Pookrągłostołowi późnodobrodziejcy

Bloger Toyah (Krzysztof Osiejuk) postawił tezę, iż dobrze, że do Okrągłego Stołu zasiadły niektóre osoby, bo co by się stało, gdyby ich tam nie było...!? Ano co? No gorzej niż jest, sądząc po sile oporu, jakiego ci prawdziwi patrioci, "związani" z tym meblem, teraz będąc u władzy doświadczają. [Toyah, O tych, co na obrady Okrągłego Stołu przybyli z piłą, "Warszawska Gazeta" nr 6, z dn. 8-14.02.2019 r.] Myślimy i mówimy tutaj o braciach Kaczyńskich, ostatnio o Olszewskim, ale też, choć rzadko, o Mariuszu Kamińskim, Krystynie Pawłowicz czy Jarosławie Sellinie.

"Proszę sobie tylko wyobrazić, jak wyglądałaby scena polityczna na początku lat 90., a w efekcie zapewne i dziś, gdyby wówczas przy tym wyjątkowo podłym meblu nie zasiedli Lech i Jarosław Kaczyńscy." W domyśle – z piłami stolarskimi oczywiście (puenta z użyciem tego narzędzia za chwilę). Gdyby, jak dodaje, "postanowili zbojkotować ten projekt i pozostawili Polskę w rękach Michnika, Geremka, Kuronia, Wujca, Lityńskiego, Frasyniuka i całej tej bandy [...]"
[W tym miejscu, tytułem wtrętu, nieśmiało zapytam: na czyim w efekcie stanęło i kto kogo przez minione ponad ćwierćwiecze uwiarygodniał?; kto na kogo miał haki?]
A teraz ta wspomniana puenta. Toyah: "A więc cieszmy się z Okrągłego Stołu, a zwłaszcza z tej jednej jego nogi, która okazała się tak pięknie przycięta."

Otóż to... Osiejuk to walczący PiS-owiec (momentami kadrowy). Dobrze wie, co w trawie piszczy, jak z poranną rosą świerszcze coraz częściej nucą melodyjki o zmianie narracji w libretcie. Bo już od pewnego czasu walka z okrągłostołowym układem nie jest li tylko czarno-biała (przypomnę, że najpierw usilnie ukrywano, a potem bagatelizowano udział bliźniaków w Magdalence). Wylazło też, że druzgocąca narodowy imperatyw, filosemicka nadreprezentacja (obywatele polscy narodowości żydowskiej, z uwiarygodniającym dodatkiem, jak już wielokrotnie wykazano, zaledwie 13 Lachów, w charakterze "miękkich" uczestników), wytypowana i zaproszona do stołu przez Kiszczaka, kleiła ponad rzekomo ideowo-ustrojowymi podziałami (paradygmat oddania/przejęcia/zachowania władzy wyznaczony został w USA w 1985 roku, po tajnym spotkaniu Jaruzelskiego z judeo-lichwiarzem Rockefellerem).

Zatem należy teraz powolutku zwekslować poprzez interpretacyjną paralaksę "udział, rolę i ocenę figur w przeszłości", zmienić dychotomiczną wykładnię dobrodziejstwa/zła transformacyjnego porozumienia: patriotyczny komunista (choć to oksymoron – sic!) Jaruzelski wprowadził nas w suwerenność bez rozlewu krwi! Propagandowy dogmat III RP dalej obowiązuje, tylko z dodatkową strzałką modyfikującą bieg historii, umieszczoną za początkiem dotychczasowego wektora kierunkowego: "niezłomni koniunkturaliści" nie dali się jednak wykolegować zdrajcom i dzięki ich przytomnemu uczestnictwu w porozumieniu, ocalili resztki tego, czego byśmy w ogóle nie mieli ani w obejściu, ani w garnku.

Podoba mi się "finezja" tego manewru propagandowego... Zwłaszcza gdy pomyślę o tragicznych życiorysach Walentynowicz, Gwiazdów czy Wyszkowskiego. Poproszę o dalsze nazwiska podobnie dożywających – aby je zaprosić pod zaktualizowane trepanacje czaszek! Żeby młodzież miała wykładnię, jak i czego się uczyć. Dla dobra i pomyślności – czy na pewno naszego kraju?

Linki powiązane:
https://naszeblogi.pl/42923-kl...
Warto przypomnieć skrzętnie ukrywaną informację o tajnej wizycie szefa „naszej hunty”, generała Jaruzelskiego, u chyba najbogatszego współczesnego Żyda, mającego aspiracje rządzić światem, miliardera Rockefellera. M. in. Marcin Masny *./ podaje niezwykle cenną informację, która może spełniać rolę brakującego klocka w puzzlach, odkrywających sekrety międzynarodowych porozumień, poprzedzających oficjalne rozmowy okrągłego stołu, a mianowicie tajne spotkanie gen. Wojciecha Jaruzelskiego z Davidem Rockefellerem w Nowym Jorku w 1985 roku. Wpływowi amerykańscy pejsaci zainteresowani Judeopolonią musieli dostać zapewnienie, że wyzwalająca się spod kurateli Kremla, przeobrażona, aspirująca do suwerenności Polska, nie odetnie się od lichwiarskiego zadłużenia i kontynuacji spłat na rzecz banksterów USraela. Szabrownicza prywatyzacja polskiego przemysłu i okradanie Polaków z majątku narodowego nie odbywałyby się tak gładko bez nawiązania ścisłej współpracy WSI z amerykańsko-zachodnimi wywiadami, a szczególnie z Mossadem.
*/ http://piotrbein.wordpress.com...

Grzegorz Braun o spotkaniu Jaruzelskiego z Rockefellerem z 1985 roku.
https://www.youtube.com/watch?...
[URL: https://youtu.be/z143pz0UfL8 ]

[ Tekst z prawem prasowego pierwodruku przewidzianym dla tygodnika na obczyźnie "Głos" nr 8 (19 – 25.02.2019 r.) Toronto / Nowy Jork ]

Istnieje możliwość prenumeraty czasopisma w wersji elektronicznej, oto komunikat redakcji:
Szanowni Państwo, którzy otrzymujecie GŁOS w formacie pdf przez internet w Polsce.
Uprzejmie proszę o wsparcie naszego wspólnego tygodnika “GŁOS”, wpłacając lub przelewając na podane niżej polskie konto kwotę 50 zł za całoroczną prenumeratę. Proszę wpłaty dokonywać na: Wiesław Magiera, PKO - Bank Polski, Oddział 13, 31-548 Kraków, Al. Pokoju 5. Nr rachunku: 42 1020 2906 0000 1702 0403 5648. Dziękuję. Umożliwi to wydawanie “GŁOS-u”, każdy “grosz” się liczy, jeśli mamy być niezależni i bez “sponsorów”, którzy zawsze dyktują warunki i profil pisma.
Wiesław Magiera – red. Naczelny.

YouTube: 
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika mjk1

10-02-2019 [12:40] - mjk1 | Link:

Panie Zygmuncie, proszę nie siać tutaj defetyzmu. Z Bogiem jeszcze nigdy nikt nie wygrał i nie wygra. Poplecznicy Lucyfera też nie, choćby nie wiem jak się starali. Mogą oczywiście odnosić sukcesy i to nawet w bardzo długim okresie czasowym, ale finalnie są skazani na porażkę. Na wszystko jest, jak powiadają starożytni Niemcy: „der kniff”. Sposobów są tysiące. Problem zaś tylko jeden: żeby nam się chciało chcieć. Jak więc wyeliminować, nie tylko tę okrągłostołową sitwę, ale wszystkich łgarzy z polityki? Bardzo prosto. Opracował to śp. profesor Jerzy Przystawa w postaci Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Cała ta banda, zwana dla niepoznaki, klasą polityczną, doskonale o tym wiedziała. Wylansowali więc odpustowego grajka, aby ten zdyskredytował JOW-y. Ten nawet nie musiał się specjalnie starać. Odrobina prania mózgów w mediach głównego ścieku w zupełności wystarczyła, żeby JOW-y umarły śmiercią naturalną. Teraz więc wiejski grajek może się zająć tym co najbardziej lubi i kocha. Władzunia jednak dalej nie może spać spokojnie, bo jak już wspomniałem wcześniej sposobów są tysiące, tylko nam się nie chce chcieć. Sen z powiek spędza im obowiązująca Konstytucja Rzeczpospolitej a dokładnie art. 227 punkt 1, którego bezwarunkowe przestrzeganie jest gwarancją naszej suwerenności finansowej a bez suwerenności finansowej nie ma mowy o żadnej suwerenności. Wystarczy więc zapytać wszystkich polityków i wszystkie ugrupowania z Ruchem Narodowym  i „Biedroniowym” włącznie, czy od początku swoich rządów, będą bezwzględnie przestrzegały tego właśnie artykułu. Po odpowiedzi na to pytanie, dokładnie poznamy ich intencje, jak również dowiemy się czy mają zamiar reprezentować interesy polskie, czy obce. Problem jest znów jednak tylko jeden, aby nam się chciało chcieć zadać to pytanie. Pozdrawiam Pana i więcej optymizmu życzę. Tę sitwę naprawdę można wysłać w kosmos, nie wychodząc nawet z domu, ale o tym przy innej okazji.
 

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

10-02-2019 [17:34] - Zygmunt Korus | Link:

Różne role przypisano byłym i obecnym szczurołapom. Kukiza też tak zakwalifikowałem w moim opisie techniki manipulacji opinią publiczną, którą nazwałem abandonacja.
"Wylansowali więc odpustowego grajka, aby ten zdyskredytował JOW-y. Ten nawet nie musiał się specjalnie starać. Odrobina prania mózgów w mediach głównego ścieku w zupełności wystarczyła, żeby JOW-y umarły śmiercią naturalną. Teraz więc wiejski grajek może się zająć tym co najbardziej lubi i kocha."
Dokładnie tak!!! A szkoda, bo JOW-y byłyby wielkim przełomem. Tylko partiokracja wie, jakie to dla niej zagrożenie. Stąd kreowanie stale nowych szczurołapów. Teraz Biedronia. O innych tutaj: https://naszeblogi.pl/51799-pi...
Dzięki za komentarz, pozdrawiam.

Obrazek użytkownika krystal

10-02-2019 [13:59] - krystal | Link:

Dzięki, Panie Zygmuncie, za informację o wpisie Toyaha (a to szczwany lis; i to w WG !, zaczynam wątpić w sens czytania tej gazety)  i przypomnienie niektórych faktów.
Pozdrawiam.

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

10-02-2019 [17:35] - Zygmunt Korus | Link:

"Warszawską Gazetę" należy czytać mając stale z tyłu głowy, że jest to tygodnik opinii o bardzo specyficznym wachlarzu ujęć kwestii państwa, czasem nawet zderzających się w jednym numerze. Generalnie Toyah jest od dawna najsłabszym ogniwem tego zespołu redakcyjnego - często bredzi jak potłuczony. Ale to nie on wyznacza poziom pisma - co zresztą każdy wychwyci, gdy tylko to czasopismo weźmie do ręki. Redaktor Naczelny, Piotr Bachurski, ma ambicje popierania PiS-u w formule patrzenia władzy na ręce. To skutkuje totalnym bojkotem "Warszawskiej" przez mainstream od lewa do prawa. Z tych względów należy się szacunek dla tego zespołu piór. Pisałem o tym: https://naszeblogi.pl/47414-pl...