Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

"NOBLISTA"

Krzysztof Pasierbiewicz, 10.03.2014
Polacy zadają sobie pytanie dlaczego nasza nauka upadła tak nisko, że w światowych rankingach najlepsze polskie uczelnie  wałęsają się w rejonach końca czwartej setki.
Myślę, iż wytłumaczeniem tego upokarzającego dla Polaków stanu rzeczy może być między innymi jakość komentarza  dodanego wczoraj do mojej notki na prawicowym portalu NASZE BLOGI przez, Sic! ubiegłorocznego laureata nagrody Fundacji Nauki Polskiej zwanej polskim Noblem, która cieszy się opinią najpoważniejszego wyróżnienia naukowego w naszym kraju (dwieście tysięcy złotych polskich na rękę).
Warto zauważyć, że komentarz rzeczonego noblisty został zamieszczoony na moim blogu nomen omen w tydzień przed mającym się odbyć w Krakowie Kongresem Kultury Akademickiej 20-22.03.2014 pod honorowym patronatem Ministry Nauki i Szkolnictwa Wyższego prof. Leny Kolarskiej-Bobińskiej - patrz: http://kongresakademicki…
A oto komentarz rzeczonego "noblisty" o wyraźnie anty-seksistycznym zacięciu:
[Obrazek użytkownika woleński]
@terenia, gorylisko, bulsara
woleński- 09.03.2014 21:03
Szanowni Państwo,
Pewnie dzieli nas wiele kwestii politycznych, ale łączy ocena K. Pasierbiewicza, emerytowanego adiunkta AGH. Tekścik, jaki Państwa zbulwersował i słusznie, pochodzi z jego wspomnień pt. Podaj hasło. Niestety uległem namowom autora i napisałem parę pochwalnym zdań na okładkę tej książki, czego szczerze żałuję. Jeśli chodzi o myśliwskie dokonania p. Pasierbiewicza opisane w jego notce (w której np. myli Schultza z Schulzem), nie ma nic do powiedzenia poza tym, że jego koledzy z czasów studenckich uważają, że za mocno przesadzone. Anna SzałapAk, znana piosenkarka "Piwnicy pod Baranami" (nota bene, W. Krupiński, którego pozytywną recenzją szczyci się p. Pasierbiewicz powiedział mi niedawno, że też żałuje tego, co napisał) powiedziała mi, że dawno nie czytała tak prymitywnego i obrzydliwego seksizmu jak u p. Pasierbiewicza. Znam natomiast uwodzicielskie sukcesy p. Pasierbiewicza od 1970 r. i w latach następnych. Otóż, miał trzy narzeczone i dwie żony. Wszystkie te osoby go zwyczajnie zostawiły dla innych mężczyzn. Najweselsza historia, jaką znam, zdarzyła się, gdy jedna z żon p. Psierbiewicza przygotowała obiad na trzy osoby, dla siebie, swojego syna i bohatera całej opowieści. Pan Pasierbiewicz miał wątpliwości, czy jego kotlet ma takie same rozmiary jak danie jego pasierba, wyciągnął więc linijkę i, wiedziony swoimi kartograficzno-mierniczymi umiejętnościami, zmierzył oba kawałki mięsa. Nie wiadomo, jaki był efekt tego trudu.
W Krakowie i kilku innych miejscach p. Pasierbiewicz uchodzi za nielichego mitomana, ale to już sprawa odrębna.
Pozdrawiam
Jan Woleński
No cóż. Sami Państwo widzicie. Krakowski naukowy noblista wszedł mi bez pukania na blog, napiął mózgowe zwoje, przycupnął i zrobił swoje.
Ocenę komentarza autorstwa laureata naukowego Nobla 2013, do niedawana przewodniczącego Komitetu Etyki w Nauce Polskiej Akademii Nauk, pozostawiam w gestii Państwa.
Nobilitowany atencją „noblisty”,
 
Krzysztof Pasierbiewicz
(nauczyciel akademicki)
Suplement
Jako uzupełnienie dodaję komentarz jednego z Internautów oraz moją na ten komentarz odpowiedź:
@HOSTOJA" Salon24
Bawcie się Panowie dalej, pośmiejemy się razem z Wami..."
--------------------------
Szanowny Panie,
Panu jest jeszcze do śmiechu???
Nagroda Fundacji Nauki Polskiej nazywana polskim Noblem zobowiązuje laureata do trzymanie się zasady Noblesse oblige. Niestety laureat naukowego nobla nie zdołał temu wyzwaniu sprostać.
Byłbym bardzo wdzięczny, gdyby Pan nie stawiał mnie w jednym rzędzie z niejakim Janem Woleńskim.
A notkę napisałem dlatego, żeby ludzie wiedzieli, kto kształtuje standardy polskiej nauki i normy moralno etyczne środowiska akademickiego.
Czy Pan tego rzeczywiście nie rozumie???!!!
Czy Pan sobie nie zdaje sprawy z zagrożenia jakie stanowią dla wizerunku nauki polskiej tacy ludzie???!!!
Czy dla Pana nic nie znaczą słowa dra Gontarczyka z Instytutu Pamięci Narodowej, że cytuję:
"Wykluczanie z debaty publicznej nie tylko przez stygmatyzowanie i wręcz pozbawianie dziennikarskiego imprimatur jest rzeczą niedopuszczalną i samo w sobie uzasadnia twierdzenie, że książka Woleńskiego jest dowodem „wyraźnej degradacji statusu profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego… Nadto, w czasach, kiedy Kaczyński działał w opozycji, Woleński był działaczem PZPR. Sytuacja wydaje się być konfundująca (...) Jeśli teraz Jarosław Kaczyński miał by tu być swego rodzaju moralnym i intelektualnym półwieprzem, który z jednej strony działa w KOR, a z drugiej jest tchórzliwym „konformistą”, to kim w tych kategoriach będzie prof. Jan Woleński?… Ale te, niestety, podobne ataki na obu wspomnianych polityków korespondują z lekkością, z jaką Autor posługuje się w przestrzeni publicznej insynuacjami i pomówieniami (...) Takie metody prowadzenia polemiki przez Woleńskiego mogą zadziwić tych którzy nie czytali recenzowanej książki. Sięganie po insynuacje i pomówienia – tak pod adresem poszczególnych osób, jak i całych zbiorowości – jest immanentną częścią jego toków argumentacji”, koniec cytatu.
Czy Pan naprawdę nie rozumie, że moja notka to nie jest zabawa zakręconego naukowca, lecz próba zdemaskowania niebezpiecznego dla standardów środowiska akademickiego osobnika, który w sposób metodyczny i przy wsparciu odpowiednich gremiów (proszę się domyślić jakich) próbuje zastraszyć blogerów??? Więcej. Ograniczyć wolność słowa w Internecie??? Jeszcze więcej. Dokończyć dzieła pani minister Kudryckiej, która próbowała formalnie założyć kaganiec na wolność wypowiedzi pracowników naukowo-dydaktycznych na polskich uczelniach???!!!
Przecież dr Gontarczyk pisze wyraźnie o rzeczonym nobliście, jeszcze raz Panu zacytuję:
"Sięganie po insynuacje i pomówienia – tak pod adresem poszczególnych osób, jak i całych zbiorowości – jest immanentną częścią jego toków argumentacji...".
Czy Pan jest za przeproszeniem tępy, czy nieuważnie czyta???
Znam Pana z innych komentarzy i przepraszam za wyrażenie, ale nie posądzałem Pana o taką intelektualną drętwotę.
Proszę się jeszcze raz zastanowić. Laureat najwyższego wyróżnienia w nauce polskiej wypisuje publicznie pierdoły o mierzeniu kotletów!!! Słowem z powodu prywatnych animozji głosi żenujące insynuacji na poziomie subkultury bazarowej !!!
I co według Pana należy w takiej sytuacji zrobić?
Przemilczeć sprawę, bo delikwentowi ktoś dla chyba żartu przyznał naukowego Nobla???
Niby w imię czego???
Jego post-pezetpeerowskiej kariery??? Tytułu profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, którego etosowi, jak pisze Gontarczyk nie był w stanie sprostać???
Niechże Pan sobie zrobi drinka i jeszcze raz przemyśli dlaczego napisałem tę notkę.
Pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz
Post Scriptum
Z góry zaznaczam, że na komentarze pana profesora nie odpowiem bo, jak sami Państwo widzicie nie ma komu. Podpowiem tylko utytułowanemu skarżypycie o zacięciu anty-seksistycznym, iż zapomniał jeszcze dopisać, że przed maturą miałem pryszcze.
Post Post Scriptum
Długo się zastanawiałem, czy opublikować tę notkę, lecz doszedłem do wniosku, że ludzie powinni wiedzieć, jakiego sortu osobnicy kształtują jakość polskiej nauki i standardy moralno etyczne środowiska akademickiego.
Post Post Post Scriptum
Właśnie zadzwoniła do mnie Przyjaciółka, która jest znanym w Krakowie krytykiem literackim i zarykując się od śmiechu powiedziała, że jak pójdziemy kiedyś razem na obiad zamówi sobie jajecznicę, żebym jej kotleta nie mógł zmierzyć.
A jak nieco ochłonęła dodała jeszcze, że widziała już różne naukowe aberracje umysłowe, ale krakowski noblista długodystansowy o zacięciu anty-seksistycznym zdublował wszystkich o co najmniej dwa pełne okrążenia.
Dziś miałem przyjemność wypić przedpołudniową kawę w towarzystwie kilku czytających mój blog profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego, którzy pokładając się ze śmiechu dowcipkowali, że na Uniwersytecie od wczoraj Woleńskiego nazywają "analitykiem episto-schabowym" (niewtajemniczonym wyjaśniam, że prof. Woleński specjalizuje się w filozofii analitycznej i epistomologii).
Dowiedziałem się również, że spora grupa uczonych wybiera się na Kongres Kultury Akademickiej, który odbędzie się w przyszłym tygodniu w Audytorium Maximum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, a niezwyczajnie liczna grupa chętnych umiera już z ciekawości czy i co profesor Woleński w zapowiedzianym referacie powie na temat technik pomiaru długości kotletów panierowanych.
Dowiedziałem się również, że spora grupa uczonych wybiera się na Kongres Kultury Akademickiej, który odbędzie się w przyszłym tygodniu w Audytorium Maximum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, a niezwyczajnie liczna grupa chętnych umiera już z ciekawości czy i co profesor Woleński w zapowiedzianym referacie powie na temat technik pomiaru długości kotletów panierowanych. Smaczku dodaje fakt, że sesję plenarną owego Kongresu otwiera referat profesora Jana Woleńskiego pt. Sic! "Relacje międzypokoleniowe w środowisku akademickim".
Post Post Post Post Scriptum
Notka już trzeci dzień wisi na moim blogu i choć komentarzy dodano mnóstwo, ani jeden z nich nie był przychylny naszemu nobliście.
No cóż. W recenzji książki "profesora" Woleńskiego pt. "Lustracja jako zwierciadło" recenzent tego dzieła (dr Piotr Gontarczyk), które okazało się wydawniczym kapiszonem jak widać nie na darmo pisał, cytuję dosłownie:
"(...) wbrew intencjom Autora "Lustracja jako zwierciadło" z wielu zasadniczych względów nie stanie się podstawą debaty publicznej o lustracji. Potwierdza to ostatnie kilka lat funkcjonowania tej książki na rynku, w czasie których, poza moją negatywną recenzją, tezami tego "opusu" nie zainteresował się przysłowiowy pies z kulawą nogą. Wydaje mi się, że tak już pozostanie...", tyle z Gontarczyka.
No i życie pokazało, że recenzent się nie mylił, gdyż środowisko naukowe nie zainteresowało się kompletnie koronnym dziełem "profesora" Jana Woleńskiego.
Więc strapiony uczony i laureat naukowego Nobla zarazem zaczął szukać poklasku dla swojej twórczości w blogosferze.
Niestety, lektura komentarzy dodanych do niniejszej notki zdaje się wskazywać, iż także w cyberprzestrzeni pan "profesor", jak się to mówi guza sobie nabił.
I choć niegdyś przyczynił się walnie do zablokowania lustracji na polskich uczelniach nie przewidział, że świat się odwróci od Putina, a dla jego polskich popleczników przyjdą ciężkie czasy.
Tak. Tak. Idą złe dni dla wysługującego się pewnemu redaktorowi niegdyś poczytnej Gazety różowego Misia Pysia o zacięciu anty-seksistycznym, któremu na pocieszenie przesyłam piosenkę o starych dobrych czasach szczęśliwości post-komuszej: 
https://www.youtube.com/…
ost-komuszej: 
https://www.youtube.com/…
Komentarz noblisty można znaleźć tutaj:
http://naszeblogi.pl/449…
A oto mój napisany na Dzień Kobiet żartobliwy tekst okolicznościwy, który tak wzburzył krakowskiego anty-seksistę, którego niedawno uhonorowano polskim Noblem naukowym:
"BRUNETKI, BLONDYNKI – JA WSZYSTKIE WAS DZIEWCZYNKI”
http://salonowcy.salon24…
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 25275
Domyślny avatar

Kaciszek

10.03.2014 16:49

wypowiedzi "woleńskiego" tkwi wiele prawdy. Nie mówię, że wszystko ale wiele (prawdy) i Pan Profesorze powinien się nad tym zastanowić a nie potępiać wszystko co pisze "woleński" bo takie potępienie po całości pokazuje Pana jako człowieka pysznego (tylko w zakresie tej tematyki oczywiście). Absolutnie nie do pogodzenia ze słowem dżentelmen, ze słowem profesor i ze słowem emerytowany jest opisywanie swoich seksualnych zdobyczy z okresu młodości. Pokazał Pan zero klasy w tej materii. A przecież KTOŚ w tym pięknym kraju musi trzymać pion i wyznaczać pewne standardy - a kto to ma robić jeśli nie wyższa kadra nauczycielska? Liczę, że Pan Profesor szybko wróci do swojego normalnego poziomu blogerskiego a swoje intymne sprawy zostawi wyłącznie do swoich prywatnych przemyśleń.
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

10.03.2014 19:07

Dodane przez Kaciszek w odpowiedzi na Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że w

A czytała Pani w Internecie kim jest rzeczony "noblista"???
Pozdrawia,
kp
Domyślny avatar

łucyna

10.03.2014 19:51

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na @Kaciszek

A w Ameryce murzynow biją !!!
Domyślny avatar

Sceptyk

10.03.2014 20:16

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na @Kaciszek

No tak - nie ma to jak krzyknąć "łapaj złodzieja!". Panie Krzysiu - w Krakowie ma pan znaną opinię mitomana. Może warto zamilknąć, bo potem córka i wnuki będą się wstydzić tego nazwiska. Chyba, że chce Pan, aby "w Internecie" pojawiły się wspomnienia tych, którzy pana znają z tamtych lat.
goral

goral

10.03.2014 16:56

Zarzuty "Mitomanstwa", "Seksizmu" ,"Politycznego Serwilizmu w czasach Komunistycznych i Post)pod twoim adresem jak najbardziej uzasadnione.. Wielu ,w tym ja rowniez moze pod twoim adtresem objetosc tej listy znacznie powiekszyc.. Wsrod nas Gorali panuje zasada :"nie kopac lezacego"..wiec nie bede kontynuowal..Nawet nie splune... Nie wybacze jednak tych skrzywdzonych studentek..Za nie bede sie upominal nawet w " Zyciu Wiecznym"... A co !!! my Gorale mamy w sobie prawdziwe poczucie Honoru i Sprawiedliwosci..
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

10.03.2014 19:05

Dodane przez goral w odpowiedzi na Wielce pochlebna opinia..

Właśnie takiego komentarza się od Pana spodziwałem.
Domyślny avatar

woleński

11.03.2014 11:58

Dodane przez goral w odpowiedzi na Wielce pochlebna opinia..

Niejaki Wacław Krzeptowski był zapewne symbolem honoru gorala.
Domyślny avatar

Jan Własnowolny

10.03.2014 17:12

"....napisałem parę pochwalnym zdań na okładkę tej książki, czego szczerze żałuję...." Wiadomo jaką wartość przedstawia człowiek o którym mówimy, że zachowuje się jak chorągiewka na wietrze. Chorągiewka ze słabego materiału, wystawiona na silne działanie ciągle zmieniających się wiatrów, po pewnym czasie przestaje być chorągiewką. Najzwyczajniej robi się z tego poszarpana szmata, lub zwykła ścierka. Jeśli człowiek zależnie od sytuacji zmienia zdanie jak chorągiewka, a przy tym jeszcze "z gęby robi cholewę" nie dotrzymując słowa, to jest to kompletne nic. Zero - obok którego przejść trzeba - jakby nie istniał. Powietrza nie widać, mimo że jest. Natomiast nic, to dokładnie nic. Nie widać, bo nie ma.
Domyślny avatar

siermięga

10.03.2014 18:26

Dodane przez Jan Własnowolny w odpowiedzi na Chorągiewka z sovieckiego materiału

pałasz,wielbisz wierszem ,ciężkim słowem razisz wrogów,podnóżkiem i ukojeniem ,liżesz rany zadane przez złych ludzi,wystarczy ci pogłaskanie i dobre słowo,,psia wierność to przy tobie to pikuś...
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

10.03.2014 19:04

Dodane przez Jan Własnowolny w odpowiedzi na Chorągiewka z sovieckiego materiału

No cóż, najwyraźniej pan profesor pomylił Nasze Blogi z maglem.
Dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie,
kp
Domyślny avatar

woleński

11.03.2014 11:55

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na @Jan Własnowolny

Niczego nie pomyliłem, przecież ostatnio nie bywam w Pańskim towarzystwie.
Domyślny avatar

Magdalena

10.03.2014 17:38

TYLKO trzy narzeczone i dwie żony? Panie Krzysztofie, doprawdy ... Obstawiałam więcej :))
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

10.03.2014 19:02

Dodane przez Magdalena w odpowiedzi na Dawno tu nie było tak wesołego wpisu :)

Chyba Pani nie oczekiwała, że nasz noblista w tym przypadku zawyży dane statystyczne?
Pozdrawiam serdecznie,
kp
Domyślny avatar

woleński

11.03.2014 11:53

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na @Magdalena

Wybitny z Pana przyrodnik, skoro to, co można policzyć na palcach jednej ręki, uważa Pan za dane statystyczne. Habilitacja była na wyciągnięcie ręki z taką metodologią, ale rączka była za krótka.
Domyślny avatar

xena2012

10.03.2014 18:23

do kotleta.Typowy obżartuch.
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

10.03.2014 18:59

Dodane przez xena2012 w odpowiedzi na no cóż,pan Woleński wszystko sprowadza......

Żeby tylko do kotleta. Proszę się rozejrzeć w Internecie. Wyszukiwarka prawdę ci powie.
Serdecznie pozdrawiam,
kp
Domyślny avatar

Sceptyk

10.03.2014 22:13

Dodane przez xena2012 w odpowiedzi na no cóż,pan Woleński wszystko sprowadza......

Lepiej sprowadzać wszystko do d..., prawda?
Domyślny avatar

woleński

11.03.2014 11:50

Dodane przez xena2012 w odpowiedzi na no cóż,pan Woleński wszystko sprowadza......

Łatwo zauważyć, że nie wszystko. Niezbyt Pani spostrzegawcza.
Domyślny avatar

bolesław

10.03.2014 19:31

Czytając Pana teksty i książki myślałem, że przy Panu ta ja jestem kopciuszek. Ale dzięki "nobliście" stwierdzam, że myliłem się. Z żonami to jesteśmy na remis.Ale z narzeczonymi jest Pan daleko z tyłu. W tej chwili siadając do kotleta wypiję kieliszek dobrego wina za Pana, swoje ( i nie tylko....) zdrowie. Bardzo serdecznie Pana pozdrawiam, bolesław
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

10.03.2014 19:59

Dodane przez bolesław w odpowiedzi na Szanowny Panie Krzysztofie!

Szanowny Panie Bolesławie,
Oj! Widzę, że nie czytał pan mojej książki wspomnieniowej pt. "Podaj hasło!". Niestety nakład rozszedł się błyskawicznie. Powiem Panu tylko, że teraz dopiero widzę, dlaczego rzeczony "noblista" chciał koniecznie napisać kilka słów na okładkę.
Pańskie zdrowie! Panie Bolesławie,
Krzysztof Pasierbiewicz
Domyślny avatar

woleński

11.03.2014 11:48

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na @bolesław

Opuścił Pan try istotne informacje: a. Marzyłem o tym wpisie na okładkę jeszcze przed powstaniem tej ksiązki; b. okrutnie Pan opierał się przed realizacją mojego chcenia;\ c. a w końcu uległ Pan konieczności. Tak było.
Domyślny avatar

siermięga

10.03.2014 20:07

Dodane przez bolesław w odpowiedzi na Szanowny Panie Krzysztofie!

tutaj okazuje się ,że i z przeszłością i po przejściach na dodatek nadużywający ,no,no...jak to można się maskować.
Domyślny avatar

siermięga

10.03.2014 19:36

wiatry wiały ze wszystkich kierunków jednocześnie,ptactwo latało jak oszalałe,ludzie z z trwogą spoglądali w niebo,spodziewając się najgorszego.Doczekali się, nadszedł ten dzień i godzina zero.Zatrzasnęły się wrota,On odszedł!Wtedy jak na znak pochyliły się kominy stalowni i hut,soczewki teodolitów pokryły się mgłą,promienie laserów zagięły się a nogi teodolitów tkwiące na sztywno zgięły się w milczącym hołdzie...
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

10.03.2014 19:54

Dodane przez siermięga w odpowiedzi na 10 lat temu dziwne zjawiska działy sie w przyrodzie,

Z całym szacunkiem, ale jeśli czegoś nie pokićkałem chyba pan pomylił geologię z geodezją.
Pozdrawiam,
kp
Domyślny avatar

siermięga

10.03.2014 20:25

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na @siermięga

kartografii,przyrządów geodezyjnych nijak się ma do geologii?Daję sobie już spokój, chociaż swoje wspomnienia mam .Nasz kraj to jedna wielka wiocha a niby wygląda na spory.
Domyślny avatar

woleński

11.03.2014 11:45

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na @siermięga

Łatwo zauważyć, że dr inż. KP ma wszystko pokićkane.
Domyślny avatar

marekagryppa

10.03.2014 21:29

Szanowny Panie Profesorze na takiego osobnika jak mówiła moja babcia- - "Szkoda nafty i papieru".A z resztą to dla Pana- - "Aquila non capit muscas".Pozdrowienia.
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

10.03.2014 22:56

Dodane przez marekagryppa w odpowiedzi na Nobilista - Notione Polonus, gente Ruthenus

Mniemam, że tę muszkę miał Pan na myśli:
youtube.com
Pozdrawiam jak zawsze serdecznie,
Krzysztof Pasierbiewicz
Domyślny avatar

woleński

11.03.2014 11:43

Dodane przez marekagryppa w odpowiedzi na Nobilista - Notione Polonus, gente Ruthenus

Przypuszczam, że wpis markaagryppy o Nobiliście jest adresowany do emerytowanego adiunkta dr inż. Krzysztofa Pasierbiewicza. Jesli tak to warto zauważyć, że dr inż. KP nie był, nie jest i będzie profesorem. A jak odpowiedź emerytowanego adiunkta świadczy, wprawdzie marekakryppa (jako orzeł, rzecz jasna) much nie łapie, ale uchwycił dr inż. KP, emerytowanergo nauczyciela akademickiego.
Domyślny avatar

marekagryppa

11.03.2014 18:23

Dodane przez woleński w odpowiedzi na @marekagryppa

Uczepił się Pan tego orła jak tonący brzytwy a o muszce plujce ani słowa. A tak apropo w szkole mnie uczyli że do każdego trzeba się zwracać z szacunkiem. Pan kończył zapewnie WUML a tam nie nauczali nic takiego.
gorylisko

gorylisko

10.03.2014 21:34

powiem tak...że ten wyczyn z kartografii kotletowej wcale by mnie nie zdziwił... przyznam się, że swego czasu wojowałem z siostrą o kiełbasę większą czy mniejszą... ale miałem wtedy mniej jak lat dziesięć...potem z tego udało mi się wyrosnąć co łatwe nie było...z podchodów też...
dwie żony i trzy narzeczone... to może się pan pochwali co się stało albo co się stanęło... flinta trzeba było naprawić ?
ja tam w końcu katol jestem i tak naprawdę nie bardzo rozumiem pogardliwego stosunku do kółek różańcowych jaki pan zaproponował swojej oponentce co to zamiast piać z zachwytu nad pana produkcją, ośmieliła się podważyć pańskie kwalifikacje jako mężczyzny...
kiedyś mój kolega ze studiów, jeden z najmądrzejszych ludzi jakich w życiu spotkałem (kwejerus gdziekolwiek jesteś, szacunek i pozdrowienia) wyprostował mój pogląd w sprawach damsko-męskich mówiąc, że gościu uganiający za spódniczkami to nie mężczyzna tylko babiarz...
ocenę pozostawiam czytelnikom...
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

10.03.2014 22:53

Dodane przez gorylisko w odpowiedzi na panie drrrrrrr

Niech Pan z łaski swojej posłucha:
youtube.com
i przestanie już nudzić.
PZDR,
kp
gorylisko

gorylisko

10.03.2014 23:53

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na @gorylisko

youtube.com 
a podziwiać pana i wyrażać swego podziwu nie zamierzam zaprzestać
Domyślny avatar

Temu Misiu

11.03.2014 07:49

Prosze pana, kolega noblista odniósł się merytorycznie do pańskich wyczynów i jak sądzę jest z siebie dumny i uważa, że pan również powinien być z tego wyróznienia dumny. Proszę się liczyć z kolejną rewelacją, o tym, jak na leśnym szlaku turystycznym sikał pan pod drzewem. Tak merytoryczna jest znaczna część nauki polskiej i to od ponad półwiecza. Statuetka Polskiego Nobla od lat przykuwa uwagę pośladkami na wierzchołku. Ale dopiero rozwój i popularyzacja nauki gender oraz filozofii i sztuki LGBTQ, pozwala dostrzec wyraźny, fundamentalny "czynnik falliczny". Statuetka jest poetycko wyrażoną sceną aktu: oto ch.j złamany pnie się w górę, abu dostąpić szczytu... (fuj!) Żeby wiedzieć co nastąpi dalej trzeba mieć doktorat gender. Zainteresowanych odsyłam do tęczowych www.
Domyślny avatar

woleński

11.03.2014 11:39

Dodane przez Temu Misiu w odpowiedzi na Pupa

Każde zdanie to pudło. Ale Temu Misiu może być dumny jak mało kto ze swoich spostrzeżeń,zwłaszcza ze swych wyznań o dążeniu do szczytu.
Domyślny avatar

Temu Misiu

11.03.2014 12:31

Dodane przez woleński w odpowiedzi na @Temu Misiu

Nie grozi! Nie jestem laureatem i nie pretenduję do takich igraszek. Tylko was przejrzałem lowelasy jedne. W "ciemnogrodzie" mawiali o niektórych upodobaniach: "na bezrybiu i rak ryba". Teraz unijna tęczowa nowoczesność i gadacie: "mięczak też ryba". A kukaracza, ku-ka-ra-cza...
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

11.03.2014 16:48

Dodane przez Temu Misiu w odpowiedzi na Pupa

Witam Pana,
Przyzna Pan, że krakowski naukowy noblista znalazł sobie na Naszych Blogach godne siebie towarzystwo.
Do tej pory z Pana profesora śmiała się połowa Krakowa. teraz śmieje się już całe miasto.
I tylko sobie myślę, co teraz czuje środowisko naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego na myśl o wyczynach noblisty.
Pozdrawiam serdecznie,
kp
Domyślny avatar

łucyna

11.03.2014 08:35

A jeszcze cos paru innych internautow tez nie widze . Wczoraj póżno w nocy zobaczyłam wpis i komentarze pod nim, ale ze póżno , pomyślałam ze dzis przeczytam i ...... ?!.
Domyślny avatar

Jan Własnowolny

11.03.2014 11:31

Dodane przez łucyna w odpowiedzi na A gdzie sa komentarze tego prof. "Noblisty"

a jeszcze przy tym jeśli potrafił być taką publiczną, tzn. publicznie chwalić socjalizm jako najlepszy ustrój we wszechświecie, to drogę do awansu i wyższego statusu społecznego miał zagwarantowaną. Właśnie takich towarzyszy komuniści cenili najbardziej. Dla nich były w pierwszej kolejności wyróżnienia, ordery, stanowiska, przydziały mieszkań i samochodów. Może to jeszcze z tamtych zapasów został ten "nobel we wzwodzie" i postkomuna o swoim nie chciała zapomnieć ? A przy okazji komuniści pokazali, że są i mają się dobrze. Profesorek schował się. Zawstydzony, czy co ? Panie Mierny. A nie uczyli towarzysze, że niektóre informacje zabiera się ze sobą do grobu ? LENIN ZABRAŁ I WIECZNIE ŻYWY.
Domyślny avatar

woleński

11.03.2014 12:44

Dodane przez Jan Własnowolny w odpowiedzi na MIERNY ALE WIERNY

Ale Panie własnowolny, ta autobiografia jest zbyteczna. Zwłaszcza jeśli jest anonimowa.
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

11.03.2014 16:46

Dodane przez Jan Własnowolny w odpowiedzi na MIERNY ALE WIERNY

Witam Pana,
Przyzna Pan, że krakowski naukowy noblista znalazł sobie na Naszych Blogach godne siebie towarzystwo.
Do tej pory z Pana profesora śmiała się połowa Krakowa. teraz śmieje się już całe miasto.
I tylko sobie myślę, co teraz czuje środowisko naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego na myśl o wyczynach noblisty.
Pozdrawiam serdecznie,
kp
gorylisko

gorylisko

11.03.2014 10:32

Dodane przez łucyna w odpowiedzi na A gdzie sa komentarze tego prof. "Noblisty"

no i jest nauczka, czytać kiedy admin śpi...
Domyślny avatar

łucyna

11.03.2014 15:48

Dodane przez gorylisko w odpowiedzi na no widzi pani pancerne krasnoludki grasują

jak zwykle masz racje !!! Pozdrawiam serdecznie ... mąż też.
Domyślny avatar

woleński

11.03.2014 11:35

Dodane przez łucyna w odpowiedzi na A gdzie sa komentarze tego prof. "Noblisty"

Wszystko w swoim czasie.
gorylisko

gorylisko

11.03.2014 10:30

nie popierałem jedynie słusznej linii zsrr tudzież innego maxia kolonko... chciałbym wiedzieć dlaczego został skasowany... był za mało aligancki ?
czy tutejszy naczelny macho niniejszego blogu jest pod specjalną ochorną niczym "pociągi pod specjalnym nadzorem"
no i Noemi się gdzieś zapodziała...panie admin bądź pan człowiek, przywróć pan Noemi chociaż, bo się naczelny macho tego blogu zapłacze z żalu, że nikt go nie lubi...a tak z ciekawości, czy Noemi to nie madame daf
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

11.03.2014 17:43

Dodane przez gorylisko w odpowiedzi na no właśnie gdzie się podział mój poprzedni komentarz

Szanowny Panie,
Oto fragmenty recenzji koronnego dzieła Pańskiego nowego kumpla niejakiego Jana Woleńskiego "Lustracja jako zwierciadło" autorstwa dra Piotra Gontarczyka.
Tytuł owej recenzji: "Słoma z butów Kadafiego. Rzecz o pożytkach z lektury lustracyjnych opusów prof. Jana Woleńskiego" (GLAUKOPIS, Nr 28, A.D.2013). A teraz wybrane cytaty:
"W kwestii etyki i estetyki"
Używając terminu „degradacja statusu profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego” miałem na myśli także odległość, jaka dzieli Lustrację jako zwierciadło od fundamentalnych standardów etycznych obowiązujących w świecie nauki (…) Wykluczanie z debaty publicznej nie tylko przez stygmatyzowanie i wręcz pozbawianie dziennikarskiego imprimatur jest rzeczą niedopuszczalną i samo w sobie uzasadnia twierdzenie, że książka Woleńskiego jest dowodem „wyraźnej degradacji statusu profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego… Nadto, w czasach, kiedy Kaczyński działał w opozycji, Woleński był działaczem PZPR. Sytuacja wydaje się być konfundująca (...) Jeśli teraz Jarosław Kaczyński miał by tu być swego rodzaju moralnym i intelektualnym półwieprzem, który z jednej strony działa w KOR, a z drugiej jest tchórzliwym „konformistą”, to kim w tych kategoriach będzie prof. Jan Woleński?… Ale te, niestety, podobne ataki na obu wspomnianych polityków korespondują z lekkością, z jaką Autor posługuje się w przestrzeni publicznej insynuacjami i pomówieniami (...) Takie metody prowadzenia polemiki przez Woleńskiego mogą zadziwić tych którzy nie czytali recenzowanej książki. Sięganie po insynuacje i pomówienia – tak pod adresem poszczególnych osób, jak i całych zbiorowości – jest immanentną częścią jego „toków argumentacji” (…)  Moja ostra recenzja rzeczonej książki, także od strony etycznej i moralnej , jest w pełni uzasadniona. Lustracja jako zwierciadło to objaw wyraźnej „degradacji statusu profesora uniwersyteckiego”. Jej autor nie napisał nic na tyle istotnego, bym zmienił w mojej recenzji którekolwiek z zawartych tam twierdzeń, czy też złagodził jakiekolwiek oceny. Wręcz przeciwnie – po lekturze odpowiedzi prof. Woleńskiego mój krytycyzm wzmocnił się…”, tyle cytatów z Gontarczyka.
Jeszcze raz gratuluję przyjaciela,
Krzysztof Pasierbiewicz
Domyślny avatar

woleński

11.03.2014 11:34

Ograniczenie ilości znaków sprawia, że zamieszczam tylko część komentarza. Pełen znajduje się na portalu "Salon 24". Polacy zadają sobie pytanie dlaczego nasza nauka upadła tak nisko, że w światowych rankingach najlepsze polskie uczelnie wałęsają się w rejonach końca czwartej setki. * Pozycja polskich uczelni w międzynarodowych rankingach nie jest oczywiście powodem do chwały. Wszelako takie rankingi nie odzwierciedlają rangi nauki w danym kraju, o czym wie każdy, kto tako orientuje się w naukoznawstwie (emerytowany adiunkt dr Krzysztof Pasierbiewicz, dalej KP, do nich nie należy). Oto kilka danych na temat dyscyplin naukowych w Polsce; (pierwsza cyfra w nawiasie oznacza miejsce na świecie z uwagi na ilość wyprodukowanych tekstów, które ukazały się w najbardziej prestiżowych czasopismach naukowych, druga cyfra oznacza pozycję w rankingu wpływu tychże publikacji na resztę świata): Fizyka z astronomią (13, 14), 13.5.; Logika (11, 18), 14.5; Chemia (13, 23), 18; Matematyka (14, 2218; 5, 18.5; Geologia (12, 28) 20; Filozofia z logiką (19, 21) 20; Inżynieria geologiczna (górnictwo) (20, 31) 25.5; Filozofia (28, 24), 26; Biologia (22, 33), 27.5; […] Pedagogika (46, 50), 48. KP: Myślę, * Bardzo śmiałe wyznanie, ale przesadzone KP: że wytłumaczeniem tego upokarzającego dla Polaków stanu rzeczy może być między innymi jakość komentarza dodanego wczoraj do mojej notki na prawicowym portalu NASZE BLOGI przez, Sic! ubiegłorocznego laureata nagrody Fundacji Nauki Polskiej zwanej polskim Noblem, która cieszy się opinią najpoważniejszego wyróżnienia naukowego w naszym kraju (dwieście tysięcy złotych na rękę). * KP natychmiast potwierdził, że inwokacja „Myślę” na początku komentowanego ustępu została przez niego zastosowana całkowicie niewłaściwie. Pomijając niezbyt wyraźny związek pomiędzy poziomem mojego komentarza a miejscem uczelni polskich w rankingach międzynarodowych, to mierzenie prestiżu nagrody Fundacji na rzecz Nauki Polskiej ilością pieniędzy „na rękę” jest zabawne. KP: Ocenę komentarza autorstwa naszego naukowego noblisty 2013, do niedawana przewodniczącego Komitetu Etyki w Nauce Polskiej Akademii Nauk, pozostawiam w gestii Państwa. * KP jest nie najlepiej poinformowany, jak zwykle zresztą. Dalej pełnię tę funkcję. Jan Woleński
Domyślny avatar

Jan Własnowolny

11.03.2014 12:04

Dodane przez woleński w odpowiedzi na @wiele osób

Panie Mierny. A nie uczyli towarzysze, że niektóre informacje zabiera się ze sobą do grobu ? LENIN ZABRAŁ I WIECZNIE ŻYWY.
Domyślny avatar

woleński

11.03.2014 12:33

Dodane przez Jan Własnowolny w odpowiedzi na I DLATEGO NAJPIERW MANY, MANY - POTEM ETYKA ?

Jakoś nie przestawałem z towarzyszami Włąsnowolnego, a właściwie Ubezwłanowolnionego umysłowo przez samego siebie.
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

11.03.2014 16:43

Dodane przez Jan Własnowolny w odpowiedzi na I DLATEGO NAJPIERW MANY, MANY - POTEM ETYKA ?

Witam Pana,
Przyzna Pan, że krakowski naukowy noblista znalazł sobie na Naszych Blogach godne siebie towarzystwo.
Do tej pory z Pana profesora śmiała się połowa Krakowa. teraz śmieje się już całe miasto.
I tylko sobie myślę, co teraz czuje środowisko naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego na myśl o wyczynach noblisty.
Pozdrawiam serdecznie,
kp
Domyślny avatar

woleński

11.03.2014 21:43

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na @Jan Własnowolny

Dr inż. Krzysztof P. był dotychczas nader skromny, bo utożsamiał się jeno z połową Krakowa. Teraz poszedł na całość i twierdzi (ba nawet woła, że myśli, co jest wiekszym surrealizmem niż proza Schultza vel Schulza), że jest całym Krakowem.
Domyślny avatar

woleński

11.03.2014 12:42

Właśnie zadzwoniła do mnie Przyjaciółka, * to imię czy nazwisko? która jest znanym w Krakowie krytykiem literackim * czyżby tak znanym jak dr inż KP jako geologu. Nawiasem mówiąc, pytałem paru geologów z UJ i AGH, czy słyszeli o dr inż. KP, ale jakoś nie mogli sobie przypomnieć. Zapewne źle trafiłem. i zarykując się od śmiechu powiedziała, że jak pójdziemy kiedyś razem na obiad zamówi sobie jajecznicę, żebym jej kotleta nie mógł zmierzyć. * Godna podziwu inwencja znanego krytyka literackiego (w spódnicy, mówiąc kolokwialnie), A jak nieco ochłonęła dodała jeszcze, że widziała już różne naukowe aberracje umysłowe, ale krakowski noblista długodystansowy o zacięciu anty-seksistycznym zdublował wszystkich o co najmniej dwa pełne okrążenia. * w samej rzeczy, Przyjaciółka, czyli znany krytyk literacki sporo umie (zwłaszcza z zakresu psychiatrii() , skoro uważa relację o mierzeniu kotleta przez dr inż. KP za aberrację umysłową), a dr inż. KP uzupełnia to znajomością długodystansowego dublowania (i to o dwa okrążenia, co za ścisłość) o zacieciu anty-seksistycznym.
Domyślny avatar

krystal

11.03.2014 16:02

Dodane przez woleński w odpowiedzi na dr inż. KP

Daj Pan spokój, panie „woleński”. Emeryt dr inz. KP wyhaczył łatwą, emerytowaną łanię, że się posłużę językiem doktora, a Pan się czepiasz czy to „imię czy nazwisko”. To już lepiej spytać -biorąc pod uwagę dzisiejszy gender- czy „ta Lucyna” to dziewczyna?
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

11.03.2014 16:39

Dodane przez krystal w odpowiedzi na gender

"Łucyna" to jeden z nicków buszującego niegdyś na moim blogu trolla, niejakiego BHkaczorowskiego.
Pozdrawiam,
kp
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

11.03.2014 17:48

Dodane przez krystal w odpowiedzi na gender

Oto fragmenty recenzji koronnego dzieła niejakiego Jana Woleńskiego "Lustracja jako zwierciadło" autorstwa dra Piotra Gontarczyka z IPN.
Tytuł owej recenzji: "Słoma z butów Kadafiego. Rzecz o pożytkach z lektury lustracyjnych opusów prof. Jana Woleńskiego" (GLAUKOPIS, Nr 28, A.D.2013). A teraz wybrane cytaty:
"W kwestii etyki i estetyki"
Używając terminu „degradacja statusu profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego” miałem na myśli także odległość, jaka dzieli Lustrację jako zwierciadło od fundamentalnych standardów etycznych obowiązujących w świecie nauki (…) Wykluczanie z debaty publicznej nie tylko przez stygmatyzowanie i wręcz pozbawianie dziennikarskiego imprimatur jest rzeczą niedopuszczalną i samo w sobie uzasadnia twierdzenie, że książka Woleńskiego jest dowodem „wyraźnej degradacji statusu profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego… Nadto, w czasach, kiedy Kaczyński działał w opozycji, Woleński był działaczem PZPR. Sytuacja wydaje się być konfundująca (...) Jeśli teraz Jarosław Kaczyński miał by tu być swego rodzaju moralnym i intelektualnym półwieprzem, który z jednej strony działa w KOR, a z drugiej jest tchórzliwym „konformistą”, to kim w tych kategoriach będzie prof. Jan Woleński?… Ale te, niestety, podobne ataki na obu wspomnianych polityków korespondują z lekkością, z jaką Autor posługuje się w przestrzeni publicznej insynuacjami i pomówieniami (...) Takie metody prowadzenia polemiki przez Woleńskiego mogą zadziwić tych którzy nie czytali recenzowanej książki. Sięganie po insynuacje i pomówienia – tak pod adresem poszczególnych osób, jak i całych zbiorowości – jest immanentną częścią jego „toków argumentacji” (…)  Moja ostra recenzja rzeczonej książki, także od strony etycznej i moralnej , jest w pełni uzasadniona. Lustracja jako zwierciadło to objaw wyraźnej „degradacji statusu profesora uniwersyteckiego”. Jej autor nie napisał nic na tyle istotnego, bym zmienił w mojej recenzji którekolwiek z zawartych tam twierdzeń, czy też złagodził jakiekolwiek oceny. Wręcz przeciwnie – po lekturze odpowiedzi prof. Woleńskiego mój krytycyzm wzmocnił się…”, tyle cytatów z Gontarczyka. Zachęcam do lektury całej recenzji Gontarczyka - porażająca!!!
Pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz
Domyślny avatar

woleński

11.03.2014 21:46

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na @krystal

Dr inż. KP oznajmia: Oto fragmenty recenzji koronnego dzieła niejakiego Jana Woleńskiego "Lustracja jako zwierciadło" autorstwa dra Piotra Gontarczyka z IPN. * I teraz nie wiadomo, kto napisał koronne dzieło a kto jego recenzję. Jedno jest pewne, że to zdanie typu "samochód wjechał w rów, który uległ skrzywieniu" jest autorstwa dr inż. KP.
Domyślny avatar

woleński

11.03.2014 18:27

Dodane przez krystal w odpowiedzi na gender

Dr inż. KP cytuje Gontarczyka i wyznaje, że został porażony. Poproście go Panowie (lub Państwo) o zacytowanie mojej odpowiedzi, którą dr inż KP otrzymał dwa razy. Ma okazję zademonstrować swoja rzetelność dyskusyjną, aczkolwiek szanse na to sa mniej więcej takie same jak na opady zeszłorocznego śniegu.
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

11.03.2014 18:03

Dodane przez woleński w odpowiedzi na dr inż. KP

No comment.
Mimo szczerych chęci bez wyrazów uszanowania,
dr inż. Krzysztof Wojciech Pasierbiewicz
mada

mada

11.03.2014 22:41

Doktorowi polowania się udają, profesorowi niestety - nie!
Domyślny avatar

woleński

12.03.2014 08:17

Dodane przez mada w odpowiedzi na A to wszystko z zazdrości.

Wszelako, ja nie polowałem, więc też i łowy nie udawały się, bo ich nie było, a dokładniej nie musiało być. Wystarczały zwyczajne naturalne sposoby, w szczególności bez sporządzania map kartogarficznych, bez udawania, że czytało się Schulza (nie czytałem też Schultza jak dr inż. KP), Dostojewskiego czy Rabelais'ego i bez korzystania z usług babć klozetowych w "Klubie pod Jaszczurami".
Domyślny avatar

Jan Własnowolny

12.03.2014 12:47

Dodane przez woleński w odpowiedzi na @mada

DZIEWIĘĆ, DZIESIĘĆ ZMIANA RĘKI WIO KONIKU WIO MALEŃKI
Domyślny avatar

woleński

12.03.2014 21:48

Dodane przez Jan Własnowolny w odpowiedzi na SPOSOBEM, jak chłop po drabinie

Ciekawe zwierzenia autobiograficzne, ale współczuję włąsnowolnemu, że musi liczyć do dziesięciu, aby jego maleńki konik ruszył. Proponuję konsultacje w dr inż. Krzysztofa Pasierbiewicza. Razem poczytacie Panowie piękną prozę Schultza i wasze koniki ruszą cwałem.
Domyślny avatar

krystal

13.03.2014 09:53

Dodane przez woleński w odpowiedzi na @własnowolny

Panie profesorze,przy innej lekturze wystarcza liczenie do PIĘCIU, np. przy „Lolicie”, a jeszcze szybciej przy książce pt. „Chazarska dzicz panem świata”, tom I, rozdział V: "Rozkoszna dupa Lenina"! Aby być sprawiedliwym trzeba dodać, że Lenin umiał się znaleźć wobec swoich kochanków:nie trąbił (i nie pisał!) o tym publicznie, w dodatku w swoich listach miłosnych używał tkliwego języka. Jedynie ta Krupska, ta nieszczęsna Krupska, robiona w nomen omen --konia...
Domyślny avatar

łucyna

12.03.2014 15:50

Dodane przez woleński w odpowiedzi na @mada

a te prymitywy typu "mada" musza polowac . Dobre wychowanie i naturalna kolej rzeczy jest dla nich czyms niezwykłym. Ale to tak jak sie wychowanie pobierało w ruskich koszarach.
Domyślny avatar

krystal

12.03.2014 09:55

Dodane przez mada w odpowiedzi na A to wszystko z zazdrości.

E tam, udają się. Pan doktor niczym Henryka Krzywonos, której udało się „zatrzymać” tramwaj, bo wyłączono jej prąd.
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

12.03.2014 20:18

Dodane przez mada w odpowiedzi na A to wszystko z zazdrości.

Opowiedziałbym Pani dużo więcej, ale nie lubię chodzić po sądach. Ale jak Pani jest z Krakowa proszę popytać na salonach. Wszyscy wiedzą, o co chodzi.
Pozdrawiam serdecznie,
kp
Domyślny avatar

woleński

12.03.2014 12:08

Komentarz dr inż. Krzysztofa Pasierbiewicza, byłego adiunkta AGH, nie jest wypowiedzią zakręconego naukowca z tego prostego powodu, że nie pochodzi od naukowca. Co do znaczenia mojej książki zrecenzowanej przez P. Gontarczyka. to P. Gontarczyk myli się. Moja ocena konstytucyjności ustawy lustracyjnej z 2007 r. była wykorzystana przez sędziów Trybunału Konstytucyjnego w uzasadnieniu wyroku o niekonstytucyjności przepisów tego aktu prawnego, a dokładniej rzecz ujmując, bubla legislacyjnego. O tym fakcie także informowałem dr inż KP, ale ma on tendencję do wymazywania ze swej pamięci wszystkiego, co przeczy jego pokręconym tezom, a nawet osiąga na tym polu duże sukcesy, w każdym razie znacznie większe niż te, które odniósł jako naukowiec. Dr inż. KP uparcie powtarza, że książka o lustracji jest moim koronnym dziełem. Była w istocie rzeczy jeno wprawką na poły publicystyczną. Niemniej jednak, odegrała większą rolę niż np. usiłowania P. Gontarczyka podjęte dla uzasadnienia, że wspomniana ustawa była lege artis. Moje koronne dzieła doczekały się uznania za strony kapituły decydującej o przyznawaniu Nagrody Fundacji ba rzecz Nauki Polskiej (potocznie zwanej polskim Noblem). Procedura wyłaniania kandydatów i laureatów trwa około roku, a także angażuje wybitnych specjalistów ze świata. Nie mam więc żadnych powodów, aby czuć się strapionym z powodu publicznego odbioru moich prac i nie muszę szukać poklasku w blogosferze. Natomiast żadna książka naukowa dr inż. K. Pasierbiewiczz nie była recenzowana z tego prostego powodu, że takowa nie istnieje. Natomiast literackie produkcje dr inż. KP nie okazały się sukcesem (może z wyjątkiem "Epopei Helskiej Balangi"). Sztandarowe dzieło inż. KP, czyli "Magia namiętności", rzeczywiście wywołała pewien skutek, mianowicie śmiech i drwiny, gdy jej fragmenty były czytane w "Domu Zdrojowym" w Jastarni. Podobna reakcja wiąże się z autorską (tj. dr inż. KP) reklamą tegoż kiczu jako romansu patriotycznego. Nic tedy dziwnego, że dr inż. KP realizuje swe ambicje twórczo-polityczno-intelektualne na blogach. I w tym wypadku efekt jest mnie niż mizerny. Jest rzeczą dość powszechną w Polsce kojarzenie własnego nieudacznictwa zawodowego (w wypadku dr inż. KP - krachu własnej kariery naukowej) z tym, że inni to zrobili drogą post-pezetperowską. I to jest chyba esencja postawy dr inż. Krzysztofa Pasierbiewicza wobec rzeczywistości.
Domyślny avatar

Temu Misiu

12.03.2014 13:23

Dodane przez woleński w odpowiedzi na @Hostoja

Nie jesteś pan wybitny, tak jak i koega Adaś. Od `45 setki już takich podobnych kwiatków "zdobią" szacowną uczelnię. Panie, człowiek ma prawo nie rozumieć muzyki, nie znać Gershwina czy Brubecka, ale żeby nie rozpoznawać śmiechu, chichotu, rechotu? - Panie drogi, nie tylko Krakówek i Warszawka - Świat się śmieje!
Domyślny avatar

woleński

12.03.2014 15:04

Dodane przez Temu Misiu w odpowiedzi na A Michnikowi Order Orła Białego

Jeśli to do mnie, bardzo mi odpowiada, gdy koega temu misiu nie uznaje mnie za wybitnego. Przypuszczam, że nie zdobił ani anie zdobi żadnej uczelni czy też jakiejkolwiek poważnej instytucji.
Domyślny avatar

Temu Misiu

14.03.2014 11:03

Dodane przez woleński w odpowiedzi na @koego temu misiu

Nicek "woleński" jawi nam się tutaj, jako wulgarnie kuglarska prowokacja, jakieś wyhakowane, albo hejterstwo :) Ale jeśli nie? Jeśli to jednak ten. Bo w życiu publicznym współczesnej Poski występują tak zdumiewające zjawiska jak tzw. "prof. Środa" (osoba mieszajaca wstydliwe zjawiska o randze obstrukcji gastrycznej z nauka), "prof. Hartman" (ponoć pracownik naukowy, a nie z brygady utrzymania terenów zielonych, zacnego UJ), to cóż nam o tem sądzić? Jeśli to wszystko jest prawdą, to aby być zrozumianym przez adwersarzy, można odpowiedzić jedynie tym samym językiem, a w takim ja poruszam się, łagodnie mówiąc, niezręcznie. Ale znam jeden zwrot, który może być najbardziej adekwatny do całości zagadnienie, a i nie będzie też pustosłowiem dla innych czytelników: "Ja pier...e"
Domyślny avatar

Jan Własnowolny

12.03.2014 15:09

Dodane przez woleński w odpowiedzi na @Hostoja

Nie znam pana i nie chciałbym poznać, ponieważ dzięki takiej etyce mamy fałsz, obłudę i zakłamanie. Bandyci uznawani są za bohaterów A bohaterowie za zdrajców. Nie znam również Pana Krzysztofa Ale wolałbym z nim stracić duże pieniądze niż z panem zarobić małe
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

12.03.2014 16:19

Dodane przez Jan Własnowolny w odpowiedzi na KRÓTKO - NA KONIEC KONFERENCJI

Szanowny Panie,
Na Salonie24 Internautka pisząca pod nickiem "ZROZUMIENIE" dodała komentarz, w którym pisze:
"Znam obu panów i doskonale wiem, dlaczego ,,skaczą sobie do gardeł", po raz enty.
Trudno się śmiać ..."
----------------------------------
Ale jednak ludzie się śmieją i to do rozpuku. Oczywiście z krakowskiego noblisty o zacięciu anty-seksistycznym.
Dziś miałem przyjemność wypić przedpołudniową kawę w towarzystwie kilku czytających regularnie mój blog profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego, którzy pokładając się ze śmiechu dowcipkowali, że na Uniwersytecie od wczoraj Woleńskiego nazywają "analitykiem episto-schabowym".
Dowiedziałem się również, że spora grupa uczonych wybiera się na Kongres Kultury Akademickiej, który odbędzie się w przyszłym tygodniu w Audytorium Maximum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, a niezwyczajnie liczna grupa chętnych umiera już z ciekawości czy i co profesor Woleński powie na temat technik pomiaru długości kotletów panierowanych.
Smaczku dodaje fakt, że sesję plenarną owego Kongresu otwiera referat profesora Jana Woleńskiego pt. Sic! "Relacje międzypokoleniowe w środowisku akademickim".
A ze źródeł dobrze poinformowanych dowiedziałem się, że na ten referat szykuje się grupa pewnego stowarzyszenia studenckiego, którego nazwy ze zrozumiałych powodów nie mogę zdradzić.
A więc, jak Pan widzi w Krakowie oprócz przepięknej wiosennej pogody mamy jeszcze sporo wesołych atrakcji w wykonaniu uniwersyteckich zgredów.
Pozdrawiam jak zawsze serdecznie,
Krzysztof Pasierbiewicz
Domyślny avatar

woleński

12.03.2014 21:45

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na @Jan Własnowolny

O ile mi wiadomo, profesorowie UJ nie gustują w piciu kawy z dr inż. Krzysztofem Pasierbiewiczem. W sprawie technik omiaru kotletów, bardziej kompetentny jest autor "Magii namiętności". Dr inż. KP może przyjść na sesję, którą otwieram, ale z góry zaznaczam, że nie będę poruszał kwestii kompleksów emerytowanych adiunktów.
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

13.03.2014 15:19

Dodane przez woleński w odpowiedzi na @kp

Bez odpowiedzi, bo inie ma ma komu odpowiadać.
Bez pozdrowień,
dr inż Krzysztof Wojciech Pasierbiewicz
Domyślny avatar

woleński

12.03.2014 20:47

Dodane przez Jan Własnowolny w odpowiedzi na KRÓTKO - NA KONIEC KONFERENCJI

Całą przyjemność po mojej stronie, że nie znamy się. Oby tak zostało.
Domyślny avatar

woleński

12.03.2014 21:36

Dodane przez Jan Własnowolny w odpowiedzi na KRÓTKO - NA KONIEC KONFERENCJI

Cała przyjemność po mojej stronie, że nie znamy się.
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

14.03.2014 09:40

Dodane przez Jan Własnowolny w odpowiedzi na KRÓTKO - NA KONIEC KONFERENCJI

Powiem więcej. Wiele osób mnie pytało dlaczego pozwalam profesorowi Woleńskiemu robić magiel na moim blogu. Otóż przyznaję, że trochę podstępnie pozwoliłem profesorowi paskudzić na moim blogu by pokazać ludziom, kim jest naprawdę ubiegłoroczny laureat najbardziej prestiżowego wyróżnienia naukowego w Polsce. Jak łatwo zauważyć nie odpowiedziałem na niewybredne i prostackie zaczepki Woleńskiego ani jednym słowem, a on wykorzystując swoją "bezkarność" połknął haczyk i hasając ile wlezie po moim blogu zdemaskował przy okazji swe prawdziwe oblicze jako: człowieka, uczonego i nauczyciela akademickiego.
Bo każdy inteligentny i wnikliwy czytelnik mojego blogu po przeczytaniu komentarzy prof. Woleńskiego migiem się zorientuje z jak małego formatu człowiekiem mamy do czynienia, osobnikiem, który pokazał, że jest małostkowym i patologicznie bufoniastym kabotynem i co tu dużo ukrywać pospolitym chamem, który beż najmniejszych skrupułów obraża kobiety i nie szanuje ludzi uważając się za przedstawiciela klasy wybranej.
Dlatego właśnie pozwoliłem mu by się sam publicznie i do końca „obrzezał” z zaszczytów jakimi go omyłkowo uhonorowano przyznając mu naukowego Nobla 2013. Patrz także komentarze Woleńskiego na S24 - salonowcy.salon24.pl
Pozdrawiam serdecznie,
Krzysztof Pasierbiewicz
Domyślny avatar

Jan Własnowolny

14.03.2014 13:12

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na @Jan Własnowolny

Panie Krzysztofie. Myślę, że to są pozostałości po komunistycznym systemie prania mózgów. Zainfekowania prymitywnych osobników soviecką dewiacją umysłową Lenina, np. "wyższości polityki nad ekonomią". Dużo niestety mamy jeszcze w społeczeństwie tych "miernych ale wiernych", zindoktrynowanych dialektyką Marksistowsko – Leninowską. To baronowie, hrabiowie i książęta komuny. Tylko bez arystokratycznych tytułów, salonowej edukacji i rodowych majątków. Tamta ideologia utopii "przemagdalenkowała" się w obecną etykę "wyścigu szczurów". Gloryfikuje cwaniaków finansowych i bandytów zbrodniarzy, a odsądza od czci i wiary ludzi prawych, odważnych i uczciwych. ------------------------------------------------------ Ludzi honoru. No cóż : Władza i pieniądze Tym często skutkują Umysłowe żądze Patologizują Na prawo złość, na lewo gość A money między palcamy My sobie krzywdy zrobić nie damy I zamiast ręki nogę podamy A Honor i Słowo, to już przeżytek Z rolki papieru lepszy użytek Ekipo dzisiejsza mamona ważniejsza! Jak sami wiecie, nie śmierdzi przecie. ------------------ Z wyrazami uznania Za WYCZUCIE, POCZUCIE, POWONIENIE, SMAK Bo Pan jest nad profesorem, i dlatego wie KIEDY MOŻNA, KIEDY TRZEBA KIEDY NIE, A KIEDY TAK. Janusz
Domyślny avatar

Jan Własnowolny

15.03.2014 16:00

Dodane przez Jan Własnowolny w odpowiedzi na PATOLOGIA ETYKI

A pajac, to taka kukiełka. Żeby pajac wykonał jakiekolwiek ruchy, animator musi za pomocą patyków, nitek i sznurków poruszać marionetką. Trzeba być naprawdę chorą laleczką, żeby cieszyć się z komentarza manipulatora dyżurnego w służbie SZUJOM. Osoba nie rozróżniająca GRU - powego trolla, od normalnego Polaka, to bardzo ciężki stan. To już ostatnie stadium schizofrenii i nie kwalifikuje się do wyleczenia.
Domyślny avatar

krystal

15.03.2014 10:44

Nie kibicuję Panu, bo to lewacy doprowadzili nasz kraj do ruiny, ale niestety, z trudem przyznaję,że to Pan wychodzi obronną ręką (chociaż z obitą twarzą) z tej wariackiej burdy...
Domyślny avatar

woleński

15.03.2014 12:42

Dodane przez krystal w odpowiedzi na @wolenski

Słowo "lewak" jest wieloznaczne, więc pierwsze zdanie jest dla mnie niejasne. Za przyznanie mi racji jestem zobowiązany, tym bardziej, że przyszło to z trudem.
Domyślny avatar

Kazmirz

16.03.2014 02:54

Kapusiow nie znosze hehe. I pomyslec ,ze wszystko zaczelo sie od zabawnego,wspomnieniowego tekstu na Dzien Kobiet. Komentarze tylko potwierdzaja ,ze nie wszyscy (znakomita mniejszosc) maja "balls". Mnie Pan ubawil , przez moment powrocilem do tamtych lat i tamtego Krakowa ....Dziekuje i pozdrawiam serdecznie :)
Krzysztof Pasierbiewicz
Nazwa bloga:
Echo24
Zawód:
Emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta niezależny, autor, tenisista, narciarz, człowiek wolny
Miasto:
Kraków

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 1, 593
Liczba wyświetleń: 12,630,939
Liczba komentarzy: 30,114

Ostatnie wpisy blogera

  • Niedorżnięta wataha
  • List otwarty do prof. Pawła Śpiewaka
  • A jednak miałem nosa pisząc, że mi nie po drodze z PiS-em

Moje ostatnie komentarze

  • Pamięta Pan jeszcze? - vide: raskolnikow2.files.wordpress.com Serdeczności!
  • @Autor & @ALL   ---   W wolnej chwili zapraszam do lektury - vide: salon24.pl
  • Jacy akademicy, takie uniwersytety - czytaj: salon24.pl

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Nieznane oblicze Witolda Gadowskiego
  • Kraków olał post-komuszą subkulturę TVN-u
  • Pytanie prawicowego blogera do posłanki Scheuring-Wielgus

Ostatnio komentowane

  • Alina@Warszawa, Niestety owo PROSTACTWO (skupione wokół Tuska) wróciło do władzy. Że to niewyobrażalne "prostactwo" nie trzeba nikogo przekonywać - kto inny mógłby przyswoić i używać 8* w przestrzeni publicznej do…
  • Beskidzki Góral, Tego platfusa przejrzałem na wylot. Hedonista, wlazłby do doopy, każdemu za kilka kliknięć i marzy o zerżnięciu na boku głupiej dziewoi.
  • keram, Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma !!! Z uporem maniaka  część z nas nie potrafi się zadowolić tym czym dysponujemy , tym co mamy, lecz natychmiast przechodzi do natarcia. …

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności