Otrzymane komantarze

Do wpisu: Była sobie dziewczynka
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję, bardzo pouczające.
Anonymous
Pani Izo! Takie działania sądów skłaniaja do zastanowienia skąd taki rozdźwięk między ius i lex? Od zwykłego człowieka nie mozna wymagać umiejętności posługiwania się bronią, a tym bardziej tasakiem, kóra pozwoli na rozróżnienie czy bandyta został obezwładniony i nie zagraża już nikomu czy trzeba uderzyć lub wystrzelić kolejny raz. Takiej miary - jak wiemy z ostatnio relacjonowanych wydarzeń - nie mają nawet policjanci.
ciekawy wywiad w tym kontekście: pch24.pl
Izabela Brodacka Falzmann
Niech się wynoszą.
ant.an
Za nikczemnikami w togach stoją takie autorytety, jak Bartoszewski i Kuczyński, nie żeby im patronowali, ale obroną tego stanu, co jest. Tymi groźbami, że jak Kaczyński obejmie włądzę, to się wyniosą.
Izabela Brodacka Falzmann
Dla interweniujących zagrożeniem jest nie tylko bandyta lecz przede wszystkim sąd. Sądy mają za zadanie wyuczyć obywateli jak psy Pawłowa, że są przedmiotem nie pomiotem sprawiedliwości.
Izabela Brodacka Falzmann
Zgadzam się. Ludzie odwracają głowę gdyż wiedzą, że jeżeli wezmą sprawiedliwość w swoje ręce, system wystąpi przeciwko nim. Państwo ma monopol na przemoc i basta. Ojciec nie może dać klapsa smarkaczowi, który dręczy kota, ale gdy sąd zechce odebrać tego smarkacza rodzicom, bez skrupułów zwiążą go jak barana i wyniosą do samochodu. Polecam reportaż z Kobylej Góry. (Wystarczy wpisać: Kobyla Góra dziecko) Obejrzenie go raz na zawsze wyjaśnia jak działa system.
smieciu
Z tej historii wynika jasno że dwie biedne, wykorzystywane seksualnie dziewczyny miały większe jaja niż całe miasto (mężczyzn?). A tak poza tym to oczywiście większość z was się nie zgodzi ale prawdziwą patolgią toczącą życie całego świata jest system prawny. Istnienie wielkiego pisanego prawa, wraz uczelniami prawniczymi, sądami i prawnikami. To czyste zło. Zakładanie że ktoś wyznaczony odgórnie będzie ucziwszy niż przeciętny człowiek. Że szkoła w której uczą wykuwania się na blachę paragrafów i sztuczek prawnych uczyni prawnika człowiekiem pełnym empatii. Pomyślcie logicznie. Dlaczego do tej historii doszło? Bo wszyscy liczyli na sądy, policję czyli System właśnie. A przecież gdyby nie było tego narzuconego z góry sądu to ludzie raz dwa zorganizowaliby własny i ta historia byłaby już dawno nie tylko rozwiązana ale nawet do niej nie doszłoby bo tacy oprawcy po prostu nie mieliby żadnych szans zaistnieć w społeczeństwie.
Izabela Brodacka Falzmann
Ktoś napisał, że Temida to sprzedajna tania dziwka. W najlepszym wypadku perwersyjna domina ze swoimi zawiązanymi oczami, mieczem i wagą. Brakuje jej jeszcze bata.
Izabela Brodacka Falzmann
Proszę zauważyć, że dziewczyna która broniła się tasakiem przed gwałtem i poniżeniem siedzi jako winna morderstwa. Przecież gdyby uderzyła tasakiem tylko raz Y zamordowałby ja i jej partnera z zimną krwią. Robił to wielokrotnie, a więzienie było dla niego drugim domem. Zabił kiedyś pacjenta Tworek podczas obserwacji psychiatrycznej i nikt nawet nie wdrożył pełnego dochodzenia w tej sprawie. Jednym ciosem wbił mu twarz w mózg. Za to, że pacjent położył mu rękę na ramieniu. Gdybym ujawniła wszystkie dokumenty zapewne ja stanęłabym przed sądem.Wniosek- Y był wzorcowym obywatelem PRL bis, natomiast prześladowana dziewczynka, ja , my wszyscy to tylko mierzwa historii.
Izabela Brodacka Falzmann
Lewackiej na pewno. I na to nie powinniśmy się godzić.
Izabela Brodacka Falzmann
To są fakty, w które nie wierzy się jeżeli nie widzi się ich z bliska. Większość ankietowanych ludzi uważa, że sądy rodzinne działają dla dobra dziecka, że test plam atramentowych może wskazać zagrożenia rodziny, że powinno się dzieci odbierać za klapsa wymierzonego przez ojca i że obcy ludzie, którzy tworzą tak zwaną rodzinę zastępczą nigdy, ale to przenigdy nie mają na myśli zysku na tym procederze. My sami przegapiliśmy wiele spraw.
Nawet jak to czytam to mnie nerwy szarpią. Ludzie odwracali slipka bo pewnie nie chcieli się spóźnić na oglądanie "Santa Barbary". Przecież walniecie buhaja kijem bejsbolowym czy innym tępym narzędziem było oczywistą oczywistością! Ale to właśnie na takim tchórzostwie wyrastają głupie, perfidne i mściwe sądy i inne durne instytucje!
To są straszne historie, ale jak to zmienić? Nie mamy ani sędziów, ani dziennikarzy - tylko "zadłużonych" (i zastraszonych?) urzędników... i dopiero co mieliśmy święto policji, z pięknymi kazaniami...
To jest celna charakterystyka 25-lecia III-j Najjaśniejszej Żydolewackiej Okrągłostołowej przez resortowe dzieci stworzonej
jazgdyni
Czy nie zgodzisz się ze mną, że powinno być tak, jak chociażby w USA? Otóż tam, stanowisko sędziowskie jest zwieńczeniem kariery prawniczej. Dostają je najlepsi prokuratorzy, adwokaci, czy prawnicy korporacyjni, którzy przez lada udowodnili swoją wartość, a dodatkowo zgromadzili taki majątek, który pozwala im na niezależność. Co więcej - sędziowie są okresowo wybierani przez obywateli. To pozwala na eliminację złych ludzi. Czyli jest zewnętrzna kontrola, jest niezbędne sprzężenie zwrotne (a jak dobrze wiesz, żadne urządzenie nie działa prawidłowo bez dobrego sprzężenia zwrotnego). Tymczasem u nas wszystko jest postawione na głowie. Jak napisałaś, już na studiach następuje selekcja negatywna. W ten sposób NIGDY nie będziemy mieli dobrego systemu sprawiedliwości. Pozdrawiam
Anonymous
Pani Izo! Dlatego Polakom nie można pozwolić na posiadanie broni na zasadach jak w Texasie, bo wówczas ta historia by się nie wydarzyła, a okupacja Polski byłaby mało opłacalna.
Izabela Brodacka Falzmann
Pewien znajomy młody prawnik powiedział mi, że najlepsi studenci prawa idą na adwokatów, potem w tej hierarchii są radcy prawni, notariusze. Słabsi idą na sędziów, a najsłabsi na sędziów sądu rodzinnego. Trudno dobrze i uczciwie zarobić będąc sędzią sądu rodzinnego. Zakładamy, że osoby te mają dobrą wolę i niestety poczucie misji. Są gotowe łyknąć każdą bzdurę jak ów nieszczęsny syndrom Gardnera wykreślony z rejestru chorób po hańbiącej wpadce jego twórcy, oszusta , pedofila i łapownika. Natomiast zapewne miały kłopot ze zdaniem trudnego egzaminu z logiki na pierwszym roku. Serdecznie pozdrawiam.
NASZ_HENRY
"Sąd jest instytucją perfidną, głupią i mściwą" a Temida wprawdzie ma wagę i miecz ale oczy ma zawiązane ;-)
jazgdyni
Witaj Izo! To jest historia, która może się zdarzyć tylko na najparszywszym z tych parszywych światów. A oczywiście zdarzyło się to w Polsce... Kogo u nas wybiera się sędziami? Szczególnie w sądach rodzinnych, ale też w powszechnych. Czyż ideą przewodnią nie jest to, że muszą to być najbardziej wartościowi obywatele - mądrzy i moralnie nieskazitelni. Co leży u podstaw tego, że tak nie jest? Hermetyczność i klanowość zawodu? Nepotyzm? Korupcja? Jest bardzo, bardzo źle z systemem sprawiedliwości. Serdeczne uściski
Do wpisu: Parada farmazonów
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Faktycznie chyba ich tego uczą. Być może w szpitalach, odzywanie się po imieniu, szczególnie do starszego pacjenta zmniejsza poczucie zagrożenia. Bywało gorzej. Za PRL, w szpitalach położniczych słyszałam od niższego personelu: " rusz dupę laluniu" (excusez le mot), choć nigdy nie zasługiwałam chyba  na " lalunię". Natomiast obecnie- zwracanie się po imieniu, albo wręcz per ty w banku, w urzędzie, przez telefon,  budzi moją agresję. Prawie zawsze jest używane- ma Pan rację- dla rozmiękczenia przeciwnika,  stworzenia pozorów, że jesteśmy po tej samej stronie.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też nie wierzę w opowieści o szpiegach. Mam żywy przykład - Niemca mieszkającego od lat w Polsce i doskonale po polsku mówiącego. Akcent i słuch ma doskonały. Jest organistą. Popełnia natomiast  urocze błędy, które w mojej rodzinie stają się natychmiast normą językową. Na przykład mówi "nasza dobra" zamiast "dobra nasza". Logicznie. My teraz też tak mówimy. Przez solidarność i dla żartu. Powiedział kiedyś, że jakaś uroczystość państwowa była "bardzo wyniosła". Myślałam najpierw, że nie spodobało mu się zadęcie, specyficzne dla świąt państwowych. Potem zrozumiałam, że chciał powiedzieć " wzniosła". Powiedziałam mu, że jako szpieg  nie przeżyłby i  bardzo się zmartwił.   Pozdrawiam serdecznie.
Pani Izabelo, w Londynie uważano mnie za Amerykanina (ze wschodniego wybrzeża - przynajmniej tyle), w Nowym Jorku za Anglika, w Toronto za Afrykanera, a w Kapsztadzie za Australijczyka. Nabycie nienagannego akcentu (pomijam przypadki dzieci wyrosłych w wielojęzycznym otoczeniu) wymaga ponadprzeciętnego słuchu muzycznego (którego niestety nie posiadam). Pamiętam koleżankę z dzieciństwa, która miała słuch absolutny (była dobrze zapowiadającą się pianistką, ale na swoje nieszczęście urodziła się w rodzinie prawniczej, więc kierunek studiów wybrano dla niej jeszcze przed urodzeniem) - znała parę słów po francusku, ale brzmiała jak paryżanka, z angielskim też nie było najlepiej, ale akcent jak ze Sloane Square. Pozdrawiam. PS Zawsze śmieszą mnie te opowieści o szpiegach, którzy podają się za Anglików, Niemców, Rosjan i nikt się na tym nie poznaje (o odniesieniach kulturowych zrozumiałych tylko dla "rodzimych użytkowników języka" nie wspominam).
U telefonicznych naciągaczy denerwuje mnie głupia maniera, myślę że uczą ich tego "treserzy" (pewnie większość z nich ma w kieszeni dyplom psychologii). Mały przykład: Dzwoni na mój telefon panienka (po głosie w wieku mojej córki) ładnie się przedstawia i pyta czy rozmawia z właścicielem firmy, grzecznie potwierdzam i tu następuje coś co podnosi mi poziom adrenaliny - panienka zaczyna zdanie od "panie Piotrze". Na to odpowiadam, że nie przypominam sobie byśmy się znali albo abyśmy wspólnie pasali drób lub nierogaciznę a panie Piotrze może mówić do swojego szefa jeśli jej na to pozwoli. Zaskoczona panienka pyta "ale co ja takiego powiedziałam ?". NIE ROZUMIE !!!
Izabela Brodacka Falzmann
Wieszałam psy na psychologach, którzy na podstawie idiotycznych ankiet, równoważnych wróżeniu z fusów odbierają dzieci rodzicom. Taki psycholog praktyk, jak na przykład Cyganka budzi mój pełen lęku szacunek.