|
|
Izabela Brodacka Falzmann Szmonces to gatunek. Osobiście wolę szmonces zasymilowany. Nie odmawiam mistrzostwa Michnikowskiemu i Dziewońskiemu , ale tak zwane "żydłaczenie" jakoś mnie nie bawi. Podoba mi się natomiast, że jest to dowcip ciepły, jednak pełen autorefleksji. |
|
|
Pani Izo,
nie chodzi mi o zasadnicze zmiany tylko o zaciemniające korekty, w których niewiele znaczące niuanse absorbują naszą uwagę. Ja za Norwidem staram się "odpowiednie dać rzeczy słowo" i aborcję uznaję za morderstwo, a tzw. płód jest dla mnie dzieckiem. Natomiast rząd, urząd czy jeszcze coś, jeśli nie dba o interes Narodu i Polski to zwykła mafia.A jeśli nawet Urbanowi udało się coś prawdziwego powiedzieć, to wcale nie znaczy, że przestał być szują. Natomiast boli mnie, gdy drobiazgi mało istotne nas dzielą i pozwalamy się rozprowadzać urbanopodobnym. |
|
|
Klasyczny "szmonces". |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann To też piękne.
I jeszcze mój ulubiony dowcip. Do końca stołu dociera półmisek z dwoma kotletami- dużym i małym. Przedostatni gość bierze duży kotlet.
" Jak tak można, trochę kultury" - burzy się ostatni przy stole gość.
" Zaraz, zaraz to który kotlet wziąłby pan na mim miejscu?" - pyta przedostatni.
" Oczywiście, że mały" - odpowiada ostatni.
" Chciałeś pan mały i masz pan mały, to o co do cholery panu chodzi?" |
|
|
mały człowieczek doznaje satori:
- Ludzie są egoistami, zdrajcami. Świat jest okrutny. Tylko ci z pazurami i kopytami
wiedzą że żyją...
- A ty tak potrafiłabyś?
- Nie.
- No to o co chodzi.
Ps. To bardzo ważne - co Pani na światło wynosi. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Panie Piotrze, przepiękna anegdota. Wyobrażam sobie ten rysunek. Wieśniak z koniem i Ryszard, który zmienił zdanie. Taki dowcip wyjaśnia w skrócie więcej niż uczone rozprawy.
Było kiedyś takie pismo Harakiri. Miało dość obleśne okładki i kłopoty z cenzurą. Ale były w nim dowcipy rysunkowe pierwszej klasy. Pamiętam jeden. Dziwny zwierzak- człowieczek skarży się drugiemu . (rozumiemy, że psychoanalitykowi.) " Świat jest okrutny, nie ma ludzi uczciwych, nie ma komu zaufać".. i tak dalej " Czy znasz jakiś inny świat?" - pyta psychoanalityk. "Nie"- odpowiada przerażony człowieczek. " To żyj w nim do jasnej cholery, 250 franków proszę".
Ten dowcip wisiał u nas na ścianie w łazience. Zaginął przy remoncie. Może szkoda.
Postaram się zdobyć polecaną lekturę. Ta problematyka bardzo mnie interesuje.
Serdecznie pozdrawiam. |
|
|
Pani Izabelo, The New Yorker wiele lat temu zamieścił rysunek: Ryszard III, który uniknął śmierci pod Bosworth, siedzi na tronie, przed nim stoi wieśniak. Ryszard: "It is true that I promised my kingdom for a horse, but I changed my mind". Obawiam się, że właśnie tak zachowałby się i Ryszard i każdy inny rządzący. (Co do postaci samego króla, Old Will był skuteczniejszym propagandzistą, bo przecież i taka była jego rola w państwie Tudorów, niż Urban.) |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Szkoda, że tak niewiele osób to widzi. Nie glosowaliby tak bezmyślnie. |
|
|
Czesto nie dostrzegamy tego co jest tak oczywiste.Dziki ,zwierzecy ped do "koryta" postkomunistycznch kanali ze "swinskimi ryjami".
Brak w nim zainteresowania reformami w imie wspolnego interesu i dobrobytu calej obory.Jak zawsze..chca sie "nazrec" tylko dla siebie i zabezpieczyc resztki z koryta swoim prosietom..Tak ,jedynym rozwiazaniem jest rzeznia... |