|
|
Anonymous @ Imć Waszeć A chodziło o atak nowiczokiem per rectum. |
|
|
Jabe A pokłosiem są wojownicze żółwie ninja. |
|
|
Jabe No to proszę dać dobry przykład. No bo właśnie krytykuje Pani konfederatów „na pusto”.
Mogłaby Pani np. wskazać konkretne punkty wspólne między Konfederacją a PiS-em, które umożliwiałyby współpracę. |
|
|
angela Dlaczego konfederaci? Bo krytykują tutaj na pusto, non stop, do znudzenia, zamiast dołączyć do rzadu i pracować dla Polski.
Krytykować najłatwiej, jak sie nic nie robi. |
|
|
Jan1797 :) Rozumiem, Pan dobrze wspomina, mnie niedane było, urodziłem się zbyt późno.
Dla następców, talonów, przydziałów i legitymacji rodzinnie pozostaliśmy nieużyteczni.
Stąd od czajkowsko-konfederackich stronię. |
|
|
NASZ_HENRY RAZ to opisał, Kaczyński w piętkę goni ☺
|
|
|
Guildenstern Chlewnie też są zbędne. Po co hodować jakieś zwierzęta jak wszystko jest w w sklepach?
Ewentualnie wszystko da się zastąpić soją, ciecierzycą czy inną cudowną rośliną, której jeszcze 30 lat temu się w Polsce nie jadało. Oczywiście nie może to być nic uprawianego u nas bo hałasujące silniki traktorów i kombajnów przyprawiają o migrenę żabki. A te jak mają migrenę to się nie mogą rozmnażać. Dawniej ludzie hodowali drób czy nawet świnie na peryferiach miast a już na pewno miasteczek. Dzisiaj w tych pięcio-, dziesięciotysięcznych wsiach/sypialniach nawet kogut nie zapieje.
Głodu dawno nie było. |
|
|
Anonymous Źle Pan rozumie. |
|
|
Jabe Dlaczego do rządu mieliby dołączyć akurat konfederaci? Do zmieniania świata nadają się postępowcy, np. Platforma czy SLD, które faktycznie do PiS-u dołączyły. |
|
|
Anonymous "Chodź pomaluj mój świat" do grupa 2+1 śpiewała nie do rządu i nie o czerwony kolor chodziło. |
|
|
Anonymous To podobne stwory, niestety niemitologiczne.
Podobne bo jest związek wielkiej ideologii z kulkami.
|
|
|
angela Juz raz pisałam, konfederaci zamiast dołączyć do rzadu, i zmieniać świat, tak jak tutaj go widzą, to dmuchają w pusty balon, piszą "tesiemce", które nic nikomu nie dają. |
|
|
Dark Regis ... nie popłaci, bo miejscowi są uzbrojeni w "Kamikadze boski wiatr i nie ma przebacz".
History of Kappa: The Weird Green River Monster: youtube.com
Kappa The Japanese River Monster - (Japanese Folklore Explained): youtube.com |
|
|
Dark Regis @Marek1taki: Fantastyczna historia opowiada o tym, jak w Japonii kształtował się mit pewnego niebezpiecznego mitycznego zwierzęcia. Główną rolę w kształtowaniu tego mitu odegrali ówcześni lekarze oraz mnisi, których wiedza przedmiotowa była niepojęta dla chłopstwa. Zaczęło się tak, że w pewnej wsi nastąpiła niezwykła seria utonięć. Pod wodzą sołtysa zebrało się uczone konsylium i zaczęło radzić. Miejscowi lekarze zwrócili uwagę na to, że wszystkie ofiary utonięć miały rozwarte odbyty. No i zaczęło się polowanie na potwora. Najpierw podejrzewano o te zbrodnie miejscowe małpy, które ktoś zauważył jak spadały z drzewa do wody. Któryś z rybaków podrzucił pomysł nadzwyczaj dużych żółwi, które i tak mają wredne pyski z natury 8], więc jedna wada więcej już im nie może zaszkodzić. Z czasem pojawiła się koncepcja, że to coś przybyło z zagranicy. Podejrzewano małpy sprowadzone z Chin, a potem holenderskich mnichów. Nie wiem dlaczego chińskie małpy, ale z tymi Holendrami to mogli mieć trochę racji, patrząc na współczesne postępy ideologii LGBT. Ogólnie rzecz biorąc misjonarze wysyłani w tym czasie do Japonii urodziwi nie byli. Jeden z nich miał nawet niewolnika murzyna, którego losy opisują miejscowe legendy. Wsławił się bowiem w wielu bitwach, został samurajem i własną piersią bronił samego Szoguna i jego syna. Gdy wreszcie ród Szoguna został pokonany, murzyna schwytano i oddano misjonarzom jako zbiegłą małpę, gdyż nie godziło się w ich kodeksie obcinać mu głowy mieczem tak jak innym samurajom. No ale to dygresja. Tak więc nie mogąc rozwiązać tajemnicy odmętów i licznych śmierci przez utonięcie, uczeni japońscy stworzyli mitycznego potwora, którego nazwali Kappa. Był on zielony, z pyska podobny do żółwia, miał jakby ptasie gniazdo na głowie okalające wydatną łysinę (jak u mnicha) i rodzaj skorupy na plecach. Od razu też ustalono dlaczego topi on ludzi i sporządzono instrukcję zawierającą normy bezpieczeństwa przebywania nad wodą. Otóż - uczono w pismach i na malowanych obrazkach - on nie zabija ludzi z samej żądzy mordu, ale niejako przypadkiem. Jego interesują tylko kulki, które spodziewa się znaleźć w odbytach ofiar, stąd są one prawie zawsze rozwarte. Utonięcie jest więc tylko wypadkiem przy pracy. To bardzo głęboka analiza medyczna, proszę się nie śmiać. Nie wiadomo czym są owe kulki, ale widać są bardzo ważne. Mnisi dopisali więc do tego ciąg dalszy, teorię wędrujących po świecie dusz ludzkich, które nie mogą za Chiny znaleźć spokoju. Dodam, że gra w kulki jest do dziś w Japonii szalenie popularną rozrywką. Jak więc należy się zachowywać przebywając nad zbiornikami wodnymi? To proste. Przywódca grupy lub wyznaczony do tego urzędnik ściąga swoje spodnie, wypina się w stronę wody i puszcza głośnego bąka. Bogaty jest zbiór obrazów pokazujących takie właśnie rytuały. To powinno wystarczyć, gdyż komunikuje potworom dwie rzeczy. 1) Po czystym dźwięku mogą zorientować się, iż w odbycie żadnych kulek być nie może; 2) dostają jasny sygnał, że zasadzka... |
|
|
Dark Regis A co z roślinami polującymi na muchy? |
|
|
Anonymous CO to gaz śmiertelnie toksyczny ale bezbarwny i bezwonny.
Komuch jest śmiertelnie toksyczny ale czerwony i wydziela charakaterystyczny swąd ideologiczny. |
|
|
Jabe Niechże każdy decyduje za siebie. |
|
|
Jabe A jeśli w pobliżu mieszka wegetarianin, to co? |