Otrzymane komantarze

Do wpisu: Fatalne zauroczenie- tytuł zabrany Piotrowi Skwiecińskiemu
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo ładne:)
Coryllus cytował ten dowcip w poetyckiej wersji: "Był taki kawał: dwóch białogwardyjskich oficerów pije na umór w Mulin Rouge i rozmawiają. Jeden mówi: Aleksiej jak ja tęsknię do białych brzóz, do stepu, do zapachu traw, jak ja tęsknię do Rosji, do Odessy i morza, jak ja tęsknie. Chyba pójdę i nasram w fortepian. A drugi na to: zostaw, nikt cię tu nie zrozumie."
Izabela Brodacka Falzmann
Słownikowo  "запоздалый" to spóźniony. Oczywiście można używać w sensie-  opóźniony czy zapóźniony w rozwoju. Tu z cała pewnością o to nie chodzi. "Путник запоздалый"  to spóźniony wędrowiec, ten który nie zdążył gdzieś na nocleg i złapała go burza. Typowa sytuacja na tych terenach. Nie wiem co znaczyłoby wg Pani zapóźniony?
Teresa Bochwic
Moze w 1839 roku juz Rosjanie porozmawiali z De Custinem?
Teresa Bochwic
Zapóźniony?
jazgdyni
Zgodzę się, że Turner lepiej malował okręty. Jednakże dla mojego marynarskiego oka Ajwazowski lepiej oddaje żywioły.
Izabela Brodacka Falzmann
No i jeszcze jedno. " запоздалый"- to na pewno spóźniony. Tłumaczenie takiego wiersza jest jak tłumaczenie Biblii. Jest nieuchronną interpretacją. "Pielgrzym zabłąkany" to nie to samo co "spóźniony wędrowiec". Dobrze wiem, że "tłumaczenia są podobno  jak kobiety- piękne bądź wierne" przy czym tu "bądź " jest dysjunkcją, a nie alternatywą.  Ja chyba wolę wierne. Ale to kobiece podejście.
Zygmunt Korus
GRATULUJĘ!!! A jeszcze poniżej, o 13,05 było: Przestawić się w komentarzu na inny alfabet, jak zwykle nie umiem.  
Anonymous
Rozminęliśmy się jeśli moje słowa zostały odebrane jako zachwalanie. Osobną kwestią jest tytułowe fatalne zauroczenie lewicowych środowisk tzw. zachodu a osobną kwestią sympatie do kultury, która rozwija się pod wpływem władzy ale również mimo niej i w reakcji na nią. Poza tym kultura obszaru dawnej Rosji carskiej to nie tylko kultura rosyjska ale również kultura Rusi związana z obszarem Wielkiego Księstwa Litewskiego albo kultura polska, która zawędrowała z zesłańcami aż po Kamczatkę. Nasze kresy w moim przekonaniu nie są rosyjskie a nostalgię za nimi podzielam. Przepraszam jeśli źle sformułowałem swoje myśli. Moim celem było wykazanie, że Rosji przypisuje się ciągłość kulturową, którą Rosja sobie zawłaszcza, a do której nie ma podstaw.
Izabela Brodacka Falzmann
W kwestii morza dla mnie najlepszy jest  William Turner. Ale morze to nie mój żywioł. Pewnie nie mam wyczucia i kieruje się gustem wyuczonym. Ale pejzaże, brzózki na bagnach- tylko  Iwan Szyszkin. Nic mnie nie obchodzi, że jest to "по мненью многих, cудей решительных и строгих" kicz.   Niech będzie. Ale to krajobrazy moich stron. I mój dziecinny nie ukształtowany gust. P.S. Nauczyłam się pisać po rosyjsku w komentarzu. Ypa, Ypa!
Zygmunt Korus
Fakt, przedobrzył: wystarczyło "młodych" i też by rytm utrzymał.
Izabela Brodacka Falzmann
Ładne to fakt. Jednak nie rozumiem dlaczego  "Бедной юности моей" Tuwim tłumaczy: "Moich biednych młodszych dni" ? Licentia poetica, niech będzie, ale "młodsze dni" nie mają dla mnie sensu. Rażą mnie z przyczyny o której Tuwim nie mogł wiedzieć.  Moi uczniowie o swoim ojcu mówią " mój starszy". Zawsze ich pytam : " od kogo starszy"? i się wtedy głupio śmieją.
jazgdyni
Witaj Izo! Znów nie mogę wyjść ze zdumienia, że przytoczyłaś jedyny wiersz, który znam w całości po rosyjsku. I którym się zachwycam w oryginale, ze względu na wspaniałą melodię, którą on niesie. To jeszcze wspomnę, że znam również w całości jeden wiersz niemiecki: Ich weiß nicht, was soll es bedeuten, Daß ich so traurig bin, Ein Märchen aus uralten Zeiten, Das kommt mir nicht aus dem Sinn. Die Luft ist kühl und es dunkelt, Und ruhig fließt der Rhein; Der Gipfel des Berges funkelt, Im Abendsonnenschein. Czy to też wywołuje u ciebie jakiś rezonans? ................... A co do Francuzów... też sądzę, że to z dobrobytu tak sobie upodobali ruskich. Choć z oddala i z pewnych aspektów, szczególnie kulturalnych dają się oni lubić. Tutaj trochę moich ulubionych wstawek Uściski youtu.be A Tutaj Kniaź Igor w wykonaniu mojego ukochanego "Norweskiego Słowika" - Sissel, Nieee, jednak wykonanie Bolszoj lepsze... youtu.be No i najlepszy na świecie malarz morza Ajwazowski  
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo osobiste wspomnienia. Zachowałam postawę dziecka bo w moim domu ( ciotki i matka z konieczności kończyły pensje dla dobrze urodzonych panien  z językiem rosyjskim) rosyjski był oswojony, podobnie jak białoruski czyli język naszych tutejszych. Przyznam, że czasem sama nie wiem czy mówię po rosyjsku czy po białorusku. Czasem rozmówcy mnie upominają: " mów prosto" to znaczy po białorusku, a nie ich  językiem urzędowym rosyjskim, który wszyscy przecież znają.Oficjalne tłumaczenie z rosyjskiego nie ma dla  mnie sensu. To tak jakby dziecku tłumaczyć z polskiego na polski. Oczywiście z całą pewnością popełniam błędy. Trudno. Wybaczcie i poprawcie.
Zygmunt Korus
Oto link do tego mistrzowskiego przekładu (jednak!): poema.pl Przytaczam za: "Kontrapunkt" Wieczór zimowy Zamieć mgłami niebo kryje, Wichrów śnieżnych kłęby gna, To jak dziki zwierz zawyje, To jak małe dziecię łka. To ze strzechy nam słomianej Wyrwie z szumem kępę mchów, To jak pielgrzym zabłąkany W okieneczko stuknie znów. Bida z lichą tą chatynką! Ledwo się światełko ćmi. Czemuż, moja starowinko, W kątku tak przymilkłaś mi? Czyś znużona tą zamiecią Zawodzącą głuchy tren, Czy miarowy turkot wrzecion W błogi cię pogrążył sen? Pijmy, wierna towarzyszko Moich biednych młodszych dni. Jak nie sięgnąć do kieliszka, Kiedy w sercu smutek tkwi? Zanuć piosnkę o ptaszynie, Co za morzem gniazdko ma, Zanuć piosnkę o dziewczynie, Jak po wodę rankiem szła. Zamieć mgłami niebo kryje, Wichrów śnieżnych kłęby gna, To jak dziki zwierz zawyje, To jak małe dziecię łka. Więc wypijmy, starowinko, Przyjaciółko troski mej! Pijmy z żalu; gdzież to winko? Zaraz sercu będzie lżej Przełożył Julian Tuwim  
Zygmunt Korus
Pani Izo, zebrało mi się na wspominki - przepraszam... Ale moje doświadczalne odkrycie struktury poetyckiej zrodziło się w podstawówce, chyba w piątej klasie, kiedy wszedł jęz. rosyjski, gdy postanowiłem, po przyswojeniu sobie z nakazu nauczycielki wiersza Puszkina na pamięć (klepię tekst z głowy do dziś, gdy z ruskojęzycznymi piję), przełożyć go sobie z rymami na polski. Pamiętam, że męczyłem to długo, po nocach, usilnie i mozolnie, rzecz jasna trzymany przez oścień dosłowności. Dziś, szczerze mówiąc, mając choćby nazwisko Tuwima z tyłu głowy, nie zdobyłbym się na śmiałość, jaką miałem wówczas jako nieobznajmiony ambitny dzieciak z wiejskiej podstawówki w Zagnańsku. Pani Izo, gratuluję Pani postawy dziecka w tym sensie, że postanowiła pani do matrycy Wielkiego Tuwima nie zaglądnąć. Spodobało mi się to -  stąd moje osobiste wyznanie...
Izabela Brodacka Falzmann
Poglądy Konecznego przyswoiłam i podzielam. Natomiast "tęsknota za batem" jest poza zasięgiem mojej empatii. To tak jakby ktoś zachwalał mi doznania z dominą w czarnym płaszczu. Pomimo wyniesionej z kresów znajomości rosyjskiego i nostalgicznego stosunku do tych przestrzeni, śniegów, niezwykłego piękna ubogich domostw i autentycznych obyczajów jestem chyba z innej cywilizacji. Choć przyznam, że zupełnie nie ciągnie mnie na zachód. Wybieram się w czasie wakacji kolejny raz na Białoruś. Ciągnie mnie również Syberia.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję za link. Zazdroszczę, że Panowie wszystko macie w zasięgu klawiatury.
Izabela Brodacka Falzmann
Faktycznie dwa w jednym. Dziękuję.
Izabela Brodacka Falzmann
Faktycznie dwa w jednym. Dziękuję.
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo dziękuję za przywołane cytaty. Były przywoływane w momentach zwrotnych dla naszej historii. Chyba czujemy podskórnie, że znów jest czas.
Zygmunt Korus
TRZY ode mnie, dla przypomnienia tej wspaniałej, jakże polskiej, interpretacji obrazu - naprawdę zajrzeć i spokojnie przeczytać warto: teksty.wywrota.pl
Ciągle rozpamiętuję ten fragment z Listu V Custine`a z 8 lipca 1839 r.); są to refleksje Francuza po jego rozmowie z arystokratą rosyjskim. W tej dyskusji chwilami to Francuz broni cara i Rosji przed atakującym krytycznym Rosjaninem...A oto cytat wart zastanowienia a dotyczący Rosji z 1839 r.: "Ten kraj, długo lekceważony przez naszych współczesnych myślicieli, tak bardzo bowiem wydawał się zacofany, ma przed sobą taką samą, a może nawet lepszą przyszłość, niż wywodzące się z Anglii społeczności zaszczepione na glebie amerykańskiej i wynoszone pod niebiosa przez filozofów, z których teorii zrodziła się nasza współczesna demokracja ze wszystkimi jej nadużyciami." Podam dla porównania cytat z "Demokracji w Ameryce" Tocquewille`a " (na końcu tomu I): "Amerykanin za zasadę działania przyjmuje wolność, Rosjanin - niewolę. Ich punkty wyjścia są różnie, lecz na mocy tajemnych planów Opatrzności zdają się powołani do tego, by kiedyś w rękach każdego z nich znalazły się losy połowy świata."...A wiec widzi ich jako dwa najsilniejsze mocarstwa...Odpowiedni dziś moment, by przywołać te opinie wybitnych myślicieli i polityków.
NASZ_HENRY
Dwa youtube.com w jednym ;-)
Anonymous
Pani Izo. Właśnie przedwczoraj zastanawiałem się nad tym samym artykułem. I też uderzyły mnie w nim słowa Tiutczewa. Są one bowiem najlepszą ilustracją teorii cywilizacji mojego ulubinego Feliksa Konecznego. Po bitwie pod Kałką należąca do cywilizacji bizantyjskiej Ruś przestała istnieć. Wraz z podbiciem tych ziem przez Mongołów rozpoczęło się panowanie cywilizacji turańskiej. Po zwycięstwie nad Złotą Ordą na Kulikowym Polu zaczęło zyskiwać na znaczeniu księstwo moskiewskie, które przyswoiło i zachowało w kolejnych mutacjach bytu państwowego cechy tej przywiezionej przez Mongołów cywilizacji. Sądzę, że dla niektórych czerwonych dup fascynacja płynie nie z przetrwałego wśród ludu folkloru Rusi a z tęsknoty za batem. Tego nie da cywilizacja łacińska ze swoją wolnością czy logiką, co może dać cywilizacja turańska, w której zniewolenie jest formą sprawowania władzy a rozum jest przeszkodą w wyznawaniu knutowładztwa.