Otrzymane komantarze

Do wpisu: Profesor Chazan i inni
Data Autor
tylko na tyle cię stać "wirtualny bohaterze". Jesteś śmieszny i żałosny zarazem w tej "walce z pisiorstwem".
Izabela Brodacka Falzmann
Panie Piotrze. Zgadzam się, że niestety to wojna ideologiczna. Pacjentka podobno poddała się procedurze in vitro. Dlaczego w ramach reklamacji nie wykonano aborcji w ośrodku, który sknocił robotę? Bo- jak napisał jakiś mędrek-  oni powołują do życia , a nie zabijają. Co nie koniecznie jest prawdą, gdyż wszystkie ośrodki selekcjonują zarodki. Natomiast lista lekarzy wykonujących aborcję znana jest każdej licealistce, niestety. Uważam, że było to polowanie z nagonką na profesora Chazana znanego ze swoich poglądów. Pani X być może dostanie jeszcze odszkodowanie od nas podatników,  jak pani Tysiąc a raczej chyba 300 Tysięcy. ( Mamusia bezskutecznie jak widać uczyła mnie, że nie komentuje się nazwisk) Ważniejsze jest co innego. Nie mam zamiaru ani możliwości, wtrącać się do cudzego życia.   Dlaczego inni za pomocą prawa chcą zmusić mnie żebym popełniła coś,  co uważam za zbrodnię? Identyfikuję się tu z profesorem Chazanem. Jeżeli do swoich przekonań i ich wcielania w życie  ma prawo każdy- gej, morderca nienarodzonych dzieci,  to dlaczego nie ma prawa ktoś kto nie chce tego robić? Tak jak napisałam w dyskusji - edukujcie swoje dzieci jak chcecie, mordujcie się sami, ale nas do tego nie wciągajcie, szczególnie za pomocą prawa, które w ten sposób obrażacie. Lista lekarzy nie wykonujących aborcji powinna być oczywiście znana. Nie nazwałabym jednak sytuacji lekarza zmuszanego do złamania swoich przekonań kłopotliwą. To nie jest sytuacja towarzyska. Kłopotliwa byłaby sytuacja kogoś zmuszanego do pójścia do opery w dresie i klapkach. Jak  kiedyś wybrał się- nie zmuszany-  Michnik po order. Chyba  jest oryginałem.
Anonymous
Twarde słowa Pani Izo. Prawda bywa twarda.
Droga Pani Izabelo, spóźniłem się na dyskusję o "Golgota Picnic", czy raczej "Głupota Picnic" - głupotą było organizowanie protestów, które dały niszowemu przedstawieniu dla nielicznej publiczności "oxygen of publicity". Prawdopodobnie nie poznałbym ani tytułu, ani autora, a teraz jestem w posiadaniu tekstu (którego raczej nie przeczytam do końca, bo rzecz wydaje mi się bardzo słaba). Ktoś kto widział zapis francuskiego wystawienia sztuki, powiedział mi, że nie jest pewny, czy autor popełnił grzech bluźnierstwa, ale grzeszy grafomanią. W sprawie prof. Chazana: odłóżmy spór światopoglądowy o dopuszczalność aborcji, bo w tej sprawie raczej nigdy się nie porozumiemy i zajmijmy się inną kwestią. Czy prof. Chazan złamał prawo? Jeśli tak, to powinien ponieść konsekwencje co najmniej służbowe. Zgodzę się z Panią, że obecny zapis jest niekonsekwentny i nielogiczny - lekarz może odmówić wykonania zabiegu, ale musi wskazać innego. Oczywiście, pacjentka ma prawo do tej informacji, ale może być ona udzielana przez administrację szpitala (który już w momencie rejestracji powinien informować pacjentki, którzy lekarze wykonują/nie wykonują zabiegów). Nie podoba mi się inna rzecz w zachowaniu prof. Chazana - tchórzostwo. Być może krzywdzę go, ale nie wierzę, że nie zna żadnego lekarza, który wykonuje zabiegi. Jeśli ma odwagę swoich przekonań, powinien był odmówić wskazania innego lekarza powołując się na wspomniany brak logiki w zapisie prawnym. Tak, czy inaczej ponosi konsekwencje. Otwarte pozostaje pytanie - rozumiem, że trwa dochodzenie - czy specjalnie zwodził pacjentkę, aby upłynął termin. Jeśli tak, to popełnił bardzo poważne naruszenie. Przypominam, że piszę o aspektach prawnych, nie filozoficznych. Zostawmy prof. Chazana. Czy Pani zdaniem informacja, że ginekolog-położnik nie wykonuje aborcji w żadnych okolicznościach powinna być upubliczniona, tak aby pacjentka mogła uwzględnić ją przy wyborze lekarza? To raczej rozsądne rozwiązanie, które nie stawia nikogo w kłopotliwej sytuacji. Jak zawsze pozdrawiam.
To czy jest ta ideologia moją jest i czy jest chora nie ma znaczenia wobec niepodważalnego faktu, że coraz więcej kobiet nie życzy sobie by podobni tobie traktowani je jak bezwolne narzędzi do rodzenia. Ilość kobiet, wraz z tymi, które chodzą co niedzielę na Msze św. nie godzących się na dyktat podstarzałych purpuratów, w sferze ich życia, wzrasta. O ironio, jak pokazują przykłady, nie potrzeba żadnych opresyjnych przepisów aby matka poświęciła swe życie dla dobra nienarodzonego dziecka. Świętą, nie zostaje się w wyniku opresyjnego prawa dla maluczkich, które podobni tobie chcieliby wprowadzić, nie zostaje się w wyniku chorobliwych ambicji sławnych lekarzy.
W moim języku ludzkim usmiercenie dziecka jest zabójstwem.I taka terminologia jeszcze obowiązuje w krajach rozwiniętych, ale juz tylko odnosnie tych urodzonych.Urodzonego, który stracil ręce i nogi w wyadku, lekarz i matka chyba jeszzce nie mogą bezkarnie uśmiercić.Tu jeszcze przymus prawny dziala przeciwko nim. To Ty Zdzisiulku chcesz zapanować nad sumieniem lekarza, nie ja.Chcesz uczynic go niewolnikiem nie tylko Twoich fantasmagorii, ale i niewonikiem zlego czynu, który zostal na nim wymuszony, wbrew jego woli.Tak Zdziśku ze swoja chorą ideologią zostań w domu, od polskich lekarzy wara wam
Izabela Brodacka Falzmann
 Słyszę od młodych nauczycielek, że gdy dziecko rozbije kolano boją się je pocieszać. Boją się wariata, który oskarży je o nadużycia seksualne. Odpychają dzieci od siebie. A dzieci - jak to dzieci- garną się do swojej pani i takie odepchnięcie jest dla nich bolesne. Świat naprawdę stoi na głowie.
Izabela Brodacka Falzmann
Ruchy pro life w USA i w Polsce pokazywały kiedyś film dokumentalny z aborcji pod tytułem: " Niemy krzyk". Film był dość wstrząsający przyznam, ale proceder chyba jeszcze bardziej. W szkole w której uczyłam mamuśki zaprotestowały: " Dlaczego nasze dzieci mają na to patrzeć?". Jak się dowiedziałam przeciwko zabiegom swoich córek nie protestowały. Organizatorzy wystawy dokumentującej aborcję zostali kiedyś ukarani . Zdjęcia dokumentujące zły czyn obrażały moralność. Sam czyn nie.
Nie potrzebuję wracać, jestem tu cały czas, od paru lat nie zmieniłem nicka, więc nie wciskaj bzdetów o moim powrocie tchórzu.
Pani Izabelo,ten "atak" na najmłodszych trwa już od około 14 lat.To takie,jak we wszystkich innych dziedzinach życia dzisiaj,drobne kroczki,których,jeśli "nie jest się w temacie" są nie do zauważenia. Kiedy kończyłam naukę,przed obroną pracy dyplomowej,musiałam przejść półroczną praktykę (oczywiście tyczyło to wtedy wszystkich) czy rzeczywiście -nadaję się- do pracy z dziećmi.Wpojone miałam dwie najważniejsze zasady:bezpieczeństwo fizyczne i psychiczne dziecka.Pierwsze,wiadomo.Drugie,to przytulanie,noszenie na rękach,branie na kolana,karmienie,wycieranie tak łez jak i nosa itd.Dopiero potem nauka. Po jakiś 25 latach pracy okazało się,że dziecka nie należy,nosić,ani przytulać,ani karmić .... bo ma być silne (?!) i samodzielne.Później zrobił się "modny" temat pedofilii więc znów:żadnego niezbędnego dotykania itd.,itd. To już nie była praca,zaczął się koszmar.Dodatkowo młode,już z zupełnie innego kształcenia nauczycielki,patrzące z obrzydzeniem na zasmarkanego malucha,uważające na własne "stroje" żeby dziecko nie pobrudziło ... Więc jak tylko minęło 30 lat pracy,uciekłam na emeryturę,bo z systemem walczyć się nie dało. To tak w skrócie,Pani Izabelo. Pozdrawiam
Anonymous
Pani Izo! Mamy kolejny akt walki o prawo do życia. Można wchodzić w ten spór i zastanawiać się czy cierpienia związane z powolnym umieraniem są gorsze niż przy bardziej gwałtownej śmierci. Można się zastanawiać czy cierpienia matki są większe gdy musi doczekać się porodu, a potem być świadkiem jak jej dziecko zachoruje i będzie umierało, czy większe gdy podejmie decyzję o... terminacji ciąży i będzie nosiła jej brzemię do końca życia? Jak widać z określenia - terminacja - nie jest to łatwa decyzja i dla matki i dla lekarza skoro nie nazywa się jej wprost. I sądzę, że trzeba wchodzić w ten spór. Na tym przykładzie widać, jak lewica przemyca do prawa swoją ideologię aby narzucić ją w praktyce swoim przeciwnikom. Poza tym sądzę, że ta sprawa jest propagandową reakcją na klauzulę sumienia napisaną przez Prof. Wandę Półtawską.
Fajnie zdzisio, że jesteś za a nawet przeciw. Kalambur słowny godny Wałęsy i Komorowskiego /nie mordować ale też nie urodzić = ciekawe jak?/. Cieszę się,że wrócileś do trolowania na niezależnej. Tylko rób to lepiej, bo coś mi się zdaje , że intelektualnie podupadasz.
Izabela Brodacka Falzmann
Przypominam. Profesor Chazan jest położnikiem nie hyclem. Szpital też nazywa się położniczy.
Izabela Brodacka Falzmann
Ciekawe dlaczego nie zwróciła się z reklamacją do wykonawcy in vitro?
Izabela Brodacka Falzmann
Lekarz ma prawo odmówić wykonania operacji kosmetycznej na przykład niezrównoważonej nastolatce, która chce sobie powiększyć biust. Czy odmawiając ma obowiązek polecić kolegę, który ją okaleczy? Na pewno nie.  Ktoś prosi mnie o napisanie pracy dyplomowej i mu odmawiam. Czy powinnam wskazać kogoś kto to zrobi? Czy nie mam prawa powiedzieć zgodnie z prawdą, że nie znam takich ludzi? Jestem przeciwna pewnym sposobom ujeżdżania ( tresury)  koni choć nie są one zakazane przez prawo. Czy mam chętnemu wskazać kogoś kto się tym para? To by dopiero była hipokryzja. Jestem przeciwna nie dlatego, że mnie osobiście te metody brzydzą lecz dlatego, że przynoszą cierpienie zwierzęciu. A zresztą obojętne dlaczego. To moja sprawa.
Izabela Brodacka Falzmann
Kiedyś przy okazji dyskusji na temat edukacji seksualnej napisałam: "Edukujcie się jak chcecie, siebie i swoje dzieci. Ale niech to nie będzie przymusowe dla nas, którzy sobie tego nie życzymy. " Obecnie realizowany jest najczarniejszy scenariusz. Nie wystarczy prawo kobiety do aborcji. Trzeba zmusić do tego czynu człowieka, któremu sumienie na to nie pozwala. Zwolenniku in vitro, aborcji na żadanie, edukacji seksualnej w przedszkolu. Mówię do ciebie. Nie wystarczy ci, że nie wtrącam się jak edukowane jest seksualnie twoje  dziecko, jak żyjesz. Chcesz zmusić moje dziecko aby uczestniczyło w realizacji twoich seksualnych fantazji . Jesteś  jak  anegdotyczny gruźlik, który pluje do kawy aby zarazić przypadkowego klienta kawiarni.
Mnie najbardziej śmieszy fakt, ze większość oburzonych postawą prof. Chazana to przeciwnicy usypisnia chorych kotów, psów i koni.Totalne zidiocenie.Dla mnie aborcja jest albo udzieczką od odpowiedzialności za to co śię zrobiło,albo zwykłym tchórzostwem przed tym co nas czeka po urodzeniu. Niejednokrotnie jest to urządzenie godnego pochówku nowonarodzonego lub życie pelne wyrzeczeń. Zwykle wygodnictwo i egoizm.Rodzi się pytanie jak postąpili by ci ludzie, gdyby nie istniały możliwości wczesnego badania płodu?
Natomiast w Twoim jezyku walka o nienarodzone dzieci brzmi - macie rodzić bez względu na konsekwencje dla was ponieważ tak sobie życzy Bóg i Twoje poczucie przyzwoitości. Tacy jak Ty sprowadzają ludzi do poziomu niewolników, swoich przekonań. Moim zdaniem jeśli jakaś kobieta chce rodzić pokaleczone niezdolne do funkcjonowania dziecko to niech rodzi, jej problem, ale na wynik jej kaprysu niech składają się jej podobni. Swojego czasu sensacją była informacja o zdegenerowanych lesbijkach które dobrały sobie materiał genetyczny dla dziecka w efekcie czego narodził się chłopiec głuchy i niewidomy ot tak dla przyjemności. Potwory prawda??? A czym one się różnią od nowego rodzaju świętych które fundują sobie radość z tego że donoszą dziecko, o którym wiadomo że w bólach umrze w przeciągu paru, parunastu minut rodzą, i w dodatku wszem i wobec rozpowiadają bzdury o grymasie nazywanym uśmiechem jaki pojawi się na twarzyczce umierającego noworodka. Niektóre z tych świętych wstawiają to na twarzoksiążkę. Postawa zaiste godna Katolika, bądź łaskaw tylko zarezerwować tego rodzaju radości dla Twoich najbliższych bez zmuszania środkami prawnymi i naciskiem społecznym, tych którzy nie widza niczego radosnego ani uświęcającego w takowym procederze.
Zdzisiulek, Ty myślisz, że lenin to nie o pokój walczyl?Oczywiście Zdziśku,że zaciekle walczysz o uśmiercanie nienarodzonych dzieci, tyle , że w Twoim języku to brzmi'' niezmuszania kobiet do rodzenia dzieci z ciężkimi uszkodzeniami ''W języku ludzkim, kobieta owa dokonując ''nieurodzenia'' musi swoje własne dziecko zabić.A jeśli jest chore to i zbrodnia chyba jeszcze większa ''Jak również namawiam do realizowania życia w własnym poczuciu świętości bez przymuszania do tego innych osób.'' No właśnie Zdziśku sens istnienia jakiejkowiek wspólnoty od rodziny poczynając na organizacjach międzynarodowych kończąc wiąże się nieodzownie z jakimś przymusem.Nie mozesz ot tak sobie mordować żywych ludzi chcąc funkcjonować społecznie, bo wynika to z przymusu prawnego.Nawet jeśli zawęzisz pole owego zabijania to i tak musisz ubrać to w jakiś przymus prawny.przecież nie zostawiasz tego sprawie indywidualnej...musiałbys wtedy przyznać, że profesor Chazan postąpił słusznie i to słusznie wg Twoich własnych słow, bo to jego indywidualna sprawa jak postępuje, nikt do niczego nie moze go przymuszać
Jasne będzie więcej miejsca dla was - przyzwoitych ludzi - więc w czym problem? Mniej lemingów, polszewików, agentów , poskomunistów etc. Same zalety, wprowadzenia prawa do aborcji na życzenie z którego to korzystać będą wyrodne matki z komuszymi cechami które jak wiadomo nie przekażą wraz ze swym mlekiem właściwych dla Polaków wartości.
Teresa Bochwic
Ale dlaczego należy zmuszać lekarza do działania w celu "niezmuszania kobiet do rodzenia dzieci z... itd."? Dlaczego lekarz ma działac na rzecz komfortu, który stoi w sprzecznosci z jego sumieniem? Wskazywaniem możliwości przeprowadzenia aborcji powinno zajać się państwo, bo ono ustanowiło zalegalizowanie jej. Skoro panstwo chce się w to bawić, niech się bawi do konca, bez wchodzenia do sumienia lekarzy. Aborcja nie jest obowiazkiem, tylko mozliwością.
Dlaczego wszyscy podatnicy mają płacić za zabicie nienarodzonego? Niech kobieta robi to za swoje pieniądze w prywatnym gabinecie lekarza Mengele.
ant.an
To chyba jej czwarte, nieudane podejście do in vitro i chyba po raz pierwszy usłyszała, że to co nosi, to nie jest wybrakowany produkt, nadający się do wyrzucenia. A w ogóle, to prof, Chazan został przez nią perfidnie sprowokowany, gdyby dokonał aborcji to by mówiono, że dzieci z probówki traktuje inaczej, niż te poczęte naturalnie.
Lech "Losek" Mucha
"Jak również namawiam do realizowania życia w własnym poczuciu świętości bez przymuszania do tego innych osób." Czyli wierzący nie ma prawa zmuszać niewierzących do działań ( lub zaniechania działań ) niezgodnych z ich laickim światopoglądem? Ale już niewierzący, może zmusić wierzącego do działań niezgodnych z zasadami jego wiary w imię świeckiego "prawa"  dla "dobra"  jednych i przy okazji z poświęceniem życia niewinnych?  
Nie przypominam sobie bym namawiał kogokolwiek do mordowania nienarodzonych, co najwyżej do niezmuszania kobiet do rodzenia dzieci z ciężkimi uszkodzeniami uniemożliwiającymi im życie. Jak również namawiam do realizowania życia w własnym poczuciu świętości bez przymuszania do tego innych osób.