Otrzymane komantarze

Do wpisu: Wędrówka ludów
Data Autor
NASZ_HENRY
Ile Merkel wzięła w łapę od przemytników za zaproszenie arabskich migrantów? Bo ile wziął Schroeder od Gazpromu za bałtycką rurę to wiadomo ;-)
jazgdyni
Witaj Izo Nie mogę się już bardziej zgodzić z Tobą niż się zgadzam. Parę lat żyłem pośród tamtych ludzi i ich kultury. Mam więc bardzo osobiste i prywatne refleksje. To nie jest kultura do zaakceptowania dla nas, a oni z kolei wcale nie chcą się zasymilować. W pewnym momencie trzeba powiedzieć zdecydowanie nie. Na jednym z kuwejckich statków było tylko dwóch Europejczyków: kapitan, Anglik i ja. Arabska załoga na koniec ramadanu, na święto hadżdż, postanowiła zakupić barana i na pokładzie rytualnie go zabić. Peter, kapitan, zdecydowanie się sprzeciwił. A ja go mocno popierałem. To przecież ciągle był statek pod brytyjską banderą. Po tym wydarzeniu kuwejcki armator zrezygnował z naszej pracy. Przyjmował już tylko muzułmanów. W tym nawet Bułgarów i Macedończyków. Po trzech latach otrzymałem bardzo przypochlebiające pismo, w którym armator proponował powtórne zatrudnienie na dobrych warunkach. Pojechałem do Rotterdamu, obejrzałem statek i wróciłem do domu. Po tych trzech latach był on kompletnie zdewastowany. To była ruina. Tak to różne i nierówne kultury nigdy się ze sobą nie spotkają. Pozdrawiam
Do wpisu: Martwe symbole -żyjące hipostazy
Data Autor
lala
"Natomiast fakty trudno ustalić." - Szarota całą książkę napisał o karuzeli - może warto choć zamieszczone tam zdjęcia obejrzeć? inne fakty odnaleźć można w antologii prasy podziemnej (od prawa do lewa) - gdzie zebrano cytaty dotyczące powstania w getcie (tytył: Wojna nżydowsko-niemiecka), dokumenty z epoki nie kłamią, to nie wspomnienia lukrowane wedle tzw. polityki historycznej
Izabela Brodacka Falzmann
Jak pamiętamy niejaki Urban celowo unieważniał różne ważne tematy poruszając je w swojej szmacie. Unieważnił również i to celowo zawód dziennikarza. A jego żona (czy tak zwana partnerka) drukowała w jakimś piśmidle zdjęcia z sekcji dzieci, do których miała dostęp służbowo. I nadal jest fetowany w mediach.
Izabela Brodacka Falzmann
Tak to chyba pióra. Ale to nic nie zmienia:)
ant.an
Piękny tekst, można tylko dodać kolejne unieważnienie - etosu zawodu dziennikarza, dokonane przez róże gazrurki z legitymacją dziennikarza w kieszeni.
Izabela Brodacka Falzmann
Znam dobrze wyczyny Kołakowskiego i jego kolegów i wcale ich za to nie rozgrzeszam. Nie można było jednak odmówić Kołakowskiemu inteligencji i charyzmy. Na jego seminariach były zawsze tłumy ludzi. Nie wszystkich można traktować jako sprzedajnych karierowiczów. Swego czasu Kołakowski miał wykłady również w Klubie Książki Prasy na rogu Nowego Światu i Alej Jerozolimskich ( może te nazwy ulic to jakiś znak?) Pamiętam tłumy licealistów zapełniających salę. Kołakowski był wówczas bliższy egzystencjalizmowi, którym zachłystywali się młodzi ludzie traktując go jako powiew wolności. Nie znali zapewne fascynacji Sartre'a komunizmem, ani nie rozumieli czym jest "mądrość etapu" u naszych "buntowników bez powodu".Dosłownie bez powodu, bo mieli wszystko- przywileje, mieszkania,możliwość, druku, pozycję naukową.
Mógłby się kończyć ten serial bardziej sensowniej. Janek Kos jako syn przedwojennego oficera zostaje zmuszony do udziału w procesach stalinowskich i wydaje wyroki śmierci na akowców. Gustlik umiera w kopalni uranu gdzieś na nieludzkiej ziemi, Czereśniak rozkułacza obszarników i zostaje powieszony przez Barabasza albo Ognia. Grześ okazuje się wtyką i robi karierę w GRU. Natomiast Ogoniok poznawszy przystojnego oficera armii amerykańskiej wyjeżdża do USA. Tylko skąd brać potem chętnych do tłuczenia głupich, dających się szatkować pęczkami Szkopów. Sojusze zmienne są.
Lub pióra. Jak u Malczewskiego w obrazie "Zatrutej studni z Chimerą"
"Jedna całuje czy wręcz liże sierp, a na głowie ma wyraźne rogi utworzone z włosów. Obraz jest w rękach prywatnych więc można zobaczyć tylko jego reprodukcję. Trudno ustalić co właściwie Hofmanowi chodziło po głowie." Na 99 % jest to Bona Dea, żona Pana. Związany był z nią kult agrarny czyli płodność i śmierć. I raczej nie rogi tylko uszy.
Witam Ja nie jestem wielbicielką intelektu Leszka Kołakowskiego.Szczerze-nie uważam go za filozofa. On i jego koledzy przyczynili się do wyrzucenia z uczelni swoich profesorów.Kołakowski i jego koledzy mieli wszystkie możliwe środki administracyjne,propagandowe i materialne ,inni nie.O tych faktach dziwnie milczą filozoficzne środowiska opiniotwórcze. Tego jednak nie można przemilczać i tego nie wolno pomijać, kreując mity współczesnych autorytetów filozoficznych, choćby tego typu jak L. Kołakowski. Ps.Kołakowski nie był konserwatystą , idąc drogą dedukcji i logiki ...... Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Miło mi:)
Izabela Brodacka Falzmann
Boli mnie to, że w milczeniu, niedopuszczone do głosu odchodzą pokolenia, które wiedzą jak było naprawdę. Dla młodych zostaje historia poprawiona, zakłamana.To ostatnie chwile, żeby zebrać wspomnienia naszych rodziców czy dziadków, a może i nasze własne. nie dopuścić do zakłamania naszej historii.
Przecież takich "dzieł" i autorów mamy setki. choćby "Czterej pancerni..." politruka Przymanowskiego, film który z prawdą historyczną ma tyle wspólnego co książki Grosa. Mój ojciec, który przeżył 3 okupacje we Lwowie (sowiecką, niemiecką i ponownie sowiecką), gdy słyszy o "wspaniałym" filmie A. Holland "W ciemności" dostaje gorączki. Obraz okupowanego Lwowa według reżyserki to dobrze odżywieni i ubrani Polacy i gnębieni Żydzi. W tym raju Niemiec (o przepraszam nazista) chciał go zastrzelić, gdy zbierał kłosy na podmiejskich polach. Na przełomie 43 i 44 roku umierał z głodu, do dzisiaj ma problemy ze słuchem z tego powodu. Ale są setki ludzi, którzy dali by się zabić za każde słowo i obraz z takich utworów jak "Pokłosie", "Ida".....
NASZ_HENRY
Rozkminienie Cywińskiej bezcenne ;-)
Do wpisu: Akademia Smorgońska
Data Autor
lala
cytuję: "Środowiska naukowe są formatowane według metod Akademii Smorgońskiej. Tu i teraz i nadal." i nadal Pani będzie twierdziła, że ... "Na wydziałach matematycznych i technicznych było i jest bardzo dużo ludzi ze wsi, z zapadłych dziur, intelektualnie na pograniczu geniuszu. Laureaci olimpiad, skromni studenci, świetni naukowcy.Przyglądałam im się zawsze z podziwem i trochę zazdrością. Niebiosa rozdają talenty według swoich planów." bo jakoś tej logiki nie rozumiem
Dziękuję i pozdrawiam
Izabela Brodacka Falzmann
W 74 roku przyjechałam ze znajomymi na "Operację Żagiel" do Gdyni.Potem znajomi wybrali się do Sopot. Nie byłam w stanie wejść na plażę- ciało leżało koło ciała jak na pobojowisku. Schroniłam się ku ich rozbawieniu w najciemniejszym kącie kawiarni , która nazywała się " Złoty Ul". Od tego czasu bywam nad morzem tylko w zimie albo na jesieni. Pozdrawiam serdecznie.
jazgdyni
Witam Piękny opis i przywołuje Tatry, jakie znam z dzieciństwa. Niestety, niedawno, jak zajechałem do Zakopanego, to szybko uciekłem. Mam pod nosem Sopot i przewalające się tłumy odstręczają mnie. Pieniny w sierpniu to mój ideał. Pozdrawiam
Izabela Brodacka Falzmann
Z awansu- nie koniecznie oznacza " z chłopstwa". Na wydziałach matematycznych i technicznych było i jest bardzo dużo ludzi ze wsi, z zapadłych dziur, intelektualnie na pograniczu geniuszu. Laureaci olimpiad, skromni studenci, świetni naukowcy.Przyglądałam im się zawsze z podziwem i trochę zazdrością. Niebiosa rozdają talenty według swoich planów.
Izabela Brodacka Falzmann
Środowiska naukowe są formatowane według metod Akademii Smorgońskiej. Tu i teraz i nadal. Moja znajoma, dobry naukowiec, kupiła dla swego syna w Londynie " Lepieje" Szymborskiej- wulgarne, prymitywne wierszyki na poziomie latryny w koszarach.Ich powstanie można tłumaczyć tylko demencją starczą noblistki, ale ich rozpowszechnianie nie ma wyjaśnienia i usprawiedliwienia innego niż marka, brand tego nazwiska. Wyczyny autorki w czasach stalinowskich, nawoływanie do skazania biskupa Kaczmarka też nikogo nie obchodzą. Szymborska wprawdzie nie żyje ale trucizna krąży w środowiskach przede wszystkim uniwersyteckich. Żaden chłop nie kupiłby takich bzdur za swoje dobre grosze.
jazgdyni
Witam Piękny opis i przywołuje Tatry, jakie znam z dzieciństwa. Niestety, niedawno, jak zajechałem do Zakopanego, to szybko uciekłem. Mam pod nosem Sopot i przewalające się tłumy odstręczają mnie. Pieniny w sierpniu to mój ideał. Pozdrawiam
Izabela Brodacka Falzmann
Przyznam się publicznie , że pod wpływem "dobrze poinformowanych" znajomych podpisałam jakiś apel przeciwko nominacji Wielgusa.Bardzo się tego wstydzę i też publicznie przepraszam.Od tego czasu podpisuję apele tylko w jakiejś sprawie- nigdy już nie podpiszę przeciwko człowiekowi. Nasza wiedza jest szczątkowa, jesteśmy sterowani i manipulowani,nie wiemy do końca jak naprawdę było.Książkę przeczytałam- trochę jako pokutę.
Jabe
Kanon 401 §2
Arcybiskup został zniesiony z urzedu bez żadnego sądu, wystarczyło kilka papierów wyciągniętych przez kilku dziennikarzy i to jest fakt. Osobiście wierzę arcybiskupowi, chociaż oczywiście nie wiemy jak to tam do końca było, nawet jak coś było nie tego, to trochę za mało by linczować sługę Bożego bez sądu i to publicznie.. Koscioł w każdym wieku potrzebuje odnowy jak każdy żywy organizm, tyle, że w naszej cywilizacji należy to do gestii Kościoła, nie publicystów i dziennikarzy..