Otrzymane komantarze

Do wpisu: Gdybym była Jarosławem Kaczyńskim
Data Autor
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
Przełamanie monopolu medialnego było kluczem! Warto pamiętać, że tam długo rządzący  różowi poczuli się tak mocno, że sami się demaskowali, publicznie przyznając, że wszystko co obiecują to pic na wodę. U nas podobne zachowania też już widzieliśmy, choć nie odbiły się dostatecznie silnym echem. Np. słynna wypowiedź szefa bodaj TVNu o tym czego lemingi, jak nazwał odbiorcóów TVNu, nie lubią w TVNie.
Alienacja ze społeczeństwa i arogancja władzy dotyczy, jak widać, każdej władzy, i niemal wszystkich liczących się w rozgrywkach polityków. Tak jest i w innych krajach, ale w krajach o pełnej demokracji działają mechanizmy kontrolujące poczynania ludzi na wysokich stanowiskach. U nas nawet trudno się dziwić, że politycy jacy są, każdy widzi- ostatnie 60 lat zniszczyły wizerunek polityka jako męża stanu, osoby ponoszącej odpowiedzialnośc za kraj i za tego kraju przyszłość. Obecny obraz polityka, to drobny cwaniaczek, który dorwał się do władzy po to,żeby wydrzeć dla siebie ile się da i... chodu w krzaki. Oczywiście z tego obrazu wyłączam Jarosława Kaczyńskiego, którego cenię i jak najlepiej mu życzę, ale dobrze by było, gdyby nie był tak samotny w swojej walce...
Niestety dalej mam wątpliwości. Te Panie i ci Panowie , o których piszę nigdy w swoim życiu nie byli na żadnych wyborach. Działki akurat ich nie obchodzą, a co do lasów nie umieją sobie wyobrazić co to w praktyce oznacza.Wiem co mówię bo były zbierane podpisy pod protestem w sprawie prywatyzacji i nikt z tej przeze mnie obserwowanej grupy nie podpisał. Ja z nimi rozmawiam ale oni wiedza swoje czyli niewiele. Problem w tym , że w prawdziwej demokracji odbywają się debaty w mediach gdzie są prezentowane wszelkie stanowiska i ludzie wyrabiają sobie jakaś opinię. Ponadto media stale uczą zasad demokracji , ciągle piszą o prawach obywatelskich, o obowiązkach władzy, uczulają na nadużycia władzy, pokazują jak obywatelem mogę się bronić. W szkole uczy się odróżniania w tekście prasowym informacji, faktów od opinii i komentarza. W Polsce nigdy tego nie robiono ani przed 1989r ani w ostatnim 20 leciu. Stosuje się jedynie propagandę, oddziaływanie na emocje, bez rzeczowej informacji , przekazywania wiedzy. Stad mamy obywateli poddanych na propagandę, manipulację. Proszę zwrócić uwagę na fakt ,ze w Polsce nie chodzi na wybory od 1989 r 45 do 50 proc proc ludzi uprawnionych do głosowania i nikomu , żadnej partii nawet najbardziej demagogicznej nie udało się z tej puli pozyskać jakaś znacząca cześć chociażby te 15 proc. Frekwencja w wielu krajach zachodnich waha się między 65 do 78 proc. U nas wszystko rozgrywa się w granicach tych 50 proc aktywnych. Potrzebne są porządne badania socjologiczne stanu świadomości społecznej, praw obywatelskich, aktywności społecznej, wiedzy na temat reguł demokracji etc. Nie zostaną wykonane bo obecny stan jest korzystny dla establishmentu.Nie jest w ich interesie uczenie ludzi zasad demokracji, praw obywatelskich , możliwości kontroli władzy etc.Wprost przeciwnie.
Ma Pani absolutną rację. Kaczyński wreszcie powinien pokazać, że stać go na zdecydowany głos i na operowanie konkretami (w jego wypadku nie ma co mówić o PR, bo jest na to oporny i wszelkie piarowskie rady, do których do tej pory usiłował się dostosować były w jego wykonaniu jak kulą w płot). Ale żeby pokazać zdecydowanie i być w tym wiarygodnym, trzeba być zdecydowanym- czy to w ogóle leży w naturze JK? Oczywiście, nie chodzi o tych, którzy głosowali i będą głosować na Tuska, ale -obawiam się- już nie chodzi także i o tych niegłosujących, lecz sytuacja zaszła tak daleko, że chodzi o tych, którzy do tej pory brali udział w wyborach i głosowali na PiS. Przyznam szczerze, że chociaż zawsze głosowałam na tę partię, to obecnie mam ochotę po prostu nie pójśc na wybory- nie chcę głosować na PO czy innych szkodników niszczących Polskę, ale widzę także, że prawica zajęta przepychankami do foteli i splendorów oraz tzw. przelewaniem z pustego w próżne nie jest zdolna do zmiany na lepsze sytuacji w kraju. W tym zniechęceniu do naszej prawicy nie jestem odosobniona, widzę to w środowiskach, w których się obracam. Tu już nie chodzi o nowych wyborców, ale o utrzymanie przy sobie starych!
Pisze Pani o oczywistych problemach. Czy ludzie będący w polityce tego nie dostrzegają, czy może nie chcą tego zobaczyć. Bo,że nie słuchają ludzi rozsądnych to widać.
serdecznie pozdrawiam
widzi konkretnych ludzi. Powierza im zadania. Zadania mogą być tylko takie, jakie są w stanie wykonać. Na ludzi w ogóle - nie można stawiać będąc przywódcą. Proszę przypomnieć sobie Piłsudskiego. Naród - na ilu można polegać 30% na początek, połowa wycofa się z akcji. Wszystko poświęci 2% stanu początkowego. To nie magia - to znajomość prawidłowości pospolitego ruszenia ( "idą żniwa" - Sienkiewicz)
Izabela Brodacka Falzmann
Właśnie to proponuję-całkowitą rezygnację z PR i gry. Ja tez glosowałam na PiS z tych co Pan przyczyn. Uważam, że czas walczyć o 50% i tyle. O nich trzeba walczyć konkretem. O mnie nie trzeba walczyć ale tez oczekuję konkretów.
Izabela Brodacka Falzmann
No i dla tego dla przeciętnego zjadacza chleba politycy niczym się od siebie nie różnią. Każdy chce się dorwać do władzy i tyle, a polityka to szulernia. Dlatego nie idą do wyborów.  .
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
Gdyby prawdziwy facet pozwolił się przerobić przez niewiasty w słodkiego landrynka, wyplułyby go pierwsze. Nie zatacza się od ściany do ściany wizerunkowo, gdyż wizerunek nie jest dla Jarosława Kaczyńskiego sprawą priorytetową. Czas się wreszcie z tym pogodzić, gdyż właśnie to jest wyróżnikiem PiS, dla mnie niezmiernie istotnym i sądzę, że nie tylko dla mnie. Wiem, że dla wizerunku nie podepcze tego co uważa za ważne. Nie ma zatem co oczekiwać podporządkowania się PRowi. To co wyprawia się na Śląsku JEST skandalem i trzeba o tym mówić bez względu na PR. Trotyl BYŁ na badanych próbkach. Proponuję z tej zdaniem wielu "wady", niedostatków PR i nie stawiania GRY politycznej jako takiej pond wszystko uczynić zaletę. To właśnie wyróżnia nas wszystkich. Mylę się? Ci, którzy GRĘ stawiali wyżej, Kluziki, Kurscy itp., odeszli już!  Część tych co odeszli, wrócła (np. Ujazdowski) gdyż zrozumiała, mam nadzieję, że stawiając najwyżej PR i GRĘ  przestają różnić się od PO i SLD. 
Izabela Brodacka Falzmann
Dlatego twierdzę, że powinien przestać zajmować się tym co ktoś powiedział albo sobie myśli. Tamtych i tak nie zadowoli nawet gdyby zatańczył kankana na stole.Powinien wprost powiedzieć narodowi co ma zamiar zrobić w konkretnych sprawach. Są ludzie, których bardziej od cudzych ślubów i kotów interesuje konkretne działanie. I na nich trzeba stawiać.
nie ujawnią planowanej linii obrony ani planu operacyjnego. Nie powieszą ich na słupie ogłoszeniowym. To nonsens - spaliłyby przed startem. W tej szulerni - do ostatniej chwili obserwuje się przeciwnika ile jeszcze fałszywych kart wyciągnie z cholewy. Przedwczesny ruch - to mat i dintojra.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też składam najserdeczniejsze życzenia. Iza
Izabela Brodacka Falzmann
W systemie JOW liczy się glosy publicznie. Nie ma żadnej możliwości fałszerstwa. Fałszerstwo w centrali nie wchdzi w grę bo wybór zachodzi na poziomie okręgu.
Izabela Brodacka Falzmann
Pana argument jest racjonalny. Spróbuję odpowiedzieć tekstem.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja nie walczę z Kaczyńskim. Ja się o niego troszczę i usiłuję go wspierać w swoim interesie. Już jest, jest opozycją, może uda mu się wygrać, czego mu i sobie życzę. Te salowe o których Pani pisze straciły resztę nadziei. No i może chcą zaszpanować, pokazać, że należą do tych lepszych. Gdyby widziały konkret myślałyby inaczej. Na przykład działki. Nam grozi utrata 300 metrów kwadratowych. Wobec utraty ziemi na kresach ( było jej trochę więcej) łatwiej to przeboleję niż sąsiedzi działkowicze. Gdyby byli pewni, że Kaczyński ich obroni zagłosowaliby na niego jak jeden maż. Ciągle to słyszę. Bez komunikacji, bez czytelnego programu Kaczyński to dla nich taki sam Tusk tylko mnie zręczny.
Izabela Brodacka Falzmann
Zgadzam się. Skakanie mam sens emocjonalny. Pewnie dlatego młodzież skacze na koncertach. Co do reszty też się zgadzamy. Pozdrawiam.
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
tylko o przekazie w ogóle. Może nie dość mocno zaakcentowałem. Ludzie, przynajmniej część, nic nie wiedzą, jak w PRLu. Gorzej. W PRLu ludzie wiedzieli, że telewizja kłamie i jak chcieli dowiedzieć się czegoś włączali RWE. Teraz znaczna część społeczeństwa zupełnie błędnie jest przekonana, że dysponuje wystarczającą wiedzą by kształtować własne opinie i dokonywać wyborów politycznych. Żadne programy i genialne nawet strategie nic nie pomogą, jeśli pomijać będą tę zasadniczą przyczynę panoszenia się bolszewickich pomiotów od 23 lat: fałszujące rzeczywistość media. By ludzie mogli dokonywać racjonalnych wyborów MUSZĄ  znać stan rzeczy i rozumieć w jaki sposób kształował się.  Dopiero wówczas będą w stanie ocenić programy poszczególnych partii i szanse ich realizacji. W czasie wyborów prezydenckich nie znalazł się ani jeden dziennikarz w mediach masowych, który zadałby Komorowskiemu słynne 50 pytań Aleksandra Ściosa, które pozostawione bez odpowiedzi zamieniają  wizerunek jowialnego, dobrodusznego przedstawiciela prawego skrzydła PO w skrajne przeciwieństwo człowieka ściśle związanego i reprezentującego interesy polskiej jacziejki GRU, czyli WSW. Pozdrawiam serdecznie, JW
Izabela Brodacka Falzmann
Kaczyński zachowuje się rozsądnie i do sądnego dnia będzie organizował marsze zamiast niepodległości. Jak ktoś napisał.: "P i S u ulice - PO kamienice. " Być może rozkład preferencji wyborczych jest taki sam wśród glosujących i niegłosujacych. Jeżeli Pan tak mówi- na pewno tak jest. Nie wiem natomiast czy Kaczyński zachowuje się rozsądnie. (Wcale go nie atakuję- traktuję raczej jako ostatnią szansę). Trudno się ustrzec podejrzenia, że wizerunkowo zatacza się od ściany do ściany. Pracowicie budowany wizerunek polityka środka, ugodowego, skorego do dyskusji  runął dzięki prowokacji z trotylem. Może nie była to zresztą prowokacja, zapewne trotyl był, nie o to chodzi. Potem Pis wykonywał ruchy pojednawcze. Teraz K wystąpił jako radykał w sprawie mniejszości polskiej. Ja bym poszła na całość. W oczach głównego nurtu nic mu i tak nie pomoże. Powinien wsłuchać się w głos ulicy właśnie. Ale nie w głos ulicy wołającej "Jarosław"lecz w głos tych, którzy wiedzą czego oczekują. Ile milionów mrówek ma masę równą masie słonia? Czyli gdyby na szalkę wagi dokładać po mrówce, kiedy przechyli się na stronę mrówek? To zagadnienie przypomina wstęp do teorii katastrof  Rene Thoma. Dokładamy wielbłądowi po słomce do ładunku. Kiedy upadnie?
Wlasnie dlatego obserwuje, ze czekam na konkrety idace za tworzonym programem. Ciekawi mnie rowniez, czy mozliwe jest aby czlowiek, ktorego znam od trzydziestu kilku lat jako uczciwego szczerego patriote -idealiste (dostal juz w zyciu za to po lapach), moze czegos dokonac w strukturach partii wodzowskiej. Czy moze tez jego dzialania rozbija sie o beton struktur partyjnych? Bo o trzeciej mozliwosci, ze on w ten beton wsiaknie, stajac sie jego czescia, nie chce wierzyc. (PS. W poscie powyzej zrobilem literowke. Chodzi o 10 kwietnia 2010.)
myslec. Z tych 50% tylko 30% moze zmienic wszystko.
Centralne podsumowanie glosow musi byc kontrolowane.
jasne prawo. To wlasnie justicja gwarantuje i chroni kandydata w JOWach przed przestepcami. Justicja w Polsce nalezy do najbardziej skorumpowanych na swiecie a prawo jest bagnem. Dlatego uczciwy, dobry kandydat w JOWach bylby zwierzyna do odstrzelenia, doslownie, nie w przenosni, wlacznie z rodzina. Nie ma dla niego zadnej ochrony. Dlatego nie moze wygrac, wycofa sie albo zginie. Dlatego JOWy bylyby tym srodkiem "konserwujacym" lokalne dyktatury, przestepcow, kacykow i postkomune. List wyborczych nie mozna szantazowc. Dlatego sa w obecnej sytuacji TERAZ jedynym rozwiazaniem dla Polski. Doswiadczenia z JOWami na Ukrainie sa dobrym potwierdzeniem: Cytat: "Pomarańczowa rewolucja, która przebiegała pod hasłem skończenia z patologią systemu rządów Leonida Kuczmy, jako jeden ze swoich celów uznała likwidację JOW-ów" niezalezna.pl
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
niż Pani podpowiada. Jest złudzeniem wciąż powracająca myśl jakoby niegłosujących mogła przejąć jedna partia odwołująca się do ich potrzeb. Wielokrotnie prowadzono badania w Polsce i na całym świecie dowodzące, że rozkład preferencji politycznych wśród niegłosujących jest identyczny jak wśród głosujących. Innymi słowy, preferencje wyborcze i aktywność wyborcza to dziedziny zupełnie niezależne. Problemem Prawa i Sprawiedliwości, problemem Polski nie jest błędna strategia tej partii tylko dotarcie do wyborców ze swoim przekazem. W ogóle, z przekazem innym od "jedynie słusznego". Problemem jest to, że ludzie nie mogą dokonywać właściwych wyborów w swoim interesie, w interesie grup społecznych, w których funkcjonują, w interesie regionu, w interesie całej polskiej zbiorowości, jeśli nie mają dostępu do uczciwej, rzetelnej informacji. Po drugie PiS nie jest dobrym adresatem apelu o skorelowanie działań nie tylko dlatego, że trudno wyobrazić sobie by słoń korelował swoje podskoki z mrówką, a nie odwrotnie. Przede wszystkim dlatego, że obstrukcje robią mrówki! Mimo to wciąż próbuje. Przykład z wrocławskiego podwórka. Legendarny przywódca Solidarności Walczącej, Kornel Morawiecki startował w ostatnich wyborach prezydenckich. W swoich ulotkach wściekle atakował świeżo niedorżnięte pod Smoleńskiem watahy, a w drugiej turze nie poparł Jarosława Kaczyńskiego, czyli de facto poparł Szczynukowicza! Mimo to Prezes nawet wbrew lokalnym strukturom PiS przeforsował umieszczenie Morawieckiego na listach wyborczych PiSu, kosztem innych legendarnych przywódców podziemia takich jak Marek Muszyński czy Eugeniusz Szumiejko, którzy moim zdaniem mieli większe szanse wejść do Senatu. Niestety, Kornel mimo silnego wsparcia nie tylko nie dostał się do Senatu, ale w swojej kampanii, w ulotkach dystansował się od PiSu, podpierając się wściekle atakującą PiS "Wyborczą"! Pozdrawiam, JW
1. Skakanie ma sens... Polacy odnajduja sie emocjonalnie, widza, ze nie sa jednostkami, tworza Narod. To jest fundamentalnie wazne po 20 latach nihilacji swiadomosci narodowej przez wrecz rasistowski, antypolski rzadzacy establishment. 2. Cytat: "Zamiast walczyć o rozczarowany elektorat PO postawiłabym na te 50% ludzi, którzy w wyborach nie uczestniczą, bo nie widzą żadnej szansy na poprawę swego tragicznego losu. Jestem pewna, że zagłosowaliby na człowieka, który taka szansę im dałby." *** TAK ! TAK ! TAK ! Olbrzymim sukcesem rzadzacego estblishmentu jest narzucenie dzieki wtyczkom w PiS przekonania, ze wrecz obowiazkiem jest walka o te 5% wyborcow glosujacych teraz na herr Tuska i inne postkomunistyczny partie i calkowite olewanie 50% wyborcow, polskich wyborcow. Dlatego w kampaniach wyborczych PiS kierowanych przez wtyczki nie ma do nich (tych 50%): dlatego zostaja w domu. Kampanie wyborcze PiS prowadzone sa tak, jakby je ostachowicz pisal. Dlatego wlasnie z PiS wtyczki doprowadzily do wyrzucenia olbrzymiego talentu medialnego jakim jest Jacek Kurski (wygrana 2005 byla jego zasluga). Ostchiewicz i herr Tusk moga odetchnac. PiS przegra nastepna kampanie jak wszystkie dotychczasowe. Wlasnie z tego powodu. PiS bedzie walczyc o 5% i olewac 50% z jednej strony, a z drugiej zrobi wszystko, zeby herr Tuskowi nie zaszkodzic, czy tez jego nastepcy a JK bedzie wypoczywac na kozetce u Lisa i udzielac przedziwnych wywiadow przekrecanych przeciwko PiS przez rzecznikow prasowych PiS.