|
|
Izabela Brodacka Falzmann Z przyjemnością wysłuchałam " O Donku usypiaczu". Ksiądz o swoich perypetiach życiowych też mówił zawsze z humorem. Kiedy pytałam go o pracę na Cmentarzu Północnym, gdzie został niejako zesłany i kilometrami odprowadzał zmarłych w deszczu i śniegu, odpowiedział. "Ciekawa praca, codziennie nowe znajomości". |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Cieszę się z tej deklaracji. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ksiądz Małkowski jest przekonywujący dla ludzi, przede wszystkim dlatego,że żyje według wyznawanych zasad. Nigdy nie odmawiał pomocy potrzebującym, nigdy o tym nie mówił. ("Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa") To my mamy obowiązek nie zapominać o jego czynach. |
|
|
Anonymous Pani Izo!
Darzę Ks.Stanisława Małkowskiego wielkim szacunkiem i równie wielką sympatią. Nigdy nie miałem wątpliwości, że to człowiek dowcipny. Mimo to zostałem zaskoczony jego talentem komicznym - mile oczywiście. youtube.com |
|
|
NASZ_HENRY Ksiądz Małkowski naszym przyjacielem jest ;-) |
|
|
Marcin Gugulski Nie ja byłem wydawcą, więc nie wiem, czy i Wydawnictwo GŁOS miało z nią jakieś kłopoty. |
|
|
Pani Izabelo,tak to się czasem dzieje,że jedno słowo dotarłszy do serca,potrafi je odmienić.Ks. Małkowski ma,ten rzadki przywilej,wypowiadania takich słów.
Pozdrawiam. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Napiszę do Pana jutro. Dziękuję za wsparcie. |
|
|
gorylisko Szanowna Pani
Byłbym dumny gdyby pani i mnie dołączyła do obrońców Xs. Małkowskiego... słuchałem jego wystąpień na youtube i od razu co w nich uderza to ciepły i spokojny głos...zero jakichś emocji wobec ludzi którzy robią mu pod górę... no i teraz pani opis, że Xs. Małkowski chodzi w wytartej sutannie... kiedyś jeden człowiek z działaczy Solidarnosci, zwrócił mi uwagę o księżach i o typowaniu tychże do odstrzelenia przez bezpiekę... być może chodziło właśnie o Xs. Małkowskiego, w każdym razie pan Ryszard zwrócił mi uwagę na to, ze ksiądz miał wytartą sutannę... tacy księża to poważne zagrożenie dla ubeków i wszelkiej maści komuchów i postępactwa... jeżeli kapłan jest gotów oddać ostatnią koszulę żeby przyodziać nagiego... to jest z nim Jezus... z czystego oportunizmu, bom jest człowiek grzeszny, chcę coś zrobić dla takiego kapłana...to są są Prawdziwe Skarby ludzkich serc chwała Bogu za takich kapłanów i ludzi |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Czy jako wydawca miał Pan kłopoty z Niną Karsow? Czy o tym wszystkim trzeba głośno mówić? Chyba wreszcie tak. |
|
|
Marcin Gugulski Moje wspomnienie o pierwszym spotkaniu z księdzem Stanisławem Małkowskim nie jest aż tak malownicze.
Zeschły trawnik na którymś z praskich skwerków. Rok 1980? 1981? Ksiądz Małkowski przekazuje mi (zawiniętą w gazetę?) powieść Józefa Mackiewicza "Nie trzeba głośno mówić", właśnie wydaną - po 11 latach nie wznawiania przez Instyt Literacki Kultura mimo wyczerpania nakładu - przez emigracyjne wydawnictwo KONTRA.
Miałem ją nazajutrz przekazać do Wydawnictwa GŁOS z myślą o ewentualnym przedruku.
Zarwałem noc i całe "Nie trzeba głośno mówić" do rana przeczytałem.
Nie pamiętam, czy miałem wtedy okazję podziękować za to księdzu Małkowskiemu, więc dziękuję tu i teraz.
A co się potem z tym egzemplarzem stało? Nie wiem. Pierwszą książkę J. Mackiewicza GŁOS wydał latem 1981 roku.
Ale to nie było ogromne "Nie trzeba głośno mówić", tylko trzyzeszytowa edycja "Kontry". |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Paserko o włos. Naczelnik więzienia okazał się na szczęście ludzkim panem. Ja też serdecznie pozdrawiam. |
|
|
jazgdyni Witaj Izo!
Gdyby każdy z nas miał takiego mądrego człowieka pod ręką - życie byłoby łatwiejsze.
Choć z oddali, to księdza Małkowskiego bronić będziemy z całą mocą.
Udowodnił, że na to zasługuje.
Serdeczności paserko ;-) |