Otrzymane komantarze

Do wpisu: Co się dzieje?
Data Autor
Dziś na konferencji poświęconej naturze zła prof. B. (nie wiem, czy chciałby reklamy) powiedział, że jako partnerów do konstruowania przestrzeni społecznej wybieramy ludzi bez wiedzy, kompetencji i etyki. Padło pytanie, dlaczego ich wybieramy z sugestią, że to może niewiedza. Profesor odpowiedział, że powodem jest przede wszystkim zaniechanie. Zaniechanie jest prostsze niż działanie. Drugi powód, to branie autorytetów formalnych za faktyczne. Autorytet formalny jest wykreowany przez zajmowane stanowisko lub pełnioną funkcję, ale od faktycznego autorytetu różni go właśnie brak wiedzy, kompetencji i etyki. Dopóki ludzie będą powstrzymywać się od ocen etycznych działań własnych i cudzych (co jest łatwiejsze niż weryfikacja tych ocen na podstawie nowych faktów) oraz zostawać w domu podczas głosowania, nasza przestrzeń społeczna będzie przypominać bagno, jak to Pani świetnie opisała. Niestety, ludzie rzadko słuchają niefarbowanych profesorów. Raczej tych bez wiedzy, kompetencji, etyki...
Teresa Bochwic
Dziś złamano by tym młodym ludziom życie, bo byłoby to całkowicie zgodne z prawem.
Izabela Brodacka Falzmann
Czują się wyjątkowo bezkarni. Chronią ich biurokratyczne procedury i nasza bierność.
Kiedyś, jak mnie dyrekcja nie chciała puścić innej roboty, poszedłem do sekretarza POP i zagroziłem, że rozpowiem o ich firmowych drobnych machlojkach. Następnego dnia miałem porozumienie zakładów - co do przejścia. Wystarczył 1 telefon sekretarza. Dzisiaj można pisać do Seremeta o prokuratorach-przestępcach umarzających sprawy nie do umorzenia, można ich bezkarnie oskarżać o to, że są przestępcami ochraniającymi większych przestępców - i nie dzieje się nic przez 4 lata. Nieprawdopodobna pewność siebie i arogancja wynikająca chyba z tego, że każdy na każdego coś ma w tym systemie. Mocna ekipa nas dopadła.
Izabela Brodacka Falzmann
Może nie wyraziłam się jasno. Od betonu można się odbić, można go skruszyć. Teraz jest to bagno, które wsysa. Pozdrawiam.
Dziwne.. Bo mi sie wydawalo, ze to wlasnie w czasach PRL-u rzadzil "beton". A tu po latach sie okazuje, ze kiedys raczej byl "material sprezysty", ktory dzis sie tak bardzo usztywnil, ze tylko walic o niego glowa :( Bezsilnosc straszne uczucie, ale nie mozna sie poddawac! Zycze wspanialych pomyslow w "ratowaniu swiata", co najmniej tak skutecznych, jakie Pani miewala i tu opisala. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja powtórzę to samo wcale nie ironicznie. To nie jest bynajmniej nostalgia do czasów młodości. Uważam, że za komuny był pewien potencjał do rozwiązania problemu uwolnienia nas w racjonalny sposób. Ten potencjał został zaprzepaszczony. Obszar wolności kurczy się. Totalitaryzm w wersji soft bywa gorszy niż w wersji hard. Niewola ekonomiczna bywa cięższa do zniesienia i groźniejsza niż pałka na plecach. Świadczy o tym statystyka samobójstw rozszerzonych. Serdecznie pozdrawiam.
Jan Kalemba
ale komuna miała swój swoisty urok i czasem udawało się z tego skorzystać. Pozdrowienia
Do wpisu: Teoria i praktyka
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Spróbujemy coś zrobić. Napisałam ten tekst żeby wywrzeć nacisk. Na razie bez nazwisk i adresu. Koniarze też czytują Niezależną, a środowisko jest małe. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję za wsparcie moralne. Kiedyś był taki mechanizm kontroli ludzkich zachowań jak ostracyzm. Oficer , który sprzeniewierzył kasę pułkową strzelał sobie w łeb bo nie było już dla niego miejsca w społeczeństwie. Teraz złodziej bryluje w mediach i na salonach. Poza tym tkwi w nas mentalność rozbiorowa, która każe donos traktować jako najcięższe moralnie przestępstwo. Anglicy nie mają z tym problemu. Kiedyś znajomi (przejazdem w GB)  kąpali psa w rowie, bo się wytarzał w zdechłym króliku. Za chwilę zostali aresztowani. Tłumaczono im, że temperatura wody była za niska i powinni zabrać psa do samochodu bez kąpieli.
Witam Pani Izabelo! Jesli golym okiem widac, ze zwierzeciu dzieje sie krzywda, co w prostej drodze prowadzi ku jego smierci, to trzeba zrobic WSZYSTKO, zeby temu zapobiec! Jesli ma sie wiedze o tym, ze ktos kogos krzywdzi, np. rodzic zneca sie nad swoim dzieckiem, maz-pijak bije zone i dzieciaki czy wnusio maltretuje swoja babcie-staruszke, to tez nie "donosimy", bo tego "nie lubimy"? Od tego sa odpowiednie instytucje, a wrazliwy czlowiek ma od tego sumienie, by tym instytucjom "doniesc". Bo tak trzeba. I czy pieski wlasne, cudze, z naszego gniazda czy bezdomne, to nie ma znaczenia. To odpowiedzialnosc za zycie i i inne mniej znaczace zasady tutaj nie dzialaja. Pozdrawiam
Pani Izabelo, w czasach w których sąd umarza sprawę przeciwko dręczącemu zwierzęta bydlakowi, bo świadek mówi sądowi, że rasa jest mało wymagająca, a temu bydlakowi koń dwa dni zdycha na pastwisku w błocie, bo nie ma sił się podnieść, trzeba zapomnieć o zasadach. Nie wygra się stosując zasady w walce z ludźmi bez zasad. Jest się skazanym tylko na porażkę. Pozdrawiam serdecznie Denker ( cogito)
Do wpisu: Pomyśl dzisiaj
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Nas wszystkich niestety czeka to co nam przygotują namiestnicy kolonii. A oni dostaną nagrodę.
Izabela Brodacka Falzmann
Nas wszystkich niestety czeka to co nam przygotują namiestnicy kolonii. A oni dostaną nagrodę.
Izabela Brodacka Falzmann
Naszych przedstawicieli spisałam na straty dawno. Zależy mi na zwykłych ludziach, takich jak my.
Izabela Brodacka Falzmann
Zgadzam się . Zrób dzisiaj.
Izabela Brodacka Falzmann
Hasta maniana jest dobre w innym klimacie. Mój syn mieszkał w Kostaryce. Tam banany leża w parku na ziemi.
Izabela Brodacka Falzmann
Właśnie z tym syndromem obozowym nie mogę się pogodzić. Wiele spraw udałoby się wygrać gdyby nie bierność i brak solidarności ludzkiej. Podzielić się nas udało doskonale. Dlatego łatwo jest rządzić. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Nie to było naprawdę onegdaj czyli przedwczoraj. Serdecznie pozdrawiam.
Do wpisu: Forma i treść
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Nie chciałam sięgać do Arystotelesa, ale cały czas jego miałam na myśli. Jestem zdania, że równowaga między treścią i formą przypomina równowagę dwóch związanych ludzi na ogromnej kuli. Taka inscenizację Romulusa Wielkiego widziałam w dzieciństwie i zaważyła ona na moim myśleniu. W sztuce chodziło bodajże o skomplikowaną dialektykę pana i niewolnika ( pan jest niewolnikiem swego niewolnika) ale ja to uogólniam. Jest to równowaga nietrwała ( maksimum energii potencjalnej)  i ktoś ( coś) musi się obsunąć na korzyść drugiego. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Jeżeli Pani jest lekka. (najlepiej poniżej 55 kilo ale praktycznie do 60) radzę wybrać się na wyścigi, można wejść bez kłopotów, przejść się po stajniach i zaproponować pomoc. A potem spróbować siąść na kółku. Na wyścigach nie płaci się za jazdę- to oni Pani będą dziękować za pomoc. Będzie Pani miała do czynienia z końmi pełnej krwi. Atmosfera niepowtarzalna. Jeżeli coś nie wyjdzie proszę się wpisać. Pomogę.
Izabela Brodacka Falzmann
Ależ oczywiście. Do usług. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też mam podobne obserwacje. I mnie uczono, że ostentacja jest w złym stylu. Serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Tekst czytałam na miejscu u Joanny, a pan ciągnął kable. Tak że nie mam go w komputerze. Jest to autobiografia niezwykle uczciwa. Byłam tak przejęta, że nie potrafiłam się oderwać.  I charakterystyka środowiska en passant- ale wnikliwa. Pozdrawiam. Ganaszować to ściągnąć wodze naciskając łydkami. Potocznie- zmusić konia żeby szedł ze zgiętą malowniczo jak  łabędzią szyją . Za taką definicję dostanę po uszach, ale trudno.
Izabela Brodacka Falzmann
Pozwalam sobie dzielić się tym co lubię. Pozdrawiam serdecznie.