Otrzymane komantarze

Do wpisu: Łódź potiomkinowska
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Widać, że w tym mieście nikt nie czuje się gospodarzem. Dla turystów jest Piotrowska. Nie zaglądają na podwórka. Czasami zdarzy się ktoś, kto tu mieszkał i jest przerażony stopniem dewastacji. Czy można miasto o takich tradycjach skazać na zagładę? Domy tkaczy w Zgierzu docenili Norwegowie i wyłożyli pieniądze na remont dwóch z nich. Reszta pełni rolę lokali socjalnych dla wysiedlanych z innych mieszkań. Tymczasowość i brak uprawnień powoduje, że nie pomalują nawet płotu. Skąd mogą wiedzieć czy jutro ich ponownie nie przesiedlą?
Izabela Brodacka Falzmann
Po 89 roku w Kamieniu Pomorskim rządził UPR. Rozsprzedali mieszkania lokatorom po 100 złotych za metr ( może przesadzam, niech mnie ktoś skoryguje) . Domy zostały wyremontowane. Nie ma klopotów z domami komunalnymi. Miasto żyje. W Łodzi wysiedla się lokatorów żeby przyspieszyć dewastację budynków. Dlaczego? Kto na tym skorzystał?
Izabela Brodacka Falzmann
Zgadzam się, że może w tej manufakturze źle trafiłam . Na jakiś potworny hałas i odpustową atmosferę. Ale manufaktura jest jedna i ten cud chyba się nie powtórzy. Piotrowska jest piękna. W zeszłym roku podziwiałam ją z kawiarni. W tym roku asfalt jest zerwany przed samym sezonem. Oznacza to bankructwo lokali. Proszę sprawdzić ile jest ogłoszeń o wynajmie. Jeździłam do Łodzi na uniwersytet w latach 70tych, mieszkałam na Piotrkowskiej ( w mieszkaniu były witraże) bywałam w Kolumnie pod Łodzią, moja córka skończyłas filmówkę. Dewastacja tego pięknego miasta mnie poraża. Może stały mieszkaniec tego nie widzi, jak oznak choroby na twarzy kogoś widywanego codziennie. Przerażające podwórka są i przy Piotrowskiej. Wczoraj je fotografowałam. I pomyśleć, ze ten straszny Łukaszenko odrestaurował Brześć tak , że wygląda jak francuskie miasteczko. Biegałam po Brześciu zaglądając w podwórka. To nie makieta- to prawdziwa rewitalizacja. Życzę Pani i sobie uratowania zabytkowej substancji Łodzi. Bo to piękne miasto.
JoannaK
Ja mieszkam w tym mieście i może dlatego patriotyzm lokalny każe mi mieć nadzieje, że Łódź jeszcze odżyje. Przede wszystkim - Manufaktura, to nie tylko galeria handlowa i restauracje (niektóre całkiem niezłe), to również najlepsze chyba w Polsce muzeum sztuki nowoczesnej MS2, gdzie oprócz ekspozycji stałej, są wystawy czasowe, n.p.obecnie są tam prace m. in. Picassa, Kandinky'ego i Warhola. Jest też Muzeum Fabryki, gdzie można zobaczyć jak kiedyś funkcjonowało to miejsce, są kina, ale także teatr, kręgielnia, centrum wspinaczkowe, Experymentarium - takie mini Centrum Nauki Kopernik dla dzieci - oczywiście nie umywa się do tego w Warszawie, ale jest całkiem ciekawa ekspozycja stała oraz wystawy czasowe, które też warto oglądać. Można również odwiedzić zakątek z akwariami, gdzie oprócz ryb żyją inne ciekawe stwory wodne. Na dziedzińcu często są organizowane różne imprezy i to nie tylko głośne koncerty. Ostatnio n.p.był taki piknik naukowy dla dzieci, gdzie studenci i pracownicy różnych uczelni robili z dzieciakami ciekawe eksperymenty, można było n.p. samemu zrobić papier, czy wziąć na rękę egzotycznego pająka. Latem można tu grać w siatkówkę plażową, zimą pojeździć na łyżwach. Może to wszystko są rozrywki dla plebsu, ale w takim razie ja do tego plebsu należę, bo często w nich uczestniczę razem z moimi dziećmi i zdecydowanie wolę pograć w kręgle w Manufakturze, niż spędzić wieczór przed TV. Piotrkowska, może rzeczywiście nie do końca odrestaurowana, choć tam przerażających podwórek jest zdecydowanie mniej niż, kiedy skręci się w którąkolwiek z przecznic, może śmiało konkurować z najpiękniejszymi ulicami w Europie. Niemal każda kamienica to secesyjne arcydzieło, a zimowy Festiwal Światła przyciąga tu ludzi z całej Polski.  Nasze Łagiewniki to największy las w granicach miasta w Europie, a przy zabytkowych łagiewnickich kapliczkach można poczuć się przez chwilę, jak w górach. Politechnika Łódzka jest jedną z najlepszych polskich uczelni, a Łódzka filmówka należy do historii takich szkół na świecie. Na pewno nie jestem obiektywna, ale żyję tu już dosyć długo, znam ludzi, którzy wspaniale się w tym mieście odnajdują i sama nigdy bym się nie wyprowadziła ,,,    
tagore
Miasto wyrosło wokół fabryk w szczerym polu, i musi teraz obumrzeć bo nie ma tego co było jego racją bytu, czyli przemysłu.Wszystko zależy od ludzi , czy znajdzie się ktoś z wyobraźnią i zainwestuje w coś co ożywi miasto. Pomoc ze strony Państwa tylko odsunie w czasie upadek. tagore
Następnym razem proszę zajrzeć do Polski nie zimą, tylko wiosną. Zapewniam, że kwiaty się pojawią...
NASZ_HENRY
POprawny fabularny film niemiecki ;-)
Izabela Brodacka Falzmann
Ja naprawdę nie przesadzam. Jak można zachwycać się Łodzią z perspektywy Manufaktury? To agonia, której nikt nie odwróci. Czy możliwe, że oni nadal liczą na Millera?
Izabela Brodacka Falzmann
Tyle że Łódź naprawdę umiera.Tej dewastacji i dekapitalizacji już nikt nie odwróci. ohydne galerie można kiedyś rozebrać. Ale zburzonych zabytków nie da sie odtworzyć. I nie miałby to zresztą sensu.
Poruszyła Pani niezwykle bolesny temat. Tak niestety dzieje się w wielu miastach,których włodarze sądzą,iż galerie handlowe to szczyt marzeń mieszkańców. Ja nie mogę przeboleć faktu,że w Krakowie obok pięknego XIX wiecznego budynku w stylu wiedeńskim--dworca głównego powstała koszmarna, wspólczesna bryła galerii krakowskiej.
NASZ_HENRY
Łódź POtiomkinowską oczywiście ;-)
Do wpisu: Ręczne sterowanie
Data Autor
Teresa Bochwic
A mały holenderski chłopczyk, który paluszkiem zatkał dziurkę w tamie i uratowal miasto przed zalaniem przez przypływ? HGW sięga do najlepszych wzorów! Pewnie ma zamiar postawić tam paru chłopczyków, którzy zatkają studzienki. Powtarzam do znudzenia - każde warszawskie dziecko z lat 50. wie, że tego tunelu nie da się na dobre zatkać, a przekopu poprowadzić pod Wisłą. Pod spodem jest druga rwąca Wisła.
NASZ_HENRY
Zegar z Moskwy, wskazówki z Berlina robota ręczna. POmpujmy POntony ;-)
Do wpisu: For Money
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Wile rzeczy można by uregulować w podobny sposób. Na przykład zakodować programy radiowe i telewizyjne. Każdy płaciłby za wybrane programy, a nie za jakąś mityczną " misję TVP", która sprowadza się do mydlanych oper, programów typu " jaka to melodia" itp. Nie podaję więcej bo nie oglądam . Podobnie z partiami. Pomysł biletu wstępu do lokalu wyborczego podoba mi się. Obawiam się, że frekwencja byłaby rzędu 10%. Te 10 złotych obaliłoby mit demokracji jako systemu przedstawicielskiego. Pokazałoby, że nie jest wart dla większości nawet 10 złotych. Tak sądzę.
Anonymous
Cały problem z finansowaniem partii przez państwo a nie z innych źródeł polega na próbie omijania problemów zaistniałych w socjalizmie. Gdyby państwo nie zajmowało się tak licznymi dziedzinami życia, to korumpowanie polityków (zwane lobbowaniem) miałby wielokrotnie mniejszy zasięg. Nie sądzę by istniały skuteczne sposoby kontroli pieniędzy partyjnych. Dla chcącego nie ma nic trudnego. Polscy politycy (a jak sądzę i ich rodziny) są wynagradzani na różne sposoby. Nie jest tajemnicą, że politycy (zapewne nie tylko PO) przyjmowali pieniądze od rządu Niemiec poprzez fundację Adenauera oraz zarejestrowane w Polsce fundacje i instytuty. I nie tylko od rządu Niemiec. O nepotyzmie w urzędach państwowych i radach nadzorczych firm należących do skarbu państwa nie muszę chyba pisać a trudno uznać, że nie ma to wpływu na działanie partii. W dzisiejszych czasach nawet kanclerz Niemiec jest do wynajęcia o czym świadczy zatrudnienie Schroedera przez Gazprom. Nagłośnienie sprawy garniturów ma więc tylko charakter propagandowy w związku - jak sądzę - z planowanym przetasowaniem sceny politycznej. Prawdopodobnie nie ingerowanie w te sprawy dałoby szansę partiom, które nie mogą liczyć na parasol ochronny. Cierpimy na nadmiar wszelkich regulacji. To tylko stwarza pozory praworządności i utrudnia funkcjonowanie maluczkim a uprzywilejowuje wielkich. Jeżeli już uparcie coś regulować to dlaczego nie zasilać partii z pieniędzy bezpośrednio zebranych od ich wyborców. Dlaczego demokraci idąc na głosowanie nie mieliby zapłacić za udział w wyborach 10 zł na rzecz partii, którą cenią? Ciekawi mnie frekwencja. I śmieję się w głębi duszy na myśl jakie wywołałoby to protesty w gronie obrońców ludu. Zaznaczam jednak: to pomysł tylko w sytuacji upierania się by regulować finansowanie partii politycznych.
Izabela Brodacka Falzmann
Trzeba przyznać, że Tuskowi nie brakuje tupetu. Złapani na finansowaniu cygar i garniturów z funduszy publicznych nakładają togę Katona.
Izabela Brodacka Falzmann
Ciekawa jestem czy Warszawiakom starczy determinacji, żeby toto wywalić w referendum. Dla PO byłby to prawdziwy cios. Ja też serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Zgadzam się. W kawiarniach sieciowych jest obrzydliwy zwyczaj zapewniania sobie lojalności klienta przez fundowanie mu co dziesiątej kawy. Kiedy odmawiam przyjęcia karteczki ze stosownym stempelkiem spotykam się ze zniecierpliwieniem i niezrozumieniem. " A tej o co znowu chodzi?". To samo jest na stacjach benzynowych. Zamożni ludzie kupują paliwo w określonej stacji, żeby dostać jakąś kretyńską maskotkę. To wszystko - różne przejawy skundlenia.
Izabela Brodacka Falzmann
Tu nie chodzi o pensje, które powinny być godziwe lecz o finansowanie tak zwanej działalności. Reklam , wycieczek, garniturów i alkoholi.
Izabela Brodacka Falzmann
Piękna historia. Znam jednak przykłady z czasów PRL gdy "komunistyczna uczciwość" była odbierana przez społeczeństwo z większym zniecierpliwieniem niż krętactwo. Otóż niejaki Franciszek Blinowski, przewodniczący PKPG szczycił się tym, ze jako "uczciwy komunista" odnosi do KC otrzymane w prezencie podczas wizyt zagranicznych wieczne pióra , zegarki i rzeźby z węgla. Podobno w KC był cały magazyn podobnych śmieci.
Izabela Brodacka Falzmann
Z przykrością zgadzam się. Ten konkurs na talenty żebracze jest dla mnie porażający. Ale jeżeli przekonano nasze społeczeństwo, że na tym polega jego rola w UE?
Izabela Brodacka Falzmann
Uwaga na temat pamięci na miejscu. Gdybym nawet chciała sprawdzić to w internecie też zdania są podzielone. Być może przestawiłam z 7.60 na 6.70.  Chyba był to jednak dorsz. Powinnam sięgnąć do gazet ,ale chyba Pitera nie wytoczy mi sprawy o nierzetelność i naruszenie dóbr:)
i tylko się cieszyć, że dobre rady pani Daf zaczynają mieć praktyczne zastosowanie w polskim społeczenstwie, ktore słusznie domaga sie zwolnienia HGW - za jej złe wykonywanie obowiązkow. Tak sie dzieje w każdym demokratycznym kraju i dobrze, że tak samo zaczyna dziac sie w Polsce.
To ciekawe jak dziala pamiec ludzka. Wszyscy pamietaja, ze cos bylo na rzeczy z ta ryba i z ta Pitera, ale kazdy pamieta to troche inaczej. Przeprowadzilem mala sonde wsrod znajomych i kwerende w internecie, i nadal nie jestem pewny jak rzeczywiscie bylo. Wiekszosc pamieta, ze chodzilo o dorsza (choc spotkalem sie z wersja, ze byl to losos), jedna wersja mowi o salatce w jakims barze czy restauracji, inna wersja mowi o pol kilogramie ryby (wiec chyba w domysle surowej?). Jedni mowia, ze chodzilo o zwyklego posla, inni ze o wiceministra Gospodarki Morskiej (wiec moze ten dorsz byl zakupiony w celach sluzbowych?). Na koniec kwota: Izabela przytacza z pamieci wartosc 6.70. Ja odwrotnie, ze chyba raczej 7.60 (w kazdym razie blizej osmiu zlotych). W internecie 8 zlotych pojawia sie zreszta najczesciej, a kilkukrotnie kwota 8.16 (wiec moze ta jest prawdziwa?). Natomiast z pewnoscia prawdziwa jest inna kwota: czteroletnie poszukiwania Pitery kosztowaly podatnika ponad dwa miliony zlotych...
"PO -nawet tego nie widząc - prezentuje się społeczeństwu jako wzorcowa partia żebracza" jak na tle PO prezentuje się PiS. Wszak Prezes obiecuje, że żebrać w drzwi UE potrafi lepiej niż Tusk.