W Polsce można dziś zobaczyć dwa obrazy energetyki.
Pierwszy: Gdańsk. Setki milionów złotych na rozbudowę Naftoportu, konferencje, komunikaty o wzmacnianiu bezpieczeństwa, kolejne inwestycje, które mają pokazać, że państwo działa. Premier i ministrowie w świetle kamer.
Drugi: Kujawy. Strajk głodowy pracowników Solino w Inowrocławiu. Związkowcy „Solidarności”, którzy ryzykują własnym życiem i zdrowiem, nie domagają się benefitów dla siebie. Apelują o kwestie strategiczne dla bezpieczeństwa paliwowego Polski. I właśnie między tymi dwoma obrazami rozciąga się cała prawda o polskim bezpieczeństwie paliwowym.
Polska solanką stoi – tylko czy ktoś o tym pamięta? Nie ma w Polsce ważniejszej, a jednocześnie bardziej niedocenianej infrastruktury niż magazyny kawernowe. To właśnie one – ukryte w wysadach solnych na Kujawach – przechowują znaczną część krajowych zapasów ropy i paliw. Bez nich nie ma mowy o realnym bezpieczeństwie energetycznym. I właśnie wokół tej infrastruktury rozgrywa się dzisiaj cały problem. Związkowcy alarmują, że ograniczane są inwestycje, że system się „zamyka”, że brakuje strategii. I robią coś, co w XXI wieku powinno być absolutnym sygnałem alarmowym – rozpoczynają głodówkę. To jest krzyk rozpaczy. Niestety, rząd nabrał wody w usta i stara się nie zauważać problemu. Orlen ma nadzieję, że sprawa jakoś sama się rozwiąże. No, nie rozwiąże. Prezydent Inowrocławia Arkadiusz Fajok zrobił coś, czego nie zrobiła Warszawa – nazwał rzeczy po imieniu. W liście do premiera Donalda Tuska napisał, że sytuacja osiągnęła poziom krytyczny i wymaga natychmiastowej reakcji. Trudno o bardziej jednoznaczny komunikat. I co się dzieje dalej? Cisza.
W tym samym czasie świat się zmienia szybciej niż nasze decyzje. Napięcia wokół Iranu, groźba destabilizacji cieśniny Ormuz, skoki cen ropy. To nie są abstrakcyjne wydarzenia – to realne zagrożenia, które przekładają się na ceny paliw i bezpieczeństwo państw. I właśnie w takim momencie w Polsce toczy się spór o to, czy utrzymać i rozwijać magazyny paliw. Naftoport rośnie. A co z Górą? Oczywiście – rozbudowa Naftoportu to dobra wiadomość. Każde zwiększenie zdolności importowych wzmacnia państwo. Ale pojawia się pytanie, którego nikt nie chce zadać: czy nie budujemy jednej nogi systemu, jednocześnie podcinając drugą? Bo jeśli Gdańsk rośnie, a Kujawy mają być „wygaszane” – to nie jest strategia. To jest improwizacja.
Kujawy, czyli magazyn w Górze w powiecie inowrocławskim, są fundamentem polskiego systemu magazynowania paliw i ropy. Bez niego cały system się zawali. Orlen milczy. I to jest największy problem. W tej historii jest jeden aktor, który powinien zabrać głos. Orlen. To spółka, która kontroluje Solino. To od niej zależy przyszłość kawern. To ona powinna powiedzieć jasno: rozwijamy, inwestujemy, albo zmieniamy model. Tymczasem nie mówi nic. Prezes Ireneusz Fąfara nie przedstawia żadnej wizji. Nie ma debaty, nie ma strategii, nie ma nawet komunikatu, który tłumaczyłby, co się dzieje. W ogóle prezesa od wielu tygodni nie widać. Nie jest wyrywny również wiceprezes Ireneusz Sitarski, który nadzoruje ten obszar.
W czasie, gdy pracownicy prowadzą głodówkę, a samorząd apeluje do premiera, osoba odpowiedzialna za segment nie ma nic do powiedzenia. To nie jest neutralność. To jest brak odpowiedzialności. Gdzie jest gospodarz? Nie jest tajemnicą, że obecny zarząd Orlenu nie cieszy się szczególnym zaufaniem w części obozu władzy. Sprawa Solino tylko pogłębia ten problem. Bo trudno bronić sytuacji, w której spółka Skarbu Państwa nie komunikuje strategii, nie reaguje na protest głodowy i sprawia wrażenie, jakby chciała przerzucić problem na Ministerstwo Aktywów Państwowych. A przecież mówimy o infrastrukturze strategicznej, a nie o jednym z wielu projektów biznesowych.
Cała ta historia prowadzi do jednego wniosku: Polska ma infrastrukturę, ale nie ma gospodarza. Mamy Naftoport, mamy kawerny, mamy zapasy – ale nie mamy spójnej wizji, jak to wszystko ma działać razem. I dlatego dziś, gdy świat stoi na krawędzi kolejnego kryzysu energetycznego, w Polsce ludzie głodują, żeby ktoś wreszcie odpowiedział na podstawowe pytanie: kto odpowiada za bezpieczeństwo paliwowe państwa?
Bo na razie odpowiedź brzmi: nikt.