Otrzymane komantarze

Do wpisu: Ojcowie i dzieci
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też kiedyś powiedziałam domownikom, że nikt u nas w domu nie ma prawa mieć migreny. Ja pierwsza zapisałam się do tych od łba. Okazało się, że odpadła wymówka od mycia naczynia. Pozdrawiam serdecznie.
Anonymous
Pani Izo! Czas na kurtynę. I nie chodzi kolejny antrakt. Czas na nową sztukę, i nowych aktorów. Internet stwarza nieosiągalne wcześniej możliwości twórcze. Np. możliwość publicznego pisania wierszy. Można i sztukę byleby nie wyszła tragifarsa. W tej chwili mamy mecenat, który zamawia sztuki wg własnych upodobań. I jeszcze każe nam grać role statystów politpoprawności. Pisząc o publicznym pisaniu wierszy miałem na myśli czat Michała Zabłockiego. Efekty różne, np. multipoezja.onet.pl albo może troszkę autoironicznie multipoezja.onet.pl
Pani Izabelo,mnie też rozśmieszyła Pani do łez.Byłam -od 30 lat- przekonana,że mam migrenę,a tu zwyczajnie łeb mnie ... ! A niech to licho ... Już oznajmiłam moim córkom,żeby więcej nie skarżyły mi się na migrenę,bo to nie ją odziedziczyły,tylko ... Było śmiechu,a i jeszcze słychać jakieś chichoty. Cudnie Droga Pani,cudnie :)
Izabela Brodacka Falzmann
Dendrolog to chyba faktycznie jakieś brzydkie słowo. Szantaż o wiele sympatyczniejsze.
Izabela Brodacka Falzmann
Panie Marku! Czy jest możliwe żeby ta partia była wygrana? W tej partii my wszyscy nie jesteśmy nawet pionkami. Czy chcemy jeszcze długo być widzami  tej kiepskiej sztuki? Mozę czas na kurtynę.
Phi, też mi wielki powód do wstydu. Giertych senior, dobrze wykształcony dendrolog, bredzący o kreacjonizmie, to powód do sromoty.
Izabela Brodacka Falzmann
Wałęsa obalił komunizm. Giertych obalił rząd PIS. Samochwała w kącie stała i wciąż tak opowiadała...
Izabela Brodacka Falzmann
Dostawałam kiedyś od profesora Giertycha wydawany własnym sumptem biuletyn. Niestety zostałam  skreślona z listy prenumeratorów. Był bardzo wyważony i ciekawy. Roman Giertych też zaczynał ładnie. Ale źle kończy. Chyba nie będę tu cytować ludowych mądrości Leszka Millera.
Izabela Brodacka Falzmann
Rozśmieszyć kogoś- bezcenne:)
Anonymous
Pani Izo! Przyłączam się do Bosona. A synalek - trzeba mu to oddać - rozgrywa partię życia. Zastanawiam się czy dla psychoanalityka była by to uczta czy nuda.
NASZ_HENRY
Sikorski aby się uwiarygodnić musiał dożynać watahę, Giertych rozwalić rząd. Dzięki temu może liczyć na dopłaty z UE na innowacyjną gosPOdarkę prawami autorskimi ;-)
Niestety dzieci najlepszych rodziców zdarzają się wyrastać na najgorszych ludzi. Historia roi się od podobnych przypadków, wymienię choćby cenionego przeze mnie Marka Aureliusza i jego syna Kommodusa. Natomiast wstydzić się i owszem należy, zwłaszcza mając takiego syna jak Roman Giertych :)
Nie wiem jak Pani to zrobiła, ale mimo wszystko mocno się uśmiałem przy czytaniu... ech ta niezawodna komedia ludzka...
Do wpisu: Profesor Chazan i inni
Data Autor
Ula Ujejska
W sprawie profesora Chazana wiele wiadomości jest zmanipulowanych lub przemilczanych. O tym nie mówią łże media:
Do wpisu: Moje stanowisko
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Nie jestem miłośniczką polowania i nigdy nie byłam, choć mam na ścianie rogi jakiegoś nieszczęsnego łosia zlikwidowanego 150 lat temu przez jakiegoś wujka. Kiedyś wieszałam na nich korale, ale to zbyt banalne. Korali też zresztą nie używam.  Opowieści myśliwskie też mnie nudzą i rażą. Na szczęście o polowaniu panowie powinni rozmawiać wyłącznie w palarni ,bez obecności dam. W palarni rozmawiają również o religii i polityce i ....damy nie powinny nawet domyślać się o czym. A poważnie. Zwierzynę zabija się czystym strzałem, żeby się nie męczyła. Za postrzelonym dzikiem czy lisem idzie się na bagna czy w niedostępne chaszcze. Czasami ryzykując atak. Nic jednak nie kompromituje myśliwego bardziej niż zostawienie postrzałka, który będzie konał w męczarniach.  Świat nie jest chyba zbyt  dobrze urządzony. Zdecydowanie wolałabym asymilować. Czym innym jednak jest zjedzenie schabowego, a czym innym torturowanie kota, psa czy nawet chomika. Po pierwsze  łatwo taki żartowniś, jak Kot, przerzuca się na naczelnych. Po drugie-  i to błyskotliwie wyjaśnił radziecki wojak. Nie wolno ze sprawy poważnej, jaką jest śmierć  robić sobie zabawy. Tym bardziej nazywać takiej obrzydliwej zabawy sztuką. Pan autor Golgota Picnic zatrzymał się na pewnym etapie chłopięcego rozwoju charakteryzującego się obrywaniem muchom skrzydełek i krojeniem dżdżownic. Z tego się wyrasta - przy pomocy ojca i za pomocą paska. Wyszedł mi podręcznikowy przykład prawidłowego używania " za pomocą" oraz " przy pomocy".
Izabela Brodacka Falzmann
Akceptuję zastrzeżenie. jest po mojej myśli. Pozdrawiam.
Krzysztof Ligęza
"Rosyjski dowódca precyzyjnie wyraził moje stanowisko w tej sprawie." Podpisuję się (na poziomie fundamentów świat nie może być wielobarwny i wielobarwny nie jest. Dobro i zło, przyzwoitość i nieprzyzwoitość, prawda i kłamstwo). I dorzucam zastrzeżenie: pierdolić nie sztukę (sztuka pozwala podnieść się z rynsztoku, sztuka uwzniośla). Pierdolić szurniętych sztukmistrzów. Pozdrawiam.
Co Pani powie o wystawkach czaszek zwierzyny w ziemiańskich domach? Perukarze i szydlarze owszem bywają na ścianach, ale podstawą dumy było odstrzelenie posiadacza dorodnego poroża, sporych szabli ewentualnie właściciela innych znamion witalnych sił. Jak dla mnie to dość ohydny proceder, nie zabijanie zwierzaka, bo sam będąc konsumentem mięcha, przyczyniam się do zabijania, ale eksponowanie resztek trupów braci mniejszych jako dowód .... w sumie czego? Sztuka wyprawiania pozostałości po łosiu? Opowieści przy kieliszku jałowcówki i fajeczce? Chamy jak wiadomo palą cygara i piją francuski bimber beczkowany, haratają w przerwach lekcyjnych w gałę, ale trupy na ścianach.
gorylisko
w rzeczy samej...ten oficer zachował resztki człowieczeństwa w tym co robił...czyli miał w sobie trochę litości...jedyne co mógł zrobić to ocalic godność rozstrzeliwanych nie robiąc z tego widowiska dla gawiedzi... gotowanie homarów...a dlaczego nie zrobił filmu z uboju w rzeźni ? kiedyś trafiłem do rzeźni podczas uboju świnek... później długo się przyglądałem schabowemu na talerzu... tak jest zrobiony ten świat...ale czy wszystko nadaje się do tfu, tfu, tfu tzw. twórczości filmowej ? moim zdaniem nie... są pewne granice których przekraczać nie wolno bo wtedy stajemy się.... no własnie, kim ? bo skoro nie jestem najdziksza bestią nie posiadającą odrobiny litości...to kim jestem ?
Tak, Pani "artystka" Kozyra od lat budzi mój niesmak swoją sztuką. Odnośnie tego dokąd zmierza świat i "artystów" u których możemy się doszukać poważnych problemów psychicznych był taki przypadek, który poraził mnie okrucieństwem i podłością. Nie jaki Guillermo Vargas przywiązał w galerii wychudzonego psa, którego zabronił karmić i podawać mu wody. Celem "performance" była śmierć zwierzęcia na oczach oglądającego tłumu. Wg. samego twórcy miało to uświadomić ludziom cierpienie zwierząt. Moim zdaniem był to przykład absolutnej degeneracji i sadyzmu tego człowieka. Co do samego "artysty" to co jakiś czas ponoć równie artystyczne środowiska z różnych krajów apelują do niego o ponowną prezentację tej "instalacji". Już samo nazwanie torturowanego stworzenia instalacją artystyczną wywołuje u normalnych ludzi mdłości.
Izabela Brodacka Falzmann
PO pomaga zatem młodzieży poznać język parlamentarny. Kariera przed nimi.
Izabela Brodacka Falzmann
Znaleźć piękno w ( tej ) mordzie. Na przykład mordzie konia czy psa. To mi się podoba.
Izabela Brodacka Falzmann
Tyle, że za to wszystko płacimy. Niejaka Kozyra , która ustawiła na sobie zabite specjalnie zwierzęta, a ich śmierć filmowała była przez wiele lat stypendystką nas wszystkich. Nie chcę podawać kwot bez sprawdzenia, ale były znaczne. Nie mogliśmy jej podziękować za jej "sztukę", bo decydują za nas podobni do mojej dawnej znajomej histerycy sztuczni. ( nie wiem czy należy  dodać, że to tylko  dowcip)
To co w dzisiejszych czasach nazywa się sztuką często nie przedstawia sobą absolutnie żadnych wartości, a co więcej krzyczy do odbiorcy wulgarnym, prostackim językiem, że jest on dyletantem i nie umie dostrzec prawdziwej wielkości w Duchamp-owskiej puszce gówna.Nie tylko skłonności autora Golgota Picnic budzą mój niepokój. Coraz więcej "twórców", którzy nic nie tworzą jedynie prezentują publicznie własne zaburzenia psychiczne. Na szczęście szeroka publiczność rzadko daje się nabrać na dłuższą metę.To co jest chwilową sensacją, obrazoburczym aktem, za chwilę przeminie bez echa.
Izabela Brodacka Falzmann
Skłonności Kota i Pana kolegi architekta nie zostały w porę wykryte i zneutralizowane. Choćby przez medycynę lub izolację. Dlatego padły ofiary. Nikt (oprócz  mojej znajomej, prekursorki obecnego stosunku do sztuki, za który jest premiowana) nie próbował jednak  traktować ich jako normalnych. Skłonności autora "Picnic" są obecnie  podnoszone do rangi sztuki.  To znaczy, że świat zwariował. Pozdrawiam serdecznie również.