Od dwóch dni telewizje pokazują nam film z kolizji, jaką nagrał kierowca potrącony przez marszałka woj. lubuskiego jadącego do pracy. Wina jest ewidentna, nie ulega wątpliwości. Jest jednak jedno "ale", na które nikt nie zwraca uwagi.
Otóż poszkodowany kierowca jechał lewym pasem drogi szybkiego ruchu i uniemożliwiał prawidłowy manewr wyprzedania marszałkowi, który przez chwilę jechał za samochodem czekając aż ten zjedzie na prawy, zupełnie wolny pas, po wyprzedzeniu białego samochodu. Ten jednak nie wykonał manewru i nadal niezgodnie z kodeksem drogowym jechał lewym pasem. Marszałek wykonał więc manewr wyprzedzania prawym pasem i zapewne wkurzony bezczelnością kierowcy, który zajmował lewy pas, chciał go lekko "trącić". Przy prędkości obu wozów skończyło się to kolizją i uszkodzeniami.
Oczywiście nie mam zamiaru bronić aroganckiego marszałka, bo jego zachowanie mogło wynikać z przynależności do PO, tych nadludzi, którym się wydaje, że im wszystko wolno. Gdyby nie jego chamstwo i agresja nie byłoby sprawy.
Ale autor filmu też nie jest bez winy! Tak nie wolno jeździć i też powinien być ukarany mandatem za nieprzepisowe zajmowanie lewego pasa do wyprzedzania. Mam nadzieję że dowiemy się jaką opcję polityczną lubi lewopasowy kierowca.
Jedno jest pewne - jak się wsiada za kierownicę, to wszystkie "nerwy", agresja, irytacja - to wszystko musi pozostać poza samochodem i kierowcą.
Marszałek zabrał głos po kolizji. "Sytuacja nie jest jednoznaczna"
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 5886
youtube.com
Słubice. Otwierali drzwi starostą
2016-07-02 7:40
Sceny walki rozegrały się w starostwie powiatowym w Słubicach (woj. lubuskie). Wszystko przez konflikt dwóch samorządowców, z których każdy twierdzi, że jest prawowitym starostą. Kiedy argumenty słowne się skończyły, doszło do bójki!
Piotr Łuczyński i Marcin Jabłoński to główni aktorzy dramatu, który rozegrał się w nocy z czwartku na piątek w Słubicach. Łuczyński twierdzi, że bezprawnie został odwołany ze stanowiska starosty, więc nadal je zajmuje, z kolei Jabłoński uważa, że to jemu się ono należy. Panowie nie przebierają w środkach. Doszło do bójki z ochroniarzami, którzy przyszli z Jabłońskim. Poturbowany Łuczyński twierdzi, że "otwierali nim drzwi", a w szarpaninie ze schodów spadła wspierająca go radna! Zdarzenie opisuje "Gazeta Lubuska". Czy szopka będzie trwała nadal?
se.pl
Alinko, nie chcesz bronić, ale jednak bronisz.
"Ale autor filmu też nie jest bez winy! Tak nie wolno jeździć..."
dlaczego tak nie wolno jeździć ?,
jeżeli poszkodowany jechał maksymalną dozwoloną prędkością, lewym pasem, to nikt nie ma prawa go chcieć wyprzedzić.
Ogólnie kogokolwiek, kto jedzie dozwoloną prędkością nie wolno wyprzedzać, obojętnie którym pasem jedni jedzie.
Sprawa chyba najważniejsza, marszałek dopuścił się przestępstwa, doprowadził do kolizji, narażając życie swoje i innych, a ty kładziesz na szalę (potencjalne) wykroczenie poszkodowanemu, tak się nie godzi.
Sprawcy grozi nie tylko mandat, ale odebranie prawa jazdy, nawet dożywotnie, oraz wieloletnie więzienie,
poszkodowanemu grozi pouczenie, najwyżej mandat kilkaset zł.
NIKT nie ma prawa blokować drogi jak ten na lewym pasie! Lewy pas jest tylko do wyprzedzania! Oczywiście inaczej jest w wielkich aglomeracjach, kiedy wszystkie pasy są zajęte przez samochody stojące w korkach....
Wyobraź sobie spike, że taki jołop jak ów kamerzysta jedzie lewym pasem, kiedy wiozą Cię karetką do szpitala, żeby Ci uratować życie ...
W 3 sekundzie nagrania widać że marszałek z nadania koalicji Tuska wyprzedził jadący prawym pasem biały samochód dostawczy. Podjeżdża niebezpiecznie blisko zderzaka zielonego samochodu, choć na ekspresówce jest obowiązek jazdy z tzw bezpieczną odległością, czyli prędkość w km/h podzielona na dwa i zamieniona na metry. Wyprzedza go prawym pasem, ma do tego prawo. Ale przy lekkim wyprzedzeniu postanawia skręcić w na lewy pas. Niemożliwe, aby nie widział zielonego auta. Więc zaatakował to autko. Zapewne z tych "powodów" co podałaś Alina. Jest przyzwyczajony do jazdy 120 km/h + VAT czyli 23%, a pewnie i szybciej. Wiadomo, jest ważniakiem, ma ważne sprawy na głowie i wszystko mu wolno :-) :-) :-)
PS. Kierowca zielonego autka jechał przepisowo. Nieprawdą jest, że lewy pas służy tylko do wyprzedzania na ekspresówce, choć widać że zielony wóz wyprzedzał ten biały dostawczy wóz zachowując bezpieczną odległość. To akurat jest droga ekspresowa S3. Marszałek jest z nadania koalicji Tuska, więc stosuje prawo tak jak on je rozumie, a nie jak stanowi kodeks drogowy. To są proste sprawy :-)
Alinko, z tobą zawsze kłopot, masz trudności z rozumieniem treści komentarzy.
Jest określony przypadek i mój komentarz do niego się odnosił.
Jak jedziesz max, dozwoloną prędkością, to nikt nie ma prawa ciebie wyprzedzić, NIE blokujesz lewego pasa.
Jeżeli jadę autostradą i wyprzedzam dozwoloną max. prędkością, a po prawej stronie widzę samochody, więc jadę lewym pasem, by wyprzedzić jadące wolniej samochody, aż pojawi się na tyle wolnego miejsca, by wrócić na prawy pas, tak się często dzieje w przypadku rozciągniętej kolumny ciężarówek.
Ilość przejechanych km. z pewnością mam od ciebie dużo więcej, do tego bezkolizyjnie i praktycznie bez mandatów, od lat mam zniżki w OC.
U nas pojazdy uprzywilejowane mogą jechać z prędkością niedozwoloną, bo ratują życie.
Nie mów mi więc banałów, że ktoś może jechać 120 km/h obok takiego samego legalisty na pasie obok i obaj mają prawo blokować całą trasę. To robią na dużo mniejszych prędkościach tir-y! Kierowca ma jechać bezpiecznie! W Niemczech wiedzą, że każdy człowiek jest myślący i potrafi dostosować swoją prędkość do warunków i trasy, bo ma jechać BEZPIECZNIE. W każdych warunkach prędkość bezpieczna może być inna.
Czasami każdy musi pojechać szybciej niż wolno, bo inaczej np. nie skończy manewru wyprzedzania na czas i będzie miał zderzenie czołowe.
Gdyby jazda z maksymalną prędkością dopuszczalną w przepisach byłą jedyną możliwą, to żaden samochód nie powinien mieć technicznej możliwości jechania szybciej niż 120 (130) km/h. Spike wie dlaczego nikt tego nie wprowadził?
W Polsce jednak są ograniczenia prędkości. Na ekspresówce 120 km/h, ale miejscami mogą być inne znaki jeszcze większego ograniczenia prędkości np. do 100 km/h.
Na załączonym przez ciebie filmiku widać, że zielony samochód oddala się od białego auta jadącego prawym pasem. Zielone auto jedzie przepisowo. Nie zajeżdża drogi białemu wozowi, tylko czeka na dogodny moment do zmiany pasa na prawy. To czarne auto podjeżdża niebezpiecznie blisko zielonego, zaczyna manewr wyprzedzania prawym pasem. Może to zrobić na ekspresówce, ale przy zmianie pasa ruchu na lewy atakuje zielone autko. Widoczna agresja drogowa. Mógł jechać nadal prawym pasem, nie zmieniać na lewy, ale postanowił pokazać kto obecnie rządzi w koalicji Tuska. Więc zaatakował, aby się zemścić. To są proste sprawy :-)
Ale widzę, że tu wielu nie ma o tym przepisie zielonego pojęcia, tak jak Śpiewak i inni komentatorzy!
Tyle, że miał na ogonie czarną Skodę. Która podjechała zderzak w zderzak. Nieprzepisowo. W mieście możesz tak sobie jeździć, na ekspresówce ma być tzw. bezpieczna odległość (przy 120km/h bezpieczna odległość to 60m latem). Chytry kierowca czarnej Skody zaczął wyprzedzać prawą stroną, ale zamiast sobie pojechać prosto postanowił dać nauczkę zielonemu BMW. Nie ma żadnej winy kierowcy BMW. Zachował bezpieczną odległość przy wyprzedzaniu białego wozu i widział błazna w czarnej Skodzie. Całkowita wina kierowcy czarnej Skody.
PS. Często jeżdżę ekspresówką do i z Suwałk. Prawym pasem ciągnie się sznur TIR-ów, więc nie zjeżdżam w każde wolne miejsce na prawym pasie, tylko pruję 120 km/h naprzód. Oczywiście większość osobówek jedzie dużo szybciej, zwykle na litewskich numerach i uwaga: warszawskich. Wtedy im ustępuję lewy pas zawczasu, bo widzę tych wiecznie spieszących się wariatów w lusterku wstecznym :-)
Gdyby włączył prawy kierunkowskaz i zjechał, to "czarny "ogon" pojechałby prosto i nikt nie wiedziałby o jego chamstwie na drodze.
A gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem. Może włączył. Musiał widzieć tego wariata jadącego nieprzepisowo i bardzo niebezpiecznie zderzak w zderzak. Ale jak ten wariat był tak blisko to mógł nie zauważyć kierunkowskazu. To są proste sprawy. Jak ktoś jest z koalicji Tuska to uważa, że polskie prawo go nie obowiązuje. Co najwyżej niemieckie :-) :-) :-)
chojnice24.pl
W przepisach nie ma słowa z jaką prędkością jadą samochody po obu pasach ....
Spike! Powiedz mi skąd wziąłeś ten "przepis"? Z jakiego kodeksu drogowego?
Kiedyś miałem taką sytuację, droga dwupasmowa ograniczenie 70km/h, pada deszcz, z przodu ciężarówka jedzie 70 km/h (dozwolona), spod kół pryska błoto, droga wolna, więc wyprzedzam ciężarówkę, oczywiście prędkością większą.
Wyprzedziłem, a tu pech nie zauważyłem, że jakiś gorliwy gliniarz w deszczową pogodę patrolował drogę i mnie namierzył radarem, tłumaczenie że ciężarówka chlapie błotem nie przekonuje gliniarza, wlepia mandat, bo przekroczyłem dopuszczalną prędkość.
A poza tym mogłeś zwolnić i oddalić się od TIR-a na odległość, gdzie błota nie było. Proste, tylko trzeba myśleć i umieć jeździć. Kto wyprzedza przy ograniczeniu do 70 km/h (i pewnie ciągłej linii!)?
"Ogólnie kogokolwiek, kto jedzie dozwoloną prędkością nie wolno wyprzedzać, obojętnie którym pasem jedni jedzie." - czy Ty rozumiesz to co napisłeś? To jest kompletna bzdura! Kodeks drogowy mówi, że zawsze poruszamy się prawym pasem bo to jest pas jazdy. Lewy pas jest pasem wyprzedzania i poruszamy się tym pasem tylko wtedy, kiedy wyprzedzamy lub kiedy prawy pas jest zajęty. Idioci jadący lewym pasem "bo mogą" powinni być odstrzeleni na miejscu!
Jedzie Adam drogą - z prędkością max 120 km/h - przed nim samochód jadący z prędkością 120 km/h twoim wydumanym "zawsze" prawym pasem - jak go chcesz wyprzedzić a przede wszystkim po co???
Z tego co pamiętam, jeśli chcesz wyprzedzić to musisz mieć większą szybkość, jeśli nie wyprzedzasz to jedziesz prawym pasem, lewy służy do wyprzedzania. Ale to jest za trudne do zrozumienia dla niestety coraz większej liczby użytkowników dróg, i coraz częściej widzimy idiotów jadących lewym pasem "bo mogą"...
Jest taki zapis w kodeksie drogowym, ale są wyjątki. Właśnie np. na ekspresówkach, jak ktoś jedzie z maksymalna prędkością to nikt teoretycznie nie powinien go wyprzedzać. Ale większość kierowców ma w nosie ograniczenia prędkości i spieszą się, aby być pierwszymi na mecie, cokolwiek by to miało znaczyć.
Nie ma szacunku do prawa. Aby nauczyć szacunku do prawa powinno być więcej pomiarów odcinkowych prędkości i fotoradarów. Ceny za mandaty są już spore. Cudzoziemcy mają to w nosie, bo w Polsce potrzeba ustalić kto kierował, a nie można obciążyć właściciela pojazdu, jak na zachodzie.
Z zachodu przychodzą żądania zapłaty od właścicieli. Cyrk zaczyna się kiedy pojazd nie został przerejestrowany. Nowy właściciel tego nie zrobił i żeruje na tym, że w CEPiKu widnieje stary właściciel :-) :-) :-)
To tak samo jak z tym pytaniem o znajomość Konstytucji, które swego czasu zadałem.
Nie odpowiedział nikt!
Teraz co do bieżącego sporu.
Wystarczy sięgnąć do kodeksu wykroczeń.
Art.97 Jazda lewym pasem na drodze, gdy prawy pas jest wolny, skutkuje mandatem w wysokości od 20 do 3000 złotych oraz 6 punktami karnymi. Dodatkowo, jeśli taka jazda utrudnia lub tamuje ruch, mandat może wzrosnąć do 5000 złotych i 8 punktów karnych.
Tyle powinien otrzymać kierowca zielonego auta.
Wojewoda za ewidentne taranowanie zielonego auta powinien mieć postawione zarzut umyślnej chęci zabójstwa a sprawę powinien rozstrzygnąć niezawisły sąd.
Tyle w temacie.
Powinien otrzymać nagrodę, bo nagrał bandytę drogowego. A sam wyprzedzał biały dostawczak, nie zakończył manewru, bo wjechał mu na ogon bandzior z koalicji 13 grudnia Tuska i potem go zaatakował. Na szczęście kto pod kim dołki kopie ten sam w nie wpada i wylądował bandyta na barierkach :-) :-) :-)
"Wojewoda za ewidentne taranowanie"
Jasne, zawinił marszałek, a należy powiesić wojewodę :-) :-) :-)
Z nagrodą za nagranie ewidentnego bandyty drogowego bym się wstrzymał, bo sam nie był bez winy.
Tego nie wiesz. Może wrzucił kierunek, a twój ważniak z twojej antypolskiej koalicji 13 grudnia Tuska za nic ma polskie prawo i siedział mu na ogonie wbrew polskiemu prawu, ale zgodnie z niemieckim prawem jak pisze Alina. Czyli fantazjujesz jak Alina.
Mógł nie mieć czasu na wrzucenie kierunku, bo wasz ważniak bił zderzakiem w zderzak. Nie zmienia to faktu, że kierowca Beemki nie zawinił w najmniejszym stopniu tego wariackiego ataku na niego tego waszego fuhriata za kierownicą czarnej Skody.
"sam nie był bez winy"
Taaa, to jest prawo jak wy je rozumicie. Wicie, rozumicie. Na X-ie od razu pisali pod tym filmikiem, że banderowcy wybronią swojaka ważniaka, a ukarzą kierowcę beemki :-) :-) :-)
No paczpan, jaki ten internet rzeczy (IoT jest teraz smart :-) :-) :-)
to się nazywa manipulacją faktami.
w omawianym przypadku jest mowa o wyprzedzaniu, co wg opisu miało miejsce, więc nie ma tu zastosowania cytowany przepis.
tyle w temacie.
a kiedy należy zjechać z lewego na prawy pas, uczą na kursach.
jedziesz drogą prawą stroną 80 km/h, max 120, ktoś z przodu jedzie wolniej, więc wyprzedzasz lewym pasem 120 km/h, wyprzedzasz tych z prawej, co jadą wolniej, aż stwierdzasz, że masz więcej miejsca po prawej na jazdę 120 km/h.
Są tacy co chcą wyprzedzać tych 120 km, ty wyprzedzając, widzisz z tyłu bęcwała w BMW, który ci miga światłami, bo chce wyprzedzać jeszcze większą prędkością.
Reasumując, jeżeli na prawym pasie samochody jadą max 120, nie możesz ich wyprzedzać, (zgodnie z KD), bo przekroczysz dozwoloną prędkość.
Jak wyprzedzasz -120 km/h ciąg samochodów jadących np. 80 km/h, to robisz to aż ich wyprzedzisz, nikt inny nie może ciebie zmuszać, byś mu zwolnił lewy lewy pas, musi jechać za tobą, aż ty wrócisz na prawy pas.
chyba już wszystko jasne ?
Zgadza się, jeśli wyprzedzasz to nie ma problemu, problem jest jeśli prawy pas jest wolny a ktoś jedzie lewym albo kiedy ktoś blokuje lewy pas jadąc z taką samą szybkością co ten na prawym. Nigdy nie wiadomo dlaczego ktoś przekracza szybkość, może z głupoty a może musi, kiedyś wiozłem dziecko na pogotowie z patykiem wbitym tuż koło oka a jakiś idiota mnie blokował. Na szczęście udało mi się go wyprzedzić ale pojechał za mną pod szpital, miał szczęście że trzymałem dziecko na rękach a on tylko bąknął 'O" i odjechał.
Taki skrajny przykład, autostrada z przodu i tyłu jest pusta, dla "jaj" jadę sobie lewym pasem, blokuję go czy nie?
Inny przykład, jadę A4 Katowice - Wrocław, droga jest 3 pasmowa, dwa lewe pasy na Wrocław, prawy też na Wrocław, ale ma zjazdy do miasta.
jadę środkowym, pasażer z którym jechałem, twierdził, że powinienem jechać prawym pasem, blokuję środkowy, za co mogę dostać mandat.
Tłumaczę, że lewy i środkowy są dedykowane trasą na Wrocław, i jedziemy w tym kierunku, więc jadę prawym pasem wyznaczanej drogi, jadę prawidłowo, z czym się nie zgodził, a ja z nim. W dalszej części drogi, ten prawy 3 pas poza miastem znika, zostają tylko te dwa na Wrocław.
Kto miał rację?
Po drugie: pas nie znika tylko się kończy stosownym znakiem, z którego wynika sposób zakończenia ruchu i pierwszeństwo.
Po trzecie: jeśli zadajesz pytanie, to opisz sytuację jak inżynier, a jak kobieton w stylu "trzeci też na Wrocław, ale ma zjazdy".
Nie potrafisz zrozumieć tego co napisał spike? Trzeba tobie tłumaczyć wszystko jak dziecku? :-)
jednak było się nie odzywać, a tak się wydało.
Jakbyś jeździł podobną drogą, to byś wiedział, że nie znaku kończącego dany pas, tu do zjazdów, nad jednią jest tylko tablica pokazująca jeden kierunek jazdy, tu Wrocław, ten prawy pas kończy się skośnymi pasami zamykającymi pas, dalej jest już jako pobocze.
Nie chce mi się, bo można to zobaczyć na mapie jak wygląda, więc sam sobie sprawdź.
swoją drogą, opisywać prozaiczną sytuację "inżynierskim językiem" to już szczyt małostkowości, albo kompleksów, jeżeli nie rozumiesz prozy, to napisz co, wyjaśnię.
Ani słowa nie napisałeś co meritum.
Jak zwykle, gdy dochodzi do konkretu, w tym przypadku do znaków poziomych, zaczynasz się jąkać i pisać coś o głupocie. Bardzo dobrze.
Który to zjazd, członku?
Pisałeś o konkretnym zjeździe oraz pisałeś, że mogę zobaczyć na mapie. Więc chcę zobaczyć na mapie i stąd moja prośba o konkretny zjazd, byśmy wszyscy mogli zobaczyć. No, co stoi nagle na przeszkodzie, a nie stało przed godziną? Jest tylko jedna możliwość gdy nie chcesz nagle mówić o konkretnym przypadku, ale zanim tą możliwość wyartykułuję, to ponawiam: który to był zjazd, członku?
podałem gdzie to jest, więc do roboty, razem ze swoim fallusem dacie radę.
Nawigacja w takich przypadkach informuje "trzymaj się lewej strony".
Kiedyś jechałem sobie tym pasem do zjazdów i jak się kończył, miałem problem wjechać na swój pas środkowy - bo był zajęty, musiałem mocno zwolnić i liczyć by mnie ktoś z tego pasa wpuścił, na szczęście są kierowcy, którzy w podobnych przypadkach, jak to możliwe zjeżdża na skrajny lewy pas, dając miejsce na włączenie się do ruchu w tym kierunku.
No właśnie. Ja też tak często robię na ekspresówce do Suwałk. jak widzę jakiś pojazd włączający się tak do ruchu na eskpresówce to automatycznie zjeżdzam na lewy pas. Tak robi wiekszość kierowców.
Nie, nie podałeś. Stchórzyłeś zjebany członku od dziadka, poprzez ciotki i kuzynów, na rodzicach kończąc, jak sam o swojej rodzinie pisałeś.
Więc nie napisałeś, bo by było jasne, że ten prawy pas nie służył tylko do zjazdów, ale także do jazdy na wprost gdy nie był oddzielony od lewego linią przerywaną, pogrubioną, sygnalizująca rozdzielenie kierunków.
Tchórzliwy jesteś nawet w takiej prostej pomyłce, nie potrafisz się przyznać do tak błahej sprawy. Dlatego ci w tym pomagam. Podziękuj i ukłoń się.
Masz jakieś mokre sny tryc, że tak piszesz? Nie utrzymujesz parcia pęcherza? :-) :-) :-)
brawo. Cham @spike obraża kobiety i na tego członka sobie zasłużył
"Inny przykład, jadę A4 Katowice - Wrocław, droga jest 3 pasmowa, dwa lewe pasy na Wrocław, prawy też na Wrocław, ale ma zjazdy do miasta."
a teraz weź swojego fallusa na spacer i z nim pogadaj jak fallus z fallusem, nie zapomnij założyć sobie kaganiec.
Ja ze swej strony odpowiem, że ten przepis nie wymyślił kierowca, prędzej "kierownica", bo niczego nie ułatwia, korek jak był tak jest, tyle że krótszy.
Inny przepis powinno się wprowadzić, jako główny,
poruszanie się na "suwak" powinien się odbywać na samym rondzie.
Są takie podobne ronda, które dają znakiem pierwszeństwo wjeżdżającemu, ale to z kolei blokuje rondo, więc odpada.
Podaj Alina konkrety. Na drodze z Suwałk do Modlina wszystko jest OK. Co prawda z Wyszkowa do Modlina jest droga 2+1, i Tiry raczej jeżdżą raczej przez Warszawę, ale widuję je również na tej drodze.
Ano szkoda, bo nie podajesz żadnych konkretów, a słaba orientacja przestrzenna u kobiet jest legendarna. Bez urazy :-) :-) :-)
Twoje zapewnienia na nic. Miałem kontakt zawodowy z trzema kobietami, których profesje wymagają wyobraźni przestrzennej. Ale one są konkretne. Podaj konkrety Alina, a nie ciągle zmyślaj :-)
PS. Czwarta jako inspektor nadzoru budowlanego bardzo mi bruździła i doprowadziłem do jej zwolnienia. Choć to nie ja ją zwolniłem, ale napisałem kartkę z jej propozycjami do jej szefów :-)
Na moim wydziale, kiedy studiowałam, tacy nieszczęśnicy bez względu na płeć nie przechodzili na 2 rok studiów - nie zdawali geometrii wykreślnej i mogli poszukać innego zawodu, gdzie to nie było potrzebne.
To początek studiów. Pamiętam że geometria wykreślna służyła do wykreślania z listy studentów. U mnie na Wydziale Elektroniki był rysunek techniczny. Zdałem. Ale choć uważałem, że rysunek na zaliczenie wykonałem perfekcyjnie, to otrzymałem zaledwie ocenę dostateczną :-)
PS. Bill Gates nie ukończył żadnych studiów, a osiągnął niebywały sukces. Smart donkey ass :-) Podobnie jak Nicola Tesla :-)
Kopernik też była kobietą !
tak twierdzą feminazistki.
:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Kiedyś w poczekalni przypadkowo przeczytałem w pewnym piśmie kobiecym stwierdzenie, że kobiety lepiej znają się na komputerach, bo najwięcej kobiet na nich pracuje !
Podobnie było inne stwierdzenie, że kobiety są lepszymi kierowcami, bo najmniej mają mandatów, podobnie z wykształceniem, że kobiety są lepiej wykształcone niż mężczyźni, tylko że pominięto istotny szczegół, że w zawodach humanistycznych, obecnie mamy już poważny problem z inżynierami nauk ścisłych, na tych kierunkach kobiety można policzyć na palcach.
By było jasne, nie ma to znaczenia, jeżeli każdy przedstawiciel swojej płci robi to co mu naturalnie przypisane, kobiety mają predyspozycje i talenty, których nie mają mężczyźni i na odwrót, tego się nie zmieni, kto to czyni, źle na tym wychodzi, dlatego wymieramy.
Kobieta i mężczyzna razem tworzą jedność, która się uzupełnia, a to zapewnia sukcesy zawodowe i rodzinne, lewactwo, feminazistki to niszczą, to jest zaraza współczesnego świata, komuś na tym zależy, z pewnością nie katolikom.
takiej odpowiedzi się spodziewałem :))))
twoja ignorancja jest rozbrajająca, ilość kobiet podobnych do Marii Skłodowskiej to można na palcach policzyć, i chwała że takie są, a nasza noblistka była nie tylko wielkim naukowcem, ale była prawdziwą kobietą, do tego skromną, nigdy się nie wywyższała, a ty nie jesteś godna nawet jej butów czyścić, szargasz jej imię i innych mądrych kobiet. Ty masz kompleks niższości, jak każda lewacka feminazistka.
do cholery, czytaj komentarz po 10 a może więcej razy, bo nie napisałem o wspólnocie suwaka z rondem !!!!
bo to ty masz problem z jazdą na suwak, bo ten przepis dotyczy także jak droga ma zwężenie, czyli ograniczenie jazdy z 2 na jeden pas, np. z powodu remontu itd.
ty nie rozumiesz znaczenia słowa "suwak"
i przestań pyskować.
"Ja ze swej strony odpowiem, że ten przepis nie wymyślił kierowca, prędzej "kierownica", bo niczego nie ułatwia, korek jak był tak jest, tyle że krótszy.
Inny przepis powinno się wprowadzić, jako główny,
poruszanie się na "suwak" powinien się odbywać na samym rondzie."
Chyba nie powinieneś już jeździć samochodem jako kierowca!
Wyobraźnia i kobieta to dwie sprzeczności.
Ja w przeciwieństwie do ciebie, pamiętam ten szum o jeździe na suwak, chodziło głownie o kilometrowe korki na trasach, ulicach etc.
Napisałem, że jedynie zmusiło to do ustawiania się samochodów na dwóch pasach (jeżeli są) a nie tylko na jednym i w sznurku, bo kierowcy blokowali tych, co podjeżdżali lewym pasem i się "wciskali" do kolejki, założeniem było także, że tym sposobem będą mniejsze korki na drogach, są tylko krótsze, ale nie rozwiązuje to problemu rozładowania korków !
Dlatego podałem rozwiązanie problemu ,wprowadzeniem jazdy na rondzie systemem "na suwak", każdy kierowca będący na rondzie, wpuszcza jeden samochód z prawej strony, czekający na wjazd na rondo, wtedy mamy płynność ruchu.
Samochód na rondzie ma pierwszeństwo (z zasady), każdy kto chce wjechać, musi czekać aż będzie wolne miejsce by na rondo wjechać.
Czy teraz zrozumiałaś ?
Dodam, że sam tą metodę "prywatnie" stosuję, wpuszczam 1 czekający samochód i jadę dalej.
Jeszcze jedno, to nie powinno być prawo -obowiązek, a zasada, np. na małych rondach może to być trudne, bo samochód to TIR.
Tu gdzie mieszkam, mamy takie duże rondo na którym krzyżują się dość ruchliwe drogi, w szczycie trzeba długo czekać na wjazd na rondo, nieraz kilkadziesiąt minut.
Dyskusja z Tobą spike jest dla mnie stratą czasu, bo Ty stosujesz jakieś własne kodeksy drogowe niestety. Mam nadzieję, że jeździmy w zupełnie innych rejonach Polski i nie spotkam Cię na drodze.
vituperatio stultorum laus est.
no popatrz, jakaś ty nowoczesna, masz nawet czajnik z automatycznym wyłącznikiem, jak na inżyniera przystało ! :)))))))
ale najciekawsze jest to "Wodę gotuję za darmo", zdradź jak to robisz, to się kwalifikuje na Nobla.
Jako ciekawostkę, powiem ci, że ja udoskonaliłem swój czajnik, że nie tylko automatycznie się wyłącza, ale jest programowany a do tego sterowany z dowolnego miejsca na świecie, co przekracza już twoją wyobraźnie, ale także umiejętności. :))))))))
Co do jazdy samochodem, jak przejedziesz bezwypadkowo i bez mandatów tyle km co ja, to możesz ze mną dyskutować, pycha i głupota jest złym doradcą, a ciebie wręcz rozsadza.
Poczytaj sobie KD o poruszaniu się na rondzie, tak na początek, może w co wątpię, coś do ciebie dotrze, o czym pisałem.
Ja pierniczę, prawdziwy geniusz. Napisz nam, na czym polega programowanie czajnika, co można w nim zaprogramować? O której wodę sobie z kranu nabierze? Temperaturę też można zaprogramować? A może podtrzymanie tej temperatury? A może krzywą grzania, podtrzymania i chłodzenia? Sam też nalewa przygotowaną wodę do filiżanek?
Ty, a może zwykle gniazdko (za dychę) wifi masz i możesz sobie włączyć wcześniej napełniony czajnik (czy cokolwiek innego), by zagotował wodę na określoną godzinę? Tylko na członek robić to z całego świata? Lecisz potem na złamanie karku z Antarktydy, bo woda na herbatę wraz ze sznyclem na ciebie oczekuje?
Napisz zatem jak jest programowany czajnik i jaki algorytm realizuje, bardzo mnie to ciekawi.
Ja pierdziele - Izery mieli produkować...
no właśnie, tylko pierd....zielić potrafisz, ty nie jesteś face, a baba z magla, albo z baru dla meneli.
Jako facet, nie byłoby zagadką, jak taki czajnik skonstruować, a jako ciekawostkę ci powiem, że podobny czajnik można kupić, Chińczycy taki wypuścili, tyle że zdalnie można go tylko włączyć i wyłączyć i sprawdzić temp. wody.
Teraz pod kontrolą wifi jest prawie wszystko, znajomy ma ekspres do kawy, są pralki, kontrolery bramy garażowej, kamery, zawory wody, itd. na gniazdkach kończąc.
Jam mam zdalną kontrolę domu i rancza, wiem co mam włączone, albo kto się tam wałęsa.
"Tylko na członek robić to z całego świata? Lecisz potem na złamanie karku z Antarktydy ble, ble, ble ...."
tylko niedojda może takie brednie wypisywać, dla normalnego inteligentnego faceta, wiadomo że nie włączy czajnika itp. urządzenia, jak jest daleko od domu, ale jak będzie już blisko, to czemu nie, wchodzi do domu i już parzy kawę, czy herbatę.
Będąc na innym kontynencie, to mogę sobie zobaczyć co się dzieje w domu, czy jego obejściu, a system też mnie o tym powiadomi, co mi się przydaje.
Zmień płeć na męską, może męskie hormony podniosą twój IQ :))))))))))))))))))))
Zadałem proste pytanie - jaki algorytm realizuje czajnik skoro chwalisz się, że go tak udoskonaliłeś, że można go programować. Ty mi nie odpowiadasz tylko pierdzielisz o innych rzeczach, kamerach, bramach z czego płynie dowód (właśnie po to zadałem to pytanie) że niczego nie udoskonaliłeś. Chwalisz się kłamstwem.
Zaś twój atak (standardowe twoje zachowanie do wszystkich na forum) na "moją płeć" na samym końcu, w zestawieniu z obnażonym (i przewidzianym) kłamstwem pokazuje jakim jesteś chujem. Tak - chujem, od dziadków, przez kuzynów, na rodzicach kończąc.
Cieszysz się, że ja jako "kobieta" pluję ci w twarz, członku?
PS. Jaki algorytm realizuje udoskonalony przez ciebie czajnik?
na twoje kretyńskie pytanie nie dostaniesz odpowiedzi, boś dureń i nie rozumiesz o co pytasz i nie rozumiesz słowa "udoskonalony".
Masz czym się chwalić, członku.
powinieneś wiedzieć, że algorytm jest częścią programu, tylko niedojda może pytać jaki algorytm się stosuje, do takich urządzeń jest ich wiele, zależy co urządzenie ma wykonywać.
Co "inteligentnego domu", to też żeś palnął swoim fallusem o beton, w systemie jest wiele urządzeń autonomicznych, każdy odpowiednio zaprogramowanych, czyli jakiś wykonują określony algorytm, dane z tych urządzeń poprzez bramkę (hub) zbiera jednostka centralna, która zarządza całym systemem.
Kiedyś podobne układy były robione "na piechotę", plątanina kabli etc. teraz wszystko jest modułowe, łatwe na konserwacji i naprawie.
Podobnie jest z tym czajnikiem, czajnik jest tylko urządzeniem końcowym, wykonawczym, parametry jego pracy kontrolują odpowiednie czujniki i moduły całą informację może zbierać program, albo aplikacja, którą się programuje. Czajnik trzeba napełnić wodą (można to zautomatyzować).
Zdradzę ci sekret, zamiast czajnika lepiej sterować dystrybutorem wody, który ma funkcję gotowania odpowiedniej ilość np. 200 ml. taki ma zbiornik na około 2 litry wody, podobnie jak ekspres do kawy.
Coś ci pomogłem?
Nic nie pomogłeś, bo kluczysz, kombinujesz, kłamiesz. Pytanie było proste - jaki algorytm realizuje twój zaprogramowany, udoskonalony czajnik?
Nie masz odwagi napisać, że się włącza o określonej godzinie za pomocą gniazdka wifi z timerem, a wyłącza wewnętrznym bimetalem gdy zagotuje wcześniej nalaną wodę?
Nie masz odwagi napisać, udoskonalenie czajnika jest zerowe, a algorytm tępy jak jego autor?
Nie to ja to piszę, członku.
""ale najciekawsze jest to "Wodę gotuję za darmo", zdradź jak to robisz, to się kwalifikuje na Nobla""
Nie spodziewam się Nobla.
Ty pewnie dostałbyś "Nobla", gdyby dawali z głupoty...
i wyjątkowo głupia do tego arogancka, co idzie w parze.
Fotowoltaikę dostałaś od jakiego frajera za darmo.
tylko wyjątkowo głupi takim ja ty głupim arogantom potrafią wcisnąć takie brednie.
Jakbyś była prawdziwym inżynierem, to byś potrafiła obliczyć rentowność takiej inwestycji, jeszcze jest coś opłacalna, tylko i wyłącznie dzięki dotacjom, także z moich pieniędzy, nawet @tri płaci za twoją "darmową" gotowaną wodę.
Jesteś jeszcze głupszy spike niż normy przewidują... Lepiej już nic nie pisz, bo wyjdzie na to, że faceci to w większości półgłówki, bez pojęcia o wielu sprawach.
Twój poziom dyskusji typowy dla barmanki, jesteś wyjątkowo prymitywna, jesteś obrazą dla kobiet.
Gotuj sobie darmowo wodę na zmywania garów i mycia podłogi, to może potrafisz, bo z pewnością nic więcej, nasza ty gołębico!
:))))))))))
Odnośnie rentowności instalacji fotowoltaiki mam niestety negatywne doświadczenie. Wykonałem własnym sumptem eksperymentalną nano instalację offgrid o mocy 1kW, plus mały magazyn pełniący raczej funkcję amortyzatora chwilowych zacienień, do tego wydzielone obwody do konsumpcji wygenerowanej energii. Szacowany okres zwrotu inwestycji przy pierwszym roku działania wskazywał na 5 lat. Niestety, z każdym rokiem sprawność paneli spadała przy silniejszym nasłonecznieniu. Panele tracą swą sprawność przy ich nagrzewaniu bardziej, niż deklarują to producenci i naganiacze. Dziś oceniam, że sukcesem będzie zwrot inwestycji po ośmiu latach.
mi nie musisz tłumaczyć, a komuś innemu, tylko uważaj, bo zagryzie.
Ja też chciałem zainstalować sobie panele PV tak do 2 kW, na bieżące potrzeby, typu światło, tv, komp. ale po analizie mi wyszło, że instalacja nie spełni swojego zadania, mam zbyt blisko las od strony południowej i w południe rzucają cień na dach.
nawet turbina wiatrowa jest wątpliwa, las tłumi wiatr.
Z tego co się dowiedziałem od farmerów PV, to jeszcze opłacalna jest instalacja na większe moce, a i tak okazuje się, że mało dostają za wytworzoną energię, jest tego za dużo na potrzeby, często nie odbierają energii.
Chiny są przodownikiem w PV, śmieszy jak ignoranci na nich się powołują, zapominają, że oni najwięcej paneli produkują , więc je mają prawie po kosztach, a ich sprawność daje dużo do życzenia.
Musimy poczekać, aż ceny będą na tyle niskie, że każdy będzie je instalował na każdym wolnym miejscu, od dachu zaczynając, na ścianach, oknach czy balkonach.
W Krakowie na pewnym osiedlu, zainstalowano sobie na dachach budynków pełno paneli, co miało dać zysk spółdzielni i mieszkańcom, okazuje się, że chyba się przeliczyli, pisze o tym pewna blogerka, zna się na tym, monitoruje takie instalacje nie tylko w Polsce ale i USA.
Przestańcie sobie nawzajem "słodzić".
Michał Bałucki
Kobieta wierzy, że 2 i 2 zmieni się w 5, jeśli będzie długo płakać i zrobi awanturę.
George Eliot
No cóż, każdy pociesza się jak potrafi i takie sobie znajduje cytaty.
"dywagacje impotenta. "
jesteś może jakąś dalszą krewną Messaliny?
a jak przystało na bufetową, czekam na "krwiste steki".
Nie ma w sobie grama kobiecości, menelki mają jej więcej niż ty, obora była twoim domem ?
Chętnie wam zacytuję, co spike sam o sobie pisze, proszę:
"Co do mojej rodziny, to powiem ci, że licząc od dziadków, przez ciotki, kuzynki ... na rodzicach kończąc, nigdy nie przeklinali, nawet "niewinne" - "cholera" im nie przeszło przez gardło".
Przyznam, że sugerowanie Alinie zawodowego powinowactwa z kurtyzaną, wychowywania się w oborze, oraz "jesteś wyjątkowo prymitywna, jesteś obrazą dla kobiet" nie zawierają słowa "cholera".
Spike, yebnij jakiś fragmencik okoloświęty, pls.
Poprzeklinaj sobie z @alinką, wiele was łączy.
:))))))
Kiedy ja przeklinałem, członku ze zjebanej rodzinki? Pokaż mi, a chętnie przeproszę za przekleństwa.
A tak przy okazji, wszak każdy sądzi według siebie - nimfomanka to twoja żona, córka, matka? Tak tylko pytam, nie skorzystam - sam rozumiesz.
😁😁😁
"członku ze zjebanej rodzinki?"
ty to jesteś typowy socjopata, jesteś niebezpieczny, twoja rodzinka pewnie w szafie trzyma kaftan bezpieczeństwa, dla własnego bezpieczeństwa, a może już jesteś w psychiatryku?
Skąd wy się bierzecie, z kanalizacji?
Owszem, jestem niebezpieczny, bo prawda jest niebezpieczna. A ta prawda jest taka, że nie użyłem względem ciebie, zjebany członku, innych słów niż ty wobec mnie i innych.
Już ci napisałem kilka dni temu, że masz znaczący, bo połowiczny wpływ na rozmowę.
twoje komentarze są tego dowodem, a ten ostatni "wisienką".
Od czego się zaczęło?
od zwrócenia uwagi, że porównanie dwóch zdarzeń na drodze nie jest tożsame i się zaczął wylew twojego chamstwa i prostactwa,
wszyscy to widzą.
budben.com
Zapewne następnym razem zastanowi się 2 razy zanim coś takiego będzie odwalał...