Otrzymane komantarze

Do wpisu: Rafał Ziemkiewicz ostro krytykuje Jarosława Kaczyńskiego
Data Autor
Jabe
Zaatakował Pan osobę, ale jej argumentów Pan nie potrafił odeprzeć.
Jabe
Intrygujące.
jazgdyni
W głupiej pogoni za sensacją, rozkręca się słowa Ziemkiewicza, jakby był jakąś wyrocznią. Znasz Ziemkiewicza? To bardzo mądry człowiek, którego szanuję i podziwiam. Ale ma obsesję. Swoją zmyśloną wizję świata i historii. Nie będę rozwijał, bo właśnie piszę felieton o tym. Tak czy inaczej - jest on kompletnie zauroczony Dmowskim, nienawidzi Piłsudskiego, więc również nie cierpi jakiegokolwiek "wodzostwa". Czyli również Kaczyńskiego, którego uważa za kolejnego przywódcę, który niemądrymi poczynaniami, jak te zwierzęta futerkowe, doprowadzi kraj do zguby. Jak z każdym obsesjonatem, na dodatek pozującym na prostego chłopa (bo w chłopach jest siła), nie da się dyskutować. Cóż z tego, że dzięki swojej inteligencji dobre 80% jego przemyśleń jest słuszne, jeżeli pozostałe 20% to efekt uprzedzeń i emocji. To niweczy całokształt pracy Ziemkiewicza, bo rezultat końcowy nie jest w pełni obiektywny i "naukowo czysty". Zapytajcie prof. Andrzeja Nowaka, czy prof. Andrzeja Chwalbę. Rafał Ziemkiewicz z wykształcenia jest polonistą. Mimo swoich wysiłków nie potrafi zachować naukowych rygorów, które pozwoliłyby mu być uznanym za historyka, lub historiozofa.   Czepia się tego zakazu hodowli zwierząt futerkowych, choć jest to czysty humanizm, bo nic, prócz próżności - ani istnienie innych, o wiele lepszych materiałów na ubrania, ani polarny klimat, nie usprawiedliwiają tej udręki dla zwierząt. Nie przypominam sobie, by Ziemkiewicz bronił myśliwych z kijami bejsbolowymi, mordujących młodziutkie foki, gdy światowa opinia powstrzymała ten bestialski proceder. Ziemkiewicz staje w obronie hodowców zwierząt futerkowych (około tysiąca hodowli w RP i ponad 95% futer idzie na eksport - i nie są to ludzie biedni) tylko dlatego, że to Kaczyński osobiście "udaje świętego Franciszka", a pan redaktor go nie cierpi i oskarża go o zmyślone krzywdy. Ot, to takie małe manipulanctwo a'la Konfederacja. Pokarm dla tych, co to sami nie lubią myśleć. Ps. Zwolennicy hodowli zwierząt futerkowych wrzeszczą i biadolą, pomstując na ustawę Kaczyńskiego (którego zawsze nie cierpieli), tak jakby to była amputacja Polsce kończyn. Dlaczego cicho siedzicie, gdy zbliża się moment likwidacji kopalń węgla? To dopiero amputacja. Nic nie mówicie, bo to Niemiec tak chce? No tak... wszystko wiadomo.  
marsie
Droga „elig”! Ja też jestem wyborcą PiS (choć nie nazwałbym się „żelaznym!), ale ponieważ Prezesa znam dość długo (od roku 1990!), to powiem wprost – człowiek tak od ćwierćwiecza ponad „grilowany” (to ładnie brzmi, ale tak naprawdę to gnojony bez pardonu!), ma prawo do chwili słabości! I nie przesadzajmy (Ziemkiewicz!), że to jest jego „głupi kaprys”- On po prostu lubi zwierzątka! I wystarczy dodać do tej ustawy 5 lat wakacji na „przebranżowienie” i będzie dobrze, „fachowcy” znajdą nowe obszary działania, a przecież wyborcy PiS też lubią zwierzątka? „Oczywistą oczywistością” jest poza tym, że każdy „pomysł Prezesa”, mało, każde jego słowo, nawet z kontekstu wyrwane, natychmiast przez jego wrogów (bo przyjaciele zrobiliby to inaczej!), zostanie skrytykowane, wyśmiane i sprowadzone do absurdu – a na to w żaden sposób sobie nie zasłużył! To jest jedyny ze znanych mi polityków (a pewno jeden z niewielu polskich!), dla którego dobro Polski zawsze było i jest „celem najwyższym” i żadne „krytyczne”, a raczej „idiotyczne”, czy nawet „antypolskie” komentarze „miejscowych mędrców” (które tu pewno się pojawią!), tego nie zmienią – bo po prostu goście ci mogą najwyżej „za nogawki go szarpać” i wyżej nie podskoczą! Pozdrawiam i „więcej wiary” życzę!
Anonymous
Wystarczy porównać etapy rewolucji w dziedzinie promocji seksualizmu i jego upublicznienia, albo socjalu, albo propagandy globalnego ocieplenia. Nie ulega wątpliwości, że zakaz hodowli nie skończy się na lisach i nutriach. Nie bez powodu promuje się weganizm w sposób charakterystyczny dla sekt. Dla naszego dobra byśmy nie chcieli kartek na mięso - postulat Solidarności o ile pamiętam.
tricolour
Naprawdę nie jest Pani w stanie zrozumieć dlaczego? Odpowiedź jest oczywista: szef nie ma nikogo bliskiego, ma tylko kota, nic więcej ponad to. Skąd ma czerpac uklad odniesienia? Od kogo skoro od nikogo...
Jabe
Pani to nie dotyczy, bo Pani należy do żelaznego elektoratu. Proletariat bierze plusy i też ma to w nosie. Pozostali jednak teraz mają do myślenia. Ilu ich jest, i czy potrafią?
Do wpisu: Zwierzęta hodowane przez człowieka kończą w rzeźni
Data Autor
Anonymous
@ Imć Waszeć A chodziło o atak nowiczokiem per rectum.
Jabe
A pokłosiem są wojownicze żółwie ninja.
Jabe
No to proszę dać dobry przykład. No bo właśnie krytykuje Pani konfederatów „na pusto”. Mogłaby Pani np. wskazać konkretne punkty wspólne między Konfederacją a PiS-em, które umożliwiałyby współpracę.
angela
Dlaczego konfederaci?  Bo krytykują tutaj na pusto, non stop,  do znudzenia,  zamiast dołączyć do rzadu i pracować dla Polski.  Krytykować najłatwiej,  jak sie nic  nie robi.
Jan1797
:) Rozumiem, Pan dobrze wspomina, mnie niedane było, urodziłem się zbyt późno. Dla następców, talonów, przydziałów i legitymacji rodzinnie pozostaliśmy nieużyteczni. Stąd od czajkowsko-konfederackich stronię.
NASZ_HENRY
RAZ to opisał, Kaczyński w piętkę goni  ☺  
Guildenstern
Chlewnie też są zbędne. Po co hodować jakieś zwierzęta jak wszystko jest w w sklepach? Ewentualnie wszystko da się zastąpić soją, ciecierzycą czy inną cudowną rośliną, której jeszcze 30 lat temu się w Polsce nie jadało. Oczywiście nie może to być nic uprawianego u nas bo hałasujące silniki traktorów i kombajnów przyprawiają o migrenę żabki. A te jak mają migrenę to się nie mogą rozmnażać. Dawniej ludzie hodowali drób czy nawet świnie na peryferiach miast a już na pewno miasteczek. Dzisiaj w tych pięcio-, dziesięciotysięcznych wsiach/sypialniach nawet kogut nie zapieje. Głodu dawno nie było.
Anonymous
Źle Pan rozumie.
Jabe
Dlaczego do rządu mieliby dołączyć akurat konfederaci? Do zmieniania świata nadają się postępowcy, np. Platforma czy SLD, które faktycznie do PiS-u dołączyły.
Anonymous
"Chodź pomaluj mój świat" do grupa 2+1 śpiewała nie do rządu i nie o czerwony kolor chodziło.
Anonymous
To podobne stwory, niestety niemitologiczne. Podobne bo jest związek wielkiej ideologii z kulkami.  
angela
Juz raz pisałam, konfederaci zamiast dołączyć do rzadu,  i zmieniać świat,  tak jak tutaj  go  widzą, to dmuchają w pusty balon,  piszą "tesiemce", które nic nikomu nie dają.
Dark Regis
... nie popłaci, bo miejscowi są uzbrojeni w "Kamikadze boski wiatr i nie ma przebacz". History of Kappa: The Weird Green River Monster: youtube.com Kappa The Japanese River Monster - (Japanese Folklore Explained): youtube.com
Dark Regis
@Marek1taki: Fantastyczna historia opowiada o tym, jak w Japonii kształtował się mit pewnego niebezpiecznego mitycznego zwierzęcia. Główną rolę w kształtowaniu tego mitu odegrali ówcześni lekarze oraz mnisi, których wiedza przedmiotowa była niepojęta dla chłopstwa. Zaczęło się tak, że w pewnej wsi nastąpiła niezwykła seria utonięć. Pod wodzą sołtysa zebrało się uczone konsylium i zaczęło radzić. Miejscowi lekarze zwrócili uwagę na to, że wszystkie ofiary utonięć miały rozwarte odbyty. No i zaczęło się polowanie na potwora. Najpierw podejrzewano o te zbrodnie miejscowe małpy, które ktoś zauważył jak spadały z drzewa do wody. Któryś z rybaków podrzucił pomysł nadzwyczaj dużych żółwi, które i tak mają wredne pyski z natury 8], więc jedna wada więcej już im nie może zaszkodzić. Z czasem pojawiła się koncepcja, że to coś przybyło z zagranicy. Podejrzewano małpy sprowadzone z Chin, a potem holenderskich mnichów. Nie wiem dlaczego chińskie małpy, ale z tymi Holendrami to mogli mieć trochę racji, patrząc na współczesne postępy ideologii LGBT. Ogólnie rzecz biorąc misjonarze wysyłani w tym czasie do Japonii urodziwi nie byli. Jeden z nich miał nawet niewolnika murzyna, którego losy opisują miejscowe legendy. Wsławił się bowiem w wielu bitwach, został samurajem i własną piersią bronił samego Szoguna i jego syna. Gdy wreszcie ród Szoguna został pokonany, murzyna schwytano i oddano misjonarzom jako zbiegłą małpę, gdyż nie godziło się w ich kodeksie obcinać mu głowy mieczem tak jak innym samurajom. No ale to dygresja. Tak więc nie mogąc rozwiązać tajemnicy odmętów i licznych śmierci przez utonięcie, uczeni japońscy stworzyli mitycznego potwora, którego nazwali Kappa. Był on zielony, z pyska podobny do żółwia, miał jakby ptasie gniazdo na głowie okalające wydatną łysinę (jak u mnicha) i rodzaj skorupy na plecach. Od razu też ustalono dlaczego topi on ludzi i sporządzono instrukcję zawierającą normy bezpieczeństwa przebywania nad wodą. Otóż - uczono w pismach i na malowanych obrazkach - on nie zabija ludzi z samej żądzy mordu, ale niejako przypadkiem. Jego interesują tylko kulki, które spodziewa się znaleźć w odbytach ofiar, stąd są one prawie zawsze rozwarte. Utonięcie jest więc tylko wypadkiem przy pracy. To bardzo głęboka analiza medyczna, proszę się nie śmiać. Nie wiadomo czym są owe kulki, ale widać są bardzo ważne. Mnisi dopisali więc do tego ciąg dalszy, teorię wędrujących po świecie dusz ludzkich, które nie mogą za Chiny znaleźć spokoju. Dodam, że gra w kulki jest do dziś w Japonii szalenie popularną rozrywką. Jak więc należy się zachowywać przebywając nad zbiornikami wodnymi? To proste. Przywódca grupy lub wyznaczony do tego urzędnik ściąga swoje spodnie, wypina się w stronę wody i puszcza głośnego bąka. Bogaty jest zbiór obrazów pokazujących takie właśnie rytuały. To powinno wystarczyć, gdyż komunikuje potworom dwie rzeczy. 1) Po czystym dźwięku mogą zorientować się, iż w odbycie żadnych kulek być nie może; 2) dostają jasny sygnał, że zasadzka...
Dark Regis
A co z roślinami polującymi na muchy?
Anonymous
CO to gaz śmiertelnie toksyczny ale bezbarwny i bezwonny. Komuch jest śmiertelnie toksyczny ale czerwony i wydziela charakaterystyczny swąd ideologiczny.
Jabe
Niechże każdy decyduje za siebie.
Jabe
A jeśli w pobliżu mieszka wegetarianin, to co?