|
|
Berlin, Niemcy
Hotel Adlon Kempinski
---Sag mir wo die Blumen sind wo sind sie geblieben-- nucil Max Otto von Stirlitz.
---myslisz,ze bedziesz dobrze zrozumiany Max ? --zastanawial sie Doberman--niem.wersja Chuck'a N. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Miękki terror. To trafne określenie. Będę używać- proszę darować- bez podania źródła. Lepsze niż terror w wersji soft, który to termin jest nadużywany. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Jak pamiętam męczyłam się potwornie na "Osiem i pół". Byłam zbyt mało asertywna, czy zbyt dobrze wychowana, żeby wyjść. Jeszcze jeden film zapamiętałam jako koszmar- "Czerwoną pustynię". Natomiast " Wszystko na sprzedaż" - jako pełną minoderii stylizację. Teraz nie chodzę do kina i mam spokój. Natomiast Woody Allen jest dla mnie zabawny i pouczający. Na przykład Zelig ukazuje problem mimikry społecznej trafniej niż uczone rozprawy. |
|
|
Anonymous Mam podobne obserwacje. Pamiętam, że oglądałem takie filmy zrodzone z niemocy twórczej i mogłem współczuć sobie i autorom. To rodzaj brzytwy, za którą chwyta się w desperacji autor. Nic dziwnego, że pamiętam, że widziałem wiele ale żadnego przywołać do pamięci nie potrafię. Inną sprawą jest twórczość Woody Allena. Oglądając jego filmy zawsze zastanawiałem się czy kazał mu je nakręcić psychoanalityk czy sam reżyser uznał, że lepiej zarobić na autopsychoanalizie niż wydawać ciężkie pieniądze za rozmowę z obcym człowiekiem. Mimo to kilka uznałbym za udanych. Ostatnio mamy do czynienia z jego twórczością, którą określiłbym jako okres turystyczny. I nawet nieźle mu idzie zwiedzanie miast Europy. |
|
|
Anonymous Kilka osób zachwycił swoją grą mimo niesprzyjających warunków - zapewne też się spieszyli sądząc z tendencyjnego wyboru miejsca, w którym zastawił sidła dla udowodnienia tezy, że nie każdy rodzaj kultury jest dla wszystkich. W parku albo na rynku w niedzielne popołudnie miałby więcej słuchaczy. Ci, którzy kupują bilety na jego koncerty, być może nie jeżdżą metrem. Wredny jestem ale nie oczekuję od muzyków umiejętności konstruowania takich badań, a przecież nie podejrzewam o przewrotność. |
|
|
Nasza wolność w postrzeganiu sztuki to iluzja,żyjemy w świecie
oszuswa i złudzeń.Ci wszyscy "znawcy" posługują się na dodatek
miękim terrorem. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Fascynują mnie te wstawki. Piękne:) |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Pokazałam kiedyś reprodukcję grafiki Picassa, bez podpisu, znajomemu profesorowi ASP, wielkiemu miłośnikowi tego malarza. Zapytałam jak mu się podoba. Oświadczył, że to jakaś ohyda wykonana przez ilustratorkę z Przyjaciółki. Kiedy odsłoniłam podpis oburzył się i snuł dywagację na temat kontekstu dzieła sztuki, bez którego rzekomo jest ono martwe. Nie chciałam go urazić ani egzaminować. Potwierdził moje przeświadczenie, że dzieło "zachwyca kiedy ma zachwycać". Pozdrawiam |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Słowo libretto używam w sposób nieco żartobliwy. Tak już mam, że nie rozumiem reklam i wideoklipów. Jestem po prostu z epoki Gutenberga i jest to dla mnie język zupełnie obcy. ( wprawdzie nie mam 600 lat, ale od pewnego wieku to właściwie wszystko jedno) . Moi domownicy, gdy pytam ich o co w tym chodzi, żartują, że potrzebuję libretta. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann To o czym piszesz to esencja oglądu uprzedzonego. Można powoływać się na liczne eksperymenty psychologów amerykańskich. Ale każdy z nas może przytoczyć podobne doświadczenia. Pozdrawiam. |
|
|
Proszę kogoś zapytać na ulicy o Norblina. A kulturową wojenkę zaczeliśmy przegrywać w serialowych Zmiennikach/Alternatywach, w których pomylono Matejkę z Kossakiem. A prawdopodobnie znacznie wcześniej.
ps
Słowo libretto powinno mi się kojarzyć przynajmniej z Wiedniem, Paryżem... albo Jerzym od jamnika. Mnie niestety kojarzy się z szajsem, w którym żyjemy. |
|
|
Joshua Bell skrzypek, na którego koncerty bilety kupowano na rok naprzód, dla żartu grał kilka godzin przy wejściu do metra. NIKT nie zatrzymał nawet na chwilę, by posłuchać. Film widziałam na youtube. Tu jest link youtube.com
Zostawiam bez komentarza.
Kiedyś pewien scenarzysta i reżyser udostępnił mi scenariusz z którego był bardzo dumny. Poszedł jeszcze krok dalej od Felliniego ;)Scenariusz półtoragodzinnego traktował o tym Jak to NIE MOGLI napisać scenariusza do jakiegoś tam filmu. To jr\est dopiero awangarda nad awangardą. Hahhahaha
Pozdrawiam i proszę o jeszcze |
|
|
W 1974 lub 1975 roku w TV widziałem program, w którym dwóch krytyków muzycznych oceniało grę 4 skrzypków. 3 studentów i Jaschy Heifetza (lub Yehudi Menuhina – nie pamiętam). Wszyscy grali ten sam utwór. Jako widzowie i komentatorzy po audycji wystąpili tam Zygmunt Kałużyński i Wacław Sadkowski.
Pierwszy student był nieśmiały, przestraszony. Krytycy w jego grze wykryli podstawowe błędy techniczne, zdyskwalifikowali go. Drugi ze studentów wyglądał na nieco pewniejszego. Ten został oceniony nieco lepiej, ale i u niego znaleziono wiele błędów. Trzeci student był pewny siebie – on został oceniony najlepiej, ale i u niego wykryto błędy. Ostatni grał Jascha Heifetz. (lub Yehudi Menuhin). No tu krytycy nie mieli słów uznania dla jego wykonania.
Prowadzący podsumował to tak: „Panowie, zmieniał się tylko obraz, dźwięk był w każdym przypadku taki sam, grał Jascha Heifetz (lub Yehudi Menuhin).
Najgorsze w tym jest jednak to, że prowadzący zaprosił widzów na następną audycję z tgo cyklu. Wystąpić mieli krytycy z innej dziedziny. Niestety do dzisiaj to nie nastąpiło. Świadczy to o poziomie naszych krytyków. Tacy ludzie mają wpływ na kariery osób nie mających jeszcze nazwiska.
Pozdrawiam. |
|
|
Berlin,Niemcy
Hotel Adlon Kempinski
--zaplaciles 28000$ za telewizor Max ?! --Doberman niem.wersja Chuck'a N. az rozdziawil pysk ze zdumienia.
--to obraz "Yellow Line" lokata dlugoterminowa --Max Otto von Stirlitz. |