Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Procedury i odpowiedzialność

Izabela Brodacka Falzmann, 11.12.2022
W czasach gdy zaczynałam pracę w liceum prace maturalne sprawdzało się w domu. Nikt nie podejrzewał nauczycieli o  oszustwo choć oczywiście nie można wykluczyć, że jakieś oszustwa się zdarzały. W środowisku nauczycielskim, jak w każdej populacji, może przecież zdarzyć się czarna owca. W tych czasach ludzie poczuwali się jednak do odpowiedzialności za swoje postępowanie i nie były im potrzebne procedury regulujące każdą czynność i każdy najdrobniejszy  ruch. Nauczyciele poczuwali się przede wszystkim do odpowiedzialności za wyniki matur uczniów, więc w naszej szkole organizowaliśmy bezpłatne konsultacje. Tylko nieliczni uczniowie brali korepetycje. Czuliśmy się również zobowiązani  do sprawiedliwego oceniania uczniów.
Jeżeli na przykład  uczeń podczas egzaminu przez pomyłkę zmienił treść zadania na trudniejsze i rozwiązał je bezbłędnie to za zgodą komisji egzaminacyjnej ( komisji szkolnej) ocenialiśmy to zadanie na maximum punktów. Obecna procedura wymaga natomiast żeby każda zmiana treści zadania (na przykład zmiana znaku w równaniu na przeciwny) oznaczała 0 punktów za to zadanie. Procedura ta ma zapobiegać potencjalnym oszustwom polegającym na zmianie treści zadania na łatwiejsze. Przyjmuje się więc z góry, że uczeń jest oszustem, a wyklucza możliwość, że jest po prostu roztargniony albo tylko zdenerwowany egzaminem. Mechaniczne posługiwanie się procedurą przez egzaminatorów wymusza ślepe posłuszeństwo uczniów. Dobra odpowiedź to odpowiedź zgodna z kluczem a nie koniecznie prawdziwa.
Podobnie działa system oceniania uczniów za pomocą testów.  Zamiast zastanawiać się jaka odpowiedź jest poprawna uczeń kombinuje jaką uznaje za poprawną autor klucza do odpowiedzi. Pisząc rozprawkę uczeń liczy słowa jakby ich liczba była ważniejsza od sposobu przedstawienia i uzasadnienia swoich poglądów. Takie wymagania premiują brak własnego zdania i pokorne podporządkowanie się bezsensownym przepisom. Jest to doskonała szkoła oportunizmu.
O nierzetelności i braku obiektywizmu podobnego sposobu oceniania najlepiej świadczy fakt, że dwaj profesorowie i znani pisarze (Marcin Król i Antoni Libera) polegli na maturze z języka polskiego, której poddali się kilka lat temu dla eksperymentu. Jeden z nich nie zdał, a drugi zdał maturę tak słabo, że z całą pewnością nie dostałby się na studia na tym wydziale, na którym jest obecnie nauczycielem akademickim.
Procedury zastąpiły indywidualną odpowiedzialność również w medycynie. Obecnie lekarz nie musi troszczyć się czy pacjent przeżyje i wyzdrowieje. Chory może sobie spokojnie umrzeć byle w zgodzie z procedurą. Skończyły się czasy gdy lekarz jechał zimą w nocy chłopskimi saniami do porodu i zamiast zażądać honorarium zostawiał położnicy pieniądze na niezbędne wydatki. Takim lekarzem był jak słyszałam od mieszkańców Mińska Mazowieckiego Władysław Gucewicz -od 1934 r. do lat powojennych lekarz powiatowy w Mińsku.  Władysław Gucewicz został oddelegowany przez prezydenta Ignacego Mościckiego do stworzenia systemu opieki zdrowotnej II Rzeczpospolitej. Był absolwentem Uniwersytetu im. Stefana Batorego w Wilnie. Wśród zasług Władysława Gucewicza wymienić należy powołanie do życia systemu kas chorych oraz stworzenie sieci ośrodków zdrowia. Wielokrotnie honorowano dr. Gucewicza najwyższymi godnościami okresu międzywojennego. Obecna Rada Mińska Mazowieckiego poświęciła Władysławowi Gucewiczowi ulicę w tym mieście. 
Już w bliższych nam czasach takim charyzmatycznym lekarzem był pediatra-doktor Leśkiewicz. Doktor Leśkiewicz przyjmował w przychodni rejonowej przy ulicy Szczęśliwickiej w Warszawie. W tej przychodni nigdy nie czekało się z dziećmi w kolejce na wizytę czy na szczepienie. Pielęgniarki biegały jak frygi z dokumentami, przychodziły również do domu aby odwołać wizytę czy przypomnieć o terminie szczepień. (Nie było wtedy telefonów komórkowych a na telefon stacjonarny czekało się wiele lat). O doktorze Leśkiewiczu krążyły legendy. Kiedyś podobno wyrzucił przez okno puchowy becik, w którym matka przyniosła przy 30 stopniowym upale przegrzane niemowlę. Innej histerycznej mamusi, która mierzyła dziecku co godzinę temperaturę zagroził przełożeniem przez kolano. Stawiał bezbłędne diagnozy bez odsyłania dziecka na niepotrzebne badania. Kierował  się zdrowym rozsądkiem, poczuciem własnej odpowiedzialności i wiedzą a nie procedurami. Ostro sztorcowane matki ceniły go a dzieci  uwielbiały. Znam przypadek dziewczyny, która wybrała jako specjalność pediatrię tylko dlatego, że była zapatrzona jak w obraz w doktora Leśkiewicza.
Świat w którym moralność, życzliwość, empatię i poczucie odpowiedzialności zastępuje niewolnicze trzymanie się procedur jest dla jednostki światem groźnym. Mniej jest istotne czy jednostka przeżyje czy zginie czy będzie zdrowa czy chora czy będzie mądra czy głupia niż ślepa zgodność postępowania osób, od których losy tej jednostki zależą-czyli lekarzy, nauczycieli, sędziów i pilotów -z procedurami.
Doskonale pokazuje ten problem historia amerykańskiego pilota Chesley’a Sullenbergera. Sullenberger stał się postacią powszechnie znaną po tym, jak 15 stycznia 2009 roku jako pilot samolotu rejsowego lotu US Airways 1549 zwodował swój samolot na rzece Hudson. Tuż po starcie jego Airbus A320 zderzył się z kluczem gęsi, w wyniku czego obydwa silniki samolotu uległy awarii. Spośród 150 pasażerów i 5 członków załogi znajdujących się na pokładzie nikt nie zginął. Wyczyn Sullenbergera zwanego przez przyjaciół Sully został doceniony przez społeczeństwo, kolegów po fachu, burmistrza Nowego Jorku i dwóch amerykańskich prezydentów lecz nie ominęło go uciążliwe śledztwo, w którym jedynym zarzutem było nie przestrzeganie procedur i odmowa podporządkowania się poleceniom wieży kontroli lotów. Jednak gdyby Sully słuchał kontrolera z pewnością rozbiłby samolot, a wszyscy pasażerowie wraz z nim samym zginęliby w katastrofie. Wtedy zginęliby zgodnie z procedurą, a więc całkowicie legalnie, natomiast uratowali się wbrew procedurze czyli właściwie nielegalnie.
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 8566
Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

13.12.2022 01:43

Ludzie związani z morzem operują pojęciem: "dobra praktyka morska". To pojęcie jest nawet używane wprost w prawie i procedurach — jest zakaz, czy nakaz, ale jest też klauzula: "chyba że dobra praktyka morska nakazuje inaczej".  Jest też tak, że nawet jeśli postąpi się w pełni zgodnie z przepisami, a i tak dojdzie do wypadku, to można być skazanym, bo się nie zastosowało dobrej praktyki morskiej. Dlatego między innym przepisy, procedury i prawa na wodzie są wielokroć lepsze niż te lądowe. Po prostu ląd jest wielokroć bardziej uwikłany w politykę, choć woda też jest, ale mniej.
Kazimierz Koziorowski

Kazimierz Koziorowski

13.12.2022 07:36

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Ludzie związani z morzem

"dobra praktyka" to nic innego jak furtka zwana zdrowym rozsądkiem, a ten nie może być w żaden sposób precyzyjnie zdefinowany i podlega subiektywnej ocenie czy to sądu czy innej koteri. procedury bywają ustanawiane w dobrej wierze ale również celem eliminacji myślących niestandardowo. omijanie procedur staje się ryzykowną grą, która niejednokrotnie prowadzi do nieoczekiwanie dobrego rozwiązania i postępu
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

13.12.2022 10:47

Dodane przez Kazimierz Kozi… w odpowiedzi na "dobra praktyka" to nic

@ Kazimierz Kozio
Procedury tworzone w dobrej wierze mają zwiększyć bezpieczeństwo w działaniach w których zwykłe roztargnienie albo niskie kwalifikacje mogą mieć tragiczne skutki. Na przykład .odprawiając dzieciaki na pływanie na PX ( szybka wywrotna łódeczka) mówiłam: " Pamiętaj gdy nie panujesz nad sytuacją wyciągasz miecz" Był to rodzaj procedury. Bez miecza zamiast się wywrócić łódeczka bezpiecznie dryfuje.  Taką rolę odgrywają procedury lotnicze wszelkie check listy itp. Zakładają one że kursant jest głupszy albo mniej sprawny czy doświadczony od ciebie.W przypadku lotnictwa  nowe procedury pisane są jak to się mówi krwią, powstają na ogół po wypadkach. Procedury mają pomagać lecz są używane często żeby zwalniać od odpowiedzialności. Własnie o tym pisałam. Złamanie procedury powinno być karane gdy prowadziło do niepożądanego skutku. Natomiast gdy dobry skutek przyniosło złamanie procedur jak w przypadku wodowania samolotu nonsensem jest karanie za to. .

Stronicowanie

  • Pierwsza strona
  • Poprzednia strona
  • Wszyscy 1
  • Wszyscy 2
  • Wszyscy 3
Izabela Brodacka Falzmann
Nazwa bloga:
Blog autorski

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 1, 042
Liczba wyświetleń: 7,685,004
Liczba komentarzy: 20,943

Ostatnie wpisy blogera

  • Wallenrodyzm, mesjanizm, romantyzm
  • Beneficjenci i przegrani transformacji
  • Coś za coś

Moje ostatnie komentarze

  • @ liontichyDlatego rośnie Braunowi, który nie boi się mówić co myśli, a nawet robić to co uważa za konieczne. 
  • @@@ Były takie czasy gdy lekarz kierował się własnym sumieniem a nie procedurami. Takim lekarzem był w Mińsku Mazowieckim słynny dr Władysław Gucewicz. Nie miałam okazji go poznać ale osobiście…
  • @ Bartosz JasińskiByłam przeciwnikiem Magdalenki i Okrągłego Stołu. Pisałam o tym wprost w prasie bezdebitowej ku zgorszeniu znajomych, którzy tak pragnęli wolności, że byli gotowi zaakceptować układ…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Upadek edukacji. Tym razem piszę jako fachowiec.
  • Historia pewnej kamienicy
  • Śpioszki rozmiaru XXXL

Ostatnio komentowane

  • Tomaszek, Lala Iljiczewna Chowanie głowy w piasek powoduje że dupę widać , znaczy twarz w twoim prypadku .
  • Zofia, @lalaGdy zagłębimy się w temat i Pan i ja mamy swoje spostrzeżenia i rację. Nie musielibyśmy wyjeżdżać za granicę za pracą gdyby nam nie zniszczono przemysłu. Oddawaliśmy go za złotówkę, bo tego…
  • lala, wartą lektury publikacją, która wiele wyjaśnia (zamiast stałego wskazywania zewnętrznych czynników) jest książka (wydana bodaj w ubiegłym roku) pt. Warcholstwo

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności