|
|
Jan Sobolewski Jesteśmy śmietnikiem Europy i długo się to nie zmieni. Zwozimy z Niemiec i nie tylko samochody ale i sprzęt AGD, który w krótkim czasie wyląduje na śmietniku. Samochody sprowadzamy stare bo choć stopa nam się podnosi to nie na tyle żeby kupić nówkę z salonu. Udusimy się w końcu bo nikt nie wprowadzi prawa które będzie karało za zakup gruchota. Smutek. |
|
|
Natalia Wybicka Korki, dziury, spaliny. Polak wszystko przetrzyma, byle mieć własne cztery kółka. A czyste powietrze owszem, chciałoby się mieć, ale do komunikacji miejskiej zmusić się nie może. |
|
|
Anonymous Wlasnie.Ten brak plynnosci ruchu to ogromne straty finansowe i ekologiczne. Pierwszenstwo dla pieszych - bo moze zechce przejsc - to hamowanie dziesiatkow ton i ruszanie tych ton, a za chwile wielokilometrowy korek. Wszyscy na tym stawianiu spraw na glowie tracimy. |
|
|
Aha... Tylko że ruch drogowy to nie tylko osobówki, o czym zapominają twórcy tego raportu. Gdzie radośnie na osobówki zwalono zanieczyszczenia oraz zakorkowane miasta, na które też pracują ciężarówki.
A finansowe wyrzucanie ruchu kołowego z centrum powinno być niedopuszczalne, dopóki nie będzie odpowiedniej alternatywy. A na dzień dzisiejszy takowej nie widać. Zamiast tego należałoby popracować nad poprawą płynności ruchu. |
|
|
wielkopolskizdzichu "To należy wybudować porządną obwodnicę, a nie, że ekspresówkę puszcza się przez całe miasto. I zastosować wreszcie kilka z metod ograniczania pyłów."
To nic nie da. Polskie społeczeństwo jest cały czas na dorobku i nie po to się kupuje 4 kółka by stały w garażu.
Jeszcze długo będą świadectwem zamożności i tak samo długo będą wyznaczać na parkingu poziom statusu społecznego.
To zmieni się, może za 10/15 lat i musi być wsparte finansowym wymuszaniem rezygnacji z poruszania się autem w obrębie miast.
Mało tego jeśli każda instytucja komunalna lub państwowa korzysta z dostępu do tanich działek będących własnością publiczną to konsekwencją jest budowanie w centrach miast, biur dla biurw płci obojga, zamiast wyrzucania tego rodzaju obiektów nieprzydatnych publicznie na peryferia.
Jak dołożymy do tego lokowanie centrów handlowych też pośrodku miast, to marne szanse na zmianę systemu komunikacji z indywidualnej na publiczną. |
|
|
Tak czytam ten kawałek i ręce mi opadają... No pewnie że rozwój miast pociąga za sobą rozwój komunikacji opartej na samochodach indywidualnych skoro samorządy nie kwapią się do rozwijania komunikacji zbiorowej. Przeszkadza wam ilość wjeżdżających do stolicy aut? To należy wybudować porządną obwodnicę, a nie, że ekspresówkę puszcza się przez całe miasto. I zastosować wreszcie kilka z metod ograniczania pyłów.
Zaś co do ostatniego akapitu. Od 30 lat ściągamy stare graty z Niemiec i dopiero teraz naukowcom to zaczęło przeszkadzać? Ograniczenia fiskalne na zakup starszych roczników? I może jeszcze dotacje na zakup niskoemisyjnych aut? O tak, koncerny samochodowe bardzo by tego chciały. |
|
|
Jabe Czyżby pan dziennikarz przygotowywał grunt pod kolejne fiskalne szykany wobec transportu indywidualnego? |
|
|
Anonymous Korki i spaliny nie wynikaja tylko ze zbyt szybkiego przyrostu liczby aut do ilosci drog. Wina lezy w przepisach i decyzjach rzadzacych. Przepisy regulujace budowe drog i pomysly na ich projektowanie, rzekoma ochrona srodowiska i bezpieczenstwo drogowe to np.zimne diesle, garby na drogach uprzywilejowanie pieszych. Potem nie ma plynnosci jazdy. To oczywiste jak to, ze dwoch chlopow nie jest malzenstwem. To sa sprawy ideologiczne. |