|
|
Dark Regis Teraz zaczyna być ciekawie.
6) Oprócz systemów pozycyjnych z bazami całkowitymi mamy całe morze systemów pozycyjnych z bazami będącymi liczbami niewymiernymi ale algebraicznymi, a także liczbami zespolonymi. Tu właśnie zatoczyliśmy koło i doszliśmy do pierwiastków n-tego stopnia z jedynki, zasadniczego tw. algebry i liczb (ciał) cyklotomicznych. Przykładem może być tzw. system złoty, Fibonacciego, wreszcie Knutha z bazą B=2i. W tym systemie część rzeczywista i urojona liczby wyraża się w systemie nega-czwórkowym (Wiki lub "Sztuka programowania" tom 2).
7) Zwłaszcza ten ostatni system (quater-imaginary base) zasługuje na uwagę, gdyż jest to system pozycyjny bez znaku minusa, w którym można pozycyjnie zapisać wszystkie liczby zespolone. Takich systemów jest oczywiście więcej i należą do nich np. takie: B=±i*sqrt(2), B=-1±i, itp. To są systemy powiązane ze sobą szeregiem zależności algebraicznych i... geometrycznych (fraktale). W szczególności warto zwrócić tu uwagę na liczby całkowite Gaussa i liczby pierwsze Gaussa, gdzie pewne zwykłe liczby pierwsze stają się rozkładalne, w tym 2.
8) Jaki jest związek niektórych systemów pozycyjnych z "dzikich pól" z rozkładami liczb oraz wielomianów cyklotomicznych? Bardzo prosty. Jeśli w zapisie jakiejś liczby w jakiejś bazie są same jedynki, to możemy zadać pytanie, a co z innymi liczbami? Na przykład z liczbą 2. Czy istnieje jakiś system pozycyjny, w którym dwójka ma postać J(n) dla pewnego n? Podobnie z liczbą 3, która w systemie binarnym jest "jedenastką", ale nigdzie nie jest "sto jedenastką".
9) Aby pokazać istnienie takiego systemu pozycyjnego dla wybranej liczby m, gdzie ma ona postać J(n), należy rozwiązać równanie x^n+x^(n-1)+.+x+1=m. Czyli po prostu J(x;n)=m, gdzie J zdefiniowałem wyżej. Na przykład dla m=3 i postaci "111", x^2+x+1=3, daje dwa pierwiastki: x1=-2, x2=1. Czyli 3=J(1;3)=J(-2;3). W systemie jedynkowym jest to oczywiste; w systemie negabinarnym 3=4-2+1. Analogicznie można rozwiązywać "dualny" problem istnienia bazy nega-liczbowej przez rozwiązywanie równania x^2-x+1=m. Znów dla m=3 i postaci "111" mamy x1=-1 i x2=2 (odwrotne znaki!). Każdy może sobie to uogólnić dla większych n.
10) Wreszcie dochodzimy do pytań postaci: W jakim systemie pozycyjnym liczba m ma postać D(k,n)? Tu też należy rozwiązać równanie D(k,n)=m i jeszcze zastanowić się nad tym ile jest i czym są cyfry. Do tej klasy należy system Knutha (powinien mnie wpisać jako ponownego odkrywcę:)).
11) Podsumowanie: sposób przedstawienia liczby nie wpływa na jej wartość ani cechy podzielności, ale ujawnia pewne związki strukturalne w rozkładach na czynniki pierwsze. Mamy więc z grubsza przypadek taki, że pewien język L (gramatyka) opisuje liczby z jakiegoś zbioru dając ich regularne przedstawienia i zależności strukturalne w rozkładach na czynniki. Języki te stanowią pewną hierarchię, która dotyczy nie tylko przedstawialności liczb systemach potęgowych (bloki cyfr), nega-liczbowych (głębsze cechy, np. czynniki "90...91") |
|
|
jazgdyni Droga Izo
Brak całkowitej zgodności w temacie między nami polega na tym, że poruszamy się na różnych obszarach. Ja raczej w domenie nieco filozoficznej z niedużym udziałem teorii systemów.
Dlatego dla mnie przyjęcie założenia, że państwo, czy jakakolwiek jego instytucja są bytami autonomicznymi, obdarzonymi wolną wolą i pełną świadomością jest nie do zaakceptowania. Piszesz - "To państwo powinno zrobić to", czy "Instytucja broni obywateli przed niesprawiedliwością i bezprawiem". Dla mnie jest to daleko idące uproszczenie, chyba stosowane głównie w celu ułatwienia dyskusji, bez wnikania w sedno.
Państwo i instytucje są niestabilnymi tworami sztucznymi, których jakość i przymioty są stworzone przez ludzki zespół. Jeżeli ludzie w zespole są marni, albo ułomni (co ne oznacza, że tylko są głupi) to i wytworzony twór - państwo, instytucja będą marne. Niestety, często świadomie i z pełną premedytacją tworzy się takie ułomne potworki. Vide - samorząd terytorialny w Polsce, wymiar sprawiedliwości, któremu pozwolono się wynaturzyć poprzez specyficzną selekcję swoich członków, w szczególności mających wpływ na cały wymiar ( I prezes SN Gersdorf nigdy nie wyrokowała w sądzie).
Toteż nie mogę myśleć - państwo musi to, państwo powinno zadbać o to, czy - w wymiarze sprawiedliwości dominującym celem działania musi być bezwzględna sprawiedliwość i prawda, które zawsze dominują nad literą prawa.
To nie państwo wytwarza sobie narzędzia swojego działania, tylko konkretni ludzie wyposażają państwo w to narzędzie. Dlatego często się mówi "ustawa Ziobry", "piątka Morawieckiego", lub "Konstytucja Kwaśniewskiego" (mimo, że tu Kwaśniewski nie dołożył ani słowa, lub choćby przecinka".
Każdy system zawsze jest tak dobry, jak dobrzy są ludzie, którzy go stworzyli. Rozważacie sobie w innych komentarzach twierdzenia, hipotezy, prawa matematyczne. Zauważ, że każdorazowo, obok zagadnienia podajecie bardzo konkretne nazwisko - Eulera, Poincare'go, Riemana, czy Pitagorasa. Bo to właśnie oni, niczego im nie ujmując, jednostki ludzkie tworzą tak potężny system naukowy - matematykę.
Tak jest też z każdym tworem ludzkiego umysłu. Państwo jest tworem pewnej zbiorowości cechującej się konkretnymi walorami i jakością.
Chyba najbardziej rozumiał to Ludwik XIV mówiąc - Państwo to ja. |
|
|
tricolour @Izabela
Widzi Pani, tu dochodzimy do miejsca, które różnie rozumiemy. Pani twierdzi (za innymi), co następuje: „każda liczba naturalna parzysta większa od 2 jest sumą dwóch liczb pierwszych”. Czy to jest twierdzenie prawdziwe? Pewnie tak, ale na pewno dowolna liczba parzysta może mieć więcej podwójnych składników niż te z liczb pierwszych.
I to jest clou mojej dyskusji z Panią i też prośba o dokończenie zdania, ktora wydaje się być trudniejsza niz problemy matematyczne. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ tricolour To co Pan podaje to twierdzenie odwrotne do twierdzenia Pitagorasa. Natomiast proszę zauważyć, że ja też piszę o hipotezie Goldbacha nie o twierdzeniu Goldbacha ale to jest bez znaczenia. Jeżeli jeden sędzia ukradł 50 złotych to ten sędzia powinien być wykluczony z palestry a nie powinien być głaskany po główce przez kolegów. Złodziej ma sadzić złodziei, a może morderca morderców? Jak twierdził jakiś peowiak zarzuty prokuratorskie są najlepszą kwalifikacją do parlamentu. Pewnie do palestry też. |
|
|
Dark Regis Właśnie dziobałem sobie takie różne ziarenka wokół teorii liczb, a w szczególności hipotezy Riemanna, i zauważyłem, że niektórzy badacze już zakładają prawdziwość HR. Na przykład chodzi o rozkłady wielomianów, a stąd także liczb, cyklotomicznych. W skrócie wygląda to tak:
1) Jeżeli mamy liczbę naturalną N z zapisem w systemie dziesiętnym w postaci samych jedynek (ang. repunits), nazwę ją tu J(n), to możemy dokonać rozkładu (lub nie), na czynniki pierwsze. Rozkładalność zależy przede wszystkim od rozkładalności samej liczby n. I tak dla liczb n parzystych J(2k)=J(2)*D(k,2)=J(k)*D(2,k), gdzie liczba D(k,n)=10...010...01, gdzie w zapisie jest k jedynek i n-1 zer pomiędzy jedynkami. Liczby J(n) to po prostu takie D(k,1). Wszystkie liczby D(k,n) są więc cyklotomiczne. Wystarczy rzut oka żeby stwierdzić, iż D(k,n) to jest inaczej D(10^n;k,1)=J(10^n;k) czyli repunits w systemie potęgowym dla dziesiątkowego. Zapis wygląda tu fatalnie, ale nic na to nie poradzę.
2) Ogólnie zachodzi wzór J(k*n)=J(k)*D(n,k)=J(n)*D(k,n) z tym, że te rozkłady pożerają sobie dzielniki pierwsze nawzajem, patrz przykład niżej.
3) Kolejne liczby cyklotomiczne pojawiające się w takich rozkładach, to liczby postaci "909091", "999001", "900990991" i tym podobne. Powstają one podobnie jak (x^(n-1-X^(n-2)+...-x+1) z rozkładu wielomianu X^n+1 dla nieparzystego n. Nic dziwnego bo ...,1000-100=900, 10-1=9, i +1 dają po złożeniu właśnie "...9091", zaś ...,10000-10=9990, 1000-10=990 i +1 dają te pozostałe "rowery". Bardziej zwichrowane jak "900009090090909909099991" powstają wtedy, gdy rozkładamy np. J(35)=J(7)*D(5*7)=J(5)*(7,5). Tu jest problem, bo J(35) nie równa się J(5)*J(7)*wielomian_stopnia_23. Nie ma takiego rozkładu. Ale jest rozkład na pseudowielomian stopnia 23 (czyli niecałkowity), którego ostatni czynnik jest 1/(x-1). Sprowadzę teraz zagadnienie do liczb, gdzie 1/(x-1)=1/9. Ta dziewiątka bierze się z rozkładu każdego 10^k-1, czyli w przykładzie będzie jedna 9 z lewej i dwie z prawej strony. Właśnie konsumpcja tej dodatkowej 9 normalizuje drugi nawias i - wracając do wielomianów - dostajemy wielomian już właściwego stopnia.
4) Stąd na rozkłady zarówno liczb, jak i wielomianów można patrzeć jak na zagadnienie operowania bazą B (10 albo x dla wielomianów), "dziewiątką" (B-1 albo x-1), "jedenastką" (B+1, albo x+1). Dotyczy to rozkładów w dowolnym systemie pozycyjnym gdzie liczy cyklotomiczne J(n) i D(k,n) wyrażają kompletnie inne wartości. Jest to zależność strukturalna. Analogiczna własność zachodzi dla liczb Fibonacciego, gdzie F(k*n) dzieli się zarówno przez F(k) jak i F(n).
5) Teraz wkraczamy na dzikie pola. W analogiczny sposób można dokonywać rozkładów liczb, które są repunitami w systemach negaliczbowych, czyli pozycyjnych z ujemną bazą. To jest właśnie wyjaśnienie powstawania tych regularnych ciągów "dziewięćdziesiątek", czyli "909091" i bardziej zakręconych (bazy potęgowe). Zresztą pokazałem to palcach wyżej co odejmować)
Więcej po przetrawieniu... |
|
|
tricolour @Izabela
Ze względów formalnych twierdzenie powinno zawierać założenie i tezę. JEZELi.... TO ..... Oraz dowód.
JEZELI w trójkącie suma kwadratów dlugosci dwóch boków równa jest kwadratowi długości trzeciego boku TO taki trójkąt jest prostokątny. Proszę poprosić znajomych o zacytowanie twierdzenia Pitagorasa, prawie nikt go nie wypowie - tak przy okazji.
To, o czym Pani pisze jest hipotezą Goldbacha, nie udowodnioną wiec raczej o twierdzeniu mowy być nie może. Twierdzenie bez dowodu jest hipotezą.
A tak na koniec bardzo proszę dokończyć zdanie: Jezeli jeden sędzia ukradnie 50 złotych na stacji paliw, to....
Bardzo proszę. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @tricolour
Pruski matematyk Christian Goldbach w 1742 roku napisał list do przyjaciela, słynnego Leonarda Eulera. W liście tym zawarł wysnutą przez siebie hipotezę. Euler nieco ją uprościł i ostatecznie brzmi ona tak: „każda liczba naturalna parzysta większa od 2 jest sumą dwóch liczb pierwszych”.
Faktycznie - 6 można przedstawić jako 3+3, 8 można przedstawić jako 5+3, itd. Dzięki komputerom udało się pokazać, że hipoteza Goldbacha jest prawdziwa dla liczb naturalnych mniejszych niż 4 x 1017. Wiadomo jednak, że liczb naturalnych jest nieskończenie wiele. Nie możemy z góry założyć, że hipoteza będzie prawdziwa dla liczby milion razy większej. Dlatego trzeba ją udowodnić, aby można było swobodnie używać jej w matematyce.
.Na kogoś, kto obali lub potwierdzi hipotezę, czeka nagroda w wysokości miliona dolarów. Być może nie da się jednak tego udowodnić. Jak twierdzi Kurt Gödel w każdym systemie aksjomatycznym występują twierdzenia, które są prawdziwe, ale których nie można udowodnić. Wcześniej sądzono, że matematyka jest nauką zupełną.
Hipoteza Riemanna stanowi kolejny nierozwiązany matematyczny problem. Dotyczy ona części rzeczywistych tzw. nietrywialnych zer funkcji dzeta Riemanna. Jej znaczenie jest ogromne - w szczególności dla teorii liczb, ale również dla statystyki i fizyki. Udowodnienie hipotezy Riemanna byłoby jednocześnie udowodnieniem problemu wymyślonego przez Goldbacha. Na liście Hilberta oba te stwierdzenia pojawiły się na miejscu ósmym. Hipoteza Riemanna znalazła się również wśród problemów milenijnych.
|
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Każdą liczbę parzystą da się przedstawić jako sumę dwóch liczb pierwszych, inaczej - dla każdej liczby parzystej można podać dwie liczby pierwsze których jest sumą. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Pani przykład jest wyjątkowo trafny. Własnie takie przykłady świadczą o tym, że państwo nie spełnia swojej roli, której się podjęło a nawet sobie ją uzurpuje. Jeżeli ktoś odepchnie złodzieja samochodu, a ten oskarży go cynicznie o naruszenie nietykalności cielesnej znajdzie się " rozgrzany" sędzia aby skazać faktycznie poszkodowanego. To nie są przypadki, to system, który owocuje nieuchronnie anarchizacją życia społecznego. Poszkodowani przez nieuczciwą właścicielkę pewnego tatersalu pod Warszawą podpalili jej dom i stajnie. Konie udało się uratować, zginęły w ogniu nieuczciwa kobieta, jej córka i wnuczka. Nikt nikogo za rękę nie złapał. Czy nie byłoby lepiej dla wszystkich gdyby sąd pracy, do którego zwracali się oszukiwani pracownicy nakazał kobiecie wypłacić im pobory? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ Janusz
Ludzie jacy są każdy wie ( parafrazując znane powiedzenie o koniu) . Własnie dlatego w każdej społeczności powstają instytucje, których zadaniem jest bronienie członków tej społeczności przed niesprawiedliwością i bezprawiem. Nie muszą to być wyspecjalizowane i zbiurokratyzowane instytucje współczesnego państwa. W nielicznych i odizolowanych społecznościach taką rolę pełnił ostracyzm. Osobnik napiętnowany, do którego się nikt nie odzywał, sam opuszczał społeczność skazując się czasem na śmierć w dżungli. Oczywiście bywało to niesprawiedliwe itd itp. Nie obchodzi mnie przyrodzona ułomność natury ludzkiej. Państwo podjęło się roli strażnika prawa, powiem więcej, uzurpuje sobie tę rolę. Jeżeli spuszczę ze schodów windykatora oszusta to ja będę ukarana, nie mogę wziąć sprawy w swoje ręce. Firma VINDIX została już rozpoznana i można przeczytać w internecie świadectwa tysięcy poszkodowanych. I tu własnie powinno wkroczyć państwo, które ma środki i mechanizmy dla powstrzymania oszustów. Jeżeli nie wkracza i sankcjonuje w ten sposób setki oszukańczych przemysłów takich jak wmawianie staruszkom kredytów, sprzedawanie osobom w stanie demencji garnków czy uzdrawiających koców za miliony, kradzież kamienic. Takim przemysłem stały się ostatnio bezprawne windykacje. Jeżeli państwo nie uruchomi swoich instytucji bardziej zaradni czy niecierpliwi wezmą nóż w zęby i to nazywa się anarchią. Tego chyba nie chcemy. Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
tricolour @Izabela
Czemu ma służyć stawianie fałszywych twierdzeń, dających się obalić jednym przykładem?
Przekladowo: 10=8+2. Po co twierdzić, że "każda liczba parzysta jest sumą dwóch liczb pierwszych" jeśli to od razu jest fałszem, co widać wyżej? Owszem, może być (5+5), ale nie JEST. Coś, co tylko może być, do obszaru twierdzeń należy słabo.
Właśnie o tym pisałem wcześniej. Że nastały czasy, gdy stawia się słabe twierdzenia, które próbuje się poprawić przykladami, nie dowodami. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @tricolour
Dobrze dobrany przykład obala fałszywe twierdzenie. Na przykład - ja twierdzę, że wszystkie koty są czarne a Pan pokazuje mi kota białego. To kwestia użytego kwantyfikatora. Nie twierdzę, że wszyscy sędziowie są źli czy nieuczciwi. Jednak system tak działa.Nie ma tu miejsca na dłuższe wywody ale wyobraźmy sobie, że ktoś broni hitleryzmu mówiąc, że wśród gestapowców byli dobrzy ludzie, a jeden to nawet dał żydowskiemu dziecku słodką bułeczkę. Oczywiście nawet duża liczba przykładów nie dowodzi twierdzenia w dziedzinie matematyki. Jeżeli przydałby się Panu milion $ proszę udowodnić, że każda liczba parzysta jest sumą dwóch liczb pierwszych. Przykładów są setki tysięcy. Taki błąd logiczny w dowodzeniu nazywa się pars pro toto. Natomiast odpowiednia liczba przykładów ma znaczenie przy wnioskowaniu indukcyjnym ( nie jest to oczywiście indukcja zupełna) czyli w przyrodoznawstwie czy socjologii. Dla wyjaśnienia per analogiam - osoba nie wyciągająca wniosków z dużej liczby przykładów w sytuacji poznawczej jest jak ta kobieta ze znanego dowcipu, która telefonuje do męża wołając: " Wyobraź sobie, jadę autostradą i już jakiś setny wariat jedzie pod prąd" |
|
|
tricolour @Izabela
Bywa Pani na rozprawach, ale do omówienia spraw środowiska sędziowskiego używa Pani przykładów. To nie jest dobry sposób, bo przykłady można dobierać, nawet nieświadomie. Sędzia kradnący pięć dych jest tak samo medialny jak tirówka pod katedrą, a przyzna Pani, że na podstawie takiej pracownicy o kobietach jako całości raczej trudno się wypowiedzieć. Mój profesor Analizy Matematycznej lubił z szelmowskim uśmiechem mawiać, że nic tak nie zaciemnia sprawy jak dobrze dobrany przykład. Z tego powodu dziwi mnie Pani wielka chęć do częstych ilustracji "ciekawymi" przykładami, bo właśnie upatruję tym jeśli nie świadomej niechęci, to właśnie nieświadomej, co jednak nie zmienia - być może - mylnej oceny. |
|
|
paparazzi Nie mówi się schuść tylko ścięnć. |
|
|
Pani Anna Jak pragne zdrowia w tym tefałenie ci nie powiedzieli, że są na tym świecie ludzie, którzy CZYTAJĄ AKTA spraw, którymi się zajmują? Trzeba nawet w tym miejscu uczciwie przyznać, że zjawisko to dotyczy jakichś 30-40% sedziów, którzy w danej sprawie orzekają! 🤣 |
|
|
xena2012 Pierwszoplanową sprawą jest tu podkreslenie bezradności poszkodowanych przez sądy czy instytucje.Ci ludzie choć nie można powiedzieć,że wszyscy są osobami malo aktywnym,wyrobionymi czy wykształconymi w zderzeniu z twardą rzeczywistością nnie wiedzą do kogo się zwrócić.Mam taką sprawe w rodzinie.Bliska kuzynka (63lata)straciła cały majątek na rzecz dwu cwaniaków.Sprawa sądowa wlecze się już 10 lat.Straciła dom z działką 5000m kw,stylowe umeblowanie w podwarszawskiej miejscowości letniskowej sprzedając posiadlość wyłudzaczom bezwzględnym i cynicznym.Pomimo umowy nie otrzymała nic,nawet zagwarantowanego dożywocia,zesztą dom zburzono a jejnie wolno jej sie nawet tam zbliżyć.Mieszka w jakimś wynajetym pokoju w ruderze.Wszystkie sprawy przegrywa ,bo nie ma nawet na adwokata.który zechciałby pochylić sie na sprawą.Tak też jest z innymi poszkodowanymi,ich sprawy wleka się latami sedziowie są znudzeni,albo zgoła niezainteresowani. |
|
|
jazgdyni Witaj
Nie wiem dlaczego za te wszystkie kafkowskie patologie winisz enigmatyczny twór - państwo. Czy coś takiego może istnieć bez ludzi?
Czy nie właściwsze byłoby stwierdzenie - na wielu stanowiskach mamy podłych ludzi?
Ty się zastanawiasz nad systemem, czyli, jako matematyk, funkcjom, jakim podlega zbiór. Mechanizmom, które istnieją. Wg. mnie problemem są w pewnym sensie autonomiczne elementy tego zbioru (nie chcę tu używać określenia "społeczność"), które właśnie te wszystkie funkcje stworzyły.
Patologia pierwotna jest w ludziach i dopiero ta właśnie patologia tworzy patologiczne relacje, powiązania, stosunki, czy jak nazwiemy te funkcje, całego systemu (państwa).
Mamy duży, duży problem z etyczno moralnym poziomem poszczególnych ludzi. W dziesięciostopniowej skali mogę maksymalnie ocenić na 3 - 4. Bardzo charakterystycznym przykładem tego jest nagranie, które każdy może zobaczyć - sędzia kradnący staruszce 50 zł, bo taka okazja się nadarza, na stacji benzynowej. Czy ktokolwiek zastanawia się poważniej nad głęboką i ewidentną kontradykcją - "sędzia = sprawiedliwość" kontra "kradzież". Taki stosunek nie może zachodzić bez osoby trzeciej (pomijając poszkodowanego). Dlaczego jest możliwe, tak drastyczne złamanie prostej relacji. Winny jest człowiek, czy system?
Masz problem z firmą VINDIX, która może jest gangsterska, nie wiem, ale zlecenie dostała od Polkomtelu. To duży post-komunistyczny twór. Ale Twoją sprawę rozpoczął jeden urzędnik, a ponieważ jest wredny i czuje swą moc w systemie, to jako zły człowiek Ciebie dręczy.
Długo, jako człowiek mający zagraniczne dochody, miałem problem z moim Urzędem Skarbowym. Problem wyimaginowany i śmieszny. Jak powęszyłem nieoficjonalnymi kanałami, to okazało się, że jedna pani urzędniczka, po prostu się zawzięła, nawet zdając sobie sprawę, że nie ma racji, ale duma, czy pycha nie pozwalała jej się przyznać do błędu. Na szczęście interwencja "u góry" wyprostowała konflikt, który był bzdurny.
Nie możesz określić, kto w Polkomtelu Ciebie osobiście dręczy i poprzez przełożonych tej osoby wyjaśnić absurd sprawy? Bo wiesz dobrze, że dzisiejsze sądy Ci nie pomogą. I to nie sądy są chore, tylko sędziowie. Co przyznaje nawet pani sędzia Piwnik, której nie można podejrzewać o sympatie do obecnej władzy.
Serdeczności
Janusz
|
|
|
Tomaszek To niech sobie Pani poczyta o Janie Ptaszyńskim , Przy nim Kluska i Komenda to zbóje prawdziwea dowody mocne , . Polecam . |
|
|
Tomaszek @ To coś
A ja myślałem że kołchozowi agitatorzy to przeszłość . Napisz jeszcz o sedzi co życie ludziom uratował i fajym tefałenie . Co znaczy że sędzia odszedł z zawodu i sygnał zanikł na telewizji . Ale takie cosie jak ty sa jednak na tym forum potrzebne , bo widzć poziom nasrania we łbach polskojezycznych . |
|
|
Jak pragnę zdrowia PaniAnna powiedziała,co wiedziała.Chodziło oczywiście tylko o to,żeby się wypowiedzieć, popisać, przypomnieć,że jest się na forum,a że taki "komentarz"(?) nijak się ma do tematu i jest raczej bez sensu,to już nie ważne. A co do TVN: tylko ta stacją relacjonuje na żywo i w całości bezpośredni przekaz z takich wydarzeń jak PiS-owskie komisje sejmowe,wystąpienia PiSowskich bonzów , czego TVPiS raczej się wystrzega,bo lepiej i bezpieczniej jest pokazywać zmanipulowane nagrania, niż bezpośrednią transmisję. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Samooczyszczenie środowiska sędziowskiego postulowane przez Strzembosza to wyciąganie się z bagna samemu za włosy jak to zrobił baron Münchhausen. Dlatego desperaci proponują " wszyscy won". Praktycznie niewykonalne, drogą ewolucji czyli pokojową. Rewolucji chyba nikt nie pragnie. Rewolucje już były. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ława przysięgłych też ma swoje wady i zalety jak wszystko.Rozprawa nie ma na celu dojścia do prawdy, jest rodzajem teatru. Ale to temat na osobny tekst. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Jeżeli ludzie proszą mnie o interwencję muszę przestudiować akta. Bywam również na rozprawach sadowych. Wyrobiłam sobie zdanie na temat funkcjonowania sądów na podstawie wieloletnich - nazwijmy to - studiów. Czy filmik przedstawiający sędziego kradnącego 50 złotych staruszce też Pan zalicza do kampanii oszczerstw? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Jeden poszkodowany, ten który przesiedział kilkanaście lat w więzieniu za niepopełnione przestępstwo dostał wielomilionowe odszkodowanie. Zapłacił podatnik za błędy policji prokuratury i sądu.Kluska na którego polowano z nagonką bo nie chciał się opłacać mafii ostatecznie dostał kilka tysięcy. To genialny człowiek i radzi sobie nadal doskonale w innej branży. Ale Optimusa stracił. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Zawsze można się czegoś pożytecznego nauczyć. Myślę o ortografii. Dzięki -) |