|
|
jakby to powiedzał lektor widząc na ekranie bądź to parę insenizującą sie, bądź to wyrażającego oburzenie głównego bohatera.
Dezerterujesz Pan/i z prostego powodu. Oto motyw dla którego od dni paru karły rosną nad stopy gigantów zaczyna być z lekka cuchnący. Nawet kamerzyści z TVN kpią na korytarzach, z celebrytów którzy za dudki uwiecznią swe poczynania na rynku bo przeciez nie placu,ale na tz. niezaleznym portalu z podpalenia czyni sie akt równy odstrzeleniu Kutshery. Ordery, ordery!!! Patrioci szykujcie dla podpalaczy tęczy. Niegodziwością bedzie niedocenienie tego wyczynu!!! |
|
|
Jestes Pan trollem w czystej postaci. Co ma wspolnego Tusk, Patrioci, Prawdziwi Polacy i Polki, Olejnik, Sakiewicz, GW, prawicowe media, IV RP, itd, itp, z tym ze HGW szpeci Warszawe? I skad ma Pan pewnosc, co tworcy chcieli powiedziec swiatu tym misiem... to znaczy ta "tecza srecza".
Niniejszym koncze ta dyskusje, bo tak sie postepuje z trollami. |
|
|
tu chodzi o Polskę, a ta jak wiadomo wymaga oczyszczenia z zbędnych elementów obcych nam - o sorry za lapsus - Wam kulturowo i światopoglądowo.
Myśle, że sporządzenie spisu narażających poczucie estetyki warstw wyższych, blizszych salonom tych sprzed IIWŚ było by postępkiem sensownym. Trzeba wskazać młodym gdzie mają kierować ostrze swej zapalczywości. Świąt w Polsce jest sporo. Cosik się spali na okazję Wielkiej Nocy, komuś mordę się obije Trzeciego Maja, a i procesja Bożego Ciala to też dobry moment by zdewastować albo obrzucic przynajmniej obelgami. Bym zapomniał po pasterce każdy Prawdziwy Młody Polak wraz z podobnąż Polką ku ukontentowaniu warstw obdarzonych wlaściwym gustem też powinien zadość uczynić pamięci Żolnierzy Wyklętych i na ten przykład zgnoic stójkowego, a koniecznie z znakiem Polski Walczacej na rękawie, ryngrafem Matki Przenajświętszej na piersiach, z białoczerwoną w dłoniach i kominiarką na twarzy. Wszyscy Polscy Patrioci na czele z tymi blogerskimi wpadną w zachwyt, a i Pani Izabela męczyć się mniej będzie, spacerując z mieszańcem - o ile wyzdrowieje - po ulicach. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Całkowicie się zgadzam. Nie brzydzi mnie event czy happening jeżeli jest tani oraz ograniczony w czasie i przestrzeni. Wiele lat temu na rogu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej ktoś umieścił manekiny wystające z chodnika. Bardzo to było ciekawe. Za kilka dni nie było śladu po manekinach i chodnik był naprawiony. Kiedyś podczas festiwalu teatrów w Avignon widziałam przemarsz smoków i innych maszkar uszytych z kolorowych materiałów i napędzanych przez ukryte w nich osoby. Rozmawiałam potem z drużyną jednego z potworów. Powiedzieli, że przygotowują się cały rok do takiego występu. Dziwiło mnie, że im się chce. Rozumiałam jednak, że żywią w ten sposób ukryte w każdym dziecko z jego jarmarcznym gustem i potrzebą zabawy. Ale następnego dnia Avignon był piękny jak zawsze. Nikt nie usiłował z jarmarcznej zabawy zrobić świątyni sztuki. Osobnym problemem jest Caravaggio. Ma Pan rację, że - jak wielu artystów tych czasów- przemycał profanum do sacrum. Ale moim zdaniem nie było w tym bluźnierczych intencji. Ani nie miał zamiaru nikogo obrazić. Sztuka zawiera zawsze element prowokacji. Ale nie godzę się na czystą prowokację - bez sztuki. W każdym razie za moje pieniądze. |
|
|
ośrodki tz niezależnej myśli - myśli niezaleznej od czego? tlenu w mózgu ? - borykają się z problemem kto spalił tęczę.
Prowakatorzy Tuska, Patrioci czy zwykli wandale. Żeby wyjsć z twarza zadecydowano a reszta Prawdziwych Polaków i Polek skupionych na blogu orzekła nie wazne kto, ważne że spalono. Otóz mam komletnie w d.. to rusztowanie z sztucznymi kwiatami. Natomiast dorabianie ideologi do aktu spalenia uwazam za opotwierdzający tezę o kompletnym zagubieniu światka mieniacego się Prawdziwą Polską. Nie ma róznicy pomiedzy Olejnik biadolącą nad pogorzeliskiem a Sakiewieczem zacierajacym rączki z powodu spalenia wrażego symbolu. Rzecz jest w tym ze podobnych aktów nalezało by oczekiwać w każdym innym momencie ale nie w czasie rocznicy odzyskania niepodległości. To co się dzieje i na GW i na tz prawicowych mediach to nic innego jak udynianie boskiej tęczy. W tej Waszej IV RP piwa zabraknie bo nie wystarczy blachy na ordery by wyróznic każdego kto wyszcza się podczas jakis świąt na skwerze nazwanym imieniem zapomnianego komucha. Na tym się zaczyna i kończy Wasza Polska |
|
|
Najpierw wmusza Pan w nas teze, jakoby kazdy komu nie podoba sie "tecza srecza" a la "kolorowe jarmarki" uwazal sie za lepszego Polaka i Patriote od tych, ktorzy po niej placza. Nastepnie usiluje Pan ta teze osmieszac i obalac, udajac jakoby byla wymyslona przez "różne katy, goryle, kokosy i inne im podobne" Izabele.
Takimi metodami w dyskusji posluguja sie tz. trolle. Nieladnie. |
|
|
Jakieś dziesięć lat temu widziałem we włoskich miasteczkach wywieszane z okien prawie każdego domu tęczowe flagi. Znak pokoju. Z powodu działań wojennych w Iraku.
W tym roku, wiosną, na wiedeńskich tramwajach łopotały podobne flagi i nikomu nie przyszło na myśl, że mogą mieć związek z czymś innym niż sprawy gejów.
Pozwoliliśmy zawłaszczyć piękny, wywodzący się ze Starego Testamentu symbol. Więcej, sami go (bez walki) odstąpiliśmy.
Pomyślałem, że gdyby proboszcz z kościoła Najświętszego Zbawiciela tęczę pobłogosławił, a rada parafialna wysłała list z podziękowaniem do HGW za ufundowanie znaku przymierza z Bogiem, to instalacja zniknęłaby zaraz po EURO'12.
Przyszło mi też na myśl, że gdyby młodzież we Wrocławiu zamiast wyzywać Baumana, zaśpiewała mu parę wesołych żurawiejek o jego intrygujących życiowych wyborach i hipokryzyjnych przemianach, to krytyka miałaby zasznurowane usta, a Baumanowi trudniej byłoby racjonalizować to zdarzenie chamstwem jego animatorów.
Tęcza na Placu Zbawiciela początkowo była mi zupełnie obojętna. Ilekroć ją mijałem nie robiła na mnie ani dobrego ani złego wrażenia. Potem zaczęła nudzić, teraz denerwuje. Jest jak gość, który nie rozumie, że czas już wyjechać.
Nie mam nic przeciwko takim instalacjom, nawet jeśli wkraczają w przestrzeń kiczu, jeśli nie kosztują drogo i są prezentowane czasowo. Ożywiają miasto. Wzbudzają dyskusje.
Żart z palmą na Rondzie de Gaulla uważałem za fantastyczny.
Po latach, jako stały element przestrzeni, szpeci Warszawę.
Zeszłej niedzieli oglądałem wystawę na której było kilka obrazów Caravaggia. Wstrząsnął mną obraz "Ecce Homo".
Znałem go ze zdjęć, ale pierwszy raz oglądałem na żywo.
Chrystus z ciałem i twarzą siedemnastolatka, z twarzą smutną, ale bez śladów cierpienia po biczowaniu.
Odniosłem wrażenie, że malarzowi bardziej zależało na uchwyceniu sua generis sex-appealu swojego modela niż na zleconym (przez biskupa!) temacie.
Malarstwo zachwycające, ale podziwiając je czułem się jakbym uczestniczył w bluźnierstwie.
Nazwisko Markiewicz kojarzy mi się jedynie z Markiem Markiewiczem. I pewnie tak pozostanie, niezależnie od tego ile "rzeźbiarz" o tym samym nazwisku zrobi publicznie kup.
To nie jest przestrzeń sztuki tylko entropia psyche.
Bardziej mnie niepokoi Caravaggio. On chyba malował świadomie.
Z wyrazami szacunku
K.J. |
|
|
To "coś co powstaje, by człowiek nie zwariował od prawdy". To jedna z wielu definicji sztuki. Ta akurat mi się podoba. Są inne, ale nie chce mi się ich cytować. Kto ma chętkę - to sobie znajdzie w googlach. Piękno rozumiane jako harmonia form, proporcji, barw, dźwięków, czy słów - było kiedyś niepodważalnym kryterium oceny sztuki. Niestety po 1918 roku zostało zakwestionowane by stopniowo znikać z coraz bardziej niezrozumiałych i filuternych tekstów krytyków. Teraz gdy krytyk napisze o obrazie że jest "piękny" - odbierane to jest jako ironia. Publiczność się pogubiła i żałośnie kuli za transparentem z napisem " De gustibus non est disputandum" ... Czy ja wiem...? Dlaczego niby nie dyskutować? Tęcza jest zwykłym kiczem i już! Definicja kiczu też jest dostępna w googlach. Kogoś komu się podoba kicz, nie ucieszy gra Joshui Bella, czy Errola Garnera, ale roztkliwi śpiewka Maryli Rodowicz. Nie doceni taki ktoś rzeźb Wittiga, czy Lembrucka, ale rozraduje go krasnalek z gipsu. I bardzo dobrze! Tylko o czym z takim gadać panie Zdzichu z Polski? Zaś co do mecenatu publicznego - też jestem przeciw. Pozdrawiam MPJ, chociaż nie ze wszystkim się zgadzam. |
|
|
komitet powołać który bedzie zbierac pieniążki dla adwokatów wybawców Pani poczucia estetyki, może wystarczy też na zapłacenie za nich grzywien. Ewentualnie nawet order za zbluzganie jakiegos homosia. wszak bohaterstwo równe bohaterstwu Powstańcom Warszawskim nie powinno zostać niezuważone i nienagrodzone. Nie od parady było by też stworzenie list kto jakie ma zapatrywania na istnienie "tęczy" wszak to dosteczny sprawdzian patriotyzmu, polskości i jak to nazwała Pani adoratorka przynależności do warstwy społecznej. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Nie można porównywać plastikowego śmiecia z budynkiem. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy postulować wysadzenia pałacu kultury choć ta ruska grecja (określenie Kisiela) jest też ohydna. Tęcza to śmieć. HGW z zapałem niszczy zabytki kultury ( ostatnio budynek na Placu Zamkowym) natomiast zaśmieca miasto jarmarcznymi instalacjami. Widać, że rządzi nią jakiś straszliwy resentyment, jakiś kompleks. Ostatecznie sowieccy żołnierze wyrzucali przez okno fortepiany i palili w pałacach księgozbiory też zeby rozładować swoje kompleksy. Można im współczuć ale nie znaczy to, że na taką terapię należy się godzić. To miasto a nie dom wariatów. |
|
|
stosunek wyrazi Pani jak lewak podpali jakiś nowoczesny kosciół o wątpliwej urodzie, na którego to budowę składa się po części całe nasze społeczenstwo bez względu czy wszyscy obywatele sobie tego życzą czy też nie. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann To nie o to chodzi kim ja się czuję. Chodzi o to, że nie życzę sobie za moje pieniądze ohyd w miejscu publicznym. Nic mnie nie obchodzi czyjeś zamiłowanie do kiczu na jego własnym podwórku. Te koła na ścianie też mnie raczej bawią. Sam by tego nie powiesiła, ale przecież nikomu nie zabraniam. Gdyby Pani HGW fundowała to paskudztwo z własnych pieniędzy i we własnym ogródku wszystko byłoby w porządku. Ale stawiam dolary przeciw orzechom, że na ścianie ma portret przodka w kontuszu - kupiny na pchlim targu. |
|
|
Powołują się na sztukę bo proste. Czymże bowiem jest sztuka? Kiedyś sztuka była dążeniem do doskonałości da Vinci dziesiątki razy przemalowywał usta Mona Lisy zanim osiągnął efekt jaki go satysfakcjonował. Apollo i Dafne, Berniniego to doskonałość kunsztu rzeźbiarza który potrafił wykonać z marmuru takie detale jak liście laurowe. Czym dziś jest sztuka czy to nadal dążenie do doskonałości? Bez jaj takie coś to czasem jest jeszcze we wzornictwie przemysłowym gdzie np w samochodach łączy się aerodynamikę z estetyką. W pozostałych przypadkach sztuka to cokolwiek co się da jako sztukę sprzedać. Kiedy rządzi marketing to pojawia się z jednej strony skandal jako dźwignia handlu a z drugiej chęć kręcenia lodów. Lody zaś kręci się najlepiej z publicznych pieniędzy.
Co robić aby nie płacić? Z jednej strony warto by unikać mecenatu z publicznych pieniędzy. Tak do końca nie da się tego zrobić ale co innego obrazy czy nawet freski na ściany w budynku publicznym a co innego prościutka konstrukcja stalowa naćkana plastikowymi kwiatkami. Nota bene niemal pewne jest że "artystka" wynajęła ludzi i szkielet tęczy robili ślusarz i spawacz którzy nie zostali uwzględnieni jako "twórcy" ;). Tak na marginesie z punktu widzenia sztuki najlepsze są dwa rozwiązania. Prywatny mecenat bo wtedy ktoś zamawia i wymaga a jak nie jest zadowolony to dzieło idzie do poprawki lub do śmieci. Drugie rozwiązanie to niezrozumiały przez współczesnych niedojadający artysta, który umrze młodo. To co ostanie z jego twórczości albo pójdzie na śmietnik albo po latach osiągnie niebotyczne ceny. |
|
|
gust będzie decydować o przynależnosci do warstwy społecznej, grupy politycznej i o czym jeszcze? Może o wypłacie, prawach wyborczych etc? To zadaje się w Niemczech hitlerowskich i Rosji stalinowskiej w Polsce zreszta też gust decydował o tym, o prawie do życia również. "Miło słyszeć", że idee te, tak bliskie są Prawdziwym Polkom i Polakom.
"Tęczy" nigdy na oczy nie widziałem,w zwiazku z tym nie oceniam jej wartości estetycznej. |
|
|
Decydować będzie jaki się ma gust a przez to do jakiej warstwy społecznej się kwalifikujesz. Skąd pomysł, że ludzi nie można właśnie w taki sposób oceniać. To lewactwo twierdzi, że wszyscy mają być równi, mieć równe szanse a wszystkie poglądy (szczególnie lewackie) są równoważne, gdyż nie ma prawd objawionych. I cóż tak razi się w historiach tu opisywanych, że nazywasz je opowiastkami? Jakiż kompleks Cię gryzie? To naprawdę nie jest niczyja wina, że podoba ci się tęcza. |
|
|
Mnie osobiście oburza rozmiar tej prowokacji. Obrzydliwa tęcza w środku stolicy to jedno, ale obrzydliwa tęcza w środku stolicy na placu Zbawiciela to już zupełny inny kaliber. Sama w sobie gejowska tęcza stojąca w miejscu o innej nazwie nie byłaby aż taką bezczelnością postawiona tam gdzie stoi obraża uczucia religijne.
Za każdym razem, gdy słucham ludzi "robiących w sztuce" szokuje mnie, że oni sami o sobie mówią artyści. Wydaje mi się, że oni są tylko twórcami, artystą mogą kogoś nazwać odbiorcy. Żyją te wszystkie pijawy z dotacji i nie kalają się wolnym rynkiem, który zweryfikowałby ich talent. Siedzą we własnym grajdołku i mają nas za idiotów.
Przeglądałam wczoraj Politykę. Na stronie 4 mamy tom rysunek przedstawiający dwóch krzyczących i wskazujących na siebie palcem mężczyzn. Jeden mówi "On obraża moje uczucia religijne" a drugi : "On obraża moją inteligencję" Wniosek inteligent nie ma uczuć religijnych a głupek ma. Religia to głupota a sztuka w stylu adoracja jest dla inteligentów. Prostowanie zwojów i pranie mózgów. |
|
|
nie o wartości estetyczne mi chodzi i sposób finasowania różnych dzieł. To tz Patrioci Polscy miedzy innymi wraz z pani kolegami blogerami zrobili z "tęczy" symbol. Z tz. szkarady zrobiliscie punkt odniesienia, oceny człowieka.
Zresztą to do Pani też podobne vide opowiastki o wakacjach na Kanarach, głosowaniach za jakąś piosnką, o etetyce koła na ściania, miejskiego pochodzenia i kwalifikowania w związku z tym ludzi.
Ma Pani wraz z innymi podobnymi sobie Prawdziwymi Patriotami z blogów następny powód do czucia sie kimś lepszym. Stosunek do kawałka rusztowania z sztucznymi kwiatami decydować będzie o tym czy się jest godnym miana Polaka. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann To Einstein powiedział, że pojęcie nieskończoności kojarzy mu się przede wszystkim z nieskończoną głupotą. Ciekawe jest dla mnie, że różni dziennikarze i naukowcy opowiadają teraz publicznie jak oni albo ich dzieci płakali po tej pięknej tęczy. I się tego nie wstydzą . Uroda tęczy weszła do katechizmu . Tak jak kiedyś przyjaźń polsko radziecka. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Wystawianie własnych odchodów jako dzieła sztuki to niestety zjawisko nie nowe i - powiedziałabym- światowe. Ale czy musimy małpować tylko głupoty. Nie potrafimy korzystać ze sprawdzonych gdzie indziej rozwiązań ekonomicznych i społecznych, nie potrafimy zbudować nawet dachu nad stadionem, ale plastikowe śmieci w centrum miasta potrafimy podziwiać. A jeszcze jakiś idiota proponuje taki śmieć w każdym mieście. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Proszę Pana szanownego. Nie wiem gdzie Pan mieszka. Ja niestety blisko tej ohydy. Proszę sobie wyobrazić, że omijam Plac Zbawiciela, żeby tego nie widzieć. Czy kupiłby Pan sobie coś takiego do ogródka? Nie może być tak, że gminne gusta rządzących nami durniów będą nam narzucane za nasze własne pieniądze. Na marginesie. Palenie tęczy to przecież event artystyczny. Trzeba pochylić się nad tym z szacunkiem i podziwem. |
|
|
dowie i szerszej publice wyjawi jaki cel mają Pani koledzy blogerzy ci od patriotyzmu, w wrobienu z tego szkaradztwa symbolu bo to przeciez nie homosie z tego dziwactwa zrobiły swój symbol tylko różne katy, goryle, kokosy i inni im podobni. |
|
|
Rządy antyPOlskiej kloaki paserów, szmalcowników i kłamców POtrzebują artystycznego wsparcia odchodów z kloaki szechteroPOdobnych miernot. |
|
|
Umieszczenie genitaliow na krzyzu (albo golej baby), wrzucenie krzyzyka do sloika z moczem, wtykanie polskich flag w psie kupy, itp, itd, moze jeszcze Papiez przygnieciony "dupnym glazem", to wszystko jest tak TFUrcze jak wlozenie nowemu uczniowi glowy do kibla w szkolnej toalecie.
Prawdziwy problem lezy w przewroceniu do gory nogami tradycyjnej skali wartosci, w dodatku za nasze pieniadze. Zwykla bezczelnosc! Przychodzi mi do glowy porownanie z Chinami, gdzie rozstrzeliwuje sie kilka tysiecy skazancow rocznie m.in. za takie zbrodnie jak "handel narkotykami, niepłacenie podatku, rozpowszechnianie pornografii lub kradzież krowy"; a potem wysyla sie rodzinie rozstrzelanego fakture za zuzyty naboj. |