Otrzymane komantarze

Do wpisu: Tęcza czyli sikanie na dywan
Data Autor
sformułowanie "wam" w odniesieniu do mojej osoby w połączeniu z "wam zawlaszczyc zycia publicznego (a w szczegolnosci naszych dzieci)" pozwala mi na odpowiedź. Pani, pana dziećmi to co najwyżej stary katecheta spragniony bliskiego kontaktu z kimkolwiek się może zająć.
Izabela Brodacka Falzmann
Wydaje mi się, ze sekularyzacja KK jest obecnie faktem- nie pobożnym życzeniem ateistów. Ksiądz nie zagląda nikomu pod pierzynę, odwiedza tylko tych którzy go zapraszają, bierze pieniądze od tych, którzy dają z dobrej woli. Nie przesadzałabym również z prześladowaniami protestantów. W rodzinie mego męża są ewangelicy augsburscy , jego wuj Aleksander Falzmann był słynnym pastorem w Zgierzu, zginął w Dachau z rąk swoich rodaków bo czuł się Polakiem. Jednak w Polsce przedwojennej czuł się doskonale- był szanowany i honorowany orderami państwowymi i nikt go nie prześladował. Nie zauważyłam też obecnie żadnych prześladowań parafii w Zgierzu. Świetnie funkcjonuje, odebrała swoje nieruchomości, odgrywa w społeczności lokalnej dużą rolę. Ateiści mają to do siebie, że występują w obronie tych, którzy wcale sobie tej obrony nie życzą. Martwią się na przykład, że  staruszki dobrowolnie przekazują swój wdowi grosz na tacę . Nie oburza ich jednak, że te same staruszki mają nędzne emerytury, z których muszą płacić przymusową daninę państwu  , nie mają dostępu do leczenia, nie stać ich na leki. Proszę się cieszyć, że w naszym kraju (jak dotąd) dominującą religią nie jest islam, a prawem szariat.
lala
pisze Pani "Problem polega na tym , że gdy dopuścimy żeby ktoś ze swymi gminnymi gustami czy szczególnymi obyczajami -( UWAGA - opuszczam slowo seksualnymi, bo moga byc rozne obyczaje) - postawił stopę w przestrzeni publicznej, nieuchronnie zacznie walczyć o to, żeby jego gusta, obyczaje (czy zboczenia) stały się przymusowe." a teraz niech Pani popatrzy jak bardzo ta opinia - po opuszczeniu slowa "seksualny" pasuje do dominujacej religii, jak maja sie czuc wszyscy ci, ktorzy wobec wersji "katolickiego panstwa narodu polskieg" maja spory dystans i jak ma sie to do konstytucyjnego rozdzialu kosciola od panstwa - argument o "katolickosci" polskich obywateli mnie nie przekonuje - od wiekow w panstwie polskim zyli tez arianie (skutecznie wygnani) czy protestanci (mniej skutecznie zwalczani)
Ciekawe, czy taka opinie maja rowniez - posel Biedron, posel Anna Grodzka, co najmniej jeden minister i paru ludzi w rzadzie?
"...Wolałbym by tego co właściwe nie wyznaczał mi pajac wymachujący barwami narodowymi na tle palących się sztucznych kwiatów." Sam Pan jesteś pajac - nic Pan nie rozumiesz z istoty notki, którą Pan komentujesz. Za to nazwiska aktorów dobrze Pan pamięta, tyle tylko, że to nie jest istotne.
ale jak na razie to wiekszość tz Patriotów i Prawdziwych Polaków robi wszystko by Polskę przedstawić jako kraj opresjny dla mniejszości. Wspomagają tym samym starania tych którzy z seksualności chcą zrobić swe źródło zarobku
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję za erratę, widziałam ten film bardzo dawno, ale śmiałam się do łez. A ja bym wolała żeby nikt nie wyznaczał jak mają się bawić w przedszkolu moje wnuczęta. Nikomu wszak nie przeszkadzam trzymać rączek pod kołdrą- niezależnie od wieku i wykształcenia. Pod własną kołdrą naturellement.
Paweł Chojecki
Właściwa diagnoza daje lepsze szanse na skuteczną kurację... Pozdrawiam, Paweł Chojecki
Izabela Brodacka Falzmann
Myślę, że specjalistów od edukacji seksualnej w przedszkolach nie zabraknie. Kiedy w 2002 roku robiłam dla wydawnictwa Antyk adiustację 9 i z konieczności częściowe tłumaczenie) książki - Reisman Judith A., Eichel Edward W.: "Kinsey - seks i oszustwo" i rozdawałam autorskie egzemplarze, większość znajomych twierdziła, że to bzdury. Nie wierzyli w skuteczny atak lobby homoseksualnego w Polsce.  Ta książka jest wyjątkowo aktualna.
To nie John Savage czyli Claude Bukowski śpiewa o czymkolwiek nieprzyzwoitym na koniu tylko Don Dacus czyli filmowy Woof w czasie przejażdżki z Treat Williamsem − Bergerem. W wracając do konkretów. Wolałbym by tego co właściwe nie wyznaczał mi pajac wymachujący barwami narodowymi na tle palących się sztucznych kwiatów. W historii Europy, w tym przez pewien okres, również w Polsce, gust i pojęcie moralności takowych już wytyczał granice. Takim jak Pani też. Warto by się obudzić.
Izabela Brodacka Falzmann
Wolałabym myśleć, że to głupota, ale zgadzam się. Niestety.
Teresa Bochwic
Wola zmiany świata. I wstęp do depopulacji.
Teresa Bochwic
Co za raj dla pedofilów pójść do szkoł do pracy - przyglądac się "ćwiczącym" dzieciom. Huxley staje się rzeczywistością. Ratunku Boże.
Paweł Chojecki
"Motywy wprowadzenia obowiązku szkolnego dla sześciolatków i przedszkolnego dla pięciolatków stają się w świetle tego zupełnie  jasne." A więc zgadzamy się, że to nie głupota ale zła wola stanowi podłoże zmian w edukacji? Z poważaniem, Paweł Chojecki
Do wpisu: Tęcza czyli artist's shit
Data Autor
No coz, nie trzeba bylo dlugo czekac na kolejny kwiatuszek, oczywiscie rowniez za nasze pieniadze: niezalezna.pl Te wszystkie "dziela" sa dziwnie zbiezne z trendami forsowanymi w europejskiej polityce. Przeciez calkiem niedawno nasz noblista powiedzial, ze powinnismy sie (oczywiscie dla naszego dobra) przylaczyc do Niemiec.
zapomniales o Michale Buonarottim--Aniol był byl wrecz fanatykiem doskonalosci...
Zdzisek..jak zwykle myla ci sie pojecia..Ty konstypujesz..:)) Mozna polemizowac z jakiego powodu...:))
z domniemań na temat wykształcenia lub profesji tylko z tekstów tekstów wypisywanych choćby na tym blogu przez podobnych tobie i Panią Izabelę. Czy bzdet pisany przez erudytę nabiera z powodu eruducji piszącego jakiejś wartości, staje się prawdą objawiona z którą należy sie zgadzać?
Występujemy tu pod pseudonimami, więc nie wie Pan z kim ma do czynienia. Nie zna Pan naszych zawodów, poziomu wykształcenia ani wieku. Nie wie Pan nic o naszej działalności - podobnie jak my o pańskiej. Tak więc Pana "konstatacje" są dalej tylko insynuacjami.
„Oczywiście ani skinheadzi ani stadionowi chuligani nie są krzyżowcami, którzy walczą za chrześcijaństwo, co nie zmienia faktu, że od czasu do czasu stają po właściwej stronie i bywają przydatni, gdy trzeba zwalczać np. propagandę homoseksualną” Ja nie insynuuje ja konstatuje. Jesteście po prostu leniwi i bezradni.
... insynuacjami, traci Pan "zdolność pojedynkową". W tym przypadku traci Pan szacunek jako poważny antagonista. Trochę szkoda, bo można byłoby dać wyraz niezależności poglądów, która jest mu tak miła... Ale inwektywy i insynuacje to domena histeryków i smarkaterii, a my tu jesteśmy dorośli i spokojni.
Do wpisu: Na głowie
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Jedna z moich uczennic uczęszczała w Anglii do dwuletniej prywatnej szkoły przygotowawczej do wyższych uczelni. Odwiedziła mnie i pokazała zeszyty. Byłam pozytywnie zaszokowana. Matematyka była podzielona na algebrę, analiżę i statystykę z rachunkiem prawdopodobieństwa. Wszystkie prace domowe były szczegółowo sprawdzane z recenzją. Osoba sprawdzająca znajdywała nawet błędy rachunkowe. Potrafiła podać w komentarzu, że wolałaby inny zapis kwantyfikatorów albo żeby nie dzielić wielomianów schematem Hornera. Znaczy, ze wszystko szczegółowo czytała. (W Polsce nauczyciel stawia znak zapytania i 0 punktów jeżeli czegoś nie rozumie w pracy.) Każda osoba w tej szkole miała swego tutora. Otóż ta dziewczynka po pół roku została zwolniona z czesnego za dobre wyniki. Dla jej rodziców było to bardzo ważne. Dostała się na prestiżowy uniwersytet ze stypendium.
Pani Izabelo, Zapomniala Pani dodac ze w Ameryce Polnocnej (w Kanadzie i USA, nie wiem jak jest w Meksyku) szkoly prywatne nie sa tylko i wylacznie dla osob zamoznych. Wiekszosc (byc moze wszystkie) szkoly na kazdym poziomie przyjmuja dzieci z domow w ktorych rodzicow nie stac na oplacenie szkoly. Wiele rodzicow placi symboliczna sume (proporcjonalna do dochodow) ktora oblicza szkola zas reszta czesnego to bezzwrotne stypendium. Prywatne szkoly srednie sa zdecydowanie lepsze od panstwowych i duzo lepiej przygotowuja do studiow wyzszych. Uczniowie sa zdyscyplinowani zas szkola naprawde uczy i wymaga. Owszem sa szkoly prywatne (srednie i podstawowe) gdzie nauczyciele nie wymagaja zbyt wiele; zaznacze ze z regoly sa to szkoly bardzo kosztowne, dla “wybranych”, nie oferujace zadnych stypendiow dla mniej zamoznych i produkujace beztalencia ktore jednak sie “wybijaja” dzieki nazwisku przodkow. Jesli zas idzie o studia wyzsze wyglada to podobnie jak powyzej. Jest wiele nowych uczelni (nowych mam na mysli powstalych w ciagu ostatnich 60 latach i nie nalezacych do Ivy League) ktore ucza, wymagaja i efekt koncowy jest godny pozazdroszczenia. Z regoly sa to uniwersytety katolickie (byc moze i Anglikanskie, tego nie wiem) dbajace o sudentow pod kazdym wzgledem – nauka, wiara i rozwoj osobowosci. Na takich uczelniach sa mlodzi ludzie ze wszystkich srodowisk, mlodziez ze skromnych bardzo czesto z wielodzietnych domow jak rowniez z zamoznych rodzin. Czesne jest oplacane przez ofiarodawcow szkoly, student najczesciej musi “odpracowac” swoja czesc na terenie uczelni zas rodzic placi co laska lub proporcjonalnie do dochodu. Uniwersytety o ktorych pisze znane sa pod nazwa “Great Books” albo “Liberal Arts” College. Tak wiec szanse na dobra edukacje maja i bogaci i biedni. Serdecznie pozdrawiam
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję skorzystam.
Izabela Brodacka Falzmann
Moja wnuczka tęż może liczyć na pomoc matki i babci. Na tą pomoc liczą również dzieci znajomych. Czasami włos mi się jeży na głowie gdy widzę co mają w zeszytach. Dla zasady odmawiam komentarzy ad personam.  Czasami jednak, dla dobra klasy dzieci muszą zwrócić uwagę na błędy.