Otrzymane komantarze

Do wpisu: Ekonomiczny aspekt narodowej bandery
Data Autor
Anonymous
Mamy recydywę totalitaryzmu. Czasy jak stalinowskie w skali globalnej. Totalitaryzm finansowy (ZUS i reszta opodatkowania pracy, pieniądz elektroniczny przymusowy). Terroryzm ekologiczny i na tle dewiacji seksualnych. Socjotechnika w mediach. Cyfrowa bizantynizacja administracji. Walka z kościołem, z wartościami narodowymi. Generowanie migracji. Trudno nie być w tej sytuacji antysocjalistą i antykomunistą. Mam poczucie końca tego ułomnego świata, w którym żyłem. Nawet stan wojenny nie był tak totalitarny jak obecne pozory wolności. Taka jest moja diagnoza. Pan proponuje naprawianie nienaprawialnego. Nie mam nic przeciw leczeniu paliatywnemu i objawowemu ale trzeba wiedzieć co leczymy. Utracone korzyści są ogromne w każdej dziedzinie i trudnopoliczalne. Wszyscy wszystkim są wszystko winni albo coś się im należy. Rozwiązywane jest to z kredytu przez pośredników. Ustalmy jak jest to będzie punkt wyjścia z niewoli. Ja też mogę wzorem osobników reprezentujących lekarzy mówić o potrzebie sekretarek medycznych zamiast o zmniejszeniu biurokracji. Tak samo z ZUSem dla armatorów. Kim są ci armatorzy, którym mamy obniżać koszty działalności gospodarczej kosztem ogółu? Albo obniżmy opodatkowanie pracy dla tych co nie chcą socjalu albo zysk z bycia armatorem powinien trafiać do tych co muszą płacić ZUS - czy inwestowanie we flotę nie jest odkładaniem kapitału na starość i chorobę? Tak tylko teoretyzuje bo chyba jest już po ptokach. Zbliżają się święta i mam poczucie, że będą w jakiś sposób ostatnie.
Jabe
Widzę, że pan kapitan nadal miliardami mami. Może warto by było wytłumaczyć kiedyś przystępnie, skąd właściwie mają się wziąć?
seafarer
@ Marek1taki Nie będę się wdawał w dyskusję bo jest pan ciągle zaślepiony swoimi idee fix o socjalizmie. Powiem tylko jedno. Utracone korzyści dla systemu finansów publicznych, z powodu braku polskiej floty pod polską bandera wynoszą 7 - 9 mlrd złoych rocznie. Jeżeli pomnożyć przez 30 lat, to mamy lukę banderową w wysokości 200 nlrd złotych. Jak pana to nie rusza to c'est la vie. A co do armatorów, że im wolno .... Oczywiście, że wolno. Natomiast obowiązkiem państwa jest wprowadzić takie regulacje aby to (co armatorzy robią pod wygodnymi banderami) opłacało się również robić pod polską banderą. Takie niby proste, a tak ciężko zrozumieć ... aż trudno uwierzyć.
Anonymous
Skoro nie działam Panu na nerwy tylko wkurzam, to się tym zadowolę. Po tu jestem by non-profit nazywać socjalistów po imieniu gdy się tego wypierają. Nie nazywanie socjalizmu socjalizmem to tak samo jak z osiągnięciem diabła by ludzie myśleli, że nie istnieje. Ta ustawa jest szkodliwa. Nie ma znaczenia, za w dobrej wierze i za darmo napisane do niej uzasadnienie, ani fakt potrzeby inwestowania w żeglugę. Ona jest kolejną z ustaw, które zadłużają Polskę. Nie jest prawdą, że nie ma w niem mowy o dotacjach. Jest dokładnie określone zobowiązanie państwa: "Składki na ubezpieczenia emerytalnemarynarzy będących pracownikami, finansująz własnych środków, w równych częściach,ubezpieczenii budżet państwa za pośrednictwem Zakładu" oraz określona jest wysokość tej dotacji: W latach 2020–2029maksymalny limit wydatków budżetu państwa będący skutkiem finansowym ustawywynosi w:1) 2020 r. –1800 tys. zł" Mamy już  doświadczenia z ustawą Vat z licznymi poprawkami dyskryminującymi większość by tworzyć legalne luki Vatowskie, nie wymagające łamania przepisów. Tak samo jest z ustawą o ZUS i luką marynarską. Skandalem jest powtarzanie tego samego patologicznego mechanizmu zaciągania ludziom ustawowego stryczka na gardle by uprzywilejowanym go poluźniać. Pan się być może łudzi, że odniesiemy z tego korzyść. Nie odniesiemy, bo z zarzynania gospodarki nie odniesie się sukcesu. Tak jak z SSE korzyści odniesie finansowa bandera a nie Polska. Wymknęło się Panu z cyfryzacją rejestru i wprowadzeniem jako urzędowego języka angielskiego - w Polsce. Czy to zgodne z konstytucją? I dla kogo to? Dla Polaków? Dla obcokrajowców? Czy dla spółek instytucji finansowych? Skoro można angielski wprowadźmy łacinę. Na początek do rozpoznań medycznych w  miejsce anglosaskich skrótów. Nawet za komuny nie wyrugowano łaciny z medycyny. Mam nadzieję, że jak będą tą ustawę poddawać obróbce typu i/lub czasopisma" to się ktoś rąbie i wpisze "i/lub inne zawody". Poza tym armatorom wolno chyba obsługiwać własne okręty zgodnie z Konwencją Pracy na Morzu (MLC) z 2006 r.? Na pytanie jak bilans biznesu armatroskiego będzie się poprawiał pod wpływem tej ustawy Pan nie odpowiedział. Jakie są inne koszty zakupu i eksploatacji statku pod polską banderą i jakie przychody w ubiegłym roku realne lub chociaż szacunkowe? Sam Pan przyznaje, że ZUS to nie jedyne obciążenie tego bilansu. Jeśli to takie dochodowe, to może zamiast ustawy lepiej dotować z akcji emitowane pod potencjalne zyski - na pewno zlecą się orły kapitału.  
seafarer
@Marek1taki Nie działa mi pan na nerwy i nie pogrążam się samozadowoleniu. Wkurzają mnie natomiast te blubry o nazywaniu wszystkiego socjalizmem. Ja żyłem w tym pieprzonym socjalizmie i wiem co on oznacza. Ale już pan nie gada o socjalizmie więc robimy postęp :) No więc odpowiem na pytanie o dotowaniu. Nie ma dotowania. Jest tylko wyrównanie pola gry (play field levelling, tak to się fachowo nazywa). Problem leży w obowiązku ubezpieczeń. I nie ma znaczenia, że pan uważa, że ten obowiązek jest zbędny a ja uważam, że jest potrzebny. W Europie (i w Polsce) jest obowiązek ubezpieczeń i już. I nie jesteśmy w stanie go zlikwidować (nawet gdybyśmy chcieli, choć ja nie chcę). Takie są fakty! Natomiast w krajach wygodnych bander nie ma obowiązku ubezpieczeń. Ponieważ w Europie (i w Polsce) nie możemy zlikwidować obowiązku ubezpieczeń to jedyne co możemy zrobić to obniżyć składki (w przypadku składki przypadającej na armatora do zera). I to obniżenie do zera daje właśnie wyrównanie pola gry a nie dotowanie. Przedsiębiorca żeglugowy nie konkuruje z sprzedawcą marchewki w Polsce czy gdzie indziej w Europie, ale z innym przedsiębiorcą żeglugowym w państwie wygodnej bandery, czyli z tym, który nie płaci żadnych składek. Ale gdyby pan przeczytał uważnie cały tekst (szczególnie odpowiedź na 8-me pytanie redaktora Namiarów) to by pan tego pytania nie zadawał.  I jeszcze w sprawie kosztów. Podaję linka: pzzs.pl W materiałach zamieszczonych pod tym linkiem wszystko jest opisane i policzone (tego linka chyba już kiedyś panu podawałem ale wygląda na to, że pan tam nie zaglądał). To co jest pod tym linkiem to jest praca (SPOŁECZNA!!!) grupy ludzi (w tym również moja), którzy na tym co tam policzyli i napisali trochę się znają. I dla których ważne jest to co zwykł mówić prof. Jan Łopuski (zmarł w tym roku w wieku 102 lat). Jeżeli państwo chce, aby być traktowane poważnie musi mieć flotę pod własną banderą. A co ewidentnie wyszło na jaw w tym roku. W ubiegłym tygodniu w Londynie była konferencja IMO (International Maritime Organisation). Polska aspirowała do Rady stałej IMO. Oczywiście do Rady weszły Bahama, Panama, Malta, Cypr i inne. A my dostaliśmy tyle głosów, że wystarczyło na drugie miejsce od końca. Oczywiście, jak może się pan domyślić, o wejściu do Rady IMO mogliśmy tylko pomarzyć. I co? Cieszy to pana? Bo mnie nie cieszy. Ja chcę to zmienić. Chcę aby wprowadzono takie rozwiązania, które doprowadzą do tego, że eksploatacja statków pod polską banderą będzie ekonomicznie opłacalna!!! Wtedy jest szansa, że armatorzy będą rejestrować i eksploatować statki pod polską banderą.
Anonymous
Jest pozytyw, że Panu działam na nerwy i nie może Pan się pogrążać w samozadowoleniu. Przypisuje mi Pan cechy wbrew moim słowom, a konkretnie wbrew pytaniu, które stawiam. Czyli oczekuję odpowiedzi. Z odpowiedzi wynika, że chce Pan dotować zagranicznych armatorów i marynarzy kosztem polskich pracowników. W dodatku przyznaje Pan, że to nie koniec roszczeń, bo pozapłacowe koszty pracy są wysokie. Jakie? Jak wysokie? Pytam bo chcę się dowiedzieć. Już dyskutowaliśmy i pamiętam, że prosiłem o policzenie tych kosztów dla konkretnego statku i jego konkretnej załogi. Tak i siak. Gieroj Vatu podobno to liczy. To dyskwalifikuje rzetelność, więc może ktoś inny lepiej niech się tym zajmie. Co do podatków w tym ZUS to albo traktujemy ludzi jak ludzi, albo drzemy łacha ile się da z kogo się da.
seafarer
@ Marek1taki Przepraszam za bezpośredniość, ale mówiąc o samozatrudnieniu marynarzy, ujawnia pan całkowitą ignorancję na temat pracy na morzu i żeglugi międzynarodowej. To co mówię nie znaczy, że ja pozjadałem wszystkie rozumy w tej sprawie. Nie, nie pozjadałem wszystkich rozumów, ale trochę na ten temat wiem. Pan natomiast wypowiada się tak, jak by pan był alfą i omegą. Świadczy o tym pańskie przekonanie, że samozatrudnienie załatwi wszystko. Po pierwsze nie załatwi nic. Bo w jaki sposób nakłoni pan i wyegzekwuje od armatorów niemieckich, brytyjskich, holenderskich by zatrudniali marynarzy z Polski na zasadzie samozatrudnienia? Proszę wyjaśnić! A gdyby nawet, to i tak pozapłacowe koszty pracy będą zbyt wysokie w stosunku do tych pod wygodnymi banderami. A po drugie, zgodnie z Konwencją Pracy na Morzu (MLC) z 2006 r. marynarze są zatrudniani na statkach na podstawie marynarskiej umowy o pracę (Sefarer's Employment Agreement) i nie ma możliwości ich zatrudniania na zasadzie samozatrudnienia (nie pozwala na to prawo międzynarodowe). Otwarta natomiast pozostaje kwestia ubezpieczeń społecznych, które decydują o wysokości pozapłacowych kosztów pracy (o tym był mój wywiad dla Namiarów). Obecnie podstawą wymiaru składki jest wynagrodzenie brutto a w projekcie ustawy, proponuje się aby podstawą było wynagrodzenie minimalne. Analogicznie jak w przypadku samozatrudnionych (gdzie podstawą jest wynagrodzenie średnie) a pan odkrywa Amerykę z samozatrudnieniem. Po prostu nie czytał pan tekstu wywiadu, albo czytał pan to, co chciał przeczytać a nie to co tam jest napisane. Szkoda, bo taka dyskusja to tylko strata czasu.
Anonymous
Mówiliśmy wiele razy dlatego nie odpuszczam Panu. Nie może się Pan powoływać na niewiedzę. Dobrze Pan zilustrował problem jedzenia zupy widelcem. Teraz wystarczy zastosować go do siebie. Bardzo proszę. I jak z tym samozatrudnieniem? Za proste? Nie wymagałoby specustawy?
seafarer
@ Marek1taki - 'Każde rozwiązanie jest w socjalizmie dobre' Już tyle razy rozmawialiśmy na ten temat (polskiej bandery) a pan ciągle o tym socjalizmie. Więc tym razem już nie będę wyjaśniał, że projekt nie ma nic wspólnego z socjalizmem, bo to i tak na nic. Ale powiem o czymś innym. O ludzkiej mowie. Otóż za pomocą mowy i używanych słów człowiek precyzuje swoje myśli i postępuje oraz wyciąga takie albo inne wnioski. Ale, aby postępowanie i wnioski były właściwe, musi być spełniony jeden podstawowy warunek. Otóż słowa używane do opisywania rzeczy i pojęć (abstrakcyjnych) muszą odpowiadać tym rzeczom i tym pojęciom. Jeżeli widelec będzie pan nazywał łyżką i używał go (widelca) do jedzenia zupy to nigdy pan tej zupy nie zje. Podobnie jest z pojęciami abstrakcyjnymi. Jeżeli instrumenty ekonomiczne (w tym przypadku obniżenie składek na ubezpieczenia) służące do odbudowania żeglugi pod polską banderą będzie nazywał pan socjalizmem to zawsze będzie wyciągał pan fałszywe wnioski. Sorry.
Anonymous
Każde rozwiązanie jest w socjalizmie dobre, byle czyimś kosztem, a nie sprawiedliwie dla wszystkich członków wspólnoty. Oczywiście dla Pana wspólnota to tylko armatorzy i finansjera, która ma coś do przewiezienia na koszt Polaków. Co stoi na przeszkodzie by marynarze nie pracowali w ramach samozatrudnienia?Jakby mieli kawałek statku to nawet PIPa by im nie dała rady.
Do wpisu: W Hołowni nadzieja opozycji
Data Autor
tricolour
@TH Wynika, że mamy różną wrażliwość. Ok.
seafarer
@tricolour To, że lekko sobie piszę, nie znaczy, że lekceważę.
tricolour
@TH Odebrałem bardziej jako szyderstwo, nie żarcik, a to różnica ponieważ żarcik nie zawiera lekceważenia.   A Pańska wypowiedź zawiera więc żarcikiem nie jest.
seafarer
@ tricolour Przecież ta notka, to taki sobie żarcik. To już pośmiać się nie można?
seafarer
@Jabe Nie mialem na mysli Konfederacji,  piszac o opozycji, powinienem byl wspomniec o tym, ale mi umknelo, sorry.
tricolour
@TH Spodziewałem się więcej prawdy po Panu. Nasz obecny Prezydent też nie był politykiem zanim został prezydentem. Mozna powiedzieć, że mało kto o nim słyszał. A i teraz bardziej milczy niż robi, o ustawie frankowej - pamięta Pan obietnicę, że uchwali w określonym terminie albo ustąpi - lepiej nie mówić. Poza tym myślę, że program "mam talent" to taka telewizyjna wersja nocnego chatowania z osobami o wulgarnych nickach, co , pewnością też Pam pamięta. Bo widzi Pan - wódz może być tylko jeden, a reszta to pionki lub wręcz plansza. Z pewnością nie szachownica.
Jabe
Nie spodziewałem się, że i Panu udzieli się moda na połajanki na konkurencję. Nawiasem mówiąc, skąd wniosek, że ów (nieznany mi wcześniej) Hołownia jest nadzieją całej opozycji, tzn. Konfederacji też? Narracja „nasi kontra reszta zjednoczona reszta świata” też najwyraźniej się Panu udzieliła. Widocznie nie ma już interesujących tematów (nie licząc obietnic wielkich pieniędzy z polskiej bandery, oczywiście).
RinoCeronte
Moja nadzieja to Marian Banaś... Gdyby tylko zechciał kandydować na Prezydenta.
Do wpisu: Jeźdźcy Apokalipsy z TVN-u
Data Autor
Jak pragnę zdrowia
Banasia już przykryto kokainą  - nie widzieliście? Panowie MM i MK wspólnie wystąpili na tzw.konferencji prasowej bez pytań i ogłosili ten niewątpliwy sukces służb naszych specjalnych.Sprytnie pomyślane - co?
wielkopolskizdzichu
Tak samo jak do Agenta Tomka i mafiozów z Ruchu Chorzów z których to prawica i media z nimi związane robiły bohaterów narodowych. Kwiatkowski skromny facio w odróżnieniu od lansowanego Banasia. Jak do Antoniego M. się dobiorą, wtedy kwik nastanie. 
Warmia
Jakże to dobrze napisane. Jest moc ironii. Role się odwróciły.
Pani Anna
Jabek, jak to mówia rece i nogi opadają. Jurysta z ciebie jak z konia koniak. Nie będę ci tłumaczyła podstaw prawa, bo to nie na twoją głowinę.
Czesław2
Połowa polaków jest tym zachwycona.
NASZ_HENRY
Z afery tej wynika, że Banaś ma plecy, lepsze niż Naczelnika ☺
levatzky i wielkopolski- a jak się ma do tych przemyśleń poprzedni szef NIKu?