Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Prawda przeciw prawdzie

Izabela Brodacka Falzmann, 05.05.2026

Okres przedwyborczy charakteryzuje niepohamowany wykwit czy może raczej wyciek prawdy. Ja jednak mam wątpliwości czy faktycznie ujawnianie wszystkiego co jest prawdą jest sensowne i godne polecenia. Oczywiście mając świadomość roli jaką odgrywa prawda jako oręż w politycznej walce, albo co gorsza w politycznej wendecie. 

Czy warto na przykład ujawniać, że pewien prominentny działacz, guru kontraktowej opozycji, zginął w wypadku samochodowym w dość szczególnych okolicznościach. Z racji wieku i wychowania miałabym kłopoty  z ich opisaniem. Napisz- „ umarł szczęśliwy albo jeszcze lepiej uszczęśliwiony i będzie git” – poradził mi znajomy, świetny tłumacz. Ten polityk był niewątpliwie obleśnym staruchem lecz jaki to ma związek z jego polityczną i społeczną działalnością? 

Jego działalności też nigdy nie popierałam, ale nie byłoby słuszne zastąpienie wnikliwej analizy jego szkodliwej dla naszego kraju roli (naszego kraju - a nie tego kraju) przytaczaniem drastycznych szczegółów wypadku. 

Czy warto ujawniać, że dziadek pewnego znanego polityka był komendantem obozu niemieckiego przeznaczonego dla Niemców, przeciwników hitleryzmu? W czasie II Wojny Światowej dziadek polityka był jako Niemiec bezspornie naszym wrogiem. Dla Niemców, którzy nie chcieli hajlować też zapewne był wrogiem, ale oni załatwili swoje porachunki w Norymberdze. Dziadek niewątpliwie był faszystą i to w dosłownym sensie tego słowa.. Ale czy istnieje coś takiego jak gen faszyzmu i czy jest on dziedziczny? A może dziadek  był po prostu podły. Ale czy podłość się dziedziczy?. 

Czy warto ujawniać, że ordynator pewnego szpitala psychiatrycznego sam cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową. Poza tym jest on czynnym homoseksualistą, korzysta z usług młodocianych męskich prostytutek, a nieustanna obawa przed zarażeniem HIV może być przyczyną wahań jego nastroju o sporej amplitudzie i okresie wynoszącym mniej więcej dwa tygodnie. Trudno uwierzyć, że pomaga on swoim pacjentom lecz być może, wręcz przeciwnie, lepiej ich rozumie niż inni lekarze. Za Hipokratesem można mu tylko powiedzieć– „medice cura te ipsum”. 

To co można by ujawnić to nie są prawdy, to są jak mawiał mój ojciec „ prawdule”. Chyba że na historię i politykę patrzy się z perspektywy dziurki od klucza. Jak na łączenie kropek jak to mówią współcześni komentatorzy karier politycznych.  A może tak jak opisywał czasy stanisławowskie Karol Zbyszewski w prześmiewczej, niedoszłej pracy doktorskiej,  pod tytułem  „Niemcewicz od przodu i tyłu”. Z drugiej strony nie sposób nie doceniać wpływu prywatnych relacji ludzi polityki i kultury z pewnymi tajemniczymi osobistościami i sposobu w jaki zaważyły ta kontakty na ich postrzeganiu rzeczywistości, oraz zapewne wpływu na bieg wydarzeń.  Taką tajemniczą postacią był niejaki Henryk Krzeczkowski, guru Marcina Króla i Wojciecha Karpińskiego. Krzeczkowski  urodził się w Stanisławowie w rodzinie żydowskiej jako Herman Gerner, jako ateista, agent NKWD nazywał się Henryk Meysztowicz, a zmarł jako katolik, Henryk Krzeczkowski pochowany w Tyńcu gdzie grzebią się redaktorzy Tygodnika Powszechnego zwanego nie bez przyczyny „ Obłudnikiem Powszechnym”. Wojciech Karpiński opisał swego mentora w książce pod tytułem „ Henryk”. Jest ona dowodem jak pewne demoniczne postacie wpływają na życie innych ludzi, na kulturę, a nawet na historię. Swego czasu na temat Krzeczkowskiego niewiele wiedziałam. Były jednak pewne znaki. Oto ktoś z dalekich znajomych otrzymał w latach pięćdziesiątych dla rodziny dwa sąsiednie domy w prestiżowej dzielnicy Żoliborza. W tych czasach było to praktycznie niemożliwe.  Warszawa była ruiną, dekret Bieruta pozbawił własności prawowitych właścicieli, cudze mieszkania zajmowali ruscy agenci i partyjni aparatczycy. Zwykli ludzie gnieździli się w piwnicach. Po kilkudziesięciu latach dowiedziałam się od córki tego człowieka, że częstym gościem w ich domu był Krzeczkowski. Przy czym córka go praktycznie nie znała i zupełnie nie kojarzyła znaczenia jego postaci. Nic więcej nie wiem, czy ma tu jakiś sens łączenie kropek? 

Inną jeszcze bardziej tajemniczą postacią był Józef Retinger. James Bond niech się przy nim schowa. Trudno wyliczyć osobistości, które znał i wydarzenia historyczne w których uczestniczył. Kropki które nieudolnie łączę to fakt, że w czasie okupacji niemieckiej AK kilkakrotnie skazywało go na śmierć, że był podejrzewany o związek z zamachem na generała Sikorskiego, że był zwolennikiem czy jednym z twórców koncepcji rządu światowego i zjednoczonej Europy no i że miał kontakt ze Zdzisławem Najderem, agentem bezpieki, występującym pod pseudonimem „ Zapalniczka” Warto wysłuchać spotkania poświęconego „Zapalniczce”, które odbyło się niedawno w Sali IPN „ Przystanek Historia” w Warszawie przy ulicy Marszałkowskiej.

Najder jako jeden z nielicznych przyznał się do swojej agenturalnej działalności. To go różni od innych artystów- aktorów, pisarzy czy malarzy, którzy w większości byli  zwykłymi donosicielami a w najlepszym przypadku agentami wpływu. Wspólna z innymi kapusiami jest natomiast  motywacja jaką zwykle oni podają aby usprawiedliwić swoje postępowanie.  Otóż kapusie na ogół twierdzą, że prowadzili z SB grę, że przeciągali funkcjonariuszy na dobrą stronę mocy. Twierdzą jak Wałęsa, że ich donosy były nieistotne, że oszukiwali oficerów prowadzących. Tymczasem większość z nich, w tym Najder, donosiła tylko dla kariery. Dla paszportu, zagranicznych stypendiów i stanowisk w IBL czy na Uniwersytetach. Najder był człowiekiem twórczym. Jego upadek dowodzi, że wśród ludzi utalentowanych zdarzali się kapusie. Jeżeli jednak prześledzimy jakąkolwiek trudną do innego wyjaśnienia karierę pisarza, malarza czy aktora w tle zawsze pojawia się funkcjonariusz komunistycznych organów albo donosiciel SB. Co nam pozostawili?  Czy kogokolwiek dziś interesuje „Pamiątka z celulozy” czy zmagania Woroszylskiego z pokąsaniem go przez Hegla? Wbrew temu co sądzi o sobie ta samozwańcza elita zostawili po sobie intelektualną pustynię.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 181
NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

05.05.2026 19:31

и смешно 😉 и страшно ⚫️
paparazzi

paparazzi

05.05.2026 19:33

„Moralne dylematy?" Gen podłości najwyraźniej romansuje z teorią chaosu – nigdy nie ginie, za to zawsze wypływa tam, gdzie może komuś zaszkodzić. Czy podłość się dziedziczy? Nauka mówi 'nie', ale patologiczne wychowanie krzyczy 'tak'. Choć pewnie zaraz usłyszę, że to 'serwituty i apanaże' psują krew, a nie zwyczajny brak kręgosłupa. A co do słynnego 'nie wiadomo, jak byś się ty sam zachował' –  Niektórzy po prostu nie potrzebują ekstremalnych warunków, żeby wyjść na kanalię. Ale biorę poprawkę na różne sytuacje życiowe gdzie człowiek  gubi człowieczeństwo.  Niektórzy wychodzą na kanalie bez żadnego wysiłku i zewnętrznej presji – ot, wrodzony talent. Pozdrawiam.

Lech Makowiecki

Lech Makowiecki

05.05.2026 22:55

 Pani Izabelo.

Często zastanawiałem się, jak nazywać ludzi, którzy są wyjątkowo podli.

Ponieważ staram się nie używać wulgaryzmów, jest to dość trudne zadanie.

Postanowiłem określić takie indywidua mianem ZŁYCH LUDZI.

W świecie dawnych pojęć (TAK, TAK, NIE, NIE) była to dla każdego człowieka największa obelga...

Z tomiku "Pro publico bono" (2013) polecam taki oto wierszyk:


ODA DO SPRZEDAJNYCH ŻURNALISTÓW


O, dziennikarskie hieny! Wy sprzedajne dziewki!
Znam ja was jak zły szeląg. Znam te wasze śpiewki.

To wy, z licem przymilnym, lub z pianą na pysku
Zacnych ludzi niszczycie. Dla sławy. Dla zysku.

Mnożycie się, plugawcy niczym  karakany
Bez honoru, sumienia – słudzy swoich panów.
 
Cóż, że czasem skamlecie do przyjaciół, w domu:
„Wiesz... Kredytów nabrałem... Córce muszę pomóc...”...

Albo - w pijanym widzie –  gdy was strach zadręcza – 
Wypłakujecie grzechy, by ich nie pamiętać.

Tacyście  mądrzy zawsze... Tacy wykształceni...
O! Gdybyście zechcieli, świat by można zmienić!
Lecz wyście już wybrali... Wiem ja, co to znaczy:
Ja przez swój wybór tracę. Wam ktoś zań zapłaci!

Po was – chociażby potop! Czas rzezi baranów.
Kraj nasz w biedę popadnie. Wy – pod nowych panów...

Jesteście ZŁYMI LUDŹMI! Dziećmi swoich maci!
Brzydzę się wami, podlcy –  demokracji kaci!

Wiem, że próżna ma mowa, daremne me żale.
Śmiejecie się z naiwnych, drwicie z dawnych zalet.

Iluż ludzi zgubicie? Ilu przez was błądzi?
Naród kiedyś to przejrzy, a Bóg was osądzi...

Marek Michalski

Marek Michalski

05.05.2026 23:49

Zamiast o łączeniu kropek wolę mówić o związkach przyczynowo-skutkowych. Te są takie, że z PRLowskich przyczyn mamy kastę polityków w postPRLowskim kondominium, których – trudno się dziwić – łączy zrozumienie obcych racji i polityczna poprawność. I jeszcze jedno: podobieństwo do kruków. 

Z nimi nic się nie da zrobić – niezależnie jak to rozumieć.

Izabela Brodacka Falzmann
Nazwa bloga:
Blog autorski

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 1, 056
Liczba wyświetleń: 7,741,521
Liczba komentarzy: 21,143

Ostatnie wpisy blogera

  • Kolejny shitstorm czyli burza w szklance wody
  • Pełzający zamach stanu
  • Wspomnienia z przeszłości

Moje ostatnie komentarze

  • Ma Pan rację We Francji na przykład ( znam dobrze stosunki w słuzbie zdrowia we Francji) można sobie wybrać ubezpieczyciela. Jeżli nasze oczekiwania nie pokrywają się z koszykiem usług za które z…
  • Oj tę " przenoskę" dobrze pamiętam. Zpamiętałam również smród koło Filipowa. Nie pamiętam czym wywołany, co oni tam spuszczali. Miło powspominać.
  • A jak jest z łowieniem rekinów? W mętnej wodzie chyba rekiny mają przewagę.

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Upadek edukacji. Tym razem piszę jako fachowiec.
  • Historia pewnej kamienicy
  • Śpioszki rozmiaru XXXL

Ostatnio komentowane

  • Marek Michalski, Zamiast o łączeniu kropek wolę mówić o związkach przyczynowo-skutkowych. Te są takie, że z PRLowskich przyczyn mamy kastę polityków w postPRLowskim kondominium, których – trudno się dziwić – łączy…
  • Lech Makowiecki,  Pani Izabelo.Często zastanawiałem się, jak nazywać ludzi, którzy są wyjątkowo podli.Ponieważ staram się nie używać wulgaryzmów, jest to dość trudne zadanie.Postanowiłem określić takie indywidua…
  • paparazzi , „Moralne dylematy?" Gen podłości najwyraźniej romansuje z teorią chaosu – nigdy nie ginie, za to zawsze wypływa tam, gdzie może komuś zaszkodzić. Czy podłość się dziedziczy? Nauka mówi 'nie', ale…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności