Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Dziś i tutaj

kmeehow, 27.05.2020
Poniższy wpis dedykuję komentatorom mojego bloga, dzięki którym dowiaduję się rzeczy, o których do tej pory nie miałem i nie miałbym zielonego pojęcia, gdyby nie Oni.
Za to, i za inspirację w poszukiwaniach, niekiedy nieistniejących, odpowiedzi serdecznie dziękuję. 
 
Dziś i tutaj
Gdy miałem 17 lat
dostałem książkę
J.J Thomsona „Atom”.
Ojciec siedział w fotelu i czytał swoje,
ja obok, by wyglądać jak on.
Ojca już dawno nie ma,
umarł, jak stary atom;
powstały kwarki, gluony, nuklidy, bozony...
Na pytanie o granice
nie odpowiada nikt,
a matematyka udaje
że nie słyszy.
…...
Dziś siedzę w fotelu obok psa.
króry też nie rozumie nowych teorii
i czytam komentarze
mądrych ludzi na tym blogu.
Zanim pójdę za ojcem
do swiata z ksiażki
usiłuję zrozumieć co mówią ...
tak, na wszelki wypadek.
.
kmeehow Maj 2020
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 34847
Domyślny avatar

megalampus

27.05.2020 19:12

Witam..
Mowiac obrazowo to co nizej przemawia najglebiej do mnie :
usaartnews.com
Nie ma Granic..WSZYSTKO jest Jednoscia..On ,ty, twoj ojciec.Razem na Wiecznosc..."Naukowcy" od Mechaniki Kwantowej nazwali to ENTAGLED SINGULARITY..
Ja,ty,inni rozumieja siebie poprzez empiryczna czaso-przestrzen..Dla NIEGO Czas nie istnieje ..WSZYSTKO istnieje i dzieje sie Teraz.i w NIM...To ON jest Wszechswiatem..ON go Stworzyl...Stad brak Granic Ta jak ON Wszystko jest Bezgraniczne..Twoje zycie rowniez.....Moj syn nazywa to " Kosmicznym melanzem"..ja tylko potrafie , pieknoscia tego wszystkiego byc zdumiony..i to mi tutaj wystarcza az nadto..Pzdr.
kmeehow

kmeehow

27.05.2020 21:25

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Witam..

Jak miło znowu spotkać.
Zadumałem się nad Twoimi słowami i starałem wyobrazić sobie, jak wyglądałby świat i ludzkość, gdyby ta posiadała takie jak przedstawiasz rozumienie istnienia.
Wydaje się, że koniecznym warunkiem jest wiara.
Z pewnością, każdy rodzi się wyposażony w pragnienie wiary, ale ono gdzieś po drodze często zanika, jak u spragnionego wody znika chwilowo łaknienie po wypiciu Coca- Coli.
Co się dzieje, gdy wiara zanika?
Pozostaje tylko logika z pieczątką uznanych instancji zatwierdzającą jej poprawność.
Wiara wszakże nie może być odseparowana od świadomości i tu zaczynają się schody. Gdy następuje odseparowanie naszego duchowego jestestwa od środowiska w którym żyjemy i które postrzegamy jako zrozumiałe rodzi się mnogość interpretacji, prostych pytań bez prostych odpowiedzi, konfliktów, złych czynów.
Odejście od smakowitego grilla, to dla wielu niemożliwa sprawa.
Pozdrawiam
Domyślny avatar

megalampus

29.05.2020 15:11

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Jak miło znowu spotkać.

Witam ponownie..
.."Wydaje się, że koniecznym warunkiem jest wiara."..
Zanim przejde do komentarza dotyczacego tej panskiej tezy,pragne zwrocic panu i innym uwage na ZASADNICZY fakt ,dotyczacy ludzkich prob zrozumienia strukturu Wszechswiata,Duszy,Zycia i percpecji Rzeczywistosci..ktory niestety gdzies sie zagubil w trakcie tych poszukiwan..
Wszystko co dej pory "wiemy" "naukowo" to nic innego jak Empiryczna forma "Intuicjonalizmu Filozoficznego"..Jedyne co ja rozni od Metafizycznej Tradycji Intuicjonalizmu Filozoficznego..to ROZNA od siebie TERMINOLOGIA..w opisywaniu poznawanych zjawisk...."Nauka" stworzyla wlasna terminologie,definicje,zwroty,pojecia..aby w sumie opisac te same zjawiska ktorymi zajmuj sie Filozofia..Czyz Matematyka ,Geometria,Algebra ze swoja fikusna Terminolgia operujaca w wirtualnych obszarach i przestrzeniach  nie jest tym samym rodzajem Spekulacji Intelektualnej jak Semantyka,Filozofia,Logika ?..Jedyna roznica to inne zwroty,definicje slownictwo..Zmieniajace sie Historycznie Parodogmaty w kwestiach ktore zdawaly sie byc "ex catedra" sa najlepszym dowodem na prawdziwosc mojego stwierdzenia..Zyjemy w czasach gdzie dla "Nauki" naukowy fundament i kamien wegielny jakim byla nauka Newtona praktycznie upada..co za tym idzie ta "nauka" budowana przez wieki na tym kamieniu,rowniez..
W tym swietle nauki Arystotelesa,Platona,Tomasza z Akwinu ,o dziwo trzymaja sie niezle mimo uplywu takiego czasu..
Wracam do panskiej Tezy dotyczacej WIARY..Moja odpowiedz jest prosta i wynika z Dogmatow KK..
WIARA nie jest i nie moze byc warunkiem zrozumienia Istnienia,,(Bytu) bowiem nie jest to jej celem..
Wiara jest Boza Łaska !! czyli Boza Energia  dana nam kazdemu indywidualnie aby kazdy z nas mogl sie sie "przebostwic"( gr. theosis, łac. deificatio)..Jest nam darowana i zsylana w dwoch formach :Uczynkowej i Uswiecajacej,,i to jest Jej glownym zadaniem jak i Bozym zyczeniem....Bez niej nie osiagniemy WIECZNEGO Zbawienia czyli Zycia Wiecznego..
Panskie pytanie nie mniej pozostaje waznym i warto szukac na nie odpowiedz....Odpowiedzi na nie trzeba szukac gdzie indziej..Zyczyl bym sobie kontynuowac ta rozmowe bowiem jest wartosciowa i edukacyjna dla wielu ..a panski blog jest jedynym miejscem gdzie mozna na ten temat porozmawiac..
Domyślny avatar

megalampus

29.05.2020 17:11

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Jak miło znowu spotkać.

.."Wiara wszakże nie może być odseparowana od świadomości"..
Czy moze pan szerzej rozwinac ta swoja teze ? Pzdr..
kmeehow

kmeehow

30.05.2020 01:25

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na .."Wiara wszakże nie może być

Jak może człowiek inaczej interpretować sprawy, jak nie po ludzku? Bóg dał nam zmysły do poznawania świata, a ich niedoskonałość nie jest przypadkowa.
Jeśli przeniesiemy dyskusję na poziom zupełnej abstrakcji i zapomnimy o uwierającym bucie, to szybko znajdziemy się w sytuacji „naukowców” piszących rozprawy dla siebie,które czytają tylko oni sami. Stąd po tylu latach egzaltacji odchodzenie od nauki Newtona, stąd zawiłości matematyczne w kolejnych iteracjach, boska cząstka Higgsa, która wkrótce rozbita będzie na wiele drobniejszych bożków etc.. Jeśli wychodzimy poza nasz ziemski format i doskonalimy swoją percepcję i poszerzamy swiadomość własnego istnienia - to też jest możliwe tylko za przyzwoleniem Bożym.
Kiedy jednak idziemy dalej - nikt nam tego nie zabrania - to znajdujemy się w pewnym momencie w ślepej uliczce, albo pokonani.
Świadomość jest według mnie ogranicznikiem i miernikiem ludzkich działań prowadzącym człowieka do konkluzji, skądinąd abstrakcyjnej, a jednocześnie filozoficznej, że Bóg istnieje, a w konsekwencji - do wiary.
Mówię tu o większości, a nie o tych szczęśliwych, którzy doświadczyli objawień, czy potrafią rozumieć i czuć na wyższym, niż przeciętny zjadacz chleba, poziomie.
Nie jesteśmy wszyscy identyczni. Siła wiary jest różna.
Jeśli mówimy o wierze, wspomnijmy o nadziei i miłości.
To ,że wiara łączona jest z nadzieją i miłością nie jest przypadkowe. Są to pojecia blizkoznaczne i dopełniające się.
O ile, jak Pan pięknie pisze, „ wiara jest Bożą Łaską....”, o tyle nadzieja, chociaż też jest łaską i jak wszystko na tym świecie nie pochodzi od człowieka, to jednak jest wyrazem ludzkiego stanowiska.
Bez nadziei trudno wyobrazić sobie wiarę u większości wiernych. Przez wspomnianą wyżej kombinację wiara nabiera „namacalnego” charakteru.
Nadzieja, intuicyjnie łączy się z nagrodą; życia wiecznego, cudownych odczuć obcowania z Bogiem etc.
Mam znajomego, który prawdziwie, czy nie , nie mnie to sądzić, nawrócił się i twierdzi, że dzięki temu, że poznał Chrystusa, business idzie mu jak nigdy dotąd. Mówił do mnie często: „Chrystus i wiara, to czysty business. Poznasz Go i wszystko będzie szło jak z płatka, patrz jak mi idzie. Dlaczego nie przyłączyć się tam, gdzie są dobre rezultaty?”
Niewątpliwie on i ja mamy różne spojrzenia na sprawy wiary, ale on uznaje tylko „my way” i trudno przypuszczać, że jego podejście jest odosobnione.
Mówię o tym, by wskazać na ziemski aspekt Boskiego Błogosławieństwa jakim jest między innymi wiara. Dla wielu Bóg jest absolutną abstrakcją, która „zmaterializuje” się dopiero po spełnieniu określonych warunków, dla innch taką pozostanie.
Przepraszm za moją ignorancję w omawianych kwestiach, ale po prostu szukam odpowiedzi, szczególnie u ludzi których opinie cenię - takich jak Pan.
Domyślny avatar

megalampus

30.05.2020 01:40

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Jak może człowiek inaczej

Amen !
Domyślny avatar

megalampus

30.05.2020 02:10

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Jak może człowiek inaczej

..Bog za ( czynione) Dobro wynagradza  a ( czynione) Zlo karze "..
kmeehow

kmeehow

30.05.2020 15:37

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na .."Wiara wszakże nie może być

Wiara ma również praktyczny wymiar, bo realizuje się poprzez nasz ziemski indywidualny byt i działanie.
Przeto, wymaga ona ochrony i pielęgnacji. Nie jest automatycznym darem, którego można tylko używać i który nie stawia wymagań. Innymi słowy, wymaga ona współudziału świadomości.
Wyraża się się to na przykład w zgięciu kolan wieczorem przy łóżku wraz z rodziną, jak to dziś pięknie napisał tricolour.
Domyślny avatar

megalampus

30.05.2020 11:27

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Wiara ma również praktyczny

Tak piekne jest to pana stwierdzenie,az sie wzruszylem..
Wszystko jest Aktem Wiary,,kazdy oddech zaczerpnietego powietrza ,jesli temu swiadczy Swiadomosc i Akceptacja faktu istnienia Boga..
Wystarczy szepnac i wyznac Jésus j'ai confiance en Toi...
youtube.com
ps. ..." Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20)...:-))
Domyślny avatar

megalampus

30.05.2020 13:46

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Jak miło znowu spotkać.

Tylko ta Prawda moze nas laczyc i jednoczyc :youtube.com
Domyślny avatar

megalampus

30.05.2020 14:05

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Jak miło znowu spotkać.

Zapomniany Swiat i zapomniana Rzeczywistosc ,ktora tak dobrze pamietam ..i wszechobecnosc tych wszystkich Aniolow  ,ktore  sie bacznie przygladaly i dogladaly poprawnosci  ceromoni  podawania  Wody i Wina potrzebnych  do Sakramentu Przemienienia..Pamietam uczucie towarzyszace przypadkowemu dotknieciu Kapy,Stuly czy  Ornatu.Zapach i Biel swiezo wykrochmalonej Komży...youtube.com
Domyślny avatar

megalampus

16.06.2020 03:13

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Jak miło znowu spotkać.

..."jak wyglądałby świat i ludzkość, gdyby ta posiadała takie jak przedstawiasz rozumienie istnienia."
Istnienie jest Pelnia..Bez Niego nie mozemy osiagnac wlasnej Pelni.ktora posiadalismy ale poprzez Nieposluszenstwo utracilismy.
Nie mozemy  wiec mowic o wlasnym Istnieniu bo nie jest ono Pelne i tozsame z tym jak nas Stworzyl..Jestesmy okaleczeni i bezsilni w swojej czastkowosci ..Mozna rzec ,ze tylko "jestesmy"..Nasze tutaj jestestwo ma wyrazny Cel..znalezc wlasciwa droge i nia podazac aby odzyskac ta utracona Pelnie..W Nim i z Nim..na Wiecznosc..Bowiem On jest jedynie wieczny..
Zwroc uwage..popelnilismy ten sam wystepek przeciwko Jego Milosci jak Jego ukochane Anioly..Tak jak one jestesmy winni Rebeli..cdn..
Imć Waszeć

Dark Regis

27.05.2020 23:16

Również Panów witam. Skoro już jesteśmy przy zagadnieniu zrozumienia świata i mechanice kwantowej, to na wstępie polecę świetny tekst ks. prof. Michała Hellera z 2003 r.:
bazhum.muzhp.pl
To jest ważne w formie profilaktyki, żeby nie zapędzić się znów na starcie w swoje własne wyobrażenia tego, co wg nas Bóg ma obowiązek sądzić o świecie i Stworzeniu ;)
"Przy przejściu od zwykłej geometrii do geometrii nieprzemiennej uderza nie tylko ogrom­ny stopień uogólnienia, lecz także daleko idąca unifikacja pojęć od siebie dotychczas niezależnych. Wiąże się z tym coraz większy stopień abstrakcji i odejście od poglądowości. Całkiem jeszcze niedawno pomysł przestrzeni bez pojęcia punktu wydawał­by się nam wręcz sprzeczny i niewykluczone, że przy tradycyjnym rozumieniu pojęć takim byłby istotnie; dziś pojęcia uległy ewolucji do tego stopnia, że bezpunktowe przestrzenie stają się już coraz bardziej powszechnym narzędziem matematycznym.Stosowanie coraz mniej intuicyjnych pojęć do teorii fizycznych nie jest czymś nowym. Istotny przełom pod tym względem zawdzięczamy mechanice kwantowej. To ona, w stopniu dotychczas niespotykanym, wymusiła na nas odejście od pojęć i me­tod tak dobrze zadomowionych w fizyce klasycznej, że braliśmy je za naturalne kate­gorie rzeczywistości. Warto w tym miejscu przypomnieć sobie wysiłki Kanta, który powołał do bytu cały misterny system filozoficzny, aby uzasadnić, że poza „klasycz­nymi kategoriami poznawczymi” nie może być żadnych innych. Proces odchodzenia od intuicyjności we współczesnej fizyce postępuje nadal. Coraz większa penetracja metod nieprzemiennych do różnych działów fizyki, zwłaszcza do poszukiwań teorii fundamentalnej, jest tylko jego dalszym ciągiem.Na zakończenie jeszcze jedna uwaga o charakterze ogólnopoznawczym. Skutecz­ność coraz mniej intuicyjnych pojęć w badaniu świata mówi coś o samym świecie. Jego struktura nie jest przystosowana do naszego bezpośredniego poznania. Ludzkie kate­gorie poznawcze wytworzyły się w ewolucyjnym kontakcie ze światem makroskopo­wym i wcale nie muszą być przystosowane do poznawania świata w jego obszarach mikroskopowych i kosmicznych. Raczej godnym filozoficznego zdziwienia powinien nam się wydawać fakt, iż potrafiliśmy stworzyć narzędzia poznawcze, którym ulega struktura świata wykraczająca poza granice naszego makroskopowego środowiska."
A jutro spróbuję coś ciekawego nabazgrać o atomie :]
kmeehow

kmeehow

27.05.2020 23:56

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Również Panów witam. Skoro

Witaj Waszeci,
Tu nikt, nawet w najśmielszych porywach próżności nie usiłuje przemawiać w imieniu Boga.
Jeśli już mówić o sugestiach, to uważam, i myślę, że Maxilampus się ze mną zgodzi, Boga trzeba po prostu przyjąć, i wysłuchać - w Oryginale.
Osobiście wierzę, że każdy z nas ma w swoim mechaniźmie wmontowany nadajnik/ odbiornik ( ponoć nasze DNA może spełniać taką rolę), zaś sztuka polega na dostrojeniu radiostacji do właściwiej częstotliwości.
Niektórym przychodzi to łatwiej, niektórym trudniej, ale każdy może to zrobić przy użyciu chęci i wiary.
Czekam na atom.
Pozdrawiam
Kazimierz Koziorowski

Kazimierz Koziorowski

28.05.2020 08:49

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Witaj Waszeci,

ten nasz nadajnik/odbiornik pracuje przy coraz wiekszym poziomie szumow cywilizacji smieciowej. rzeczonego mechanizmu nie mozna wylaczyc choc mozna sobie nie uswiadamiac jego istnienia. na nic intensywna praca zagluszarek, filtry, ekrany - pracuje na "falach" o jakich sie filozofom nie snilo. matematycy wiedza wiecej tyle ze nie przeloza zaawansowanej abstrakcji na jezyk zrozumialy dla niematematykow
kmeehow

kmeehow

28.05.2020 15:46

Dodane przez Kazimierz Kozi… w odpowiedzi na ten nasz nadajnik/odbiornik

No wlaśnie! Dobrze Pan to ujął.
Nie wiem czy wypada sugerować naukowcom trochę skromności, bo być może, stałaby ona na przeszkodzie agresywności odkryć i badań, ale z punktu widzenia laika, chyba można.
pozdrawiam
Domyślny avatar

megalampus

31.05.2020 14:07

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na No wlaśnie! Dobrze Pan to

a coz nowego ci owi "naukowcy", "odkrywaja"  ,smiem zapytac?
Mozna to ujac stwierdzeniem,ze nauczylismy sie latac w powietrzu jak Ptaki,plywac w oceanach jak Ryby a nie nauczylismy sie Zyc na Ziemi jak Ludzie..Taki to jest ten "naukowy postep" , jego skutki i wymierne codzienne korzysci....Im wiecej tych " postepowych naukowcow" tym wiekszy Chaos,problemy,tragedie i Wojny..
Jedyna praktyczna aplikacja tego "naukowego postepu" jest liczba zabitych ludzi w ich wojnach..
kmeehow

kmeehow

31.05.2020 15:42

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na a coz nowego ci owi "naukowcy

Drogi Maxilampusie,
Tragicznie prawdziwe, to co Pan mówi. Natychmiast powstaje pytanie „dlaczego tak jest?”
Siły Zła są główną przyczyną nieszczęść dotykających człowieka, ale wąż zdechłby z braku pożywienia, gdyby nie był karmiony - przez tych, którzy chyba nie wiedzą co czynią.
Czyżby więc nasza świadomość szwankowała? A może wygodnictwo stoi na przeszkodzie właściwym reakcjom?
Domyślny avatar

megalampus

31.05.2020 15:57

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Drogi Maxilampusie,

Wlasnie ta owa SWIADOMOSC jest tym zatrutym owocem !,z owej Rajskiej Jabloni ,ktorej posiadanie ,bylo im zabronione..i ktora od tamtego czasu zatruwa DUSZE !! BOG doskonale wiedzial dlaczego..
To ta Swiadomosc sprawila ,ze uswiadomili sobie ,ze sa nadzy..to ona sprawila .ze poczuli Strach..Wstyd,Tchorzostwo i cala nedze wlasnego Bytu..az do dzis..
Za zyskanie Swiadomosci "Swiata"i "siebie"  utracili Dusze..
Nadzy,Glodni,poznali bol i trwoge fizycznego Swiata..To byla szokujaca dla nich/nas Trascendencja..Z Raju w ziemskie Pieklo Materi..
Z Boskiej Rzeczywistosci w Rzeczywistosc Starego Weza i Ksiecia Klamstwa..Dlatego ten "nasz swiat" jakiego doswiadczamy jest jakim jest..Skutek i owoc Grzechu Pierworodnego..
Imć Waszeć

Dark Regis

28.05.2020 14:36

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Witaj Waszeci,

Jest tu jeszcze jeden ważny fragment, pokazujący nowatorskie podejście do fizyki i skuteczność przeniesienia zagadnienia na łono matematyki. Jest to wspomniana "równoważność" dynamiki i probabilistyki, czyli układów dynamicznych opisujących ruch oraz rozkładów prawdopodobieństwa. Na poziomie klasycznym mamy z tym stale do czynienia, jak powiedzmy w teorii ergodycznej (mieszanie), czy przy  chaosie deterministycznym, albo w mniej znanym problemie niemożności zbudowania idealnego generatora pseudolosowego, przy jednoczesnej wysokiej skuteczności właśnie obliczeń w niestabilnych układach dynamicznych w roli tegoż generatora. Obliczenie też jest pewną abstrakcją pojęcia czasu, tyle że opowiedzianą przez pryzmat zmiany stanów maszyny w kolejnych krokach programu. A teraz sam cytat:
"Okazuje się bowiem, że w „matematyce nieprzemiennej” dynamika i prawdopodobieństwo są tak bardzo ze sobą związane, iż można utrzymywać, iż są one dwoma aspektami tej sa­mej struktury  matematycznej. Co więcej, dokładniejsza analiza pozwala wyjaśnić, dlaczego w tradycyjnym podejściu te dwa pojęcia mogą uchodzić za niezależne. Jak wiadomo, w mechanice kwantowej mamy do czynienia z ewolucją (dynamiką) ukła­dów fizycznych, która prowadzi do przewidywań empirycznych o charakterze istotnie probabilistycznym. Zgodnie z zaproponowaną tu koncepcją jest to ślad bardziej pod­stawowej, nieprzemiennej dynamiki zunifikowanej z nieprzemienną probabilistyką."
I najważniejsze:
"Jak zatem dokonuje się przejście do skali makroskopowej? Istnieje tu kilka możliwości. Najprostszą wydaje się następują­ca. Ważnym elementem strukturalnym algebry nieprzemiennej jest jej  centrum. Cen­trum algebry A jest,  z definicji,  zbiorem tych jej  elementów,  które mnożą się  prze­miennie z wszystkimi innymi elementami algebry A. Im mniejsze centrum, tym alge­bra „bardziej” nieprzemienna (w szczególności centrum może być puste). Jeżeli cen­trum pokrywa się z całą algebrą, to mamy do czynienia z algebrą przemienną. Jeżeli przyjmujemy, że algebra rządząca „światem nieprzemiennym” (w naszych rozważa­niach algebra N) ma niepuste centrum, to naturalnym wydaje się przypuszczenie, że przejście od poziomu Plancka do świata makroskopowego polega na zacieśnieniu al­gebry do jej centrum."
Po prostu klejnot myśli :)
Imć Waszeć

Dark Regis

28.05.2020 15:08

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Jest tu jeszcze jeden ważny

Zamiast jakiejś zupełnie abstrakcyjnej algebry trzeba sobie wziąć po prostu kwaterniony, dla których mnożenie jest nieprzemienne. Centrum składa się tu z tych kwaternionów q, które są przemienne z wszystkimi innymi kwaternionami, tj. qx=xq dla dowolnego x. Ale możemy to zrobić na raz dla wszystkich kwaternionów i określić tzw. komutator [x,y]=xy-yx. Wtedy centrum będą stanowić te kwaterniony, które komutują ze wszystkimi innymi, czyli [q,x]=0 dla dowolnego x. To działanie jest znanym w teorii grup Liego nawiasem Liego, czyli takim mnożeniem w algebrze Liego. A sama algebra Liego jest dalekim uogólnienie przestrzeni stycznej do powierzchni (ogólniej rozmaitości), której elementy można traktować jako "różniczkowania". Nota bene Z(H)=R.
No właśnie.... algebry Liego. Od tego chciałbym zacząć moje wyjaśnienie dotyczące atomu. Jednak na początek zauważmy inną ciekawą rzecz. W zasadzie wszystkie obserwowane w przyrodzie ruchy składają się pi razy oko z liniowych trajektorii, które w sposób naturalny dążą do układu płaskiego. Jak weźmiemy na tapetę układy planetarne, to ruchy planet odbywają się w zasadzie w jednej płaszczyźnie. Ponadto planety poruszają się w jednym kierunku i obowiązuje pewien rodzaj rezonansu orbitalnego. Tłumaczy się to sposobem ich powstania z dysku akrecyjnego, ale wystarczy popatrzeć na jakikolwiek zaburzony układ, żeby sobie uzmysłowić, że będzie się on z czasem stabilizował w kierunku dysku. Właśnie tak powstają ramiona galaktyk, nawet po zderzeniu dwóch obracających się w przeciwnych kierunkach. Największym takim zarejestrowanym układem są gromady galaktyk powiązane grawitacją, gdzie duża centralna galaktyka powoduje okrężny ruch małych satelitów. W przypadku obiektów, które nie mają dość "siły", żeby przyjąć kształt dysku, obowiązuje forma eliptyczna. Tymczasem wielkoskalowa struktura wszechświata już zdaje się nie podlegać tym prawom, czyli odstaje od tej "płaskiej" symetrii. Widoczne w symulacjach włókna, które już znajdują potwierdzenia obserwacyjne, są tego wymownym przykładem. Pojawia się tu więc spontanicznie symetria sferyczna.
W zasadzie powinienem napisać "pojawia się znów", bo ona jest widoczna w strukturze atomu. Stare intuicje książkowe podpowiadają nam, że kręcą się wokół jądra elektrony jak planety, ale nie w jednej płaszczyźnie. Bzdura. Gdyby tam obowiązywał klasyczny trend wyrównywania do jakiejś płaszczyzny, to mielibyśmy przypadek preferowania płaskich układów atomów, a tymczasem mamy różne kryształy. Prawda, że dziwne? No właśnie. Co więc powoduje, że dynamika w skali atomu staje się jakby dwuwymiarowa, sferyczna? Podpowiedź jest w tekście Hellera. Jeśli w skali ponad galaktycznej jest to słabnięcie oddziaływania grawitacyjnego (w skali dostępnego na istnienie oraz ewolucję czasu układ nie może się uporządkować w tej symetrii, dodam), to w mikroskali musi to być przewyżka jakiegoś oddziaływania z głębi Plancka nad klasycznymi regułami fizyki. Zob. sztuczne atomy.
.
Imć Waszeć

Dark Regis

28.05.2020 15:10

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Zamiast jakiejś zupełnie

To jest właśnie poziom pośredni, czyli nano: kopalniawiedzy.pl
"gdy stworzymy sztuczne atomy w naszych kwantowych obwodach, one również mają dobrze zorganizowane w sposób przewidywalny powłoki elektronowe, podobnie jak naturalne atomy. (...) W prawdziwym atomie w środku mamy ładunek dodatni, czyli jądro, wokół którego na trójwymiarowych orbitach krążą elektrony o ładunku ujemnym. W naszym przypadku nie mieliśmy dodatnio naładowanego jądra, a ładunek dodatni pochodził z elektrody oddzielonej od krzemu warstwą tlenku krzemu oraz elektrony zawieszone pod nią. Każdy z nich krąży wokół centrum kwantowej kropki. Nie tworzą tam sfery, ale raczej płaski dysk."
Proste? ;)
Domyślny avatar

megalampus

29.05.2020 15:27

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Zamiast jakiejś zupełnie

Witam inspirujacego mnie kolege..
Na temat "centrum" "stycznosci" i "plaskiej symetri"..
Przyszlo mi do glowy ,ze warto uproscic i "uplaszczyc" ten piekny matematyczny jezyk ktorym sie pan tak biegle posluguje..Juz kiedys stwierdzilsmy ,ze jego uzywanie zabiera 70 %  przestrzeni Dyskusji ktore to mozna lepiej zuzyc w celu lepszego zrozumienia tematu dla "postronnych" :-))
Terminologia uzywana w Algebrze Matematyce Spekulacyjnej,niestety nie znajduje i nie znajdzie odpowiedzi na Jadro naszych rozwazan..Tworzenie najpiekniejszych ABSTRAKCYJNYCH  Modeli ,rowniez..
Wszechswiat,Zycie,Swiadomosc ,Dusza,,Istnieja w Realnej Rzeczywistosci. i ich elementy sa Empirycznie oraz Metafizycznie obserwowalne..
Wiec zamiast "przemiennych kwatemionow" mowmy o Transcendencji,Transmutacji ,Transubstancji..etc..zjawiskach znanych i niezle rozumianych en mass..
Imć Waszeć

Dark Regis

29.05.2020 21:21

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Witam inspirujacego mnie

Max, a w jakim języku będziemy sobie komunikować te transcendentne doświadczenia? Masz pomysł na jakiś wspólny dialekt, czy każdy z nas ma sobie wymyślić własny? ;)))
Domyślny avatar

megalampus

29.05.2020 21:46

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Max, a w jakim języku

w jezyku Polskim ? :-)) np..dotyczace "transcendencji " mozna rzec w taki oto sposob..,ze za pomocą pojęcia „transcendencja” wyrażamy pragnienie poznania świata, w którym przychodzi nam żyć. Pragnienie to rodzi pytania o możliwość zaspokojenia ciekawości i dążeń człowieka. Zastanawiamy się, czy jest możliwe osiągnięcie takiego poziomu wiedzy, która je zaspokoi, czy też doświadczając własnej ograniczoności, mamy do czynienia z utopią. Przy ustalaniu możliwości/niemożności ludzkiego poznania znaczącą rolę spełnia religia. Kieruje ona człowieka ku rzeczywistości istniejącej poza nim. Umożliwia objaśnianie problemów ważnych dla jego egzystencji, których sam nie jest w stanie wyjaśnić za pomocą rozumu. Mówiąc o  religii, będziemy mieć na myśli przede wszystkim chrześcijaństwo
Człowiek na różne sposoby wyraża pragnienie przekraczania własnej ograniczoności. Dążenie do osiągania coraz to nowych celów wskazuje wpisaną w jego naturę zdolność poszukiwania transcendencji (łac. przekraczający). Termin „transcendencja” posiada różne znaczenia. Według niektorych oznacza on „status tego, co znajduje się poza lub ponad badaną dziedziną, danymi bytami i co posiada różną od nich naturę, a więc np. Bóg wobec świata i świadomości (ujęcie metafizyczne). Po drugie wskazuje na wszystko to, co jest zewnętrzne wobec aktu świadomości lub poznającego podmiotu, co wykracza poza świadomość (ujęcie teoriopoznawcze). Prócz tych dwóch głównych znaczeń termin «transcendentny» tłumaczy się jeszcze, zgodnie z tradycją kantowską, jako znajdujący się poza zasięgiem doświadczenia (metafizyczny, noumenalny), a w myśli Heideggera — jako wznoszący się ponad poziom, na jakim się znajduje i przewyższający siebie....nadazasz kochany Imciu ?
Imć Waszeć

Dark Regis

29.05.2020 23:36

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na w jezyku Polskim ? :-)) np.

A nie wydaje Ci się, Max, że jakoś za bardzo przypomina to gładkomowę polityczną, albo coś takiego: "Nasz produkt jest idealnym połączeniem skuteczności i opłacalności, pozwala zaoszczędzić wysiłek i nie drenuje kieszeni, w pełni realizuje główny cel naszej firmy, którym jest pełnia zadowolenia poprzez maksymalne dopieszczenie naszych klientów. Cel ten realizujemy w 150 procentach, dzięki czemu zaoszczędzony czas przeznaczamy na innowacyjne oraz kompleksowe badania nad jeszcze skuteczniejszym docieranie z naszym produktem do coraz szerszych środowisk wybitnych intelektualistów, którym i Ty kliencie niewątpliwie jesteś. Jesteś dla nas bezcenny, dlatego też w promocyjnym opakowaniu naszego produktu zdecydowaliśmy się specjalnie dla Ciebie aż 25 procent towaru więcej...." Potem okazuje się, że bierzesz produkt, chcesz zapalić kiepa na działce, a po szóstej czy siódmej próbie - jedna zapałka bez łepka, kolejna się łamie, inna płonie mikrosekundę, następna przepala ci iskrą mankiet w koszuli, wreszcie jakaś się zajarzy, ale tak słabo, że nie ma czasu kiepa wciągnąć. No i tak to se je, pane... ;)
Po prostu matematyka to konkret, weryfikowalny przez każdego, kto chce, dodam, a filozofia to taka poezja, która najczęściej mówi więcej o sobie i swojej pasji, niż o Bożym świecie. Problem w tym, że matematycy nazywają rzeczy dla wygody, zaś filozofowie głównie dla poklasku. Za niektórymi filozoficznymi systemami nic sie nie kryje, prócz jakiegoś Grodzkiego z jego nieskończonym ego.
PS: Mi też się kiedyś wydawało, że teoria pierścieni i modułów jest nie do pojęcia. A te reprezentacje grup i algebry Liego, jak pierwszy raz zobaczyłem w bibliotece na Śniadeckich, to prawie mnie zabiły bazyliszkowym wzrokiem. Clebscha-Gordana pamiętam do dziś i całe moje obrzydzenie z jakim na to spojrzałem. Podobnym wzrokiem patrzyłem też na te abstrakcyjne teorie pełne wzorów na trzy strony, jak procesy stochastyczne albo dystrybucje i transformaty. Z czasem jednak wszystko można poznać i zrozumieć, prócz tych rzeczy, których poznać i zrozumieć się nie da wcale, ale skąd nam o tym wiedzieć? Dlatego próbować zawsze trzeba, po męsku, a nie chować się za kieckami ;). Po prostu do uprawiania matematyki trzeba bardzo dużo pokory i silnej woli. Trzeba orać ten zagon w znoju i pocie jak koń, a wtedy w końcu coś zakiełkuje i może latoś obrodzi. :]
Domyślny avatar

megalampus

30.05.2020 01:24

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na A nie wydaje Ci się, Max, że

Odkrywam tutaj duzo  arogancji Imciu..Ale przyjmuje wyzwanie..Nie rozumiesz wiec mojego jezyka i co on wyraza.wiec i tresc jest dla ciebie niezrozumiala..Moze ci sie wiec kojarzyc z czymkolwiek.Masz do tego..prawo..
Zmuszasz mnie do korekcji przeklaman ktore tutaj zawarles..Wbrew temu co sadzisz Matematyka nie jest "konkretem" i nie jest "weryfikowalna"..Jest tylko umowna konwecja zawarta w przez siebie sformulowanej Terminologi..Operuje w sztucznie stworzonych przez siebie parametrach i modelach..ktore nadaja realnej a niezrozumialem dla niej Rzeczywistosci Wszechswiata pozorny sens..W sumie nie ma empirycznego dowodu ,ze 2+2 = 4..Tak jak nie ma "realnych" cyfr czy liczb..Sztuczna umowna konwencja..
Filozofia nie jest Poezja ,jest natomiast Realnie Rzeczywista,bowiem operuje i zajmuje sie realna rzeczywistoscia wyrazona Slowem..ktore jest pelne Autentycznej tresci..
W moim swiecie Slowo bylo i jest Poczatkiem Wszystkiego..
Wygoda i Poklask..zawarta w Slowach..czyli jest jednak Ono uznawane przez ciebie..i ma realna wartosc.bowiem powolujesz sie na nie...w przeciwienstwie do "liczb" i wzorow z nich wyplywajacych, nadajcym Wirtualnej rzeczywistosci ,rzekomo Empiryczne parametry..Niestety nie ze mna te numery Bruner..bowiem Filozofia probuje opisac Swiat Realnie Istniejacy..Matematyka wirtualny ktorego Istnienie  nie mozna udowodnic..Bez tej calej sztucznie stworzonej otoczki terminologiczno-semantycznej nic w niej nie jest realne..i funkcjonuje w naszym codziennym zyciu na takiej samej zasadzie  jak Jednostka miary czy jednostka Czasu oraz setki podobnych UMOWNYCH konwencji..
Z tym "oraniem zagonu" tez przesadziles..bowiem moj i Autora blogu jest realny twoj niestety jest Abstrakcja...taka sobie Sztuka dla Sztuki..Pzdr :-))
jazgdyni

jazgdyni

30.05.2020 05:28

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Witam inspirujacego mnie

Sorry, już mnie nie ma. Pomyłka.
kmeehow

kmeehow

28.05.2020 17:00

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Jest tu jeszcze jeden ważny

Waszeci,
Nie rozumiem.
Czy aby „zacieśnianie” algebry do jej centrum” mające umożliwić zrozumienie świata macro poprzez wyjście od rozumienia zjawisk w skali Planca, nie jest niczym innym niż przedstawieniem w skondensowanej formie teorii i prawd w poszukiwaniu uniwersalnej formuły, czy jednego prawa, pozwalającego wytłumaczyć wszystko?
Czyż nie jest to próba odkrycia „kamienia filozoficznego”, albo znanej skoninąd „teorii wszystkiego”?
Nadanie algebrze najwyższego priotytetu w procesie poznania jest być może zasadne, ale czy bezalternatywne?
Być może nie rozumiem określenia „algebra”, bo z czasem pojęcia zmieniają się i nabierają nowych treści.
Byłbym wdzięczny za rozjaśnienie załączonego cytatu.
Imć Waszeć

Dark Regis

28.05.2020 18:29

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Waszeci,

"Algebra" jest terminem wieloznacznym. Algebrą nazywamy zbiór z jakąś rodziną operacji n-arnych na tym zbiorze i równościami wiążącymi te operacje. Ten kawałek matematyki nazywamy algebrą uniwersalną i jest dość bliska logice matematycznej (jako język tej teorii). Algebrą nazywamy cały dział matematyki. który zajmuje się różnymi konkretnymi teoriami, jak teoria grup, pierścieni, wielomianami. Uogólnieniem algebry i topologii jest topologia algebraiczna, która szuka algebraicznych struktur dla niezmienników topologicznych, czyli dla przekształceń ciągłych. Najbardziej abstrakcyjna w tym segmencie jest algebra homologiczna. To jest powiedzmy taki rodzaj algebry kategoryjnej. Tymczasem "algebrami" nazywa się też twory zupełnie konkretne, ale różne od tych z algebry uniwersalnej i różnych teorii grup. Te algebry różnią się od pozostałych tym, że - jak to mówią - mają wiele nośników, albo wiele warstw konstrukcji. Na przykład ciała liczb rzeczywistych lub zespolonych można łączyć w produkty kartezjańskie tworząc z nich np. wektory, a potem na tych wektorach można definiować jakieś iloczyny wektorowe. Bardziej skomplikowanymi konstrukcjami tego typu są algebry tensorowe, jako uogólnienie algebr wektorowych, algebry zewnętrzne, algebry Banacha, Liego, Hilberta, C*-algebry, wreszcie teoria Gelfanda itp. rowery. Dlatego zwracam uwagę, że kluczowym aspektem jest tu istnienie wielu nośników (współczynniki na każdym poziomie konstrukcji mogą być różne). Trzeba też zauważyć, czym ogólnie różni się analiza od algebry ogólnie pojętej. Analiza bazuje na przejściach do nieskończoności, na pojęciu ciągłości, zbieżności, bliska jest topologii, zaś czysta algebra stara się unikać konstrukcji nieskończonych i nieprzeliczalnych jak tylko może. Oczywiście tematem pobocznym byłby tu znów "pewnik wyboru" i parę aspektów filozoficznych pochodzących od czasów Leibniza (np. monady) :)
Właśnie... pl.wikipedia.org
Algebra Banacha – przestrzeń Banacha z określonym dodatkowym działaniem mnożenia wraz z którym tworzy ona algebrę nad ciałem liczb rzeczywistych (algebrę rzeczywistą) bądź zespolonych (algebrę zespoloną). Norma dotyczy bardziej aspektów topologicznych, ciągłości, niż samej struktury algebry w szerszym sensie.
C*-algebra (czyt. ce-gwiazdka-algebra; czasami algebra typu C*) – zespolona algebra Banacha A z dodatkowym działaniem inwolucji ∗ : A → A. Czyli nie dość, że ma mnożenie z algebry Banacha, to jeszcze tę inwolucję.
Takie konstrukcje można piętrzyć w nieskończoność, bo gdy taka C*-algebra A będzie miała własności pierścienia (dwa działania binarne i rozdzielność), to zawsze można utworzyć A-moduł, jako taką "niepełnosprawna" przestrzeń wektorową ("pełnosprawne" są nad ciałami), Ciało to taki pierścień, który nie ma nietrywialnych ideałów, ideały odpowiadają za homomorfizmy, są ich jądrami, czyli zbiorami elementów przekształcanych na 0. Itd. Najgorzej jest się przegryźć przez język.
Imć Waszeć

Dark Regis

28.05.2020 18:27

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na "Algebra" jest terminem

A samo pojęcie centrum najlepiej jest zbadać w teorii grup: pl.wikipedia.org
Jeśli są jeszcze jakieś pytania, to chętnie na nie odpowiem, bo zaraz przechodzę do tematu reprezentacji grup i struktury orbitali atomu ;)))
Imć Waszeć

Dark Regis

28.05.2020 23:00

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na A samo pojęcie centrum

Poczekam z wyjaśnieniem atomu do jutra, dobrze? Na dziś tylko linki: 1) Wyobrażenie tego, co się dzieje w atomie w formie tzw. "spherical harmonics". Tutaj wyraźnie widać ile daje geometria i jak trudno byłoby to samo wyobrazić metodami chałupniczymi: gregegan.net Uwaga, obrazki są animowane i mogą się długo ładować, ale warto poczekać :) 2) Te obrazki "orbitali", odpowiadają dokładnie reprezentacjom grupy Liego SL(2,C): en.wikipedia.org Co ciekawsze, to samo narzędzie jest używane do badania fizyki czarnych dziur. Powiedzmy, że to jest podobne zagadnie jak badanie figur Chladniego, ale nie na powierzchni blaszanego prostokąta, tylko na całej sferze. Czyli musi się zgadzać na brzegach: youtube.com Tutaj w połowie filmu są jakby rzuty ze sfery na dysk: youtube.com
kmeehow

kmeehow

30.05.2020 18:14

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Poczekam z wyjaśnieniem atomu

Imć Waszeci,
Chciałbym prosić o jakieś krótkie podsumowanie obecnej wiedzy o atomie.
1. Czy atom jeszcze istnieje, a jeśli tak to czy odejście od jego klasycznego opisu wymaga
nowej definicji w zastępstwie i jaka by ona była?
2. Które z elementów opisu „nowego” atomu jest obecnie fundamentalne dla rozumienia jego opisu i zjawisk z tym związanych? Czy jest to dynamika dwuwymiarowa, czy owa „przewyżka” z głębi Plancka- jaka?
3. Czy wszechświat , „skala ponadgalaktyczna” jest odwzorowaniem struktury, którą zwykliśmy nazywać atomem?
4. Czy sztuczny atom to nie ściema, bo jeśli nie, to jakie byłyby implikacje w usiłowaniach
stworzenia życia, czy alternatywnego wszechświata?
pozdrawiam
Imć Waszeć

Dark Regis

31.05.2020 12:30

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Imć Waszeci,

@kmeehow 1. Nie wiem co to znaczy "istnieje" i nie mam pojęcia na czym polega "klasycznie", dlatego zaproponowałem kiedyś rozszerzenie matematyki o ten aspekt "istnienia" lub "przynależności do zbioru, który zaproponował m.in. Henkin. Chodzi o to, że gdy zaczniemy przybliżać pewne niestandardowe logiki (toposy) za pomocą logik klasycznych, to wykoślawia nam się pojęcia zbioru, elementu i przynależności do zbioru. Heller poszedł na skróty i powiedział o przestrzeniach bezpunktowych. Ja tutaj rozbierałem temat na części i przechodziłem od geometrii algebraicznej, poprzez przestrzenie upierścienione (spektra), gdzie punkty mogą być nierozdzielalne, wielokrotne, schematy, snopy, do toposów. Chodzi o to, że "klasyczne" topologie nakładane na spektra różnych pierścieni funkcji (to m.in. badał Gelfand) nie muszą być "dobre". Za dobrą topologię uznajemy taką, która rozdziela punkty, czyli minimum T2. Tymczasem topologie Zariskiego mogą być tylko T0 (przestrzenie Kołmogorowa), a od bidy T1: en.wikipedia.org "The Zariski topology on Spec(R), the prime spectrum of a commutative ring R is always T0 but generally not T1. The non-closed points correspond to prime ideals which are not maximal. They are important to the understanding of schemes." Reasumując, atom "istnieje" w trochę innym sensie, niż powiedzmy istnienie jednoznacznego rozwiązania RRZ albo istnienie granicy ciągu (oba te przypadki zakładają "jednowymiarowy" proces dochodzenia do konkluzji; wzdłuż osi czasu, albo zgodnie z indeksem po liczbach naturalnych). Tak mi się wydaje. 2. Czy jest to aspekt dwuwymiarowy? Nie wiem. Być może - i to wydaje mi się najbardziej trafne spojrzenie - zagadnienie można rozdłubywać w nieskończoność w takim nieskończonym ciągu coraz mniejszych "wymiarów", niczym kontemplacja detali we fraktalu w coraz mniejszej skali "Planck(n)" (to taki żart dla lepszej wizualizacji ;), ale o podobnym wpływie i znaczeniu dla procesów w danej skali. Dlatego np. nie można już poprawiać przewidywań elektrodynamiki kwantowej powyżej jakiejś liczby diagramów Faynmanna, bo wchodzi do gry mniejszy kolejny "Planck(n+1)", czyli następuje ta "przewyżka". Byłoby to coś, co w dynamice i teorii chaosu nazywa się grupą "renormalizacji". To niestety znów dotyka tematu grup i algebr Lie. 3. Kompletnie nie mam pojęcia. Zauważam jedynie pewne podobieństwa. Gdyby tak było, to cała czasoprzestrzeń ze wszystkimi "Planckami" i nadprzestrzenią, jak chcą miłośnicy teorii wieloświata, byłaby jakby toroidalna w wymiarze zwanym "skalą". To bardzo silne założenie, więc będzie mieć też inne poważne konsekwencje. Powiedzmy, że nie jest to chwilowo nam potrzebne. 4. Sztuczne atomy to fakt, kropki kwantowe, splątanie, spintronika i skyrmiony to fakty, komputery kwantowe i kwantowa dominacja to rzeczywistość. Wreszcie złamanie w pewnym zakresie kryptografii opartej na RSA, czyli rozkładzie na czynniki pierwsze, za pomocą komputerów kwantowych to też się dzieje.
Domyślny avatar

megalampus

31.05.2020 13:28

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na @kmeehow

"Nie wiem co to znaczy "istnieje" i nie mam pojęcia na czym polega "klasycznie"...
Za to "wiesz" Imciu co to sa "toposy"  "kwantony" oraz na czym "polegaja".. nawet przytaczasz ich "definicje"..I na tym polega to matematyczne "maslo-maslane"..Wystarczy stworzyc Abstrakt a nastepnie zmusic innych do jego zaakceptowania..Im ten abstrakt jest bardziej  niezrozumialy i sformulowany w nieistniejacym jezyku tym lepiej..bowiem z obawy przed smiesznoscia,oraz Strachem bycia zaszufadkowanym jako "ignorant" ,tlumy glupcow powtarzaja za tworca tego Abstraktu to maslo-maslane..z gorliwoscia neifitow,,To nawet nie jest smieszne..To jakas masowa psychoza,ktorej daja sie uwiesc tlumy..Czym sie to konczy,wizyta w Oswiecimiu da najlepsza odpowiedz..
Aby poszerzyc twoja wiedze,,i twoje w niej braki czym jest " klasyczny", "Istnienie"."Wiedza"..
1) klasyczny.. uznany za wzorcowy, typowy; tradycyjny.
2) Istnienie (łac. existentia) – fakt bycia,...mozna dodac ,ze bycia czegoś, co określa i specyfikuje istota. Jedna z najbardziej fundamentalnych (obok pojęcia istoty – essentia) kategorii (pojęć) metafizycznych. W filozofii klasycznej (arystotelesowsko-tomistycznej)..
3) Wiedza..„ogół wiarygodnych informacji o rzeczywistości wraz z umiejętnością ich wykorzystywania”..czy ty o tym wszystkim Imciu Wiesz ?
Ah...Imciu..mimo wszystko polubilem cie..z ta twoja wyobraznia kreslaca nowa Kosmogonie za pomoca "matematyki" i toposow :-)) zadaje sobie jednak pytanie co w tej "klasycznej" brakuje ? ze odrzucasz jej "istnienie" ? i tworzysz Nowa ,ktora nie Istnieje..i nie moze zaistniec..Co powoduje ludzmi ,ze odrzucaja Sworzony Swiat,Kosmos i w nim Porzadek ?
Potrzeba i Pycha bycia Stworca ? Bogiem ? Pzdr
kmeehow

kmeehow

31.05.2020 13:55

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na @kmeehow

Dziękuję. A to prezent dla Pana i dla Maxilampusa.
Jakoś się Panowie musicie nim podzielić.
youtube.com
youtube.com
Domyślny avatar

megalampus

31.05.2020 14:31

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Dziękuję. A to prezent dla

Jak Nostalgia..to dla ciebie : youtube.com
a dla Imcia to : youtube.com
ewentualnie mozecie sie wymienic :-))
kmeehow

kmeehow

31.05.2020 17:24

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Jak Nostalgia..to dla ciebie

Poprawnie przypisane, dziękuję.
Chociaż, poproszę Imć Waszeci, żeby wypożyczył mi od czasu do czasu.
Imć Waszeć

Dark Regis

31.05.2020 15:01

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Dziękuję. A to prezent dla

Pierwszy kawałek dobrze znam. Wiąże się to z czasami, gdy kupiłem sobie pierwsza gitarę i po całej Warszawie szukałem nut go grania. Starszy kolega ze studiów polecił mi specjalną księgarnię muzyczną i tak się to zaczęło. Kupiłem wtedy nuty z flamenco, Bachem, i jakieś wprawki z pieśni Sojwejgi. Pamiętam jak puchły mi palce od naciskania strun na gryfie i robiły się takie tarczki jak u żółwia. Stare czasy :). Drugi kawałek brzmi znajomo, ale jak to w jazzie, nic nie jest nigdy takie samo. Choćby było tym samym utworem, zawsze liczy się wykonanie i improwizacja. Dziękuję za podarunek i raczej wybieram ten drugi kawałek. youtube.com Albo w wersji wokalnej: youtube.com Do powyższego tekstu dodam jeszcze, że wcale mi się nie wydaje, że w tym świecie istnieją byty, które nie potrzebują indywiduacji. Najprostszym przykładem są cząstki splątane, gdzie - jak mówią fizycy - brakuje informacji do pełnego opisu dwóch cząstek, więc zachowują się one dziwnie. To jest takie fizyczne pokazanie palcem T0 Kołmogorowa. A jako prezent zaproponuję własną twórczość. Trzeba czytać w rytm Arii na strunie G Bacha: youtube.com To moja odpowiedź na pytanie, czy można odmalować nastrój chwili słowami: ... musiałbym chyba pochwycić słów więcej. zaznaczyć je, biorąc pióro w ręce, potem rzucić, niechaj lecą z wiatrem w świat, co nieskończonym jest teatrem. Jak sprawy przeszłe... niezałatwione, Jak rozmowy zaczęte... niedokończone. Jak miejsca odległe, w których chyba byłem, Jak sny, których nigdy nie dośniłem. Twarze ludzi, których nie spotkałem Przeszli, a ja ich poznać nie umiałem. Chciałem... Ale nie było nam to, widać, pisane więc nadal trwać będą niewypowiedziane nieme jak w pustce porzucone runy lżejsze od dźwięku brakującej struny bielsze od anielskiej, czystej bieli aż ostatnią kroplą się dopełni kielich czasu, a świat cały w miejscu stanie Znajdzie się wtedy także miejsce dla mnie pośród tych słów, tych marzeń sennych wśród rzeczy wiecznych i niezmiennych Bezimiennych... Lecz nim fantazji skrzydła rozwiniemy jeszcze na krótką chwilę przysiądziemy by ostatni raz popatrzeć poza siebie i zapiszemy się na pogodnym niebie tym wiolinowym kluczem... zakręconym ostatnim brzmieniem... przedłużonym nutą, co wzrusza, bawi, czasem smuci którą wiatr w liściach drzew zanucił która pobrzmiewa w śpiewie fal jednym akordem odlecimy w dal Choć żal...
kmeehow

kmeehow

31.05.2020 15:29

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Pierwszy kawałek dobrze znam.

Czytałem, słuchałem równocześnie Bacha i odniosłem wrażenie, że jest Pan moim starym znajomym.
Ileż jest prostych dróg do spotkania się człowieka z człowiekiem, a jak często wybieramy te najbardziej kręte.
Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.
Imć Waszeć

Dark Regis

31.05.2020 18:11

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Czytałem, słuchałem

Bardzo możliwe, bo ja to tworzyłem online na Onecie w latach 2000-2003 i spotykałem tam bardzo wielu ciekawych ludzi. ;) Fragmenty z rozmów z około 30-ma mam nawet zanotowane, bo tak były inspirujące 8] Pamiętam na przykład nocną rozmową o filozofii z jakimś wyraźnie starszym niż dwudziestolatek człowiekiem, gdy próbowałem mu wytłumaczyć moją najnowszą myśl, ideę dotyczącą osnowy rzeczywistości. Namachałem mu przez "oczami" z gorączkowym zaangażowaniem obiema rękoma obraz siatki przykrywającej "wszystko", czyli np. naukę, kulturę, albo cywilizację, która to siatka wyglądać miała jak te meshe z grafiki 3D. Mówiłem mu, że nie dotykamy wcale rzeczywistości w naszych rozmowach i rozumowaniach, ale odnosimy się tylko do owej siatki - sieci pojęć, które zdobywamy wraz z doświadczeniem życiowym, poprzez edukację, a także nasiąkamy nimi cytując uznane przez nas autorytety. On do swojej instancji, a ja do swojej. Porozumienie w wymianie poglądów polega więc na tym, że uzgadniamy parametry tej siatki wokół jakiegoś punktu. Ja wtedy miałem na tapecie kilka książek z serii "Plus/minus Omega", Fritjofa Caprę z jego holizmem i zacząłem pasjonować się literaturą określaną jako cybernetyczna oraz cyberpunkowa. To były te moje tymczasowe autorytety. Dzięki tej analogii do sieci wytłumaczyłem mu chyba, że jego autorytety będą pewnie zupełnie inne, jego sieć inaczej będzie przylegać do rzeczywistości, a jej oczka w wielu miejscach różnić się będą wielkością. Sieć pojęć, a może też sieć znaczeń, desygnatów słów poznanych w życiu i shomogenizowanych w procesie samo-uczenia można w ten sposób zagęszszać, uzupełniać i korygować, albo też wykoślawiać, dziurawić lub czynić odstającą od rzeczywistości. Symulakrum, czyli mapa rzeczywistości tak wg nas dokładna, że zaczyna nam się mieszać z rzeczywistością, a nawet ją zastępuje. Każdy ruch siatki, każda korekta poprzez rozmowę mieni nam się wtedy jak zmiana samej rzeczywistości, a nie jedynie naszych o niej wyobrażeń. Czasem człowiek tak ma, że w głowie lęgną mu się wielkie pomysły, których nigdy przez całe życie nie ma czasu zrealizować do końca :/ To mi uświadomiło potrzebę stworzenia jakiejś osobistej Arki, żeby te zakurzone perełki i nieforemne diamenciki mógł odkopać kiedyś ktoś inny i stosownie oprawić.
Domyślny avatar

megalampus

29.05.2020 23:14

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na "Algebra" jest terminem

Drogi Imciu..
Wyznam ci cos. Twoja Intuicja prowadzi cie i udziela odpowiedzi we wlasciwym kierunku ! Twoim i innych "teoretykow naukowych" problemem jest niemozliwosc wyartykulowania tej Intuicji w rownaniach matematycznych :-)) ale przyznaje ,ze ona jest w tobie i was..
Wyartykuluje ja dla ciebie bo cie polubilem..otworz uszy i uslysz :
JEST TRZECIA forma Transcendencji Materi !!! nie tylko ta znana jako Energia.i zapisana w slynnym E=mc2.."Nauka" jest zmuszona rozwinac to rownanie w nowy wzor E=mc2 =....? moze sprobujesz dokonczyc :-)) .Czaisz wielkosc tego stwierdzenia ? i jego konsekwencje ?
Imć Waszeć

Dark Regis

30.05.2020 13:54

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Drogi Imciu..

Prosty eksperyment. Biorę buraka cukrowego i wiążę na sznurku. Kręcę burakiem dookoła i w ręce wydziela się ciepło, czyli energia. Tymczasem niezależnie od tego jak długo kręcę, burak pozostaje taki sam. Nic z niego nie ubywa. No więc jak może być tą energią, skoro pi razy oko też realizuję podobny, choć znacznie wolniejszy wzór E=mv^2 (v prędkość obrotu)? A może efekt zaskakuje dopiero wtedy, kiedy obiekt osiągnie prędkość v=c, a nigdy wcześniej? No to to by dopiero było ciekawe, bo dotyczyłoby jedynie fotonów czyli dla niektórych samej "energii". Paragraf 22 :)
kmeehow

kmeehow

30.05.2020 15:36

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Prosty eksperyment. Biorę

Imć Waszeci, jest pan genialny!!!!!!!
Uśmiałem się do rozpuku. Ale, po co pocierać buraka i dawać to jako przykład wydzielania energii.
Czy na widok, pięknej kobiety, lub nawet myśl o niej nie robi się Panu gorąco?
Tuaj nawet ruch nie jest potrzebny.
A z tymi algebrami zakołowałeś Pan moją głową.
Myślę, że sekwencja Maxa o koniu arabskim nie jest pozbawiona sensu.
pozdrawiam
Domyślny avatar

megalampus

31.05.2020 18:53

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Prosty eksperyment. Biorę

Kolejna slowna manipulacja  Imciu.."wydzielanie" sie Energi nie jest rownoznaczne z byciem "energia" ..i mimo wszystko jest to ta sama Energia..nie zmienila ona swojego "stanu"..poza tym ,ze sie "porusza"..
Domyślny avatar

megalampus

30.05.2020 01:47

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na "Algebra" jest terminem

.."Tymczasem "algebrami" nazywa się też twory zupełnie konkretne"..
Drogi Imciu..Rozbawiles mnie tym stwierdzeniem..bowiem nikt nie slyszal o Realnym istnieniu ,konkretnych tworow algebraicznych..Zaciekawiles mnie rowniez..Jakiez to one posiadaja konretnie, fizyczna forme i materialna kompozycje ?
..." cały dział matematyki. który zajmuje się różnymi konkretnymi teoriami,"..hmmmm teoriami..powiadasz drogi Imciu ? az odetchnalem z ulga czytajac to twoje stwierdzenie,,jednak posiadasz realna refleksje osadzona w realnej rzeczywistosci ..:-)) Pzdr
Imć Waszeć

Dark Regis

30.05.2020 13:45

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na .."Tymczasem "algebrami"

Kostkę Rubika. Ma kształt sześcianu, podzielona jest na 3x3x3 małe kostki, które przy obracaniu ścian realizują pewną grupę. Grupa ta ma taką własność, że pomimo trylionów możliwości położenia małych kosteczek, wystarczy maksymalnie 20 ruchów do jej ułożenia. To jest konkretna reprezentacja lub praktyczna realizacja grupy z 2^27*3^14*5^3*7^2*11=43252003274489856000 elementami (z przedziałkiem 43 252 003 274 489 856 000). Może zrobimy konkurs. Ja ułożę kostkę zgodnie z jakimś algorytmem, a Max wymodli rozwiązanie, dobrze? Kolejny przykład konkretnej algebry to układ logiczny w koprocesorze arytmetycznym w naszym komputerze. Układanka 15. Nawet Sokoban, zrealizowany dla jaj w sortowni Amazona w Krakowie jest algebrą, chociaż nie tak łatwo to zauważyć. To są konkretne rzeczy w tym sensie, że z trzech stalowych rur i bez piły nie zrobi nikt prostokąta. Dlatego matematyka oszczędza kupę ciężkiej umysłowej pracy różnym głupkom. ;) Teoria jest pojęciem wieloznacznym. To, co teorią nazywa filozofia, to jest GWno nie teoria. :) Zresztą inne nauki społeczne i nawet ekonomiczne też. W matematyce teorią nazywa się niesprzeczny zbiór zdań. Tylko tyle, no i co z tego mamy? Nic. Teorią jest dział algebry zajmujący się tylko grupami, choć nie ma on żadnego z góry określonego zbioru zdań, którego niesprzeczność można by badać. Na przykład istnienie grup wolnych zależy od aksjomatu wyboru, a to powodowałoby wciągnięcie całej reszty matematyki jako "zdań" teorii grup. Jeśli istnieje realna rzeczywistość, to proszę się skupić i wyjaśnić mi, dlaczego elektrony w atomie nie poruszają się po okręgach w jednej płaszczyźnie. Dlaczego nie obowiązuje teoria Nassima Harameina? No bo skoro liczy on promienie i używa trzech pierwiastków do rozkminienia mechaniki kwantowej a nawet kwantowej grawitacji, to powinien znać tez odpowiedź na takie trywialne pytanie: jakie symetrie spełnia atom wodoru? Krótka piłka. Chciałem do tego dojść metodą ewolucji, ale widzę, że się nie da. Opór "materii" jest zbyt duży. Czyżby podobnie jak u Grossa objawienie senne było potwierdzeniem teorii historycznej? (teorii w sensie humanistycznego bzdetu, a nie matematycznego konkretu, patrz wyżej) Nie wiem, nie znam się, zabiegany jestem, więc słucham wyjaśnień. :]
tricolour

tricolour

30.05.2020 15:02

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Kostkę Rubika. Ma kształt

@Imc
"proszę się skupić i wyjaśnić mi, dlaczego elektrony w atomie nie poruszają się po okręgach w jednej płaszczyźnie" - a dlaczego mają się poruszać w jednej płaszczyźnie skoro wcale się nie poruszają po okręgach?
To takie same pytanie jak: dlaczego moje dzieci nie poruszają sie wokół mnie w jednej płaszczyźnie.
Domyślny avatar

megalampus

31.05.2020 13:59

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na @Imc

Dzieki Bogu !! sa jednak ludzie ,ktorzy potrafia myslec i znaja normalny jezyk !! bo zaczalem sie tutaj czuc jak "pietaszek" na samotnej wyspie..
tricolour

tricolour

30.05.2020 16:08

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Kostkę Rubika. Ma kształt

@Imc
Albo inaczej: od czasu gdy zaobserwowano dyfrakcję jednego elektronu na dwóch szczelinach i jego późniejszą interferencję, w wyniku czego ujrzeliśmy zwykłe prążki, co oznacza, że jeden elektron jednocześnie przeszedł przez dwie szczeliny w tym samym momencie, to pojecie "poruszania sie" traci swój intuicyjny wymiar.
Imć Waszeć

Dark Regis

30.05.2020 17:07

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na @Imc

To może odwrotnie, dlaczego planety nie poruszają się w roju typu "książkowy atom". To samo tyczy się gwiazd w galaktyce. Oczywiście dojdziemy do problemu symetrii, a nie chciejstwa obiektów. Właśnie tak namieszał w głowach obrazek atomu z elektronami na orbitach kołowych - nie można sobie wyobrazić uogólnionego ruchu, o którym pisze Heller w artykule. Dopiero po zrozumieniu tego fenomenu można przejść krok dalej i zacząć wyobrażać sobie unifikację dynamiki z probabilistyką. Bo że trajektoria elektronu nie jest losowa choć ciągła i po jakiejś trajektorii (jednowymiarowa), to chyba już widać. Zresztą podałem "chłopski" warunek - tworzą się przestrzenne kryształy z atomów, a nie płaskie talerze.
tricolour

tricolour

30.05.2020 19:55

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na To może odwrotnie, dlaczego

@Imć,
Przepraszam bardzo za offtopic, ale na "chłopski rozum" to ja mam komunię, zaraz prawie no tuż tuż. I takie oto cuś znalazłem:
allegro.pl
kmeehow

kmeehow

30.05.2020 17:24

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na "Algebra" jest terminem

Imć Waszeci,
Czy można w ogóle powiedzieć która algebra w jakim celu została stworzona, czy jest to proces tworzenia "sobie  a muzom" -  bez jakiegolkolwiek praktycznego celu;
 tak po prostu, bo niespokojne umysły matematyków muszą tworzyć coś nowego?
Nie jest to pytanie podchwytliwe. Niespotykana w historii explozja teorii, poomysłów i "matematyk" musi miec jakieś swoje uzasadnienie.
pozdrawiam i dziękuje, że znajduje Pan czas żeby być z takimi laikami jak ja
Imć Waszeć

Dark Regis

30.05.2020 18:12

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Imć Waszeci,

To nazwy zostały wymyślone przez matematyków i nadane czemuś, co istnieje i istnieć będzie nawet po wyginięciu Człowieka. Czy tak trudno to zrozumieć, że trójkąt będzie zawsze miał trzy boki, nawet jak go nazwą frubitipapa? Zawsze będzie czekać na odkrycie trygonometria. Ktoś, jak starożytni Babilończycy, wpadnie kiedyś na pomysł opisania liczby Pi. Walka z tymi faktami natury, to jak jawny występek przeciwko Stworzeniu, bo one też są integralną częścią Stworzenia. Tak już jest, a nie że my chcemy, aby tak było. Od kwestionowania tego faktu nie przybywa mądrości, za to rośnie pycha pójścia inną bezwysiłkową drogą "poznania". To samo tyczy się tych wszystkich ydowskich bajek, że przyjdzie srogi Pan Bóg i 2+2 stanie się 5. Nie stanie się, bo a) przeczy to definicji mądrego i dobrego Boga, który nie może wprowadzać celowo zamętu w świecie i szerzyć zwątpienia w prawa rządzące światem, ani mieć "pomysła" i wciąż zmieniać zasady. Skoro mówicie, że Dzieło Stworzenia jest idealne, to jakim ideałem będzie złom z Dzieła Stworzenia? Te różne matematyki, to jest właśnie kodyfikacja różnych filozofii. Ale nie takich, że facet siedzi na kiblu i nagle wyskakuje z pomysłem, że teraz będzie tworzył tak: wszystko będzie kartoflem, pływającym w zupie kartoflowej, a cel człowieka będzie podporządkowany dobru kartofla i jego dopieszczeniu w sosie truflowym. Energia będzie przepływem sosu truflowego z Idealnej Łyżni, czyli łychy Boga, co powoduje powstanie tworów materialnych. Przecież to w niczym nie różni od bajek pastuchów zebr z Afryki. A tymczasem tak właśnie kombinują niektórzy filozofowie (bardziej większość niż mniejszość), tylko odgrodzili się od ludzi bystrych skomplikowanym systemem kodów, rytuałów, nielogicznym językiem i zwartym kołem czołobitnych akolitów, którzy są w stanie wydrapać oczy za próbę podważenia tez swego guru. Tak więc matematyka nie tworzy liczb całkowitych, bo one istnieją naprawdę. Nie tworzy działań arytmetycznych, bo one działają w naturze. Dwie kury plus trzy kury zawsze będzie równe pięciu kurom. Matematyka nie wymyśla tych operacji, tylko opisuje to co widzi. Skoro tak, to matematyka nie tworzy istoty teorii grup, lecz tylko nazywa po swojemu to co widzi. Nie tworzy od nowa teorii pierścieni, ale nazywa dalsze własności tychże grup, gdy dorzucimy do poprzedniego działania dodawania jeszcze mnożenie? Czy trzy rzędy po cztery kury będą kiedykolwiek czymś innym niż uporządkowanym stadem dwunastu kur? Nawet gdy nie będzie na świecie ani jednego matematyka, to odpowiedź brzmi nadal NIE. Linkowałem kiedyś film, gdzie wypowiadali się matematycy, niematematycy, filozofowie i teologowie na temat: "czy matematyka jest wynaleziona czy odkryta?" Tak więc ta ścieżka jest wydeptana jak żadna inna. Matematyka opisuje cechy realnego świata. A to, że niektóre z tych cech nie pasują do domowych wyobrażeń i chłopskiego rozumu, to już nie jest wina matematyki. To są takie oczywistości, że aż przykro jest mi to pisać w tym miejscu. Pozdrawiam.
kmeehow

kmeehow

30.05.2020 18:42

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na To nazwy zostały wymyślone

Dziękuję za pańską odpowiedź.
Wie Pan jaki mam szacunek i respekt do matematyki i matematyków, ale czy zgodzi się pan ze mną, że mózg ludzki może tworzyć i tworzy niekiedy struktury myślowe nie mające odwzorowania w rzeczywistości i to co nie raz wydaje nam się jej opisem, jest tylko wytworem naszej wyobraźni?
Albo, powody do tworzenia teorii bywają,szczególnie w obecnych czasach, powiedzmy delikatnie, „nieszczerości” - różne, często materialne? Dla ludzi „z branży” takich jak Pan oddzielenie plew od ziaren jest bezproblemowe, dla takich jak ja i większości - nie.
Stąd pytanie o Pańską ocenę. Widzenia świata poprzez liczby nie jestczymś zaskakującym.
Imć Waszeć

Dark Regis

30.05.2020 22:43

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Dziękuję za pańską odpowiedź.

Zgadzam się, ale naprawdę mówimy o dwóch kompletnie różnych pojęciach z etykietką "teoria". Matematyczne teorie są weryfikowalne za pomocą logiki. W tym sensie jest to raczej - jak już wspomniałem - ponazywanie różnych bytów i relacji między nimi, a nie tworzenie czegoś z niczego. To tak jak z teorią liczb i liczbami, które istnieją obiektywnie, ale matematyk potrafi dostrzec i wyróżnić w nich pewne typowe struktury. Właśnie grupy i pierścienie, które są grupami z dodatkowym mnożeniem i prawem rozdzielności mnożenia względem dodawania x(y+z)=xy+xz. Wydaje się to nam oczywiste dla liczb, ale proszę spróbować z macierzami 2x2. Tak więc teoria jest tym mitycznym językiem, dialektem dla pewnej transcendencji, której uporczywie poszukuje Max i nazywa to "językiem polskim". Tak jakby język matematyki, chemii, prawa, socjologii albo biologii nie był częścią języka polskiego. Nie ma teorii sprzecznych, chyba że przez pomyłkę, a i to nie ma tam sprzeczności tylko tzw. trywialność. Takie "odkrycia" zdarzają się w praniu i bardzo popularny wśród matematyków jest żart, jak to pewien doktor pracował miesiącami i wreszcie wymyślił rewelacyjną teorię. Problem był tylko w tym, że teorię tę spełniał jedynie zbiór pusty ;)) Tak więc tworzenie teorii w matematyce nie oznacza wymyślania jakichś niestworzonych rzeczy, ale po prostu budowę języka do opisu elementów tej teorii i związków pomiędzy nimi. Przykładem takiej transcendencji, czyli wyjściem poza matematykę lub raczej do innej matematyki są intuicjonizm, konstruktywizm, albo teoria kategorii, która jest raczej czymś w rodzaju nowego paradygmatu. pl.wikipedia.org Podam przykład prostego rozumowania z teorii pierścieni, albo z teorii algebr Banacha, albo algebr C z gwiazdką, do wyboru. Elementem nilpotentnym nazywamy takie a, dla którego a^n=0, dla pewnego n>1. Jest to taki dzielnik zera ale z własną potęgą no bo aa^(n-1)=0. Z tego wynika, że elementy (1-a) oraz (1+a) są odwracalne, czyli mają takie elementy b, c, że (1-a)b=1 oraz (1+a)c=1. No to jak się tego dowodzi? Analogicznie jak dla liczb i wielomianów: 1=1-a^n=(1-a)(1+a+a^2+...+a^{n-1}) Natomiast drugi przypadek: 1=1+a^n=(1+a)(1-a+a^2-...+a^(n-1)), gdzie n jest nieparzyste, można łatwo rozszerzyć na przypadek n parzystego. Zmieni się tylko znak ostatniego wyrazu na minus. Dla liczb nie możemy użyć tego tricku, a tu proszę, bowiem 1-0=1-a^n=1+a^n=1+0. Z takich małych klocków właśnie składa się cała wiedza matematyczna, dlatego prawdziwość wynika z rozumowania, a nie z postaci teorii i osoby stojącej za nią. W przypadku omawianych reprezentacji grup trzeba sobie po prostu uzmysłowić pewien fakt. Grupa jest abstrakcyjna, jeśli mówimy o jakichś elementach, ale nie wiążemy ich z jakimś otoczeniem, np. płaszczyzną kartezjańską. Jeśli znajdziemy jej reprezentację np. w grupie (a formalnie w pierścieniu macierzy kwadratowych odwracalnych (z wyznacznikiem niezerowym) GL(n), to dostajemy już grupę konkretną.
Imć Waszeć

Dark Regis

30.05.2020 23:16

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Zgadzam się, ale naprawdę

Wtedy oprócz tego, że jest to grupa, możemy do obróbki i rozumowania użyć całego aparatu tego środowiska, czyli w tym przypadku pierścienia macierzy. Grupa GL(n) też nie spadła z Księżyca, lecz jest przekształceniem n-wymiarowej przestrzeni kartezjańskiej (czyli zbioru n-tek liczb rzeczywistych, inaczej wektorów) na siebie i to jednoznacznie, bez nakładek. To jest z jednej strony izomorfizm, ponieważ na siebie to automorfizm, a z drugiej strony zachowuje różne aspekty przestrzeni jak np. liniowość, tj. podprzestrzenie liniowe (linie, płaszczyzny i więcej wymiarowe uogólnienia) nie są skręcane, tylko zachowują swoją formę. Teraz powinienem dać wykład o bazie wektorów, przekształceniu bazy na inną, wreszcie zapisu tego przekształcenia w postaci macierzy kwadratowej. To można wygooglować bez problemu. Opowiem za to o czymś innym. Jeśli mamy w n=wymiarowej przestrzeni kartezjańskiej R^n, czyli przestrzeni n-tek liczb rzeczywistych, dla ustalenia uwagi weźmy n=4, czyli (x,y,z,w) (przestrzeń czterowymiarowa), równanie postaci ax+by+cz+dw=e, to jego rozwiązania tworzą pewną podprzestrzeń wymiaru 3. Jeśli e=0, to ta podprzestrzeń L będzie przechodziła przez (0,0,0,0) i będzie nazywana liniową, a jeśli e różne od 0, to podprzestrzeń L' nie przejdzie przez zero, ale będzie równoległa do tej wersji liniowej L; nazwiemy ją afiniczną. Ta druga może być otrzymana z pierwszej za pomocą przesunięcia wszystkich punktów podprzestrzeni L o jakiś wektor [s,t,u,v]. Oczywiście jest to abstrakcja sytuacji, gdzie w przestrzeni wybieramy punkt A i chcemy, żeby nasza podprzestrzeń L' przechodziła przez niego. Wtedy wektor jest wektorem wskazującym nasz punkt (ma te same czynniki, współrzędne). W szczególności jeden z takich wektorów będzie miał minimalną długość. Będzie to wektor prostopadły do naszej podprzestrzeni. Wie Pan, gdzie on jest? W naszym równaniu. To kompletnie zaskakujące dla początkujących, ale zrozumiałe dla wyjadaczy. Na ax+by+cz+dw=0 możemy spojrzeć jako na iloczyn skalarny dwóch wektorów V=[a,b,c,d] i W=[x,y,z,w], a ten jest zerowy tylko dla wektorów prostopadłych. Czyli tymi iksami itd. opisujemy po prostu miejsce punktów, na które wskazują wektory prostopadłe do [a,b,c,d]. To jest właśnie istota zrozumienia m.in. pojęcia funkcjonału w analizie funkcjonalnej. Co więcej, aby otrzymać odpowiednie równanie dla podprzestrzeni L', gdy przejdziemy do przestrzeni rzutowej dla R^4, czyli PR^4, wystarczy dodać do równania nową zmienną q, czyli ax+by+cz+dw+eq=0. Do L nie ma czego dodać, więc jest to podprzestrzeń w nieskończoności. Gdy opiszemy przestrzeń powiedzmy równaniem ax^2+by^3+cz+dw=e, to musimy tą nową zmienną q wyrównać potęgi dla najwyższej 3, skąd ax^2q+by^3+czq^2+dwq^3=eq^3. To jest cała tajemnica rachunku na wielomianach, funkcjach itp. jednorodnych, albo w przestrzeni rzutowej. Stąd później wywiedziemy np. sigma proces, który pozwoli na rozdmuchanie osobliwości dla rrz i inne. Reprezentacje mają sens głównie wtedy, gdy są nieprzywiedlne...
Imć Waszeć

Dark Regis

30.05.2020 23:52

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Wtedy oprócz tego, że jest to

To oznacza ni mniej ni więcej tylko to, że macierzy takiej nie da się przedstawić w formie kwadratowych klatek na przekątnej. Jeśli ktoś studiował przedmiot równania różniczkowe zwyczajne, a zwłaszcza układy równań różniczkowych liniowych, to wie o co chodzi. Wie już po co się liczy te różne dziwne wartości własne, a potem jak rozkłada się postać dla rozwiązania równania w uzyskanej bazie. To jest właśnie praktyczna strona znajomości teorii pierścieni. W innym przypadku gostek kończy toto zalicza ale kompletnie nic nie kuma. ;)))) W przypadku gdy zamiast macierzy ze współczynnikami rzeczywistymi, weźmiemy macierze ze współczynnikami zespolonymi, bardzo wiele rzeczy się upraszcza, bo C jest algebraicznym domknięciem R. Wtedy każdy wielomian ma pierwiastek. Czyli każdy wielomian stopnia n ma dokładnie n pierwiastków. Teraz można spojrzeć na takie zespolone macierze znów przez pryzmat automorfizmów przestrzeni C^n, które będą w pewnym sensie szczególnymi przypadkami R^2n; trochę nie zgadza się wymiar 2n^2<(2n)^2=4n^2, a więc mamy zanurzenie. Dodatkowo nasze macierze będą już nie tylko mogły mieć wyznacznik równy 0, czyli SL(n), być ortogonalne O(n), ale także np. unitarne U(n) co wiąże się z użyciem sprzężenia liczb zespolonych (x+iy)*=x-iy. To wszystko o czym tu piszę, to są różne niezmienniki, które wyrażane są przez różne podgrupy w grupie (pierścieniu) macierzy kwadratowych, czyli opisują po prostu jakieś symetrie danej przestrzeni, np. dla obrotów O(n) itd. Symetrie zespolone są o tyle ciekawe, że oprócz analogii dla symetrii rzeczywistych, można jeszcze wymyślić parę unikalnych i to prowadzi np. do pojęcia spinorów. Spinory z grubsza to są też takie jakby macierze, ale nie podlegają tym samym regułom rachunkowym. Konkretnie z mnożeniem jest zupełnie inaczej. Ale spinory można zanurzyć w więcej wymiarową przestrzeń rzeczywistą (jw.) i wtedy pewne sprawy znów się prostują. Są to właśnie reprezentacje spinorowe grup. Przykład? Grupa Lorentza, która jest grupą transformacji (w tym automorfizmów) czterowymiarowej przestrzeni Minkowskiego. Przestrzeń ta ma metrykę, czyli "odległość" liczoną dość dziwnie, bo dx^2-dy^2-dz^2-dw^2 i pierwiastek (plus i trzy minusy). Reprezentacja spinorowa to temat tych słynnych macierzy Pauliego. W każdym razie jest to dużo wygodniejszy język, niż w przypadku zwykłych macierzy. Każda dodatkowa symetria daje sposobność, do uproszczenia zapisu zagadnienia np. tych biednych harmonik sferycznych, przez co zagadnienie staje się bardziej czytelne, ale zwykle wiąże się to z przejściem do różnych dziwnych wymiarów, czyli przestrzeni, których geometrię określa jakaś pogięta grupa, a ta przez jakieś reprezentacje dodaje swoje figo fago wzorów i rachunków (jak te rozkłady na klatki Jordana w RRZ i inne Wrońskiany). Jednym słowem otrzymujemy jakieś rozwiązania i wzory, w których nie da się wszystkiego załatwić takim exp(X) jak w RRZ, co jest właśnie jednoparametrową grupą Liego. W mechanice kwantowej zaś mamy wielowymiarowe.
Imć Waszeć

Dark Regis

31.05.2020 00:10

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na To oznacza ni mniej ni więcej

W razie problemów zajrzeć tu: en.wikipedia.org Jak widać od przestrzeni rzutowych, czyli od przechodzenia do przestrzeni złożonych z prostych (jak wykazałem, równoważnie hiperprzestrzeni, czyli o wymiarze n-1), albo od klejenia na końcach prostych/hiperprzestrzeni przechodzących przez zero (równoważnie) nie uciekniemy. Dopiero rzut oka na wstęgę Mobiusa i ten obrazek zakłębionych strzałek poniżej, pokazuje czym jest spin w mechanice kwantowej. Jest to obiekt czterowymiarowy :) Gdy podobnie będziemy tworzyć przestrzenie nie z prostych, ale z płaszczyzn i podprzestrzeni wymiaru n-2, albo ogólnie k-wymiarowych lub n-k-wymiarowych podprzestrzeni, to przejdziemy tez do ciekawego zagadnienia, które znajduje swoje zastosowanie we współczesnej fizyce - do przestrzeni Grassmanna czyli potocznie grassmannianów. en.wikipedia.org Kiedyś już pisałem, że mógłbym godzinami nudzić Maxowi o tzw. współrzędnych Plückera, a co za tym idzie o kolejnych dziwnych przekształceniach w fizyce, które dzięki temu powstają. Jak więc widać nikt tu nic nie modzi i na siłę nie wymyśla, żadnych teorii (w sensie niematematycznym). Wszystko ma ręce i nogi. Jest to po prostu patrzenie na jedno i to samo zagadnienie z różnych perspektyw, przez różne szkła powiększające, krzywe zwierciadła w tym głównie celu, żeby odkryć i dogłębnie zrozumieć jakieś zagadnienie fizyczne. Im więcej aspektów opanujemy, tym zgrabniej przyjdzie nam opowiadać o tym. Pozdrawiam i dobranoc.
Domyślny avatar

megalampus

29.05.2020 21:53

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Waszeci,

..bardzo wazne pytanie !..odpowie ?
paparazzi

paparazzi

28.05.2020 00:34

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Również Panów witam. Skoro

Mnie nurtuje to czy możemy wyprzedzić czas i widzieć siebie np. za młodu? 55 lat temu dyskutowałem to z moim Ojcem. Niewiarygodnie, mówił ze to możliwe a ja dyletant matematyczny próbowałem to zrozumieć.W wersji kosmicznej. Pozdrawiam.
kmeehow

kmeehow

28.05.2020 15:40

Dodane przez paparazzi w odpowiedzi na Mnie nurtuje to czy możemy

@paparazzi
Taka wiedza mogłaby być deprymująca.
Zresztą, nie ma obaw. Panowanie nad czasem nie jest w naszej gestii
paparazzi

paparazzi

30.05.2020 03:07

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na @paparazzi

Może źle zostałem zrozumiany ale prędkość światła / teoria Einsteina/ jest nie adekwatna do zjawisk kosmosu. Czarne dziury połykają światło i można by je wyprzedzić zawracając z powrotem. A jak je wyprzedzimy to co?
kmeehow

kmeehow

30.05.2020 12:13

Dodane przez paparazzi w odpowiedzi na Może źle zostałem zrozumiany

Drogi paparazzi,
A to mi Pan zabił klina. Myślę, że Imć Waszeć jest najbardziej kompetentną osobą, żeby Panu odpowiedzieć. Ja nie wiem nawet, czy czarne dziury naprawdę istnieją.
Aczkolwiek z racji wykrztałcenia musiałem liznąć tego, czy owego, to jednak
sceptycyzm niedowiarka we mnie pozostał. Moja metoda weryfikacji różnego rodzaju „rewelacji” to czas - bardzo krótki odcinek czasu, jaki mamy na wypełnienie funkcji zwanej „życiem”.
Ale już za mojego życia obserwowałem wiele odkryć, które czas zakrył.
Obecnie, społeczeństwo jest w takim stanie dezorientacji, że zoperować je można używając małego wirusa.
pozdrawiam
paparazzi

paparazzi

01.06.2020 00:22

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Drogi paparazzi,

Wkład do energii od obiektów masywnych obliczamy zgodnie ze wzorem E=Mc2. To nie są rewelacje. A jednak światło jest pochłaniane przez czarna materie.
Imć Waszeć

Dark Regis

01.06.2020 19:02

Dodane przez paparazzi w odpowiedzi na Wkład do energii od obiektów

No właśnie Paparazzi. Stare modele się walą w różnych miejscach, wciąż powstają nowe - uzupełniają się, nakładają, wykluczają w zależności od różnych parametrów - bo tak działa nauka, a tu wciąż ten sam bełkot o E=mc^2 jakby to był fragment Pisma Świętego. A to jest jedynie warunek na to, żeby rozwiązanie pewnego równania różniczkowego w wielu wymiarach, albo równoważnie pewnego układu równań Einsteina miało ten sens, który wyraża. Przecież te same równania mogę rozwiązywać dla różnych dziwnych przestrzeni funkcyjnych Sobolewa, dystrybucji, mogę liczyć na rozmaitościach, orbifoldach, fraktalach. A nawet w zwykłym przypadku rozmaitości (o różnej geometrii, krzywiźnie), ponieważ jednoznaczne rozwiązanie nie istnieje, to wciąż ktoś rzuca na tapetę jakiś model stacjonarny, kosmos kurczący się, rozszerzający, pulsujący, albo liczy, co się dzieje w takiej czarnej dziurze. Podobnie ja mogę sobie liczyć to, co się dzieje w osobliwości jakiegoś równania Lorenza lub Lotki-Volterry, ale gie mi wyjdzie, bo to silnie zależy od otoczenia, od innych czynników niż sam kształt równania. Obraz czarnej dziury w optyce równań Einsteina i rozwiązania Schwarzschilda jest skażony modelem i metodą dokładnie w takim samym stopniu, jak podany tu kiedyś przeze mnie przykład trzech równoległych promieni światła, które startują odległe co metr, a potem po miliardach lat gdzieś tam są w czasoprzestrzeni i biegną dalej. Przypomnę konkluzje: 1) jeśli wszechświat się rozszerza, to promienie się rozbiegną; 2) jeśli rozszerza się z przyspieszeniem, to istnieje takie przyspieszenie, że może istnieć promień prostopadły do środkowego i równoległy do obu zewnętrznych; 3) W ten sposób możemy zobrazować geometrię hiperboliczną, która powstaje dzięki dynamice, ale nie jest statyczna; 4) ponieważ przestrzeń pomiędzy promieniami musi się rozszerzyć, żeby się one bardzo daleko rozbiegły, to miejsce na te promienie, czyli trajektorie, zanim dotrą tam one po miliardach lat, albo znajduje się w kuli o promieniu 10 do minus bulbazona ;), w każdym razie poniżej długości/wymiaru Plancka, albo jeszcze w ogóle nie istnieje - wszystko zależy od tego, jaka jest fizyka tego "rozszerzania" przestrzeni. To samo tyczy się czarnych dziur i tej niby osobliwości. Osobliwość tam jest głównie dlatego, że nasz model się zawalił, a nie że stwierdziliśmy coś naprawdę istniejącego w rzeczywistości. Model to nie rzeczywistość. Podobnie zawalił się model Newtona dla satelitów GPS i co się stało? Nic. Wprowadziliśmy poprawki relatywistyczne i mapa drogowa znowu jakoś działa. Samochody już nie lądują w bagnach.
Domyślny avatar

megalampus

01.06.2020 19:07

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na No właśnie Paparazzi. Stare

..jaka wartosc ma Konkluzja jezeli jest oparta i uwarunkowana malym slowkiem .." jesli" :-))
Domyślny avatar

megalampus

01.06.2020 19:13

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na No właśnie Paparazzi. Stare

Alez to rownanie Ensteina jest kamieniem wegielnym waszej Wiary !..Intersujaco enouhf zgadzm sie z jego trafnoscia :-)) ale nie uwazam go za Dogmat :-))
U mnie wyglada ono w klasycznej formie tak:  E= mc 2..a u ciebie E=mc^2  wytlumacz co miales na mysli prosze ..
paparazzi

paparazzi

01.06.2020 22:32

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na No właśnie Paparazzi. Stare

@Imć.. matematyka to królowa nauk i basta.
Imć Waszeć

Dark Regis

31.05.2020 00:28

Dodane przez paparazzi w odpowiedzi na Może źle zostałem zrozumiany

Z naszego punktu widzenia czarne dziury połykają dany foton całą nieskończoność. Ten foton dla zewnętrznego obserwatora nigdy nie wpadnie do czarnej dziury :] Z drugiej strony wpadający do niej obserwator niczego dziwnego nie zauważy, prócz rozciągnięcia gumowego ciała być może ;). Mówi się nawet o tzw. hologramie, gdyż obraz wszystkiego, co kiedykolwiek wpadało do czarnej dziury będzie się rozmazywać po jej "powierzchni". Dodatkowo sprawę utrudnia fakt, że czarna dziura porusza się i obraca, więc nie tak łatwo można coś do niej wrzucić bez gimnastyki. Dlatego bardzo wiele obiektów jest wyrzucanych z okowów czarnej dziury, ale żaden z nich nie ląduje w przeszłości. Polecam film: youtube.com
Domyślny avatar

megalampus

31.05.2020 12:01

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Z naszego punktu widzenia

Drogi Imciu..
Z tymi "czarnymi dziurami" to jest tak samo jak z Walesa.. sa  a nastepnym razem ich nie ma..pufff ! abrakadabra,,
Przemilczasz fakt z nimi zwiazany..Powolal je do "zycia" niejaki Stephan Hawking..To on je urodzil..Aby nastepnie pod koniec wlasneg zycia je usmiercic ...Pufff ..i juz ich nie ma :-)) nawet baknal "I/m sorry" co nigdy mu sie wczesniej nie zdarzylo, mimo ,ze gadal od rzeczy dosc czesto..
nationalg..eographic.com
Ukrywasz rowniez Imciu fakt,ze jestes neofita i nalezysz do  Reliigijnej Sekty Euklidesowskiej Mechaniki Kwantowego Ciazenia..z jej kaplanami G,W Gibonsem,S,Hawkingiem,D, Yorka .Perrego etc..Sekty fantazji-naukowej ..:-)) ktora jak Walesa wierzy w plusy dodatnie i plusy ujemne..
Co mnie u kazdego Neofita irytuje to jego fanatyzm ktory obraza zdrowy rozsadek i logike..Po ilus-nasty tam latach..bycia naukowymi "autorytetami" bakaja po cichu swoje "przepraszam" i z angielska elegancja znikaja wniebycie..po calkiem wygodnym i slawnym zyciu...ale smrod i zniszczone umysly oraz tabuny nastepnych  pokolen.zarazonych  ich "teoriami" pozostaja..Stad biora sie fanatyczne kliki,Darwinowcow,Netonowcow,Hoyle-nowcow,Hawking-owcow,Einstein-owcow  i tysiecy innych.."naukowe" socjologiczne teorie Marksa Lenina ,Walesy rowniez naleza do tej kategori..i jest to tylko poczatek tej listy..i wszystko to w ime "matematycznej "konwencji ktora jak uwielbiany przeze mnie J.J.Tolkien stworzyla Swoj Swiat z wlasna Geografia,Rasa ludzka ,Historia i Jezykiem..Nic tylko nauczyc sie nowego jezyka i przeniesc sie tam i zyc tam ..Pomijajac fakt ,ze to tylko nieistniejacy Swiat  ,Pieknej Fantazji..
A za progiem wlasnych drzwi,realny Swiat  ,pelen Piekna i prawdziwych Cudow..
I oto chodzilo i chodzi Staremu Wezowi..odciagnac Ludzi od Cudu Stworzenia i usiedlic ich w swiecie wlasnych chorych mysli,zludzen i fasmantagori,ktore im "czorny" z tak umiejetnie podsuwa..I rosna w ten sposob z pokolenia na pokolenie cale zastepy Neofitow Upadlego Aniola.. Demiorgowie,Prometeusze,Ikary..ktorzy tak jak  on,koncza w ten sam sposob..Upadkiem w Niebyt i utrata Zycia Wiecznego..
Wspaniale ten upadek i drogi do niego prowadzace ,opisal przyjaciel Tolkiena C.S Lewis w swojej Trylogi That Hideous Strength ( Ta ochydna Sila)..
Dla tych ,ktorzy maja w swoim umysle Boga,kieruje ten apel..i slowa do nas skierowane
Mt 5,33-37).."Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi."..i zadna Matematyczna Teoria tego nie zmieni !
jazgdyni

jazgdyni

31.05.2020 13:40

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Drogi Imciu..

Brawo!
Ale niech Imci dalej poszukuje (tylko niech sobie fizykę uzupełni, by nie śmieszyć burakiem na sznurku).
Domyślny avatar

megalampus

31.05.2020 13:56

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Brawo!

I trzeba przyzna ,ze Staremu Wezowi to sie udalo..Historia Wypedzenia i Utraty Raju najlepszym przykladem.
.POSIADANIA.."wlasnej" "Wiedzy" tym palantom (Adamowi i Ewie) sie zachcialo..bowiem podszepty i kuszenie  Weza.
Nie wystarczala im PRAWDA,MILOSC,NIESMIERTELNOSC w ciele i duszy,ktora 24/7 w kolo siebie posiadali i w PERMANENTNYM STANIE ktorej byli ZANURZENI..
Rozmawiali i Sniadali z BOGIEM !!..CODZIENNIE !!!!!  ze STWORCA WSZYSTKIEGO i ich wlasnym OJCEM ..
I po tylu latach znajduja sie tabuny ,ktorzy mimo tej powszechnie znanej histori,wciagle na nowo daja sie kusic i namawiac na ta sama historie Starego Weza..Ksiecia KLAMSTWA ..brak mi slow..
kmeehow

kmeehow

31.05.2020 15:54

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na I trzeba przyzna ,ze Staremu

To nasza słabość Maxilampusie.
Ponad trzystuletnia Święta Tradycja ucieka przez pola przed sterowanym robotem, a reszta patrzy, dziwi się i „wyraża swój sprzeciw”.
Domyślny avatar

megalampus

31.05.2020 16:26

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na To nasza słabość Maxilampusie

Nie trzeba siegac stulecia do tylu..Nasz Raj utracony to rowniez nasze zycie  przeciez on tak wygladal 60 lat temu..i juz go nie ma..kto go dzisiaj pamieta ?
Ty masz swoj prawdziwy ogrod i prawdziwa w nim prace..Luxus na ktory niewielu moze sobie pozwolic..Jak wracam do Polski to wynajmuje sie za darmo u rolnikow do pracy..Sianokosy,mlocka,aby moc doswiadczac prawdziwego siebie..swoj pot,swoj fizyczny bol,swoj wysilek..Zapach swiezo skoszonej trawy i koniczyny..Smak swiezo podojonego przez siebie krowiego mleka..Zapach mloconych snopkow Owsa czy zyta..i smak wodki.chlod i smak spijanej Maslanki...po pracy..i ta radosc oraz szczescie ze swietnie wykonanego obowiazku..Radosc ,ze te doznania sa prawdziwe..
youtube.com
Imć Waszeć

Dark Regis

31.05.2020 17:18

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Brawo!

Och, Watsonie, to elementarne. Jeśli wszystko jest energią, to co trzyma tę energię w kupie, żeby wyglądała i zachowywała się jak materia? No? A aa aaaa... yyy? No właśnie. Jak się odwołuje do Boga i Stworzenia, to powinno się unikać poglądów materialistyczno-redukcjonistycznych, że niby wszystko jest czymś tam. Ja użyłem obrazoburczego buraka, ale ktoś inny może wymyślić, że jesteśmy zanurzeni i doświadczamy przepływów ciepła w wielkim Bigosie stworzonym przez Wielkiego Bronka. Tego właśnie nie wiemy. Ale z logicznego punktu widzenia wniosek jest jasny: Bóg jest energią..... Taaaaak? No to kuśnia olek co wytwarza tę energię, żeby Bóg mógł zostać również po bożemu uwięziony w formule E=mc^2? Nadbóg? Bóg Prezes Elektrowni? Kto lub Co? PS: Jeśli fizyk mówi, że cząstki materii powstają z energii, to albo bredzi i nic nie kuma, albo po prostu mówi o czymś, co potencjalnie (prawdopodobieństwo, ale nie to z rachunku pp) cały czas tam gdzieś "jest" i zostaje tylko zmaterializowane (przechodzi do stanu z "przemiennym jądrem algebry" jak chce Heller) lub inaczej staje się zlokalizowane w rzeczywistości w momencie przeprowadzania obserwacji. A jak nie przeprowadzamy żadnego pomiaru to co? Cząstki wirtualne nie są cząstkami realnymi jak sama nazwa wskazuje, a ich pojawienie się znakomicie oddaje tezę o uogólnionej dynamice i uogólnionym prawdopodobieństwie. Tak samo jak w EDQ liczy się oddziaływania pomiędzy każdymi dwoma diagramami Faymanna, pomimo, że wszystkich - poza jednym ale nieokreślonym - realnie "nie ma". Tu jest właśnie problem "istnienia" pogrzebany. Trzeba wymyślić nowy termin dla stanu przypominającego klasyczne "istnienie" ale bez indywiduacji.
Domyślny avatar

megalampus

31.05.2020 18:21

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Och, Watsonie, to elementarne

Moj Drogi..sam sie pchasz w pulapke..:-)) otoz "kwantonowcy" kiedy osiagneli sciane w slepej uliczce w jakiej ich "nauka" sie znalazla..probowali znalezc przez wiele lat na zadawane im przez wielu to wlasnie pytanie..wili sie jak wegorze..wygadywali najwieksze bzdury..W koncu wymyslili..,ze wszystko "to" trzyma w kupie "strong force" ( silna sila). :-)) a na pytanie czym ona i  dowod jej istnienia do dzis nie odpowiedzieli:-)) Wybudowali za to najdrozszy w Histori Swiata  "instrument" ktory mial im pomoc odpowiedziec na to pytanie..Oczywiscie musieli nadac mu jakas nazwe..Nazwali go  " Hadron Collider" no i go puscili w ruch..Tak sie biedak spocil tym wysilkiem zwiazanym ze znalezieniem  "strong forces" ze mu zwoje magnetyczne sie stopily i kosztowna zabawka po uruchomieniu przechodzila remont przez wiele lat..:-))
"Silnych sil" i :silnej sily"  jeszcze nie znalezli ale wiedza ,ze jest:-))  Mowili cos o"boskiej czastce"..ale ku im zdziwieniu przed uwedzeniem sie tychze zwojow rozpadla sie im ona na kolejne 7 czesci :-)) i  11 mozliwych..ktore rowniez mogly byc "niemozliwe..Do dzis trzymaja sie uparcie tego "bosona" i 7 jego kolegow..:-)) tylko go jeszcze nikt nie widzial :-))
Niektorzy (zapewnie z nienawisci mowia),ze jak sie wybuduje nowy  nastepny tylko jeszcze duzo  wiekszy "Hadron Collider 2" to z tych 7+1 moze sie zrobic duzo,duzo wiecej "boskich czasteczek" i kuzwa trzeba bedzie wybudowac jeszcze wiekszy,zeby to pojac :-))  Ktos kumaty zrobil zdjecie "boskiej czastki" zaraz po "odkryciu" i tak ona wyglada : waterfordwhispersnews.com

Imć Waszeć

Dark Regis

31.05.2020 19:11

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Moj Drogi..sam sie pchasz w

Max, oni mają rację i odkryli więcej niż ci "książkowi" cwaniacy zarabiający na "tantiemach" od rzekomych więzów krwi. Wystarczy poczytać, że to się matematycznie trzyma kupy w przeciwieństwie do bycia alogiczną kupą gnostycznych i numerologicznych bzdetów ;)
Domyślny avatar

megalampus

31.05.2020 19:24

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Max, oni maja rację i odkryli

Wy "naukowcy" i "matematycy" tez niezle cwaniaki jestescie :-)) wcale nie gorsi od nich  i doskonale wiecie z ktorej strony jest chleb posmarowany..Nie mowiac ,ze 80 % "naukowcow: i "matematykow" rekrutuje sie z nich..ale to chyba przypadek :-)) ciezko sie "przebic" takim borokom jak ty ze swoim Geniuszem  do "prawdziwej nauki" i konfitur z nia zwiazanych..on itego  to juz szczegolnie mocno pilnuja.. bo jestes Polakiem..i posiadasz Dyplom nie tej "uczelni" co trzeba.. :-))
Imć Waszeć

Dark Regis

31.05.2020 19:39

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Wy "naukowcy" i "matematycy"

Już Ci powiedziałem. Mam ich w nosie, dla mnie są i byli notorycznymi kłamcami i nic tego nie zmieni. Mi mogą co najwyżej naskoczyć, bo chyba meserszmitów do przestrzeni pozagrobowej jeszcze nie wykukali, ale myśli raz rozpoczętej już nie zdołają zakopać. Zawsze się ktoś znajdzie, kto pójdzie tą samą ścieżką, bo kości zostały rzucone ;). Teraz to jest ich problem a nie mój. Zastanawiam się nawet jak go jeszcze opublikować w formie Open Source albo GNU :)))))
Domyślny avatar

megalampus

31.05.2020 18:42

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Och, Watsonie, to elementarne

Tobie mimo wszystko jakies resztki rozsadku pozostaly :-))...Twoje "naukowe" machanie Burakiem na Sznurku nie jest tak kosztowne jak "hydronowa" maszyna do prania brudnych skarpetek.. ..za bagatela 3.5 miliarda dolarow ( nie liczac kosztow utrzymania tej pralki i obslugi) ktore codziennie kosztuja miliony dolarow..Jak to nie jest szalenstwo pod nowa "matematyczna "nazwa to ja kuzwa podobnie za ich przykladem wymysle sobie planete w samym srodku Ukladu Slonecznego,nadam jej nazwe,wprawie w obieg i sie z przyjaciolmi na nia przeniose..a wy bedziecie placic za ta moja ulanska fantazje na moje konto w Cayman Island...no bo ktos to musi utrzymywac..a jak juz sie tam znudze to wroce" z powrotem na ziemie" i wybakam slowo "przepraszam"..ale kto mnie buraka bedzie pamietal w morzu nowo powstalych i obracajacych  sie planet w Ukladzie Slonecznym..i tysiacach Biur Turystycznych je obslugujacych..Bede wrecz "An Inconvenient Truth"... Taki to mechanizm i dynamika szalenstwa..
Imć Waszeć

Dark Regis

31.05.2020 19:07

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Tobie mimo wszystko jakies

Tak, to zachowanie doskonale wpisuje się mentalność autorów Der Książki o robieniu Boga w bambuko.
Domyślny avatar

megalampus

31.05.2020 19:14

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Tak, to zachowanie doskonale

moj drogi nie wskazuj palca na Wiernych..to "naukowcy" wymyslili ten "collider" i stoja za jego budowa..a nie my Katolicy !! mysmy to tylko finasowali bez pytania nas czy mamy na to ochote..To kolejna proba postawienia nas pod sciana przez niezawinione przez nas czyny..;-)) Ale kiedys sie wam to skonczy..jak tym co robili sobie podobne :jaselka: w Sodomie czy Gomorze..
Imć Waszeć

Dark Regis

31.05.2020 20:07

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na moj drogi nie wskazuj palca

Nie przesadzaj z tą Sodomą i Gomorą, bo u tych "ortodoksów", którzy pochodzą od tych "jedynych prawych", którzy wyszli stamtąd, w komentarzach do Pisma jest jak byk napisana instrukcja obsługi młodych chłopców i dziewczynek. Nigdy bym w to nie uwierzył, gdyby nie przypadek - ktoś napisał "Historie burdeli" na Bliskim Wschodzie i Afryce Północnej, a w tym celu musiał przetłumaczyć kilka mało znanych książek chyba z arabskiego. Taka mała wpadka genderystów tuczonych przez "książkowców" - chcieli po prostu znaleźć swoje "korzenie". A propos, wiesz, że jakiś czas temu zlikwidowali wszystkie linki do tej książki w języku polskim? Wylało wzięło spod Allegro :) Teraz jest już co poczytać: 1. "Historia prostytucji. 1, Czasy przedchrześcijańskie, cesarstwo rzymskie", F.S. Pierre Dufour. 2. "Historia burdeli. Dzieje domów rozkoszy od starożytności do czasów współczesnych", Monica Garcia Massague Tutaj masz temat o prostytucji z Wiki. Rozdział "Hebrew Bible". Zwłaszcza te uświęcone, albo raczej świątynne prostytutki, co później znaczyło koszerne, są ciekawym pomysłem sodomii w świetle "prawa". Okazuje się, że w swoim czasie nie gardzili też męskimi prostytutkami tzn. "tancerzami" hehehe: en.wikipedia.org Swoją droga zastanawiam się skąd w języku polskim znalazł się termin "żona"? Coś mi tu pachnie typowym szowinizmem. ;) A ciekawe czy tymi chłopcami to zainteresowali się przed czy może po "zniszczeniu" Sodomy i Gomory? Skoro była świątynia, to znaczy, że po i to długo po.
Domyślny avatar

megalampus

31.05.2020 20:36

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Nie przesadzaj z tą Sodomą i

Moj drogi..Ty masz braki w wiedzy Historycznej i jej nadmiar w temacie "burdele i Prostytucja" ..
Krolestwa Sodomy i Gomorrah oraz  sprzymierzone z nimi miasta Bela,Zedom ,Admach zostaly zniszczone oraz  istnialy w czasach kiedy nikomu jeszcze sie nie snili "wezowo-plemienni" i byly zamieszkane przez Kaneanczykow z rasy Hemitow..Prostytucja w tamtych czasach (przed Potopem) nie istniala bo "gzdzenie" sie u nich bylo czyms naturalnym..
Imć Waszeć

Dark Regis

31.05.2020 22:00

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Moj drogi..Ty masz braki w

No cóż, książkowi są oblatani w tym temacie po mistrzowsku. Przed wojną na Brooklyn nawiało z Europy sporo pimpów, a teraz szastają forsą, się szarogęszą i udają cnotki ;) W końcu słowo "dintojra" w języku polskich cwaniaków nie wzięło się stąd, że w więzieniach siedzieli tylko bogobojni rolnicy za niemanie kasy na podatek.
Domyślny avatar

megalampus

31.05.2020 22:27

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na No cóż, książkowi są oblatani

Imciu...masz pewnie siebie na mysli..ciagle sie poslugujesz w swoich wywodach na ksiazki i cytaty z nich sa permanetnie obecne w nich..Nic zlego w pisaniu ksiazek i czerpania z nich Wiedzy..Nowy Testament jest w nia najbogatszy :-)) wazne aby te ksiazki zawieraly Realna Madrosc i Rzeczywistosc a nie rozprawy o " silnych silach"...:-))
Wrecz twierdze,ze pewni ludzie sa obdarzeni przez Ducha Swietego Jego Madroscia..ale te "kwantemony" wybacz..

Imć Waszeć

Dark Regis

31.05.2020 18:08

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Drogi Imciu..

Max, ja nie wiem czy to jest w ogóle jakaś prawda, bo to od "ludu wężowego" pochodzi. ;) Kto mieczem wojuje....
Domyślny avatar

megalampus

31.05.2020 19:05

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Max, ja nie wiem czy to jest

Abraham nie byl Zydem i zyl tysiace lat zanim "plemie wezowe" sie ukonstytuowalo ze swoja "religia" czy "talmudem" jak kto woli..
Rowniez nie wszyscy uczniowie Jezusa byli przedstawicielami "plemienia zmijowego" :-)) Tak wiec info nie jest mono-etnicznie subiektywne.. .. Wiesz cos na ten temat i slyszysz dzwony koscielne..tylko nie wiesz w ktorym :-)) Pzdr :-))
Imć Waszeć

Dark Regis

31.05.2020 19:33

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Abraham nie byl Zydem i zyl

Weź już przestań, przecież umiem czytać i jest tam w każdej linijce odwołanie do nazwy produktu. Jaki produkt, taki wytwórca. Nie da się tego naprawić w żaden sposób, nawet teorią o kosmitach z Hadesu.
kmeehow

kmeehow

31.05.2020 22:57

Dodane przez maxilampus w odpowiedzi na Drogi Imciu..

Drogi Maxilampusie,
Dopiero teraz dotarło do mnie jak fundamentalnie ważny jest Pański komentarz o czarnych dziurach. Po tym wpisie powinniśmy wszyscy zakończyć dyskusję, pójść na piwo i porozmawiać o uprawie warzyw.
To co Pan napisał, to kwintesencja ludzkiej kondycji i manipulacji w czasch w których żyjemy.
To są bezcenne, ponadczasowe prawdy w skondensowanej formie.
Ze względu na moje dość skomplikowane i trudne życie pozablogowe zdarza się, że czasem czytam coś, ale myśli odrywają się i koncentracja znika, za co przepraszam.
Wierzę, że Imć Waszeć w głębi serca podziela Pańską opinię.
Imć Waszeć

Dark Regis

31.05.2020 23:16

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Drogi Maxilampusie,

No i o czym tu mamy rozmawiać, skoro Max twierdzi na podstawie jakiejś wiedzy tajemnej niedostępnej laikom, że ten facet kłamie: youtube.com
kmeehow

kmeehow

01.06.2020 00:07

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na No i o czym tu mamy rozmawiać

Trudno mi mówić za Maxa, może w tym przypadku wstrzymałby się od oceny? Nie wiem.
Wiem natomiast o czym mówi generalnie.
Niekwestionowana Prawda istnieje i jest dostępna dla każdego. Z przyjęcia tejże prawdy wynika spokój, harmonia, rozwój. Jako alternatywę do owej Prawdy daje się naukę.
O ile Prawda/ wiara jest niezmienna i daje zawsze te same powtarzalne rezultaty, ba, bywa lekarstwem dla zdezorientowanych i okłamanych, to nauk było i jest wiele na przestrzeni dziejów i
jeśli spojrzeć na końcowe rezultaty, mamy to o czym pisze Max; smartfonowe samobójstwa, wirusy „naukowych aureolach” etc.
Życie ludzkie jest bardzo krótkie, o czym młodzi nie wiedzą, i ich oceny „nowości”, „odkryć” z definicji muszą być niedoskonałe, a często są tragicznie mylne, co wykorzystuja cwani hochstaplerzy. Dlatego więc dobrze byłoby porozmawiać raczej o bilansie dokonań, niż nadziejach wiazanych z nowymi „dokonaniami”
pozdrawiam
Imć Waszeć

Dark Regis

01.06.2020 01:59

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na Trudno mi mówić za Maxa, może

To nie jest żadna alternatywa. Mając tylko poczucie Niekwestionowanej Prawdy nie zda się egzaminu z równań różniczkowych, a to wyklucza poważną dyskusje o tym, jak np. ma być zbudowany dom, most albo samolot. Opierając konkretną konstrukcję tylko o Niekwestionowana Prawdę sprowadza się realne zagrożenie dla życia i zdrowia wielu ludzi. Dlatego pojęcie alternatywy, konkurencji, czy ogólnie zastępowalności jest tu bezprzedmiotowe i bezsensowne. Jest jakąś aberracją umysłu ściśle związaną z żydowskimi kłamstwami o darmowych mannach z Nieba. Skoro tak, to czemu oni sami kilka tysiącleci ćwiczą lichwę, gdy wystarczy poprosić o mannę... i pół litra, bo może On się nie połapie i zgodzi? To jest racjonalne myślenie, bo oni już wiedzą, że On nie połapie się kiedy rabin jedzie w szabas tyłem na koniu, albo pije niekoszerne z butelki przez denko. Poezja, kurka wodna. Niestety, ale ludzie zaczadzeni pewnym rodzajem "wiary" (np. sekciarze, Mormoni, islamiści lub Jehowi) zdają się postrzegać jakąkolwiek naukę - nawet tabliczki mnożenia - jako zagrożenie dla "Chrystusa" lub też samego Boga. Akurat dla mnie to jest jasne, bo wiedza i nauka zmniejsza radykalnie liczbę głupiutkich owiec do golenia, więc sprzeczność interesów jest jak wół. Dlatego opozycja wiary i nauki jako wzajemnych zagrożeń jest jak zarządzanie kryzysem. No większej beki, to ja w życiu chyba nie widziałem, zaręczam. Gdzie Rzym, a gdzie Krym? Prędzej jest zestawienie piernika z wiatrakiem i jedyne co je łączy, to zajmowanie czymś wolnego czasu. Toteż niech nie spodziewa się Pan, że raptem porzucę moją atencję do nauki i uznam, że do życia potrzebny jest tylko i jedynie jakiś obiecany chleb. Nie przypadkowo żydowskich ortodoksów postrzega się w Izraelu jako pasożytów i nierobów, bo ten chleb ktoś jednak produkuje, a nie zrzuca go Magazynier Gabriel w paczkach z Nieba. To samo tyczy się matematyki. Ktoś tego musi się uczyć i rozwijać, bo inaczej wejdzie tu byle durny Wania w walonkach i powie "Mój pan jest mądrzejszy niż wy, dziady, więc do roboty do pola, a nie strzępić tu bezwartościowe gęby o wolnościach i wartościach". To nauka powoduje, że wciąż mamy zdolnych ludzi, którzy są w stanie ciągnąć kierat państwa i nie dajemy się nikomu zniewolić. Gdybyśmy byli jak żydowscy ortodoksi, to skończylibyśmy gorzej niż Banach jako karmiciel wszy. Po prostu ten segment "wiedzy" jest kompletnie nikomu niepotrzebny do szczęscia prócz zainteresowanych, bo nic nie daje w kwestii dominacji innych (właśnie do roboty) i organizacji, która jest w stanie przetrwać. Każda nacja ma swoje. Same modlitwy i poczucie wyższości z powodu wypełniania misji nie wystarczą i islamiści pokażą to przy pierwszej sposobności. Dlatego, że oni prócz samopoczucia mają jeszcze system i organizację. M.in. taka, że najzdolniejsi idą na matematykę i to jest u nich OK. U nas natomiast działa piąta kolumna kołtuństwa, która dzieciom wmawia, że wystarczy patrzeć w ścianę. Takie konfrontacje bardzo źle się kończą i pokazała to II WŚ.
Imć Waszeć

Dark Regis

01.06.2020 02:41

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na To nie jest żadna alternatywa

Zakończmy ten dziwny temat alternatywy nauka albo wiara, bo to nie przystoi ludziom dorosłym, żeby zachowywali się jak naiwne lub pijane dzieci. Na takie supozycje będę reagował alergicznie, bo dla mnie jest to ewidentna próba podminowania naszego narodu, jego osłabienia i ogłupienia młodych ludzi. Nie wiem, czy ortodoksi wiedzą komu służą, ale za to ja wiem jakiej sprawie służyć mi nie wolno. Nie spodziewałem się tego, ale naprawdę zaczynam rozumieć Chińczyków i Koreańczyków, którzy są dziś potęgą naukową i technologiczną i gonią to oszołomione książką bractwo jak najdalej. Nie ma moralności bez produkcji jedzenia, tak samo jak nie ma wolności bez zdolności do jej obrony. Poza tym wkurza mnie ta nienormalna sytuacja, bo miałem już raz coś takiego w życiu. Gdy moja babcia przekroczyła osiemdziesiątkę stała się niemal w identyczny sposób bardzo zaczepna i agresywna. Podczas oglądania TV zawsze musiała skomentować rzeczywistość pod kątem Pisma Świętego (czyli głównie Starego Testamentu i różnych bajek, bo raczej Chrystus nic na ten temat nie mówił i widocznie nie było to zupełnie potrzebne do zbawienia. A gdyby mówił, to chyba ktoś by zapisał, prawda?). Kiedyś był film o lotach kosmicznych. Babcia zapaliła się tak bardzo, że zaczęła wymachiwać pięścią i wołać "po co to! na co to! Jest tylu ludzi głodnych na świecie". Zupełnie jak lewacy i inni marksiści. A czy teraz, gdy przez jakiś czas USA nie latało osobiście w kosmos, miliarderzy nakarmili jakichś głodnych ludzi? Jeśli nie zarobili na tym kolejnych miliardów to raczej nie. Bicie piany i tyle. Próbowałem jej to wytłumaczyć, że ludzie potrzebują jakiegoś celu, marzenia, bo inaczej dziczeją i zaczynają gryźć się o trzy palce miedzy, ale wyraźnie nie odpuściła. Wciąż próbowała mnie przekonać krzycząc, że jak się opuści ręce i siądzie na du..., to Pan Bóg NA PEWNO da jeść, a może i zapić. O ooo już to widzę. No kurcze przecież na codzień tysiące ludzi tak robią i pieczone gołąbki im same się pchają do gardeł. Rozmarzyłem się. Innym razem był film o wielorybach i znów kłótnia o Książkę. Najbardziej spodobał mi się babciny argument, że skoro ja nigdy nie widziałem osobiście wieloryba, to one nie istnieją, a wszyscy kłamią. Na potwierdzenie chciała podeprzeć się argumentem Boga i cytatem ze Starego Testamentu, że skoro tam nic nie ma o wielorybach, to one nie mogą istnieć i tyle. Nie odzywałem się i nie sprostowałem jej myślenia przypowieścią o Jonaszu, bo to i tak nie miało już sensu. Starość jest i tak wystarczająco przygnębiającym przeżyciem, wiec nie trudno mi było zrozumieć, że ma się podświadomie chęć utopienia każdego w łyżce wody. Zwłaszcza kiedy próbuje swoimi poglądami zagrozić jedynej Prawdziwej Książce, którą - tak twierdzą - osobiście napisał Bóg, lecz nie umiał przy tym podać liczby Pi, a wszechwiedza służyła mu głównie do ciągłego sprawdzania, czy ktoś sobie rąk w majtki nie wkłada w niecnych celach. Żałosna podróba i to bezgranicznie bezczelna. Prawdziwa obraza doskonałego Stwórcy.
kmeehow

kmeehow

01.06.2020 03:08

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Zakończmy ten dziwny temat

A może powiedzmy tak: Nauka, która uwzględnia Instancję Wyższą - jest nauką, zaś nauka, która ją odrzuca jest niebezpieczną spekulacją (loose cannon)
Imć Waszeć

Dark Regis

01.06.2020 16:19

Dodane przez kmeehow w odpowiedzi na A może powiedzmy tak: Nauka,

Znowu fałszywa alternatywa podważająca sens uprawiania nauki. Nauka nie może podważać lub uwzględniać czegoś, czego nie da się zbadać metodami naukowymi. Taką ciemnotę porzuciliśmy wraz ze średniowieczem. Gdyby iść tą drogą i to uczciwie, w skali globalnej i dla wszystkich, to trzeba by "naukowo" rozważać każdy kult animistyczny Syberii, Amazonii, Indochin, okultystyczny, gnostyczny, paranaukowy na całej Ziemi, jako alternatywne teorie budowy czy funkcjonowania świata. Trzeba by badać na poważnie istnienie upiorów, afrykańskich mzimu, japońskich oni, wampirów, smoków, lewiatanów, obcych z Nostromo, agentów Smithów z Matrixa, myszy popielowych, szaraków i jaszczurów z kosmosu. To kompletny absurd. Najpierw raczej trzeba oczyścić naukę ze szkodliwych wpływów, z tych odwołań do konkretnych religii, które się nawarstwiły dzięki "opieraniu się na autorytecie Księgi/Proroka", czyli na żydowskich, islamskich, murzyńskich, azteckich itp. bajkach. Uzależniania istnienia konkretnej komety, gwiazdy, człowieka, zwierzęcia, wydarzenia historycznego lub kataklizmu, od żydowskiej lub innej pamięci i pism, które mogły równie dobrze powstawać pod wpływem alkoholu, to jawna śmierć dla metody naukowej. Jest to rodzaj knebla na prawdę, bo kto ośmieli się mieć poglądy lub głosić tezy nie pasujące do religijnych bajek o potopie, ludziach żyjących dłużej niż drzewa i dziadkach z brodą, którzy muszą się wygadać, kawiorze kapiącym z nieba, skoro mu dzień w dzień pod oknami zapier...ala jakiś Ku Klux Klan. No kto? Uzależnienie nauki od religii jest najniebezpieczniejszą spekulacją, jakiej kiedykolwiek dopuszczał się człowiek. Mówi coś o tym na poły już surrealistyczny obraz stosu i smród wędzonych skarpetek różnych Giordanów Bruno.
Domyślny avatar

megalampus

01.06.2020 17:15

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Znowu fałszywa alternatywa

No i znowu twoja nieznajomosc Faktow Historycznych sie klania..Giordano Bruna nie zostal skazany na smierc przez Sad Inkwizycji..Znalazla ona po 8 latach ,ze byl winien gloszenia Herezj i klamstw zwiazanych z Doktryna owczesnego KK.. Zostal przekazany caly i zdrowy, cywilnemu Sadowi Magistrackiemu Miasta Rzym..ktory skazal go na "bezkrwawa smierc"..
Nie byl rowniez Meczennikiem za Nauke ,ktora uprawial..Zostal skazany za szkodliwe klamstwa zwiazane zpropagowaniem pomyslow o np.transferze Dusz po smierci do odleglych planet gzdie beda poddani Sadowi Ostatecznemu..Glaszeniu pogladow ,ze nie bylo "dziewiczego poczecia" ( jak on to wiedzial ? ) ..ze Chrystus nie posiada Boskiej Natury...etc. Zycie i Swiat w 1545-1560 wygladal inaczej..Inne zasady w nim obowiazywaly i inne prawa..Dzisiaj bylbym pierwszy ,ktory by sie nie zgadzal z taka kara..bowiem gloszony  bezsens i absurd "naukowy" Ciebie Imciu nawet polubilem z tymi twoimi abstrakcyjnymi bytami i Nowymi  Kosmogeniami i jestem ostatni aby cie odrzucic..Bowiem wszyscy jestesmy Dziecmi Bozymi..niezaleznie od poziomu glupot ,ktore glosimy..
Wspomniales Giordani Bruno..Ja wspomne Blogoslawionego Jerzego Popieluszke..Ktory zostal zamordowany w bialy dzien w okropny sposob za gloszenie tego samego co ja tutaj glosze..Wiare w Istnienie Boga..
Zostal zamordowany przez funkcjonariuszy Naukowej Idelogi zwanej Marsizmem..( nie zapominajac o Faszystowskiej ktora niczym sie od niej nie rozni)..ktorzy stali na strazy czystosci tej Nauki aby nikt nie wazyl sie glosic jakies Katolickie Herezje czy punkty widzenia..Ks Blachnicki umarl w ten sam sposob i setki  tysiecy Ksiezy i wiernych..umiera CODZIENNIE !! i jakos cie to nie wzrusza,,nie przywplujesz ich smierci i Meczenstwa..Wkurzyles mnie tym powolywaniem sie na Smierc Giordano Bruno..jako argument..to bylo ponizej pasa..
Domyślny avatar

megalampus

01.06.2020 18:59

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Znowu fałszywa alternatywa

re" admin..Stracila sie gdzies moja replika zwiazana z Giordano Bruno i jego smiercia..mozesz ja zalaczyc ? nic w niej obrazliwego czy heretycznego..
kmeehow

kmeehow

01.06.2020 03:11

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Zakończmy ten dziwny temat

Niestety, muszę już iść. Serdeczne dzięki za komentarze i podarunek.
dobranoc

Stronicowanie

  • Wszyscy 1
  • Wszyscy 2
  • Następna strona
  • Ostatnia strona
kmeehow
Nazwa bloga:
NO NEWS BLOG
Miasto:
[email protected]

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 34
Liczba wyświetleń: 258,429
Liczba komentarzy: 842

Ostatnie wpisy blogera

  • Dwie drogi
  • Życie bez objawów
  • Dylematy

Moje ostatnie komentarze

  • Imć Waszeci, Czy Pana zdaniem Bitcoin mógłby załatwic sprawę wewnętrznego rachunku i zewnętrznej bariery bez potrzeby tworzenia systemu dwuwalutowego? Ostatecznie, dualność mogłaby mieć miejsce na…
  • Również witam. Może tak, może nie? Koła nie wynajduje każde pokolenie, czy każdy filozof. Zostało wynalezione i trzeba z niego korzystać. Wiem, że notka jest "na potępienie", ale czasem i z tego mogą…
  • Rolniku z Mazur, Najtrudniej jest mi komentować pańskie wypowiedzi, a to z tej prostej przyczyny, że pańskie diagnozy są trafne, a proponowane działanie logiczne. Należy sobie tylko życzyć, żeby były…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Dziś i tutaj
  • Tylko dla wierzących
  • Nic się nie stało

Ostatnio komentowane

  • Dark Regis, "Cryptocurrency: Redefining the Future of Finance" : visualcapitalist.com Wszystko pokazane na obrazkach. Przyszłość to "decentralized finance" (DeFi) i analogicznie zdecentralizowana bankowość.…
  • Dark Regis, Bitcoin jest już za starym systemem, żeby konkretnie on stał się jakąś alternatywą dla cudzych "monet" wypłukujących dobra z rynku częściowo zamkniętego. Ponadto on sam właśnie jest narzędziem…
  • kmeehow, Imć Waszeci, Czy Pana zdaniem Bitcoin mógłby załatwic sprawę wewnętrznego rachunku i zewnętrznej bariery bez potrzeby tworzenia systemu dwuwalutowego? Ostatecznie, dualność mogłaby mieć miejsce na…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności