Otrzymane komantarze

Do wpisu: Król, Królik, Królikowski
Data Autor
KAPUHY
Skoro plotkujemy o znajomych, to nie mogę się powstrzymać, bo "Królik" kojarzy mi się od razu z pewnym profesorem neurofizjologii, w czasie wojny polsko-jaruzelskiej jednym z redaktorów podziemnego "KOSa". Ksywka pochodzi z pewnej paczki studenckiej z późnych lat sześćdziesiątych - byli tam jeszcze: Tygrys, Mały, Maleństwo,Krzyś, Prosiaczek, Kłapouchy, a nawet Pułapka (oczywiście na słonie). Królik nigdy nie pozował na maczo, ale zawsze w sprawach publicznych był wierny swoim zasadom, bronił ich również wbrew innym członkom redakcji. On i owa "koleżanka, która nigdy nie kłamie", taka prawdziwa przedwojenna harcerka, chociaż urodzona tuż po wojnie, to dla mnie postacie zupełnie wyjątkowe. Znam też jedną naprawdę przedwojenną harcerkę: ma 90 lat, stopień podporucznika za AK i nigdy nie ma dla siebie czasu, organizuje różne akcje pomocowe i zaraża tym młodszych. Oby żyła wiecznie. Serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję i przepraszam. Naprawdę pomyliły mi się te nazwiska. Zaraz poprawię.
Teresa Bochwic
Raczej Król, Królik, Królikowski? Królikiewicz to niepokorny reżyser filmowy. Zrobił biografię marszałka Kerna i opuścił w niej rozmowę z rezyserem "Uprowadzenia Agaty" (o córce śp. Kerna o nim jako zadufanym chamie).
NASZ_HENRY
KaCyk ;-)
Do wpisu: Déjà vu, czyli to wszystko już było
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Obawiam się , że nie wszyscy Ukraińcy wiedzą jak może się skończyć ich wejście do UE. Na pewno tak zwani oligarchowie dawno są mentalnie i finansowo w jej strukturach i chętnie zajmą się prywatyzacją Ukrainy. Natomiast zwykli ludzie boją się, że kapitał założycielski zostanie u nich (jak u nas ) rozdany pod stołem. Potem się powie, że nie poradzili sobie w warunkach konkurencji,  jako gorsi czy głupsi.  Ta obawa tłumaczy poparcie dla Łukaszenki na Białorusi. To nie stalinowcy go popierają lecz zwykli szarzy ludzie, których doświadczenie nauczyło, że- jak mówią - "zawsze może być gorzej". Bardzo mnie ujmuje, że Białorusini przezwyciężyli resentyment do " pańskiej Polski".  "Dawaj briuki, pany priechali"  (daj spodnie) - krzyczał do żony pastuch w naszej wsi. Oczywiście żartował-  potem zapraszał nas serdecznie do obejrzenia tego co zostało z majątku ( praktycznie nic) . Nie przeszkodziło mu to oświadczyć, że pod Łukaszenką jest im bardzo dobrze i nie ma dla nas powrotu. Rozmawialiśmy serdecznie, ponad wszelkimi podziałami. To podziałało na mnie jak balsam. Życzę im szczerze pomyślności i bałabym się bardziej o ich los w UE niż pod tyranem Łukaszenką.
Anonymous
Z przysłowia wnioskuję, że Ukraińcy są dobrze zorientowani w tym co ich czeka w Unii Europejskiej. Zawierucha może ich jednak nie pytać o zdanie. Nas też nie. Nawiązując do czcicieli Michnika, Mazowieckiego i Geremka podzielam Pani doświadczenia z odsądzaniem od czci i wiary, gdy nie brak wiedzy i logiki był przeszkodą w ocenie sytuacji lecz emocjonalna obrona okopów świętego spokoju. Opisała Pani wycieczkę na Majdan. Przypomniało mi się opowiadanie science fiction o wycieczce w czasoprzestrzeni na ukrzyżowanie Chrystusa. Jeden z turystów na końcu orientuje się, że Żydzi siedzą w domu a ukrzyżowania dokonali ciekawscy podróżnicy w szatach stosownych do epoki. Podróżników zostawmy w świecie wirtualnym. W świecie realnym znane są czyny, których dokonali faryzeusze i Rzymianie. Czyż faryzeusze nie znajdują ciągle nowych Rzymian?
Ktos ciekawie to ujal ..: jak im sie przypomni,ze to byt okresla swiadomosc,to brak pokory natychmiast im z lebka paruje...: Koltun..koltun szanowna pani jest obowiazujacym wspolnym "swiatopogladem" wsrod Polakow.. Nzywaja to "grilowaniem i pywkiem" czy "gadzetami" ..niezaleznie czy to "prawica" czy "lewica".. Nazrec sie szybko i bez trudu..najlepiej na czyjs koszt,(srodki na to niekoniecznie musza byc legalne)..to narodowa religia Polakow.. Pani i pani tutaj podobni sa wyjatkiem ,ktory jest waskim marginesem..
oni czekają na to od lat ....
Oni już są sprzedani ci tz. prości ludzie. Aczkolwiek ich los, kompletnie mi zwisa. Po prostu nie mam ochoty się upajać, ani czyimś, ani swoim męczeństwem. Jak staną czołgi ruskie to moim zdaniem trzeba będzie wypuścić komitet powitalny z chlebem solą , wódka i dziewczętami i w try miga dostarczyć im niskopowozówki oraz lory aby co jak najszybciej umożliwić im usadowienie się w okolicach Renu. Mam w dupie wielkie miasteczka..... miasteczka.
Izabela Brodacka Falzmann
Nic nie pisałam o zwycięzcach, raczej o zwyciężonych.
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję
jak na razie rozwój wypadków wskazuje że "zwycięstwo" majdanu - pogonienie Janukowicza - jest zwycięstwem Rosji.
Dawno już nic tak przemyślanego i mądrego nie przeczytałem. Chapeau bas!
stokolesny
Szanowna Pani Izabelo!!! Wdzięczny, po raz kolejny dziękuję Pani, za te wspaniałe "pisane słowa": o pamięci i przestrodze, o szacunku i godności człowieka "sprzedanego" na pastwę oprawcom. Chcę przywołać datę 21 lutego 2014 r. trzej sygnatariusze porozumienia w Kijowie z UE tj.: MSZ Polski, MSZ Francuski i MSZ Niemiecki, to porozumienie to zdrada Ukrainy, która dała Janukowyczowi zachowanie praw, czas na ucieczkę i poproszenie o pomoc militarną Rosję ? z wyrazami szacunku stokolesny
jazgdyni
Widziałaś, jak się teraz kończą walki bokserskie? Dwóch facetów się okłada po gębach, a gdy skończą na ring wchodzi chyba ze dwadzieścia osób. To wszyscy, co się przy tej walce grzeją i dowartościowują. Tak też jest z narodami, czy choćby tłumem. Zaraz ktoś piecze swoją pieczeń. A z tyłu w cieniu macherzy wymieniają forsę z zakładów.
Izabela Brodacka Falzmann
Jak się o nich nie martwić? Przecież my to już przeżyliśmy. " Nie o taką Polskę walczyliśmy" - to zdanie się powtarza w różnych środowiskach. Jest to naturalne, bo interesy ludzki są z natury sprzeczne. Ale ci ludzie przelali krew. Czy zauważyłeś, że liczba ofiar stanu wojennego pokrywa się w przybliżeniu z liczbą ofiar na Majdanie? Tyle, że świat nie nazwał  sprawców śmierci ofiar stanu wojennego " ludobójcami". Wręcz przeciwnie, niektórzy uważają ich za ludzi honoru.
Izabela Brodacka Falzmann
Oby okazał się Pan złym prorokiem. Pozdrawiam serdecznie.
jazgdyni
Witaj jak to dobrze, że się szczerze martwisz o prostych ludzi z Majdanu. Bo ja też tylko o nich się martwię. Pozdrawiam
NASZ_HENRY
Są racje geopolityczne i r(el)acje genealogiczne. Jak się nie rozumie tego to trzeba się zapoznawać z racjami żywnościowymi ;-)
Do wpisu: Lojalność
Data Autor
"Światło – niezależnie od jego intencji- stanął po stronie prawdy." "Jego wystąpienia w RWE ( o tych audycjach osobiście zadecydował Jan Nowak Jeziorański) w cyklu "Za kulisami partii i bezpieki", oraz niezwykle szczegółowe ulotki pod tym samym tytułem doprowadziły do głębokich zmian w bezpiece i ostatecznie do likwidacji MBP." Mysle ze wiecej nie trzeba komentowac.. UB nie zlikwidowano tylko zmieniono drabow na innych. Moj dziadek byl w AK i z tego co widzial co sie dzialo z ludzmi z jego oddzialu(po wojnie) to sie przyznal rodzinie dopiero pod koniec lat 90tych (jak juz sam mial prawie 90lat). Byl prostym czlowiekiem ze wsi, jedyne co go odroznialo od sasiadow to ze jak mial troche czasu to czytal duzo. I mimo ze skonczyl tylko kilka klas szkoly podstawowej rozumial pewnie wiecej od Pani, bo do konca zycia nie uwierzyl ze zmienily sie wladze w Polsce a umarl w roku 2010. A wracajac do katow typu Berman, Światło, Różański, Ajseman, Fejgin, Siedlecki czy Radkiewicz wszyscy z 'narodu wybranego' -to byli ludzie Berii i gdyby nie dojscie do wladzy Chruszczowa zniszczyli by pewnie jeszcze wiecej Polakow. Prosze nie pisac o rzeczach ktorych Pani nie rozumie.. bo intencje tych ludzi to tylko Bog moze osadzic - ludziom natomiast trzeba przypominac fakty i zbrodnie. By nie popelniali bledow swoich przodkow.
Izabela Brodacka Falzmann
Bernard to mąż mojej koleżanki z liceum Joanny Giecewicz. ( To mogę  ujawnić)  Byłam na obozie szkolnym w Giżycku gdzie oni się poznali. Czyli miałam dostęp do źródła. Co do Światły. Naprawdę nie mogłam tego co gadał ( też z przyczyn rodzinnych ) słuchać. Rodzice też . Dlatego tak absurdalny jest zarzut, że " wybielam" Światłę. Ale fakty pozostają faktami. Poszerzył naszą wiedzę o systemie. Podobnie jak ten lekceważony szeregowy cenzor, który nikomu nie strzelał ( mam nadzieję) w tył czaszki. Internet pozwala wrzucić w obieg informacyjny wiele kłamstw. Dlatego trzeba być bardzo ostrożnym. Znam na przykład historię osoby, która zdążyła być w Hitlerjugend, potem w ZMP, w PZPR, a wreszcie wylądowała w Solidarności. Nie wiążą mnie z nią żadne względy lojalności. Nie znam jej osobiście. To ona sama (jak kiedyś Benedykt) musi się zdecydować na powiedzenie prawdy. A jeżeli tego nie zechce zrobić nie mam prawa robić krzywdy jej i jej rodzinie. Nie jest żadnym prominentem, nie pretenduje do wzorca osobowego. Nie wiem zresztą jak dokładnie wygląda jej prawdziwa historia. Trudno zgłosić się do niej z pytaniami. I poco ?
Izabela Brodacka Falzmann
Wiem wiele rzeczy niezbyt miłych i korzystnych o ludziach żyjących i zmarłych, którzy są w Polsce na świeczniku. Ujawnianie tych " prawd" musi mieć  jakieś sensowne uzasadnienie, jakąś nadrzędną rację. Nawet w sądzie - w razie sprawy sądowej. Nie ujawniam ich jednak nie z ostrożności procesowej lecz z lęku żeby komuś nie zrobić krzywdy. Dam przykład. Niedawno pisałam o projekcie przejęcia wszystkich dworków na rzecz międzynarodowego konsorcjum hotelowego. Znam nazwisko autora tego projektu, który udało mi się utrącić dzięki audycji w RM. Ten pan pracował w sejmie, oczywiście go nie znałam i nigdy z nim nie rozmawiałam. Podobno po audycji pytał " jaka k... to wyniosła?". Teraz nie żyje i nie wiem jakie były jego prawdziwe intencje. Może naprawdę - jak twierdził- chciał ratować te dworki przed zniszczeniem. Rzeczywistość przyznała mu rację. Prawie wszystkie dworki zostały rozebrane ( potraktowane przez spychacz) przez gminy i tylko kilka wróciło do właścicieli. Dlaczego mam robić przykrość jego rodzinie? Żeby coś takiego napisać musiałabym przeprowadzić rzetelne śledztwo, na co nie mam czasu i ochoty.  .Trochę inna jest sprawa kapo. Ktoś przed laty powierzył mi rodzinną tajemnicę. Teraz się z tego wycofał. Ojciec autora wspomnień  był to ( jeżeli to prawda)  szeregowy funkcjonariusz obozu. Czymś takim mógłby się zająć historyk tych czasów. Tu zdecydowała lojalność wobec autora.  Kukliński ( to bardzo dobry przykład) miał wiele przyczyn wysokiej rangi, żeby złamać przysięgę. To zupełnie inna sprawa. Nie każdy los jednostkowy waży na historii i ujawnienie, że sąsiadka przed laty się źle prowadziła nie jest wyczynem lecz zwykłym świństwem.
Prawda prawie nigdy nie jest powodem, zeby cos powiedziec; no chyba, ze rozmawiamy o prawdzie i falszu. Jesli ktos cos mowi wyjasniajac, ze to z powodu prawdziwosci wyglaszanych trasci, to ukrywa rzeczywiste powody wyjawiania prawdy na dany temat. Jest bardzo wiele prawdziwych konstatacji, ktorymi pies z kulawa noga sie nie zainteresuje i dlatego tez nikt o takich prawdach nie mowi. Oczywiste zatem jest, ze nasze zainteresowanie wypowiadaniem prawd, albo ich odkrywaniem nie bierze sie wylacznie z samych wyglaszanych przez nas tresci. Wniosek z tego oczywisty, ze Swiatlo mial jakies powody, zeby ujawnic prawde o UB; moze rzeczywiscie podobaly mu sie sklepy, a moze mu zagrozili, ze jak nie bedzie gadal, to go oddadza Ruskim. Pani nie miala powodu w swoim sumieniu, zeby ujawnic prawde (chyba, bo przeciez ludzie takich rzeczy raczej nie wymyslaja) o kapo, Pani kolezanka wydaje sie, powinna byla miec powody ujawnic prawde o Niemcu, ktorym sie opiekowala, chociaz ona sama ich nie znalazla. Lojalnosc przedstawia Pani jako zapore przeciwko ujawnianiu prawdy, ale lojalnosc nie jest naczelna zasada moralna i dlatego czasem nalezy postapic wbrew lojalnosci (vide Kuklinski, chociaz to oklepany przyklad). Kiedy tak postapic, to juz zalezy od sumienia.
Izabela Brodacka Falzmann
W Polsce też się tak mówi. Na marginesie- zauważyłam, że wiele elementów slangu młodzieżowego to kalki ( dosłowne tłumaczenia) z angielskiego. Na przykład zamiast "pospiesz się" młodzi ludzie mówią bez sensu  " ruchy"-  w liczbie mnogiej nawet do jednej osoby. Ta dość nieznośna maniera staje się zrozumiała gdy sobie uświadomimy, że to nie jest tłumaczenie : "movements" lecz źle usłyszanego "move". na przykład "get a move on", albo "move your car".