|
|
asasello Z całym szacunkiem pani Izabelo.
Niewidzialna ręka by sobie świetnie poradziła zarówno z zawyżonymi cenami deweloperów jak i pracodawcami którzy w poszukiwaniu pracowników zmuszeni byliby podwyższyć stawki.
Ale do tego niezbędny jest wolny rynek.
Proszę pamiętać że JAKIKOLWIEK problem którym zajmie się rząd, w jakimkolwiek kraju, w ciągu kilku lat staje się węzłem gordyjskim nie do rozwiązania.
(zasiłki, pomoc społeczna, walka z ubóstwem, walka z alkoholizmem i narkomanią itd)
niewidzialna ręka wolnego rynku nie jest doskonała, ale w niektórych dziedzinach życia jest nie do pokonania |
|
|
Anonymous Wiele pominąłem. Cenne uzupełnienie z innej perspektywy - Independent Trader zgadza się z Pani opinią o cenach:
"Obecnie ceny nieruchomości są po prostu zbyt wysokie abym mógł dostrzec na tym rynku okazje inwestycyjne."
independenttrader.pl |
|
|
tricolour @Cyborg
Pański premier powiedział w poprzednim expose, że do końca 2019 powstanie 100 tysięcy mieszkań.
Identyfikuje się Pan z taką jakością wypowiedzi, zwłaszcza wobec rozpoczęcia pierwszej budowy w terminie, o jakim Pan pisze? |
|
|
Jabe Czy to oznacza, że jeszcze w marcu tego roku w zachodniopomorskim budowano 0 (słownie: zero) plusowych mieszkań? |
|
|
Jabe Wobec tego przepraszam. Jednak pisanie o rzucaniu kłód pisowskiemu rządowi jest wielce komiczne. Nie każdy przedsiębiorca ma dojścia u władz, które pozwalają mu się z prawem i obyczajem nie liczyć. Dla takiego nie ma specjalnych uproszczonych metod, na jakie może sobie pozwolić władza mająca na zawołanie parlament i prezydenta. Jednak Pan to przedstawia, jakby rząd był biedny pełen niemocy. To jego własna niemoc, tylko.
Drogą do ograniczenia korupcji są proste reguły, a kiedy to możliwe brak przepisów, co pozwala odseparować urzędników od biznesu. Rozwiązaniem nie jest urzędnicza przedsiębiorczość, bo to zwiększa okazję do nadużyć. Zresztą jej efektywność znamy z PRL. Jednak mentalność niektórym nie pozwala wyobrazić sobie niczego innego. |
|
|
mjk1 Konwersacja, jak ta pod wpisem Pani Izabeli, określana jest czasami nieco trywialnie: „gwałceniem kotka przy pomocy młotka”. Kochani PT Interlokutorzy, zwolennicy socjalistów pobożnych, kapitalistów bezbożnych i Ty Jabe mój ukochany wraz z trójkolorowym. Musicie przyjąć do wiadomości, że do budowy mieszkań, czy domów potrzebne są: materiały budowlane, sprzęt do ich budowy i ludzka praca, która przy pomocy sprzętu przekształci materiały budowlane w budynki mieszkalne zwane domami. Poza tym potrzebny jest teren, projekt budowlany, media i kilka nieistotnych drobiazgów. Na pewno jednak nie banki . Wychodząc z tego założenia socjaliści niemieccy, tylko w pierwszym roku swoich rządów, bez pomocy jakiegokolwiek banku, podwoili liczbę budynków mieszkalnych w ówczesnych Niemczech , których wybudowali dokładnie: 143 000 (słownie: sto czterdzieści trzy tysiące). Wydaje mi się, że ciut więcej, niż wszyscy developerzy z socjalistami z PiS i kapitalistami z PO włącznie. Rozwiązania więc są – wystarczy skopiować.
|
|
|
tricolour @Cyborg,
A zadał pan sobie trud ile mieszkań jest budowie z tego sztandarowego programu mieszkaniowego?
Oczywiście, że Pan nie zajrzał, ale dlaczego? Bo przekraczać to może zasoby intelektualne gdyby trzeba było rewidować poglądy? No to służę: wybudowano 887 mieszkań, 663 jest w budowie. Teraz zapewne stwierdzi Pan, że cztery lata na zaczęcie budowy 663 mieszkań, to szaleńcze tempo dobrej zmiany, prawda? A, nie! Kłody ktoś rzuca!
Od tysiąca lat ciągle ktoś kłody rzuca. Co za sowiecka mentalność oblężonej twierdzy...
A może my tymi 663 rozbabranymi budowami w cztery lata otwieramy oczy niedowiarkom i nie jest to jeszcze nasze ostatnie słowo? |
|
|
Jabe Wydaje się, że Pan nieco fantazjuje. „Temu deweloperowi samorząd nie odmawia”, a biednym urzędom źli ludzie kłody pod nogi rzucają. Bardziej prawdopodobne, że budowa się ślimaczy, bo to właśnie jemu są robione trudności.
Prawda bowiem jest taka, że prywatni przedsiębiorcy nie mają specustaw do pomocy i pieniędzy z podatków, sami muszą się posiłkować kredytem.
Taka mentalność po komunie została, że prywaciarz to zły cwaniak, a wobec państwowego urzędu, choć często jest niemiły i nieudolny, wszyscy przynajmniej są równi. |
|
|
Anonymous "Nie da się jednak ukryć, że niewidzialna ręka rynku jest w Polsce w najważniejszych obszarach życia społecznego i ekonomicznego naprawdę niewidzialna, efektów jej działania po prostu brak.
Najlepszym przykładem są ceny mieszkań."
Otóż nie. Wprawdzie ceny mieszkań mają coś wspólnego z wolnym rynkiem, bo nie są rozdawane, ale za mało wspólnego. Na szczęście Mieszkanie plus jeszcze nie wpłynęło zbyt negatywnie na ten częściowo wolny rynek. Dlaczego częściowo? Regulacje, ulgi i dotacje - są przywilejami m.in.dla tych deweloperów, o których Pani pisze. I, którzy od samorządów i skarbu państwa dostają dobre działki - uzbrojone albo rokujące rozwój infrastruktury z dotacji, pieniędzy państwowych i samorządowych (ni tylko deweloperzy, żona premiera zasłynęła z niezłej stopy zwrotu). Część z deweloperów chętnie budowałaby dla państwa zamiast dla klienta i bez obawy o konkurencję innych deweloperów, którzy mogliby się tylko u nich zatrudnić w konsekwencji.
A dlaczego pracujących nie stać na mieszkanie własne? Bo podatki i opłaty płacą coraz wyższe, w tym CO2. Wolny rynek byłby bardziej wolny gdyby Polacy mieli co odłożyć i opłacałoby się im kumulować kapitał, niekoniecznie inwestując we własne mieszkania. Wolność wyboru byłaby większa gdyby inwestowanie w mieszkania musiało konkurować z innymi rodzajami inwestycji. Receptą jest zniesienia opodatkowania pracy.
Część z tych spraw jest niemożliwych z powodu regulacji unijnych, ale niechby państwo wzięło na siebie "robienie papierów", których wymaga dla sprostania wymogom unijnym, i niech to robi rękami obecnych urzędników, tak jak potrafi narzekając na brak lekarzy przysparzać im obowiązków administracyjnych. Te papiery są kosztowne. Jednocześnie państwo nie wymaga od siebie. Wystarczy popatrzeć wstecz jak była planowana infrastruktura żeby zobaczyć, że do bani. I nic się nie zmienia, np. pod względem szerokości i bezkolizyjności dróg - odwrotnie, sekuje się kierowców, a to też ma udział w rynku mieszkaniowym - transport na budowę i komunikacja mieszkańców.
Idąc dalej na rzekomo wolnym rynku mieszkaniowym państwo interweniuje też poprzez udział w sprowadzaniu gastarbeiterów (np.ulgi dla obcego kapitału na Dolnym Śląsku by osiedlać tam niepolskojęzycznych Ukraińcow). Oni też kupują mieszkania, albo je wynajmują (np. dużo w Krakowie raczej mówiących po Polsku). Ta interwencja państwa jest w interesie części pracodawców i finansistów, z tymi obsługującymi długi po ZUSie na czele.
O tym, że przeciętny Polak jest w stanie wybudować wraz z rodziną własny prosty, mały domek, niekoniecznie wykańczając od razu cały, za to ograniczając koszty robocizny już były dyskusje.
|
|
|
Jabe Niestety Pan niczego nie wyjaśnił. Poczekajmy na Autorkę. |
|
|
Jabe Zwracam uwagę na pokrętne przedstawienie zasady chcącemu nie dzieje się krzywda. Na przykład raczej zgodzimy się, że kobieta chcąca mieć pracę za seks faktycznie nie jest poszkodowana, ale kobieta przymuszona do seksu robi to, czego nie chce. To nie zasada jest wątpliwa, tylko argumentacja przeciw niej.
Autorka funkcjonuje w ideologicznym i semantycznym rozkroku. Z jednej strony deklaruje przywiązanie do tradycyjnych wartości, autonomii rodziny, jest przeciwna wtrącaniu się państwa w życie ludzi, a z drugiej w istocie wygłasza jedną wielką tyradę przeciw wolności. |
|
|
Jabe Zabrakło mi wyjaśnienia, czemu niewidzialna ręka rynku nie działa, mimo swojej teoretycznej skuteczności. A może te kontrprzykłady są po prostu naciągane? Zdarzało się już przecież, że niewidzialna ręka zawodziła zupełnie, na przykład w Sowietach.
Nie napisała Pani jasno, co proponuje Pani w zamian. Czy socjalizm jest skuteczniejszy?
Weźmy choćby propozycję „inwestowania” w budownictwo. Inwestowania? Kto ma inwestować, czyje pieniądze i w oczekiwaniu jakiego zysku? Socjaliści na okrągło mówią o inwestycjach, ale na te pytania wstydliwie nie odpowiadają. Przypuszczm, że i w tym przypadku – jak za komuny – nie niewidzialna ręka rynku, tylko niewidzialna ręka biurokracji zawodzi.
Opodatkowanie na tanie mieszkania cen rynkowych mieszkań nie obniży, a obniżone ceny nie zintensyfikują budownictwa. |
|
|
NASZ_HENRY Rozdawanie mieszkań za darmo patologii to jest patologia do kwadratu ☺ |
|
|
tricolour Należy to, należy tamto to język Gierkowski. Pomożecie?
Państwo wybudowało w cztery lata 880 mieszkań z programu stu tysięcy więc proszę mnie nie rozśmieszać pogadanką, co należy jeszcze wybudować. |