|
|
tsole Dziękuję, pozdrawiam! |
|
|
Żyłem w zapomnianym cieniu drogi
wpatrując się w ogrody moich sąsiadów,
którzy po przeciwnej stronie,
biesiadowali w słońcu,
Czułem się jak żebrak,
który przenosi od drzwi do drzwi swoją biedę.
A im więcej dostawałem z nadmiaru ich przepychu,
tym bardziej mi ciążyła
moja żebracza miska.
Aż pewnego ranka zerwałeś mnie ze snu
otwierając znienacka moje drzwi.
Stałeś w nich i prosiłeś o miłosierdzie.
Bez cienia nadziei otworzyłem moją puszkę
i zdziwiony zobaczyłem,jak bardzo jestem bogaty.
R.Tagore |
|
|
tsole Dziękuję Krzysztofie i pozdrawiam! |
|
|
Otóż to!!! Kiedyś w sytuacji podobnej niemożliwości Jego posłaniec przyszedł do nas po falach narodowego zagubienia i wrzenia i powiedział: Człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa... (cytuje z pamięci)człowiek nie może bez Chrystusa zrozumieć sam siebie... Chyba wtedy trochę nas przekonał, bo potrafiliśmy stanąć obok siebie i uwierzyć w moc solidarności.
Paradoksalnie,łatwiej wierzymy posłańcom niż Bogu samemu. Może dlatego ciągle nas coś zżera...
Dotrzeć do Ciebie, Tsole, to dotrzeć do oazy. Dzięki. |
|
|
tsole To prawda, ja także znajduję w świątynnej atmosferze oazę spokoju. A jeśli jest to stara świątynia, często mam też niepowtarzalne wrażenie ciągłości cywilizacji, integracji z przodkami. |
|
|
Wiecie, raz miałam taki stan, ni to lęk ni to depresja, takie dwa w jednym, poczucie, że zaraz na moich oczach szlag wszystko trafi i zobaczę tylko groby. I otóż, w tym trudnym okresie dobrze i bezpiecznie czułam się tylko w kościele. Wchodziłam żeby posiedzieć do każdego otwartego po drodze. To było takie instynktowne poczucie bezpieczeństwa, a jak słowo daję byłam wówczas katolikiem zaledwie niedzielnym, a i to nie zawsze. O żadnej regularnej modlitwie czy formacji nie wspominając. Cenię to wspomnienie wielce. Ha! |
|
|
Odważ się pójść po wodzie, no i pamiętaj w porę zawołać: Jezu, ratuj! :)
Błogosławionej niedzieli! :) |
|
|
tsole |
|
|
tsole |
|
|
tsole To retoryka. Ale pamiętajmy, że Jezus był dla apostołów Mistrzem, zatem władcą. A władca rozkazuje, nie prosi - przynajmniej w mentalności ówczesnych izraelitów.
Pozdrawiam wzajemnie |
|
|
tsole Jest zarówno absolutem jak i oazą. W końcu Absolut to przede wszystkim nieskończona Miłość.
Pozdrawiam |
|
|
## „Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie” ##
Gdy zastanawiam się nad słowami Mk: 6-5 i Jn: 3, to słowa "każ mi przyjść do siebie" stają się dla mnie mało zrozumiałe.
-Może zamiast "każ mi" winno być "zawołaj mnie do siebie"?
Pozdrawiam. |
|
|
Ptr Drobne kłopoty mieć wszyscy będziemy, szkoda czasu nad nimi biadolić. Ale są i te większe. Ich rozwiązania próżno szukać w słowach kazań. Zbyt słabo szuka się tu prawdy i to całej prawdy.
Mówią czasem,że Bóg jest absolutem i jest ponad naszymi problemami. Mogłoby się wydawać ,że jest ponad wszystkim , ponad polityką , zagrożeniami, krzywdami, dylematami, sporami, i że Kościół nie musi o tym wszystkim myśleć i może to wszystko po prostu ignorować. Oaza spokoju dla szukających spokoju wyznawców. Chwila zapomnienia od świata.
A jednak pomyślałem sobie czy On czuje to co ja, to co my? Czy Go to też boli zło ? I sądzę ,że tak. I wierzę ,że przez to coś się zmienia. Coś rodzi się w zupełnie innym miejscu niż miało być. Zupełnie gdzie indziej ukazuje się Jego wola. |