Otrzymane komantarze

Do wpisu: Fatalne zauroczenie- tytuł zabrany Piotrowi Skwiecińskiemu
Data Autor
Ciągle rozpamiętuję ten fragment z Listu V Custine`a z 8 lipca 1839 r.); są to refleksje Francuza po jego rozmowie z arystokratą rosyjskim. W tej dyskusji chwilami to Francuz broni cara i Rosji przed atakującym krytycznym Rosjaninem...A oto cytat wart zastanowienia a dotyczący Rosji z 1839 r.: "Ten kraj, długo lekceważony przez naszych współczesnych myślicieli, tak bardzo bowiem wydawał się zacofany, ma przed sobą taką samą, a może nawet lepszą przyszłość, niż wywodzące się z Anglii społeczności zaszczepione na glebie amerykańskiej i wynoszone pod niebiosa przez filozofów, z których teorii zrodziła się nasza współczesna demokracja ze wszystkimi jej nadużyciami." Podam dla porównania cytat z "Demokracji w Ameryce" Tocquewille`a " (na końcu tomu I): "Amerykanin za zasadę działania przyjmuje wolność, Rosjanin - niewolę. Ich punkty wyjścia są różnie, lecz na mocy tajemnych planów Opatrzności zdają się powołani do tego, by kiedyś w rękach każdego z nich znalazły się losy połowy świata."...A wiec widzi ich jako dwa najsilniejsze mocarstwa...Odpowiedni dziś moment, by przywołać te opinie wybitnych myślicieli i polityków.
NASZ_HENRY
Dwa youtube.com w jednym ;-)
Anonymous
Pani Izo. Właśnie przedwczoraj zastanawiałem się nad tym samym artykułem. I też uderzyły mnie w nim słowa Tiutczewa. Są one bowiem najlepszą ilustracją teorii cywilizacji mojego ulubinego Feliksa Konecznego. Po bitwie pod Kałką należąca do cywilizacji bizantyjskiej Ruś przestała istnieć. Wraz z podbiciem tych ziem przez Mongołów rozpoczęło się panowanie cywilizacji turańskiej. Po zwycięstwie nad Złotą Ordą na Kulikowym Polu zaczęło zyskiwać na znaczeniu księstwo moskiewskie, które przyswoiło i zachowało w kolejnych mutacjach bytu państwowego cechy tej przywiezionej przez Mongołów cywilizacji. Sądzę, że dla niektórych czerwonych dup fascynacja płynie nie z przetrwałego wśród ludu folkloru Rusi a z tęsknoty za batem. Tego nie da cywilizacja łacińska ze swoją wolnością czy logiką, co może dać cywilizacja turańska, w której zniewolenie jest formą sprawowania władzy a rozum jest przeszkodą w wyznawaniu knutowładztwa.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja myślę, że tak jak napisał Świetlik. Francuzom wystarczyłoby kilka lat realnego socjalizmu. Przestaliby wtedy wydziwiać. Z żyra biesiatsa - z bogactwa wariują. To trafna diagnoza. Wolałabym napisać to po rosyjsku,  ale nie chce mi się pisać osobno i wklejać. Przestawić się w komentarzu na inny alfabet,  jak zwykle nie umiem.
gorylisko
Szanowna Pani ależ wolter i cała masa innych pacanów jewropejskich wychwalała i wychwala carycę nie za darmo...swego czasu Waldemar Łysiak przypomniał epizod z wolterem, kiedy jeden z jego rodaków zarzucał mu, słusznie zresztą, sprzedajność w pochwale Katariny, mówiąc do oponenta i pokzując szlafrok podbity futrem, "widzi pan, przysłała mi ten szlafrok a ja jestem wielki zmarźluch" tak to bodajże było... chłopaki pisali na jej cześć peany a ona płaciła im prezentami i przysługami... to co wkurzające jest w tym całym podlizywaniu się rosji to historia o kapitanie Nemo, który w pierwotnej wersji miał być polskim powstańcem... a wkońcu został hinduskim wodzu powstania sepojów... jak czytałem pierwszy raz " 20 000 mil podmorskiej żeglugi" a wcześniej czytałem "Tajemniczą wyspę" to hinduski skiążę grający na organach pasował mi trochę jak Sienkiewicz B do Sienkiewicza H.  co do pol pota to już totalny odlot rozumu, jak to napisał Paul Johnson w swojej pracy pt. "Intelektualiści"... dla mnie to jest jakiś horror intelektualny... hołubienie zbrodniarzy mordujących ludzi hurtowo i detalicznie ale w imię dobra całej ludzkości... stąd rozumiem Wiktora Suworowa który zachodnich kapusiów najchętniej zamknąłby w kacecie i nie dawał jeść żeby się wzajemnie powykańczali z głodu...
NASZ_HENRY
Bistro już przyswoili ;-)
Do wpisu: Nadzieja umiera w samotności
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Och dziękuję:)
Izabela Brodacka Falzmann
Muszę wrócić do "Kabaretu". Słusznie- powoli stają na baczność. Ale to już jest efekt terroru nie głupoty.
Izabela Brodacka Falzmann
Einstein powiedział, że "tyl­ko dwie rzeczy są nies­kończo­ne: wszechświat oraz ludzka głupo­ta, choć nie jes­tem pe­wien co do tej pierwszej". To wiele tłumaczy. .
Izabela Brodacka Falzmann
Na pewno o ciepłą wodę łatwiej niż o wakacje w Tunezji. Nie mieszajmy jednak do tego transcendencji. Nie schodźmy na poziom komunistycznych agitek z lat 50 - tych, albo pajaca z Biłgoraja. Nieszczęsne miasto.
Izabela Brodacka Falzmann
W Rosji dotąd żyją ludzie, którzy uważają za wspaniałego człowieka Stalina. Pomimo wszystkich jego zbrodni. W Gruzji też. Czy to jest opętanie? Głupota bezgraniczna? Nie wiem.
St. M. Krzyśków-Marcinowski
Opętanie zwykle nie mija. W Berlinie jeszcze niedawno żyły (być może nadal żyją) panie, dla których Hitler był najwspanialszym, najmądrzejszym człowiekiem na świecie. Można to traktować, jako dowód istnienia szatana. Samo dotykanie tego brudu jest niebezpieczne, słuszność miał Pani ojciec. Nie u każdego po przywołaniu casusu Wałęsy Tusk na myśli…
lala
bardzo dobre przypomnienie ciekawych postaci niedawnej historii trzy uwagi: 1. było jeszcze rodzeństwo Scholl w Monachium, tez ulotki produkowali i zostali ścięci - no, ale to inteligencja, studenci - ergo - nie ma reguły, że lud prosty więcej widzi niż "mędrca szkiełko i oko" 2. w filmie Fossa, jednak gdy chłopię blond zaczyna śpiewać wszyscy powoli wstają na baczność, nie odwracają wzroku 3. bodaj najbardziej żyzny grunt propagowania idei totalitarnych - to grupy społeczne "aspirujące" - tu nadzieja na awans (w jakiejkolwiek formie) bardzo napędza przyłączanie się do mas....
to chyba raczej tchorzostwo, zakompleksienie i pokladanie nadziei, ze ktos nam ta rzeczywistosc pouklada i to jeszcze w jak najlepszej wierze. Swoj rozum w standby, ktos dobrze gada, bo glosno. Co tam, ze Walesa zadnej ksiazki nie przeczytal, ruchome drzwi go do milicjantow wciagnely, ale glosno gadal i wasy i dlugopis mial najdluzsze. Ja pana Jarka chetnie bym zapytala, czy im wtedy rozum odjelo? Dobrze, ze dzisiaj wiem, ze na zachodzie intelektu przez duze i to ze swieca szukac, wiec ten wstyd za takiego tlumoka ( to, ze zdrajca to nasz problem) troche mniejszy.
"Jak wiadomo nadzieja jest matką głupich i umiera ostatnia" Od tysięcy lat miliardy ludzi żyje w nadziei iż po drugiej stronie będzie lepszy i sprawiedliwszy świat, klepią w związku z tym modlitwy, czynią zapisy, odprawiają pokutę, umartwiają się, pielgrzymują, w imię zbawienia od męki piekielnej od czasu do czasu wyżynają swych bliźnich etc..... Nie można, wobec tego, mieć pretensji do niemieckich gospodyń, jak i do tych naszych rodaków, których uwiodła wizja prezydenckiego biegania z siekierką. Powiem więcej, łatwiej zrozumieć tych którzy głosują za propozycją ciepłej wody w kranach niźli tych którzy żyją nadzieją, że rząd ich wyśle na starość na gorące plaże Tunezji.
To nie jest kwestia nadziei a poczucia rzeczywistości i przeświadczenia, że do wszystkiego co wartościowe dąży się poprzez wysiłek i podnoszeniu poprzeczki samemu sobie. Jesteśmy leniwi i wierzymy, że można łatwiej, a to nie prawda. Z naszego podwórka przykład wiary, że dzięki UE będzie lepiej. Albo wybór grila w niedzielę zamiast Mszy św. Eldorado unijne się kończy, a lewactwu pozwalamy zapuszczać macki we wszelkie sfery życia.
gorylisko
Szanowna Panie Mnie też koleżanki (?) mówiły, że jestem beznadziejny... w pani przypadku uważam, że to nieprawda, życie z taką kobietą jak pani byłoby pełnią życia człowieka uczciwego... 
Do wyboru jest jeszcze III wariant :) być mądrym i mieć nadzieję.
Izabela Brodacka Falzmann
Tak to prawda, moi "wiecznie przy nadziei"  znajomi mają na ogół lepsze humorki niż ja. Żeby nie było nieporozumień. Nie twierdzę, że jestem mądra, raczej- jak mi od czasów szkolnych mówiły miłe koleżanki-   beznadziejna.
Lepiej być głupim z NADZIEJĄ niż BEZNADZIEJNIE mądrym ***
Izabela Brodacka Falzmann
Właśnie, dziękuję za rejestr samotnych bohaterów. 
Izabela Brodacka Falzmann
 Chciałabym opisać  historię pewnej kobiety, która zdążyła być w Hitlerjugend, potem w ZMP, potem w PZPR, a wreszcie została gwiazdą Solidarności w pewnej instytucji kulturalnej. Stale była przy nadziei? Powstrzymuje mnie świadomość, że bez konkretów ta historia brzmi mało wiarygodnie, natomiast nie mam powodu i  prawa  demaskować tej kobiety. Nie pretenduje do roli sumienia narodu , nie jest w polityce. Ściskam.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja tylko cytowałam przysłowia, które są podobno mądrością narodów. Otto. o którym piszę z fascynacją był człowiekiem biednym, prostym robotnikiem. Nie dał się jednak ogłupić nazistowskiej propagandzie. Widział rzeczy jakimi one były. W filmie pokazywano autentyczne karteczki rozsyłane przez Ottona. Przecież sytuacja była jasna. Niemców czekała tylko hańbiąca klęska. Rodziny tych głupich, wrzeszczących na cześć Goebbelsa  kobiet czekała żałoba, nędza i hańba. O tym właśnie pisał w prostych słowach  Otto.  On miał nadzieję, że coś zdziała. Na co mieli  nadzieję Niemcy-  gospodynie domowe, intelektualiści i artyści  popierający Hitlera trudno post factum zgadnąć.
Nadzieja jest też matką biednych. Daje im siłę do przeżycia w "mądrym" środowisku. ad. "Jak wiadomo nadzieja jest matką głupich i umiera ostatnia."
jazgdyni
Witaj Izo! CU-DO-WNE!!! To szczera prawda, tak działa nadzieja. Że głupiejemy i lokujemy swoje pozytywne uczucia w kimś takim, jak Wałęsa. A potem się wstydzimy. Jesteśmy emocjonalni. Hipokamp zabarwia nam kolorami trzeźwe sądy. Choć w końcu umieramy samotni. Serdeczne uściski