Otrzymane komantarze

Do wpisu: Zwierzęta hodowane przez człowieka kończą w rzeźni
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
 Kiedyś w zatoce Widłągi na Jezioraku odpędziliśmy orła bielika od małych dzikich kaczuszek bez matki. Czteroletnia wnuczka  powiedziała :"a teraz jego dzieci będą głodne". Mądra dziewczynka. W miłości do zwierząt nie ma logiki. Miłośnicy psów karmią je puszkami z koniny, miłośnicy węży żywymi myszkami, miłośnicy fok rybami, miłośnicy ryb mniejszymi rybkami. Na przykład wielu posiadaczy akwarium hoduje gupiki jako żywy pokarm dla wymagających ryb drapieżnych. Zasadą organizacji świata żywego jest łańcuch pokarmowy i nie da się go przerwać. Chyba, że "nowy człowiek" zacząłby asymilować a wszystkie gatunki mięsożerne należałoby z moralnych przyczyn wytępić. ( uwaga żartuję ! ) .
tricolour
@Angela A kliniki aborcyjne co dają? Lisy zbędne i dzieci też zbędne? Nad liskiem się rozczulają, a dzieci dwieście tysięcy rocznie do spalarni. Moralność...
angela
CO hoduje. Jak żywność,  to tylko lokalizacja wazna, i wszystko  w porządku . Niestety,  lisy zbędne. 
angela
Chlewnie daja wszystkim szyneczke,  a lisy są zbędne.
Anonymous
@Angela Jak można nie widzieć hodowli komucha prowadzonej przez prezesa? Śmierdzi na kilometr. Zakaża. Do likwidacji. Na to maski nie pomogą.
Anonymous
Pan to chyba płakał po Stalinie.
Jabe
Woli Pani fetor chlewni od fetoru farmy lisów?
angela
Jak  można nie  widziec  roznicy, kiedy ktoś  usypia dwunastoletniego psa, który dostał paraliżu i  ciaga  zad,  któryś raz z kolei,  a setkami pięknych stworzeń mordowanych tylko dlatego, że są piękne,  a produkują je w celu zabicia. Czy bez takiego futra, da się przeżyć, bo od wieków zabijano  zwierzęta, zeby mieć co jeść, a nie stroić  w skórki,  a im bardziej próżna  i zasobna w pieniądze dama,  tym więcej futer. A niech ktoś pomieszka przy takiej farmie.  Fetor nawet przy kilometrowej odległości,  a juz nie do wytrzymania, kiedy wiatr zawieje. Byla kiedys farma lisow w mojej okolicy, i na wskutek ciągłych skarg mieszkańców na fetor, zlikwidowano. Wielu decydowalo sie sprzedać domki,  bo nie da się żyć  w smrodzie.  Czy ktoś  zapytal, ilu ludzi cierpi z powodu jednej takiej  farmy. 
Dark Regis
Ale w kółko o tym w mediach gada. "Zły urzędnik i dobry car" u nas nie przejdzie.
Guildenstern
W tym samym czasie mordownia zwierząt w Radysach działa nadal. Na nic działania różnych organizacji broniących praw zwierząt. Kilkanaście (sic!) lat zabiegania o to by to mroczne miejsce zamknąć. W jednym półroczu z tego "schroniska" oddano do utylizacji 4 tony martwych zwierząt (przede wszystkim psów). Właściciele doją od gmin, z którymi mają umowę po 1,5 tys. od zwierzaka. Sam musiałem zapłacić kiedyś za skremowanie mojego pieska i kosztowało to coś ok. 200 zł (pies był duży). Różnica zostaje w kieszeni a i tak w pobliskich lasach odnaleziono szczątki kilkuset zakopanych psów. Wprawdzie właściciel schroniska i jego syn po wlocie policji trafili do AŚ ale już wyszli za kaucją (150 tys. kropla w oceanie ich zarobków), biznes przejęła małżonka szefa, na której nie ciążą zarzuty. Źródło tych informacji, żeby nie było, że biorę informacje z sufitu: tokfm.pl Może by najpierw z jedną sprawą się załatwić. Chyba, że chodzi o przejęcie branży.
Jan1797
Ja pi.rdz.u, jest tu lekarz?
Anonymous
Co robi Moskal przy piersi Jarosława Kaczyńskiego? ekspedyt.org
Francik
Może czegoś nie zrozumiałem dobrze, albo nie jestem na bieżąco, ale wydawało mi się, że ta "piątka" to jest inicjatywa Forum Młodych PiS, której szefem jest niejaki Moskal. A co by nie mówić o prezesie Kaczyńskim to raczej na Forum Młodych się nie łapie. 
Anonymous
Też zwróciłem uwagę na słowa "każdy dobry człowiek poprze tę ustawę". To nie tylko szantaż moralny to manipulacja socjotechniczna dla celów politycznych. Chodzi o to by w ludziach wywołać nawyk lewicowego postrzegania świata. To jak w reklamie by sprzedać produkt należy wywołać pozytywne skojarzenie z produktem. Kto chce zasłużyć na nazwanie go dobrym kupi ten produkt czyli zaakceptuje interwencje w prawa człowieka by do wyższej rangi podnieść prawa zwierząt. Animals Lives Matter. Ta tresura polityczną poprawnością czyli ze strony marksizmu z rzekomo ludzką twarzą ma wiele odmian. Nie tylko Black i LGBT ale i AI - sztuczna inteligencja staje się już proletariatem zastępczym. We wszystkich mutacjach zarazy degraduje się naturalne prawa człowieka, w tym do wolności i własności. Zwierzę jest własnością człowieka i ma mu służyć. Ziemia nie jest rajem ani dla ludzi ani dla zwierząt i naprawianie świata kończy się w znany już z historii totalitaryzmów sposób. Dlatego traktuję działanie Prezesa Kaczyńskiego jako wrogie naszej cywilizacji i antypolskie działanie w ramach rewolucji marksistowskiej. Działanie nieoderwane od jej metod i celów. Jest logicznie powiązane i zsynchronizowane z całą ideologią ekologizmu zmierzającego do obniżenia kosztów pracy ludzkiej poprzez redukcję jej oczekiwań adekwatnie do coraz niższych, równanych do dołu pensji. Z raportu Klubu Rzymskiego i wszystkich kolejnych a konsekwentnych planów po Cele Zrównoważonego Rozwoju ujawnione przez Agendę 2030 wiadomo jakie są zakusy lewicy wobec gatunku homo sapiens: depopulacja i eugenika.
Pani Anna
Nie jestem dobrym człowiekiem w rozumieniu prezesa, bo nie popieram tej wyjątkowo durnej ustawy, wywołanej głównie chęcia przykrycia "negocjacji" w ZP jak się elegancko nazywa podział łupów. Tłuste koty drapia się między soba, lud dyskutuje o zwierzątkach, w tym ten sam elektorat, który jeszcze tak niedawno darł łacha z gwałconych krów i obrony praw karpia wigilijnego. Prezes robi "czelendż" na Tik Toku żeby pozyskać młody elektorat. Niech mu jeszcze każa założyć rurki i nauczyc mówić "dzban" i "OMG", a młodzież zabije PIS - śmiechem.
Jabe
Polska polityka zagraniczna (oksymoron?) wydawała mi się nieco infantylna od czasu karkołomnej próby wysadzenia Donalda Tuska z unijnego siodła. Przynajminej z pozoru. No ale teraz to już pełne zdziecinnienie. A przypomnijmy, że był czas, gdy niektórym się wydawało, że PiS będzie z aborcją walczył.
Do wpisu: Biskupin, czyli propaganda w archeologii
Data Autor
Ptr
Kultura Łużycka ma szeroki zasięg terytorialny od Podlasia po Polesie, Saksonię i Pomorze za Odrą. I nie była to jakaś chwilowa sprawa. Raczej ślady celtyckie czy gockie ( póżniejsze)  były tylko miejscowe, w każdym razie nie tak rozległe. Wcale bym sie nie zdziwił, gdyby się okazało ,że o "praworządność" i poprawność Kultury Łużyckiej dbają na zachodzie. Skoro klamstwo co do historii lub choćby zatrzymanie prawdy może przyczynić sie do sukcesu politycznego dzisiaj - nie można tego wykluczyć. Sa dane ,że obecna populacja Polski jest genetycznie najblizej populacji wojowników z XIII w BC. z Tolense w Niemczech. Ale robią te badania, robią , a lata lecą, lecą.   
Guildenstern
Widzę to w ten sposób. Lata 30-te XX wieku. Jakub Gierszał jako młody (wykształcony z wielkiego miasta i oczywiście lewicujący) historyk Tomasz NN w filmie "Pan Samochodzik na Tropie Kanibali". Mamy przedwojenne Kujawy, mroczny słowiański kult pośród ciemnego chłopstwa i atrakcyjną niemiecką (i niebinarną) agentkę Margot, której zepsuty automobil nie pozwala kontynuować ściśle tajnej misji. Młody Tomasz zabiera ją na stopa i po różnych zabawnych perypetiach historia osiąga punkt kulminacyjny gdy sympatyczna para próbuje powstrzymać mroczny rytuał przywołania z innego wymiaru straszliwych Nazistów. Kataklizm niemal udaje się powstrzymać ale na drodze naszych bohaterów staje złowieszczy polski ksiądz na czele wiecznie pijanej bandy autochtonów. Przejście do innego wymiaru zostaje otwarte. Resztę znamy z podręczników historii. Taka nasza odpowiedź na cykl Indiana Jones.
Anonymous
Niesmaczne odkrycie. W Biskupinie mielibyśmy rodowód potrawy zwanej móżdżek po polsku. Ciekawe jak archeolodzy rozpoznają rozbicie czaszki do celów konsumpcyjnych. Utożsamiając się z kanibalami chyba bym mózg odpuścił skoro zjadłbym udka i wątrobę. Odbieram to jako przygrywkę propagandową do przerobienia nas na jaroszy. Pedagogika wstydu: Polacy jedzą mięso, bo wcześniej zjadali siebie samych. Nic dziwnego, że skóry z kotów zdzierają.
Do wpisu: Kolonializm a obecne wydarzenia - dwa różne poglądy
Data Autor
Anonymous
"łatwy zysk na ogromnej marży w handlu przyczynił się do ograbienia państwa kolonialnego" Nie jestem w stanie udowodnić kto w imperium brytyjskim konsumował zyski z kolonializmu. Domyślam się, że banki, ale i sami Brytyjczycy. Dodam, że kolonie ponosily też koszty administrowania i inwestowały w koloniach o czym się wogóle nie mówi, bo mówi się jedynie o rabunkowej gospodarce w koloniach. Czy neokolonializm okazał się lepszy? Wątpię. W latach siedemdziesiątych banki udzieliły krajom trzeciego świata kredyty i Polsce również pod zabezpieczenie eksploatacji złóż. Akurat pechowo wzrosło oprocentowanie USD. Ciągnąc dalej analogię dochodzimy do zadłużenia chciwej Grecji omotanej EURO i unijnymi dotacjami, a czy obecny (kolejny) sukces Morawieckiego nie polega na tym samym, że kryzys spowodowany pandemią jest pretekstem do zaciągania długu pod pretekstem "pomocy unijnej" - tym razem nie z pieniędzy do UE wpłacanych przez Polskę tylko wykreowanych w oparciu o naszą hipotekę. Kto tu jest metropolią? UE czy Niemcy i Francuzi. Kto beneficjentem, a kto robi łaskę? W tym momencie dochodzimy do historii opisanej przez Wawel24 bo sprawa toczy się równolegle na wielu frontach z dywersją pandemią, LGBT i innymi zarazami włącznie.
Ptr
Ale sedno artykułu stanowiło założenie ,że łatwy zysk na ogromnej mrży w handlu przyczynił się do ograbienia państwa kolonialnego. Popatrzmy kto dokonuje teraz takich operacji łatwego zysku tanio kupuje lub produkuje , durogo sprzedaje. Szejk ma ropę tańszą niż wodę. Sprzedaje czasem dość drogo. Nie pracuje. Nie wie co robić z pieniędzmi.  Bankier , który ma ustalenia prawne za sobą takie,że nakłada na wszystkie transakcje takie marże ,że nie może stracić. A jak straci , to społeczeństwo go uratuje. Albo historycniemiasto Gdańsk , czerpiące korzyści z tego ,że było jedynym portem Rzeczpospolitej, a później Prusacy, którzy mogli oclić każdy towar przechodzacy przez ten port.  Po prostu w naszej kulturze nie lubimy , gdy ktoś się bogaci łatwo bez ciężkiej pracy, podczas gdy inni miewają różne sytuacje. I gdy zarobione pieniądze w ten sposób wynosi poza system i działa na szkodę społeczeństwa. 
Anonymous
Ciekawy komentarz do tekstu Pani Elig na Salonie24 zamieścił Zbyszek: "Cena na rynku nie jest pochodną kosztów wytworzenia ale relacji podaży do popytu. Mechanizm konkurencji rynkowej - który od dłuższego czasu jest na zachodzie eliminowany - jest mechanizmem zbliżania kosztów wytworzenia do ceny nabycia. Jeśli w Anglii będzie 2 miliardy wiader "wolnych" - wyprodukowanych oraz tysiąc bali rzadkiego drewna do kupienia za wiadra, to cena wyrażona w wiadrach za bal drewna MUSI być wysoka albo nie będzie tego drewna można kupić "w sklepie". Ten mechanizm trenowaliśmy w PRLu, gdzie ludzi było stać, tylko towaru nie było na półce. Bo towaru było mało, a pieniędzy w stosunku do niego dużo. Więc o nabyciu decydowały znajomości itd. W warunkach rynkowych, swobodnego nabywania, cena odzwierciedla "wartość" towaru, niezależnie od kosztów jego wytworzenia. Jeśli w omawianym przypadku, cena bala w Afryce wynosi 2 wiadra, koszt obsługi handlowej 48 wiader, a cena w Anglii 300 wiader, to wynika to z różnic dostępności wiader i bali drewna w Afryce i w Anglii. Ta ogromna różnica jest ZYSKIEM "handlowca". I to jest DOBRZE, ale mamy dwie ewentualności: - rynek jest konkurencyjny - rynek jest niekonkurencyjny (monopole, zmowy, dominacja itp) Jeśli istnieje wiele konkurujących podmiotów, to widząc zysk 250 wiader na balu, natychmiast złożą ofertę zakupu drewna z nieco wyższą ceną, by przejąć zyski i/lub zaproponują nabywcom w Anglii sprzedaż z nieco niższą niż 300 wiader, ceną, by wygryźć konkurencję. Problemem są monopolistyczne - merkantylizm - praktyki handlowe, które w celu utrzymania wysokich ZYSKÓW, OGRANICZAJĄ dostępność produktów, a co za tym idzie, ograniczają wielkość wymiany, a co za tym idzie ograniczają WYTWÓRCZOŚĆ I ROZWÓJ dostawców oraz zawyżają koszty odbiorców. Problemem dzisiejszego świata nie jest kolonializm, ale praktyki globalistyczne, monopolistyczne, oligopole i zmowy. Ilość podmiotów rynkowych MALEJE. Więc maleje konkurencja. Rosną, ze względu na skalę i komplikacje wytwórczości, wymogi dla rozpoczęcia działalności istotnej, więc konkurencja jeszcze bardziej maleje. Jeśli to rozpatrywać w kategoriach, kto traci. To tracą OBIE strony transakcji, zaś zyskuje JEJ POŚREDNIK, który nie ma konkurencji cenowo-jakościowej dla swojej oferty. Tak mi się wydaje. Świat Zachodu ma się ekonomicznie zupełnie dobrze. Te informacje katastroficzne nie polegają na odniesieniach do rzeczywistości, ale raczej emocji, wizji, lub przewidywanego resetu, który jeszcze bardziej "zmniejszy konkurencję". Zostaną giganci. I oni będą konsumować, obie strony potencjalnych transakcji." salon24.pl
angela
Ojej, Markowi już się i prezes   Obajtek nie podoba, nie tylko prof.Szumowski. Mozna bylo przewidzieć,  bo cały czas po tych najlepszych  swoimi wypocinami "jedzie". A dlatego pewnie tak waruje na NB, że go  po prostu chorobliwa  zazdrość zżera, że ludzie mogą robić wielkie rzeczy. 
angela
Tricolour,  jeżeli już, to pisałam pliszka. Można nie zauważyć, jak system podpowie. Ale że twój mózg nie obejmuje,  to pewne.  
Do wpisu: Stanisław Karczewski apeluje o "wyjście z domu".
Data Autor
Jan1797
Tak Szanowna Elig, Przyjdzie nam w Krakowie zapłacić za wszystko podwójnie, bo powielana mniemanologia "tylko grypki" tak celuje, że turysty nie uświadczysz przy "miszczach" sterowanego rozumowania. Tak lokalnie tak zadbali, że nic tylko pizza finansjerę w dyktę ubrać i w świat wysłać by, turystów naganiać do powrotu mogli. Pozdrawiam.