Choć według GUS wzrost PKB w 1 kwartale br. wyniósł 3,4% r/r, kolejne miesiące – zwłaszcza w obliczu ostatecznie wciąż nie rozstrzygniętego konfliktu na Bliskim Wschodzie, mogą przynieść zmniejszenie jego dynamiki wzrostu .
Na sam obraz wyników naszego wzrostu PKB w pierwszych trzech miesiącach br. miały niewątpliwy wpływ warunki pogodowe. Po raz pierwszy od lat bowiem w lutym zawitała do nas ostra, mroźna i śnieżna zima. Taka pogoda – co oczywiste - spowodowała potężne uderzenie zwłaszcza w wyniki produkcji budowlano-montażowej. Jednak w odniesieniu do perspektyw naszego rozwoju istotny wpływ w kolejnych miesiącach będzie miało ostateczne rozstrzygnięcie (bądź: - nie) konfliktu na Bliskim Wschodzie, w tym odblokowanie żeglugi (i transportów statkami ropy naftowej i gazu) w Cieśninie Ormuz.
W niepublikowanym wywiadzie dla naszego portalu filarybiznesu.pl, Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku, zauważył m.in., że warunki pogodowe w zimie spowodowały, że „budownictwo praktycznie zamarło”.
Zdaniem eksperta: - to spowodowało, że wskaźniki wzrostu okazały się gorsze od spodziewanych. Na PKB mają także wpływ niższe stopy procentowe, rozmiary działającej akcji kredytowej i konsumenci wydający mniej pieniędzy. Ryzyko co do dalszych prognoz wzrostu PKB wynika z tego, co się będzie dalej działo z inflacją i ze stopami procentowymi. Stąd rewizja w dół prognoz PKB Polski na obecny rok.
- Ale i tak tegoroczny wzrost PKB pozostanie jednym z najwyższych takich wskaźników w Unii Europejskiej. Nie jest więc aż tak źle, jak by się wydawało, ale i nie będzie tak dobrze, jak jeszcze w styczniu br. prognozowaliśmy – podsumowuje Arak.
Dodajmy dla porządku, że wg statystyk Eurostatu wzrost PKB w Polsce wyniósł w I kwartale br. 5,3% w stosunku do I kwartału ub.r., co oznaczało, że znaleźliśmy się w pierwszej piątce krajów UE z najwyższym wzrostem gospodarczym w porównaniu z I kwartałem 2025 r., (obok Danii, Grecji, Łotwy i Finlandii)
Z kolei eksperci Pekao SA uważają wyniki GUS odnośnie wzrostu naszej gospodarki w I kwartale br. za „początek spowolnienia w polskiej gospodarce”. „Zakładamy, że główną przyczyną hamowania było wywołane przez ostrą zimę tąpnięcie w inwestycjach budowlanych” - napisali.
Co istotne, w przekonaniu tych samych analityków, „w tych danych nie widać naszym zdaniem konsekwencji wojny w Zatoce Perskiej – będziemy je widzieć w kolejnych kwartałach. Naszym zdaniem PKB Polski wzrośnie o 3,5% w tym roku i 2,7% w przyszłym”. Co więcej, „początek roku był w polskiej gospodarce specyficzny: jedna z głównych miar aktywności ekonomicznej rosła w niezmienionym, solidnym tempie (3% r/r), druga przyspieszyła najmocniej od czterech lat, do 6,3% r/r, trzecia tąpnęła o przeszło 8% r/r. Te wskaźniki to, odpowiednio, produkcja przemysłowa, sprzedaż detaliczna i produkcja budowlano-montażowa. (…)Naszym zdaniem inwestycje ogółem na początku roku spadły o 1,5% r/r. Dlaczego nasz optymizm co do całego PKB nie sprawdził się, nie wiemy, ale przypuszczamy, że konsumpcja nie była aż tak wybujała, jak wskazywały na to dane o sprzedaży”.
Także analitycy Erste Banku (dawniej Santander Banku Polska) stwierdzili, że ich zdaniem „wzrost PKB za I kw. nie sprostał oczekiwaniom”. Co więcej „wstępny odczyt okazał się negatywnym zaskoczeniem: konsensus rynkowy wynosił 3,7%, a nasza prognoza 3,8%. Wygląda na to, że dwa wyjątkowo śnieżne i mroźne miesiące na początku roku obniżyły dynamikę wzrostu gospodarczego bardziej, niż założyliśmy. W ujęciu kw/kw po korekcie sezonowej PKB wzrósł o 0,5%, po trzech kwartałach wzrostu w przedziale 0,9-1,0% kw/kw.”
Ci sami eksperci wykazują jednak nieco więcej optymizmu co do wyników naszego PKB w kolejnych kwartałach.
Ich zdaniem bowiem „pomimo zwiększonej niepewności związanej z konfliktem na Bliskim Wschodzie oraz wynikającego z niego szoku cenowego na rynkach nośników energii, nie traktujemy wyniku PKB za I kw. jako sygnału utraty rozpędu przez gospodarkę, lecz raczej jako przejściowe osłabienie związane z wyjątkowo trudnymi warunkami pogodowymi. Wpływ konfliktu z czasem się ujawni, ale będzie zależał od długości jego trwania. Jak dotąd jedynie nieznacznie obniżyliśmy naszą prognozę wzrostu PKB w całym 2026 r. z powodu konfliktu względem oczekiwań z przełomu roku, do 3,8%, choć presja na dalszą korektę szacunków w dół narasta. Nadal oczekujemy solidnych wyników konsumpcji prywatnej i inwestycji w tym roku, skoro gospodarstwa domowe wciąż mają dodatni realny wzrost dochodów do dyspozycji i wobec fali projektów inwestycyjnych finansowanych ze środków UE w toku” – stwierdzają analitycy Erste Banku.