Otrzymane komantarze

Do wpisu: Ideologia i praktyka
Data Autor
Jan1797
<Powtórnie doświadczyłam tego – nazwijmy to- dysonansu poznawczego gdy wiele lat później zastanawiałam się, czy ludzie, którzy podpisali apel o ukaranie biskupa Kaczmarka byli podli czy tylko głupi......................... Jak pamiętamy był wśród nich premier Mazowiecki.> ----------------------------------------------------------------------------------------------------------- Szanowna Pani. Ni z pietruszki, drogiej pelikanom i niezbędnej do ich powszedniego funkcjonowania wrócił do mnie, równie niespodziewanie, obraz Mazowieckiego kątem stojącego w Bazylice Mariackiej w 2010 roku. Co zmieniło się w kilka lat w zdolności pojmowania u elit, jedynie wspomniana prognoza globalnych trendów? Załóżmy wymianę szacownego grona akademików naszego Uniwersytetu na naszych górali choć "to zapracowani ludzie i nie mają czasu na bzdury"? Zdecydowanie wyraziłbym zgodę z przeświadczeniem, że prace przynajmniej w jednej z dziedzin ruszyłyby z marazmu. Ktoś mnie podkusił, żeby to napisać;-) Pozdrawiam naukawpolsce.pap.pl  
To nie jest dobre o czym Pani mysli , o tym wycofaniu . Czytamy tu Pani wpisy z wielkim smakiem. Zawsze znajda sie tacy co swoj sukces (w ich mniemaniu sukces) mierza iloscia smrodu przez siebie rozsiewanego.  Prosze sie nie dawac wciagac w jakies dyskusje z nimi. Oni sie tym zywia . Wydaje sie im ze sa nobilitowani bo zwrocili uwage na siebie. Pani opowiesci , z zycia , oparte na wlasnych doswiadczeniach sa niezwykle pouczajace i zawsze niosa jakis przekaz , przekaz madrosci ... Ut ita dicam Prosze pisac Pani Izabelo. Pozdrawiam rownie Serdecznie. Boguslaw Henryk Kaczorowski P.S.  Prosze tez zwrocic uwage na komentarz Pani Anny .         Jeszcze ... to ze nie komentujemy czasem nie znaczy ze nie czytamy.
tricolour
@Izabela Żeby krytyka była bolesna, to musi być prawdziwa i obnażać ukrywaną prawdę. Kto ją wyjawi ma mniejsze znaczenie. W mojej ocenie, jeśli autorytet ma większą siłę oddziaływania w osobistej sprawie, która przed sobą ukrywamy, to znaczy, że ukrywający ma problemy z poczuciem własnej wartości oraz tendencję do okłamywana siebie i potrzebuje zewnętrznego układu odniesienia. Przykładowo: jeśli w kranie nie ma wody, ja się rano nie wykąpałem i troszkę ode mnie cuchnie, to przede wszystkim jest mi wstyd na skutek podeptania własnych standardów. Gdy mi przechodzień zwróci uwagę, to nie stanowi to już dla mnie większego dyskomfortu właśnie z tego powodu, że nie okłamuje siebie od samego początku. Świadomość powyższego jest o tyle istotna, że nie czekam na "autorytet" i sam się w życiu prowadzę. Nie po czerwonych dywanach, bo to nie jest miejsce ani dla inżyniera, ani dla dziennikarki szukającej wyłącznie nienależnego rozgłosu lecz po miejscach adekwatnych do własnych standardów. Pytanie na kolację: rozebrała by się Pani do półnaga i weszła na taki dywan nie dla siebie? Pani, jako matka pewnych rzeczy nie zauważa lub wypiera. I niepotrzebnie też reaguje agresją słowami, że "kto mógł i chciał to zrozumiał" suponując, że nie mam zasobów do zrozumienia. Mam, ale oprócz rozumienia i tekstu, i metafory, mam tez świadomość delikatności materii, o której mówimy więc to zostawiłem. A na koniec o anonimowości: rozwój technologii doprowadził do tego, że ludzie w sieci są albo anonimowi, albo można obejrzeć przez pachwinę kondycję ich wątroby. Pozwoli Pani, że pozostanę przy pierwszym...
Dark Regis
Tak, Lwów to był prawdziwy przełom w polskiej matematyce. Jednak nie oddzielałbym go od przedwojennej Warszawy, gdzie działał twórca teorii kategorii Samuel Eilenberg. Współpracował z francuską grupą Nicolas Bourbaki, z McLane'm i Steenrodem. Spotkał się też z Banachem we Lwowie. A co do funkcji dzeta, to na początek polecam fragment dyskusji: naszeblogi.pl Dalej, znalazłem ciekawą książkę fizyka Freemana Dysona na ten temat "Ptaszki i żabki". To oczywiście nawiązanie do przedstawień geometrii hiperbolicznej w obrazach Eschera. Podgląd fragmentu książki "Birds and Frogs: Selected Papers of Freeman Dyson, 1990–2014" jest w serwisie Google Books. Nie gwarantuję, że w podglądzie znajdą się strony rozdziału 2.3 pt. "Jokes of Nature". Na stronie 40 jest powiązanie problemu Riemanna z quasi-kryształami, a to z kolei z zagadnieniami mechaniki kwantowej. Ja do tego podchodziłem z nieco innej strony, a mianowicie od pojęcia uogólnionych "repunits" i w efekcie wielomianów cyklotomicznych oraz ciał liczbowych. Chodzi mi o wskazany w rozmowie ciąg pojęć: systemy pozycyjne i rozkłady na czynniki pierwsze, dynamikę symboliczną, Liczby Pisota i Salema (dalekie uogólnienie systemów pozycyjnych), metrykę Mahlera dla wielomianów, czyli taką miarę niewymierności, fraktale, wreszcie L-funkcje z funkcją dzeta Riemanna na czele. Ale to jeszcze nie koniec ciekawostek, bo znalazłem kolejne powiązania tych zagadnień z innymi działami matematyki, oczywiście w kryptografii, a także zastosowania techniczne w informatyce :] PS: Obiektywne istnienie tajemnicy - prof. Krzysztof Meissner (Upadek mitu Oświecenia) - youtube.com To samo dzieje się obecnie w matematyce. Dopuszcza się istnienie "tajemnic", których nie da się opisać na bazie uznanych fundamentów matematyki. Zresztą ponad 90% matematyków w ogóle nie ma pojęcia o tych podstawach, ani o roli logiki. Ja ten brak tu uzupełniam :]
RinoCeronte
Aj, aj, Hipoteza Riemanna trzyma się mocno. Pomimo, że Michael Atiyah zapowiadał jej kres ;-)  Matematyka jest tym terytorium gdzie można odpocząć od idiotyzmów. Tu nie ma miejsca na Gretę ani brukselskie grillowanie. Wątpiącym polecam od czasu do czasu pokręcić kostką Rubika i zastanowić się nad sensem teorii grup :-)  Kłaniam się nisko Państwu, którzy pamiętają mądrych profesorów w rodzaju Marcelego Starka. 
Pani Anna
Pani Izabelo, proszę nawet nie myśleć o wycofaniu i zaprzestaniu publikowania tekstów. Wszyscy rozumiemy dokładnie co Pani chce przekazać, a tymi dwoma, co zatruwają atmosferę i warują tutaj stale prosze się nie przejmować. Nawet nie warto się zastanawiać co nimi kieruje, głupota czy obowiązek, a może jedno i drugie. Ja nie wchodzę na żadne strony, które mnie irytują bądź uważam za całkiem bezwartościowe, dlaczego ktoś to robi stale, poświęcając przy tym tyle czasu, nie omijając ani jednego wpisu pozostaje dla mnie zagadką. A atakowanie rodziny, uderzanie w rodzica  poprzez dzieci jest właściwe tylko dla jednego gatunku - homo sovieticusa. Myślę, że gdyby któryś z tych "dżentelmenów" miał choćby połowę tych kompetencji, wykształcenia i doświadczenia, które posiada Pani Córka, to nikt z tu obecnych nie zakwestionowałby jego awansu. Oni od wielu lat przyzwyczjeni są do tego, że dzieci ludzi o prawicowych poglądach to mogą sobie najwyżej pracować w "Biedronce", ale też tylko na kasie, broń Boże nie wyżej, albo na zmywak do Londynu (bo jeżeli chce w tym Londynie pracować i kształcić się dalej jako prawnik, to już jazgot na onecie i w GW - Kinga Duda nie ma już takiego prawa, ją fajnie było co najwyżej upokarzać w czasie jej studiów na UJ - wot "elity").
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję za wskazówkę.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję za słowa wsparcia. Przecież nie dręczę nikogo sprawami mojej rodziny, krzyżami zasługi męża i. t. p. Oczekuję wzajemności a spotykam bazarowe .przepychanki. Może czas się wycofać?  Mam co robić, ale nie będę Państwa absorbować moimi pracami.
Izabela Brodacka Falzmann
Własnie zajmuję się pamiętnikami obozowymi Marcelgo Starka. Dla mnie nie był postacią anonimową bo uczyłam się algebry wyższej z jego podręcznika napisanego wraz z Mostowskim. Nie wiedziałam dotąd, że Stark napisał pamiętnik dotyczący jego pobytu w niemieckich ( tak niemieckich a nie polskich czy nazistowskich ) obozach. Został wydany w 2012 roku przez IPN pod tytułem: " A jednak czuję i żyję..." . Stark był wybitnym intelektualistą,matematykiem z lwowskiej szkoły Banacha. Po Prostu pisze prawdę - czasmi niewygodną dla Polaków ale prawdę.  Wstrząsająca lektura, polecam wszystkim. Podobno można kupić przez Allegro
Izabela Brodacka Falzmann
Żeby krytyka była bolesna krytykujący musi mieć autorytet. Dla  mnie jest Pan postacią anonimową. Nie zrozumiał Pan zresztą ani metafory ani tekstu. W metaforze chodzi o to, że nie ma sensu aby szewc nie spełniający warunku koniecznego zostania prałatem( bo nie tylko nie jest kanonikiem lecz w ogóle duchownym) zazdrościł awansu kanonikowi. Z jego strony to tylko zwykła ludzka zawiść. Podobnie nie ma zupełnie  sensu aby proboszcz który na pewno nie będzie rodził, zazdrościł jakiejś kobiecie lekkiego porodu."Pilnuj szewcze kopyta a proboszczu kropidła"-  jak mówią w górach. A o co chodziło  w tekście-  kto mógł i chciał to zrozumiał 
wielkopolskizdzichu
Pani Izabela opisała na swym blogu tyle niezasłużonych karier, że z czasem mniej odpornie jednostki - tej liczbie ja - stają się nadmiernie podejrzliwe i wszędzie doszukują się, podobnie jak Pani Izabela, działania jakiś ciemnych sił i szemranych interesów.
Dark Regis
Ależ tutaj jazgot dotyczący "tematu artykułu", czyli oczywiście Orlenu :/ A jak tam hipoteza Riemanna? ;)
HenrykH.
Witam.Film "Idiocracy" z 2006 r warto obejrzeć .Trochę nam brakuje ale niedużo i jak czytam troli z NB to myślę że czas kapsuły szykować .........
tricolour
@Anna Przepraszam badzo, nikt nie atakował dzieci pani Izabeli do czasu gdy popełniła watek "Ideologia a praktyka" atakując w nim innych. I tez to pewnie by przeszlo niezauważenie gdyby nie nagly awans dziennikarki na stanowisko w firmie nafciarskiej. Po prostu ideologia sobie, a praktyka sobie, co kilka osób zauważyło.
tricolour
@Izabela W dobie wujka Googla pytanie o cytat nie jest pytaniem w wiedzę tylko pytaniem o obsługę klawiatury... Rozumiem, że krytyka córki jest bolesna, sam jestem rodzicem, to potrafię to sobie wyobrazić. Ale sama czesto poddaje Pani krytyce różne osoby wiec niech się teraz nie dziwi, że atakowany obrywa. Takie są zasady. I po trzecie: jesli cytatem chce mi Pani powiedzieć, że każdy układa sobie życie by było wygodne, a inni mu tego mogą zazdrościć, to owszem, jest w tym racja. Jednakże w wątku stawia się Pani na pozycji sędziego cudzych zachowań więc szczególnie powinna dbać o czystość własnego podwórka, a jeśli nie jest, to krytyka cudzych zachowań staje się obłudna.
Pani Anna
"Śpieszę donieść" Pani Izabelo, że niejaka Paulina Przybysz to jest siostra swojej siostry, niejakiej Natalii, tej samej, która bodajże w 2016r ogłosiła światu, że usunęła ciążę, bo ma za małe mieszkanie i nie chce jej się szukać innego. Za to została uhonorowana w tychże "wysokich obciachach", jak niektórzy to to nazywają w  kwietniu 2017  nagrodą „Superbohaterki 2016". Czasem myślę, że ten świat po prostu musi się już skończyć. Pani Izabelo, proszę się absolutnie nie przejmować tymi chamskimi komentarzami tych dwóch co zawsze tu dyżurują. Ma Pani mnóstwo odsłon, wiele osób czeka na każdy Pani wpis, a że nie każdemu chce się wdawać w chamskie pyskówki z tymi dwoma, to nie świadczy o tym, że się z Panią nie zgadzają. Może Pani być dumna ze wszystkich swoich dzieci, a zwłaszcza z pięknej, mądrej i świetnie wykształconej Zuzanny. Każdy rodzic zwyczajnie może Pani tylko pozazdrościć i podziwiać to czego Pani dokonała wychowując samotnie 5dzieci... W ogóle nie wiem, kim trzeba być i jakie geny w sobie nosić, żeby atakować dzieci swoich adwersarzy, za ich zawodowe dokonania, zwłaszcza, że nie zwdzięczaja kariery tylko i wyłącznie pokazywaniu 4liter w "tańcu z gwiazdami" jak co niektóre z tej innej strony politycznej. Z takim samym impetem te chieny atakują ostatnio Kingę Dudę...  
Izabela Brodacka Falzmann
Pytanie na śniadanie- czyje to słowa? : "Szewc kanonikowi zazdrości, że prałatem został, a proboszcz pani aptekarzowej, że miała lekki poród". 
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam
Izabela Brodacka Falzmann
Nie ulegam tytułomanii a co do mądrości to fakt. Święte słowa - 20 lat temu a nawet za  realnego socjalizmu byliśmy dość impregnowani na idiotyzmy które propagowała władza. Oni sami chyba zresztą nie wierzyli w to co głosili. Zabijał ich śmiech. Każdy wybryk komuny był obśmiewany, a prosty taksówkarz potrafił dać wykład z teorii państwa i prawa  na poziomie lepszym niż uniwersytecki. Od taksówkarzy z kawiarenki na Wspólnej ( nie pamiętam nazwy, ale stały w niej na półce krasnoludki) dowiadywałam się, (gdy już zaakceptowali obecność kobiety w ich gronie) co w trawie  piszczy. Ich analizy były przenikliwe, a poza tym się sprawdzały. Teraz czasami dzieci przysyłają mi jakiegoś świetnego mema ale duch przekory w narodzie ginie. To racja, w podobne brednie nikt by kiedyś nie uwierzył.
tricolour
@Izabela Prywatne sprawy się kończą w momencie wsadzenia spuchniętej twarzy do telewizora. A przyzwoitosc z chwilą biegania w negliżu po cudzym czerwonym dywanie. Szczególnie to jaskrawe i żałosne w wątku pod tytułem "Ideologia a praktyka" Spójność w tytule osiągnąć się da wyłącznie hołdując zasadzie, ze dla pieniędzy zrobić można wszystko. Ale w takim przypadku Mosze Kantor jest w porządku, a Durczok wzorem cnót wszelakich. Niestety, nie broni się Pani.
mmisiek
Cóż, tytuł profesora i mądrość to dwie zupełnie różne sprawy. Bardziej zdumiewa co innego - taka groteska jak ta z "Gretą" jeszcze jakieś 20 lat temu nie miałaby żadnych szans zaistnieć bo zostałaby zabita śmiechem już na samym początku i żaden "reżyser" na coś takiego by się nie poważył. A dzisiaj jest to już możliwe, strach pomyśleć co przy takim tempie ogólnego idiocenia będzie możliwe za następnych 20 lat...
wielkopolskizdzichu
Proponuje wejść tu nadzor.kprm.gov.pl w celu zorientowania się czym jest Orlen. Dowie się wówczas Pani, iż rozmowa na temat tego co robić będzie w Orlenie,  Córka, Szanownej Pani nie jest rozmową na tematy prywatne tylko jak najbardziej publiczne i osądowi publicznemu podlegające. Tak samo jak wydatkowanie publicznych pieniędzy na publiczne eksponowanie "Palmy" tudzież "Tęczy" na temat, których była Pani łaskawa się publicznie wypowiadać nie raz. Kolejnym miejscem które odwiedzić powinna Szanowna Pani jest ta strona orlen.pl. Jest tamże do pobrania status firmy. Lektura wzbogaci Pani wiedzę, albowiem jasne stanie się to, że pisanie na temat zatrudnienia w Orlenie jak najbardziej koresponduje z Pani dwoma ostatnimi tekstami, z wieloma innymi też. Odsyłam do & 2 pkt. 2.
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo proszę zajmować się tekstem a nie personaliami. Ja nie komentuję prywatnych spraw osób tu piszących. 
Nie musi Pani ( a moze nie nalezy) odpowiadac na zaczepki idioty. On nigdy nie osiagnie Pani poziomu wiec i nic z tego nie rozumie. 
To swietny wpis. Gratulacje.