|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ja nie z organów żeby kogoś weryfikować. Nie podpisuje się Pan- Pana prawo.Ja podpisuję się własnym nazwiskiem- też moje prawo.Nie wiem kto jest ze wsi, a kto z miasta ( choć to podobno widać słychać i czuć). Nie mam czasu czytywać wszystkich portali, ale z poglądami szanownego Pana nie omieszkam się przy okazji zapoznać. Dotychczas miałam okazję poznać Pana od strony artystycznej raczej niż światopoglądowej. Personalny atak na kogokolwiek nie jest dla mnie deklaracją światopoglądową. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Tak się składa, że mam okazję przebywać w różnych środowiskach i jestem przerażona. Nienawiść do PIS w środowiskach "naukawych" jest tak silna i irracjonalna, że trudno uwierzyć, że cywilizowani na pozór ludzie mogą zachowywać się w podobny sposób. Oczywiście można dla wyjaśnienia poszukiwać trupów w szafie i jestem za ujawnianiem biografii czerwonych familii, szczególnie w niezależnych mediach, ale to sprawy nie załatwia. Grupy interesu, które utworzyły się po 89 roku są równym zagrożeniem dla kraju jak czerwone oligarchie.Napuszczanie grup społecznych na siebie, dezintegracja obywateli działa na korzyść tych oligarchów.
Jow jest mechanizmem dopuszczającym do parlamentu świeżą krew. Można przekupić ludzi lokalnie, ale nie da się przekupić wszystkich posłów. Jeżeli w ordynację wbudowany byłby algorytm pozbawiania posła mandatu, posłowie czuliby się odpowiedzialni przed elektoratem. Na marginesie. Występuje Pan jak inni odważni z zasłoniętą przyłbicą. Rycerze odsłaniają przyłbicę. Skąd mogę wiedzieć jakich wojsk jest Pan harcownikiem. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Całkowicie się zgadzam z tak precyzyjnym postawieniem sprawy. Życiorysy powinny być dokładnie znane ( w tym życiorys Baumana), a dekomunizacja przeprowadzona tak jak była przeprowadzona denazyfikacja w Niemczech. Nie stało się tak między innymi dlatego, że ludzie zawierzyli "ekspertom", że uwielbiali Wałęsę i stawiali mu ołtarzyki. Polacy zawsze czekają na zbawcę na białym koniu, a potem mówią, że ich oszukano. Czy nie widzi Pan, że jest trochę późno. O katów upomina się biologia, a na ich miejsce wchodzi grupa interesu, która utworzyła się przy pierwszych, rzekomo wolnych wyborach, dobierających do "stalinowskiej grupy interesu" młodych cyników. Andrzej Olechowski wśród założycieli PO był czytelnym sygnałem: " agenci wszystkich krajów, łączcie się". Inaczej mówiąc: nowotwór trzeba wycinać z szerokim marginesem zdrowej tkanki. Tak się nie stało i dopuszczono do jego rozsiania. Obawiam się, że jest już nieoperacyjny. Trzeba stosować chemioterapię.
Podział społeczeństwa,napuszczanie jednych grup społecznych na drugie, nie rokuje dobrze. Demokracja nie jest systemem idealnym, ale musimy w nim działać. JOW też nie jest systemem idealnym. Ale może zasługuje na uwagę i merytoryczną dyskusję.I to tylko chciałam zasygnalizować. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Pan jest starym wyborcą- ja, pomimo wieku młodym, bo nie głosowałam za komuny i nie głosowałam w 89 roku wiedząc, ze wybory są ustawione. Pan stajesz z zasłonięta przyłbicą, ja nigdy nie mówię tego pod czym nie mogłabym się podpisać i czego nie mogłabym powiedzieć komuś prosto w oczy. Będę głosowała na PIS i pilnowała rzetelności wyborów.( właśnie idę na szkolenie w komisji wyborczej). Życzę Jarosławowi Kaczyńskiemu, żeby zrealizował misję naprawy kraju. Żeby był jak lis i jak lew. Wolałabym jednak głosować na niego w systemie JOW. Nie głosowałam na Bieleckiego, choć był kandydatem PIS. Obawiałam się,że nie będzie reprezentował interesów Warszawiaków. Dla "rozporkowców" zarówno Kaczyński jak i JPII nie są czyści, bo nie chcą (umieją) rozpoznawać ludzi po owocach. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Nic nie cenzuruję. Musiał szanowny Pan narazić się adminowi. Bardzostaraamazonka. |
|
|
Zygmunt Korus co Pan chce powiedzieć, bo to bełkot jakiś... "ten proszek do PO-prania" |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Myślę, że o wielu sprawach zadecyduje - jak na Węgrzech- kryterium uliczne. Żebyśmy tylko zdążyli zanim sprzedadzą nam lasy, szpitale, uzdrowiska,jeziora i zadłużą nas na 10 pokoleń. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann A czy tańczący Olek,Palikot i inne podobne indywidua nie dostały się do parlamentu właśnie w ordynacji proporcjonalnej? Co do zaglądania w spodnie. Nie jest to oczywiście program żadnej partii. Jest jednak niestety ( może w mniej karykaturalnej formie)podskórnym nurtem różnych społecznych inicjatyw i to wcale nie na poziomie lokalnym. W ordynacji JOW każdy może dać upust swoim prywatnym animozjom. Ja osobiście nie zagłosowałabym na przykład na kogoś kto nie ceni zabytków. To moje zupełnie prywatne kryterium.Głosując na partię nie wiem czy z jej listy nie trafi do parlamentu taki kandydat, który będzie za zburzeniem wszystkiego co ma więcej niż 20 lat. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Wolnomu wola, spasennomu raj jak mówią Rosjanie. Ja głosowałabym na lekarzy,nauczycieli, działaczy samorządowych.Polityk dla mnie nie brzmi dumnie.Szczególnie zawodowy polityk, który ( Jak Tusk) nic innego nie umie niż lawirować, żeby utrzymać się przy władzy i nie reprezentuje nikogo poza sobą i swoją grupą interesu. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Proszę sobie wyobrazić, że jeden z dyskutantów serio opowiadał o badaniach genetycznych, gdyż sugerowana metoda nie stosuje się do kobiet no i w młodszym pokoleniu zawodzi. Czy Pan się dziwi,że głupota złości? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Nie mam wpływu na wrażenia, które są ulotne.Czy poważnie pan myśli, że da się wyeliminować wpływy "stalinowskiej grupy interesu" wprowadzając kryterium narodowościowe do wyborów. I w jaki sposób Pan chciałby to zrealizować?
Zwolenniczką JOW jestem od prawie 20 lat. To, że w tych( jak i wszystkich poprzednich)wyborach będę głosować na PIS nie oznacza, że mam się zgadzać z poglądami leaderów tej partii we wszystkim. Nie zgadzam się na przykład z programem rozwoju energetyki jądrowej na który PIS głosował. Nie jestem jej członkiem i dyscyplina partyjna mnie nie obowiązuje. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Dziękuję i przepraszam, że tak późno odpowiadam. Żarty żartami, ale przeraża mnie, że niezależnie od swoich racji ludzie uważają, że uda im się wyeliminować zło sporządzając listy rzekomych agentów, czy obywateli innych nacji. Spotkałam się z pomysłem, żeby wykluczyć z udziału w wyborach Polaków posiadających podwójne obywatelstwo. Pomijając nierealność takiego pomysłu,o czym może świadczyć podwójne obywatelstwo? O tym, że ktoś przebywał za granicą i wrócił do kraju. Polacy pozwalają się napuszczać na siebie, a "stalinowska grupa interesu" i jej progenitura ma się co raz lepiej. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann A teraz nie kupuje się głosów? Patrz Wałbrzych. |
|
|
Teresa Bochwic "...obawa, że zaczną wygrywać Ci, którzy mają pieniądze lub mogą dostać pieniądze." A kto wygrywa teraz? Będziemy kręcić nosem, kto mógłby wygrać, a na razie wygrywa masa szui i karierowiczów partyjnych.
Pani Izo, ale jak wprowadzić ten JOW? przecież musiałyby na niego glosować partie w parlamencie. Wbrew swoim żywotnym interesom. A więc nierealne. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Nie, chodzi mi o to, żeby znaleźć mechanizm wy...niepożądanych z własnego domu taki, który nie obróci się przeciwko nam samym.
JOW jest takim mechanizmem. Eliminuje Pan osoby niepożądane, glosuje na sprawdzone. W małym okręgu wyborczym większość rodzin znana jest do wielu pokoleń wstecz. Wiemy kto jest uczciwy, a kto nie, wiemy kto działa na rzecz Polski, a kto jej szkodzi. Przy ordynacji JOW może Pan łatwo wystartować w wyborach. Wystarczy 10 podpisów i niewielka kaucja, żeby wyeliminować żartownisiów. Czy obecnie wie Pan na kogo Pan glosuje? Czy nie okaże się, że leader partii pomylił się w ocenie swoich współpracowników i dobrał sobie zdrajców i szuje? Osobiście zagłosowałabym na pewnego lekarza z Centrum Zdrowie Dziecka, który uratował życie setkom dzieci, który nie przyjmuje nawet kwiatów od pacjentów i który ma wzorowy porządek na oddziale. Chciałabym żeby on właśnie był ministrem zdrowia. Jestem pewna, że glosowaliby na niego rodzice wszystkich małych pacjentów.Nie ma on czasu ani ochoty na zapisywanie się do partii. Pozdrawiam. |
|
|
Zygmunt Korus ten tytuł dobrze oddaje dzisiejszą sytuację ("trzecią" stronę zagrożenia od środka) - bo przecież czyta się go najpierw literalnie! Dlatego JOW-y są z pewnością jakimś wyjściem poza-"rozporkowo-napletkowym"...
P.S.
Dziękuję za wywiad w "GP" (wstrząsnął mną) - twarda z Pani Matka... i kobieta, oczywiście; żadna tam taka "sutannowa"... |