W sierpniu tego roku pani doktor Martynowska z Lądka Zdroju została zawieszona na pół roku w czynnościach lekarza przez Dolnośląską Izbę Lekarską za sceptyczne wypowiedzi na temat epidemii czy pandemii COVID 19. „To nie epidemia, to pandemia strachu” powiedziała pani doktor. Znamienne jest uzasadnienie wyroku przez doktora Pawła Wróblewskiego z Izby Lekarskiej: „Pani doktor ma prawo mieć poglądy ( czytaj -myśleć sobie co chce) ale postępować musi zgodnie z zasadami sztuki lekarskiej” ( czytaj -nie wolno jej tego co myśli wypowiadać publicznie). Tymczasem podstawową zasadą sztuki lekarskiej, ujętą w przysiędze Hipokratesa jest nie szkodzić pacjentom zgodnie z wiedzą i sumieniem lekarza. Nigdzie nie jest powiedziane, że lekarz ma milczeć i stosować metody leczenia z którymi się nie zgadza. Gdyba tak było leczylibyśmy dotąd wyłącznie zamawianiem, upuszczaniem krwi i przystawianiem pijawek. Postęp w medycynie opierał się zawsze na śmiałkach którzy odważyli się zakwestionować obowiązujący paradygmat i poszukiwać nowych odpowiedzi na nurtujące chorych problemy. Nikt też nie nakazywał im ukrywać swoich odkryć. Na przykład Louis Pasteur wbrew obiegowej opinii odpowiedzialnością za fermentację i rozpad gnilny obciążył drobnoustroje. Jego naukowym adwersarzem był Niemiec Justus von Liebig promujący chemiczną teorię fermentacji, zgodnie z która procesy gnilne są to procesy czysto chemiczne, które zachodzą samorzutnie bez interwencji organizmów żywych. W tej kwestii zwyciężyły poglądy Pasteura a zaproponowane przez niego konserwowanie żywności za pomocą wysokiej temperatury nosi jak wiadomo od jego nazwiska nazwę pasteryzacji.
Osobiście zgadzam się z poglądami pani doktor w sprawie pandemii ale ponieważ nie jestem lekarzem skorzystam z okazji żeby na ten temat milczeć jak to kiedyś uprzejmie zasugerował Chirac Polakom.
Zabiorę jednak głos w sprawie w której mam coś do powiedzenia. Pani doktor się pomyliła mówiąc w rozmowie z dziennikarzem: „ czy widział pan grypę bezobjawową, anginę, bezobjawową, katar bezobjawowy, to nowe pojęcia w medycynie” Pani doktor zapomniała o epidemii schizofrenii bezobjawowej która latami nękała społeczeństwo radzieckie. Postawą umieszczania przeciwników systemu w psychuszkach stał się kodeks karny RFSRR z 1926, a pierwszy więzienny szpital psychiatryczny ze specjalnym oddziałem dla więźniów politycznych, nad którym pieczę objęło NKWD, powstał w 1939 w Kazaniu. Przebywał tam m.in. Jan Piłsudski. Chruszczow w swym słynnym przemówieniu opublikowanym w gazecie „Prawda” z 24 maja 1959 roku bynajmniej nie potępił wykorzystywania medycyny do prześladowań politycznych. Wręcz przeciwnie, stwierdził: „Można powiedzieć, że i obecnie (w ZSRR) istnieją ludzie, którzy walczą z komunizmem ale bez wątpienia ich stan psychiczny nie jest w normie”. Według kodeksu karnego RFSRR z 1961 roku (oraz analogicznych kodeksów w innych republikach ZSRR) skala społecznie niebezpiecznych czynów, za które groziła przymusowa hospitalizacja obejmowała obok przestępstw pospolitych „antyradziecką agitację i propagandę” (art. 70) oraz „rozpowszechnianie obelżywych wymysłów, szkalujących radziecki ustrój państwowy i społeczny” (art. 190-1). W 1961 wydano też „Instrukcję o niezwłocznej hospitalizacji chorych psychicznie stanowiących powszechne niebezpieczeństwo”, która dawała psychiatrom władzę przymusowego internowania chorych nawet bez zgody sądu. Głównym organem powołanym do wydawania ekspertyz sądowo-psychiatrycznych w ZSRR był Instytut Psychiatrii Sądowej w Moskwie gdzie na specjalnym czwartym wydziale pracowali lekarze współpracujący z KGB, często najwyższe autorytety psychiatrii ZSRR. Psychuszkę zaliczyła Natalia Gorbaniewska która organizowała w Moskwie demonstracje przeciwko wejściu armii Układu Warszawskiego do Czechosłowacji a także Władimir Bukowski który spędził w więzieniach 12 lat. Niektórzy psychiatrzy mieli świadomość nadużyć swojej dyscypliny ale często także stawali się ofiarami psychiatrii politycznej. Na przykład Siemion Gluzman który w książce „Psychiatria dla nieprawomyślnych” umieścił charakterystyczną wypowiedź: „Skłonność do walki o prawdę i sprawiedliwość cechuje najczęściej osobowości o strukturze paranoidalnej” oraz Anatolij Koriagin skazany za pracę „Pacjenci mimo woli”, która ukazała się w prestiżowym tygodniku medycznym:„ The Lancet”. Najbardziej popularną diagnozą w psychiatrii politycznej była „вялотекущая шизофрения” ( pełzająca schizofrenia) to znaczy bardzo powoli rozwijająca się choroba, o trudnych do zdiagnozowania objawach. Taka jednostka chorobowa faktycznie istnieje lecz ewoluowała ona wkrótce w psychiatrii sowieckiej w wielokrotnie wyśmiewaną, anegdotyczną jednostkę chorobową jaką była „бессимптомная шизофрения” czyli schizofrenia bezobjawowa. Pod nią można było podciągnąć wszelkie zachowania niekorzystne dla władzy.
Podobnie jest z epidemią COVID19. Jak mówi popularny żart ostatnio na COVID19 zmarł pewien komandos, któremu w porę nie otworzył się spadochron. Za taki żart być może będziemy wkrótce karani przez sąd. Pani doktor już została ukarana. Wprawdzie przez sąd lekarski a nie powszechny ale to moim zdaniem jeszcze gorzej.
Prawdziwa lub nie epidemia COVID19 zawiesiła jak widać wolność słowa. Zawiesiła też inne prawa, na przykład niektóre przepisy prawa budowlanego. Pod pretekstem działania na rzecz ofiar pandemii albo dla przeciwdziałania tejże szerzą się samowole budowlane, które przestały tak być traktowane przez prawo. Na przykład ostatnio władze gminy Wieliszew poinformowały mieszkańców, że spółka RSJ House powołując się na przepisy ustawy z 2 marca 2020 roku o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem epidemii COVID-19 planuje wybudowanie wśród domków jednorodzinnych ośmiopiętrowego budynku niezgodnie z planami zagospodarowania przestrzennego. Trudno ustalić co ma wspólnego walka z korona-wirusem z dochodową inwestycją budowlaną, widać raczej jak nowe prawo ewoluuje w bezprawie.
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 19522
od miesiecy pisze, że to zadna pandemia tylko dzialania socjotechniczne, ktorych celem jest wychowanie nowego człowieka - człowieka totalnie zniewolonego. To nie jest prawdą, że tylko lekarze mają prawo wypowiadać się na ten temat
To sprawa zdrowego rozsadku i analizowania ogolnie dostepnych danych. Na cale szczescie znam kilka jezykow na tyle dobrze, by nie byc zdanym tylko na polskojezyczne informacje albo dezinformacje. Pani od samego początku byla slusznie sceptyczna co do tej plandemii. Wielu blogerow nie zostawialo na mnie suchej nitki. Mam nadzieję, ze coraz więcej ludzi zauwazy bezsens tej pandemii i naczelnik wyjdzie w końcu i powie...ludzie popelnilismy wielki blad, oparlismy się na falszywych danych..Jesli tego nie zrobi to ulica to wymusi a wtedy ....Pzdr
dopóki potrafię dodać dwa do dwóch i zapamietać wynik nikt mi ust nie zatka.
i tak trzymac. Pzdr
=============
Poziom Waszej fiksacji zauważalnie rośnie z posta na post.
@Sądek Wiesz?
"Mam nadzieję, ze (...) naczelnik wyjdzie w końcu i powie...ludzie popelnilismy wielki blad"
Tego nigdy nie zrobi bo zaraz pojawi się kwestia odpowiedzialności za zamknięcie służby zdrowia i śmierć ludzi, prawdopodobnie to pójdzie w tysiące, którzy nie otrzymali z tego powodu pomocy medycznej. Będą iść w zaparte do końca.
Druga sprawa, że oni tam na górze prawdopodobnie doskonale zdają sobie sprawę z całej fałszywości tej "pandemii", a mimo tego realizują wytyczne i świadomie paraliżują służbę zdrowia. Można powiedzieć, że nosi to znamiona czegoś w rodzaju zbrodni założycielskiej "nowej normalności" i to się dzieje w większości państw tzw. zachodu.
Nic dodać nic ująć. Jeżeli ktoś nie widzi złej woli w propagandzie pandemii to przekracza granice.
zapomniała dodać,że ściema o pandemii to nie wynalazek czy metoda (na różne dotkliwe dla obywateli procedury,a raczej procedery) wyznawców ideologii pisizmu, bo wówczas poza żelaznym suwerenem głosującym zawsze na dojną zmianę, nikt przy zdrowych zmysłach w istnienie tej zarazy by nie uwierzył - to chyba oczywiste. Tu warto przypomnieć słynny radosny komunikat o zakończeniu w Polsce epidemii ogłoszony z początkiem lipca przez najwybitniejszego eksperta od wszystkiego (tylko nie od rządzenia) czyli premiera polskiego rządu Ale jak wytłumaczyć tzw.zwykłym ludziom nie tylko w Polsce, a w prawie wszystkich krajach świata,że ich rządy jak jeden mąż wypowiedziały niemal identycznymi środkami walkę z tym świństwem, pomimo stosunkowo małej liczby zgonów (w końcu to jednak nie ebola czy HIV w początkach lat 80-tych ub..stulecia siejące śmierć na całym świecie). Płaskoziemcy dodali by jeszcze kilkaset razy większą ilość zgonów spowodowanych wypadkami drogowymi na całym świecie. A tu wszystkie państwa bez względu na panujący u nich ustrój zasięgając opinii medycznych ekspertów wprowadzają restrykcje sanitarne,które w niemałym stopniu rujnują ich gospodarkę wprowadzając światowy kryzys - wściekli się,czy co? Po kiego grzyba niszczyć sobie gospodarkę?
byc moze powstanie kolejny ruch #covidMeToo-Zrobionych-W-Bambuko. taki ruch moglby ewoluowac w partie ale zapewne "demokraci" uniemozliwia zarejestrowanie Partii Zrobionych w Bambuko bo jej przewidywany sukces wyborczy moglby sie okazac rewolucyjny w skutkach.
Jak zawsze swietny tekst. Nie zgadzam się, ze skoro nie jestesmy lekarzami to nie mamy prawa wypowiadac się na temat pandemii. To nie zadna pandemia i jak najbardziej musimy obowiazkowo krzyczeć, ze krol jest nagi. Pzdr
2.Żeby opracować i zastosować modele matematyczne najpierw trzeba wiedzieć co się chce liczyć i modelować - a potem badać. Nic takiego nie ma miejsca. Mamy do czynienia z listami casusów w skali światowej i nic więcej. Kazuistyka jest niezbędna dla dociekania w medycynie ale nie do tworzenia modeli w skali społecznej bez chociażby zwiadowczego badania w skali społecznej.
3.Jeżeli faktycznie rząd mówi o ograniczonym charakterze - co prawda i to dość oczywista - działania restrykcyjne są potrzebne na tej ograniczonej populacji - znanej.
4.TVPPereira i premier Morawiecki, troglodyta (jak sam mówi Sutkowski) i prof.Zembala(zasłużony i zasłużenie ceniony kardiochirurg) zostali aktywowani.
www.rmf24.pl/raporty/raport-koronawirus-z-chin/polska/news-prof-simon-na-oddziale-mamy-osoby-ktore-mowily-ze-covid-to-s,nId,4782877
"W tej chwili na oddziale mamy dwie osoby, które bardzo aktywnie obrażały nas, mówiły, że covidu nie ma, że to spisek – jedna jest na granicy śmierci, a druga może nie umrze" - powiedział prof. Krzysztof Simon, ordynator oddziału zakaźnego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu.
Nawet ministerstwo zdrowia przyznało, że 80% zmarłych na covid miało choroby współistniejące. Nie wynika z tego nawet, że pozostałe 20% zmarło na covid jeśli nie mieli sekcji zwłok tylko kremację. Jednocześnie ilość dodatnich wymazów też nie informuje o rozpowszechnieniu choroby (brak badań populacji, wyniki fałszywie dodatnie i fałszywie ujemne) tylko o liczbie wymazywania i sezonowym wzroście infekcji.
Słowa eksperta z braku opisu przypadków nie są zwykle wiele warte, tym razem okazuje się, że młodzi ludzie chorzy są z grupy ryzyka. Można z tego wyciągnąć też wniosek, że gdyby nie było izolacji społeczeństwa w miesiącach letnich ich kontakt z wirusem mógł przebiec o wiele łagodniej.
Sytuacja budzi podejrzenia. Skąd lekarz może wiedzieć co SMSują jego pacjenci? Czyżby złożyli samokrytykę jak w czasach stalinowskich?
Kolejna sprawa: "medyk" udziela wywiadu nie zasłaniając ust a stoi w odległości wyciągniętej ręki+mikrofon od dziennikarzy - typowa sytuacja przeniesienia infekcji wirusa niekoniecznie covid. Z psami ściga się chodzących bez maseczki z zachowaniem dystansu.
@Izabela„No no no. Pani Izabela pod rękę z rolnikiem z mazur. Ścieżka ewolucji, jaką Pani przechodzi przypomina wypisz wymaluj tę jaką przebył p. Pasierbiewicz. Proszę jednak zapoznać się np. z poniższym tekstem a potem „nawrzucać” od „nawiedzonych” rządzącym w Niemczech, włoskiemu ministrowi zdrowia, rządowi holenderskiemu, belgijskiemu, węgierskiemu - żeby wymienić tylko kilka przykładów.
Holandia również odnotowała w sobotę (10 października) rekordową liczbę zakażeń – 6499 przypadków,(Reuters). Rząd zapowiedział, że jeśli dobowy wskaźnik zakażeń, a także liczba przyjęć w szpitalach nie spadną w ciągu weekendu, obowiązujące w całym kraju ograniczenia zostaną zaostrzone.
Belgia: Pomimo decyzji byłej premier Belgii o rozluźnieniu przeciwepidemicznych obostrzeń, premier Alexander De Croo zapowiedział wprowadzenie nowych restrykcji, które będą obowiązywać od piątku. Bary będą zamykane o 23:00 zamiast o 1 w nocy i tylko cztery osoby będą mogły siedzieć przy jednym stole. Co więcej, poza swoim gospodarstwem domowym będzie można mieć bliski kontakt z maksymalnie trzema osobami.
…W środę rząd Węgier przedłużył o kolejny miesiąc obostrzenia na granicach wprowadzone 1 września. Zgodnie z nimi obywatele innych państw nie mają wstępu na terytorium Węgier, choć od zasady tej przewidziano wyjątki…
tłumacz z Zabrza
Wiesz kto rzadzi Berlinem?
O czym do k... nedzy mowi liczba zarazonych ?
O niczym.
Mowi tym, ze przeprowadza się na masową skalę testy, które potwierdzają istnienie wirusa.
Im więcej testow tym więcej zarazonych.
Do niektorych to po prostu nie trafia, ze dawniej pandemia byla wtedy, gdy smiertelnosc zarazonych byla powyzej jakiejs normy.
Przy obecnej definicji WHO wdzystko moze byc pandemis bezobjawowa szczególnie pandemia glupoty . Pzdr
I to by było na tyle…
Pozdrawiam
Andrzej Szumski
Argumenty bardzo proste - wystarczy natknąć się na wypowiedzi niektórych "celebrytów/celebrytek" ale też miałem mało przyjemną okazję spędzać z takimi "niewierzącymi" wczasy nad naszym morzem, kiedy chcąc zwyczajnie spełnić zalecenie kierownictwa pensjonatu sięgnąłem do pojemnika z płynem dezynfekcyjnym, omal nie zostałem przez łagodnego dotychczas kolegę (tak, kolegę) wręcz brutalnie fizycznie i słownie powstrzymany. A nasza stolikowa vis- a- vis z wyraźną wściekłością zakładała maseczkę - bo ograniczałą jej osobistą wolność. Przy okazji poleciały pogardliwe wypowiedzi o aktualnie rządzących...Podobne zachowania manifestowało jeszcze kilka osób z turnusu. Na szczęście wspaniała pogoda nad cudownym Bałtykiem zrekompensowała nam te mało sympatyczne epizody. A zieloni, to osobny temat, zresztą nie warty roztrząsania, przynajmniej przeze mnie.
Pozdrawiam
są dwie rzeczy na świecie, które się rozszrzerzaja...Rece opadaja. Pzdr
Ale ile zlego narobią, a przecież to tylko często na 10 minut maska, i w miarę izolacja.
Spisac dokladnie tych najbardziej walecznych z obostrzeniami, i nie leczyć, a jeżeli już, bo lekarz ma obowiązek leczenia, to obciążyć wszelkimi kosztami poczynionymi w ich leczeniu. Dość glupoty, która naraża ludzkie zdrowie.
Wlasnie wczoraj dzwoniła kolezanka, nastepna/ , ktora przeszła chorobę.
6 tygodni na zwolnieniu, 3 tygodnie temperatura, zimno i poty na przemian, bol glowy taki, ze recznikiem sciskala stosujac przeciwbulowe masci, ktore niewiele pomagały. Jedzenie tylko przelatywało, nie wiem co to znaczy,ale tak mówiła.
Obecnie juz"po", ale oslabienie pozostało na 50%
W rezultacie brak snu, i tylko na telefonie ze szpitalem, z rodziną.
Dlatego dziwię się niektórym, jak są bezmyślni.
Nawet bezobjawowe zakazenia, pozostawiaja b.grozny ślad.
rmf24.pl
Szczegolnie w głowie zostawiaja slad. Ale jak się ma glowe tylko do noszenia czapki albo kapelusza...Pzdr
…dziś prawdziwych felietonistów już nie ma…jest natomiast wysyp blogerów i tu od razu widać, że jak zwykle, ilość nie idzie w parze z jakością. Czym się to objawia? Albo może skąd to się bierze? Przede wszystkim chyba z tego, że uderzając w klawisze, niekiedy(zawsze?), z frustracją mamy złudzenie, że nasz komputer jest bezimienny – bo chowamy się za nickiem, mniej lub bardziej infantylnym, że nie widzimy naszego adwersarza który ośmielił się mieć inne niż my zdanie. Przypomina to zachowanie większości kierowców (jak jedziesz ty taki owaki cedzone przez zęby w zamkniętym pudle auta), niestety świadczące o niczym innym, jak o braku kultury. A tę albo się ma, albo się nie ma. Szkoda. Nawet lubiany i ceniony niegdyś przeze mnie, szeroko znany „Polish commentator” S. Michalkiewicz, erudyta, że czapki z głowy, tęgie pióro itd. z blogu na blog obniża poziom swoich enuncjacji, bez żenady okraszając je zwrotami już nie tylko rubasznymi, co wręcz chamskimi (tak, tak), aby poprzeć tę lub inną myśl (oszczędzę czytającym przykrości i nie zamieszczę cytatów…).
Pisząc to tuszę, że może nastąpi tu i ówdzie zmiana obyczajów na lepsze, bo jeśli nie, to się wirtualnie pozagryzamy, ze szkodą dla własnego zdrowia i samopoczucia. No i oczywiście wyłączam z tej krytyki kilkoro/kilka moich ulubionych blogerów/blogerek, których jednak tutaj nie wymienię, bo nie czuję się do tego upoważniony.
Serdeczności Panie RZM
PS I co ja tu robię? Zachciało mi się wtrącać moje trzy grosze, ślęcząc nad komputerem, emocjonując się jaki to jestem świetny i oryginalny (tak podpowiadało mi moje drugie ego), zamiast wybrać się na rower lub pofotografować ptaki nad rzeczką nieopodal…Niedługo salon fotograficzny…- Nigdy więcej, obiecuję.
a ty dekarzem czy blachodekarzem? Pzdr
jasne, ze lepiej sobie ptaszki poobserwować.
Moja chata z kraju ja niszto panu nie znaju
I tak się dajemy .. pzdr
W tej najbardziej antypolskiej stacji telewizyjnej ekspertem od koronawirusa jest pani doktor pediatra.
Wielu publicystów powołuje się na wypowiedzi tego, czy tamtego lekarza. Jakby to był monolit wiedzy i rozumu.
Nawet opublikowana niedawno tzw. Deklaracja z Great Barrington, mądra, lecz mimo tego kontrowersyjna, podpisana już podobno przez 20 tysięcy naukowców z całego świata, nie precyzuje jednoznacznie problemu obecnej sytuacji wokół pandemii.
Oczywiście jest mnóstwo kłamstw i manipulacji w temacie. I to ze wszystkich stron. Ale nie usztywniajmy swoich poglądów.
Serdeczności
Piękni przykład, jak jednostki do tego predestynowane zostają Volksdeutscher Selbstschutz.
Brakuje Frau klapy w sedesie?
Jrsli już to heil a nie hail. Rozumiem, ze niemiecki nix verstehen. Tacy to inteligenci z bozej laski. Pzdr
PŁYNNA ZNAJOMOŚĆ JĘZYKA NIEMIECKIEGO JEST MIARĄ TWOJEJ INTELIGENCJI.
Ja, ja... Nix verstehen.
widać, ze nasz ulubieniec z Gdyni zaczyna kumac o co kaman. Jest na dobrej drodze
Pzdr
Jutro to już będzie historia: 130130; dzisiaj to prognoza☺
Moja prognoza (najlepsza w Polsce - każda pliszka swój ogonek chwali) różni się o 80 (mniej niż 1 promil) przypadków czyli o jeden DPS (taki żarcik). Prognozy konkurencji (doktorzy z UW) to fit liniowy 111 166 i fit wykładniczy 114 091. Błąd odpowiednio 19 044 i 16 119 przypadków. Czyli masakra ☺
fizykwyjasnia.pl
PAN diagnozuje ale nie prognozuje bo jak pisałem powyżej matematyki profesorowie unikają jak wirusa ☺
Dużo zdrowia i dobrej izolacji wszystkim blogerom i blagierom ☺
Telewizja mowi co innego, jak widać jest ona najważniejsza dla niektórych.
Ależ puszczanie w obieg publiczny przez, bądź co bądź, lekarza rewelacji, że COVID-19 to spisek to przeczy zdrowemu rozsądkowi, a nie jakiemuś wydumanemu paradygmatowi.
Lekarz jest osobą zaufania publicznego. jego pomyłka może kosztować nie tylko zdrowie, ale również życie pacjenta.
Ależ to jest sytuacja z minionej epoki. Teraz ortodoksyjni żydzi w Nowym Jorku piszą petycję do burmistrza przeciwko zakazowi noszenia maseczek i dystansowania się. Oni chcą, aby epidemia się poszerzała. Nawiasem pisząc burmistrz Nowego Jorku sam ma sporo na sumieniu, że nie wprowadził na czas niezbędnych obostrzeń.
Rozsiewanie fałszywych informacji, że COVID-19 nie ma, że to jest spisek, demonstrowanie przeciwko obostrzeniom to zakrawa na powszechną paranoję. Rozsądni ludzie z łatwością potrafią zastosować się do noszenia maseczek i dystansowania się.
To nie jest odbieranie wolności, to jest właśnie przeciwdziałanie zabieraniu wolności przez antymaseczkowych, antyszczepionkowych oszołomów.
jak nigdy zgodze się. Tu masz Pan przykład postawy "osób zaufania publicznego": "Do szpitala w Zawierciu trafiła kobieta. 70 letnia Danuta M. miała silny ból brzucha i gorączkę. Lekarze kazali jej czekać 36 godzin!" 36 godzin kobieta czekała na negatywny wymaz z ostrym zapaleniem wyrostka. tygodnikbydgoski.pl;
A może nie powinno się puszczac takich informacji w obieg, co?
Jeśli jest uzasadnione podejrzenie błędu w sztuce lekarskiej to należy zawiadomić prokuraturę, a nie epatować grozą, że nie przyjmują do szpitala. Media żywią się sensacją.
To jest właśnie oszołomstwo.
nie prosze pana, to są covidowve procedury, wobec których wszyscy jesteśmy bezradni. Prokuratura contra lekarze covidovi - dobre, ubawiłam sie. A takie rzeczy dzieja się codzinnie, wystarczy nie udawać, że sie nie dowidzi i nie doslyszy.
Nie proszę Pani. To błąd w sztuce lekarskiej zgodnie z maksymą konowałów: "Operacja się udała, ale pacjent zmarł".
BTW Ja u2, a nie U2. Pani raczy mylić mnie z kimś innym.
Tak kojarzę, że to pan raczył był kiedyś napisac, że lepiej jest uczyć dzieci obsługi kalkulatora niz tabliczki mnożenia, dlatego mnie nie dziwi, że "błędem w sztuce lakarskiej" nazywa pan przypadek kobiety, której nikt ani nie zbadał, ani nie zdiagnozował tylko "wymazał" na obecność covida i kazał czekać 36h na izbie przyjęć na wynik.
Dokładnie tak, to jest błąd w sztuce lekarskiej. Tutaj się kłania Pan Prokurator.
"SOR podzielony jest na część „brudną”, przejściową i „czystą”. W pierwszej wszyscy pacjenci poddawani są testom na koronawirusa. Tylko pacjenci, którzy uzyskali ujemny wynik są dopuszczani do „czystej” części oddziału."
"Lekarz może ponosić odpowiedzialność karną za błąd, jeżeli naruszając obowiązujące w postępowaniu medycznym reguły ostrożności, doprowadził do zaistnienia ujemnych skutków dla zdrowia lub życia pacjenta, mimo że powinien i mógł przewidzieć możliwość ich spowodowania"/
Gdzie pan widzi tutaj naruszenie obowiazujących obecnie reguł ostrożności? Właśnie z powodu ich przestrzegania dochodzi do takich sytuacji. Gdyby tak nie było, to prokurator już powinien prowadzic postepowanie z urzędu.
Proszę nie ściemniać. Czyby Pani była konowałem, a nie lekarzem? Przysięga Hipokratesa zobowiązuje lekarzy, konowałów nie zobowiązuje.
nie chce mi się z panem dyskutować. Szpitale i SORy dostały wytyczne w sprawie porcedur przyjmowania pacjentów w warunkach pandemii, o procedurach w konkretnej placówce decyduje jej dyrektor,wszystko może sobie pan znaleźć w internecie, choćby nawet tu. dziendobry.tvn.pl- zajmie to panu mniej czasu niż pisanie głupot. Ja zaś nie jestem ani lekarzem, ani konowałem, jestem radca prawnym i zapewniam pana, ze według mojej wiedzy nikt nie postawi lekarzom zarzutów w opisanej sytuacji.
Jeżeli uważa pan inaczej, to prosze spróbowac złożyć zawiadomienie do prokuratury jako przykładny obywatel i czekać na decyzję. W ten sposób rozumować może tylko taki niedopieczony nauczyciel jak pan.
Raczy Pani żartować. Proszę wskazać wymóg badania na COVID-19 przez 36 godzin starszej osoby z podejrzeniem zapalenia wyrostka robaczkowego.
45 stron wytycznych i ani jednego słowa na temat zapalenia wyrostka. Wytyczne to nie są procedury, W tekście mowa jest o algorytmach. Algorytmy to również nie są szczegółowe procedury.
Jedne decyzje są jawne i publicznie znane. O innych dowiadujemy się z mediów - po czynach:
niezalezna.pl
Po co to zrobiono? Żeby uśmiercić pensjonariuszy i zrobić obłożenie szpitala?
Nadal widzę między nami pewne różnice w podejściu do medycyny.
Absolutną biblią każdego współczesnego, żeby nie powiedzieć - nowoczesnego lekarza, a najbardziej progresywne kraje uczą tego studentów, jako zasadniczy paradygmat, jest EBM - evidence-based medicine. Czyli gołe fakty i dowody, a nie poglądy, przypuszczenia, czy intuicja. Medycyna oparta na nauce, ekspertach, konsultantach krajowych, najwybitniejszych specjalistach. To ich głos powinien być słyszany i brany pod uwagę.
Nasza Wikipedia podaje, że EBM to "Medycyna oparta na faktach, medycyna oparta na dowodach (naukowych), EBM (od ang. evidence-based medicine) – korzystanie w postępowaniu klinicznym z wiarygodnych dowodów naukowych[1][2] dotyczących skuteczności i bezpieczeństwa terapii. Dowodów takich dostarczają wyniki badań eksperymentalnych (RCT) oraz badań obserwacyjnych."
Twórca EBM, G. Guyatt, dołącza jeszcze do tego „best available evidence”. Czyli opisy i analizy konkretnych przypadków.
Tak, czy inaczej - tylko bezsporne dowody i fakty są podstawą do oceny i wyciągania wniosków.
Pozdrawiam
Lekarzu? Coraz bardziej w to wątpię.
Adekwatnie życzę popływaj w zatoce marynarzu. Woda w sam raz.
Januszu jesteś idealistą. To bardzo pięknie brzmi ale w praktyce się wyradza jak wiele dobrych intencji. Nie chcę powiedzieć że wszystkie. Dlatego liberałowie propagują model społeczny darwinizmu który nazywają uczciwym egoizmem. Zamiast regulacji mamy międzyludzką grę w której - oni w to wierzą naiwniacy - wygrywa lepszy..Nie upieram się przy ideologicznym odmawianiu noszenia namordnika. Niepokoi mnie co innego. Udało się jako efekt uboczny wywołać atmosferę znaną z czasów stalinowskich kiedy każdy się bał każdego. a ludzie czuli się powołani do kontrolowania innych. Byłam świadkiem awantury w tramwaju pomiędzy przejętym swoja rola starszym panem o mentalności ormowca i młodym człowiekiem który zamiast maseczki miał bandamkę. Starszemu panu to nie wystarczyło i żądał usunięcia chłopaka z tramwaju. " Nie pultaj się dziadku bo zejdziesz na zawał a napiszą ci żeś świrus" powiedział młody człowiek i zaczęła się dogrywka awantury. Przyznam że nie bardzo wiem co znaczy "pulataj". Mam nadzieję że nie jest nieprzyzwoite.
Uściski. Na odległość chyba jeszcze dozwolone.
Kto się tak pultał, zostawię Pani wyobraźni.
Pomimo upomnień Autorka ponownie zdała relację ze swoich wyobrażeń o chęciach i zamierzeniach bliżej niesprecyzowanych „liberałów”.
Może i idealistą jestem, A to, co opisałaś, no cóż... święta prawda. Wszyscy jesteśmy potwornie podminowani i bliscy wybuchu.
Czy ja czuję "atmosferę czasów stalinowskich"? Raczej jakąś inną. To raczej atmosfera w pewnym stopniu bezczelnej głupoty, która wbrew wszystkiemu usiłuje zdominować przestrzeń informacyjną. To jest przykre, ale też oburzające dla mnie. Nie ma już żadnego autorytetu, a jednak wszyscy takiego szukają. Już nie wspomnę o standardach. Piszę za mądrymi ludźmi, że w sytuacji niedoboru danych, należy opierać się wyłącznie na niekwestionowanych, twardych faktach i dowodach.
Dziadek robiący awanturę młodemu nie miał racji. Usta i nos można zasłonić byle czym. Lecz może ten starzec panicznie się boi. Może on już zna brytyjskie dane, mówiące, że jeżeli ktoś powyżej 60 roku życia ma jeszcze jakiekolwiek chroniczne schorzenia, wliczając w to nawet otyłość, to jest on w tej grupie, gdzie na 300 zarażonych umiera 267 osób. A on chce jeszcze żyć? Dziwisz się temu stalinowskiemu prykowi?
Dbaj Izo o siebie. Chciałbym z Tobą jeszcze pogadać za 10 lat i więcej.