|
|
Izabela Brodacka Falzmann Pożytecznych idiotów nie brakuje we wszystkich epokach. Jest to zjawisko ponadczasowe. W przypadku Jana Jakuba były to najczęściej pożyteczne idiotki. Rousseau zręcznie wykorzystał modę jaką udało mu się wytworzyć wokół swojej osoby i poglądów. Był w pewnym sensie prekursorem celebryty. |
|
|
smieciu A ja jak czytam takie rzeczy to zawsze się zastanawiam jakie to czynniki umozliwiły takim beztalenciom piszącym bzdury robić taką karierę. Przecież ktoś musiał im dać dobrą prasę, dobre opinie, zapłacić za to, wyciszyć opnie krytyczne itd. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ja też słyszałam wielokrotnie o bonie oświatowym. To takie nośne hasło, używane od lat przy okazji naszych pałacowych przewrotów. Trochę tak jak z prywatną własnością, która ma być lekarstwem na wszelkie zło. Napiszę o tym w ciągu tygodnia, bo to szerszy temat. |
|
|
Anonymous Pani Izo!
Spotkałem się wielokrotnie z pojęciem bonu oświatowego. Rozwiązanie wydawałoby się, że jest polubowne, bo z jednej strony bardziej prawicowe niż obecne rozwiązania a jednocześnie pozwala na zachowanie dotychczasowych metod w tej dziedzinie dla zaiteresowanych nimi. Jest to w gruncie rzeczy rozwiązanie centrowo-lewicowe bo łączy sytuację pośrednią, w której państwo pobiera podatki i rozdziela bony oświatowe rodzicom, ale to od nich zależy wybór szkoły, z obecnym systemem lewicowym, w którym państwo płaci pieniędzmi z opodatkowania rodziców a urzędnicy decydują jak wydawać nie tylko na naukę ale i w jakim duchu wychowywać ich dzieci.
Słyszałem jedynie przed laty o pozytywnych doświadczeniach z USA mimo zwalczania idei przez związki zawodowe. Spotkałem się też z opinią "praktyka" w Polsce, że rodzice nie są w stanie kontrolować nauczania swoich dzieci.
Jakie jest Pani zdanie na temat tego rozwiążania, które wogóle nie zajmuje polityków a teoretycznie wydawałoby się prostym krokiem w prawo. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Bo rodzicom wmawia się, że nie mają żadnych praw do dziecka. Za wszystko odpowiedzialny jest moloch państwowy. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Racja, nie należy obrażać nauki. Dziękuję za cytat. Warto wiedzieć nie tylko jak hartowała się stal, czyli jak powstawał światopogląd postępowców, lecz co o tym myśleli mądrzy ludzie. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Zainspirowałeś mnie. Ja też gotowa jestem złożyć takie przyrzeczenie. Moja imienniczka ślubowała kiedyś nie zmieniać koszuli, od czego powstała maść konia zwana izabelowatą. Dla profana jest to po prostu - brudno szara. |
|
|
Moja teściowa, wspaniała kobieta, matematyk ucząca w szkole podstawowej, co chwilę spotyka rodziców z pretensjami do całego świata, że ich własne dziecko jest tak rozpuszczone i niesforne, że nie potrafią sobie z nim poradzić. Współcześni rodzice jak widać uważają, że to szkoła,(a może państwo) powinna wychować ich potomka. Często wygodnie jest zrzucić odpowiedzialność na innych ludzi czy instytucje jak to zrobił Pan Rousseau. Podobnym hipokrytą był niestety również znany moralizator Charles Dickens i wielu innych. |
|
|
może lepiej - archetyp współczesnego intelektualisty? nie warto łączyć tego durnia i łajdaka z naukami rzeczywistymi, a nie urojonymi... a ja w takim razie zrewanżuję się opinia K. Goedla o moim "ulubieńcu" Wolterze: ‘Who ever became more intelligent by reading Voltaire’s writings?" |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Oczywiście nie brakowało mu też wiernych wielbicieli i wielbicielek. Rousseau z powodzeniem grał dziecko natury czyli prostaczka. Inaczej - nauczył się sprytnie przerabiać swoje wady w cnotę. Swoje nieokrzesanie towarzyskie zamienił w ideologię życia w zgodzie z naturą, tak jak okrucieństwo wobec własnych dzieci w teorię wychowawczą dającą we wszystkich sprawach dotyczących dzieci wszechwładzę państwu. Na teoriach Rousseau opierali się Marks i Makarenko. Opierają się współcześni nam psychologowie tak gorliwie powierzający dzieci placówkom opiekuńczym |
|
|
Sir Winston Te opinie jego współczesnych... nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jakbym o Adamie aka Michnik czytał :-/
Pozdrawiam |