Poniższy wpis dedykuję komentatorom mojego bloga, dzięki którym dowiaduję się rzeczy, o których do tej pory nie miałem i nie miałbym zielonego pojęcia, gdyby nie Oni.
Za to, i za inspirację w poszukiwaniach, niekiedy nieistniejących, odpowiedzi serdecznie dziękuję.
Dziś i tutaj
Gdy miałem 17 lat
dostałem książkę
J.J Thomsona „Atom”.
Ojciec siedział w fotelu i czytał swoje,
ja obok, by wyglądać jak on.
Ojca już dawno nie ma,
umarł, jak stary atom;
powstały kwarki, gluony, nuklidy, bozony...
Na pytanie o granice
nie odpowiada nikt,
a matematyka udaje
że nie słyszy.
…...
Dziś siedzę w fotelu obok psa.
króry też nie rozumie nowych teorii
i czytam komentarze
mądrych ludzi na tym blogu.
Zanim pójdę za ojcem
do swiata z ksiażki
usiłuję zrozumieć co mówią ...
tak, na wszelki wypadek.
.
kmeehow Maj 2020
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 34847
Mowiac obrazowo to co nizej przemawia najglebiej do mnie :
usaartnews.com
Nie ma Granic..WSZYSTKO jest Jednoscia..On ,ty, twoj ojciec.Razem na Wiecznosc..."Naukowcy" od Mechaniki Kwantowej nazwali to ENTAGLED SINGULARITY..
Ja,ty,inni rozumieja siebie poprzez empiryczna czaso-przestrzen..Dla NIEGO Czas nie istnieje ..WSZYSTKO istnieje i dzieje sie Teraz.i w NIM...To ON jest Wszechswiatem..ON go Stworzyl...Stad brak Granic Ta jak ON Wszystko jest Bezgraniczne..Twoje zycie rowniez.....Moj syn nazywa to " Kosmicznym melanzem"..ja tylko potrafie , pieknoscia tego wszystkiego byc zdumiony..i to mi tutaj wystarcza az nadto..Pzdr.
Zadumałem się nad Twoimi słowami i starałem wyobrazić sobie, jak wyglądałby świat i ludzkość, gdyby ta posiadała takie jak przedstawiasz rozumienie istnienia.
Wydaje się, że koniecznym warunkiem jest wiara.
Z pewnością, każdy rodzi się wyposażony w pragnienie wiary, ale ono gdzieś po drodze często zanika, jak u spragnionego wody znika chwilowo łaknienie po wypiciu Coca- Coli.
Co się dzieje, gdy wiara zanika?
Pozostaje tylko logika z pieczątką uznanych instancji zatwierdzającą jej poprawność.
Wiara wszakże nie może być odseparowana od świadomości i tu zaczynają się schody. Gdy następuje odseparowanie naszego duchowego jestestwa od środowiska w którym żyjemy i które postrzegamy jako zrozumiałe rodzi się mnogość interpretacji, prostych pytań bez prostych odpowiedzi, konfliktów, złych czynów.
Odejście od smakowitego grilla, to dla wielu niemożliwa sprawa.
Pozdrawiam
.."Wydaje się, że koniecznym warunkiem jest wiara."..
Zanim przejde do komentarza dotyczacego tej panskiej tezy,pragne zwrocic panu i innym uwage na ZASADNICZY fakt ,dotyczacy ludzkich prob zrozumienia strukturu Wszechswiata,Duszy,Zycia i percpecji Rzeczywistosci..ktory niestety gdzies sie zagubil w trakcie tych poszukiwan..
Wszystko co dej pory "wiemy" "naukowo" to nic innego jak Empiryczna forma "Intuicjonalizmu Filozoficznego"..Jedyne co ja rozni od Metafizycznej Tradycji Intuicjonalizmu Filozoficznego..to ROZNA od siebie TERMINOLOGIA..w opisywaniu poznawanych zjawisk...."Nauka" stworzyla wlasna terminologie,definicje,zwroty,pojecia..aby w sumie opisac te same zjawiska ktorymi zajmuj sie Filozofia..Czyz Matematyka ,Geometria,Algebra ze swoja fikusna Terminolgia operujaca w wirtualnych obszarach i przestrzeniach nie jest tym samym rodzajem Spekulacji Intelektualnej jak Semantyka,Filozofia,Logika ?..Jedyna roznica to inne zwroty,definicje slownictwo..Zmieniajace sie Historycznie Parodogmaty w kwestiach ktore zdawaly sie byc "ex catedra" sa najlepszym dowodem na prawdziwosc mojego stwierdzenia..Zyjemy w czasach gdzie dla "Nauki" naukowy fundament i kamien wegielny jakim byla nauka Newtona praktycznie upada..co za tym idzie ta "nauka" budowana przez wieki na tym kamieniu,rowniez..
W tym swietle nauki Arystotelesa,Platona,Tomasza z Akwinu ,o dziwo trzymaja sie niezle mimo uplywu takiego czasu..
Wracam do panskiej Tezy dotyczacej WIARY..Moja odpowiedz jest prosta i wynika z Dogmatow KK..
WIARA nie jest i nie moze byc warunkiem zrozumienia Istnienia,,(Bytu) bowiem nie jest to jej celem..
Wiara jest Boza Łaska !! czyli Boza Energia dana nam kazdemu indywidualnie aby kazdy z nas mogl sie sie "przebostwic"( gr. theosis, łac. deificatio)..Jest nam darowana i zsylana w dwoch formach :Uczynkowej i Uswiecajacej,,i to jest Jej glownym zadaniem jak i Bozym zyczeniem....Bez niej nie osiagniemy WIECZNEGO Zbawienia czyli Zycia Wiecznego..
Panskie pytanie nie mniej pozostaje waznym i warto szukac na nie odpowiedz....Odpowiedzi na nie trzeba szukac gdzie indziej..Zyczyl bym sobie kontynuowac ta rozmowe bowiem jest wartosciowa i edukacyjna dla wielu ..a panski blog jest jedynym miejscem gdzie mozna na ten temat porozmawiac..
Czy moze pan szerzej rozwinac ta swoja teze ? Pzdr..
Jeśli przeniesiemy dyskusję na poziom zupełnej abstrakcji i zapomnimy o uwierającym bucie, to szybko znajdziemy się w sytuacji „naukowców” piszących rozprawy dla siebie,które czytają tylko oni sami. Stąd po tylu latach egzaltacji odchodzenie od nauki Newtona, stąd zawiłości matematyczne w kolejnych iteracjach, boska cząstka Higgsa, która wkrótce rozbita będzie na wiele drobniejszych bożków etc.. Jeśli wychodzimy poza nasz ziemski format i doskonalimy swoją percepcję i poszerzamy swiadomość własnego istnienia - to też jest możliwe tylko za przyzwoleniem Bożym.
Kiedy jednak idziemy dalej - nikt nam tego nie zabrania - to znajdujemy się w pewnym momencie w ślepej uliczce, albo pokonani.
Świadomość jest według mnie ogranicznikiem i miernikiem ludzkich działań prowadzącym człowieka do konkluzji, skądinąd abstrakcyjnej, a jednocześnie filozoficznej, że Bóg istnieje, a w konsekwencji - do wiary.
Mówię tu o większości, a nie o tych szczęśliwych, którzy doświadczyli objawień, czy potrafią rozumieć i czuć na wyższym, niż przeciętny zjadacz chleba, poziomie.
Nie jesteśmy wszyscy identyczni. Siła wiary jest różna.
Jeśli mówimy o wierze, wspomnijmy o nadziei i miłości.
To ,że wiara łączona jest z nadzieją i miłością nie jest przypadkowe. Są to pojecia blizkoznaczne i dopełniające się.
O ile, jak Pan pięknie pisze, „ wiara jest Bożą Łaską....”, o tyle nadzieja, chociaż też jest łaską i jak wszystko na tym świecie nie pochodzi od człowieka, to jednak jest wyrazem ludzkiego stanowiska.
Bez nadziei trudno wyobrazić sobie wiarę u większości wiernych. Przez wspomnianą wyżej kombinację wiara nabiera „namacalnego” charakteru.
Nadzieja, intuicyjnie łączy się z nagrodą; życia wiecznego, cudownych odczuć obcowania z Bogiem etc.
Mam znajomego, który prawdziwie, czy nie , nie mnie to sądzić, nawrócił się i twierdzi, że dzięki temu, że poznał Chrystusa, business idzie mu jak nigdy dotąd. Mówił do mnie często: „Chrystus i wiara, to czysty business. Poznasz Go i wszystko będzie szło jak z płatka, patrz jak mi idzie. Dlaczego nie przyłączyć się tam, gdzie są dobre rezultaty?”
Niewątpliwie on i ja mamy różne spojrzenia na sprawy wiary, ale on uznaje tylko „my way” i trudno przypuszczać, że jego podejście jest odosobnione.
Mówię o tym, by wskazać na ziemski aspekt Boskiego Błogosławieństwa jakim jest między innymi wiara. Dla wielu Bóg jest absolutną abstrakcją, która „zmaterializuje” się dopiero po spełnieniu określonych warunków, dla innch taką pozostanie.
Przepraszm za moją ignorancję w omawianych kwestiach, ale po prostu szukam odpowiedzi, szczególnie u ludzi których opinie cenię - takich jak Pan.
Przeto, wymaga ona ochrony i pielęgnacji. Nie jest automatycznym darem, którego można tylko używać i który nie stawia wymagań. Innymi słowy, wymaga ona współudziału świadomości.
Wyraża się się to na przykład w zgięciu kolan wieczorem przy łóżku wraz z rodziną, jak to dziś pięknie napisał tricolour.
Wszystko jest Aktem Wiary,,kazdy oddech zaczerpnietego powietrza ,jesli temu swiadczy Swiadomosc i Akceptacja faktu istnienia Boga..
Wystarczy szepnac i wyznac Jésus j'ai confiance en Toi...
youtube.com
ps. ..." Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20)...:-))
Istnienie jest Pelnia..Bez Niego nie mozemy osiagnac wlasnej Pelni.ktora posiadalismy ale poprzez Nieposluszenstwo utracilismy.
Nie mozemy wiec mowic o wlasnym Istnieniu bo nie jest ono Pelne i tozsame z tym jak nas Stworzyl..Jestesmy okaleczeni i bezsilni w swojej czastkowosci ..Mozna rzec ,ze tylko "jestesmy"..Nasze tutaj jestestwo ma wyrazny Cel..znalezc wlasciwa droge i nia podazac aby odzyskac ta utracona Pelnie..W Nim i z Nim..na Wiecznosc..Bowiem On jest jedynie wieczny..
Zwroc uwage..popelnilismy ten sam wystepek przeciwko Jego Milosci jak Jego ukochane Anioly..Tak jak one jestesmy winni Rebeli..cdn..
bazhum.muzhp.pl
To jest ważne w formie profilaktyki, żeby nie zapędzić się znów na starcie w swoje własne wyobrażenia tego, co wg nas Bóg ma obowiązek sądzić o świecie i Stworzeniu ;)
"Przy przejściu od zwykłej geometrii do geometrii nieprzemiennej uderza nie tylko ogromny stopień uogólnienia, lecz także daleko idąca unifikacja pojęć od siebie dotychczas niezależnych. Wiąże się z tym coraz większy stopień abstrakcji i odejście od poglądowości. Całkiem jeszcze niedawno pomysł przestrzeni bez pojęcia punktu wydawałby się nam wręcz sprzeczny i niewykluczone, że przy tradycyjnym rozumieniu pojęć takim byłby istotnie; dziś pojęcia uległy ewolucji do tego stopnia, że bezpunktowe przestrzenie stają się już coraz bardziej powszechnym narzędziem matematycznym.Stosowanie coraz mniej intuicyjnych pojęć do teorii fizycznych nie jest czymś nowym. Istotny przełom pod tym względem zawdzięczamy mechanice kwantowej. To ona, w stopniu dotychczas niespotykanym, wymusiła na nas odejście od pojęć i metod tak dobrze zadomowionych w fizyce klasycznej, że braliśmy je za naturalne kategorie rzeczywistości. Warto w tym miejscu przypomnieć sobie wysiłki Kanta, który powołał do bytu cały misterny system filozoficzny, aby uzasadnić, że poza „klasycznymi kategoriami poznawczymi” nie może być żadnych innych. Proces odchodzenia od intuicyjności we współczesnej fizyce postępuje nadal. Coraz większa penetracja metod nieprzemiennych do różnych działów fizyki, zwłaszcza do poszukiwań teorii fundamentalnej, jest tylko jego dalszym ciągiem.Na zakończenie jeszcze jedna uwaga o charakterze ogólnopoznawczym. Skuteczność coraz mniej intuicyjnych pojęć w badaniu świata mówi coś o samym świecie. Jego struktura nie jest przystosowana do naszego bezpośredniego poznania. Ludzkie kategorie poznawcze wytworzyły się w ewolucyjnym kontakcie ze światem makroskopowym i wcale nie muszą być przystosowane do poznawania świata w jego obszarach mikroskopowych i kosmicznych. Raczej godnym filozoficznego zdziwienia powinien nam się wydawać fakt, iż potrafiliśmy stworzyć narzędzia poznawcze, którym ulega struktura świata wykraczająca poza granice naszego makroskopowego środowiska."
A jutro spróbuję coś ciekawego nabazgrać o atomie :]
Tu nikt, nawet w najśmielszych porywach próżności nie usiłuje przemawiać w imieniu Boga.
Jeśli już mówić o sugestiach, to uważam, i myślę, że Maxilampus się ze mną zgodzi, Boga trzeba po prostu przyjąć, i wysłuchać - w Oryginale.
Osobiście wierzę, że każdy z nas ma w swoim mechaniźmie wmontowany nadajnik/ odbiornik ( ponoć nasze DNA może spełniać taką rolę), zaś sztuka polega na dostrojeniu radiostacji do właściwiej częstotliwości.
Niektórym przychodzi to łatwiej, niektórym trudniej, ale każdy może to zrobić przy użyciu chęci i wiary.
Czekam na atom.
Pozdrawiam
Nie wiem czy wypada sugerować naukowcom trochę skromności, bo być może, stałaby ona na przeszkodzie agresywności odkryć i badań, ale z punktu widzenia laika, chyba można.
pozdrawiam
Mozna to ujac stwierdzeniem,ze nauczylismy sie latac w powietrzu jak Ptaki,plywac w oceanach jak Ryby a nie nauczylismy sie Zyc na Ziemi jak Ludzie..Taki to jest ten "naukowy postep" , jego skutki i wymierne codzienne korzysci....Im wiecej tych " postepowych naukowcow" tym wiekszy Chaos,problemy,tragedie i Wojny..
Jedyna praktyczna aplikacja tego "naukowego postepu" jest liczba zabitych ludzi w ich wojnach..
Tragicznie prawdziwe, to co Pan mówi. Natychmiast powstaje pytanie „dlaczego tak jest?”
Siły Zła są główną przyczyną nieszczęść dotykających człowieka, ale wąż zdechłby z braku pożywienia, gdyby nie był karmiony - przez tych, którzy chyba nie wiedzą co czynią.
Czyżby więc nasza świadomość szwankowała? A może wygodnictwo stoi na przeszkodzie właściwym reakcjom?
To ta Swiadomosc sprawila ,ze uswiadomili sobie ,ze sa nadzy..to ona sprawila .ze poczuli Strach..Wstyd,Tchorzostwo i cala nedze wlasnego Bytu..az do dzis..
Za zyskanie Swiadomosci "Swiata"i "siebie" utracili Dusze..
Nadzy,Glodni,poznali bol i trwoge fizycznego Swiata..To byla szokujaca dla nich/nas Trascendencja..Z Raju w ziemskie Pieklo Materi..
Z Boskiej Rzeczywistosci w Rzeczywistosc Starego Weza i Ksiecia Klamstwa..Dlatego ten "nasz swiat" jakiego doswiadczamy jest jakim jest..Skutek i owoc Grzechu Pierworodnego..
"Okazuje się bowiem, że w „matematyce nieprzemiennej” dynamika i prawdopodobieństwo są tak bardzo ze sobą związane, iż można utrzymywać, iż są one dwoma aspektami tej samej struktury matematycznej. Co więcej, dokładniejsza analiza pozwala wyjaśnić, dlaczego w tradycyjnym podejściu te dwa pojęcia mogą uchodzić za niezależne. Jak wiadomo, w mechanice kwantowej mamy do czynienia z ewolucją (dynamiką) układów fizycznych, która prowadzi do przewidywań empirycznych o charakterze istotnie probabilistycznym. Zgodnie z zaproponowaną tu koncepcją jest to ślad bardziej podstawowej, nieprzemiennej dynamiki zunifikowanej z nieprzemienną probabilistyką."
I najważniejsze:
"Jak zatem dokonuje się przejście do skali makroskopowej? Istnieje tu kilka możliwości. Najprostszą wydaje się następująca. Ważnym elementem strukturalnym algebry nieprzemiennej jest jej centrum. Centrum algebry A jest, z definicji, zbiorem tych jej elementów, które mnożą się przemiennie z wszystkimi innymi elementami algebry A. Im mniejsze centrum, tym algebra „bardziej” nieprzemienna (w szczególności centrum może być puste). Jeżeli centrum pokrywa się z całą algebrą, to mamy do czynienia z algebrą przemienną. Jeżeli przyjmujemy, że algebra rządząca „światem nieprzemiennym” (w naszych rozważaniach algebra N) ma niepuste centrum, to naturalnym wydaje się przypuszczenie, że przejście od poziomu Plancka do świata makroskopowego polega na zacieśnieniu algebry do jej centrum."
Po prostu klejnot myśli :)
No właśnie.... algebry Liego. Od tego chciałbym zacząć moje wyjaśnienie dotyczące atomu. Jednak na początek zauważmy inną ciekawą rzecz. W zasadzie wszystkie obserwowane w przyrodzie ruchy składają się pi razy oko z liniowych trajektorii, które w sposób naturalny dążą do układu płaskiego. Jak weźmiemy na tapetę układy planetarne, to ruchy planet odbywają się w zasadzie w jednej płaszczyźnie. Ponadto planety poruszają się w jednym kierunku i obowiązuje pewien rodzaj rezonansu orbitalnego. Tłumaczy się to sposobem ich powstania z dysku akrecyjnego, ale wystarczy popatrzeć na jakikolwiek zaburzony układ, żeby sobie uzmysłowić, że będzie się on z czasem stabilizował w kierunku dysku. Właśnie tak powstają ramiona galaktyk, nawet po zderzeniu dwóch obracających się w przeciwnych kierunkach. Największym takim zarejestrowanym układem są gromady galaktyk powiązane grawitacją, gdzie duża centralna galaktyka powoduje okrężny ruch małych satelitów. W przypadku obiektów, które nie mają dość "siły", żeby przyjąć kształt dysku, obowiązuje forma eliptyczna. Tymczasem wielkoskalowa struktura wszechświata już zdaje się nie podlegać tym prawom, czyli odstaje od tej "płaskiej" symetrii. Widoczne w symulacjach włókna, które już znajdują potwierdzenia obserwacyjne, są tego wymownym przykładem. Pojawia się tu więc spontanicznie symetria sferyczna.
W zasadzie powinienem napisać "pojawia się znów", bo ona jest widoczna w strukturze atomu. Stare intuicje książkowe podpowiadają nam, że kręcą się wokół jądra elektrony jak planety, ale nie w jednej płaszczyźnie. Bzdura. Gdyby tam obowiązywał klasyczny trend wyrównywania do jakiejś płaszczyzny, to mielibyśmy przypadek preferowania płaskich układów atomów, a tymczasem mamy różne kryształy. Prawda, że dziwne? No właśnie. Co więc powoduje, że dynamika w skali atomu staje się jakby dwuwymiarowa, sferyczna? Podpowiedź jest w tekście Hellera. Jeśli w skali ponad galaktycznej jest to słabnięcie oddziaływania grawitacyjnego (w skali dostępnego na istnienie oraz ewolucję czasu układ nie może się uporządkować w tej symetrii, dodam), to w mikroskali musi to być przewyżka jakiegoś oddziaływania z głębi Plancka nad klasycznymi regułami fizyki. Zob. sztuczne atomy.
.
"gdy stworzymy sztuczne atomy w naszych kwantowych obwodach, one również mają dobrze zorganizowane w sposób przewidywalny powłoki elektronowe, podobnie jak naturalne atomy. (...) W prawdziwym atomie w środku mamy ładunek dodatni, czyli jądro, wokół którego na trójwymiarowych orbitach krążą elektrony o ładunku ujemnym. W naszym przypadku nie mieliśmy dodatnio naładowanego jądra, a ładunek dodatni pochodził z elektrody oddzielonej od krzemu warstwą tlenku krzemu oraz elektrony zawieszone pod nią. Każdy z nich krąży wokół centrum kwantowej kropki. Nie tworzą tam sfery, ale raczej płaski dysk."
Proste? ;)
Na temat "centrum" "stycznosci" i "plaskiej symetri"..
Przyszlo mi do glowy ,ze warto uproscic i "uplaszczyc" ten piekny matematyczny jezyk ktorym sie pan tak biegle posluguje..Juz kiedys stwierdzilsmy ,ze jego uzywanie zabiera 70 % przestrzeni Dyskusji ktore to mozna lepiej zuzyc w celu lepszego zrozumienia tematu dla "postronnych" :-))
Terminologia uzywana w Algebrze Matematyce Spekulacyjnej,niestety nie znajduje i nie znajdzie odpowiedzi na Jadro naszych rozwazan..Tworzenie najpiekniejszych ABSTRAKCYJNYCH Modeli ,rowniez..
Wszechswiat,Zycie,Swiadomosc ,Dusza,,Istnieja w Realnej Rzeczywistosci. i ich elementy sa Empirycznie oraz Metafizycznie obserwowalne..
Wiec zamiast "przemiennych kwatemionow" mowmy o Transcendencji,Transmutacji ,Transubstancji..etc..zjawiskach znanych i niezle rozumianych en mass..
Człowiek na różne sposoby wyraża pragnienie przekraczania własnej ograniczoności. Dążenie do osiągania coraz to nowych celów wskazuje wpisaną w jego naturę zdolność poszukiwania transcendencji (łac. przekraczający). Termin „transcendencja” posiada różne znaczenia. Według niektorych oznacza on „status tego, co znajduje się poza lub ponad badaną dziedziną, danymi bytami i co posiada różną od nich naturę, a więc np. Bóg wobec świata i świadomości (ujęcie metafizyczne). Po drugie wskazuje na wszystko to, co jest zewnętrzne wobec aktu świadomości lub poznającego podmiotu, co wykracza poza świadomość (ujęcie teoriopoznawcze). Prócz tych dwóch głównych znaczeń termin «transcendentny» tłumaczy się jeszcze, zgodnie z tradycją kantowską, jako znajdujący się poza zasięgiem doświadczenia (metafizyczny, noumenalny), a w myśli Heideggera — jako wznoszący się ponad poziom, na jakim się znajduje i przewyższający siebie....nadazasz kochany Imciu ?
Po prostu matematyka to konkret, weryfikowalny przez każdego, kto chce, dodam, a filozofia to taka poezja, która najczęściej mówi więcej o sobie i swojej pasji, niż o Bożym świecie. Problem w tym, że matematycy nazywają rzeczy dla wygody, zaś filozofowie głównie dla poklasku. Za niektórymi filozoficznymi systemami nic sie nie kryje, prócz jakiegoś Grodzkiego z jego nieskończonym ego.
PS: Mi też się kiedyś wydawało, że teoria pierścieni i modułów jest nie do pojęcia. A te reprezentacje grup i algebry Liego, jak pierwszy raz zobaczyłem w bibliotece na Śniadeckich, to prawie mnie zabiły bazyliszkowym wzrokiem. Clebscha-Gordana pamiętam do dziś i całe moje obrzydzenie z jakim na to spojrzałem. Podobnym wzrokiem patrzyłem też na te abstrakcyjne teorie pełne wzorów na trzy strony, jak procesy stochastyczne albo dystrybucje i transformaty. Z czasem jednak wszystko można poznać i zrozumieć, prócz tych rzeczy, których poznać i zrozumieć się nie da wcale, ale skąd nam o tym wiedzieć? Dlatego próbować zawsze trzeba, po męsku, a nie chować się za kieckami ;). Po prostu do uprawiania matematyki trzeba bardzo dużo pokory i silnej woli. Trzeba orać ten zagon w znoju i pocie jak koń, a wtedy w końcu coś zakiełkuje i może latoś obrodzi. :]
Zmuszasz mnie do korekcji przeklaman ktore tutaj zawarles..Wbrew temu co sadzisz Matematyka nie jest "konkretem" i nie jest "weryfikowalna"..Jest tylko umowna konwecja zawarta w przez siebie sformulowanej Terminologi..Operuje w sztucznie stworzonych przez siebie parametrach i modelach..ktore nadaja realnej a niezrozumialem dla niej Rzeczywistosci Wszechswiata pozorny sens..W sumie nie ma empirycznego dowodu ,ze 2+2 = 4..Tak jak nie ma "realnych" cyfr czy liczb..Sztuczna umowna konwencja..
Filozofia nie jest Poezja ,jest natomiast Realnie Rzeczywista,bowiem operuje i zajmuje sie realna rzeczywistoscia wyrazona Slowem..ktore jest pelne Autentycznej tresci..
W moim swiecie Slowo bylo i jest Poczatkiem Wszystkiego..
Wygoda i Poklask..zawarta w Slowach..czyli jest jednak Ono uznawane przez ciebie..i ma realna wartosc.bowiem powolujesz sie na nie...w przeciwienstwie do "liczb" i wzorow z nich wyplywajacych, nadajcym Wirtualnej rzeczywistosci ,rzekomo Empiryczne parametry..Niestety nie ze mna te numery Bruner..bowiem Filozofia probuje opisac Swiat Realnie Istniejacy..Matematyka wirtualny ktorego Istnienie nie mozna udowodnic..Bez tej calej sztucznie stworzonej otoczki terminologiczno-semantycznej nic w niej nie jest realne..i funkcjonuje w naszym codziennym zyciu na takiej samej zasadzie jak Jednostka miary czy jednostka Czasu oraz setki podobnych UMOWNYCH konwencji..
Z tym "oraniem zagonu" tez przesadziles..bowiem moj i Autora blogu jest realny twoj niestety jest Abstrakcja...taka sobie Sztuka dla Sztuki..Pzdr :-))
Nie rozumiem.
Czy aby „zacieśnianie” algebry do jej centrum” mające umożliwić zrozumienie świata macro poprzez wyjście od rozumienia zjawisk w skali Planca, nie jest niczym innym niż przedstawieniem w skondensowanej formie teorii i prawd w poszukiwaniu uniwersalnej formuły, czy jednego prawa, pozwalającego wytłumaczyć wszystko?
Czyż nie jest to próba odkrycia „kamienia filozoficznego”, albo znanej skoninąd „teorii wszystkiego”?
Nadanie algebrze najwyższego priotytetu w procesie poznania jest być może zasadne, ale czy bezalternatywne?
Być może nie rozumiem określenia „algebra”, bo z czasem pojęcia zmieniają się i nabierają nowych treści.
Byłbym wdzięczny za rozjaśnienie załączonego cytatu.
Właśnie... pl.wikipedia.org
Algebra Banacha – przestrzeń Banacha z określonym dodatkowym działaniem mnożenia wraz z którym tworzy ona algebrę nad ciałem liczb rzeczywistych (algebrę rzeczywistą) bądź zespolonych (algebrę zespoloną). Norma dotyczy bardziej aspektów topologicznych, ciągłości, niż samej struktury algebry w szerszym sensie.
C*-algebra (czyt. ce-gwiazdka-algebra; czasami algebra typu C*) – zespolona algebra Banacha A z dodatkowym działaniem inwolucji ∗ : A → A. Czyli nie dość, że ma mnożenie z algebry Banacha, to jeszcze tę inwolucję.
Takie konstrukcje można piętrzyć w nieskończoność, bo gdy taka C*-algebra A będzie miała własności pierścienia (dwa działania binarne i rozdzielność), to zawsze można utworzyć A-moduł, jako taką "niepełnosprawna" przestrzeń wektorową ("pełnosprawne" są nad ciałami), Ciało to taki pierścień, który nie ma nietrywialnych ideałów, ideały odpowiadają za homomorfizmy, są ich jądrami, czyli zbiorami elementów przekształcanych na 0. Itd. Najgorzej jest się przegryźć przez język.
Jeśli są jeszcze jakieś pytania, to chętnie na nie odpowiem, bo zaraz przechodzę do tematu reprezentacji grup i struktury orbitali atomu ;)))
Chciałbym prosić o jakieś krótkie podsumowanie obecnej wiedzy o atomie.
1. Czy atom jeszcze istnieje, a jeśli tak to czy odejście od jego klasycznego opisu wymaga
nowej definicji w zastępstwie i jaka by ona była?
2. Które z elementów opisu „nowego” atomu jest obecnie fundamentalne dla rozumienia jego opisu i zjawisk z tym związanych? Czy jest to dynamika dwuwymiarowa, czy owa „przewyżka” z głębi Plancka- jaka?
3. Czy wszechświat , „skala ponadgalaktyczna” jest odwzorowaniem struktury, którą zwykliśmy nazywać atomem?
4. Czy sztuczny atom to nie ściema, bo jeśli nie, to jakie byłyby implikacje w usiłowaniach
stworzenia życia, czy alternatywnego wszechświata?
pozdrawiam
Za to "wiesz" Imciu co to sa "toposy" "kwantony" oraz na czym "polegaja".. nawet przytaczasz ich "definicje"..I na tym polega to matematyczne "maslo-maslane"..Wystarczy stworzyc Abstrakt a nastepnie zmusic innych do jego zaakceptowania..Im ten abstrakt jest bardziej niezrozumialy i sformulowany w nieistniejacym jezyku tym lepiej..bowiem z obawy przed smiesznoscia,oraz Strachem bycia zaszufadkowanym jako "ignorant" ,tlumy glupcow powtarzaja za tworca tego Abstraktu to maslo-maslane..z gorliwoscia neifitow,,To nawet nie jest smieszne..To jakas masowa psychoza,ktorej daja sie uwiesc tlumy..Czym sie to konczy,wizyta w Oswiecimiu da najlepsza odpowiedz..
Aby poszerzyc twoja wiedze,,i twoje w niej braki czym jest " klasyczny", "Istnienie"."Wiedza"..
1) klasyczny.. uznany za wzorcowy, typowy; tradycyjny.
2) Istnienie (łac. existentia) – fakt bycia,...mozna dodac ,ze bycia czegoś, co określa i specyfikuje istota. Jedna z najbardziej fundamentalnych (obok pojęcia istoty – essentia) kategorii (pojęć) metafizycznych. W filozofii klasycznej (arystotelesowsko-tomistycznej)..
3) Wiedza..„ogół wiarygodnych informacji o rzeczywistości wraz z umiejętnością ich wykorzystywania”..czy ty o tym wszystkim Imciu Wiesz ?
Ah...Imciu..mimo wszystko polubilem cie..z ta twoja wyobraznia kreslaca nowa Kosmogonie za pomoca "matematyki" i toposow :-)) zadaje sobie jednak pytanie co w tej "klasycznej" brakuje ? ze odrzucasz jej "istnienie" ? i tworzysz Nowa ,ktora nie Istnieje..i nie moze zaistniec..Co powoduje ludzmi ,ze odrzucaja Sworzony Swiat,Kosmos i w nim Porzadek ?
Potrzeba i Pycha bycia Stworca ? Bogiem ? Pzdr
Jakoś się Panowie musicie nim podzielić.
youtube.com
youtube.com
a dla Imcia to : youtube.com
ewentualnie mozecie sie wymienic :-))
Chociaż, poproszę Imć Waszeci, żeby wypożyczył mi od czasu do czasu.
Ileż jest prostych dróg do spotkania się człowieka z człowiekiem, a jak często wybieramy te najbardziej kręte.
Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.
Wyznam ci cos. Twoja Intuicja prowadzi cie i udziela odpowiedzi we wlasciwym kierunku ! Twoim i innych "teoretykow naukowych" problemem jest niemozliwosc wyartykulowania tej Intuicji w rownaniach matematycznych :-)) ale przyznaje ,ze ona jest w tobie i was..
Wyartykuluje ja dla ciebie bo cie polubilem..otworz uszy i uslysz :
JEST TRZECIA forma Transcendencji Materi !!! nie tylko ta znana jako Energia.i zapisana w slynnym E=mc2.."Nauka" jest zmuszona rozwinac to rownanie w nowy wzor E=mc2 =....? moze sprobujesz dokonczyc :-)) .Czaisz wielkosc tego stwierdzenia ? i jego konsekwencje ?
Uśmiałem się do rozpuku. Ale, po co pocierać buraka i dawać to jako przykład wydzielania energii.
Czy na widok, pięknej kobiety, lub nawet myśl o niej nie robi się Panu gorąco?
Tuaj nawet ruch nie jest potrzebny.
A z tymi algebrami zakołowałeś Pan moją głową.
Myślę, że sekwencja Maxa o koniu arabskim nie jest pozbawiona sensu.
pozdrawiam
Drogi Imciu..Rozbawiles mnie tym stwierdzeniem..bowiem nikt nie slyszal o Realnym istnieniu ,konkretnych tworow algebraicznych..Zaciekawiles mnie rowniez..Jakiez to one posiadaja konretnie, fizyczna forme i materialna kompozycje ?
..." cały dział matematyki. który zajmuje się różnymi konkretnymi teoriami,"..hmmmm teoriami..powiadasz drogi Imciu ? az odetchnalem z ulga czytajac to twoje stwierdzenie,,jednak posiadasz realna refleksje osadzona w realnej rzeczywistosci ..:-)) Pzdr
"proszę się skupić i wyjaśnić mi, dlaczego elektrony w atomie nie poruszają się po okręgach w jednej płaszczyźnie" - a dlaczego mają się poruszać w jednej płaszczyźnie skoro wcale się nie poruszają po okręgach?
To takie same pytanie jak: dlaczego moje dzieci nie poruszają sie wokół mnie w jednej płaszczyźnie.
Albo inaczej: od czasu gdy zaobserwowano dyfrakcję jednego elektronu na dwóch szczelinach i jego późniejszą interferencję, w wyniku czego ujrzeliśmy zwykłe prążki, co oznacza, że jeden elektron jednocześnie przeszedł przez dwie szczeliny w tym samym momencie, to pojecie "poruszania sie" traci swój intuicyjny wymiar.
Przepraszam bardzo za offtopic, ale na "chłopski rozum" to ja mam komunię, zaraz prawie no tuż tuż. I takie oto cuś znalazłem:
allegro.pl
Czy można w ogóle powiedzieć która algebra w jakim celu została stworzona, czy jest to proces tworzenia "sobie a muzom" - bez jakiegolkolwiek praktycznego celu;
tak po prostu, bo niespokojne umysły matematyków muszą tworzyć coś nowego?
Nie jest to pytanie podchwytliwe. Niespotykana w historii explozja teorii, poomysłów i "matematyk" musi miec jakieś swoje uzasadnienie.
pozdrawiam i dziękuje, że znajduje Pan czas żeby być z takimi laikami jak ja
Wie Pan jaki mam szacunek i respekt do matematyki i matematyków, ale czy zgodzi się pan ze mną, że mózg ludzki może tworzyć i tworzy niekiedy struktury myślowe nie mające odwzorowania w rzeczywistości i to co nie raz wydaje nam się jej opisem, jest tylko wytworem naszej wyobraźni?
Albo, powody do tworzenia teorii bywają,szczególnie w obecnych czasach, powiedzmy delikatnie, „nieszczerości” - różne, często materialne? Dla ludzi „z branży” takich jak Pan oddzielenie plew od ziaren jest bezproblemowe, dla takich jak ja i większości - nie.
Stąd pytanie o Pańską ocenę. Widzenia świata poprzez liczby nie jestczymś zaskakującym.
Taka wiedza mogłaby być deprymująca.
Zresztą, nie ma obaw. Panowanie nad czasem nie jest w naszej gestii
A to mi Pan zabił klina. Myślę, że Imć Waszeć jest najbardziej kompetentną osobą, żeby Panu odpowiedzieć. Ja nie wiem nawet, czy czarne dziury naprawdę istnieją.
Aczkolwiek z racji wykrztałcenia musiałem liznąć tego, czy owego, to jednak
sceptycyzm niedowiarka we mnie pozostał. Moja metoda weryfikacji różnego rodzaju „rewelacji” to czas - bardzo krótki odcinek czasu, jaki mamy na wypełnienie funkcji zwanej „życiem”.
Ale już za mojego życia obserwowałem wiele odkryć, które czas zakrył.
Obecnie, społeczeństwo jest w takim stanie dezorientacji, że zoperować je można używając małego wirusa.
pozdrawiam
U mnie wyglada ono w klasycznej formie tak: E= mc 2..a u ciebie E=mc^2 wytlumacz co miales na mysli prosze ..
Z tymi "czarnymi dziurami" to jest tak samo jak z Walesa.. sa a nastepnym razem ich nie ma..pufff ! abrakadabra,,
Przemilczasz fakt z nimi zwiazany..Powolal je do "zycia" niejaki Stephan Hawking..To on je urodzil..Aby nastepnie pod koniec wlasneg zycia je usmiercic ...Pufff ..i juz ich nie ma :-)) nawet baknal "I/m sorry" co nigdy mu sie wczesniej nie zdarzylo, mimo ,ze gadal od rzeczy dosc czesto..
nationalg..eographic.com
Ukrywasz rowniez Imciu fakt,ze jestes neofita i nalezysz do Reliigijnej Sekty Euklidesowskiej Mechaniki Kwantowego Ciazenia..z jej kaplanami G,W Gibonsem,S,Hawkingiem,D, Yorka .Perrego etc..Sekty fantazji-naukowej ..:-)) ktora jak Walesa wierzy w plusy dodatnie i plusy ujemne..
Co mnie u kazdego Neofita irytuje to jego fanatyzm ktory obraza zdrowy rozsadek i logike..Po ilus-nasty tam latach..bycia naukowymi "autorytetami" bakaja po cichu swoje "przepraszam" i z angielska elegancja znikaja wniebycie..po calkiem wygodnym i slawnym zyciu...ale smrod i zniszczone umysly oraz tabuny nastepnych pokolen.zarazonych ich "teoriami" pozostaja..Stad biora sie fanatyczne kliki,Darwinowcow,Netonowcow,Hoyle-nowcow,Hawking-owcow,Einstein-owcow i tysiecy innych.."naukowe" socjologiczne teorie Marksa Lenina ,Walesy rowniez naleza do tej kategori..i jest to tylko poczatek tej listy..i wszystko to w ime "matematycznej "konwencji ktora jak uwielbiany przeze mnie J.J.Tolkien stworzyla Swoj Swiat z wlasna Geografia,Rasa ludzka ,Historia i Jezykiem..Nic tylko nauczyc sie nowego jezyka i przeniesc sie tam i zyc tam ..Pomijajac fakt ,ze to tylko nieistniejacy Swiat ,Pieknej Fantazji..
A za progiem wlasnych drzwi,realny Swiat ,pelen Piekna i prawdziwych Cudow..
I oto chodzilo i chodzi Staremu Wezowi..odciagnac Ludzi od Cudu Stworzenia i usiedlic ich w swiecie wlasnych chorych mysli,zludzen i fasmantagori,ktore im "czorny" z tak umiejetnie podsuwa..I rosna w ten sposob z pokolenia na pokolenie cale zastepy Neofitow Upadlego Aniola.. Demiorgowie,Prometeusze,Ikary..ktorzy tak jak on,koncza w ten sam sposob..Upadkiem w Niebyt i utrata Zycia Wiecznego..
Wspaniale ten upadek i drogi do niego prowadzace ,opisal przyjaciel Tolkiena C.S Lewis w swojej Trylogi That Hideous Strength ( Ta ochydna Sila)..
Dla tych ,ktorzy maja w swoim umysle Boga,kieruje ten apel..i slowa do nas skierowane
Mt 5,33-37).."Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi."..i zadna Matematyczna Teoria tego nie zmieni !
Ale niech Imci dalej poszukuje (tylko niech sobie fizykę uzupełni, by nie śmieszyć burakiem na sznurku).
.POSIADANIA.."wlasnej" "Wiedzy" tym palantom (Adamowi i Ewie) sie zachcialo..bowiem podszepty i kuszenie Weza.
Nie wystarczala im PRAWDA,MILOSC,NIESMIERTELNOSC w ciele i duszy,ktora 24/7 w kolo siebie posiadali i w PERMANENTNYM STANIE ktorej byli ZANURZENI..
Rozmawiali i Sniadali z BOGIEM !!..CODZIENNIE !!!!! ze STWORCA WSZYSTKIEGO i ich wlasnym OJCEM ..
I po tylu latach znajduja sie tabuny ,ktorzy mimo tej powszechnie znanej histori,wciagle na nowo daja sie kusic i namawiac na ta sama historie Starego Weza..Ksiecia KLAMSTWA ..brak mi slow..
Ponad trzystuletnia Święta Tradycja ucieka przez pola przed sterowanym robotem, a reszta patrzy, dziwi się i „wyraża swój sprzeciw”.
Ty masz swoj prawdziwy ogrod i prawdziwa w nim prace..Luxus na ktory niewielu moze sobie pozwolic..Jak wracam do Polski to wynajmuje sie za darmo u rolnikow do pracy..Sianokosy,mlocka,aby moc doswiadczac prawdziwego siebie..swoj pot,swoj fizyczny bol,swoj wysilek..Zapach swiezo skoszonej trawy i koniczyny..Smak swiezo podojonego przez siebie krowiego mleka..Zapach mloconych snopkow Owsa czy zyta..i smak wodki.chlod i smak spijanej Maslanki...po pracy..i ta radosc oraz szczescie ze swietnie wykonanego obowiazku..Radosc ,ze te doznania sa prawdziwe..
youtube.com
Moj Drogi..sam sie pchasz w pulapke..:-)) otoz "kwantonowcy" kiedy osiagneli sciane w slepej uliczce w jakiej ich "nauka" sie znalazla..probowali znalezc przez wiele lat na zadawane im przez wielu to wlasnie pytanie..wili sie jak wegorze..wygadywali najwieksze bzdury..W koncu wymyslili..,ze wszystko "to" trzyma w kupie "strong force" ( silna sila). :-)) a na pytanie czym ona i dowod jej istnienia do dzis nie odpowiedzieli:-)) Wybudowali za to najdrozszy w Histori Swiata "instrument" ktory mial im pomoc odpowiedziec na to pytanie..Oczywiscie musieli nadac mu jakas nazwe..Nazwali go " Hadron Collider" no i go puscili w ruch..Tak sie biedak spocil tym wysilkiem zwiazanym ze znalezieniem "strong forces" ze mu zwoje magnetyczne sie stopily i kosztowna zabawka po uruchomieniu przechodzila remont przez wiele lat..:-))
"Silnych sil" i :silnej sily" jeszcze nie znalezli ale wiedza ,ze jest:-)) Mowili cos o"boskiej czastce"..ale ku im zdziwieniu przed uwedzeniem sie tychze zwojow rozpadla sie im ona na kolejne 7 czesci :-)) i 11 mozliwych..ktore rowniez mogly byc "niemozliwe..Do dzis trzymaja sie uparcie tego "bosona" i 7 jego kolegow..:-)) tylko go jeszcze nikt nie widzial :-))
Niektorzy (zapewnie z nienawisci mowia),ze jak sie wybuduje nowy nastepny tylko jeszcze duzo wiekszy "Hadron Collider 2" to z tych 7+1 moze sie zrobic duzo,duzo wiecej "boskich czasteczek" i kuzwa trzeba bedzie wybudowac jeszcze wiekszy,zeby to pojac :-)) Ktos kumaty zrobil zdjecie "boskiej czastki" zaraz po "odkryciu" i tak ona wyglada : waterfordwhispersnews.com
Krolestwa Sodomy i Gomorrah oraz sprzymierzone z nimi miasta Bela,Zedom ,Admach zostaly zniszczone oraz istnialy w czasach kiedy nikomu jeszcze sie nie snili "wezowo-plemienni" i byly zamieszkane przez Kaneanczykow z rasy Hemitow..Prostytucja w tamtych czasach (przed Potopem) nie istniala bo "gzdzenie" sie u nich bylo czyms naturalnym..
Imciu...masz pewnie siebie na mysli..ciagle sie poslugujesz w swoich wywodach na ksiazki i cytaty z nich sa permanetnie obecne w nich..Nic zlego w pisaniu ksiazek i czerpania z nich Wiedzy..Nowy Testament jest w nia najbogatszy :-)) wazne aby te ksiazki zawieraly Realna Madrosc i Rzeczywistosc a nie rozprawy o " silnych silach"...:-))
Wrecz twierdze,ze pewni ludzie sa obdarzeni przez Ducha Swietego Jego Madroscia..ale te "kwantemony" wybacz..
Rowniez nie wszyscy uczniowie Jezusa byli przedstawicielami "plemienia zmijowego" :-)) Tak wiec info nie jest mono-etnicznie subiektywne.. .. Wiesz cos na ten temat i slyszysz dzwony koscielne..tylko nie wiesz w ktorym :-)) Pzdr :-))
Dopiero teraz dotarło do mnie jak fundamentalnie ważny jest Pański komentarz o czarnych dziurach. Po tym wpisie powinniśmy wszyscy zakończyć dyskusję, pójść na piwo i porozmawiać o uprawie warzyw.
To co Pan napisał, to kwintesencja ludzkiej kondycji i manipulacji w czasch w których żyjemy.
To są bezcenne, ponadczasowe prawdy w skondensowanej formie.
Ze względu na moje dość skomplikowane i trudne życie pozablogowe zdarza się, że czasem czytam coś, ale myśli odrywają się i koncentracja znika, za co przepraszam.
Wierzę, że Imć Waszeć w głębi serca podziela Pańską opinię.
Wiem natomiast o czym mówi generalnie.
Niekwestionowana Prawda istnieje i jest dostępna dla każdego. Z przyjęcia tejże prawdy wynika spokój, harmonia, rozwój. Jako alternatywę do owej Prawdy daje się naukę.
O ile Prawda/ wiara jest niezmienna i daje zawsze te same powtarzalne rezultaty, ba, bywa lekarstwem dla zdezorientowanych i okłamanych, to nauk było i jest wiele na przestrzeni dziejów i
jeśli spojrzeć na końcowe rezultaty, mamy to o czym pisze Max; smartfonowe samobójstwa, wirusy „naukowych aureolach” etc.
Życie ludzkie jest bardzo krótkie, o czym młodzi nie wiedzą, i ich oceny „nowości”, „odkryć” z definicji muszą być niedoskonałe, a często są tragicznie mylne, co wykorzystuja cwani hochstaplerzy. Dlatego więc dobrze byłoby porozmawiać raczej o bilansie dokonań, niż nadziejach wiazanych z nowymi „dokonaniami”
pozdrawiam
Nie byl rowniez Meczennikiem za Nauke ,ktora uprawial..Zostal skazany za szkodliwe klamstwa zwiazane zpropagowaniem pomyslow o np.transferze Dusz po smierci do odleglych planet gzdie beda poddani Sadowi Ostatecznemu..Glaszeniu pogladow ,ze nie bylo "dziewiczego poczecia" ( jak on to wiedzial ? ) ..ze Chrystus nie posiada Boskiej Natury...etc. Zycie i Swiat w 1545-1560 wygladal inaczej..Inne zasady w nim obowiazywaly i inne prawa..Dzisiaj bylbym pierwszy ,ktory by sie nie zgadzal z taka kara..bowiem gloszony bezsens i absurd "naukowy" Ciebie Imciu nawet polubilem z tymi twoimi abstrakcyjnymi bytami i Nowymi Kosmogeniami i jestem ostatni aby cie odrzucic..Bowiem wszyscy jestesmy Dziecmi Bozymi..niezaleznie od poziomu glupot ,ktore glosimy..
Wspomniales Giordani Bruno..Ja wspomne Blogoslawionego Jerzego Popieluszke..Ktory zostal zamordowany w bialy dzien w okropny sposob za gloszenie tego samego co ja tutaj glosze..Wiare w Istnienie Boga..
Zostal zamordowany przez funkcjonariuszy Naukowej Idelogi zwanej Marsizmem..( nie zapominajac o Faszystowskiej ktora niczym sie od niej nie rozni)..ktorzy stali na strazy czystosci tej Nauki aby nikt nie wazyl sie glosic jakies Katolickie Herezje czy punkty widzenia..Ks Blachnicki umarl w ten sam sposob i setki tysiecy Ksiezy i wiernych..umiera CODZIENNIE !! i jakos cie to nie wzrusza,,nie przywplujesz ich smierci i Meczenstwa..Wkurzyles mnie tym powolywaniem sie na Smierc Giordano Bruno..jako argument..to bylo ponizej pasa..
dobranoc