Otrzymane komantarze

Do wpisu: Mały anarchista
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Oczywiście, że facet reagował niedojrzale. Co do śmieci- zawsze uważałam segregację za racjonalną. Ale nie przymusową, nie kontrolowaną i nie tak bezsensownie organizowaną jak u nas. Zabranie gminnych kontenerów w Gorcach ma sens? Na pewno nie bo śmiecie trafią do lasu. Żaden turysta nie będzie woził śmieci do Warszawy czy Krakowa. Wizytacje w mieszkaniach? Absolutnie sobie tego nie życzę. Jeszcze jeden pretekst do inwigilacji. Kilka pojemników w małych mieszkaniach? Moi sąsiedzi nie mają kuchni tylko tak zwany aneks kuchenny. To gdzie będą te kubły trzymać? W łazience czy koło łóżka?
lala
mieszkałam w kilku krajach, segregowanie smieci uwazam za racjonalne - i nie mam problemu z tym, by jak w Genewie czy Hamburgu - mieć kilka pojemnikow i segregować smieci.... i - jeśli ten problem zostanie sensownie potraktowany - nie widze powodu do anarchizmu ps. przepraszam, ale przykład spotkanego po latach ucznia i jego postawy, dowodzi jedynie niedojrzalosci umysłowej i emocjonalnej tegoz ucznia
A III Rp tylko jako zwierciadlane odbicie tego matołectwa, propagowanego przez tuskoidów.
do smieci z nimi. To jest tak niewiarygodne, ze tego nie mozna opowiedziec. Wlasciwie jest to kwintessencja III RP. Lepiej nie idzie.
Anonymous
Nikt od nas nie oczekuje segregacji śmieci. Chodzi o podwyżkę. Segregacja się nie sprawdzi i "sami sobie będziemy winni", że płacimy więcej. Dotychczas podejrzewałem zakłady pogrzebowe o to, że są synekurami dla osób zasłużonych - ze wzgl. na kwoty wydatkowane na pogrzeby w porównaniu chociażby z porodami. Teraz podejrzewam o to również firmy śmieciarskie. Kryzys - a przecież nie będą nas pilnować za darmo.
Izabela Brodacka Falzmann
To mentalność rozbiorowa. Bo rozbiór trwa.
Izabela Brodacka Falzmann
Z wielkim trudem ucywilizowała się sprawa śmieci w lesie w rejonie Turbacza. Dzięki pojemnikom wystawianym i opróżnianym przez gminy. Teraz turyści poddadzą się. Nikt nie będzie nosić śmieci w plecaku do Nowego Targu i narażać się na awantury . W najlepszym przypadku zostaną zakopane w lesie. W gorszym- porzucone. Wymagania firm to terror. Na pewno nie będę trzymała w kuchni kilku pojemników. Ta ustawa nadaje się do śmieci.
Zamieszanie śmieciowe.Przekaziory tzw.głównego "ścieku" informowaly,iż w Małopolsce jest dobrze rozwiązany problem związany z wchodzącą od 1.07 .2013 Ustawą śmieciową.Otóz jak zwykle medialny przekaz rozjeżdża się totalnie z rzeczywistością. Do 30.06. z mojej posesji i sąsiednich odpady odbierała bardzo solidna firma .Od 01.07 nastąpiła zmiana w związku z wygraniem przetargu przez giganta i trzech "gigancików".Zarówno ja ,jak i moi sąsiedzi do tej pory nie otrzymaliśmy pojemników choć w składanych przez nas deklaracjach wyraźnie było to zaznaczone.Uruchomione przez Giganta telefony do zgłaszania braku na posesjach pojemników są non-stop zajęte.W związku z tym napisałam do nich mejla i szok !!!nie uzyskałam informacji w sprawie dostarczenia nieszczęsnych pojemników tylko "właścieciele nieruchomości są zobowiązani do uiszczenia opłaty we wskazanym terminie....itd i dalej "jak wynika z powyższego opłaty te nie są należnością za wykonaną usługę a dokonanie wplaty deklarowanej kwoty nie jest uzależnione od terminu lub sposobu wykonania usługi" Napisalam kolejnego mejla,czekam na info od nich . Paranoja w najczystszej postaci ,ja i sąsiedzi możemy mieć swój mały Neapol ,byle deklarowana kwota była uiszczona !!! Tak jak w PRL-u nierozwiązywalnym okazał się przysłowiowy skup butelek tak obecnie problem śmieci to sprawa dla tęgich umyslów na miarę Einsteina. Moje odczucia co do mycia butelek,zdzierania nalepek są identyczne.Pozdrawiam
NASZ_HENRY
Podatków nie płacę, biletów nie kasuję, śmieci nie segreguję ;-)
Do wpisu: Bornholm i Christiansø a sprawa końska
Data Autor
wolę ładne i młode kobiety, ale to rzecz gustu jak sama Pani zauważyc raczyła. Umyka niestety Pani meritum problemu - skąd sie bierze ta fascynacja kiczem w Polsce. Jeśli popatrzymy na takie państwo jak Holandia okaże sie że tz. nowoczesne społeczeństwo które może aprobować nawet adopcję dzieci przez homoseksualistów twardo stoi murem za wartościami kulturowymi, w tym za starą architekturą. Dlaczego społeczeństwo polskie - ostoja i przedmurze Europy bez żadnego problemu akceptuje pomysły które degenerują otoczenie człowieka.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja tam wolę pardy arabów ( koni) niż parady lesbijek i homoseksualistów. Ale de gustibus....
Izabela Brodacka Falzmann
Znam Wiedeń, mam znajomych na torze wyścigowym. Oprócz tego moja koleżanka z klasy Joanna Giecewicz obroniła prę lat temu na wydziale architektury  świetną pracę doktorską na temat Wiednia. A Warszawa jest coraz brzydsza. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też należałam do grupy uprzywilejowanej czyli żeglarskiej i mogłam obejść wyspę po pięknej ścieżce gdy prom odpłynął i zostali sami mieszkańcy. Gdy syn, który taż bywał na Christiansø dowiedział się, że tam płyniemy powiedział podobno siostrom, że jest źle bo ja tam zostanę. Pocieszyły go, że mnie na to nie stać. I faktycznie. Wspaniała są zioła rosnące dziko tuż przy ścieżce, ten jedyny pojazd mechaniczny czyli taczka ze znaczkiem BMW, dzikie ptaki gnieżdżące się na skałach i atmosfera. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo dziękuję za link i serdecznie pozdrawiam.
Szanowna Pani niestety problem niszczenia naszej kultury architektonicznej,przyrody i tworzenie swoistych skansenów kiczu dotyczy calej Polski. Załączam tekst W.Gadowskiego wgadowski.salon24.pl Pozdrawiam
Podzielam podziw nad Bornholmem i Christiansø. Należę do tej uprzywilejowanej żeglarskiej grupy. W obu miejscach byłem wielokrotnie i zawsze chętnie wracam. Na Christiansø moim załogantom (tym młodszym)najbardziej przypadały opalające się nago na kamienistej plaży duńskie i niemieckie dziewczyny z którymi nawiązywali,że tak powiem, sojusznicze relacje (nie podzielali opinii Gajowego o duńskich kaszalotach). Co do reszty komentarza - zgadzam się bez zastrzeżeń.
I to wszystko w strasznym kraju gdzie homoseksualiści wraz z lesbijkami paradują w świetle dziennym.
Izabela Brodacka Falzmann
Ogródki i wspaniała roślinność, pozostawiona dzikości. Wycina się tylko ścieżkę wokół wyspy. No i ten jedyny pojazd mechaniczny - taczka do ryb. Na naszych oczach przypłynął kuter i rybak czyścił ryby do wody. Wnętrzności łapały ptaki w locie. Potem sprzedawał na ławce. My też kupiliśmy. Zapytałam co na to UE. Odpowiedział, ze mają w nosie UE i jej przepisy. Są poddanym i królowej duńskiej zwolnionymi od podatków za zasługę jaką jest utrzymywanie wyspy w jej pierwotnym stanie. Ryby były doskonałe.
Ewaryst Fedorowicz
Byłem parę lat temu na Christianso i najbardziej mi utkwiły w pamięci te mikroskopijne ogródki, założone przez dawnych mieszkańców (żołnierzy) - osłonięte od bałtyckich wiatrów kamiennymi murkami, w których rosły malutkie, zdziczałe  krzewy agrestu i porzeczek :-)
Do wpisu: Historia toru wyścigowego na Służewcu
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Nie gram w tenisa. Ale nie przyszłoby mi do głowy propagować likwidacji kortów dla zbudowania na nich apartamentów. Nie interesuje mnie muzyka rozrywkowa. Ale nie przyszłoby mi do głowy postulować likwidacji Opola czy Sopotu. Nie wiem jednak dlaczego ludzie nie mający pojęcia o jeździectwie przypisują sobie prawo do likwidowania toru wyścigowego, który jest jedynym miejscem selekcji koni pełnej krwi.
Izabela Brodacka Falzmann
Wyścigi zostały zrabowane Towarzystwu Wyścigów Konnych. Było to chyba 158 osób. Potrafili zebrać pieniądze na kupno 150 ha, wybudować najlepszy tor w Europie i prowadzić gonitwy. Ich celem nie był doraźny zysk, lecz selekcja koni rasowych w Polsce. Nawet za PRL wyścigi przynosiły dochód. Trzeba wyjątkowego nasilenia głupoty i złej woli, żeby bankrutować to przedsięwzięcie.
Anonymous
czy kolejny etap niszczenia polskich tradycji? Klasa uprzywilejowana nie ma sentymentu by interesować się jeździectwem ani najwyraźniej nawet nie snobuje się. Dawne ziemiaństwo zostało zniszczone. Odsetek zainteresowanych wśród przeciętnych Polaków najwyraźniej niewielki. Jak sama Pani pisze pojawiła się konkurencja innych rozrywek. Wszystko to nie oznacza, że Służewiec należy zaorać i sprzedać deweloperom. Decyzja należy do właściciela. Jeśli właścicielem są władze to nie należy mieć wielkich nadziei. Typowa dialektyczność działań państwa polega na tym, że urzędnicy trwonią mienie państwowe a zabraniają właścicielom prywatnym podejmowania decyzji. Pisze Pani, że: "Prywatyzacja stajni wyścigowych, wbrew obiegowym teoriom, nie spowodowała podniesienia poziomu gonitw." Skoro spadło zainteresowanie to skąd miałyby się znaleźć pieniądze na finansowanie wyższego poziomu? Nie wiem jak duże były nakłady państwa na funkcjonowanie toru. Być może w ogóle udaje związać się koniec z końcem dzięki prywatyzacji. Nie należy zapominać, że własność prywatna nie oznacza ideału a własność państwowa czystego zła. Socjalizm ma swoje dobre strony. Dlatego funkcjonuje i mami ludzi. Natomiast bilans efektywności tych dwóch typów własności jednoznacznie wskazuje na lepsze efekty własności prywatnej.
No proszę,cudze chwalicie...Ale że tor układa się przez sto lat nie miałem bladego pojęcia.Prawie jak słynne angielskie trawniki,co to się je zakłada,obsiewa,potem przystrzyga regularnie przez 150 lat...Pozdrowienia.
Do wpisu: Dwójmyślenie
Data Autor
Jakby chcieli sprzedać Janów to tak jakby próbowali sprzedać KGHM ,Orlen albo Łazienki deweloperom oczywiście na własną miarę. Co roku słychać o aukcjach na które przyjeżdzają chłopaki z Emiratów czy Saudowie że o paru Australijczykach i Woodzie nie wspomnę. Janów jest zbyt znany i jeszcze mogli by się ludzie skrzyknąć w obronie a to akurat jest ostatnia rzecz która władzy się podoba. Im bardziej społeczeństwo zatomizowane tym łatwiej sprzedawać takie Bogusławice, kopalnie ,czy mieszkania z ludźmi w środku.
Izabela Brodacka Falzmann
O 4 rano wróciłam koniowozem z wyścigów w Sopocie. Dlatego dopiero teraz odpowiadam. Znałam stadninę w Bogusławicach. To co Pan pisze pokrywa się z moim obrazem sytuacji. Dowiedziałam się, że wycenia się Janów. To tak jak w bajce o wiejskim głupku, który zarżnął kurę znoszącą złote jaja bo zachciało mu się rosołu. Araby z Janowa "chodzą" po 2 mln euro. Serdecznie pozdrawiam.