|
|
Ta rewolucja a właściwie restauracja monarchii co to ja szykują monarchiści skończyłaby się jak każda rewolucja. Ze zacytuję klasyka Kaczmarskiego.
"Przed lustrem ćwiczy już ukłony
Ten który bunt nasz wykorzysta".
Jest tych monarchistów tyle co bolszewików w Rosji ale na szczęście nikt ich nie popiera zza granicy, więc jest w tym jakaś nadzieja. |
|
|
Hmmmm...Wszyscy byliśmy piękni i młodzi, a teraz to już tylko ta uroda nam pozostała. Pamiętam z początku lat 90-tych
rozmowę z Piotrem Skórzyńskim, który rozwinął myśl "demokracja jest kiepskim systemem, ale trudno o lepszy". Twierdził, że za przyczyną olbrzymiej deprawacji społeczeństwa, będącej wynikiem polityki PRL-u, Polacy nie będą umieli w pełni korzystać z demokracji. Thomas Jefferson napisał, że demokracja funkcjonuje, gdy "ludzie czują bojaźń bożą". Co się przekłada na hołdowanie zasadom moralnym, prawda? Chyba trzeba by dodać do tego ciekawość historii i "parcie na wiedzę", a nie na szkło...Żaden król, ani tyran tego nie wymusi, ani nie ułatwi. No chyba, że to będzie król Julian - rzecz jasna ;) |
|
|
''Jak rozumiem profesor uważa poza tym, że ponieważ władza królewska pochodzi od Boga pomyłka w wyborze monarchy jest niemożliwa''
Św Paweł twierdzi, że wszelka władza od Boga pochodzi[Rz13,1] i tak tez uważa wielu innych monarchistów, gloryfikujących takich tuzów boskiego namaszczenia jak Jaruzelski, Bierut, Aleksander czy Katarzyna
Są oczywiście wyjątki w ich rozumowaniu, zdaje się przypisują Bogu pomyłkę jedynie w wypadku piłsudczyzny, i jakobińskich pismenów
''Nikt jednak nie przebije w tej dziedzinie Komorowskiego''
W iosci gaf zapewne, ale w ilosci absurdów nikt nie przebije polskich monarchistów i jedynych prawdziwych prawicowców
Nieszczesnego Korwina pominę, zaczał się Wielki Tydzień, ale spójrzmy na G Brauna..Niby Zdeklarowany katolik i monarchista, a wszedł w związek sakramentalny dopiero wtedy gdy zamierzał ruszyć do batalii nie o koronę, a o żyrandol prezydencki, w demokratycznych wyborach w dodatku
W komitecie poparcia o ile wiem znalazł się S. Krajski, autor ksiażki ''Przemilczane nauki Jana Pawła II'', a przecież w niezliczonych kwestiach nauczanie papieskie ma się tak do nauczania braunowskiego jak prawda do kłamstwa
Świat naszych monarchistów to świat wyjątkowych absurdów . Braun, chcąc zachować pewną swoją konwencję musiałby o papieżu mówić ''socjalista z Wadowic'' co jest kolejnym absurdem.. Absurd absurdem pogania
Pozdrawiam Panią
Niestety już wydany[tzn stety] |
|
|
Jabe Czyli krytykuje Pani monarchistów, bo gdy będzie monarchia, będzie też warstwa uprzywilejowana, która i teraz jest. Gdzie tu sens? Ano sens jest taki, że pan Braun kandyduje.
Dobrze, że Pani zwróciła uwagę, że króla się w referendum ludowym nie wybiera, tylko w drodze abiogenezy (uzurpacji). To monarchiści podkreślają. (Przynajmniej coś w tym sensie) |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Białoruskie. Ale ludzie się wtedy nie identyfikowali z państwowością. Mówili, że oni są "tutejsi". Ani Polacy ani Białorusini, ani broń Panie Boże Rosjanie. Dotąd tak mówią. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann W demokracji peerelowskiej i post nie brakuje arystokracji. I właśnie o to chodzi. Każdy chętnie podejmie ciężki obowiązek luksusowego życia. Do tego chętnych nie brakuje. Do innych obowiązków jest jakoś mniej chętnych. Przypomina mi to powieść dla dzieci "Chłopcy z placu broni" gdzie byli sami generałowie i tylko jeden żołnierz Nemeczek. O ile pamiętam zmarł z wyczerpania i sytuacja na placu broni stała się nieznośna. Warto sprawdzić jaki jest stosunek kadry do szeregowych w III RP. To pouczające i symptomatyczne. . |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Bardzo dziękuję. Przepiękne. I takie w naszym monarchistycznym duchu. |
|
|
Jabe Wybór złego papieża jest niemożliwy, podobnie jak wybór dobrego antypapierza. Po fakcie się okazuje który jest który i zgodnie z prawem rzymskim ewentualnie „anuluje”. Antykrólami jakoś nikt sobie głowy nie zawraca. Choć czasem jednak, gdy mówi się, że carowie byli królami polskimi, niejeden neguje. Mogła sobie Pani darować uwagi o pańszczyźnie – to demagogia. Jakie są podstawy by wątpić, że monarchiści chcieliby żyć w monarchii, choćby jako zwykli poddani? No i czyż w demokracji postpeerelowskiej nie ma „arystokracji”? |
|
|
Ula Ujejska Monarchistów na pewno nie zabraknie przez najbliższe 200 lat !
|
|
|
Izabela Brodacka Falzmann To świetna pointa-"co z resztą?". Ten jeden chętny lepszy czy gorszy znajdzie się łatwo. Ale co z resztą? |
|
|
Nam nie potrzeba króla - nam potrzeba KRULA: youtube.com
Prezencję ma, języki zna, dynastię ma taką, że inni by mogli pozazdrościć, pochodzenie szlacheckie - takoż. |
|
|
jazgdyni Wpisujesz się tutaj całkowicie w moja logikę, co przedstawię w następnym wpisie.
A ważny wniosek, który wyciągnąłem z twojego opisu współczesnej Białorusi jest jeden - taki Łukasznko też by się nam przydał.
Uściski "babo"
Ps. Nurtuje mnie jeden problem, czy ziemie skąd pochodzisz były uważane za białoruskie, czy może litewskie? |
|
|
W zamierzchłej przeszłości początku lat 90 tych zawitałem, trochę przypadkowo, na spotkanie monarchistów w Warszawskich Łazienkach.
Spoglądając na obecnych zachodziłem w głowę - no dobrze to wybierzemy jednego na króla a co z resztą?
Myślę, że fucha komornika (takiego od komory a nie długów) czy chłopa pańszczyźnianego byłaby odpowiednią.
Pozdrawim |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Pana błyskotliwe skojarzenia nigdy mnie nie zawiodły:) |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Jestem babą z siatą . Z dużą siatą. Ta pańszczyzna był to jak się domyślasz dowód nie wprost czyli reductio ad absurdum. Powiem więcej gdy w zeszłym roku odwiedziłam dawny majątek naszej rodziny stary pastuch , który nas oprowadzał powiedział do kogoś młodego:" idzi siuda , pany prijechali". "Siewodnia niet nikakich panow" odpowiedział młody i bardzo uprzejmie się nami zajął. Byłam z niego naprawdę dumna. Czułam się jak mamuśka, której dziecko pięknie zagrało "kartkę dla Elizy". To wspaniałe, że nasi "tutejsi" wybili się na niepodległość przede wszystkim mentalną, a jednocześnie są życzliwi i pozbawieni resentymentów. Nie doceniamy Białorusi. Żyje im się zupełnie dobrze, ocena Łukaszenki to ich nie nasza sprawa, a wszystkim którzy bredzą o białoruskich standardach polecałabym przejechać się kilka kilometrów i zobaczyć jak wyglądają szosy, jak odbudowane są miasta, ile powstaje nowych domów. I przede wszystkim porozmawiać z ludźmi na ulicy a nie z zawodowymi opozycjonistami, którzy w liczbie podobno 10 sztuk bez przerwy są prześladowani gdzieś w Mińsku. W Brześciu, w Pińsku nikt ich nie zna, nikt ich na oczy nie widział i wielu wątpi nawet w ich istnienie. Naprawdę Białoruś jest o rzut beretem i warto samemu wszystko zobaczyć a nie powielać mity i stereotypy rodem z GW. |