|
|
Izabela Brodacka Falzmann Nie jestem miłośniczką polowania i nigdy nie byłam, choć mam na ścianie rogi jakiegoś nieszczęsnego łosia zlikwidowanego 150 lat temu przez jakiegoś wujka. Kiedyś wieszałam na nich korale, ale to zbyt banalne. Korali też zresztą nie używam. Opowieści myśliwskie też mnie nudzą i rażą. Na szczęście o polowaniu panowie powinni rozmawiać wyłącznie w palarni ,bez obecności dam. W palarni rozmawiają również o religii i polityce i ....damy nie powinny nawet domyślać się o czym.
A poważnie. Zwierzynę zabija się czystym strzałem, żeby się nie męczyła. Za postrzelonym dzikiem czy lisem idzie się na bagna czy w niedostępne chaszcze. Czasami ryzykując atak. Nic jednak nie kompromituje myśliwego bardziej niż zostawienie postrzałka, który będzie konał w męczarniach.
Świat nie jest chyba zbyt dobrze urządzony. Zdecydowanie wolałabym asymilować. Czym innym jednak jest zjedzenie schabowego, a czym innym torturowanie kota, psa czy nawet chomika. Po pierwsze łatwo taki żartowniś, jak Kot, przerzuca się na naczelnych. Po drugie- i to błyskotliwie wyjaśnił radziecki wojak. Nie wolno ze sprawy poważnej, jaką jest śmierć robić sobie zabawy. Tym bardziej nazywać takiej obrzydliwej zabawy sztuką. Pan autor Golgota Picnic zatrzymał się na pewnym etapie chłopięcego rozwoju charakteryzującego się obrywaniem muchom skrzydełek i krojeniem dżdżownic. Z tego się wyrasta - przy pomocy ojca i za pomocą paska. Wyszedł mi podręcznikowy przykład prawidłowego używania " za pomocą" oraz " przy pomocy". |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Akceptuję zastrzeżenie. jest po mojej myśli. Pozdrawiam. |
|
|
Krzysztof Ligęza "Rosyjski dowódca precyzyjnie wyraził moje stanowisko w tej sprawie."
Podpisuję się (na poziomie fundamentów świat nie może być wielobarwny i wielobarwny nie jest. Dobro i zło, przyzwoitość i nieprzyzwoitość, prawda i kłamstwo).
I dorzucam zastrzeżenie: pierdolić nie sztukę (sztuka pozwala podnieść się z rynsztoku, sztuka uwzniośla). Pierdolić szurniętych sztukmistrzów.
Pozdrawiam. |
|
|
Co Pani powie o wystawkach czaszek zwierzyny w ziemiańskich domach? Perukarze i szydlarze owszem bywają na ścianach, ale podstawą dumy było odstrzelenie posiadacza dorodnego poroża, sporych szabli ewentualnie właściciela innych znamion witalnych sił.
Jak dla mnie to dość ohydny proceder, nie zabijanie zwierzaka, bo sam będąc konsumentem mięcha, przyczyniam się do zabijania, ale eksponowanie resztek trupów braci mniejszych jako dowód .... w sumie czego?
Sztuka wyprawiania pozostałości po łosiu? Opowieści przy kieliszku jałowcówki i fajeczce? Chamy jak wiadomo palą cygara i piją francuski bimber beczkowany, haratają w przerwach lekcyjnych w gałę, ale trupy na ścianach. |
|
|
gorylisko w rzeczy samej...ten oficer zachował resztki człowieczeństwa w tym co robił...czyli miał w sobie trochę litości...jedyne co mógł zrobić to ocalic godność rozstrzeliwanych nie robiąc z tego widowiska dla gawiedzi... gotowanie homarów...a dlaczego nie zrobił filmu z uboju w rzeźni ?
kiedyś trafiłem do rzeźni podczas uboju świnek... później długo się przyglądałem schabowemu na talerzu...
tak jest zrobiony ten świat...ale czy wszystko nadaje się do tfu, tfu, tfu tzw. twórczości filmowej ? moim zdaniem nie... są pewne granice których przekraczać nie wolno bo wtedy stajemy się.... no własnie, kim ? bo skoro nie jestem najdziksza bestią nie posiadającą odrobiny litości...to kim jestem ? |
|
|
Tak, Pani "artystka" Kozyra od lat budzi mój niesmak swoją sztuką. Odnośnie tego dokąd zmierza świat i "artystów" u których możemy się doszukać poważnych problemów psychicznych był taki przypadek, który poraził mnie okrucieństwem i podłością. Nie jaki Guillermo Vargas przywiązał w galerii wychudzonego psa, którego zabronił karmić i podawać mu wody. Celem "performance" była śmierć zwierzęcia na oczach oglądającego tłumu. Wg. samego twórcy miało to uświadomić ludziom cierpienie zwierząt. Moim zdaniem był to przykład absolutnej degeneracji i sadyzmu tego człowieka. Co do samego "artysty" to co jakiś czas ponoć równie artystyczne środowiska z różnych krajów apelują do niego o ponowną prezentację tej "instalacji". Już samo nazwanie torturowanego stworzenia instalacją artystyczną wywołuje u normalnych ludzi mdłości. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann PO pomaga zatem młodzieży poznać język parlamentarny. Kariera przed nimi. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Znaleźć piękno w ( tej ) mordzie. Na przykład mordzie konia czy psa. To mi się podoba. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Tyle, że za to wszystko płacimy. Niejaka Kozyra , która ustawiła na sobie zabite specjalnie zwierzęta, a ich śmierć filmowała była przez wiele lat stypendystką nas wszystkich. Nie chcę podawać kwot bez sprawdzenia, ale były znaczne. Nie mogliśmy jej podziękować za jej "sztukę", bo decydują za nas podobni do mojej dawnej znajomej histerycy sztuczni. ( nie wiem czy należy dodać, że to tylko dowcip) |
|
|
To co w dzisiejszych czasach nazywa się sztuką często nie przedstawia sobą absolutnie żadnych wartości, a co więcej krzyczy do odbiorcy wulgarnym, prostackim językiem, że jest on dyletantem i nie umie dostrzec prawdziwej wielkości w Duchamp-owskiej puszce gówna.Nie tylko skłonności autora Golgota Picnic budzą mój niepokój. Coraz więcej "twórców", którzy nic nie tworzą jedynie prezentują publicznie własne zaburzenia psychiczne. Na szczęście szeroka publiczność rzadko daje się nabrać na dłuższą metę.To co jest chwilową sensacją, obrazoburczym aktem, za chwilę przeminie bez echa. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Skłonności Kota i Pana kolegi architekta nie zostały w porę wykryte i zneutralizowane. Choćby przez medycynę lub izolację. Dlatego padły ofiary. Nikt (oprócz mojej znajomej, prekursorki obecnego stosunku do sztuki, za który jest premiowana) nie próbował jednak traktować ich jako normalnych. Skłonności autora "Picnic" są obecnie podnoszone do rangi sztuki. To znaczy, że świat zwariował. Pozdrawiam serdecznie również. |
|
|
Od dłuższego czasu z wielką przyjemnością czytam wszystkie Pani wpisy. Postanowiłam się w końcu zalogować, aby móc dodać kilka słów komentarza. Problem okrucieństwa i nieuzasadnionej agresji jest mi dość bliski, bo o to jeden z naszych bardzo obiecujących kolegów na studiach okazał się właśnie takim potworem, który zamordował i poćwiartował własną siostrę. Był to ostatni człowiek, którego podejrzewaliśmy o jakąkolwiek niemoralność, co więcej, często w jego towarzystwie sami czuliśmy się słabi bo ulegaliśmy różnym pokusą, gdy on wydawał się naprawdę wyjątkowo dobrze wychowanym i na pozór wzorowym moralnie człowiekiem. Najbardziej w pamięci utkwił mi jeden moment, było to już po popełnieniu przez niego tej straszliwej zbrodni - siedzieliśmy sobie na słońcu pośród wakacyjnego już rozleniwienia i szkicowaliśmy kamienice na Krakowskim Kazimierzu. Człowiek ten z uśmiechem na ustach sączył kawę, przepięknie rysował i żartował...zero skruchy w oczach, tylko zadowolenie z życia i wakacji. Cały horror tego uświadomiłam sobie dopiero, gdy został aresztowany. Nikt z nas jago kolegów na początku nie mógł w to uwierzyć. Od tamtej pory uważam, że nie jesteśmy w stanie poznać drugiego człowieka, ani tego co nim kieruje do końca.Karol Kot miał wszystkie zadatki na psychopatę od wczesnej młodości, fascynował się złem. Nasz kolega obiecujący architekt głęboko ukrywał swoją prawdziwą naturę. Zło często przybiera ładne pozory. Pozdrawiam serdecznie! |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Wydaje mi się, ze radziecki oficer wyraził to co i ja mam na myśli. Rozstrzeliwał ludzi bo musiał. Nie miał powołania na męczennika. Natomiast nie wolno robić z tego sztuki. To samo dotyczy raków czy homarów. Gotuje się je w okrutny sposób. Jesteśmy tylko ogniwem w łańcuchu pokarmowym. Nie jadanie homarów niewiele zmieni. Natomiast publiczne dręczenie homara i nazywanie tego sztuką jest po prostu ohydne. Dziękuję za taką sztukę- co radziecki oficer wyraził bardziej precyzyjnie. |
|
|
gorylisko Witam Panią...
nie sądziłem, że będę musiał chwalić radzieckiego oficera który rozstrzeliwał ludzi... ale jednak chwała mu za to...
coś jest w powiedzeniu Szekspira... "nawet najdziksza bestia, ma w sobie odrobine litości, ja jej nie mam...więc, nią nie jestem..."
|
|
|
NASZ_HENRY Od wysypu na murach "Jebać PO", takich tekstów nie trzeba już tłumaczyć ;-) |