Ale Orban!!! Zatrzymać upadek Europy

Nieoczekiwanie mam na swym blogu małą kolekcję oratorstwa przywódcy Węgier. Tak po prawdzie jest to zbiorek esejów historycznych o Madziarach (i przy okazji o nas, współczesnych Lachach). Czasem sięgam do niej, gdy chcę porównać styl i wiarygodność innych mężów stanu.

Niewątpliwie premier Madziarów jest największym krasomówcą doby współczesnej. Jeśli przesadzam, to poproszę o merytoryczną kontrę. Wystąpienia na miarę amerykańskiego prezydenta Trumpa w Warszawie ma regularnie. Nie twittuje, tylko traktuje komunikację ze swym narodem z największym rozmachem i namaszczeniem.

Podczas któregoś marcowego wyjazdu na rocznicowe święto zrywu niepodległościowego Węgrów [ https://naszeblogi.pl/25388-we... ], gdy słuchałem melodyki oraz inkantacji tego polityka (bo przecież nie rozumiałem ni w ząb, co głosi), ciarki przechodziły mi po plecach. "A może tylko uwodzi to wiwatujące zgromadzenie...?" – starałem sobie sztucznym sceptycyzmem schłodzić rozgrzaną głowę, gdy za bardzo udzielały mi się emocje wiwatujących tłumów pomiędzy akapitami przemówienia ich wodza. Ale przecież niesposób było zaprzeczyć, że była tam rzeczywista, bardzo silna nić porozumienia pomiędzy Nim a nieprzeliczalnymi rzeszami stłoczonej masy ludzkiej na nabrzeżu Dunaju. Widziałem, że oznajmia im PRAWDĘ, na którą czekali od dawna. Że On i tylko ON to potrafi. Ich przywódca duchowy, odważny i konkretny wojownik doby współczesnej. Rycerz.

Po powrocie do kraju natychmiast wkleiłem mój pierwszy tekst Orbana. A potem to już był tylko mus! Tak jak dzisiaj. "Posłuchajcie!" czyli poczytajcie sobie...

[Dla ułatwienia chętnym poszerzonej lektury jak i co się zmieni(a)ło, z mojego tutejszego archiwum linki historyczne w kolejności chronologicznej; zapewniam, że treści, oprawione w złotą ramę stylu przemówień Wielkiego Orbana, wcale nie zwietrzały.]

https://naszeblogi.pl/25440-po...
https://naszeblogi.pl/59430-or...
https://naszeblogi.pl/59534-or...
https://naszeblogi.pl/61058-or...

Przemówienie Victora Orbana, w obecności premiera Mateusza Morawieckiego, w 171. rocznicę Powstania Węgierskiego, przed gmachem Muzeum Narodowego w Budapeszcie 15 marca 2019 roku.

Szanowny Panie Premierze! Szanowni Uczestnicy Uroczystości! Węgrzy z tej i z tamtej strony granicy!

Dziś tutaj, są z nami Polacy. Tu są i dziś, jak byli z nami cały czas w 1848 roku i ’49 roku, następnie również w XX stuleciu. Panie Premierze, proszę przyjąć najlepsze życzenia Węgrów prosto z serca. Bez Polaków dziś Węgry nie byłyby wolnym krajem i Europy też nie sposób byłoby zjednoczyć na nowo.

Polacy dali nam świętego papieża Jana Pawła II i Polacy dali nam również Solidarność. Wy, Państwo zmieniliście tym przebieg historii, a my mogliśmy odzyskać wolność i niezależność naszych narodów. My, Węgrzy zdejmując kapelusze z głów oddajemy hołd narodowi polskiemu.

Polska zajmuje szczególne miejsce w sercach Węgrów. Są tacy, którzy uważają, że taka ścisła przyjaźń dwóch narodów, to jedynie romantyczna legenda, która się nie mieści w bezlitosnych prawach nowoczesnej polityki. Ale my, Polacy i Węgrzy od tysiąca lat tak czujemy i  wierzymy, że samo życie też jest jedną wielką romantyczną przygodą, która nic nie jest warta bez prawdziwych przyjaciół.

Mamy wspólną historię cierpień XX stulecia. Wiemy, jak należy być przyjacielem w najtrudniejszych czasach.

Natomiast teraz przygotowujemy się do innego rodzaju przyszłości. Przygotowujemy się do  spektakularnego środkowo-europejskiego podniesienia się, do powtórki kiedyś istniejącej naszej wielkości. Szykujemy się do renesansu środkowo-europejskiego, o  miażdżącej sile, wynoszącej nas wysoko.

Teraz, także w historycznym okresie rozwoju możemy pozostać przyjaciółmi, gdy wreszcie możemy żyć tak, jak tego zawsze chcieliśmy.
Przyjaciele, kilka dni temu byłem w Polsce. Widziałem, że jeżeli chcemy dotrzymać kroku rozwojowi w Polsce, to będziemy musieli wziąć się w garść.

Największym, przodującym krajem Europy Środkowej jest Polska. Gdy z Brukseli spadają ataki na Polskę, wówczas te ataki kierowane są na całą Europę Środkową, także na nas, Węgrów.
Wszystkim budującym imperia, którzy chcieliby kłaść się cieniem nad Europą Środkową, przekazujemy: zawsze muszą liczyć się z silnymi więzami polsko-węgierskimi.

Szanowni Uczestnicy Uroczystości! „Nie zastanawiali się nad niczym, lecz ruszyli i dokonali rewolucji 15 marca jednym wierszem i  kilkoma pobrzękującymi szablami studentów prawa. A my dziś z tego żyjemy.” Tak pisał Kálmán Mikszáth.

Minęło siedem pokoleń od pierwszego 15 marca, a my nadal żyjemy z tego, że rok po roku składamy przysięgę na Boga Węgrów, że wytrwamy w wolności i przeciw niewoli.
Wspólna przysięga narodu oznacza, że każdy Węgier stanie za każdym Węgrem i wszyscy Węgrzy wspólnie staną za swoim krajem, za Węgrami. „Przysięgamy! Ty nad nami, Boże sam! Nigdy już niewolnikami nie być nam!”

Szanowni Uczestnicy Uroczystości!
15 Marca to obietnica jedności narodu. Niech będzie pokój, wolność i zgoda – tak się zaczyna 12  punktów manifestu Wiosny Ludów. Przypomina nam, iż ponad codziennymi bojami, bitwami na słowa winien istnieć wspólny, narodowy cel, który nas jednoczy.

Tak wielu różnych Węgrów, miliony pragnień w wielorakich kierunkach dzisiaj też łączy wspólna wola, aby na Węgrzech żył wolny naród we własnym, niepodległym państwie. Czas miniony od 1848 roku już zadecydował, co jest prawdą a co nie. Przesiał ten czas wszystko, co okazało się lekkie i na ruszcie pozostała jedynie prawda. Prawda jest taka, że Węgrzy mają prawo do własnej ojczyzny, mają prawo do własnego węgierskiego życia tak, jak sobie tego życzą.

Mogą nadejść trudne czasy, tak jak po 1848 r., gdy okupacyjna surowa siła i nieszczęśliwy układ gwiazd odepchną prawdę. W trudnych czasach także trzeba żyć. Były czasy, gdy nie mogliśmy żyć tak, jak chcieliśmy, tylko jak było to możliwe. Prawda pozostała prawdą, ponieważ idee zawsze stoją ponad rzeczywistością.

Bywa, że żyjemy w rzeczywistości ugody, ale śnimy o Ludwiku Kossuthcie. Bywa także, że musimy żyć w rozproszeniu, ale śnimy o wspólnej ojczyźnie.
Nie było, nie ma i nie będzie tak silnego i przebiegłego imperium, które mogłoby to zmienić.

My nie potrzebujemy słów po to, abyśmy wiedzieli, o czym śni drugi Węgier. I w tym tkwi nasza prawdziwa siła.

Szanowni Uczestnicy Uroczystości!
Wielki marszałek Polaków, Piłsudski powiedział był: „Być zwyciężonym i nie ulec, to zwycięstwo”. To odnosi się również do Węgrów. Na próżno skończyły się nasze walki wolnościowe kolejnymi okupacjami, w rzeczywistości nas nigdy nie pokonano.

Tu, w cieniu imperiów, na skrzyżowaniu cywilizacji, toczone wojny o utrzymanie naszej ojczyzny, o podtrzymanie naszego narodu i o kulturę chrześcijańską, w końcu zawsze wygrywaliśmy.

Byliśmy, jesteśmy i będziemy. „Imię Węgrów znów odżyje, Chwały swojej godne wiecznej”. I tak będzie to znowu i znowu, dopóki świat się kręci. Jest to największe zwycięstwo, które taki naród europejski, jakim jesteśmy, może osiągnąć nad imperiami.

Szanowni Uczestnicy Uroczystości!
Przodkowie uczyli, że człowiek zawsze pozostaje dzieckiem, jeśli nie wie, co się stało przed jego urodzeniem. My jesteśmy dorosłym narodem i wiemy to, co powinniśmy wiedzieć.

Wiemy, że nasi przodkowie zajmując nasze ziemie zamiast podporządkowania się mocarstwu wybrali wolną zachodnią ojczyznę. Wiemy, że wodzowie węgierscy z własnej woli wynieśli ponad siebie ród Árpádów. Wiemy, że z własnej woli zdecydowali się na przyjęcie chrztu. Do końca uparcie bronili własnego prawa do własnej decyzji, przeciwko Osmanom, Habsburgom, jak i Sowietom.

Wiemy więc, że przewodnią gwiazdą historii Węgrów jest wolność, a wiodącą ideą jest łańcuch wolnościowych walk.

Wiemy także, iż idea wolności wywodzi się z chrześcijaństwa. Przed Bogiem każdy człowiek jest jednakowo równy bez względu na to, czy jest zamożny czy ubogi, niezależnie, którego narodu jest synem. I równy jest każdy naród, niezależnie od tego, czy jego historia była szczęśliwa czy nieszczęśliwa.

Dlatego nasza Ustawa Zasadnicza uznaje chrześcijaństwo jako siłę zachowującą naród. Bez chrześcijańskiej kultury nie ma węgierskiej wolności i nie ma wolnych Węgier. I tak to jest niezależnie od tego, jaki jest nasz osobisty stosunek do Pana Boga.

Pragniemy życzyć narodom Europy, aby zaćma opadła z ich oczu i aby zobaczyli, zrozumieli; że bez chrześcijańskiej kultury nie będzie wolnego życia w Europie, bez obrony naszej chrześcijańskiej kultury utracimy Europę i Europa w przyszłości nie będzie Europą Europejczyków.

Życzymy narodom Europy, aby pozbyły się wilczej ślepoty, zaćmy. Niech zauważą, że w liberalnym imperium europejskim my wszyscy stracimy naszą wolność. Wolnym człowiekiem może być jedynie syn wolnego narodu, a nie poddany jakiegoś imperium. Europejczyk szczęśliwy może być tylko wtedy, gdy sam decyduje o losie własnym i swojego narodu.

Szanowni Uczestnicy Uroczystości!
Zbliża się dzień wyborów do Parlamentu Europejskiego. Jeszcze dziesięć tygodni, a wybory zastukają do naszych drzwi. My Węgrzy powinniśmy sami sobie wyjaśnić, czego chcemy, czego możemy chcieć. Żaden naród nie może chcieć czegoś innego, jak tylko tego, co stanowi istotę jego własnej historii.

My, Węgrzy byliśmy tymi, którzy najdłużej walczyli w Europie w 1848 roku. Też my byliśmy tymi, którzy przeciwstawili się w 1956 roku sowieckiej armii, największemu wojsku świata.

I również my byliśmy tymi, którzy zatrzymali na południowych granicach Węgier inwazję migrantów skierowaną na Europę. I my jesteśmy tymi, którzy domagamy się zamiast polityki promigracyjnej, zagrażającej rozpadem Unii Europejskiej, prowadzenia europejskiej polityki antymigracyjnej. I my jesteśmy tymi, którzy chcemy silnej Europy silnych państw narodowych oraz chcemy widzieć na czele Europy nowych, silnych przywódców, którzy nie sprowadzają kłopotów do nas, lecz niosą pomoc tam, gdzie jej potrzeba. Chcemy nowego początku, aby zatrzymać upadek Europy, aby skończyć z gorączkowym koszmarem o Zjednoczonych Stanach Europy, aby Europa mogła znów należeć do Europejczyków.

Szanowni Uczestnicy Uroczystości!
Węgry, to fantastyczny kraj o przepięknym położeniu, o szczególnej kulturze, kraj utalentowanych ludzi. Jesteśmy dumni z Węgier, kochamy naszą ojczyznę. Kochać Węgry, to tyle, co ciągle na nowo jednoczyć wszystkich Węgrów. A Węgrów można zjednoczyć tylko pod sztandarem wolności.

Na Węgrzech, gdy jest wolność, to jest wszystko. Szczęśliwe czasy pokoju, bezpieczeństwo, dużo dzieci, bogacący się kraj i silny naród.

Dla nas wolność to nie cel, lecz droga prowadząca do osiągnięcia naszych celów. A my, Węgrzy pragniemy prostych rzeczy, tak samo, jak w 1848 roku: własnej ojczyzny, dobrego sąsiedztwa, rozumiejących nas przyjaciół, kochającej rodziny, pracy, która, przynosi korzyść, ma sens i owoce.

Dlatego wolność nie jest dla nas tylko abstrakcyjną ideą, lecz samym życiem; oddychaniem, krwiobiegiem i biciem serca.

Ponieważ jesteśmy wolni, życie przynosi nam, Węgrom wspaniałe rzeczy. Czekające na nas lata udowodnią, że my, Węgrzy przyszliśmy na świat nie po to, by znosić życie, lecz po to, by nadać życiu sens.

Węgry przede wszystkim, Dobry Bóg ponad nami wszystkimi. Naprzód, Węgry, naprzód, Węgrzy!

Źródło: https://wpolityce.pl/polityka/...

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

16-03-2019 [00:07] - Imć Waszeć | Link:

Ten cały cyrk jest tylko po to, żeby przykryć to:
SZOK! USA ma gdzieś polskie prawo i żąda roszczeń żydowskich! Czaputowicz kłamie? Sierpińska u Roli! - https://www.youtube.com/watch?...
To właśnie łączy bredzenie Czaputowicza, proces rapera Stopy oraz wejście policji do siedzib i domów prywatnych blogerów oraz vlogerów uświadamiających Polaków o śmiertelnym niebezpieczeństwie 447. PIS robi w tej układance za paralizator i po prostu kapo.

"pan minister Czaputowicz niestety ani nie przeczytał ustawy, ani nie zna stanowiska departamentu stanu, już znanego ambasadorowi Schnepfowi w 2015. Albo nie zna albo udaje że nie zna. To może wyglądać na usypianie polskiej opinii publicznej. No i to jest niedobre, bo opinia publiczna bardzo się liczy jeśli chodzi o Amerykanów. (...) Mieliśmy przykład wykorzystania opinii publicznej w momencie, w którym okazało się, że to amerykańskie muzeum holokaustu - właśnie to, które uczestniczyło w nagonce na Szwajcarów - nagle sobie zażądało od IPN jakiejś gigantycznej ilości kserówek akt robionych na własny koszt i pani ambasador Mosbacher już tam jechała, żeby wesprzeć autorytetem swoim te żądania. I wtedy moim zdaniem poszedł przeciek do prasy, puszczony specjalnie przez IPN, żeby polska opinia publiczna się wzburzyła, żeby poszły bardzo ostre protesty, że to jest sytuacja skandaliczna, niedopuszczalna i skończyło się na niczym. Tzn. to całe spotkanie w IPN odbyło się w IPN z udziałem pani ambasador Mosbacher i zakończyło się taką deklaracją, że strony będą dalej rozmawiać. Czyli nie udało się zmusić IPN do podjęcia niekorzystnej decyzji. Ale dlaczego się nie udało? Dlatego, że uruchomiono opinię publiczną. Więc jeżeli pan minister Czaputowicz usypia polska opinie publiczną, no to niestety to nie jest dobre działanie. To nie jest dobre działanie. Amerykanie doceniają rolę opinii publicznej. Jeżeli będą widzieli, że polska opinia publiczna jest bardzo niezadowolona z tej ustawy. Jest bardzo niezadowolona z tego sposobu postępowania, jest temu przeciwna i jest gotowa poprzeć rząd, który się postawił, to wtedy Amerykanie zaczynają się z tym liczyć."

Pytanie, które natychmiast się nasuwa, to czyim agentem jest Czaputowicz? Czy są jakieś dane służb na ten temat? - "W 2016 otrzymał tytuł profesora nauk społecznych. Absolwent podyplomowych studiów na uczelniach zagranicznych (m.in. na Uniwersytecie Oksfordzkim). Został kierownikiem Zakładu Metodologii Badań Europejskich Instytutu Europeistyki Uniwersytetu Warszawskiego". Bo tak szybkie awanse przed objęciem teki wskazują na jakieś niejasne powiązania.
PS: Żeby nie było, że nie zauważyłem. To również jest tylko ściema, żebyśmy tracili czas przed jesiennym sprawozdaniem kongresu USA: A Boni jest za legalizacją związków partnerskich. Do tego uważa, że Polacy są zacofani! - https://niezalezna.pl/263244-a...

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

15-03-2019 [23:47] - Zygmunt Korus | Link:

Jak do tej pory nie za bardzo jest na czym złapać Orbana, żeby podejrzewać go o bycie szczurołapem. Więc święto na Węgrzech nie ma nic wspólnego z "polską ściemą".

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

16-03-2019 [00:19] - Imć Waszeć | Link:

Ma, bowiem "jest wykorzystywane jako". Orban i jego teksty nie ma tu nic do rzeczy, ale wyjazd premiera już tak.

PS: Jaśniej już chyba nie potrafię wypowiedzieć tej myśli: Orban i wyjazd na Węgry stały się pretekstem do przykrycia kolejnej durnej i sprzecznej z polską racją stanu wypowiedzi Czaputowicza na temat roszczeń żydowskich oraz łażenia służb o 6:00 po domach krytyków tej ustawy. Reszta analizy jest w filmie.

Obrazek użytkownika Marek1taki

16-03-2019 [07:33] - Marek1taki | Link:

Nie wiem czyim agentem jest Czaputowicz, ale potrafił się znaleźć w doborowym towarzystwie w ruchu Wolność i Pokój. A tam same znajome twarze Sienkiewicz (od spalonej budki), Klichem (od rozbrojenia), Miodowiczem (etnograf, pacyfista, syn starego Miodowicza, który w TVP w 88r. kreował Wałęsę), Jan Józef Lipski (mason, socjalista, m.in.członek KO przy reaktywowanym w 1988. Wałęsie), Jan Maria Rokita (niedoszły premier, w 88r. w KO przy Wałęsie).
Wcześniej wśród założycieli NZS (przed mężem Romaszewskiej). Później w "stajni Geremka" - za wikipedią: W 1998 został wicedyrektorem Departamentu Negocjacji Akcesyjnych Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej, ale jeszcze w tym samym roku objął funkcję zastępcy szefa Służby Cywilnej[7], pełnił tę funkcję do 2006[8]. Następnie do 2008 był dyrektorem Departamentu Strategii i Planowania Polityki Zagranicznej MSZ.
Krótko mówiąc człowiek o zagorzałych lewicowych poglądach przykładał rękę do upupienia nas w ramach UE i robi to nadal.

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

16-03-2019 [11:18] - Zygmunt Korus | Link:

O Czapkutowiczu szkoda strzępić słów. To "obrotowa" agentura śmierdząca na milę (taka jak Radek-Zdradek). Czyli antypolska figura. Życiorys "woła", ale czyny ostatnie to już "wyją", mimo że sam szczurołap (jeden z wielu) usilnie "zamilcza" straszne niebezpieczeństwo. 

Obrazek użytkownika Marek1taki

16-03-2019 [07:43] - Marek1taki | Link:

Orban mówi po węgiersku i dlatego go rozumiemy. Trzeba przyznać: w jego słowach jest prawda, jest sens, jest równowaga. Nie ma nowomowy i poszukiwań lewicowej antykultury.

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

16-03-2019 [11:18] - Zygmunt Korus | Link:

Dlatego te niekłamane wrażenia należy poprzeć czytaniem. Satysfakcjonująca lektura, nieprawdaż? Dobra robota dla Polaków! Taki NASZ Premier, przy okazji, oczywiście. Chodzi o podtrzymywanie bojowego ducha narodu w Unikołchozie. Serce roście!

Obrazek użytkownika maks jamnicki

16-03-2019 [11:48] - maks jamnicki | Link:

Dziękuję, bardzo dobry tekst o Orbanie, potrzebny. Pewno kilka  razy do niego jeszcze wrócę. Są sprawy, w których się zapewne nie zgadzamy. Tu jednak  absolutnie tak .Zawsze myślałem sobie, że to wyjątkowy mówca, wyjątkowy. Pozdrawiam.

Obrazek użytkownika rolnik z mazur

17-03-2019 [07:49] - rolnik z mazur | Link:

Grzegorz Braun ma niewątpliwie nie gorszy niż Orban talent oratorski.  Orban jest premierem Madziarów i zdaje sobie sprawę, że musi lawirować i mówić to co Węgrzy chcą usłyszeć - chrześcijaństwo, korona św Stefana itd.  Pogonił z Wegier Sorosa ( brawo ! )  i od razu wpadł w ramiona Netenjahu. Jak widać zespół Heart nie chcę od Wegrów miliardowych odszkodowań za wydanie Niemcom bodaj  300 000 Zydów  przez Strzałokrzyzowców. Pozdrawiam