|
|
Izabela Brodacka Falzmann Och dziękuję:) |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Muszę wrócić do "Kabaretu". Słusznie- powoli stają na baczność. Ale to już jest efekt terroru nie głupoty. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Einstein powiedział, że "tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej". To wiele tłumaczy. . |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Na pewno o ciepłą wodę łatwiej niż o wakacje w Tunezji. Nie mieszajmy jednak do tego transcendencji. Nie schodźmy na poziom komunistycznych agitek z lat 50 - tych, albo pajaca z Biłgoraja. Nieszczęsne miasto. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann W Rosji dotąd żyją ludzie, którzy uważają za wspaniałego człowieka Stalina. Pomimo wszystkich jego zbrodni. W Gruzji też. Czy to jest opętanie? Głupota bezgraniczna? Nie wiem. |
|
|
St. M. Krzyśków-Marcinowski Opętanie zwykle nie mija. W Berlinie jeszcze niedawno żyły (być może nadal żyją) panie, dla których Hitler był najwspanialszym, najmądrzejszym człowiekiem na świecie. Można to traktować, jako dowód istnienia szatana. Samo dotykanie tego brudu jest niebezpieczne, słuszność miał Pani ojciec.
Nie u każdego po przywołaniu casusu Wałęsy Tusk na myśli… |
|
|
lala bardzo dobre przypomnienie ciekawych postaci niedawnej historii
trzy uwagi:
1. było jeszcze rodzeństwo Scholl w Monachium, tez ulotki produkowali i zostali ścięci - no, ale to inteligencja, studenci - ergo - nie ma reguły, że lud prosty więcej widzi niż "mędrca szkiełko i oko"
2. w filmie Fossa, jednak gdy chłopię blond zaczyna śpiewać wszyscy powoli wstają na baczność, nie odwracają wzroku
3. bodaj najbardziej żyzny grunt propagowania idei totalitarnych - to grupy społeczne "aspirujące" - tu nadzieja na awans (w jakiejkolwiek formie) bardzo napędza przyłączanie się do mas.... |
|
|
to chyba raczej tchorzostwo, zakompleksienie i pokladanie nadziei, ze ktos nam ta rzeczywistosc pouklada i to jeszcze w jak najlepszej wierze. Swoj rozum w standby, ktos dobrze gada, bo glosno. Co tam, ze Walesa zadnej ksiazki nie przeczytal, ruchome drzwi go do milicjantow wciagnely, ale glosno gadal i wasy i dlugopis mial najdluzsze. Ja pana Jarka chetnie bym zapytala, czy im wtedy rozum odjelo? Dobrze, ze dzisiaj wiem, ze na zachodzie intelektu przez duze i to ze swieca szukac, wiec ten wstyd za takiego tlumoka ( to, ze zdrajca to nasz problem) troche mniejszy. |
|
|
"Jak wiadomo nadzieja jest matką głupich i umiera ostatnia"
Od tysięcy lat miliardy ludzi żyje w nadziei iż po drugiej stronie będzie lepszy i sprawiedliwszy świat, klepią w związku z tym modlitwy, czynią zapisy, odprawiają pokutę, umartwiają się, pielgrzymują, w imię zbawienia od męki piekielnej od czasu do czasu wyżynają swych bliźnich etc..... Nie można, wobec tego, mieć pretensji do niemieckich gospodyń, jak i do tych naszych rodaków, których uwiodła wizja prezydenckiego biegania z siekierką.
Powiem więcej, łatwiej zrozumieć tych którzy głosują za propozycją ciepłej wody w kranach niźli tych którzy żyją nadzieją, że rząd ich wyśle na starość na gorące plaże Tunezji. |
|
|
To nie jest kwestia nadziei a poczucia rzeczywistości i przeświadczenia, że do wszystkiego co wartościowe dąży się poprzez wysiłek i podnoszeniu poprzeczki samemu sobie. Jesteśmy leniwi i wierzymy, że można łatwiej, a to nie prawda. Z naszego podwórka przykład wiary, że dzięki UE będzie lepiej. Albo wybór grila w niedzielę zamiast Mszy św. Eldorado unijne się kończy, a lewactwu pozwalamy zapuszczać macki we wszelkie sfery życia. |
|
|
gorylisko Szanowna Panie
Mnie też koleżanki (?) mówiły, że jestem beznadziejny... w pani przypadku uważam, że to nieprawda, życie z taką kobietą jak pani byłoby pełnią życia człowieka uczciwego... |
|
|
Do wyboru jest jeszcze III wariant :)
być mądrym i mieć nadzieję. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Tak to prawda, moi "wiecznie przy nadziei" znajomi mają na ogół lepsze humorki niż ja. Żeby nie było nieporozumień. Nie twierdzę, że jestem mądra, raczej- jak mi od czasów szkolnych mówiły miłe koleżanki- beznadziejna. |
|
|
Lepiej być głupim
z NADZIEJĄ
niż
BEZNADZIEJNIE
mądrym
*** |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Właśnie, dziękuję za rejestr samotnych bohaterów. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Chciałabym opisać historię pewnej kobiety, która zdążyła być w Hitlerjugend, potem w ZMP, potem w PZPR, a wreszcie została gwiazdą Solidarności w pewnej instytucji kulturalnej. Stale była przy nadziei?
Powstrzymuje mnie świadomość, że bez konkretów ta historia brzmi mało wiarygodnie, natomiast nie mam powodu i prawa demaskować tej kobiety. Nie pretenduje do roli sumienia narodu , nie jest w polityce. Ściskam. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ja tylko cytowałam przysłowia, które są podobno mądrością narodów. Otto. o którym piszę z fascynacją był człowiekiem biednym, prostym robotnikiem. Nie dał się jednak ogłupić nazistowskiej propagandzie. Widział rzeczy jakimi one były. W filmie pokazywano autentyczne karteczki rozsyłane przez Ottona. Przecież sytuacja była jasna. Niemców czekała tylko hańbiąca klęska. Rodziny tych głupich, wrzeszczących na cześć Goebbelsa kobiet czekała żałoba, nędza i hańba. O tym właśnie pisał w prostych słowach Otto. On miał nadzieję, że coś zdziała. Na co mieli nadzieję Niemcy- gospodynie domowe, intelektualiści i artyści popierający Hitlera trudno post factum zgadnąć. |
|
|
Nadzieja jest też matką biednych. Daje im siłę do przeżycia w "mądrym" środowisku.
ad.
"Jak wiadomo nadzieja jest matką głupich i umiera ostatnia." |
|
|
jazgdyni Witaj Izo!
CU-DO-WNE!!!
To szczera prawda, tak działa nadzieja.
Że głupiejemy i lokujemy swoje pozytywne uczucia w kimś takim, jak Wałęsa. A potem się wstydzimy.
Jesteśmy emocjonalni. Hipokamp zabarwia nam kolorami trzeźwe sądy. Choć w końcu umieramy samotni.
Serdeczne uściski |
|
|
Zygmunt Korus Cisną się na usta Siwiec, Pallach, Helski, no i Popiełuszko... Ale szczególnie Armia Duchów - Żolnierzy Niezłomnych! |