|
|
seafarer @ Starszy Młotkowy
Platforma kochała krytykę! I z tej 'miłości' zapowiadała (głosem premiera Tuska) że PiS wyginie jak dinozaury. A tu pech. Nie wyginął. |
|
|
Starszy Młotkowy Oczywiście, i pewnie ich pozamykano? Ale PiS nigdy nikogo przez te 2 lata nie inwigilował - tak Pan zapewne wbrew faktom uważa. A to, że nikt nie lub krytyki nie może się odnosić do rządzących, bo oni przede wszystkim krytyce podlegają i nie mogą się za nią obrażać,przynajmniej w państwie demokratycznym. Wobec tego - wg.Pana - powinni nadal uważać,że tylko oni mają rację w każdej sprawie? |
|
|
seafarer @ Starszy Młotkowy - 'PiS nie znosi żadnej krytyki'
Nikt nie lubi krytyki. Ale krytykującym PiS, włos nie spadł z głowy. A za PO służby prowadziły inwigilację tych co krytykują. |
|
|
Starszy Młotkowy Za PRL nie było opozycji, która mogła wychwytywać takie sprawy, jak wygłupienie się rządu czy ważnego polityka rządzącej partii. A ówczesna opozycja i jej media nie mogły tego krytykować? Przecież nikt by ich za to nie zamknął. PiS nie znosi żądnej krytyki uważając,że ma monopol na jedyną słuszną prawdę.Przykładów na to tysiące, choćby w polityce unijnej, a ostatnio w sprawie międzynarodowej już afery z ustawą o IPN. Pycha ich rozpiera. ale pycha kroczy przed upadkiem - exemplum: przegrane wybory przez poprzedników. |
|
|
seafarer @ Starszy Młotkowy - 'Za poprzedniej władzy także media publiczne jak i prywatne nierzadko wbijały szpilę rządowi'
Otóż to, nierzadko. Ja bym powiedział, że rzadko. A dzisiaj media prywatne (te 'wiodące') robią to na okrągło. A TVP za poprzedniej władzy? Pamięta pan jak budowali autostradę aby zdążyć na Euro. I jak minister Nowak w szklanej szkatułce ofiarował premierowi Tuskowi bryłkę asfaltu? Takich 'numerów' nawet za Gierka w TVP nie robili. A pan mówi, że obecna TVP to PRL. Za Platformy było tak, że PRL mógł się schować. |
|
|
Starszy Młotkowy Raczej "jak cię widzą, tak cię piszą". Za poprzedniej władzy także media publiczne jak i prywatne nierzadko wbijały szpilę rządowi, albo poszczególnym politykom z rządzącej partii i przeważnie słusznie. Nie sądzę, żeby Pan tego nigdy nie zauważył. Dzisiejsze media niezależne bynajmniej nie zioną hejtem i nienawiścią dziennikarzy,bo czemu mieliby oni kogoś nienawidzić? I to jest właśnie propaganda reżimowych. Trzeba umieć rozróżnić ironię i pewną nawet publicystyczną złośliwość czy kpinę od ataku nienawiści Widać,że Pan w ogóle nie ogląda ani nie czyta niezależnych mediów z góry zakładając pod wpływem propagandy, że są kłamliwe i hejterskie I sam Pan przyznaje, że obecne reżimowe muszą chwalić rząd, bo taki on biedny, przez niezależne media krytykowany - a to już jest śmieszne. Raz jeszcze zapytam: jeśli żył Pan jako dorosły człowiek przez bodaj jakiś czas w PRL, to musi Pan znać charakter PRL-owskiej propagandy i przyznać, że obecna w mediach reżimowych od niej prawie niczym się nie różni. I to właśnie wkurza Polaków, nie mówiąc już o prowadzonym od lat i stale pogłębianym procesie dzielenia Polaków, co może doprowadzić do groźnej zapaści państwa, zwłaszcza w godzinie próby. Nigdy jeszcze Polacy nie byli tak podzieleni, jak obecnie.
Nie wiem czy ten mój komentarz wreszcie przepuści cenzura wolnego słowa, bo cały czas jest blokowany, jakby zawierał jakieś obraźliwe lub wulgarne zwroty. |
|
|
seafarer @ starszy Młotkowy
Jest takie powiedzenie jak cię piszą tak cię widzą. Nie bez przyczyny powstało to powiedzenie. Z tym, że to powiedzenie powstało jak telewizji jeszcze nie było tylko gazety. Dzisiaj należałoby je zmodyfikować. Jak cię pokazują (w tv) tak cię widzą. W starożytnej Grecji, obywatel Aten szedł na Agorę i oglądał / słuchał polityków własnymi oczami / uszami. I na podstawie bezpośrednich obserwacji wyrabiał sobie opinię. Dzisiaj to już jest niemożliwe. Bezpośredni kontakt z politykami jest praktycznie niemożliwy (jest zbyt dużo ludzi). Toteż dzisiaj ludzie oglądają polityków za pośrednictwem telewizji. Pan widzi hejt w mediach prorządowych, ale w mediach krytycznych wobec rządu tego hejtu pan już nie widzi. A tam jest go jeszcze więcej. Po prostu wylewa się z ekranu. I nie jest on wymuszony ani nakazany. Ludzie, którzy tam pracują po prostu nie cierpią obecnego rządu. I to ostentacyjnie okazują. Pan tego nie widzi, bo pewnie też pan nie cierpi obecnego rządu. Tak się sprawy mają proszę pana. I co, telewizja publiczna ma też krytykować rząd gdy media prywatne na tym rządzie nie zostawiają suchej nitki? Już pisałem ale powtórzę. Za czasów PO wszyscy chwalili rząd - tvp, tvn, polsat. Teraz przynajmniej jest jakaś równowaga. I można sobie wyrobić własną opinię na podstawie różnych (krytycznych i przychylnych) informacji i komentarzy. |
|
|
Starszy Młotkowy @Autor
Informacje lub brak informacji medialnych może wpływać na opinie publiczną, ale tylko częściowo. Ludzie (opinia publiczna) wyrabia sobie zdanie o sytuacji w kraju i działaniach polityków na podstawie faktów. a nie tylko komentarzy dziennikarskich. Ja osobiście i wielu moich znajomych staramy się poznawać opinie nie tylko przekazywane przez media jednej opcji i dopiero wtedy wyrabiam sobie zdanie na dany temat. I niestety, ale stale wychodzi, że media reżimowe i im podobne albo zatajają pewne informacje, albo je przeinaczają i zawsze, przy każdej okazji wmawiają swoim czytelnikom czy telewidzom, że media z przeciwnej opcji kłamią i są na usługach obcego kapitału dążąc do zniszczenia, a przynajmniej zaszkodzenia Polsce. A czy Pan - jeśli zna media z opcji przeciwnej, niż Pańska - widzi tyle hejtu w tych mediach, ile jest go w tych prorządowych? Czy to jest w porządku? |
|
|
seafarer @ Starszy Młotkowy
Proszę pana, uważam Polaków za myślących ludzi. Wszystkich, niezależnie od poglądów politycznych jakie wyznają i niezależnie od tego czy zgadzam się z tymi poglądami, czy też nie. Problem jest w tym, że ludzie nie uczestniczą osobiście w wydarzeniach politycznych (przynajmniej nie we wszystkich) ale dowiadują się o nich na podstawie informacji jakie media przekazują. I na podstawie tych informacji wyrabiają sobie o tych wydarzeniach opinię. Różne media przekazują różne informacje. Nie bez powodu, istnieje takie pojęcie jak tygodnik opiniotwórczy czy tez gazeta opiniotwórcza. To samo dotyczy telewizji. A może jeszcze bardziej telewizji niż czasopism. |
|
|
Starszy Młotkowy Pan uważa Polaków za takich debili, którzy bez medialnej propagandy nie potrafią niczego dostrzec, ani wyrobić sobie opinii na temat tego, co się aktualnie w ich kraju dzieje? Może żelbetonowy elektorat PiSu_(coraz bardziej się kurczący) potrzebuje takiej propagandy, ale reszta Polaków - zapewniam Pana! - na pewno nie: wiedzieli co sądzić o poprzedniej władzy, której nie pomogły prorządowe media i dlatego przegrała i wiedzą co sądzić o obecnej, bez pomocy nachalnej PRL-owskiej propagandy. W PRL Polacy też mieli swoje zdanie o władzy i ustroju, pomimo zalewu propagandowego chłamu od rana do wieczora przez wszystkie media trwającego przez 45 lat. A dlaczego TVTrwam ma mniejszą (zacznie) oglądalność od Polsatu czy TVN, to już wina tej telewizji o wysokim stopniu amatorszczyzny i nachalnej propagandzie, czyli podobnie jak obecne "narodowe" telewizje. I wcale nie decydują o wszystkim pieniądze. Czy naprawdę Pan tego wszystkiego, o czym już poprzednio i obecnie napisałem, nie widzi? |
|
|
seafarer @ Starszy Młotkowy
TVN i Polsat mają prawie połowę rynku medialnego, drugą połowę ma TVP. Za czasów PO wszystkie te trzy stacje chwaliły rząd a krytykowały opozycję (czyli PiS). TV Trwam owszem była krytyczna wobec rządu. Ale to była sytuacja trzech na jednego. To było normalne? Nie mówiąc o tym, że te trzy stacje razem (TVP, TVN, Polsat) mają wielokrotnie większą oglądalność niż TV Trwam. |
|
|
Starszy Młotkowy @Auor
Bzdury: gdybyś Pan żył w PRL, to byś nie widział różnicy pomiędzy tamtą propagandą, a obecną w tzw."narodowych" mediach. I jeszcze kilka innych rzeczy, o których wcześniej wspomniałem także byś Pan nie odróżniał, jeśli chodzi o metody, z tym, co było w PRL.I jeszcze jedna bzdura: za poprzedniej władzy nie było żadnych pro opozycyjnych mediów? Chyba,że Pan ich wówczas nie oglądał i nie czytał. |
|
|
seafarer @ Starszy Młotkowy
To co się dzieje teraz to mały pikuś w porównaniu do tego co było z propagandą za rządów Platformy. Tylko, że tamta propaganda nie rzucała się w oczy bo wtedy wszyscy dęli w tę samą tubę, zarówno tvp jak i tvn i polsat. Dzisiaj jest kontrast, tvp chwali a tvn i polsat krytykują. I dlatego to 'chwalenie' rzuca się w oczy |
|
|
Starszy Młotkowy Koszmarnie prymitywna propaganda sukcesu i szczucie na przeciwników władzy przeznaczone jest dla ciemnego ludu, który wszystko kupi , jak uważa szef TVPiS. I lud taki,czyli różni Lektorzy i jemu podobni (czyt.: żelazny elektorat czyli ortodoksi) kupuje. Ale nie tylko ta prymitywna propaganda wkurza myślących Polaków, których bierze się za idiotów, a którzy widzą wiele innych, znacznie poważniejszych i groźniejszych podobieństw do PRL, niż propaganda czy "gospodarskie wizyty". A wprowadzanie zasad,np. takich:
- kto nie z nami, ten przeciw nam
- najważniejsze są kadry, nasze kadry (Lenin)
- potrzebni mierni, bierni, ale wierni
- rząd rządzi, a nieomylna partia (jedyna przewodniczka narodu) kieruje
i kilka innych takich fundamentalnych zasad ustrojowych, z których wynikło przejęcie mediów publicznych, prokuratury, TK, sądów przy bezceremonialnym łamaniu konstytucji. |
|
|
seafarer @ wielkopolskizdzichu
Dobrej nazwy użyłem. Jeżeli chodzi o gospodarkę państwo jest również w grze. Tworząc regulacje prawne w której przedsiębiorstwa funkcjonują. Czy nam się podoba interwencjonizm czy też nie, on istnieje. W takiej czy innej formie. I zwiększa lub zmniejsza koszty produkcji (i usług). Cena na rynku nie jest 'z gumy'. Toteż koszty mogą 'zabić' podaż. Po prostu nie będzie się opłacało produkować. Piekarz nie będzie piekł chleba, jeżeli do pieczenia będzie musiał dopłacać. Komuna z ekonomią była na bakier. Ale na tyle kumała, że domiarami można wykończyć prywaciarzy. I wykańczała. |
|
|
wielkopolskizdzichu Użył Pan złej nazwy. mówiąc językiem kolokwialnym chodzi o interwencjonizm państwa stwarzający popyt na miejscowy produkt i usługi, poprzez spadek podaży usług pochodzących z zewnątrz.
Na przykład poprzez obniżenie opłat dla miejscowych armatorów.
Wie Pan, w ten sposób można uczynić Elbląg najbardziej obleganym, przez statki o Tc do 4,5 metra miejscem w Europie, jeśli cały naród składać się będzie na darmową obsługę. |
|
|
seafarer @ wielkopolskizdzichu
Chodzi o podaż w sensie możliwości jej realizacji. Co z tego, że producent nie chce 'podobnego do swojego' towaru na rynku. Kiedy istniejące regulacje prawne uniemożliwiają mu produkcję swojego towaru, czy też dostarczanie swoich usług. Co ma miejsce choćby w żegludze. |