|
|
Ten Kuroń zestawiony wraz z rodziną Michnika... jaki ma związek z powrotem do wymiocin?
PS
Czyż Szanowna Pani, nie łowi - nie stada ogierów tylko pojedyncze jelenie - swymi opowieściami. |
|
|
Ula Ujejska Pani Izabelo
A kto z naszego pokolenia nie głosował na Wałęsę, nie lubił Mazowieckiego, Michnika czy Kuronia w tamtych latach? Kto nie cieszył się z Okrągłego Stołu? No może poza moim Smokiem, było jeszcze kilku "odszczepieńców" którzy twierdzili, że to wszystko to "pic na wodę fotomontaż", i że oprawcom nigdy ręki nie podadzą. Dla mnie punktem zwrotnym był wybór zbrodniarza Jaruzela na prezydenta. Zrozumiałam wtedy że mój Smok ma rację twierdząc, że nic się nie zmieniło tylko szyldy. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Dziekuje za komentarze i przepraszam za brak polskich znakow , ale jestem za ggranica i korzystam z cudzego komputera |
|
|
Valdi "Kuroń i Michnik zdaje się, że wtedy prewencyjnie zostali kilka razy z rzędu zatrzymani na 48 - ale mogę się mylić."
Był wówczas taki moment, ale chodziło wówczas chyba o to w jakim formacie będą odbywały się rozmowy w stoczni. Władza była w rozsypce i bardziej liczyła się dorażna sytuacja.
Natomiast na dużą skalę i pewnie całkowicie świadomie zastosowano ten manewr latem 1977 roku, kiedy zatrzymano obu panów i jeszcze kilku innych na dłuższy czas w ramach represji przeciwko KOR. O ile pamiętam nie zatrzymano wówczas Macierewicza, faktycznego założyciela KOR. Podniósł się raban w całej Europie i w końcu wypuszczono naszych "bohaterów". Wówczas właśnie otrzymali legitymację do reprezentowania całej opozycji. |
|
|
Pani Izo całkowita racja,ważne jest z jakiego środowiska się pochodzi dlatego ja panu Cenckiewiczowi patrzę uważnie na ręce pomimo tej książki o ,,Wałęsie,, jest u mnie na cenzurowanym i jeszcze ta historia z prof.Kieżunem nauczony doświadczeniem właśnie po Michnikach i Kuroniach. Resortowym dzieciom i wnukom nie wierzę .Serdecznie pozdrawiam |
|
|
NASZ_HENRY Oj, naiwna, naiwna, naiwna,
youtube.com
Jak dziecko we mgle ;-) |
|
|
W książce W. Łysiaka "Mitologia świata bez klamek" zadumałem się nad urywkiem, że pierwszymi wolnymi wyborami były te w 1980, kiedy 10mln członków Solidarności głosowało na skład rady krajowej. Przedstawiciele lewicy laickiej (Michnik, Kuroń, Geremek) byli nikim, bez jakiejkolwiek popularności, a tym bardziej ich program przywieziony z Warszawy. Stąd nie dziwi późniejsza, zaskakująca deklaracja Geremka w rozmowie z Kiszczakiem ,że tę Solidarność trzeba rozpieprzyć, aby przejąć nad nią kontrolę... Później wszystko jasne! |
|
|
W tamtych czasach większości z nas wydawało się,że jeśli ktoś walczy z tamtą władzą to jest w porządku i ma podobne cele jak my.Byliśmy naiwni,popieraliśmy UD,UW,Mazowieckiego,Michnika,Kuronia,Modzelewskiego,Frasyniuka,nie mówiąc o Wałęsie.Okrutnie za to teraz płacimy.Część z nas otrzeżwiała, najczęściej po obaleniu rządu premiera Olszewskiego.Większość jednak nie,bezkrytycznie poszli za głosem swoich dawnych idoli i zasili szeregi PO i tak trwają do dzisiaj bo często wstyd im się przyznać do popełnionego błędu.Po latach jak spotykam swoich znajomych z którymi łączyły nas wspólne poglądy na temat komuny,zawsze boję się sakramentalnego pytania za kim jesteś,bo jak usłyszę,że za PO to wiem,że już go tracę,bo żadna dyskusja,żadne argumenty nie wchodzą w grę Tak rzadko Pani pisze.Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
To nie do końca było tak, chodzi mi o rok 1980.
Gdy Geremek z Mazowieckim zostali ciupasem podesłani do Gdańska jako "doradcy", to robotnicy patrzyli na nich wilkiem.
Raczej nie wynikało to z jakiejś wiedzy, ale było odruchowe.
Kuroń i Michnik zdaje się, że wtedy prewencyjnie zostali kilka razy z rzędu zatrzymani na 48 - ale mogę się mylić.
Machinacja na wielką skalę to był dopiero rok 1988 i 1989 - przedtem to całe "dobre towarzystwo", o którym Pani pisze nie miało de facto posłuchu w społeczeństwie - można powiedzieć posługując się aktualną analogią, że ich rozpoznawalność w społeczeństwie była mniejsza niż prezydenta Dudy na początku kampanii. Potem dopiero te zdjęcia z Wałęsą załatwiły sprawę - głosowało się na tego kto miał zdjęcie z "nieznanym mężczyzną z wąsami".
To jest taki chwyt socjotechniczny stosowany nagminnie: "nieważne skąd przychodzisz, ważne jaki jesteś i co możesz dać od siebie". No więc jest ważne skąd się przychodzi, jaki się ma bagaż rodzinny itd., itp.
Nie będę udawał, że zawsze byłem taki mądry, raczej od bardzo niedawna.
Często stosowanym chwytem jest również to, żeby "nie oceniać" - w sensie czyichś postępków, postawy. Co oczywiście prowadzi w jakiejś tam perspektywie do relatywizmu. |
|
|
Ewary Toruń "W czasach solidarnościowych i przedsolidarnościowych przekonywaliśmy się..., że nie ma znaczenia kto i z jakiego środowiska się wywodzi." To błąd. Dzisiaj, gdy czytam życiorys danej osoby, to dowiaduję się, że ktoś się urodził, podano datę, studiował, pełnił funkcje itp. itd. Nie ma śladu z jakiego środowiska się wywodzi. Dziwnie pisane życiorysy i dziwne "kariery" - "wraca pies do wymiocin swoich", to prawda. Trzeba wyciągać wnioski, bez tego, możemy zaśpiewać piosenkę - "oj naiwny, naiwny". |