|
|
Autorytet chyba nie wynika z faktu bycia omnibusem. Tylko dzieci przez chwilę swojego życia wierzą, że rodzice wiedzą wszystko i to daje im poczucie bezpieczeństwa. Potem dorastają.
Szanowna Pani !
przepraszam, że zupełnie nie w temacie, ale od pewnego czasu zaglądam na Pani stronę, i nurtuje mnie jedno pytanie. Jak Pani ocenia przydatność koni czystej krwi do wyścigów płaskich i nie tylko .
Pozostaję z poważaniem Paweł Lis |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ja się bez przerwy przyznaję do niewiedzy w tej dziedzinie. Nie da się jej zresztą ukryć.:( :( Pozdrawiam krajana. |
|
|
Jest mi niezmiernie miło, że mogę u Pani gościć.
Tak, trochę tej wymiany poglądów mamy już za sobą.
Dziękuje i pozdrawiam Panią.
SWD40 |
|
|
Babcia ma święte prawo prosić wnuczka o usługi komputerowe nie tracąc bynajmniej autorytetu. Wiedza i wiadomości to nie to samo. Wnuczek ma mnóstwo wiadomości, których nie ma babcia, ale jeszcze przez wiele lat nie będzie miał jej wiedzy. Zresztą komuś, kto ma autorytet prawdziwy, nie jedynie formalny (czyli w tym wypadku tylko z tego powodu, że jest babcią)korona z głowy nie spadnie jeśli przyzna się, że czegoś nie wie. Nikt nie jest omnibusem. Niestety niektórzy nauczyciele uważają, że jeśli przyznają się, że nie wiedzą absolutnie wszystkiego (nie mam oczywiście na myśli rażącej czy istotnej niewiedzy z własnej dziedziny), to stracą autorytet. Broniąc tego (formalnego)autorytetu wolą kręcić, karać uczniów za zadawanie pytań czy kłamać, a właśnie takie zachowania prowadzą do bezpowrotnej jego utraty. Pozdrawiam Autorkę i poniekąd krajankę. Urodzeni po wojnie, na innych ziemiach, wciąż trochę jesteśmy stamtąd, bo, jak pisała Lucy Maud Montgomery "jeśli ktoś urodził się w stajni, nie znaczy, że jest koniem". |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Trudno gdy uczeń zjeżdża ci konno w krzaki i zsuwa się na ziemię mówić : " może pan byłby uprzejmy wrócić na drogę i odchylić się nieco do tyłu". "Zjedź - tu brzydkie słowo - na drogę" rozumie jeździec, a co ważniejsze koń. Dzięki temu jest mniej wypadków. To jako usprawiedliwienie:) |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Serdecznie pozdrawiam. Pewne odruchy pomagają w życiu, czasami może przeszkadzają. Uważam, że znajoma powinna przekazać dziennik staruszka historykom. Ale rozumiem jej lojalność wobec bezradnego podopiecznego. Historia być może coś straciła, rodzina starca zyskała spokój. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Czy wie Pan, że gromadzę Pana wiersze w osobnym folderze? Jak zwykle dziękuję. Morał wyjątkowo mi się podoba. Miło myśleć o damach, że podkute i sobie poradzą. |
|
|
Panią, którą tutaj wspomnę,
w dobrym tonie, w dobrym tonie,
raz bolały bardzo skronie,
w dobrym tonie, w dobrym tonie,
od komara co namolnie,
w dobrym tonie, w dobrym tonie,
skórę drążył bardzo znojnie,
w dobrym tonie, w dobrym tonie.
Masując więc skronie one,
w dobrym tonie, w dobrym tonie,
rzekła godnie i przytomnie,
w dobrym tonie, w dobrym tonie,
że choć żyje bogobojnie,
w dobrym tonie, w dobrym tonie,
lecz nie po niej, czyli po mnie,
w dobrym tonie, w dobrym tonie,
natręt będzie tak swawolnie,
w dobrym tonie, w dobrym tonie,
używał wręcz nieprzystojnie,
w dobrym tonie, w dobrym tonie.
Ująwszy go w swoje dłonie,
w dobrym tonie, w dobrym tonie,
zupełnie nie mimowolnie,
w dobrym tonie, w dobrym tonie,
sprawnie, zgrabnie, ba wytwornie,
w dobrym tonie w dobrym tonie,
łeb urwała mu potwornie,
w dobrym tonie, w dobrym tonie.
Morał:
Nie podskoczy damie brutal
Zwłaszcza gdy dama podkuta. |
|
|
Dziekuje w imieniu Internautow! To czysta przyjemnosc zwracac sie do Pani w swoich komentarzach "Pani Izabelo" i kamien spadl mi z serca, ze Pani to nie przeszkadza. Pozdrawiam, Pani Izabelo!
P.S. W moim nieco krotszym zyciu takze nie zdarzylo mi sie otworzyc cudzego listu ;) I dobrze mi z tym. Podobnych zasad ucze moje dzieci. |
|
|
NASZ_HENRY bo "ludzie i konie lepiej rozumieją słowa krótkie i treściwe" ;-) |