Otrzymane komantarze

Do wpisu: Jak hartuje się leming
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
To prawda, my snobowaliśmy się na Filharmonię, nowości wydawnicze,wspinaczkę, filozofię. Nawet jeżeli był to u niektórych tylko snobizm - wolę taki snobizm niż oglądanie komórek i tabletów. Oczywiście są osoby dobre i pracowite, studiujące nawet  kilka wydziałów, ale mniej jest indywidualistów. Wszyscy są sformatowani. Jak filmy w TV.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też to czarno widzę. Mam zbiór zadań do 6 klasy szkoły podstawowej, z którego korzystała moja najstarsza córka. Zdarza się ,że maturzysta nie potrafi rozwiązać zadania z tej książki. Pokazuje mu wtedy okładkę, żeby wywołać szok. Kiedy zaczynałam uczyć w programie było badanie funkcji, całki, zadania optymalizacyjne i ludzie sobie z tym lepiej lub gorzej radzili (zgodnie z rozkładem Gaussa.) Zbiory zadań z liceum z lat 70 tych nadają się obecnie dla I roku studiów. Pozdrawiam serdecznie
Izabela Brodacka Falzmann
Naprawdę strach. Eksperymenty wirtualne, ( symulacje komputerowe) , usankcjonowane przepisywanie od poprzedników, nikt nie sprawdza rzetelnie prac, są tylko przepuszczane przez program anty- plagiatowy, który bardzo łatwo oszukać ( nie będę podawać instrukcji, ale każdy to wie). Grupa robi pomiary geodezyjne i wychodzi im "błąd" pomiarowy około 6 m. I to przechodzi.Dziewczyna dostaje 4 za projekt w którym współczynnik obłożenia obrabiarek ( z definicji nie większy od 1) wynosi powyżej 300. Ewidentnie projekty oceniane są na wagę. Kiedyś jednak tego nie było.
szara_komórka
Jak pamiętam, że to wszystko zaczęło się już w początkach lat 60-tych. - Wtedy to powstały tzw. SN-y mające zapewnić kadrę nauczycielską dla wyżu demograficznego (trafiali tam zazwyczaj Ci co nie dostali się na studia). Oni to później, powolnie, wprowadzali do szkół najgłupsze przepisy. (nie wszyscy) - stosunkowo słabe zarobki, za to duży (wakacje) okres urlopu - skutek - feminizacja zawodu - Był okres kiedy wystarczyło być nauczycielem w-f aby zostać dyrektorem szkoły. (nie zawsze) - Zlikwidowanie elementów logiki z programów (nie wiem kiedy). - Wprowadzenie testów jako sprawdzianu wiedzy.!!! - Zlikwidowanie obowiązkowej matematyki na maturze. - itp. (nie byłem nauczycielem, ale to jako postronny obserwator i ojciec mogłem zauważyć) Po takim przygotowaniu jaki może być nauczyciel? (Wiem zdarzają się "rodzynki", jak wszędzie). Ostatnio doba komputerów - wnuczka musi wpisywać ćwiczenia na stronę www (mechanizmu nie znam), jako kontrolę czy odrabia te ćwiczenia. Czy to zastąpi rzeczywistą kontrolę postępów nauczania przy tablicy? Programy są przeładowane niepotrzebnym balastem, bez zwrócenia uwagi na rzeczy najistotniejsze. Prawdopodobnie większości nauczycieli to nie przeszkadza i zamiast przejrzeć te programy i wyłuskać to co potrzebne nauczają jak leci i później narzekają, że nie mogą zdąrzyć z realizacją programu. Można sobie powiedzieć, a po co jednemu czy drugiemu ta cała wiedza szkolna, jeżeli najważniejsze jest teraz wcisnąć klientowi "kit", aby kupił sztucznie postarzony !nowy! produkt. Co kilka miesięcy dzwoni do mnie dziewczę i proponuje nowy telefon w promocji, a ja cóż, mogę jej tylko współczuć, że za parę groszy, zwykle po studiach (nikomu, nawet jej niepotrzebnych), nauczona na pamięć formułek musi zarobić na życie w tym "wielkim bracie". "Widzę ciemność". Serdecznie pozdrawiam.
Byłem u chrześnicy na 18 urodzinach i jestem przerażony. Myśmy w ich wieku, było to kilkanaście lat temu, na podobnych imprezach rozmawiali o historii, muzyce, o książkach, o płci przeciwnej, a dzisiejszych osiemnastolatków interesuje: kto, co, na kogo napisał na fejsie, lub nowy procesor w kompie, i "piana". Młodzież jest przez szkołe i media zbolszewiona i tylko całkowita zmiana systemu może to uratować, żadne reformy. Przed rodziną także stoi ogromne zadanie PS te "szumihallolasy" et consortes(czy kto tam za nimi stoi) powinno się postawić pod sąd, paragrafów się znajdzie
za PRL-u - też premiowany był konformizm. Ale jednak nie wszyscy, którzy nawet parokrotnie uginali się pod presją uginali się, gdy w grę zaczynały wchodzić naprawdę ważne sprawy. Pani dzieci mają w tym kierunku zadatki i to jest najważniejsze. Po prostu - takie czasy - trzeba umieć ocenić co jest mniej, czy nawet nie ważne od tego, czego nie można już w żaden sposób odpuścić.
Pani Izo, jest nadzieja! Przecież nawet leming lemingowi pokaże gest Kozakiewicza. Zdarza się rzadko, ale coraz częściej. Lemingom też dorastają dzieci. Co więcej, stają im wtedy okoniem. Ponadto nie tylko księżniczka Anna spadła z konia. Mądry koń (a innych przecież nie ma!) poradził sobie z Szawłem, a co dopiero z lemingiem. Wkrótce przyjdzie wiosna, być może karetka w błocie ugrzęźnie i do dziecka leminga spędzającego weekend w mazurskiej głuszy nie dojedzie. To tylko kilka przypadków, a życie jest przecież bogatsze. Oczywiście, moje nadzieja nie dotyczy przemiany leminga, ale sfałdowanie jego mózgu całkiem możliwe. Od czegoś trzeba zacząć. Tylko Polski żal... niestety. Czekam na kolejne krople dżdżu z chmurki nad stajnią.
Jasak
Tak prawdziwe... Strach też opowiadać co się dzieje na uczelniach technicznych.
Do wpisu: Delenda Carthago
Data Autor
Paweł Chojecki
W kwestii moralności zwierząt intrygujący jest ten fragment Biblii: "19. Bo stworzenie z tęsknotą oczekuje objawienia synów Bożych, 20. Gdyż stworzenie zostało poddane znikomości, nie z własnej woli, lecz z woli tego, który je poddał, w nadziei, 21. Że i samo stworzenie będzie wyzwolone z niewoli skażenia ku chwalebnej wolności dzieci Bożych. 22. Wiemy bowiem, że całe stworzenie wespół wzdycha i wespół boleje aż dotąd. 23. A nie tylko ono, lecz i my sami, którzy posiadamy zaczątek Ducha, wzdychamy w sobie, oczekując synostwa, odkupienia ciała naszego." Rzym. 8:19-23 Pozdrawiam serdecznie, Paweł Chojecki
Izabela Brodacka Falzmann
Nie : " nie pilnować" lecz " nie musieć pilnować", a to różnica.
Sielskie opowiadanie, prawie sprzed 30 lat, w oczywisty sposób odbiega od obrazu dzisiejszej Francji, jak z pewnością podobne sytuacje z innych krajów, dziś nie są już takim, jak w latach osiemdziesiątych. Zmieniły się uwarunkowania i to, co stanowiło podwalinę dawnego ładu- zdewaluowano fundamentalne wartości. W Polsce, pod presją aktualnego establishmentu (mediów), możemy właśnie obserwować, zachodzące w niebywałym tempie, owe przemiany. - Jednak, konfrontacja Polski z Francją czy podobnym krajem Zachodniej Europy, w kwestii uczestnictwa w życiu politycznym nie jest właściwa. Wszelkie zmiany (na lepsze czy gorsze) jakie zaszły we Francji, Włoszech, Holandii itp. są dziełem ich lokalnej polityki, wynikiem agitacji własnych środowisk i rodzimych kreatorów. W Polsce, co rusz dowiadujemy się, że wciąż nie można uciec od sfery obcych presji, tych samych, co zawsze, "sekundujących" nam agentów wpływów obcych mocarstw. Bowiem właśnie takiej, a nie innej historii, zawdzięczamy, że na przestrzeni wieków, Polacy zawsze byli "wplątywani" w politykę i tak jest do dziś. M.in. dlatego, podzielając Pani życzenie upadku tego rządu, mam wielkie obawy czy jest to możliwe. Ponadto, proszę poczytać, już mamy pierwsze symptomy nowych przegrupowań i układów, oby nie szykowali nam drugiej okrągłostołowej roszady...
.
Izabela Brodacka Falzmann
Ewolucja- jeżeli w nią w ogóle wierzymy- nie zawsze idzie  w kierunku doskonalenia się. Znane są jelenie , których rogi uniemożliwiają dorosłemu osobnikowi poruszanie się . Ewolucja w sensie darwinowskim to tylko przystosowanie do otoczenia w walce o byt. (Walka o byt to nie jest wzajemne zwalczanie się egzemplarzy tego samego gatunku- to jest dobór płciowy.)  Natomiast nie tylko kreacjoniści, ale wielu biologów uważa, że ewolucjonizm to tylko słabo udokumentowana hipoteza. A moralności zwierząt nie sposób oceniać, jako, że nie mają one świadomości dobra i zła. To tylko my w swoim antropomorfizmie ich neutralne choć racjonalne zachowania wartościujemy. Pozdrawiam serdecznie.
Paweł Chojecki
Obserwacja na temat poziomu moralnego ludzi i zwierząt rodzi pytanie o makroewolucję - przecież naukowcy twierdzą, że idzie ona zawsze w kierunku udoskonalania? Może wiec coś jest na rzeczy z tą staroświecką koncepcją grzechu i upadku Adama i Ewy? Pozdrawiam serdecznie, Paweł Chojecki
Izabela Brodacka Falzmann
W Szwajcarii w referendum ustala się nawet czy dzieci będą miały w szkole flet prosty czy poprzeczny. I bardzo dobrze. Natomiast her Tusk chce, a jakże, żebyśmy wszyscy zajmowali się polityką. Mamy zastanawiać się co jedna pani powiedziała drugiej pani. Na realne decyzje nie mamy przecież najmniejszego wpływu. Stan Polski nie wynika z tego, że ludzie nie zajmują się polityką- wynika z tego, że zajmują się nią głupcy i przestępcy. Chciałabym nie musieć myśleć co znowu zepsują i zająć się tym co lubię i robię dobrze.
Izabela Brodacka Falzmann
Mówię tak mojemu psu gdy jest niegrzeczny.
Izabela Brodacka Falzmann
A ja uważam, że zabiła ich UE i dopłaty do rolnictwa, które uczyniły pracę bezsensowną. Rośnie przekonanie, że tylko szwindel daje pieniądze. Wierni tradycji- na przykład winiarze nienawidzą UE, jej kwot, niszczenia winnic, likwidowania konkurencji. Producent bez dopłat nie ma szans, ale czuje się jak prostytutka. Wiele osób we Francji mi to mówiło.
Izabela Brodacka Falzmann
Dokładnie o to mi chodzi. Pisałam już zresztą o Ochotnicy. Górale mają tam tak wielkie  poczucie własnej wartości i niezależności, bo są na swoim. Dlatego wladza chce jak największą liczbę obywateli pozbawić wlasności i zamienić w " wolnych najmitów" czyli w wiejskich kategoriach najniżej usytuowaną warstwę. ( Patrz "Chłopi", Konopnicka)
polityków uważał za oszustów, którzy nie maja jednak najmniejszego wpływu na jego życie.... *** Tak, skutki tego widac.. po dzisiejszej Francji, nieprawdaz ? ...Ja też tak chcę – pomyślałam sobie *** herr Tusk marzy o tym, zeby wszyscy mysleli. 50% tak rzeczywiscie mysli.. co wiadac rowniez po stanie Polski. I Polakow. Dla rownowagi, zajrzyjmy do Szwajcarii. Dziatwa do malego jest uczona interesowania sie polityka i .. politykami. Jest uczona, ze to wlasnie polityka decyduje o ich zyciu, majatku, bogactwie.. Co rowniez widac po jakosci zycia w Szwajcarii. Jezeli ktos powie, ze polityka nie ma wplywu na jego zycie, jest po prostu uwazany za niesprawnego intelektualnie.
Niebezpiecznie jest powiedzieć zwierzakowi, że zachowuje się jak człowiek. Najłagodniejsze staje się wtedy b. niebezpieczne.
Francji,ktora pani opisuje juz nie ma...z malymi wyjatkami jak np. La route de l'olivier.. Francja bardzo sie zmienila.Zabijajac Franuski katolicyzm,zabito przy okazji Francuskiego Ducha.. Nie trudno dostrzec ,ze poludniowa i srodkowa Francja zamienia sie w "kalifat"..ze swoja,wlasna mentalnoscia,tradycja i "duchowoscia"... Obserwuje ten proces w Polsce..Nie jest on "etniczny"..Raczej ekonomiczno-duchowy Zabijajac w nas to co czyni nas ludzmi,zabija sie tradycje,Historie i wiele innych pieknych Wyzszych wartosci .. Jest to w pelni swiadomy proces tworzony i sterowany z zewnatrz.Mam dziwne przeczucie , ze moje pokolenie jest tym ostatnim bazujacym na klasycznym i tradycyjnym pojmowaniu Swiata,Cywilizacji i Osoby..
na rodzinnych wlosciach, podobna atmosfere mamy wsrod gorali, ktorzy od wiekow siedza na swoim.Pozostala czesc kraju to , zbyt czesto, wieczna tulaczka i mieszanina ,chwilowa zreszta, ludnosci. Tak to widze w najmniejszym skrocie.
Izabela Brodacka Falzmann
Politycy się źle zajmują polityką, a my nie mamy możliwości referendum. Ludzie wybierają na zasadzie wahadla, raz dżuma raz syfilis, bo taka jest ordynacja wyborcza. Trudno z tego wybrnąć. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja oczekuję upadku rządu Tuska co dla mnie jest równoznaczne z szansą na poniesienie się RP. Ale może to tylko myślenie życzeniowe?
Izabela Brodacka Falzmann
Na to liczę- z krzyża i poprawić z zadu. Proszę wybaczyć skrzywienie wyścigowe. pozdrawiam.