|
|
Izabela Brodacka Falzmann Dziękuję za wsparcie. Dzięki Panu mam więcej odwagi:):) |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ten film jest straszny. Ale co prawda -to prawda. Pozdrawiam. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann To piękne co piszesz MW. Właśnie o to chodzi- może endorfiny związane z wysiłkiem, może osamotnienie. Nie trzeba jechać w Himalaje żeby to przeżyć. Co do Egri Bikaver. Kiedyś spadłam z konia w Kadynach i pojechałam konno do Tolkmicka po przynależną chłopakom flaszkę. W tedy w Polsce sery dzieliły się na twarde i miękkie a wina na słodkie i kwaśne. Przez szacunek do chłopaków kupiłam to nieszczęsne Egri. Nieprzyzwoitym byłoby moim zdaniem zakwalifikować ich z góry do amatorów słodkiego.
"Izunia, coś ty narobiła?"- powiedział masztalerz, szef jazd. "Za te pieniądze można kupić ze cztery butelki porządnego wina". Porządne to było "patykiem pisane".
Jechać konno z czterem butelkami pisanego patykiem- to dopiero byłaby dekadencja. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Córka skarciła mnie za dekadenckie nastroje. Postaram się poprawić. Pozdrawiam. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Dziękuję za wsparcie. Jeżeli jest się źle zrozumianym - to wina autora. Pani mnie zna, chyba ostatnia rzecz o którą można mnie posądzić, to przywiązanie do świata rzeczy. Nie mogłam wyjść ze zdumienia, że na to wyszło. A swoją drogą chyba świat trochę stoi na głowie. Czy mam się wstydzić, że czytam co innego niż sąsiedzi i słucham innej muzyki? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Nigdy nie wypowiadałam się na temat klapsów. Co nie znaczy, że tego nie zrobię. Ale to dłuższy temat i nie mam zamiaru spalić go przed wybuchem. |
|
|
Teresa Bochwic ...Pani Izabella miałaby troszczyć się, żeby jej teksty przypadały każdemu do gustu? Pan przecież może ich nie czytać, nie będzie pan zirytowany. Naprawdę sądzi pan, że Polska wpada w panikę albo w zachwyt, albo w niebezpieczeństwo, jeżeli pani Iza opisze, jak piła wino i szła w góry?
Ejże, czy nie mamy aby kompleksu wobec warszawiaków? Po kilku pana komentarzach to jest widoczne najbardziej. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Przecież ja nic nie mam oprócz fantazji, 5 dzieci i starego psa. Czego na litość mam i komu zazdrościć?. To co opisuję jest raczej z kategorii "być" niż "mieć". A tak na marginesie. Nie wolno lubić Bacha, bo ktoś może czuć się urażony , że słucha disco polo. Nie wolno czytać Manna , bo ktoś czyta tylko harlekiny. To nie o to chodzi co mieliśmy, tylko, że z tym co mieliśmy spędzaliśmy czas w wysokich górach.
Ale jeżeli ktoś woli w Świdrze -jego sprawa. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Tak czytałam ten tekst i jestem przerażona. Moje dzieci na szczęście są dorosłe, ale mam już dwie wnuczki.Serdecznie pozdrawiam. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Wyśmienite francuskie wino przywiózł Mikołaj od siostry z Francji. Skończyła ona prestiżowe studia podcierając pupy dzieci francuskich bourgeois, teraz ktoś podciera pupy jej dzieci. I tak się toczy świat.
To co Pan pisze o górach odnosi się do Krupówek, nie do gór. Całą młodość spędziłam w Tatrach, nie mając grosza przy duszy. Nocowaliśmy w kolebach, nie w hotelach. Sprzęt kupowaliśmy na Słowacji ( tanio). Kiedyś wybraliśmy się do Jaskiń Demianowskich tylko po to, żeby wyłowić z pleska ( jeziorko) kilka koron, bo nie mieliśmy nawet na suchy chleb. Sylwester nad Jeziorakiem też kosztuje tyle ile przejazd pociągiem.
Nie ma Pan pojęcia ile pracuję, ale nie mam zamiaru o tym opowiadać. To nic ciekawego.
Moja córka z kolegą prowadzą stajnię wyścigową. Mają obecnie na stanie 60 koni. Musze Pana uspokoić- to konie dzierżawione, nie własne. Ponieważ nie stać ich na pracowników jeżdżą sami. Nie chciałby Pan jeździc na 12 wyścigowych koniach dziennie, wywozić gnoju, karmić 60 sztuk. Córka wraca codziennie po 22 do domu, a studiuje na Politechnice. Nie słyszałam żeby się skarżyła choć wygląda jak patyczak.
Rozumiem, że drażni Pana mój ton. Być może to warszawski sznyt, zgadzam się. Nigdy nie byłam jednak snobką. Nikomu nie wyznaczam miejsca na ziemi. I nigdy nikomu niczego nie zazdroszczę. ( trzy przeczenia pod rząd). |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ja też serdecznie pozdrawiam. Jak kiedyś za komuny najtrudniej mi znieść głupotę.A głupota jest wszechwładna. |