Otrzymane komantarze

Do wpisu: Trąd w pałacu sprawiedliwości
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Niestety, jestem tego samego zdania.
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo piękna fraszka. Serdecznie pozdrawiam:)
Paweł Chojecki
Dziękuję za spotkanie myślami. Niedawno napisałem na blogu Aleksandra Ściosa o postulacie napiętnowania WSZYSTKICH winnych wmówienia nam "przemiany" i "upadku komunizmu" w 89 r. AS zapytał, kto to ma zrobić i rozwinął myśl: "Moje pisanie, nasze pisanie, jest bez znaczenia. Odbiorcy oceniają przekaz, nie ze względu na treści w nim zawarte, ale z uwagi na osobę, która treści przekazuje. Pójdą zatem za głosem autorytetu deontycznego i posłuchają tych, którzy występują z pozycji władzy, a nie racji. Pozycja władzy oznacza zaś kogoś, za kim stoi partia, organizacja, radio, telewizja, gazeta. To w zasadzie przesądza sprawę. Z ust dzisiejszych autorytetów, Polacy nie usłyszą pełnej prawdy o rzeczywistości, a tym bardziej - wezwania do czynnego oporu." bezdekretu.blogspot.com Czy Pani również tak ocenia naszą sytuację? Pytam pro forma, bo zakończenie artykułu jest jasne. Z poważaniem Paweł Chojecki
szara_komórka
Niewielu zechce przyznać, że tak jak przy operacji, musi polać się krew. Czy mamy jednak zapas odpowiedniej krwi do uzupełniania w trakcie zabiegu. Czy stać nas na taki zabieg? Chwalą nas, że tak bezkrwawo "obaliliśmy komunę".(???) Czy musi ziścić się hasło "a na drzewach zamiast liści.." i nie chodzi tu bynajmniej o komunistów. Kto skonstruuje odpowiednie sito? Uważam, że wszystko należy zacząć od szkoły. (kwadratura koła):(
Marian Konarski
Tak, to jest NASZ los. Chory jest cały naród. Tak jak cały świat. Po III WŚ nawet naród wybrany przestanie istnieć.
Jestem dokładnie tego samego zdania ale zastanawiam się, czy "układowi" opłaca się poświęcić pana sędziego i zrobic z tego odosobniony, godny napiętnowania przypadek. To mogłaby być przysłowiowa dziurka w wale powodziowym. Ale jeśli pójdą "w zaparte" to będą namolne próby dobrania sie do skóry "sprawcom" całego zamieszania. I tutaj widzę rolę naszą, czyli społeczeństwa. Należałoby bardzo ostro i wszelkimi dostępnymi środkami przeciwstawić się atakowaniu dziennikarzy powiązanych z tą sprawą. Czy zdamy ten egzamin? Nie wiem, ale nawet jeśli nie, to będzie więcej wiadomo w kwestii "kto jest kto". A co do "pierwszego miliona" to tzw. ludzie uwierzyli nie tylko w to, że pierwszy trzeba ukraść, ale również kojarzą biznes z aferami, wkraczaniem ABW, więzieniem, cudownymi uniewinnieniami, administracyjnym niszczeniem kłopotliwych firm itp. Znany Pani Ernest Romke (ten od fraszki o babie i maku) tak pisał o tym w innej fraszce: Kiedy ukradł pierwszy milion, że mu się udało prędko zabrał się za drugi, bo jeden to mało. A gdy wpadł powtarzał wszystkim, którzy chcieli wiedzieć: pierwszy milion trzeba ukraść a drugi odsiedzieć.
Izabela Brodacka Falzmann
Doceniam znaczenie tego marszu. Zastanawiam się tylko czy rozbroi kryzys, czy coś z tego wyniknie. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Dlatego piszę o koźle ofiarnym, że przetargi partyjne też są zjawiskiem nagminnym, natomiast hipokryzja polityczna każe w nich widzieć ewenement. W takiej sytuacji zarządza się kryzysem przez dymisję i pokaz pełnego hipokryzji oburzenia. Kryzys zostaje rozbrojony a stan społeczności się nie zmienia.
NASZ_HENRY
w naszych rękach a raczej nogach 29 września w Warszawie. Zapraszam serdecznie ;-)
Rzeczywiście, tu chodzi o zjawisko, a nie o jednego sędziego. Gdyby to był pojedynczy przypadek, sędzia odesłałby dziennikarza ... , no mniejsza z tym gdzie. Przebieg rozmowy świadczy, że taki telefon to norma. Pozdrawiam. Steve.
Do wpisu: Rozmowy z wnuczką II
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Ja wybieram niekonsekwencję w pełni świadomości. Karmię gołębie, choć sąsiedzi (dla ich własnego dobra- jak twierdzą) je trują. Nie przyjmuję  do wiadomości, że zamiast utrzymywać chorego psa, mogłabym płacić na fundację Polsat. No i że w Afryce dzieci umierają z głodu. Pomagam tym, którzy mi wpadną pod nogi. Czasem dosłownie. Ludziom i zwierzętom. Korzystam z prawa babci do starczego zidiocenia i taniego sentymentalizmu. Serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Nie bujam, ma  już 12 i jest bardzo męcząca.Na moje szczęście zaczęła jeździć konno na czym się znam ( więc póki co mogę błysnąć) i zajęła się trochę strojami- na czym się nie znam, nic mnie to nie obchodzi i ona o tym wie, więc mnie nie pyta.  Zmieniła szkołę ( na gimnazjum) więc z równolatkami będzie lepiej. Ja byłam zwykłym belfrem w dziedzinie mat- fiz. A teraz tłumaczę.( aktualnie listy Einsteina).   Z Miłoszem mam problem. ( Z Szymborską nie, bo jej poza wszystkim nie lubię i nie cenię. I to nie tylko za wiersze o Stalinie). Jest na przykład taki wiersz Miłosza " Obłoki". Proszę go przeczytać. To wiersz młodzieńczy, ale bardzo dojrzały.
Izabela Brodacka Falzmann
A cóż ma zrobić biedna babcia, żeby ratować prawo do wypoczynku nad jeziorem?:)
Babcia -spryciara....albo lis- przechera....:)))
Do wpisu: Wybuch kontrolowany czyli wypalanie lasu
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Obawiam się, że na pożegnanie - bo chyba za dwa lata nie będą rządzić- chcą sprzedać lasy, ziemię i wodę . Wodę podobno firmom izraelskim. Kapitał przecież nie ma narodowości.
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo dziękuję. Uważam, że nasze portale powinny służyć wymianie informacji. Pozdrawiam
Nie mam złudzeń oraz w cuda wierzę tylko w boskim wykonaniu. Zatem wątpliwe jest, że nagle TYLKO dlatego żeby obronić garstkę okradzionych ludzi, albo i nie garstkę, wyczynia się takie cuda. Kolejna przykrywka. Pisałem wczoraj, niestety administratorowi coś się nie spodobało i tekst się nie ukazał, że lekcję w tej sprawie odrobił tylko Ostapowicz, Ostachowicz, czy jak mu tam oraz fajne chłopaki ze WSI. Zadanie wykonane . Mówimy tylko o tym. I ma Pani , jak zwykle zresztą, pełną rację - ten zda się wybuch w szambie jest kontrolowany. Teraz tylko Marcin P pośliźnie się na skórce od banana i po sprawie. Dlatego bacznie, niczym surykatka, wypatrywać należny CO ten wybuch przykrywa i czy są to tylko powszechnie znane widzącym syndromy degrengolady państwa i gospodarki dołującej na pysk ( zielony).Bo może coś jeszcze. Może właśnie sprzedaje się nas za bezcen na wschód lub na zachód. W końcu rząd i zagraniczny minister, zwany chartem afgańskim, są bardzo tajemniczy. Pozdrawiam serdecznie kończąc bo znaków do wykorzystania coraz mniej więc i rozgadać się ni ma jak- D
Teresa Bochwic
Wpis się powtórzył, usunęłam treść. Przepraszam.
Teresa Bochwic
O bitwie pod Komarowem można będzie przeczytać w nowym numerze "Na poważnie" (5/6), który wyjdzie niebawem. Jest to wspomnienie mojego Dziadka, który został po niej odznaczony. Mam nadzieję, że i o tę informację p. Iza się nie obrazi.
Izabela Brodacka Falzmann
A jak to nazwać? Kodeks postępowania cywilnego był zmieniany 11 razy tylko w 2011 roku. Kodeks karny 12 razy. Kodeks drogowy 4 razy i tu rekord - na jednym posiedzeniu. I to mają być mityczni fachowcy? Głupota i zła wola idą w parze.
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo dziękuję   za informację. Pozdrawiam.
NASZ_HENRY
Mija dzisiaj rocznica bitwy pod Komarowem; 31-08-1920. Ostatniej wielkiej bitwy kawaleryjskiej w której polscy ułani pokonali 3 x większą Armię Konną Budionnego. Gdyby jej nie wygrali to bolszewicy wyszliby na tyły armii polskiej i zwycięstwo znad Wisły zamieniłoby się w klęskę nad Bugiem. Nie wiedziałem gdzie ten wpis dzisiaj umieścić i pomyślałem że Pani Iza się nie obrazi ;-)
Siukum Balala
Laksacja legislacyjna: celne, celne
Do wpisu: Rozmowy z wnuczką
Data Autor
jest ładne opowiadanie A. M. Burrage "Koleżanki" ("Playmates"), w którym duszki-koleżanki przestrzegają bohaterkę przed "innymi takimi jak one". Znam wielu ludzi, także w Polsce, którzy wieszają krzyż czy ikony wyłącznie jako dekoracje. Nie uważam, żeby należało to zwalczać, podobnie jak wieszania "łapaczy snów", czy meblowania domu według zasad feng shui. Największej ilości przesądów dostarcza nauka - wystarczy przypomnieć globalne ocieplenie czy niektóre "naukowe diety". Nie należy wylewać dziecka z kąpielą - bez baśni, zabawy w dobre wróżki, przeżywania cudowności dziecko nie będzie przygotowane mentalnie do wniknięcia w sferę sacrum. "Jeżeli to tylko zabawa, albo ludzka głupota, to dlaczego miałoby to człowiekowi szkodzić" - najbardziej człowiekowi szkodzi właśnie ludzka głupota. Jeśli wnuczka zachowa swoją postawę sceptycyzmu poznawczego nie widzę zagrożenia atakiem obcej duchowości. A matematyka uczy tolerancji (jeden system aksjomatyczny nie jest obiektywnie lepszy niż drugi) i analitycznego myślenia. W sumie, jeśli chodzi o wnuczkę, jedno zagrożenie jej przyszłości ma Pani raczej z głowy. Pozostaje... niech policzę... jakieś 999999? :)
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję za podpowiedź. Pozdrawiam.