Otrzymane komantarze

Do wpisu: Fatalne zauroczenie- tytuł zabrany Piotrowi Skwiecińskiemu
Data Autor
gorylisko
Szanowna Pani ależ wolter i cała masa innych pacanów jewropejskich wychwalała i wychwala carycę nie za darmo...swego czasu Waldemar Łysiak przypomniał epizod z wolterem, kiedy jeden z jego rodaków zarzucał mu, słusznie zresztą, sprzedajność w pochwale Katariny, mówiąc do oponenta i pokzując szlafrok podbity futrem, "widzi pan, przysłała mi ten szlafrok a ja jestem wielki zmarźluch" tak to bodajże było... chłopaki pisali na jej cześć peany a ona płaciła im prezentami i przysługami... to co wkurzające jest w tym całym podlizywaniu się rosji to historia o kapitanie Nemo, który w pierwotnej wersji miał być polskim powstańcem... a wkońcu został hinduskim wodzu powstania sepojów... jak czytałem pierwszy raz " 20 000 mil podmorskiej żeglugi" a wcześniej czytałem "Tajemniczą wyspę" to hinduski skiążę grający na organach pasował mi trochę jak Sienkiewicz B do Sienkiewicza H.  co do pol pota to już totalny odlot rozumu, jak to napisał Paul Johnson w swojej pracy pt. "Intelektualiści"... dla mnie to jest jakiś horror intelektualny... hołubienie zbrodniarzy mordujących ludzi hurtowo i detalicznie ale w imię dobra całej ludzkości... stąd rozumiem Wiktora Suworowa który zachodnich kapusiów najchętniej zamknąłby w kacecie i nie dawał jeść żeby się wzajemnie powykańczali z głodu...
NASZ_HENRY
Bistro już przyswoili ;-)
Do wpisu: Nadzieja umiera w samotności
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Och dziękuję:)
Izabela Brodacka Falzmann
Muszę wrócić do "Kabaretu". Słusznie- powoli stają na baczność. Ale to już jest efekt terroru nie głupoty.
Izabela Brodacka Falzmann
Einstein powiedział, że "tyl­ko dwie rzeczy są nies­kończo­ne: wszechświat oraz ludzka głupo­ta, choć nie jes­tem pe­wien co do tej pierwszej". To wiele tłumaczy. .
Izabela Brodacka Falzmann
Na pewno o ciepłą wodę łatwiej niż o wakacje w Tunezji. Nie mieszajmy jednak do tego transcendencji. Nie schodźmy na poziom komunistycznych agitek z lat 50 - tych, albo pajaca z Biłgoraja. Nieszczęsne miasto.
Izabela Brodacka Falzmann
W Rosji dotąd żyją ludzie, którzy uważają za wspaniałego człowieka Stalina. Pomimo wszystkich jego zbrodni. W Gruzji też. Czy to jest opętanie? Głupota bezgraniczna? Nie wiem.
St. M. Krzyśków-Marcinowski
Opętanie zwykle nie mija. W Berlinie jeszcze niedawno żyły (być może nadal żyją) panie, dla których Hitler był najwspanialszym, najmądrzejszym człowiekiem na świecie. Można to traktować, jako dowód istnienia szatana. Samo dotykanie tego brudu jest niebezpieczne, słuszność miał Pani ojciec. Nie u każdego po przywołaniu casusu Wałęsy Tusk na myśli…
lala
bardzo dobre przypomnienie ciekawych postaci niedawnej historii trzy uwagi: 1. było jeszcze rodzeństwo Scholl w Monachium, tez ulotki produkowali i zostali ścięci - no, ale to inteligencja, studenci - ergo - nie ma reguły, że lud prosty więcej widzi niż "mędrca szkiełko i oko" 2. w filmie Fossa, jednak gdy chłopię blond zaczyna śpiewać wszyscy powoli wstają na baczność, nie odwracają wzroku 3. bodaj najbardziej żyzny grunt propagowania idei totalitarnych - to grupy społeczne "aspirujące" - tu nadzieja na awans (w jakiejkolwiek formie) bardzo napędza przyłączanie się do mas....
to chyba raczej tchorzostwo, zakompleksienie i pokladanie nadziei, ze ktos nam ta rzeczywistosc pouklada i to jeszcze w jak najlepszej wierze. Swoj rozum w standby, ktos dobrze gada, bo glosno. Co tam, ze Walesa zadnej ksiazki nie przeczytal, ruchome drzwi go do milicjantow wciagnely, ale glosno gadal i wasy i dlugopis mial najdluzsze. Ja pana Jarka chetnie bym zapytala, czy im wtedy rozum odjelo? Dobrze, ze dzisiaj wiem, ze na zachodzie intelektu przez duze i to ze swieca szukac, wiec ten wstyd za takiego tlumoka ( to, ze zdrajca to nasz problem) troche mniejszy.
"Jak wiadomo nadzieja jest matką głupich i umiera ostatnia" Od tysięcy lat miliardy ludzi żyje w nadziei iż po drugiej stronie będzie lepszy i sprawiedliwszy świat, klepią w związku z tym modlitwy, czynią zapisy, odprawiają pokutę, umartwiają się, pielgrzymują, w imię zbawienia od męki piekielnej od czasu do czasu wyżynają swych bliźnich etc..... Nie można, wobec tego, mieć pretensji do niemieckich gospodyń, jak i do tych naszych rodaków, których uwiodła wizja prezydenckiego biegania z siekierką. Powiem więcej, łatwiej zrozumieć tych którzy głosują za propozycją ciepłej wody w kranach niźli tych którzy żyją nadzieją, że rząd ich wyśle na starość na gorące plaże Tunezji.
To nie jest kwestia nadziei a poczucia rzeczywistości i przeświadczenia, że do wszystkiego co wartościowe dąży się poprzez wysiłek i podnoszeniu poprzeczki samemu sobie. Jesteśmy leniwi i wierzymy, że można łatwiej, a to nie prawda. Z naszego podwórka przykład wiary, że dzięki UE będzie lepiej. Albo wybór grila w niedzielę zamiast Mszy św. Eldorado unijne się kończy, a lewactwu pozwalamy zapuszczać macki we wszelkie sfery życia.
gorylisko
Szanowna Panie Mnie też koleżanki (?) mówiły, że jestem beznadziejny... w pani przypadku uważam, że to nieprawda, życie z taką kobietą jak pani byłoby pełnią życia człowieka uczciwego... 
Do wyboru jest jeszcze III wariant :) być mądrym i mieć nadzieję.
Izabela Brodacka Falzmann
Tak to prawda, moi "wiecznie przy nadziei"  znajomi mają na ogół lepsze humorki niż ja. Żeby nie było nieporozumień. Nie twierdzę, że jestem mądra, raczej- jak mi od czasów szkolnych mówiły miłe koleżanki-   beznadziejna.
Lepiej być głupim z NADZIEJĄ niż BEZNADZIEJNIE mądrym ***
Izabela Brodacka Falzmann
Właśnie, dziękuję za rejestr samotnych bohaterów. 
Izabela Brodacka Falzmann
 Chciałabym opisać  historię pewnej kobiety, która zdążyła być w Hitlerjugend, potem w ZMP, potem w PZPR, a wreszcie została gwiazdą Solidarności w pewnej instytucji kulturalnej. Stale była przy nadziei? Powstrzymuje mnie świadomość, że bez konkretów ta historia brzmi mało wiarygodnie, natomiast nie mam powodu i  prawa  demaskować tej kobiety. Nie pretenduje do roli sumienia narodu , nie jest w polityce. Ściskam.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja tylko cytowałam przysłowia, które są podobno mądrością narodów. Otto. o którym piszę z fascynacją był człowiekiem biednym, prostym robotnikiem. Nie dał się jednak ogłupić nazistowskiej propagandzie. Widział rzeczy jakimi one były. W filmie pokazywano autentyczne karteczki rozsyłane przez Ottona. Przecież sytuacja była jasna. Niemców czekała tylko hańbiąca klęska. Rodziny tych głupich, wrzeszczących na cześć Goebbelsa  kobiet czekała żałoba, nędza i hańba. O tym właśnie pisał w prostych słowach  Otto.  On miał nadzieję, że coś zdziała. Na co mieli  nadzieję Niemcy-  gospodynie domowe, intelektualiści i artyści  popierający Hitlera trudno post factum zgadnąć.
Nadzieja jest też matką biednych. Daje im siłę do przeżycia w "mądrym" środowisku. ad. "Jak wiadomo nadzieja jest matką głupich i umiera ostatnia."
jazgdyni
Witaj Izo! CU-DO-WNE!!! To szczera prawda, tak działa nadzieja. Że głupiejemy i lokujemy swoje pozytywne uczucia w kimś takim, jak Wałęsa. A potem się wstydzimy. Jesteśmy emocjonalni. Hipokamp zabarwia nam kolorami trzeźwe sądy. Choć w końcu umieramy samotni. Serdeczne uściski
Zygmunt Korus
Cisną się na usta Siwiec, Pallach, Helski, no i Popiełuszko... Ale szczególnie Armia Duchów - Żolnierzy Niezłomnych!
Do wpisu: Myśleć głową...
Data Autor
Anonymous
Pani Izo! Chwytam za słowo: "Nie można zwalać wszystkiego na partie opozycyjne." Na razie partie opozycyjne kopią się po kostkach zamiast chociażby atakować się argumentami w dążeniu do uzgodnienia wspólnego stanowiska np. w sprawie projektu nowej konstytucji wg zasad prawicowych. Opozycja musi opierać się na wspólnocie zasad i musi te zasady uzgodnić. Wtedy może je skonkretyzować w postaci projektów gotowych do wdrożenia po zdobyciu władzy - ustaw i uchwał. Lepiej wokół takiego celu zjednoczyć polityków ze społeczeństwem, np. przez referendum, niż pozwolić władcy nagrań zorganizować nam drugi Majdan.
Izabela Brodacka Falzmann
Być może opozycji potrzebny jest jeszcze czas do dojrzewania, ale my nie mamy czasu. Za kilka lat diagnoza Sienkiewicza zyska pełną wartość. Po sprzedaniu lasów i ziemi faktycznie będziemy tylko grupą językową na terenie zarządzanym przez kogoś bardziej efektywnego. Na Węgrzech w podobnej sytuacji społeczeństwo się obudziło. Może i nasze ocknie się z letargu. Nie można zwalać wszystkiego na partię opozycyjne.
Anonymous
Pani Izo! Gratuluję diagnozy postawionej Sienkiewiczowi i Belce. Oni dla przełamania stresu dodają sobie animuszu. Dziękuję za analizę literacką. Przyznam się, że dla mnie bardzo przydatna. Analogia do ustawy lustracyjnej jest trafna ale kij ma dwa końce. Z jednej strony można było czekać na lepszą ustawę a z drugiej nie należało oczekiwać, że służby będą biernie przyglądać się jak tracą wpływy. Tymczasem rząd Jana Olszewskiego zachował się biernie. Podobnie biernie zachowuje się dzisiaj opozycja. Czeka, aż rząd się sam aresztuje, przeprowadzi śledztwo przeciwko sobie i pozwoli osądzić? Może jednak lepiej gdy opozycja zdaje sobie sprawę z własnej słabości organizacyjnej (brak struktur w terenie, którym można powierzyć choćby pilnowanie liczenia głosów)i nie wzbudza legalnych protestów społecznych. Może rzeczywiście potrzeba jeszcze kilku lat w opozycji by przemyśleć plan działania.