Otrzymane komantarze

Do wpisu: Entliczek- pentliczek, czerwony stoliczek
Data Autor
Warszawiakom w "tajemnicy" powiem, że na warszawskich Sadach Żoliborskich są stare odmiany jabłek - nawet papierówki. Kto chce i - zdąży - może sobie nazbierać. Mamy też coś dla "niedźwiadka" : mirabelki jak miód! ;)
Kosztela to jabłoń hodowana prze Jana III Sobieskiego, zwana wcześniej wierzbówką. Kiedyś zebrano z niej mało owoców i król zapytał: kosz tylko? Wtedy zaczęto je nazywać kosztylkami a później kosztelami. Kiedyś słyszałam wersję, że to królowa Marysieńska spytała kosz telo? na widok małej liczby jabłek. pozdrawiam
Izabela Brodacka Falzmann
Dla zainteresowanych podaję adres szkółki. Mają adres internetowy więc nie ukrywają się. Towarzystwo Przyjaciół Dolnej Wisły ul.Młyńska 4 86-111 Gruczno   tpdw.pl   stareodmiany.pl
Cudnie! dziękuję. A powodów unikania rozgłosu - że tak delikatnie napiszę: )) - to nawet lepiej nie dociekać.
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo dziękuję za informacje i serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Odpowiem nowocześnie. To adres firmy ofiarowującej sadzonki.   stareodmiany.pl; Ktoś ze znajomych  korzystał, ale je nie. Gruczno przy Starym Młynie ul. Młyńska 4 kontakt tel.: 608 093 719 w godz. 10.00 - 12.00 oraz 15.00 - 17.00 Taką bardziej tajną prześlę jutro na PW. Nie wiem dlaczego się ukrywają, ale się dowiem. Pozdrawiam.
Dzień dobry Pani Izabelo. Najprawdopodobniej wymyślił tę wypowiedź piekłoszczak J.J.Rousseau by poniżyć i wzbudzić niechęć Francuzów do Marii Antoniny. Przypuszcza się także ,że mogła to powiedzieć jedna z księżnych krwi co najmniej 50 lat wcześniej np. Maria Teresa żona Ludwika XIV lub księżniczka Zofia córka Ludwika XV,wyczytane w Kłamstwo Bastylii A.M. Cisek. Serdeczne pozdrowienia z Pomorza Sławomir
NASZ_HENRY
Пушкин to za takie ekscesy mógłby zapuszkować ;-)
Ja bym chętnie znalazła tajny sad, w którym rosną kosztele.I tu mam do Pani dwa pytania. Po pierwsze: kto wymyślił kosztele? Po drugie: jak powinnam zgodnie z regułami sztuki nazywać rodziców żony mojego wuja, w których sadzie, dzieckiem małoletnim będąc, te kosztele zajadałam? Ja na nich mówię "wujeczni dziadkowie" ale to jakoś dziwnie brzmi,prawda?
Izabela Brodacka Falzmann
A ja myślę, że słynny  wynalazca konserw Александр Сергеевич Пушкин:)
NASZ_HENRY
Pietia Goras lepiej by tego nie podsumował ;-)
Izabela Brodacka Falzmann
A kto to powiedział? Chętnie się dowiem. Czarny PR też jest na topie:)
" „ To jedzcie ciastka” - odpowiedziałam jak moja słynna poprzedniczka. (nie chciałbym skończyć tak jak ona)" Już wielokrotnie czytałam, że przypisywanie tych słów Marii Antoninie było czarnym piarem. W rzeczywistości słowa te wypowiedział kto inny. Czy też nikt nie powiedział. Skąd my to znamy ... Pozdrawiam :)
Do wpisu: Porcelana i fajanse
Data Autor
Ten proceder trwa nadal wśród "pracowników naukowych". W Krakowie dość głośno było o wielkim profesorze UJ, który "ocalał", bo chyba nie kradł, zbiory archiwów kościelnych. To często ludzie, którzy dorobili się tytułów naukowych ale niestety nie posiadają tego prawdziwego umiłowania kultury. Moja kuzynka, która jest genialnym znawcą ikon robiła sobie różne notatki na książkach, w zeszycikach itp. Notatki te kiedyś zebrał i opublikował jej kolega z pokoju i dziś jest pełnym dumy z siebie doktorem. Ona naiwnie ucieszyła się z tego, że wiedza została opublikowana, on raczej z tego, że jako wyższy stopniem będzie teraz ważniejszy i kiedyś jako profesor też będzie "ocalał" zbiory.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję za wyjaśnienie. Jest ambasadorem naszej sztuki na północy.
... historyk sztuki... od dziecka nauczona do grzebania na rynkach w poszukiwaniu szabelek , berła KPM i cudownej śląskiej porcelany... Niestety poszła za Szwedem za morze... ale tam sporo polskiej sztuki w muzeach- mam nadzieję, że się zaopiekuje. Chociaż porcelany nie zabrali, bo jeszcze nie było... tylko srebra i złoto...
ant.an
"Wyremontowany został choćby pałac w Nieświeżu. Remontuje się kościoły katolickie. " Do Nieświerza można dodać i pobliski Mir, a z kościołów piękne sanktuarium w Mosarzu i podniesiony z ruiny kościół w Udziale.
Jakieś licho - zdjęcie w linku na allegro mi się nie otwiera, a w dwóch przeglądarkach próbowałam. Czegoś widać nie mam w swoim komputerze. No i kubek wciąż przede mną ukryty: )) Wie Pani może jak trafił do Muzeum Narodowego - to cześć jakiejś kolekcji? Zerknę do galerii z rzemiosłem, może tam stoi? Może nawet już go kiedyś widziałam i z jakiegoś powodu uwagi nie zwróciłam? Teraz mam powód: )) W Narodowym akurat ciekawy cykl: mnw.art.pl
Izabela Brodacka Falzmann
Rozumiem, że córka jest historykiem sztuki. Bardzo brakuje nam historyków sztuki z prawdziwego zdarzenia. Generacja, która rosła z Polską Ludową na szczęście już przekroczyła wiek emerytalny. Większość była zamieszana w różne formy grabieży- od mienia pożydowskiego do pałaców arystokracji. Niejeden dom wygląda jak pchli targ. Widziałam taki dom, w stylu dworku polskiego, gdzie na pasie słuckim stał siedmioramienny świecznik. "Chyba to nie bardzo koresponduje"- powiedziałam, ale właściciel zbiorów, a raczej szabru był niewzruszony. Uważał zresztą, że rabując dwory i kościoły ratuje zbiory przed zniszczeniem. Co gorsza mógł mieć rację. Takie to były wredne czasy.
Izabela Brodacka Falzmann
Jest na aukcji allegro książka Leona Chrościckiego " Porcelana- Znaki wytwórni europejskich" . Oczywiście ją mam. Sprzedawca chce chyba za nią zbyt drogo. Tam też jest zdjęcie kubka ale kiepskie. Mam dużo lepsze. archiwumallegro.pl
Izabela Brodacka Falzmann
Tak jak nie lubię Miłosza, a on wiedziałby za co - ten wiersz o porcelanie jest bardzo trafny. Lubię  jeszcze jeden wiersz Miłosza-  taką prawdziwą samokrytykę, na miarę czasów, w których tworzył.  Przypomnę  fragment tego wiersza w rewanżu. i wiem, że we mnie pycha, pożądanie i okrucieństwo, i ziarno pogardy dla snu martwego splatają posłanie, a kłamstwa mego najpiękniejsze farby zakryły prawdę. Wtedy spuszczam oczy i czuję wicher, co przeze mnie wieje, palący, suchy.
Izabela Brodacka Falzmann
Kubek jest w zbiorach Muzeum Narodowego. Miałam jego dobre zdjęcie. Wysokość 12,5 cm ( miałam zanotowane) . Jest prosty w kształcie i ma proste uszko z niespodziewanym wybrzuszeniem, taką falką, która przypomina, że to rokoko. Kubek przykryty jest pokrywką wyglądającą jak tatarska czapeczka. Na kubeczku ornament roślinny, delikatny, zdominowany przez motyw przypominający turecki wzór na chustce czy sukni. Opisałam własnymi słowami. Histeryk sztuczny obdarłby mnie za to żywcem ze skóry.
lala
"różowe moje spodeczki Kwieciste filiżanki, Leżące na brzegu rzeczki Tam kędy przeszły tanki (...) Ziemia, gdzie spojrzysz zasłana Bryzgami kruchej piany. Niczego mi proszę pana nie żal jak porcelany" ta inkantacja, styl, język, dykcja....jakoś bardziej moja niz inne
lala
widze jednak jakieś podobieństwo - między wykładami Feynmanna a tą krcuhościa porcelanowej estetyki
Izabela Brodacka Falzmann
Rok temu zwiedzałam muzeum w Mankiewiczach koło Stolina. Był tam kiedyś pałac Radziwiłłów - obecnie całkowicie zniszczony. Muzeum mieści się w baraczku w parku. Jak mówiła niezwykle kulturalna pani kustosz, muzeum usiłowało odkupić od lokalnej ludności zrabowane kiedyś przedmioty, które mogły się zachować w domach. Okazało się, że prawie nic się nie uratowało. Przedmioty, które były kiedyś ozdobą życia właścicieli pałacu okolicznym ludziom nie były do niczego potrzebne i dlatego się nie zachowały. W muzeum znaleźliśmy zdumiewające bric-à-brac, jak na pchlim targu. Między innymi była poniemiecka maszyna do szycia Singera. " To raczej z szabru niż Radziwiłłów" powiedziałam, a pani kustosz potwierdziła. Białoruś usiłuje teraz remontować relikty kultury Polskiej na tych terenach. Wyremontowany został choćby pałac w Nieświeżu. Remontuje się kościoły katolickie. Nie ma wrogości do reliktów tej kultury. Ale tych reliktów już prawie nie ma.