Otrzymane komantarze

Do wpisu: Miejsce przy wigilijnym stole
Data Autor
Chciałam powiedzieć, że zgadzam się z Panią. A "Pannę Nikt" oglądałam...
Silentium Universi
Jeszcze gorzej to o nich świadczy. Nie mogą się wytłumaczyć, że nie wiedzieli. Zechcieli zapomnieć. Podobno angielska arystokracja, przynajmniej w części, też miała korzenie bandyckie (cromwellowskie). Po kilkuset latach procesy dziejowe (?) wytworzyły z nich prawdziwą arystokrację. Ale teraz te procesy zaczynają biec w przeciwnym kierunku.
Izabela Brodacka Falzmann
Uczyłam w szkole. Mechanizm wykluczania, konsolidowania w ten sposób grupy obserwowałam tyle razy, ze mogłabym napisać doktorat. Dzieci i młodzież mniej wprawne w hipokryzji,  łatwiej obnażają istotę tego mechanizmu- czujemy się lepiej gdy ktoś czuje się gorzej. Polecam " Pannę Nikt" - polski film, ktory obejrzalam przypadkiem przed Świętami.
Izabela Brodacka Falzmann
Co do "Bożej Podszewki." Sądzę, że autorka przypisała ziemiańskim dworom obyczaje zaobserwowane w środowisku, w którym się obracała przez cała życie, to znaczy środowisku lewicowej inteligencji. ( czy pseudo inteligencji). A Starowiejski? Czytałam gdzieś jego wspomnienia o lokajach przynoszących śniadania do łózka. To nietypowe. W dobrych rodzinach nie opowiada się o służbie . To klasyczna dulszczyzna. Ale potem przeczytałam coś jeszcze bardzie dziwnego. Otóż Starowiejski, komentując złe traktowania pensjonariuszy domu starców w Radości napisał ( mam to wycięte), że to ziemiaństwo przeniosło swoje okrutne i obrzydliwe obyczaje do czasów współczesnych. Chyba zwariował. W każdym dworze byli rezydenci, wujkowie ciocie, utrzymywane przez właściciela . Okrutny stosunek do starych krewnych był na wsi ( wycug). Brało to się najczęściej z biedy, ale to fakt. Przyznam, ze sprawdzałam wśród rodzinnych znawców herbarza i rodzin ziemiańskich i arystokratycznych czy Starowiejski i Cywińska nie są matrioszkami. Twierdzili, że nie. Miał chyba rację stary Marks, że byt określa świadomość.
niegodnych towarzystwa jaśnie państwa, wygłaszane są głosem drżącym ze wzruszenia własną dobrością , życzliwościom i mondrościom...:))
Silentium Universi
A potem ta nasza zwycięska lumpenarystokracja tworzy dzieła artystyczne np. "Boża podszewka", zapewne nie wiedząc nawet, że opisują swoje własne środowisko ... notabene, w każdym historycznym filmie amerykańskim widać Stany w roku 20xx a nie np. Francję w roku 16xx. Błogosławionych Świąt. PS. Ponieważ zabrałem się też za Pani wcześniejsze teksty, gratuluję przypowieści o Baumanie. Lepiej jest analizować, niż utajniać.
Do wpisu: Bojkot
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Serdecznie dziękuję i przekazuję wzajemne życzenia. Podobno dopiero pod koniec tego cyklu ma się w Polsce coś poprawić. Czy z tego wynika, że PO będzie rządzić jeszcze 5000 lat?
Dużo dobrego dla Pani na święta. Na po świętach też :). Co prawda jutro mamy 21. grudnia 2012--zapowiadana przez Majów zmiana-- ale może jakoś przez to przebrniemy; zwłaszcza że nie musi to być zmiana na gorsze, to jedynie(?) nowy, trwający ponad 5tys. lat, cykl gwiazdowy.
jak wrona w kość - a obok połać słoniny zgarnia obcy pies. Ps. Akurat Mikulskiego mi nie żal. Prywatnie - straszny bufon. I bardzo lewicujący ( Jego siostra to koleżanka w tej samej grupie - na studiach). Ale po prostu nie poszłabym - na kpt. Klossa.
Izabela Brodacka Falzmann
Tak , trzeba kierować się swoim rozumem i nie pozwolić się wodzić za nos.  Pozdrawiam
Izabela Brodacka Falzmann
Pamiętam " Człowieka z marmuru" którym ekscytowali się znajomi. Dla mnie był w tym fałsz. Wypisałam się z tego grona pokornej adoracji długo przed Smoleńskiem.
Izabela Brodacka Falzmann
Kabaretu Olgi Lipińskiej nie oglądałam ani przedtem, ani potem, ani teraz. Bojkotuję go permanentnie. Moja ocena Kiszczaka, Jaruzelskiego (czy Lipińskiej ) się nie zmieniła. Natomiast Michnik pisał do nich durnosmrodne listy z więzienia , a potem Kiszczaka nazwał człowiekiem honoru , a od Jaruzelskiego kazał się odczepić. Ludzie organizujący bojkoty testowali w ten sposób na ile skuteczny jest sprawowany przez nich rząd dusz. Telewizja była przecież taka sama gdy Glemp i Geremek pozwolili już w niej grać. Wyćwiczeni w narzucaniu im standardów ludzie pozwolili zmienić ordynację wyborczą w trakcie wyborów ( horror), zaakceptowali okrągły stół i Magdalenkę, oraz częściowo wolne wybory. Pamiętam, że sprzeciwianie się monopolowi  drużyny  Wałęsy traktowane było powszechnie jak zdrada stanu, a za rzeczową oceną Michnika jakaś dama omal nie przegryzła mi gardła. Nie brałam udziału w pierwszych częściowo wolnych wyborach. Wielu znajomych po latach przyznało mi rację. A dali się wodzić za nos, jak dzieci, starym wyjadaczom. Fałszywe standardy kierowały uwagę na mniej istotne sprawy. Ludzie skupiali się na wygwizdywaniu Mikulskiego zamiast pilnować, czy nie są wyprowadzani w maliny.
kabaret Olgi Lipińskiej - to były te standardy, których według autorki nie należało bojkotować? Zanim nastąpił bojkot - zdjęto wiele wartościowych programów. Panowie w mundurach decydowali, wróciła cenzura. Bojkot poparli Holoubek i wiele innych szanowanych osób. Jest granica legalizmu - jest nią przemoc. Takie same prawa wojskowe obowiązywały np. w szpitalach. Protest polegał na tym aby ci wojskowi podporządkowali się prawom warunków pracy szpitala - więc w sumie ich obecność stała sie tak samo bojkotowana jak w przypadku aktorów (nie wykonywano żadnych czynności dopóki nie opuścili gabinetu, sali operacyjnej itp) Jest godne podziwu - że środowiska zawodowe wykazały zawodowe standardy. I to nie jest etyka "bajzelmamy".
kiedy "dzięki" naszym polskim aktorom zaczęłam się tej profesji przyglądać dokładniej....I powiem, że kinomatografia straciła fana....przynajmniej jednego...:))
Trzeba dopiac ten bojkot,ktory wcale sie nie skonczyl z 1982 rokiem,Squeeze them to the limits,ta zdradziecka "SZKOLKA-WAJDY"niech sie cala odkryje.Mamy jeszcze z tego pokolenia,zyjaca grupe artystow i aktorow,ktorzy sa w stanie,wskazac zasadne kierunki mlodemu pokoleniu.Przyklady sa glosne,otwarte i szlachetne.Tylko dobrze sluchac,aby wiedziec,co zasadnie,wdrazac i rozwijac dla podtrzymania naszej tradycji i kultury.Wezmy chocby przyklad,z marszu wolnosci z 13-ego/12/2012 roku. z pozdrowieniami,
Izabela Brodacka Falzmann
Przecież dostęp do sprzeciwu też był reglamentowany. Gdy podpisywano różne protesty, nie dopuszczano byle kogo, żeby się jakiś Kowalski nie uwiarygodnił. Rządziła zasada: " kto zepsuł - ten naprawia". Internowanie też było przez niektórych traktowane jako wyróżnienie. Trochę jak dziś wyjazd integracyjny z prezesem firmy. Znam młodego wówczas człowieka, który kręcił się po spalonych lokalach w nadziei, że go wreszcie złapią. Rozczarował się. "A to wredne ( tu wymienił w liczbie mnogiej pewien narząd), celowo chcą mnie skompromitować, przecież nie internowany, nie istnieje".
Bojkot zniszczył struktury Teatru Telewizji. Odeszli z pracy ludzie którzy tworzyli zespoły realizacyjne i nie mogli czekać miesiącami na zakończenie protestu. Wielka strata, nigdy nie odrobiona. Protest mnie nie dziwi. Pewnie trudno było odnaleźć się w zazielenionych mundurami gmachach na Woronicza. Telewizji jako środka przekazu nienawidzono i dla wielu aktorów naturalnym odruchem było unikanie pojawiania się w tak źle kojarzonym medium. Prasie też nie udzielano wywiadów. Problemem stał się brak wyobraźni środowiska. Brak solidarności (tej na "tak", bo ta na "nie" oczywiście była, jest łatwiejsza) i naturalnych liderów. Zabrakło kilku odważnych, którzy na wiosnę potrafiliby powiedzieć, że są dumni z bojkotu, ale trzeba go skończyć, bo teatr jest ważniejszy niż Jaruzelski, bo szkoda młodego pokolenia. Dla mnie najbardziej niesmaczna była niechęć do aktorów z prowincji, którzy decydowali się skorzystać z samobójczej szansy debiutu w telewizji. Mam wrażenie, że większość bojkotujących gwiazd, będąc w podobnej sytuacji, zrobiła by to samo... Serdecznie pozdrawiam
Izabela Brodacka Falzmann
Dokładnie tak. Powiem więcej- pani rzecznik to blondynka. Można uwierzyć, ze działała jak to blondynka. Ale jej szef- kiedy donosił na biskupa Kaczmarka był dorosłym człowiekiem. Wiec albo był głupi, albo podły. Tertium non datur.
Izabela Brodacka Falzmann
Ależ nadal uważają się za jedynych przyzwoitych. My wszyscy to faszyści.
Izabela Brodacka Falzmann
Skutki niektórzy widzą dopiero teraz ( to nie do Pana). W czasach " festiwalu Solidarności" gdy komuś wspomnialam o Mazowieckim w kontekście Kaczmarka omal nie przegryzł mi gardła.
Dzień dobry Pani i dzień dobry wszystkim :-) Przypominał mi się przypadek pani rzecznik rządu T. Mazowieckiego. Pamiętam, ze - gdy ta sprawa "wybuchła" - zastanawiałam się: co ja bym zrobiła, gdyby to mnie SBcja zgarnęła i w jakiś sposób szantażowała? Może też bym się dała złamać? nie wiem... Ale gdybym nawet (!) na kogoś coś doniosła, to potem nie pchałabym się na świecznik! Trzeba by było przeprosić te osoby, a nie iść w zaparte, a samej potem schować się do mysiej dziury... Pozdrawiam serdecznie
ze spóźnialscy zawsze ustawiają się na jego czele." *** No przeciez na tym polega trick! Szef bezlitosnej egzekutywy stalinowskiej na UW Geremek, Mazowiecki nawolujacy do jak najsurowszego ukarania biskupow krakowskich w okresie stalinizmu (wtedy to kara smierci) razem z cala rasistowska antypolska szajka rodem bezposrednio z zydokomuny i to betonu (Miller, Cimoszewski, Kwasniewski) sa wzorowymi demokratami III RP. Z widocznym skutkiem: likwidacja panstwa i gospodarki, exterminacja Polakow przez wynarodowienie i wrecz zbrodnicze obnizenie poziomu edukacji.
z jej' ...koncem komunizmu' przebio wszystkie klamstwa gieremke i POdobnych.Jak taka wstreciucha mowic te slowa, spotykala sie w al.przyjaciol z michnikiem i jego kumplami , sluzbowymi agentami.Szczyt zaprzanstwa.Takie to ,w wiekszosci miernoty z tego bagna aktorskiego.Dzie 2-a SZtury ,buszuja jak prawdziwe , nazarte CZERWONYM FASZYZMAM ,SZCZURY.SPADY ANTYPOLSKIE.
Izabela Brodacka Falzmann
Jestem w stanie zrozumieć, że istnieją zawody bardziej "wrażliwe" na podszepty władzy. Dlatego ludzie za PRL wybierali np. stomatologię. Moja znajoma, świetna dentystka mawiała: " czy za Hitlera, czy za Stalina ludzi tak samo bolą zęby" . I choć miała talent i urodę, poprzestała na Hamlecie wystawianym w sali gimnastycznej. Nie życzę sobie jednak, żeby ci wrażliwcy uczyli mnie moralności i patriotyzmu.
Izabela Brodacka Falzmann
Możemy darować spóźnione moralne przebudzenie i dołączenie do końca pochodu. Nie możemy akceptować faktu, ze spóźnialscy zawsze ustawiają się na jego czele. jest duże niebezpieczeństwo, ze znowu chcą nas wyprowadzić w maliny.