Strasznie i śmiesznie. Ten tytuł pochodzi z powszechnie znanego rosyjskiego dowcipu, którego nie muszę chyba przytaczać. W życiu społeczeństw i jednostek jest wiele tragikomicznych sytuacji. Na zasadzie połączenia tragedii i komedii powstały najlepsze filmy i na tej zasadzie organizuje się na przykład happeningi. Doświadczyłam tego na własnej skórze.
Wiele lat temu, bodajże w 1985 roku wybrałam się w Paryżu ze znajomym do słynnego Centre Georges Pompidou zwanego także Beaubourg albo Rafinerią. Budynek faktycznie wygląda jak ogromna rafineria i w moich oczach nie ratuje tego „artystycznego” pomysłu fakt, że w bibliotece Beaubourg są wspaniałe zbiory książek na temat sztuki. Szybkość obsługi i jej profesjonalizm sprawdziłam prosząc o album mało znanego, urodzonego w Katowicach malarza Hansa Bellmera, który choć był Niemcem działał we francuskim ruchu oporu. Otrzymałam album w ciągu kilku minut.
Do atrakcji związanych ze zwiedzaniem Beaubourg należało dla nas spotkanie nad pobliskim stawkiem twarzą w twarz z ekipą ludzi ubranych w białe fartuchy, z których każdy dzierżył w ręku ogromną strzykawkę a jeden z nich gigantyczną lewatywę. Zaczęliśmy ze znajomym w popłochu uciekać naokoło stawku, a oni ku radości gawiedzi zaciekle nas gonili. Okazało się, że staliśmy się mimowolnymi uczestnikami happeningu reklamującego muzeum.
Powinnam się domyślić, że były to tylko żarty ale gdzieś w podświadomości tkwiło we mnie przeświadczenie, że w kraju, który wydał markiza de Sade możliwe jest wszystko.
Podobnie czuję się obecnie. Sytuacja jest w zasadzie bardzo poważna lecz kolejne proponowane rozwiązania są wręcz humorystyczne.
Czy ktokolwiek z nas przewidział, że będzie uczestniczyć w ogólnoświatowym flash mob polegającym na paradowaniu w miastach, parkach a nawet w lesie w namordniku na twarzy jak nie przymierzając american staffordshire terier. Flash mob to właśnie wynalazek amerykański. Pierwszy flash mob zorganizowano w Nowym Jorku w 2003 roku Zabawa polegała na gromadnym odwiedzaniu sklepów Macy’s ( sieć domów towarowych) i wypytywaniu sprzedawców o „dywanik miłości dla komuny”. „Ogólnoświatowy namordnik” zdecydowanie przebija jednak poziomem abstrakcji nie tylko „dywanik miłości do komuny” lecz wszystkie inne dowcipne pomysły organizatorów tych „tłumów na zawołanie”. Niektóry uważają, że organizowanie masowego puszczania mydlanych baniek albo upuszczania na ziemię srebrnej łyżeczki było formą sprawdzenia na ile społeczeństwa gotowe są do przełknięcia każdego idiotyzmu.
Bo czyż nie jest idiotyzmem, że na tematy ściśle medyczne wypowiada się w wiążący sposób absolwent SGH który – tak się przypadkiem złożyło - jest ministrem zdrowia?. Czy nie jest idiotyzmem noszenie maseczki wilgotnej od pary wodnej zawartej w oddechu, na której jak na szalce Petriego rozwijają się swobodnie bakterie i grzyby? Maseczki, która przed niczym nie chroni a za to powoduje niedotlenienie mózgu? Jeden z decydentów nie ukrywał zresztą, że maseczki nie mają znaczenia medycznego, są tylko symbolem solidarności i troski o bliźnich. Inni nakłaniali do noszenia maseczek stojąc przed kamerami bez maseczki właśnie. Czyżby Covid-19 oszczędzał rządzących?
Czy nie był idiotyzmem zakaz wstępu do parków a nawet do lasów w czasie nasilenia pandemii? Przecież były to jedyne miejsca względnie bezpieczne.
Czy idiotyzmem nie było skrupulatne kontrolowanie liczby wiernych w kościołach przy tolerowaniu masowych manifestacji wrzeszczących i plujących ( dosłownie nie w przenośni) aborcjonistek?
Czyż idiotyzmem nie jest zapowiadanie przymusowych szczepień przeciwko Covid-19? Przymusowa profilaktyka jak widać ma dotyczyć już nie tylko naszych dzieci lecz objąć ma całe społeczeństwo. Z tą różnicą, że koncerny produkujące szczepionki przeciwko Covid-19 są na mocy specjalnej ustawy zwolnione od odpowiedzialności za ewentualne powikłania zdrowotne. A może w ramach walki z nowotworami przymusowo poddać wszystkie kobiety profilaktycznej mastektomii? Z pewnością poparliby taką akcję producenci mieszanek mlecznych dla niemowląt.
Tytułowe powiedzonko- cтрашно и смешно -nasuwa się nieodparcie, gdy medycy zaczynają mówić o statystyce. Gdy na studiach wykładano statystykę byli chyba na wagarach. Jeżeli badania mają jakikolwiek sens próba musi być podwójnie randomizowana. Znaczy to, że ani badacz ani badany nie mogą wiedzieć czy pacjentowi podano badany lek czy placebo. Gdyby faktycznie podawanie obywatelom różnych krajów preparatów zwanych niesłusznie szczepionkami było podwójnie randomizowane pacjenci, którym podano bez ich wiedzy i woli placebo byliby ordynarnie oszukani. Wszak chcieli się zaszczepić a nie mieli zamiaru brać udział w badaniu leków. Możliwości takiego oszustwa nie ma więc dlaczego medycy bredzą w mediach na temat randomizacji? Korzystają chyba z faktu, że większość ludzi nie wie i nie musi wiedzieć co to znaczy. Poza tym choć pacjent biorący udział w prawdziwych badaniach ma nie wiedzieć czym został potraktowany musi on dobrowolnie się zgodzić na udział w tych badaniach i to za stosowną opłatą. Powtarzam, nie ma możliwości przeprowadzenia legalnie badań na prawie całej populacji więc albo są one przeprowadzane nielegalnie albo karmi się społeczeństwo kłamstwami.
Sam język świadczy o uprzedmiotowionym traktowaniu obywateli. „Wyszczepianie populacji aby uzyskać odporność stadną” to terminologia niestosowna gdy mówimy o ludziach, stosowna wyłącznie gdy wypowiadamy się na temat hodowli bydła. Słysząc coś takiego naprawdę nie wiemy czy powinniśmy się śmiać czy płakać.
Wszystko przebija jednak swym idiotyzmem reklamowana nachalnie w mediach loteria covidowa. Zaszczepionemu obiecuje się hulajnogę, pieniądze albo samochód.
Spróbuję doprecyzować tę propozycję. Zaszczepieni mogą startować tylko w walce o hulajnogi, o poważniejszą nagrody czyli samochody będą walczyć ci którzy przeżyli Covid-19, natomiast zmarli będą losować trumnę.
Podpowiadam- sosnowe zdrowsze, dębowe trwalsze.
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 17026
Nazwanie siebie "starą babą" by ta poniżająca pozycja zwalniała z konieczności posiadania mózgu wykształconego w stopniu umożliwiającym bezpieczną krytykę rządzących, rzuca nieusuwalny cień na Pani wypowiedzi teraz i w przyszłości.
Tak jak nie lubię obecie panujących, tak z ich nakłanianiem do szczepień zupełnie się zgadzam. Nawet jeśli działają nadmiarowo niepotrzebnie ratując.
Próba podwójnie randomizowana w trakcie zatkania opieki zdrowotnej. Tia. Wyobraźnia podsuwa mi widok gwałconej w krzakach kobiety i moje wątpliwości, czy pomóc nieszczęsnej obejmując oglądane zagadnienie próbą podwójnie randomizowaną?
Rzeczywiście. Bardzo przepraszam za przejęzyczenie. Gdy pisałem, to miałem wątpliwości, czy dobrze pamiętam, ale machnąłem ręką, bo w telefonie niewygodnie się szuka. Jeszcze raz przepraszam.
Na randomizację trzeba mieć czas. Pamięta Pani lekcje z PO? Na wojnie podstawowym zabiegiem chirurgicznym jest amputacja.
Nie wiem z czym wypada wsiadać do samolotu. Ja najczęściej w rękach nic nie mam. A siatka wygląda rzeczywiście anachronicznie - niech Marysia pamięta: maksymalnie pięć kilo cukru w jednym sklepie.
Ciekawe, że post z przeprosinami za przejęzyczenie nie ukazał się. Spróbuję raz jeszcze: przepraszam za przejęzyczenie.
A siata wygląda anachronicznie, jak w "Poszukiwany, poszukiwana"
A jak się ma do tego te 15 minut, no niech juz godzina w sklepie, kosciele czy innym pomieszczeniu.
Takiej logiki, to najlepsza propaganda antyrządowa nie wymysli.
A w lasach i parkach, to odgrzewane stare kotlety, i na pewno dzieki takim posunieciom, a przede wszystkim szczepieniom, tak mało ludzi umiera.
Nie wyobrażam sobie sytuacji, zeby ludzie o takich poglądach rzadzili Polską.
Ludzie umierali pokotem, a Polska bankrutem.
Ludzie ostatni oddech lapali, a wielu dziękowało Bogu, ze zyje, i ma dzieki tarczom co do garnka włożyć.
Nasz prowadzacy grupę muzyczną, po pół roku po przechorowaniu,, akordeonu nie da rady rozciągnąć, on na Rysy pojdzie.
Pojęcie "namordniki" ukazuje, że nie jest Pani w stanie zbliżyć się do obiektywności w sprawie, o której pisze Morda nie jest standardowym wyposażeniem człowieka.
Jakoś mi się smutno zrobiło..
Ze znanych mi "z widzenia" kagańców wszystkie były zrobione albo z grubego drutu albo ze skórzanych pasków. Wszystkie za zadanie miały chronić przed zwierzęcymi zębami więc żaden nie był zrobiony z papieru czy materiału utrzymywanego gumeczkami za uszy. Drut za mordę i pasem do szyi - tak wygląda kaganiec. Nie wiem, może w pociągu do Iławy tak podróżują pasażerowie, właśnie zadrutowani, ale ja wyłącznie widzę delikatne maseczki. Papierowe lub materiałowe, choć sam w samochodzie wożę pełną maskę z bakteriologicznym filtarmi 3M. Taką na wojnę mam - niech se jeździ i straszy. Ale nawet ona nie jest kagańcem.
Więc tak sobie myślę, że gdy zejdzie już Pani z tego konika kagańców i namordników, zejdzie na ziemię papierowych maseczek jednorazowego użytku w cenie kilkudziesięciu złotych za tysiąc sztuk (po tyle kupuję), to może i (nadmiarowe) działania rządowe nie będą jawić się Pani jako diabelskie dybanie na Pani wolność.
Bo widzi Pani - przed HIVem to ja się łatwo obronię nie idąc z byle kim do łóżka. Ale w pociągu do Iławy nie potrafię odróżnic byle kogo - od nie byle kogo - po tym, jak wyłącznie oddycha.
Szkoda, że nie ma więcej takich ludzi jak ten rewizor, albo inaczej, są, ale raczej na wsi i w małych miejscowościach, gdzie ludzie wciaz żyją jak żyli, w nosie mają akwizytorów firm farmaceutycznych z ich profesorskimi tytułami i zaleceniami. Żyją jak żyli przez całe swoje życie i widzą, że nic się nie dzieje. A ci, którzy tak się boją, niech faktycznie siedzą w domu w podwójnej masce, albo nawet zawinięci w folię.
Szanowne Panie, w odpowiedzi zdradzę, że jazdę pociągiem (nawet do Iławy) uważam za idiotyzm. W ogóle idiotyczne jest korzystanie z pociągów, poza pociągiem do kobiet.
No pomyślcie: ci, którzy nie jeżdżą pociągami nigdy niczym się w pociągu nie zarażą. Będą żyli bez chorób przywleczonych z pociągów.
Pewnie wiecznie, co?
Pociagiem bardzo dawno już nie jechałam, ale ogólnie nie mam nic przeciwko, byle nie w namordniku. Odnośnie obaw przed zarażeniem, kiedyś już pisałam, ale nie zaszkodzi przywołać tego jeszcze raz - otóż tak się składa, że moja Mama przepracowała ponad 30 lat na oddziale chorób zakaźnych w szpitalu powiatowym. Bardzo często odwiedzałam ja w pracy, zwłaszcza po szkole, kiedy miała popołudniowy dyżur. Jedyne środki ostrożności jakich ode mnie wymagano to narzucenie na siebie fartucha. A było tam na tym oddziale dosłownie wszystko - żółtaczka (całe piętro), zakażenia, sepsy, ebole, odry, gronkowce, czerwonki - do wyboru do koloru, wszelkie najgorsze i najgroźniejsze świństwa jakie można było spotkać zgromadzone w jednym miejscu. Myśli Pan, że Mama kiedykolwiek czymś się zaraziła, albo domowników? I to w czasach strzykawek wielokrotnego użytku, wymagających sterylizacji. O maskach i kombinezonach nikt nie słyszał, jak również o tym, że można człowiekowi odmówić pomocy w oczekiwaniu na jakiś "test", nawet bezdomnemu przywiezionemu prosto z ulicy, brudnemu i zawszawionemu, któremu mogło dolegać dosłownie wszystko. Takie procedury wprowadzono dopiero pod światłymi rządami miłościwie nam panującego PIS, a tzw. "służba zdrowia", która przestała mieć już cokolwiek wspólnego z jakąkolwiek służbą radośnie je wprowadziła w życie, za podwójną stawkę covidowa. Nie muszę też chyba wspominać, że kiedy Mama schodziła z dyżuru nikt nie bil jej braw na balkonie.
Owszem, zaszczepieni są w większym stopniu odporni. Nie są bezpieczni. Dziwi taka manipulacja u osoby mającej związek ze statystyką. Może to siatka w ten sposób się manifestuje. Skoro palenie nie zabija każdego to może palmy papierosy wszędzie? Na porodówkach, w kościołach?
A jeszcze bardziej dziwi, że osoba pamiętająca powojenne szczepienia, dzięki którym może nawet żyje, nagle - już zaszczepiona wielokrotnie - podważa ich sens. Trzeba było stanąć w awangardzie przed półwiekiem z tymi samymi argumentami.
Ostatnio podobno w miejscu zaszczepienia bluetooth zaczyna działać. I ludzie w to wierzą????😆😬🥺
niezalezna.pl
Nie dajmy się wyszczepionym szaleńcom.
Jak już dwa razy wzięli to pewnie będą musieli brać do śmierci.
Dlatego bardzo mi się podoba pomysł płacenia za "eliksir nieśmiertelności".
"Wieczne życie " kosztuje "))))
A jeśli się nas boją to proponuję stworzyć dla nich osobne bantustany. Będą bezpieczni.
Szykuj kasę na szczepionkę.
Ten idiotyzm jest największy.
O to w tym wszystkim chodzi, ze ja, i zaszczepieni nie wierzą w propagandę Kremla, odwrotnie do pani i pani podobnych antyszczepionkowcow.
Mozna sobie snuć domysly, czy fantazje szczepionkowe, ale na wlasny uzytek, a nie publicznie rozpetywac nagonke trolli, i osmieszac ministra zdrowia i rzad,i narazac ludzi na powrót pandemii.
Konstytucyjna zasada wolności słowa została zniesiona?
Kiedy?
//Pers piszesz sam do siebie geniusz czy idiota//
To tak przez pomyłkę...
Już prosiłem admina o skasowanie konta "angela" :))))
Za nakłanianie nie płacą, ale płacą za leczenie. Płacą za straty w gospodarce. I powiem serio, że jeśli ktoś nie chce się szczepić, to niech umiera na własny rachunek w domu jeśli paskudztwo załapie. Niech jego antyszczepionkowa odwaga idzie w parze z honorem umierania w samotności bez angażowania środków publicznych w leczenie antyszczepionkowca.
Niech decyzja rodzi konsekwencje.
Poprę decyzję nielubianego rządu gdy wprowadzi podwyżki skladki zdrowotnej dla niezaszczepionych.
Jeśli zachoruje po szczepieniu to trudno. Jesli wpadnie pod tramwaj to też trudno, na tym właśnie polega dojrzałość, że rozumie się iż życie kończy się bez względu na przywiązanie doń i pragnienie. I nikt nie będzie płacił za NOP, co najwyżej wypłaci jednorazowo zasiłek pogrzebowy. Tak jest z każdą chorobą, nie ma powodu inaczej traktować covid.
Poza durnowatymi ilustracjami nie przedstawileś żadnych argumentów, nawet miękkich. O logice nie mam z kim rozmawiać, bo emocjonalnie prezentujesz poziom rozhisteryzowanego dziecka.
Ogarnij się, to moźemy pogadać.
Przeprosiny za przejęzyczenie nie są usadzeniem tylko przeprosinami za niechciany błąd. Ludzie dojrzali przepraszają za popełnione błędy, ludzie niedojrzali - to o tobie - przeprosiny nazywają usadzeniem. Zresztą "baba z siatą" brzmi znacznie gorzej od "starej baby" szczególnie gdy przyrodnik o tak rozległej wiedzy, że aż nieprzyzwoicie jej używać, tchórzy przed krytyką rządzących, bo - uwaga - trzeba ponieść cenę.
Powtarzam - ogarnij się, zastanów, czy suponowanie mi dewiacji do czegokolwiek prowadzi. Na razie poziom twoich wypowiedzi ustala telepawka za pokraki choć nigdy nie interesowało cię, co miałem na myśli. Pewnie tak ci wygodniej, mnie to obojętne.
Od czasu zaszczepienia nigdy nie zgubiłem kluczy od domu. A i ręka służy mi za detektor do wykrywania metali.
Namordnik też niesie,
Aby nie krzyczało,
Że NWO nie chciało ☺☻
Ośmiele sie podsumować tę dyskusję...cytatem z Piwnicy pod Baranami...tak mi sie skojarzyło...:-))
youtu.be
Taka czkawka po wiedzy nabytej pod strzechą? Czy odbiło się echem wiedzy no raczej
Pani Sake [09:39] mnie wyręczyła.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Szanowany doktor raczył ulokować córki na flance zachodniej dla ich bezpieczeństwa.
Lata mijały, jedna za mąż się zdecydowała, druga panną w myśl nauk domu rodzinnego
w nim pozostać miała. W nowej fali propagandowej, przez wzgląd na córkę, zamierzał
przenieść się w jej okolice. Zapytał, udawałem, że nie słyszę. Obie córki o starszych
swych zapomniały.
Kobieta z dobrego domu została radną miasta i jak kazała tradycja domu rodzinnego
zajęła się sprawami maluczkich. Z miesiąca na miesiąc ilość tych spraw tak rosła, że
natłok spraw i obowiązków przerósł naszą bohaterkę. Poznała faceta, przychodził na
kawę, darzony przeze mnie dużym szacunkiem, mądry gość. Pewnego dnia zapytał
co sądzę o Radnej-mnie? Moja opinia nie miała wartości, wysiorbane opinie zniszczyły
kobietę. Zostawił ją, nie podołał. Pilnujmy Polski, moja Pani, bo bez problemu wyłuskują
prawych obłudą zakłamaniem i fałszem.
A skąd wiadomo, że to nie telewizory wprowadzają ludzi w błąd?
Coraz bardziej plączą się w zeznaniach. Jeszcze rok temu o "szczepionkach" mówili całkiem coś innego.
Życie zweryfikowało bardzo wiele z tego co mówili.
Zarzucanie komuś argumentów ad hominem gdy samemu kpiło się z rozumu adwersarza zredukowanego do pojemności buteleczki na lakier do paznokci, nie przenosi dyskusji na wyżyny naukowe. Na żadne nie przenosi, co najwyżej spycha.
Podobnie protekcjonalne traktowanie, które wyraziła Pani zaznaczeniem, że Pani wiedza jest tak rozlegla, że jej używanie jest wręcz nieprzyzwoite wobec użytkowników forum. Ludzie z rzeczywiście rozległą wiedzą i do tego przyzwoici nie mają trudności w prezentowaniu nawet skomplikowanych zagadnień. Można nawet pokusić się o twierdzenie, że miarą wiedzy jest zdolność do jej przekazywania, a wysokość noszenia nosa jest tylko miarą gibkości kręgosłupa.
PS. przepraszam za moją dysortę ale nie potrafie inaczej pisać
Nie miałam zamiaru nikogo urazić. Bardzo wątpię jednak czy ktoś chciałby czytać na temat statystycznych metod weryfikacji hipotez, błędu ochotnika według Maslova itp i czy to by go przekonało. Maiłabym zresztą kłopoty ze znakami matematycznymi w komentarzu. Ja nikomu nie zakazuję ani nie nakazuję sczepień. Jak mówią nasi sąsiedzi :свобода воли - рай для спасенных. Masz wolną wolę ale raj jest dla zbawionych. Inaczej- "róbta co chceta" ale konsekwencje dotkną was. Jeżeli szczepionka faktycznie zabezpiecza przed chorobą zaszczepieni są bezpieczni a ryzykują niezaszczepieni. Jeżeli szczepionka powoduje groźne powikłania ryzykują na własna odpowiedzialność zaszczepieni.
Do tego jeszcze to "jeny", którego dalibóg nie słyszałem od czasów podstawówki. No, ale Pani admin tu rządzi, z ramienia partii. I z takimi kadrami, z takim potencjałem chcą urządzać nam Polskę.
PS. Na razie Julia się wita, więc jest widoczna, ale od jutra przechodzi w stan niewidoczny jak na administrację przystało ;P
//ale od jutra przechodzi w stan niewidoczny //
Szkoda... Ma fajny avatar.
I ten pejczyk za głową... :)
To nie jest idiotyzmem, więc czymżesz jest niezdolność do przyjęcia pewnej dyscypliny w sytuacji krytycznej, która dodatkowo jest wielką niewiadomą?
Czy krnąbrność, egocentryzm i nierozumienie istoty wolności są cechami przysparzającymi nam podziw świata?
Czy słowa wieszcza narodowego, Juliusza Słowackiego, nie mogą mieć miejsca do dzisiejszych narzekań? Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy.
Oczywiście... wiadomo, że płonące lasy to ściema.
Pozdrawiam
//Chyba nie tęsknimy do czasów gdy partia i rząd wyznaczały kierunek myślenia.//
Jak widać wielu tęskni...
//blogerzy i komentatorzy NB drążący nieustępliwie temat namordnikow wyznaczą nam kierunek myślenia.//
Ja nic takiego nie "drążę". Noś sobie jak lubisz a ode mnie wara.
//gdzie zablokujecie nie tylko wolność słowa ale i myślenia.//
To jest dokładnie to co robią władze i media w swoich groteskowych wysiłkach, żeby wyszczepić jak najwięcej Polaków.
Prześladuje się nawet lekarzy, którzy mają czelność mieć wątpliwości.
Ja nikogo nie zniechęcam do wyszczepienia, róbta co chceta.
Ale ode mnie i moich konstytucyjnych praw wara.
Zrozumiała sake?
//perło dżentelmeństwa.//
Masz jakieś zastrzeżenia do moich manier?
//zastosuję się do Twojego ,,wara'' //
A co? Miałaś zamiar przymusowo mnie wyszczepić?
Jeśli nie to ciebie moje ostrzeżenie nie dotyczy :)
Ale dobrze, że teraz będziecie musieli płacić. Nie życzę sobie, żeby to było z moich podatków.
Drażni mnie brak logiki i brak rzetelnej informacji. I cenzura,...
Żebyś wiedziała, jak mnie to drażni! Efekt - praktycznie nie słucham wypowiedzi polityków. No... może za wyjątkiem, jak sobie policzyłem, czterech. Wszyscy są niesamowicie nieudolni w logicznym przekazie i odpowiedniej argumentacji. A wielu młodych publicystów i komentatorów, często wprost na tacy podsuwa im dobre rozważania, albo właściwą narrację.
Mogę Ci sprzedać za darmo (czy można sprzedać za darmo...?) taki patent, dzięki jakiemu będzie można szybko zarobić grube pieniądze i to w sztywnej walucie. To po prostu jakaś wymyślna, niewidoczna i miękka, dostosowująca się do nosa i ust miniaturowa maseczka, praktycznie nie krępująca. To jest możliwe do zrobienia. A wydaje mi się, że na długie lata do maseczek musimy się przyzwyczaić.
P.S.: A "Klej Konrada do wszystkiego się nada". Zmieszany z deszczówką uruchomi najbardziej zdezelowanego gruchota. To i z kowidem sobie poradzi, c' nie?
Co to za kocopały? Nie chwytam.
I wander why I'm not suprised, don capo di tutti kapoks (czyli: Zastanawiam się czemu mnie to nie dziwi Panie szefie wszystkich kapoków). Pan jest umysł ścisły, Panu się podobają melodie, które już Pan kiedyś słyszał. Panu się łatwo odtwarza wiedzę nabytą w latach przeszłych. To też jest ważne, nie przeczę ale czytając Pana stwierdzam, że stylem zaczyna Pan coraz bardziej przypominać schyłkowego dr Pasierbiewicza, coraz mniej dystansu do siebie. Co do kocopałów: były pożary w Kalifornii, na Syberii a nawet na Cyprze. Akurat się Pan podparł wieszczem. Napisałem, że płoną drzewa niezaszczepione. Niektórzy twierdzą, że szczepionka eksperymentalna daje podobną odporność na kowida jak szczepienie drzewek (gra słów) immunizuje je wobec ognia. Ale "to nie ludzie, to wilki". Jakby Pan kiedyś trafił znów na żart, którego nie złapie to proszę walić śmiało i o każdej porze. Zawsze chętnie pomogę.
No i proszę - jak ładnie pan wytłumaczył staremu człowiekowi swój oryginalny tok myślenia. Dziękuję.
Ale przyrównanie do p. Pasierbiewicza długo będę pamiętał.
The best revenge is to live on and prove yourself. ...
youtu.be
Teraz rządzi za to były doradca tego niemieckiego popychadla, którego laudacji dla Merkel każdy mógł sobie odsłuchać, jak również Niedzielski, wieczny urzędas przytulony do wszystkich kolejnych rządów.