|
|
Pani Izo,kiedy byłam małą dziewczynką (mnie samej aż trudno w to uwierzyć,że byłam ;),przyjacielem domu był Pan Jóźko,repatriant spod Lwowa.Prócz wspomnień i politykowania z Tatą,sporo czasu poświęcał mnie.Wierszyków,niestety nie pamiętam,ale rzecz dziwna,pamiętam dwie piosenki których mnie uczył,ze smakowitym lwowskim zaśpiewem.Była to "Jarzębina czerwona",a druga (tyle pamiętam):
"Ta panie Karolciu,ta bój się pan Boga,
ta pan już nic nie pamiętasz?
Ta u nas we Lwowie jak kto się zakochał,
ta panie,przynosił prezenta.
Albo wstążki,albo kwiatki,
albo jakieś czekoladki.
A gdy stał się niewolnikiem,
to przynosił pierścionek z koralikiem"
Z całego serca,Pani Izo,dziękuję za przywoływanie najmilszych wspomnień i pozdrawiam najpiękniej. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Zajrzałam do "Słownika Języka Polskiego Karłowicza". Mam 13 tomów oprawnych w skórę, z 1900 roku. Karłowicz proponuje dziecięcy, dziecinny, jako równoważne, natomiast dzieciński oraz dziecki jako wychodzące z użycia. ( tom I str 637 ). Jak widać językoznawcy dopuszczali "to" już w 1900 roku.
K podaje też jako formy równoważne dzieciństwo i dziecięctwo. Od 1900 roku tu sporo się zmieniło. Przykład: "W owej epoce malarstwo było jeszcze w dzieciństwie". |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Święta racja. Chyba jestem już zdziecinniała. Pozdrawiam. |
|
|
Pani Izabelo
tekst bardzo dobry, ale błagam... pokój nie może być dziecinny! To, że niektórzy językoznawcy powoli to dopuszczają, nie powinno zwalniać ludzi parających się słowem pisania o pokoju/ubraniu/wózku dziecięcym. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann I "Opowieść wigilijna" jest co roku pokazywana właśnie w Wigilię. Oprócz tego " Kevin sam w domu". Bardzo śmieszny film ale... Chyba nie przekręcam tytułu. |
|
|
A slynna "Opowieść wigilijna" (film z 2009)
Jakie tradycje i jakie schematy myslowe "przemyca" ten film
majace kojarzyc sie nastepnym pokoleniom z tradycja Bozego Narodzenia i samej Wigili?
Tam sa duchy , tradycja tlustej gesi na stole, i fakt ze wypada byc milym dla innych na ten czas..
Modlitwy , prawdziwej koledy , czy czegos o narodzinach Jezusa ??? Zero. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Pamiętam z dzieciństwa wiersze historyczne. Na przykład: " Od dworaków opuszczona Helena w stroju niedbałym". Zabawne, że zamiast "dworaków" pamiętałam "rodaków". Czyli nawet małe dziecko, którym wówczas byłam, zdolne jest do nadinterpretacji. Wydawało mi się, że rodacy tak już mają, że opuszczają ludzi w nieszczęściu. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Bardzo lubiłam " Rzepkę". Ale to przeróbka rosyjskiej bajki. Ciekawe, że bajki Jean de La Fontaine'a, który czerpał ze wzorów starożytnych przerabiał na przykład Kryłow. Było to zdecydowanie ponad podziałami, ale z uznaniem wspólnego źródła, jakim była kultura klasyczna. "Rzepka" w wydaniu Tuwima jest zdecydowanie lepsza niż oryginał. Podobnie jak tłumaczenia Boya są lepsze od oryginałów. Natomiast na przykład Oniegin jest w tłumaczeniach plaski. Warto go czytać tylko po rosyjsku. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Nie chcę być złośliwa, szczególnie, że sama jestem kiepska językowo. Ale ja przynajmniej nie występuję w telewizji jak prezenterka TVP, która powiadomiła wszystkich, że na lotnisku siadł er for łan i poprawiła się na ers for łan. Kiedyś wiceminister powiedział ( sama to słyszałam), że z listy lektur usunięto Flałberta. Pan Kalisz wymawia "ja rozumie", ale to podobno stylizacja na swojaka. Czy nie ma nikogo kto by ich poprawił. Podobno dobierają im krawaty. Trudno w to zresztą uwierzyć patrząc na rezultat ale ja nie jestem w tej dziedzinie en vogue. W każdym razie nawet na wiejskie wesele nie poszłabym z facetem w krawacie w różowe prążki. Wolałabym faceta w waciaku i walonkach. Ale to są żarciki. Natomiast poważna sprawa to fakt, że nie istnieje inteligencki język pokoleniowy młodzieży. Wystarczy posłuchać w autobusie. "Panienki" nie są jak za niedawnych czasów przerywnikiem. Odnoszę wrażenie , że ci ludzie znają w ogóle tylko to jedno słowo. |
|
|
"Rzepka" Tuwima.
Jakież tam są różnice "kulturowe" a jednak razem, ponad podziałami, zebrali się do działania. :) |
|
|
NASZ_HENRY Kto ty jesteś,
Polak mały,
Jaki znak Twój,
Orzeł biały ;-) |
|
|
jazgdyni Harry Potter jest niesłychanie prymitywny i schematyczny! Bardzo płytki i w konwencji większości gier komputerowych. To niestety inna, prymitywniejsza kultura, którą neoliberalne lewactwo i NWO próbują zaszczepić. Kudy temu do "Alicji w krainie czarów" ? No... ale to napisał matematyk :-))))))))).
"Akademia" była fasynująca. Dlaczego nie jest nadal? Ciekawe...
Duże wrażenie wywarł na mnie "Król Maciuś Pierwszy". Uczy bardzo empatii. I nie tylko. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ja też bardzo lubiłam i lubię "Lokomotywę". Co ciekawe jej powodzenie nie maleje i tak samo odbierała ją moja wnuczka. Natomiast był kiedyś okres fascynacji " Akademią pana Kleksa" gdy moje dzieci były małe, a do wnuczki już Akademia nie trafiała. Nie bardzo wiem dlaczego. Ciekawa jestem czy pokolenie czytające Harry Pottera mówi tekstami z tej książki. Nie znam nikogo takiego. Wszyscy twierdzą, że świetna książka ale nic nie pamiętają. przeczytałam jeden tom. Dla mnie potwornie nudne. |
|
|
Anonymous Pani Izo!
A jaki kod wgrywa współczesna telewizja i Monopol Edukacji Narodowej? |
|
|
jazgdyni Witaj Izo!
Jeżeli mogę wtrącić swoje trzy grosze ( widzisz - też kodowe trzy grosze), to z naszych dziecięcych wyliczanek najbardziej zawsze fascynowała mnie "Lokomotywa". I z pośród tego, co piszesz, jest najbardziej inteligentna, wszechstronna i kształtująca nasze poczucie humoru.
"W czwartym wagonie same grubasy,
siedzą i jedzą tłuste kiełbasy..."
Serdecznosci |