Otrzymane komantarze

Do wpisu: Kto mieczem wojuje
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też spotkałam Pomiana w Paryżu na 40 leciu Paryskiej Kultury. Był to bodajże rok 1985.  Bardzo się szarogęsił. Nie byłam jego prywatną znajomą więc nie musiałam się za niego wstydzić. Prezentował postawę zwaną hucpą. Przeświadczenie, że się jest najmądrzejszym w każdej wsi. Emigranci o których pisałam, też żadni znajomi, byli tej cechy pozbawieni. A w każdym razie wydawali się rozumieć swoją sytuację.
W Paryżu spotkałam w 1982 roku jeszcze jednego marcowego "emigranta" - Krzysztofa Pomiana, który w prywatnej rozmowie przyznał, że pomimo "wyrzucenia" na emigrację zachował swoje warszawskie mieszkanie. Przyznał się też do bycia doradcą W. Gomułki i stąd ten "mieszkaniowy" przywilej. Jak później donosiły wróble K.W. zajął na paryskiej Sorbonie miejsce wykładowcy, o które ubiegał się prof. Bohdan Cywiński... K. Pomian widywany był - zaprzyjaźniony - z Aleksandrem Smolarem (Paryż) i jego bratem Eugeniuszem Smolarem (Londyn)... Żona K. Pomiana - GRAŻYNA Pomian - jest autorką książki POLSKA "SOLIDARNOŚĆ" (jest to zbiór reportaży) wydanej przez Giedroycia w 1982 r. (Biblioteka "Kultury" tom 366) w Instytucie Literackim w Paryżu.
Do wpisu: Niemy krzyk. Pamięci Terri Schiavo
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Niewolnik własnych  skłonności i obowiązującego paradygmatu.
Izabela Brodacka Falzmann
Jest wile przypadków wybudzenia się ludzi przeznaczonych do rozbiórki na narządy. Między innymi dziewczynka Terlecka, która zapadła w śpiączkę po upadku z konia. Z rąk konowałów wyrwał ją ojciec i uratował jej życie. Widziałam wywiad z nią. Zdawała na studia była w doskonałym stanie.
Izabela Brodacka Falzmann
W domu pani Teresy nie wiem. W innych domach tak. Znam domy gdzie mieszkają sami ubecy. Byłam przewodnicząca komisji wyborczej przy Chocimskiej. To zagłębie ubeckie. Trzeba było posłuchać co ci ludzie mówili. I jak się zachowywali. Było to ciężkie przeżycie.
Zygmunt Korus
Michael Schiavo nisi nazwisko symboliczne: po włosku znaczy ono "niewolnik". Czyj, czego? Mamony, szatana? Niech sobie każdy dopisze co chce.
Zygmunt Korus
Chciałbym zadać pytanie, które, choć domyślnie retoryczne, tu nie pada: jak nazywa się to państwo, które ma takie prawo? Zestawienie, dla kontrastu, rosyjskiego poety jest tu jak najbardziej na miejscu, bo daje pod rozwagę wiedzę z historii na wyższym/niższym poziomie otchłani piekielnej . Dodam tylko, że Hitler eutanazję pobrał z wzorca pewnego "autonomicznego" stanu owego państwa, który takie prawo wprowadził na swym obszarze już wiele lat przed 1939 rokiem.
Kazimierz Koziorowski
tez pamietam tamten wyrok smierci ale pamietam rowniez ze pare tygodni po nim w stanach wybudzil sie po latach czlowiek uznany za rosline. podobnych wybudzen zaprzeczajacych liberalnym teoriom bylo od tego czasu wiele ale media masowego razenia nie kwiapia sie ani do ich rozglasznia ani nikt nie formuluje opini ze te eutanazje to typowe mordy sadowe
Znalazłem Pani blog niedawno i wyczutuję wszyściutko od samego początu, po kilka wpisów na dzień (niewiele już zostało). Mam pytanie do starszego artykułu "Pani Teresa". Jak to możliwe, że ubol jest szefem wspólnoty mieszkaniowej? Czy mieszka tam więcej (większość) ubowców? Pisze Pani jednak o dobrych ludziach -- zajęli się przecież starszą sąsiadką. Pytam o to w kontekście wyborów do sejmu i okręgów jednomandatowych.
JacBiel
Oczywiście, to trafne spostrzeżenia. Mnie chodzi o podejście systemowe, którego próbę można podjąc dzięki pani spostrzeżeniom: twierdzenie, że cegła jest zmurszała nie jest tym samym, co wykazanie, że większośc cegieł tworzących zrąb systemu jest nic nie warta. Sposobem cegiełka, po cegiełce, można wydrążyc w murze wyrwę, która spowoduje obalenie całej konstrukcji - i to jest jest najistotniejsze w dyskusji nad prawem pozytywnym, oderwanym od prawa naturalnego i Boskiego.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja tez bardzo lubię zwierzęta i często je ratuję ale za własne pieniądze i na własną odpowiedzialność. Natomiast stosunek świata do zwierząt na tle traktowania własnego gatunku to jakaś aberracja.
Izabela Brodacka Falzmann
Ze strony emeryta to szlachetny lecz mało znaczący gest. Wydaje mi się, że bardziej rozsądne jest podejmowanie wyzna jakie nam stawia życie. Lepiej zaopiekować się chorą sąsiadką niż wpłacać pieniądze na rzecz jakiejś fundacji, która zużyje je na cele organizacyjne. Nawet UNICEF w oficjalnym sprawozdaniu kiedyś podał, że bodajże 97% ich dochodów idzie na cele organizacyjne a tylko 3% na cele statutowe.
Izabela Brodacka Falzmann
System prawny skazał na śmierć głodową osobę zupełnie niewinną. Ten sam system który wprowadza "wizyty intymne" dla skazanych za morderstwo. Ten sam system, który osadził w więzieniu niedorozwiniętego za kradzież batonika o cenie 99 groszy natomiast ukarał naganą naczelnika więzienia, który wiedziony ludzkim odruchem za tego nieszczęśnika zapłacił grzywnę. 
JacBiel
Uchwyciła Pani ważną rzecz, którą jest fakt, że współczesne "humanitarne" systemy prawne skazują na śmierc. Obala to mit nie orzekania wyroków śmierci oraz ich rzekomej szkodliwości dla "humanitarnych" społeczeństw. Abstrahując oczywiście od losu tej biednej kobiety.
Pamiętam tamtą sytuację pamiętam jak bestialsko zamordowano Teri, bo w tym czasie też umierał nasz Papież dobrze,że przypomniała nam pani o tym.W Norwegii pewien emeryt dobrowolnie zrezygnował ze ze swojego leczenia raka, pieniądze przeznaczone na jego leczenie uważał za wyrzucone w błoto wolał aby poszły na leczenie chorych na Aids w Afryce.Jak się dobrze popracuje nad obywatelami to sami wyjdą na przeciw oczekiwaniom.Choć rezygnacja z leczenia wygląda na szlachetny czyn to wątpię aby pieniądze zaoszczędzone na nim ujrzał jakikolwiek chory na Aids.Serdecznie pozdrawiam.
gorylisko
Witam Szanowną Panią Dla mnie to jest niepojęte...człowieka o wiele łatwiej uśmiercić od psa... kłania się tutaj wylewna szczerość osobnika o nazwisku hartman, którem jakiś palant zastrzelił psa okazuje się, że pies miał operację i męczył się pięć dni bodajże... zaś hartman na swoim blogu dał niezły popis który odsłania jego oblicze wobec Polski i Polaków...ciekawe co by powiedział gdyby psa zabił np. Żyd... no cóż...hitler, himmler...lubili zwierzęta... i eutanazję... przykłady w tej materii są zarazliwe w przypadku który pani opisała, jak mnie pamięć nie myli chodziło dość niezłą wypłatę z ubezpieczalni stąd ta determinacją aby zabić tę kobietę  Wieczne odpoczywanie racz jej dać Panie a Światłość Wiekuista niechaj jej Świeci na wieki wieków Amen
Do wpisu: Wieża z kości słoniowej
Data Autor
Wyniesiono go już tak wysoko iż trudno nie zauważyć jaki jest mały nigdy nie wyzwolony Ezop zakochany w swoim kłamstwie czerpiący coraz bardziej sadystyczną sadyzmfakcję z tego iż (Oni)nie wiedzą komu służy. Niewolnik popadający w obłęd Nie rajcuje go już nawet seks, podnieca tylko wadza upadek W alfabecie niewolnika fundamentem jest dogórynogowatość przenicowanych (a wszak tak widzianych)niedostrzeganek.
Izabela Brodacka Falzmann
To już takie czasy. Na rocznicę wyzwolenia Oświęcimia zaproszono rodzinę niemieckiego oprawcy a nie zaproszono rodziny rotmistrza Pileckiego. Hoess wraz  z żoną i pięciorgiem dzieci mieszkał w willi obok obozu.  Rodzina Hoessów żyła tak, jakby obok nic się nie działo. Jeden z członków obozowej orkiestry Adam Kopyciński wspominał, że gdy na specjalne zamówienie grali dla gości Hoessa koncert, komin krematoryjny wyrzucał dymy ze spalonych zwłok i czuć było ich swąd. Rodzinie i ich gościom nie przeszkadzało to słuchać Bacha czy Beethovena. Taki mieli dobry gust.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też myślę, że jest to tylko smakowita anegdota. O Światle też bardzo dobre. Trzeba jakoś odreagować te okropności. Dopóki Polacy wymyślają dowcipy nie jest  tak źle.  Gorzej jest gdy nawet nie mają siły dowcipkować.
ta wieża jest z kości wydobywanych z Łączki i innych miejsc kaźni... W sumie to ciekawe, że rewolucja w Polsce polegała na tym, że motłoch zachciał być elitą na modłę tej wymordowanej w Katyniu, wywiezionych na zsyłkę i zakatowanej przez ich tatusiów i mamusie w podziemiach UB. Nie chodziło o postęp tylko o wstęp na puste salony. A pani Kwaśniewska Jolanta jak się już sama trochę nauczyła- to uczyła w telewizji inne awansowane społecznie osoby- ach damą być... Obawiam się, że tym smrodem zostaniemy zalani w momencie ważnym dla naszej wolności. Zawór od tego szamba był i jest w Moskwie. Powinniśmy się modlić o Majdan na Placu Czerwonym. Tam też przecież żyją normalni ludzie... w uścisku klawiszy z KGB. Nie wierzę, że jest im z tym dobrze. Dziś tamte panienki opisują dzieciństwo... wstydu nie mają...
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też to słyszałam. jednak zdania historyków na ten temat są podzielone. Chodzi również o udział Gomułki jako zleceniodawcy.
Izabela Brodacka Falzmann
Zaczynam wierzyć,że w Polsce istnieje przemysł oswajania komunistycznych zbrodni. Jeżeli pierwowzorem bohaterki " Idy" była naprawdę Wolińska to była to osoba bez cienia refleksji nad swoim życiem. To tak jakby nakręcić film o funkcjonariuszce, morderczyni z niemieckiego obozu śmierci ją przy tym gloryfikując. W tak zwanym środowisku taka atmosfera istniała od dawna. Opowiadano sobie, że gdy ktoś podczas imprezy u syna słynnej krwawej Luny powiedział : " zamknij okno"  wybiegła z pampersem wołając: " kogo mam zamknąć?". Tyle to razy słyszałam, że zaliczam to raczej do dowcipów. Ale imprezy odbywały się faktycznie ( znam to tylko ze słyszenia) i nikomu nie przeszkadzała jej przeszłość.
Izabela Brodacka Falzmann
 Zimand był wiarygodny o tyle, że jako jedyny ze znanych mi osób wielokrotnie kajał się za swoją zetempowską przeszłość. Kajał się do znudzenia, ale na tle osób które nie widziały w niej nic złego był ewenementem. Zimand był wiarygodny dla innych o wiele bardziej. Pisywał w Paryskiej Kulturze jako Leopolita. A gdy był zapis na jego nazwisko drukował w Polsce pod nazwiskiem Hivern. Wszyscy zaśmiewali się z głupich ubeków, którzy niby nie znają francuskiego. Taka to była kawiorowa opozycja. Tyle, że Zimand miał naprawdę ciężkie dzieciństwo. Opwoadał, że jako dwunastolatek czy dziesięciolatek ( nie pamiętam)  był pastuchem w Kazachstanie. Dlatego nie cierpiał koni. Na pewno nie mam zamiaru nikomu imponować. Bo niby czym? A w szczególności Pani. Jeżeli Panią drażni to co piszę proszę nie czytać. To naprawdę -bez urazy -dobra rada.  Ja nie czytam od lat tych, którzy mnie drażnią. Na przykład nie czytam Gazety Wyborczej.  To co piszę to tylko maleńki fragment puzzla. Mam nadzieję, że kiedyś się złoży.
Anonymous
Pani Izo! Kupa gówna porasta kwiatami. Właśnie się dowiedziałem, że po raz pierwszy antypolski film dostał Oskara. Straszny wstyd wobec żołnierzy niezłomnych. Filmu o ich walce nie ma. Laurki o ich katach triumfują. Miarą naszej degrengolady jest sam fakt, że jakby powiedzieć o partyzantach to myślelibyśmy o tych co strzelali do Niemców. Trzeba było wymyślić nową nazwę aby się Polacy mogli połapać, że mieli takich co walczyli z groźniejszym wrogiem mimo osamotnienia.
Do wpisu: Zdania są podzielone
Data Autor
Kazimierz Koziorowski
bombardowani propaganda glosuja jak glosuja ale nie zapominajmy kto liczy glosy i wg czyjej instrukcji. czy nadal mamy liczyc na wybory czy juz lepiej na rewolucje a moze budowe panstwa podziemnego. JPII mogl sie zdarzyc w histori tylko raz. a kto teraz wezwie do odmienienia oblicza tej ziemi? istnieje jeszcze szansa ze obermafiozi wezma sie za lby a ten trzeci skorzysta skoro madry Polak po szkodzie