Otrzymane komantarze

Do wpisu: Skrzywdzeni i poniżeni
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo dziękuję za miłe słowa. To dobrze, że Pani rozumie, że nie chciałam nikogo urazić. Ale ludzie są naprawdę jacyś obolali. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Nie jest łatwo upierać się przy swoim. Jak się okazuje wspólnota duchowa genialnych informatyków to mit. Mój asystent nie miał złej woli. Za bardzo wierzył słowu pisanemu. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
No właśnie, to ciekawe, że ludzie czują się swobodniej w obcym kraju niż we własnym. Są mniej sponiewierani choćby w sklepi czy w tramwaju. Serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też serdecznie pozdrawiam. Kuchnia polska jest już doceniana, na przykład w gospodarstwach agroturystycznych furorę robią lokalne potrawy. My ciągle jednak mamy kompleksy. A przecież Niemcy potrafią sprzedać w Berlinie turystom nawet siermiężny wdzięk barów z epoki DDR.
Izabela Brodacka Falzmann
Właśnie o dyskusję mi chodziło. Przecież nie o to żeby kogoś urazić. Moim ideałem są górale z Ochotnicy. Mają niezwykle wysokie poczucie własnej wartości wynikające z uczciwości i pracowitości. Żaden ceper nie będzie im szyku zadawał. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję:):)
Izabela Brodacka Falzmann
Przeglądamy się w oczach bliźniego. To fakt. Ale nie należy z tym lustrem ( społecznym zwierciadłem) przesadzać. Bo nie będziemy mieli okazji dowiedzieć się co nas naprawdę cieszy i co naprawdę myślimy. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Pewnie nie wyraziłam się jasno ale o to mi chodziło. Zniewolenie zaczyna się od tego, że boimy się czy wstydzimy kelnera, nie chcemy przyznać do upodobań, bo ktoś uzna je za "jakieś tam". Przecież nie o to chodzi, żeby być nieuprzejmym czy nadętym. Ale jeżeli ktoś lubi Bacha niech się tego nie wstydzi i nie boi, że swoim upodobaniem kogoś pomniejsza czy degraduje.
Do wpisu: Ucieczka do wolności
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję za wsparcie. Dzięki Panu mam więcej odwagi:):)
Izabela Brodacka Falzmann
Ten film jest straszny. Ale co prawda -to prawda. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
To piękne co piszesz MW. Właśnie o to chodzi- może endorfiny związane z wysiłkiem, może osamotnienie. Nie trzeba jechać w Himalaje żeby to przeżyć. Co do Egri Bikaver. Kiedyś spadłam z konia w Kadynach i pojechałam konno do Tolkmicka po przynależną chłopakom flaszkę. W tedy w Polsce sery dzieliły się na twarde i miękkie a wina na słodkie i kwaśne. Przez szacunek do chłopaków kupiłam to nieszczęsne Egri. Nieprzyzwoitym byłoby moim zdaniem zakwalifikować ich z góry do amatorów słodkiego. "Izunia, coś ty narobiła?"- powiedział masztalerz, szef jazd. "Za te pieniądze można kupić ze cztery butelki porządnego wina". Porządne to było "patykiem pisane". Jechać konno z czterem butelkami pisanego patykiem- to dopiero byłaby dekadencja.
Izabela Brodacka Falzmann
Córka skarciła mnie za dekadenckie nastroje. Postaram się poprawić. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję za wsparcie. Jeżeli jest się źle zrozumianym - to wina autora. Pani mnie zna, chyba ostatnia rzecz o którą można mnie posądzić, to przywiązanie do świata rzeczy. Nie mogłam wyjść ze zdumienia, że na to wyszło. A swoją drogą chyba świat trochę stoi na głowie. Czy mam się wstydzić, że czytam co innego niż sąsiedzi i słucham innej muzyki?
Izabela Brodacka Falzmann
Nigdy nie wypowiadałam się na temat klapsów. Co nie znaczy, że tego nie zrobię. Ale to dłuższy temat i nie mam zamiaru spalić go przed wybuchem.
Teresa Bochwic
...Pani Izabella miałaby troszczyć się, żeby jej teksty przypadały każdemu do gustu? Pan przecież może ich nie czytać, nie będzie pan zirytowany. Naprawdę sądzi pan, że Polska wpada w panikę albo w zachwyt, albo w niebezpieczeństwo, jeżeli pani Iza opisze, jak piła wino i szła w góry? Ejże, czy nie mamy aby kompleksu wobec warszawiaków? Po kilku pana komentarzach to jest widoczne najbardziej.
Izabela Brodacka Falzmann
Przecież ja nic nie mam oprócz fantazji, 5 dzieci i starego psa. Czego na litość mam i komu zazdrościć?. To co opisuję jest raczej z kategorii "być" niż "mieć".  A tak na marginesie. Nie wolno lubić Bacha, bo ktoś może czuć się urażony , że słucha disco polo. Nie wolno czytać Manna , bo ktoś czyta tylko harlekiny. To nie o to chodzi co mieliśmy, tylko, że z tym co mieliśmy spędzaliśmy czas w wysokich górach. Ale jeżeli ktoś woli w Świdrze -jego sprawa.
Izabela Brodacka Falzmann
Tak czytałam ten tekst i jestem przerażona. Moje dzieci na szczęście są dorosłe, ale mam już dwie wnuczki.Serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Wyśmienite francuskie wino przywiózł Mikołaj od siostry z Francji. Skończyła ona prestiżowe studia podcierając pupy dzieci francuskich bourgeois, teraz ktoś podciera pupy jej dzieci. I tak się toczy świat. To co Pan pisze o górach odnosi się do Krupówek, nie do gór. Całą młodość spędziłam w Tatrach, nie mając grosza przy duszy. Nocowaliśmy w kolebach, nie w hotelach. Sprzęt kupowaliśmy na Słowacji ( tanio). Kiedyś wybraliśmy się do Jaskiń Demianowskich tylko po to, żeby wyłowić z pleska ( jeziorko) kilka koron, bo nie mieliśmy nawet na suchy chleb. Sylwester nad Jeziorakiem też kosztuje tyle ile przejazd pociągiem. Nie ma Pan pojęcia ile pracuję, ale nie mam zamiaru o tym opowiadać. To nic ciekawego. Moja córka z kolegą prowadzą stajnię wyścigową. Mają obecnie na stanie 60 koni. Musze Pana uspokoić- to konie dzierżawione, nie własne. Ponieważ nie stać ich na pracowników jeżdżą sami. Nie chciałby Pan jeździc na 12 wyścigowych koniach dziennie, wywozić gnoju, karmić 60 sztuk. Córka wraca codziennie po 22 do domu, a studiuje na Politechnice. Nie słyszałam żeby się skarżyła choć wygląda jak patyczak. Rozumiem, że drażni Pana mój ton. Być może to warszawski sznyt, zgadzam się. Nigdy nie byłam jednak snobką. Nikomu nie wyznaczam miejsca na ziemi. I nigdy nikomu niczego nie zazdroszczę. ( trzy przeczenia pod rząd).
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też serdecznie pozdrawiam. Jak kiedyś za komuny najtrudniej mi znieść głupotę.A głupota jest wszechwładna.
Do wpisu: Jeden dzień z życia...
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
A jednak istnieje możliwość porozumienia. Wspomnienia z wojska podobne są do wspomnień z gór. O ile pamiętam lubi Pan Wariacje Goldbergowskie. A malarstwo Bruegla, Boscha? Zostawmy głupią politykę i głupich ludzi, którzy ją głupio uprawiają.
Izabela Brodacka Falzmann
Nadal można nocować na wyspach i nie ma tłoku. Odznak już chyba nie ma ale sołtysi są. Moja znajoma jest sołtysem w Matytach. W Jerzwałdzie też sołtysem jest kobieta. Bez żadnych parytetów, demokratycznie wybrane. I efekty widać.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję za życzliwe zrozumienie!!!
Do wpisu: Jak nie staniesz, plecy z tyłu
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
"Pocą się i cuchną"- to chyba tak mówił Petroniusz. Co do Valmonta- przypominamy, że niektóre zabawy są bardziej niebezpieczne niż zjazd na nartach z Mont Blanc. My- to znaczy Iza et consortes.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję wszystkim za komentarze i serdecznie pozdrawiam.
sigma
Ten numer jest stosowany w każdej skalii w każdym okresie historycznym i zawsze jest równie skuteczny. Po tym, jak Grecja zosta wcielona do Cesarstwa Rzymskiego, Grecy dostali od okupantów image złodziei, łajdaków, krętaczy - no, jednym słowem ludzi niegodnych tej kultury, którą w krótkich abcugach Rzymianie od nich przejęli. Ślady tego zakłamanego  widzenia Greków widać jeszcze w  "Quo vadis?"  I co ciekawe - zupełnie jak w przypadku opisanego znajomego - takie przyprawienie "gęby" to wstęp do rabunku na wielką skalę. Tak jak Rzymianie złupili Grecję,  żaden późniejszy okupant  już nie zdołał.