Otrzymane komantarze

Do wpisu: Bric-a-brac czyli kultura szabru.
Data Autor
Teresa Bochwic
Czy to regionalizm? Nigdy nie słyszałam słowa "mlecznik" od mojej bardzo rozbudowanej po obu stronach ziemiańskiej rodziny. Sądziłam zawsze, że to takie komunistyczne nowosłowo jak "zwis" na okreslenie żyrandola. "Boża podszewka" to haniebne bzdury. Cywińska spowodowała ostre protesty we Francji, dokąd wybrała się jako minister kultury w jakiejś starej wyszmaconej spódnicy i z warkoczykiem do pasa. Był skandal. Co do mebli poniemieckich - mnóstwo takich mebli było w Łodzi, gdzie mieszkało sporo Niemców, lubiących taki styl, a także na Mazurach (Marion von Doenhoff nawet dalej, w Prusach Wschodnich). A więc takie meble chyba pozostały w Polsce w wielu miejscach.
Izabela Brodacka Falzmann
To co Pan pisze bliskie jest temu co uważam. Przedmioty nie odpowiadają za właścicieli. Ludzie przesiedlani nie odpowiadali za to, że czasami musieli wejść pod cudze pierzyny i pić z cudzych kubków. Taki był nasz zbiorowy los.
zostawionych przez niemieckich oprawcow domach uciekajacych najpierw na rozkaz hitlera a potem wysiedlonych w kraju calkowicie zniszczonym i rozkradzionym przez Niemcow? Przez Niemcow, ktorzy zamododowali okolo 2.6 mln Polakow. Bardzo dobrze, ze Polacy je zaczeli uzywac. Tylko dzieki temu przedmioty przetrwaly, nieprawdaz? Trzeba miec milosierne serce dla przedmiotow. To sie przedmiotom nalezy. Gdyby Polacy, to by przedmioty po prosty zgnily. Czy Polacy dostana nagrode za ratowanie przedmiotow? Dla przypomnienia: w 1939 w Polsce bylo okolo 24.6 mln etnicznych Polakow, po wojnie bylo ich 20.5 mln etnicznych Polakow. Okolo 1.6 mln wymordowala zydobolszewia. Podawany stan ludnosci 24.5 mln. zawiera niewysiedlona ludnosc niemiecka, Ukraincow i inne mniejszosci (wlacznie z Zydami, okolo 285 tys, w momencie przeprowadzania spisu)
Izabela Brodacka Falzmann
Za " antyki" te meble uważane są w Polsce centralnej. Na ziemiach zachodnich ich pochodzenie jest oczywiste. Pozdrawiam serdecznie.
Izabela Brodacka Falzmann
Dokładnie tak. Na bazarach można było kupić również rzeczy zrabowane w polskich dworach. Wiele z nich uległo zniszczeniu, bo rabusie nie znali ich wartości.
Izabela Brodacka Falzmann
Cieszę się, że Pan się zgadza w ocenie "Bożej podszewki". Wiele osób przekonywało mnie, że to świeże spojrzenie na kresy. Dziękuję za taką świeżość.
Obejrzałem kilka odcinków 'Bożej podszewki". Zastanawiałem się wówczas dlaczego z pieniędzy Polaków przeznaczanych na kulturę, niby artyści, produkują prymitywne, antypolskie seriale. A to po prostu była zapowiedź antypolskich produktów warszawskiej kloaki, która swoje szczytowanie osiągnęła m.in. w artystycznej ekspresji, faszystowskiego gwizdka blumsztajłajna, z gadzinówki wyborczej. A co do źródła rzeczy, to wiele drobiazgów trafia do Polski z ziemi lwowskiej i innych regionów polskich Kresów.
Jest jeszcze inne zrodlo "poniemieckich" pamiatek poza szabrownikami, ktorzy pladrowali domu pozostale po Niemcach na tzw. "Ziemiach Odzyskanych". Krasnoarmiejcy, ktorzy doszli do "Berlino" w drodze powrotnej kradli co sie dalo, od porcelanowych misnienskich figurynek i talerzy, budzikow, obrazow "na chama" wycinanych z ram, po buty, w nadzieji ze "lupy wojenne" przydadza sie im w Sowietach po powrocie. Jednakowoz NKWD nie skladala sie z idiotow, i na punktach demobilizacyjnych, np. w Grodnie, agenci w ciemnogranatowych mundurach skrzetnie konfiskowali te wszystkie trofea wojenne. Wiesc sie szybko rozniosla, ze "bierut wsio" i sowieccy zolnierze zaczeli sie tego pozbywac przed dojsciem do sowieckich punktow demobilizacyjnych. Pozbywali sie tego "za wodku", bo NKWD rewidowalo dokladnie, wiec nawet bizuterii sie przemycic nie dalo. Sprawy te sa znane w miastach takich jak, np. Bialystok, ktore sa nasycone poniemieckim junkiem (a nieraz rzeczami naprawde unikalnymi, w zaleznosci od tego co krasnoarmiejcom wpadlo w reke). Jeszcze w latach 60-tych na wschodzie Polski mozna te rzeczy bylo kupic za bezcen na bazarach bo ludzie nie wiedzieli ile to jest tak naprawde warte i czy nie przyjdzie "bezpieka" i nie zabierze. Jasiu z Hameryki
Do wpisu: Dutka i poskrom
Data Autor
Ocena Tuska krótka: poskromi i wydutka!
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo dziękuję za podtrzymywanie na duchu. To historie z życia wzięte. Jedyna ich zaleta- że są prawdziwe. Serdecznie pozdrawiam.
Dzień dobry. Jestem osobą, która założyła konto na tym blogu właśnie dla Pani. Nie powinna się Pani nawet przez moment zastanawiać się czy Pani pisanie coś daje, oj daje!! Może nie wszyscy internauci trafią świadomie na te wspaniałe teksty, ale jeśli już mają to szczęście, na pewno nie mogą przejść koło nich obojętnie. Każdy wpis daje mi siłę do dalszego życia w otaczającej rzeczywistości. Są to wszystko historie proste, czasami smutne, ale zawsze prawdziwe. I chyba właśnie tej prawdy szukam w swoim otoczeniu i dzięki takim ludziom jak Pani czuję, że nie jestem sama. Jeszcze raz dziękuję.
Izabela Brodacka Falzmann
Zanim PIS się pozbiera, pewien baran , który dla mnie nie posiada nazwiska, zagospodaruje tych wykluczonych i poprowadzi na rzeź.
Izabela Brodacka Falzmann
Będę pisać oj będę. Ale czy to coś da?
Izabela Brodacka Falzmann
Ludzie nie rozumieją, że rządzący kierują się tylko własnym interesem. Słyszałam jako argument, że niemożliwe jest eksmitowanie ludzi z mieszkań, bo przecież nawet w stanie wojennym tego nie robiono. Nie trafi do nich, że gminy większych miast tworzą już osiedla kontenerowe i zacierają rączki. Teraz dopiero będą lody do ukręcenia.
Izabela Brodacka Falzmann
Trzeba sobie uświadomić, że grzybobranie to nie tylko sport narodowy. Z lasu żyją rodziny najuboższe. Ci pracowici, co zamiast po zasiłki idą na grzyby albo na jagody i potem sterczą z koszyczkiem przy szosie. W Warszawie babunie sprzedają na ulicach niewielkie kupki zebranych w podmiejskich lasach kurek. Korzystają z przywileju bezpłatnej komunikacji dl osób po 70. Ale jako argument dla wszystkich - doskonały.
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo proszę. Pozdrawiam.
W poczuciu całkowitej bezkarności zaczeto bezceremonialne obdzieranie ze skóry. Widocznie i może nie bezzasadnie tuskowi doszli do wniosku, że już czas. Poziom ogłupienia osiągnał takie Himalaje, że można wszystko. Nawet opozycja w imię tzw. poprawności daje się nabierać na plewy. Jakby nie było jasnych znaków na niebie i ziemi czemu to wszystko służy. Czym sie różnią rządy Tuska od zwykłego wyrwania babci torby i dania jej po łbie na ulicy w biały dzień? No czym? Pozdrawiam serdecznie D.
Można jeszcze odwracać uwagę w wielu kierunkach równocześnie i to właśnie jest robione. Lista, podana przez Panią jest tak długa, że nie wiadomo, przeciw czemu protestować najpierw. Należy dodać do niej wracający po cichutku pomysł prywatyzacji lasów państwowych. I tu zamiast psioczyć na PiS każdy z nas powinien wziąć sprawy we własne ręce i zawiadomić maksymalną liczbę krewnych i znajomych, że skończą się grzybobrania, przynajmniej darmowe. Polacy nie wierzą w wielkie zło, uważając, że jakoś tam będzie. Tłumaczenie ludziom, że komornik zabierze im dom za niepłacony podatek katastralny jest z tego powodu skazane na niepowodzenie. Natomiast na wizję odebrania naszego jesiennego sportu narodowego każdy zareaguje. A potem jak już zacznie protestować, to już dalej samo poleci. Taką mam nadzieję ;)
Jesli Pani pozwoli powielę ten tekst i podrzucę tu i ówdzie
Święta racja. Przydałoby się trafić z tym tekstem do tych nieświadomych co ich czeka, także do lemingów. Zaniepokojona jestem opieszałością opozycji-nie rozumiem braku inicjatywy...
i niestety prawdziwe. Muszę ten artykuł podsunąć stadu otaczających mnie lemingów - może coś się w nich przełamie. Niestety słuszne są też uwagi pod kątem PIS-u - pasywność w pozyskiwaniu wielkiego elektoratu niezdecydowanych jest wręcz zastanawiająca. W chwili obecnej PIS idzie na plan minimum, czyli aby nie stracić dotychczasowych wyborców, którzy i tak nie mają na kogo innego głosować. Musi dotrzeć do tych niezdecydowanych, którzy niestety bazują na przekłamanych mediach mainstreamowych - jakby każdy z nich przeczytał choćby ten artykuł, to inaczej zacząłby pojmować otaczającą rzeczywistość. Jak PIS nie pójdzie ostrzej pod wiatr, to nawet przy zwycięskich wyborach może mieć problemy z przepychaniem ustaw, co w tej chwili POjeby robią z palcem w d...ie. Pozdrowienia dla Autorki.
NASZ_HENRY
Ten mechanizm odwracania uwagi został przetestowany już w oświacie. Handke wprowadził "fikcyjny papierkowy" awans zawodowy nauczycieli. I zajął skutecznie nauczycieli przez lat kilka! W tym samym czasie wprowadzono nowe programy nauczania. Niektórzy sie obudzili dopiero jak o lekcje historii trzeba było głodówkami walczyć ;-)
NASZ_HENRY
Bo ludziska (50%) głupsze od koni ;-)
Do wpisu: Nie i już...
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Tekst Pani Stankiewicz przeczytałam po wpisaniu swego, ale to wisi w powietrzu. Ja też serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też serdecznie pozdrawiam. Otwierając Pani teksty zawsze z przyjemnością patrze na kotka. Też jestem kocia mama. Chyba się nie mylę:)