Otrzymane komantarze

Do wpisu: Dwunastu głupich ludzi
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Mój ojciec też był ławnikiem. Miedzy innymi opowiadał o sprawie , gdzie po przyznaniu skarżącej alimentów na dziecko pozwany przedstawił zaświadczenie, że w wyniku wypadku ( czy wojny) jest pozbawiony tak zwanych zewnętrznych narządów płciowych. W rezultacie został ukarany za drwiny z sądu. Nie pamiętam czy ojciec znał sprawę z autopsji czy z drugiej ręki.
Mój ojciec był ławnikiem w czasach PRLu (ławnikiem zostawało się z łapanki i na niego trafiło). Opowiadał mi taką anegdotę (nie wiem czy sam to przeżył, czy była to taka anegdotka sądowa): Proces karny. Przed sądem staje świadek. Chcąc zabłysnąć elokwencją zwraca się do sądu: "wysoka sprawiedliwości". Na co sędzina prowadząca sprawę: "tu nie ma żadnej sprawiedliwości, tu jest sąd!".
ant.an
Sądy będą tak niezawisłe i nieczułe na naciski, jak obecna KRR.iT. 
NASZ_HENRY
Niejaki Kuczyński lobbował za amerykańską "Smithfield Foods" a niejaki Balcerowicz, były wykładowca w Instytucie Podstawowych Problemów Marksizmu Leninizmu przy KC PZPR to słup Sorosa - Sachsa ;-)
Anonymous
Dzień dobry Pani Izo! O ile pamiętam film "12 gniewnych ludzi", to pokazywał on emocjonalne powody braku obiektywizmu przysięgłych. I ostatecznie zdolność do poddania się logicznej argumentacji, że zgromadzone dowody są niewystarczające. Podejrzewam, że jednoznaczne sytuacje nie są codziennością, a policja, prokurator, sąd mają skłonność do rozwiązań po najmniejszej linii oporu. Skłonność do zmiany stanowiska zajętego w wyniku rutyny w tych grupach zawodowych nie musi być wcale większa. Zakładam, że uprzedzenia emocjonalne u profesjonalistów są mniej istotne. Z kolei wyobrażam sobie film, w którym przed ławą przysięgłych obejmującą różne pokolenia i doświadczenia z PRLu i PRLu bis, stają do weryfikacji sędziowie. Nie po to by weryfikować profesjonalizm i emocjonalność ale uwikłanie w struktury decyzyjne, które w cywilizowanym państwie są od takiego wpływu oddzielone. To oczywiście byłby film z gatunku political fiction.
szanowna pani. mi osobiście ławnicy kojarzą się z komuna z lat 1975-1985 z latami wczesnego dzieciństwa..pani to powinna lepiej pamietac..i wydaje mi się ze może trochę mocniej oddac w tym lub kolejnym wpisie tzw "oddech czasów minionych".. ........ławnicy z tamtych czasów kojarzą mi się ze "znajomymi" ś.p. mojego ojca..roznego rodzaju "spolecznikow" tamtych czasów..zmp-wców..działaczy zakładowych komorek partyjnych;czlonkow irchy;ormowców..wszelkiej masci ubeków..podobnych do tych postaci filmowych...jak ten ormowiec co wyszedł w grudniową noc wyrzucić smieci..a w chwile wcześniej lub póżniej.. facet w dresie zburzyl pałac kultury... ....inna wizja...wyobraza pani sobie taki moment..??.. jest rozprawa sądowa p-ko ministrowi od zegarkow...i "ławnicy wydaja wyrok uniewinniający" .....rozprawa sądowa p-ko "obrońcom krzyża" z pod płacu prezydenckiego.....wyrok j.w .....rozprawa sądowa p-ko członkom black-metalowego zespołu..gdzie lider podarl biblie na scenie..wyrok j.w. .....rozprawa sądowa p-ko roznego rodzaju mordercom;pedofilom;gwałcicielom;złodziejom..wyrok.j.w. wiele innych niewymienialnym w tym akapicie..WSZEDZIE WYROKI J.W.......... a teraz proszę sobie wyobrazić jeczcze jedno.. platforma rzadzi już 5-6 kadencje...jakies 25-30 lat...i swiadomosc kolejnych wygranych wyborow wżarła się tak mocno w psychikę ludzi...ze "ławnicy" wydaja wyłącznie wyroki zgodnie z linia partii rządzącej i (wg 3 największych "kurtyzan"-innego słowa ze względu na admina nie mogę uzyc.(WŁAŚCIWIE WG NICH ROZUMIANA "TOLERANCJA-RÓNOŚĆ-POPRAWNOŚĆ POLITYCZNA..ETC..ETC..)).(proszę się domyslec o jakie slowo chodzi..na Q..)wszystkie te wyroki wydają w/w "ławnicy"..wybrani z elektoratu "platformy;zsl-u;ruchu palikota i sld"..a elektorat jak to elektorat..sa tam tacy nowakopodobni;niesiolo;hartmano;biedronio-grodzko-olbrychsko- i inno-podobni.. jak wtedy będzie wygladala tzw"sprawiedliwość spoleczna"..??jeśli w imie sprawiedliwości społecznej będziemy wybierac na swoich przedstawicieli którzy swiata poza obecnymi ludzi u władzy i w mediach nie widzą...??
Izabela Brodacka Falzmann
To prawda lecz nie za wszystkie z tych czynności należy się kara śmierci. Poza tym demoralizacja Afroamerykanów nie wskazuje na konieczność wprowadzenia sądów przysięgłych w Polsce.
Czasy sie zmienily. Obecni afroamerykanie ulegli jeszcze wiekszej demoralizacji. Zyja w nadal w gettach, na koszt podatnika zajmujac sie glownie sprzedaza narkotykow, rozbojami, morderstwami i robieniem niepotrzebnych dzieci.
Do wpisu: Maleńki fragment puzzla
Data Autor
dlaczego w Polsce jest poch...ane bo wychowany gdzieś w PRL-u łachudra bez charakteru w dzielnicy krzyku, kopa miał w dupę Polacy byli mu najeźdźcami tak bardzo kłekłać mu było niezręcznie że do dziś nie wie komu gdzie służyć ---mimo że główny szmaciarz szmaciarzy wciąż na nas chmurzy się i burzy gromi i chromi swym ćwierćintelektem chcąc uczyć tego co sam nie umi no i zapomniał kłekłezu baran że cego Jaś się nie naucył tego Jan się nie naumi ------poliglocie z Brukseli były kolega z pracy L.G. dedykuję cieśli budującemu potiomkinowskie wioski na zielonej wyspie pożyczoną siekierą od bolka bezgraniczna wiara we własne obietnice tak znamienna dla wujka Adiego. Tyle że hajluś nie miał możliwoci spieprzyć do Brukseli. Ortografia i składnia prezydencka.
Izabela Brodacka Falzmann
Jeżeli rodacy nie odróżniają już aureoli od rogów sytuacja jest tragiczna.
Izabela Brodacka Falzmann
To prawda, ze zdumieniem stwierdzam, że historia, nawet niedawna, nikogo nie uczy. Historia jednostkowa nie skłania ludzi do rezygnacji z życiowych błędów. Historia polityczna też nie uczy niczego obywateli. Wydaje mi się, że odpowiedzialne są za to mechanizmy przesuwające niemiłe doznania do niepamięci, do zbiorowej nieświadomości. Serdecznie pozdrawiam.
szara_komórka
Pani Izabelo Obawiam się, że gdyby nawet tak jak pisze Henry aureole spadły z głowami to nic się nie zmieni. Nikogo, oprócz nielicznych już wymierających, już to nie obchodzi.Dla nich historia nie jest nauką życia. To tylko starsi powoli starają się układać te puzzle, bo zostali ukształtowani w pewnym obowiązku wobec tych, którzy żyli obok nich i chcą przestrzec naszych następców przed popełnieniem błędów, które popełniliśmy czy przez zaniechanie, zawierzenie nie tym co trzeba, brak zainteresowania czy też zwykłą gnuśność. Przychodzi młodość jako "wiatr historii" i rozwiewa to co my ułożyliśmy. Dopiero jak dojrzeje znajdzie czas na pozbieranie okruchów po nas, których wcześniej nie chciała zauważyć. Czy zdajemy sobie sprawę, że nasza zbiorowa świadomość historii(nie wiem czy coś takiego można definiować, ale..) największe straty poniosła w wyniku działania historyków tych co dorwali się do szczytów władzy? Czego więc można oczekiwać od tych co starają się w dzisiejszych czasach jakoś "wiązać koniec z końcem". Są oczywiście wyjątki co nie dają się nabrać na grę w trzy karty. Czy ich jest jednak stać na to aby wywrócić stolik z kartami. Serdecznie pozdrawiam.
Mam dziwne wrażenie, że wiele aureol już spadło a jeszcze więcej wisi na ostatnim włosku. Na ich miejscu wyrosły świecące różki, a ich blask czyni posiadaczy "godnymi szacunku". Dla większości rodaków nie ma różnicy czy światło ma złoty czy czerwony kolor, ważne że świeci. :-)
Izabela Brodacka Falzmann
Ma Pan na myśli żyjących.
NASZ_HENRY
Aureole spadają tylko razem z głowami ;-)
Do wpisu: Tajniacy i jawniacy
Data Autor
A tak bardziej serio to życie w PRL bardzo demoralizowało ludzi. Te kombinacje, załatwianie spraw wszelkich, korupcja na każdym kroku to demoralizowało ludzi trwale i często bardziej niż zasadnicza służba wojskowa w LWP. Rugowało poczucie wspólnoty społecznej, uczciwości i odpowiedzialności ze świadomości ludzi. Te zjawiska występowały nagminnie i także w środowiskach, które pani wspomniała, co było szczególnie szkodliwe, bo dotyczyło ludzi inteligentnych, aktywnych, kształconych. Może jestem trochę niesprawiedliwy, ale wydaje mi się, że w ten sposób zdemoralizowanych ludzi skupia obecnie KNP i Korwin-Mikke. To jest przecież ich sztandarowe hasło: "nie chcemy płacić żadnych pieniędzy na państwo, które żąda od nas podatków" - i nic nie mówią, że dotyczy to pełoskoej Polski. pozdrawiam
Do wpisu: Wpuszczanie w kanał
Data Autor
Jabe
Jeśli te kopalnie są niczyje, to należą do tego, kto pierwszy je zagarnie, czyli do Onych. Jeśli jednak są czyjeś, to warto się zastanowić, czy mamy prawo dawać. Pomysł, że górnik będzie zarządzał kopalnią, jest zresztą absurdem sam w sobie.
Izabela Brodacka Falzmann
Jest tyle spraw ważniejszych od tego co powiedział ten czy ów po pijanemu. Konieczna reforma prawa. Reforma systemu opieki zdrowotnej. Reforma oświaty, a raczej usunięcie skutków nieudanych reform. Ale kłócić się najłatwiej o pogrzeb byłego partyjnika.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też czuję się sfrustrowana podziałami w społeczeństwie. Nie da się przeprowadzić żadnej koncepcji bo "każdy strzela do każdego" jak mi kiedyś mówili Ormianie tłumacząc dlaczego jest u nich tak źle. "Miastowi" nie lubią przyjezdnych, przyjezdni nie lubią rolników , rolnicy wykrzywiają się na górników. A wszyscy jedziemy przecież na tym samym wózku.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też pozdrawiam w nadziei, że nasz głos się komuś przyda.
Izabela Brodacka Falzmann
Zgadzam się, też bym tak zrobiła. Straszą nas tezą, że rozdawnictwo jest nieprawidłowe. Ale tylko wtedy gdy to my mamy coś dostać. Gdy ONI sobie rozdają jest wszystko OK. Kopalnię można by dać w leasing. Albo wymyślić jakąś inną formę upowszechnienia własności. Byleby to nie były oszukańcze świadectwa udziałowe.
stokolesny
Od wielu lat przeciwstawiam się okradaniu i pauperyzacji społeczeństwa przez samorządy terytorialne jednak jest to bardzo trudne ponieważ szeroko rozumiane społeczeństwo nie rozumie mechanizmów złodziejstwa i daje się nabijać w butelkę z wyrazami szacunku stokolesny
Gdybym miał coś doradzić, czy to rządowi (albo raczej: nierządowi), czy górnikom, to nie kupno, a oddanie kopalni za darmo w ręce tychże górników. Każdy z nich niech ma swój pakiet akcji, niech sobie wybiorą zarząd - i niech kopalnia pracuje. Wówczas problem rozwiąże się sam: jeśli rację ma nie-rząd, kopalnia w sposób naturalny padnie, jeśli rację mają górnicy - niech będzie to hańbą dla nierządu. Skończyłyby się wreszcie przepychanki i problamy. Ciekawe jedynie, czemu nie-rząd nie chce w ten sposób załatwić sprawy?...
Anonymous
Pani Izo! Mamy w Polsce, i nie tylko, zniekształconą rzeczywistość gospodarczą. Chodzi mi o przyjęcie za wolny rynek, kapitalizm i prywatyzację socjalizmu z ludzką twarzą. Oblicze skierowane jest w stronę byłych towarzyszy, a druga strona do reszty społeczeństwa. W konsekwencji mamy utrudnioną ocenę wartości np. węgla, kopalń, pracy górników. Na to nakładają się problemy, które „w przyrodzie” występują w sposób naturalny, jak np. wykorzystanie w walce politycznej narzędzia surowców strategicznych, i że obrona w tej wojnie możne doprowadzić do pyrrusowego zwycięstwa. I również fakt, że trudniej sprzedać i kupić kopalnię niż tonę węgla – trudniej gdyż liczba sprzedających, kupujących i towaru jest ograniczona i na tym ciaśniejszym rynku przysłowiowa „niewidzialna ręka” jest mniej sprawna. Załączam pozdrowienia.
Ewary Toruń
My nadal nabieramy się, jak dzieci, na numery, które od lat serwują nam "niewidzialne siły". Afery, wybory, przetasowania rządowe, debaty parlamentarne i inne a także wszechmocna telewizornia, tańczą w rytm Wielkiej Orkiestry Ślepej Pomocy. Wesele trwa, chocholi taniec również. Solidarność przeminęła z wiatrem. "Dymokracja" zaczadziła sporą grupę Polaków. Unia daje i doi. Demontaż państwa trwa od PRL-u. Na szachownicy politycznej te same pionki, zmieniają się tylko pola działania. A po 11 stycznia 2015, wielu Polaków przykleiło się do czerwonych serduszek. Jeszcze woda ciepła w kranie, jeszcze micha jako taka, jeszcze ktoś pracuje, jeszcze mnie nie okradli, jeszcze mnie nie pobito, no to o co chodzi? Za 5 miesięcy będziemy wybierać prezydenta RP. Będziemy wybierać? Kogo to obchodzi, kto to będzie ten prezydent? Wielu nie pójdzie na wybory, bo polityką się nie interesują. A życie, to jest gra. Wielu bawi "Kiepski" i "Daleko od noszy" albo "Buła i Spóła". "A Balcerowicz, wyciął nam numer." Tra la la la. Oby Polacy naprawdę obudzili się przed, a nie po szkodzie. Pozdrawiam Panią i życzę wytrwałości w uświadamianiu Polaków.