Otrzymane komantarze

Do wpisu: Kamieni kupa
Data Autor
Dlatego piszemy Chyży Ruj a nie Hyży Rój.
xena2012
Multum spraw nie załatwionych,źle załatwionych bądź z naruszeniem prawa i co z tego?Do opinii publicznej dostają się tylko niektóre,dlaczego praktycznie nie ma żadnego naglosnienia przynajmniej tych najbardziej bulwersujących?Gdzie są organizacje które mogą pomóc starym,schorowanym czy nie majacym siły przebicia?Dlaczego nie ma żadnych protestów ludzi poszkodowanych przez sądy a śmią protestować sędziowie przyczyniający się swoimi wyrokami,pomyłkamy,niechlujstwem i brakiem znajomości prawa do ruiny ,utraty zdrowia i zycia ludzi?Dzisiaj Wałesa zapowiada marsz na Warszawę z milionem zwolenników w obronie sądów.Owszem on ma nawet powód do pójscia i wdziecznosci,bo rozgrzane sądy z pewnością już uniewinniły jego wnuków .
Anonymous
To przypisywanie uogólniania. Szczegóły są takie, że "reprezentacja" tzw. rezydentów ma pomysły na więcej biurokracji w medycynie. Do tego się to sprowadza. Chcą siedzieć i dziubać w komputer - cudzymi rękami oczywiście. Minzdyr tylko jeszcze nie podpisuje się obiema ręcamy bo jest przeciw a nawet za. A tu autodenuncjacja: mp.pl
Jabe
Istotne jest, że kolektyw sędziowski jest gremialnie zły, inaczej propaganda nie potrafi. Idetycznie było z nauczycielami czy lekarzami rezydentami. Oczywiście to prowadzi do zwarcia szyków i faktycznego działania kolektywnego. Tymczasem należy konsekwentnie kolesiostwo rozbić, wszędzie. No ale kto ma to zrobić, skoro przede wszystkim rządzący mają plemienną mentalność?
Pani Anna
Jak pragne zdrowia jedni śledzą uważnie programy w TVN, inni uważnie studiuja akta spraw, które ich interesują.
Tomaszek
Odszkodowanie to jeżeli sąd zasądzi i starsza pani dożyje . A to nie jest nawet trochę pewne . Może jednak jakas ustawa "wszyscy won"
NASZ_HENRY
Monteskiusz uważał, że władza sędziów nie powinna być powierzona stałemu sądowi, ale wykonywana przez osoby powołane z ludu w drodze powołania określonego zasadami tylko na określony czas ☺  
Jak pragnę zdrowia
Faktem jest,że nasze raczej mało udolne (czyli właściwie nieudolne) państwo nie radzi sobie z zabezpieczeniem obywateli przed  jakże licznymi i niestety, skutecznymi oszustami., wyłudzaczami, złodziejami, a nawet w skrajnych przypadkach bandytami. Owszem, stara się być sprawnym i szybkim gdy chodzi o opozycję , ale poza tym raczej nasze służby się nie popisują.Podziwiam jednak Panią Autorkę (przedstawiającą się  jako dziennikarka, zapewne tzw. śledcza),że tak dokładnie przestudiowała akta sądowe tylu spraw, zapewne dość skomplikowanych,a więc wielotomowych. Bez tego przecież nie mogłaby  wydawać tak arbitralnych sądów i opinii o poszczególnych sprawach. Przypominam jednakże, iż  sądy uchylają większość decyzji komisji Jakiego, który uważając się za sędziego i prokuratora w jednej osobie (uważnie śledziłam transmisje - w TVN!-  z przebiegu posiedzeń tej komisji),często wyciągał mylne wnioski, lub wręcz je naciągał sprzecznie ze stanem faktycznym i prawnym danej sprawy. I w tej mierze w nin. tekście widać wyraźnie nastawienie Autorki wobec sądów: krytyczne,żeby nie powiedzieć pogardliwe, wręcz wrogie. Co o tyle nie dziwi, że nie tylko dziennikarze ulegli przez ostatnie lata głoszonej nachalnie, nawet przez prezydenta RP, kampanii oszczerstw i pomówień wobec sędziów. Niewątpliwie zdarzają się nieraz wyroki niesprawiedliwe, niesłuszne(zawsze dla strony przegrywającej,niestety), ale właśnie od tego w naszym systemie prawnym obowiązuje zasada instancyjności dająca możliwość zaskarżenia w drodze apelacji każdego wyroku.
Do wpisu: Całkowicie niewidzialna ręka
Data Autor
asasello
Z całym szacunkiem pani Izabelo. Niewidzialna ręka by sobie świetnie poradziła zarówno z zawyżonymi cenami deweloperów jak i pracodawcami którzy w poszukiwaniu pracowników zmuszeni byliby podwyższyć stawki. Ale do tego niezbędny jest wolny rynek. Proszę pamiętać że JAKIKOLWIEK problem którym zajmie się rząd, w jakimkolwiek kraju, w ciągu kilku lat staje się węzłem gordyjskim nie do rozwiązania. (zasiłki, pomoc społeczna, walka z ubóstwem, walka z alkoholizmem i narkomanią itd) niewidzialna ręka wolnego rynku nie jest doskonała, ale w niektórych dziedzinach życia jest nie do pokonania     
Anonymous
Wiele pominąłem. Cenne uzupełnienie z innej perspektywy - Independent Trader zgadza się z Pani opinią o cenach: "Obecnie ceny nieruchomości są po prostu zbyt wysokie abym mógł dostrzec na tym rynku okazje inwestycyjne." independenttrader.pl
tricolour
@Cyborg Pański premier powiedział w poprzednim expose, że do końca 2019 powstanie 100 tysięcy mieszkań.   Identyfikuje się Pan z taką jakością wypowiedzi, zwłaszcza wobec rozpoczęcia pierwszej budowy w terminie, o jakim Pan pisze?
Jabe
Czy to oznacza, że jeszcze w marcu tego roku w zachodniopomorskim budowano 0 (słownie: zero) plusowych mieszkań?
Jabe
Wobec tego przepraszam. Jednak pisanie o rzucaniu kłód pisowskiemu rządowi jest wielce komiczne. Nie każdy przedsiębiorca ma dojścia u władz, które pozwalają mu się z prawem i obyczajem nie liczyć. Dla takiego nie ma specjalnych uproszczonych metod, na jakie może sobie pozwolić władza mająca na zawołanie parlament i prezydenta. Jednak Pan to przedstawia, jakby rząd był biedny pełen niemocy. To jego własna niemoc, tylko. Drogą do ograniczenia korupcji są proste reguły, a kiedy to możliwe brak przepisów, co pozwala odseparować urzędników od biznesu. Rozwiązaniem nie jest urzędnicza przedsiębiorczość, bo to zwiększa okazję do nadużyć. Zresztą jej efektywność znamy z PRL. Jednak mentalność niektórym nie pozwala wyobrazić sobie niczego innego.
mjk1
Konwersacja, jak ta pod wpisem Pani Izabeli, określana jest czasami nieco trywialnie: „gwałceniem kotka przy pomocy młotka”. Kochani PT Interlokutorzy, zwolennicy socjalistów pobożnych, kapitalistów bezbożnych i Ty Jabe mój ukochany wraz z trójkolorowym. Musicie przyjąć do wiadomości, że do budowy mieszkań, czy domów potrzebne są: materiały budowlane, sprzęt do ich budowy i ludzka praca, która przy pomocy sprzętu przekształci materiały budowlane w budynki mieszkalne zwane domami. Poza tym potrzebny jest teren, projekt budowlany, media i kilka nieistotnych drobiazgów. Na pewno jednak nie banki . Wychodząc z tego założenia socjaliści niemieccy, tylko w pierwszym roku swoich rządów, bez pomocy jakiegokolwiek banku, podwoili liczbę budynków mieszkalnych w ówczesnych Niemczech , których wybudowali dokładnie: 143 000 (słownie: sto czterdzieści trzy tysiące). Wydaje mi się, że ciut więcej, niż wszyscy developerzy z socjalistami z PiS i kapitalistami z PO włącznie. Rozwiązania więc są – wystarczy skopiować.  
tricolour
@Cyborg, A zadał pan sobie trud ile mieszkań jest budowie z tego sztandarowego programu mieszkaniowego? Oczywiście, że Pan nie zajrzał,  ale dlaczego? Bo przekraczać to może zasoby intelektualne gdyby trzeba było rewidować poglądy? No to służę: wybudowano 887 mieszkań, 663 jest w budowie. Teraz zapewne stwierdzi Pan, że cztery lata na zaczęcie budowy 663 mieszkań, to szaleńcze tempo dobrej zmiany, prawda? A, nie! Kłody ktoś rzuca!  Od tysiąca lat ciągle ktoś kłody rzuca. Co za sowiecka mentalność oblężonej twierdzy... A może my tymi 663 rozbabranymi budowami w cztery lata otwieramy oczy niedowiarkom i nie jest to jeszcze nasze ostatnie słowo?
Jabe
Wydaje się, że Pan nieco fantazjuje. „Temu deweloperowi samorząd nie odmawia”, a biednym urzędom źli ludzie kłody pod nogi rzucają. Bardziej prawdopodobne, że budowa się ślimaczy, bo to właśnie jemu są robione trudności. Prawda bowiem jest taka, że prywatni przedsiębiorcy nie mają specustaw do pomocy i pieniędzy z podatków, sami muszą się posiłkować kredytem. Taka mentalność po komunie została, że prywaciarz to zły cwaniak, a wobec państwowego urzędu, choć często jest niemiły i nieudolny, wszyscy przynajmniej są równi.
Anonymous
"Nie da się jednak ukryć, że niewidzialna ręka rynku jest w Polsce w najważniejszych obszarach życia społecznego i ekonomicznego naprawdę niewidzialna, efektów jej działania po prostu brak. Najlepszym przykładem są ceny mieszkań." Otóż nie. Wprawdzie ceny mieszkań mają coś wspólnego z wolnym rynkiem, bo nie są rozdawane, ale za mało wspólnego. Na szczęście Mieszkanie plus jeszcze nie wpłynęło zbyt negatywnie na ten częściowo wolny rynek. Dlaczego częściowo? Regulacje, ulgi i dotacje - są przywilejami m.in.dla tych deweloperów, o których Pani pisze. I, którzy od samorządów i skarbu państwa dostają dobre działki - uzbrojone albo rokujące rozwój infrastruktury z dotacji, pieniędzy państwowych i samorządowych (ni tylko deweloperzy, żona premiera zasłynęła z niezłej stopy zwrotu). Część z deweloperów chętnie budowałaby dla państwa zamiast dla klienta i bez obawy o konkurencję innych deweloperów, którzy mogliby się tylko u nich zatrudnić w konsekwencji. A dlaczego pracujących nie stać na mieszkanie własne? Bo podatki i opłaty płacą coraz wyższe, w tym CO2. Wolny rynek byłby bardziej wolny gdyby Polacy mieli co odłożyć i opłacałoby się im kumulować kapitał, niekoniecznie inwestując we własne mieszkania. Wolność wyboru byłaby większa gdyby inwestowanie w mieszkania musiało konkurować z innymi rodzajami inwestycji. Receptą jest zniesienia opodatkowania pracy. Część z tych spraw jest niemożliwych z powodu regulacji unijnych, ale niechby państwo wzięło na siebie "robienie papierów", których wymaga dla sprostania wymogom unijnym, i niech to robi rękami obecnych urzędników, tak jak potrafi narzekając na brak lekarzy przysparzać im obowiązków administracyjnych. Te papiery są kosztowne. Jednocześnie państwo nie wymaga od siebie. Wystarczy popatrzeć wstecz jak była planowana infrastruktura żeby zobaczyć, że do bani. I nic się nie zmienia, np. pod względem szerokości i bezkolizyjności dróg - odwrotnie, sekuje się kierowców, a to też ma udział w rynku mieszkaniowym - transport na budowę i komunikacja mieszkańców. Idąc dalej na rzekomo wolnym rynku mieszkaniowym państwo interweniuje też poprzez udział w sprowadzaniu gastarbeiterów (np.ulgi dla obcego kapitału na Dolnym Śląsku by osiedlać tam niepolskojęzycznych Ukraińcow). Oni też kupują mieszkania, albo je wynajmują (np. dużo w Krakowie raczej mówiących po Polsku). Ta interwencja państwa jest w interesie części pracodawców i finansistów, z tymi obsługującymi długi po ZUSie na czele. O tym, że przeciętny Polak jest w stanie wybudować wraz z rodziną własny prosty, mały domek, niekoniecznie wykańczając od razu cały, za to ograniczając koszty robocizny już były dyskusje.  
Jabe
Niestety Pan niczego nie wyjaśnił. Poczekajmy na Autorkę.
Jabe
Zwracam uwagę na pokrętne przedstawienie zasady chcącemu nie dzieje się krzywda. Na przykład raczej zgodzimy się, że kobieta chcąca mieć pracę za seks faktycznie nie jest poszkodowana, ale kobieta przymuszona do seksu robi to, czego nie chce. To nie zasada jest wątpliwa, tylko argumentacja przeciw niej. Autorka funkcjonuje w ideologicznym i semantycznym rozkroku. Z jednej strony deklaruje przywiązanie do tradycyjnych wartości, autonomii rodziny, jest przeciwna wtrącaniu się państwa w życie ludzi, a z drugiej w istocie wygłasza jedną wielką tyradę przeciw wolności.
Jabe
Zabrakło mi wyjaśnienia, czemu niewidzialna ręka rynku nie działa, mimo swojej teoretycznej skuteczności. A może te kontrprzykłady są po prostu naciągane? Zdarzało się już przecież, że niewidzialna ręka zawodziła zupełnie, na przykład w Sowietach. Nie napisała Pani jasno, co proponuje Pani w zamian. Czy socjalizm jest skuteczniejszy? Weźmy choćby propozycję „inwestowania” w budownictwo. Inwestowania? Kto ma inwestować, czyje pieniądze i w oczekiwaniu jakiego zysku? Socjaliści na okrągło mówią o inwestycjach, ale na te pytania wstydliwie nie odpowiadają. Przypuszczm, że i w tym przypadku – jak za komuny – nie niewidzialna ręka rynku, tylko niewidzialna ręka biurokracji zawodzi. Opodatkowanie na tanie mieszkania cen rynkowych mieszkań nie obniży, a obniżone ceny nie zintensyfikują budownictwa.
NASZ_HENRY
Rozdawanie mieszkań za darmo patologii to jest patologia do kwadratu ☺
tricolour
Należy to, należy tamto to język Gierkowski. Pomożecie? Państwo wybudowało w cztery lata 880 mieszkań z programu stu tysięcy więc proszę mnie nie rozśmieszać pogadanką, co należy jeszcze wybudować.
Do wpisu: U Pana Boga w ogródku
Data Autor
Jan1797
Nie wyrównanie, lecz kolejne odwrócenie szans, bo to, co nam zostało z liberalnej reformy szkolnictwa, skutkuje u wielkomiejskich dotowanych głosowaniem po prawej stronie karty wyborczej.
NASZ_HENRY
"Dużo szkody zrobiło zniesienie egzaminów wstępnych na uczelnie" Przed wojną egzaminów na uczelnie też nie było. Za to maturzystów było tylu ilu dzisiaj doktorantów. W PRL były punkty za pochodzenie przy egzaminach do szkół wyższych a sekretarze partyjni robili z klucza nobilitujące doktoraty co widać i czuć na uniwersytetach i w Polskiej Akademii Nauk ☺  
Izabela Brodacka Falzmann
Przed wojną ( II) mego ojca w gimnazjum w Krakowie uczyli profesorowie uniwersytetu. Był to profil realny jak się wtedy mówiło czyli matematyczno-przyrodniczy ale ojciec miał grekę i łacinę, które doskonale znał przez całe życie. Obecnie studenci prawa w Gdańsku uczą się na pamięć sentencji łacińskich, których nie rozumieją gdyż nawet w klasach humanistycznych nie ma łaciny.Pierwsze lata po wojnie faktycznie uczyli nauczyciele przedwojenni. A swoją drogą za komuny był nacisk na przedmioty przyrodnicze, olimpiady jak w ZSRR. Oczywiście historia była zakłamana. Dużo szkody zrobiło zniesienie egzaminów wstępnych na uczelnie. Ale to dłuższy temat.