|
|
1. Jakie ma znaczenie ma to że była Pani razy Parę w Białorusi i trochę częściej w Ochotnicy
Żyła Pani lat parę z ludźmi ze wsi, pracowała Pani z nimi non stop na wsi, robiła Pani z nimi biznesy?
2. Jakie na znaczenie ma to co myśli o mnie salonowy redaktor, czy ci choćby z Niezaleznej mają na temat takich jak ja lepsze zdanie?
Przy okazji
Osobiście też uwielbiam ludzi znajacych swe miejsce na świecie. Niech siedzą w tych swoich Ochotnicach i niech będa szczęśliwi podtykając mi pod nos pyry z jajem sadzonym i rozbełtanym zsiadłym mlekiem. Po co mają czynić mi konkurecję w dochodowych i przyjemnych zajęciach. |
|
|
Szanowna Pani Izabelo.
Nie znam Białorusi, nie byłem tam.
Dziwne jednak, że wierzę Pani całkowicie a nie potrafię uwierzyć elitom dziennikarstwa giewyborczego.
Pozdrawiam |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Nasi " tutejsi" ze wsi Widybór byli wywożeni ulicami na Syberię. Połączył nas wspólny los. Teraz uzyskali stabilizację. Są z niej zadowoleni. Boli ich, że ich kraj podawany jest jako przykład upadku, brudu, nędzy. Piszą to ludzie, którzy tam nie byli ale wiedzą lepiej. Pewien znajomy powiedział mi, że ma sprawdzone relacje z Białorusi i im wierzy. Okazało się, że swoją wiedzę czerpie z francuskiej prasy. Przecież ci którzy wizytują Białoruś rozmawiają z zawodowymi opozycjonistami, którzy reprezentują ten kraj podobnie jak kiedyś Polskę reprezentował za granicą Geremek. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Dziękuję i pozdrawiam:) |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Proste pytanko. Czy zna Pan Kresy? Czy był pan na Białorusi? Dla Michnika hołotą jestem ja i być może Pan. Hołotą jest każdy kto myśli inaczej niż on każe. Ja nikogo nie dzielę i przede wszystkim nie rządzę. Natomiast jeżeli będziemy tak relatywizować dojdziemy do epokowego odkrycia pewnego mego znajomego ( po mocnym znieczuleniu). Cytuję: " Ludzie są różne, kwadratowe i podłużne, a my nie tacy, okrąglacy" |
|
|
Czyżby uwiedziona została Pani przez tych którzy stosują zasadę dziel i rządź, w tym przypadku wieś i miasto, młodych i starych, tz. Polskę A i B?
Dosłownie jakbym czytał jakiegoś michnikowego wyrobnika wysławiającego miejskich hipsterów przeciwstawiając ich wiejskiej zacofanej hołocie. Pani robi dokładnie to samo na odwrót. |
|
|
Czasem z opóźnieniem, ale zawsze z przyjemnością, podziwem, zachwytem... Życzę wszystkiego dobrego. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Starszy inżynier był to człowiek z klasą. Młody- zwykły wykształciuch. Ja też z bólem stwierdzam, że ludzi pokroju kresowiaków spotyka się bardzo rzadko. Można ich spotkać właśnie na kresach i w górach. Dlatego zawsze ciągnie mnie na wschodnie kresy i w góry, a nie do wielkich miast. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Napuszczanie na siebie sąsiadów jest działaniem zbrodniczym. Szczególnie jeżeli widać z ich strony dobrą wolę. Wiele Ukrainek i Białorusinek pracuje w Polsce. Łatwo w stosunku do nich o poczucie wyższości. Lekarki opiekują się starszymi osobami, nauczycielki sprzątają. Polacy też jeździli i jeżdżą pracować na zmywaku, często poniżej swoich możliwości. Powinni identyfikować się z sąsiadami, a nie się wywyższać. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Pamiętam, żę wiele lat temu na uroczystość po obronie prac dyplomowych na politechnice przyjechała niespodziewanie matka jednego ze studentów, góralka. Przywiozła ze sobą zapach suszonych śliwek, dymu, świeżości. Posadzono ją na szczycie stołu i stała się niekwestionowaną ozdobą imprezy. Była piękną, niemłodą kobietą. Zachowywała się z wielką swobodą i przyjmowała naturalnie wszystkie hołdy. Widziałam jednak, że jej syn miał łzy w oczach. |
|
|
Zaodrzanski Witam serdecznie.Od dawna interesuje sie Bialorusia i Kresami.Tekst Pani potwierdza wszystko co na temat Bialorusi przeczytalem i moge powiedziec, ze Bialorusini sa nam w Europie narodem najblizszym. W czasie IIWS nie bylo mordow na Polakach a podczas rewolucji bolszewickiej dwory nie byly powszechnie rabowane i niszczone. Wprawdzie dwor Wankowiczow w Kaluzycach zostal porabany siekierami chlopskimi, ale wydaje mi sie ze ta galaz Wankowiczow nie byla zbyt lubiana, takze wsrod kresowego ziemianstwa. Melchior Wankowicz, zwany "Melem" byl niechetnie przyjmowany w domach swoich rowiesnikow. Rok 1919 to najpiekniejszy ale krotki rok w zyciu Minszczyzny, Polacy doszli do Berezyny.Traktat ryski zdradzil i Polakow i Bialorusinow mieszkajacych na tych terenach i oddal ich na laske i nielaske bolszewikow(terror,smierc i wywozki).Juz chocby jako chrzescijanie powinnismy byli zrobic wszystko by te tereny zatrzymac przy Polsce. Kresy byly kuznia polskich elit, elit ktore swoj stosunek do Ojczyzny przypieczetowaly krwia swoich synow i corek w latach 1919-1920.Piekny opis ksztaltowania sie tych elit znajdziemy w ksiazce Michala K. Pawlikowskiego "Dziecinstwo i mlodosc Tadeusza Irtenskiego". Pozdrawiam. |
|
|
nie zna pogardy dla maluczkich.Jako 55letni rencista pracowałem w prywatnej firmie-byłem zwykłym monterem.Moj szef z tytulem doc.dr.okolo 70l ,gdy wchodzilem do biura wstawał od biurka i wskazywal gestem reki bym usiadl .Natomiast, gdy w biurze byl jego zastępca 30letni inżynier,to byly tylko slowa- o co chodzi.Szef był inteligentem z kilku pokolen ,inżynier pochodzil z rodziny robotniczej.Niestety pokolenia inteligentow ,ktore prezentował moj szef już wymierają-wielka szkoda |
|
|
o powojennym rzucie do stolicy moskowych familii z nadania kacapii; przybyli tu ze wschodu z czerwonymi calymi stadami, sciagnieci szczegolnie z kresow wschodnich POLSKI.To byl najparszywszy miot antypolakow..dalsze losy wawy i POLSKI, POd ich PANOWANIEM sa znane... |
|
|
w naszych majatkach to nawet tate kantora mogl byc swobodnie pachciarzem , mial otwarte drzwi do handele.. |
|
|
Kolejny swietny tekst z rzedu, a ostatnie dwa akapity to jakbym sam pisal. Sedno sprawy.
Jesli chodzi o Wankowicza, to pamietam jego ocene pewnej sytuacji spod Monte Cassino. Zolnierz idacy do ataku w grupie kolegow zuwazyl mine, ktorej nie mogli w biegu ominac. Nakryl ja wlasnym cialem i zginal. Wankowicz tlumaczyl takie zachowanie "amokiem bitewnym", "bo przeciez nikt nie chce wlasnej smierci". Nie przyszlo mu do glowy, ze mozna zdecydowac poswiecic siebie, aby uchronic swoich kolegow przed ranami lub smiercia.
Jesli chodzi o ataki mediow na Bialorus, to sa one niesprawiedliwe, wysoce szkodliwe dla Polski i w oczywisty sposob sterowane. Ale chyba o to wlasnie chodzi, zeby nas sklocic z najbardziej przychylnym nam sasiadem (mimo wszystko). Kiedy moj Ojciec po Powstaniu Wilenskim zostal wywieziony do Kalugi, to jedyna grupa narodowa wieziona tam z Polakami byli Bialorusini, ktorzy odmowili wstapienia do Armii Czerwonej, mowiac ze sa obywatelami polskimi. |