|
|
Kryspin O mnie:
Ukończyłam medycynę w 1973 r. na krakowskiej Akademii Medycznej im. Mikołaja Kopernika z wyróżnieniem. Wyłącznie z tej racji zostałam zatrudniona w II Katedrze Chirurgii, którą kierował znakomity chirurg,genialny operator, Twórca metabolicznej Szkoły Chirurgicznej w powojennej Polsce - prof. dr Jan Oszacki, w której nieprzerwanie pracowałam do 12.10. 2011 r. W tym dniu za pośrednictwem pracownika administracyjnego pan Dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego odebrał mi tzw. godziny usługowe, co skutkowało niemożliwością jakiejkolwiek pracy na chirurgii, włącznie z prowadzeniem zajęć ze studentami, bez podania przyczyny i z możliwością odwołania się w ciągu 7 dni. Nie skorzystałam z tej "szansy" Równocześnie zaproponowano mi prowadzenie ostrych dyżurów tak, jak do tej pory.Propozycji nie przyjęłam. Ostatecznie z dniem 30.09.2013 r. na własną prośbę rozwiązano ze mną umowę o pracę w UJ CM. Przez okres praktycznie 1 (jednego miesiąca) prowadziłam wykłady z Ratownictwa w Akademii im. Frycza Modrzewskiego. Rozwiązano tamże ze mną umowę o pracę na zasadzie porozumienia stron, co naprawdę przyjęłam z ulgą.I Tak zakończyła się moja przygoda z chirurgią, której bezkompromisowo podporządkowałam całe moje życie. Uczyłam się jeszcze filozofii na Papieskiej Akademii Teologicznej (obecnie Uniwersytet Jana Pawła II) i prawa na UJ, których nie ukończyłam. Byłam członkiem Rady Naukowej przy Ministrze Zdrowia- wówczas przewodniczącym Rady był prof.dr Jan Oszacki. Od 1983 roku byłam wybranym członkiem Komisji Chirurgii Doświadczalnej i Terapeutycznej PAN, której przewodniczącym był prof. dr Jan Nielubowicz. W 1991 r. zostałam powołana przez Ministerstwo Zdrowia na stanowisko Sekretarza Medycznego Krajowego Nadzoru Specjalistycznego ds Chirurgii Ogólnej, gdzie pracowałam do 31.12.1994 r. Przewodniczącym był prof. dr Otmar Gedliczka, zastępcy nie powołano.W ramach tej pracy opracowałam ankietę, którą otrzymały wszystkie oddziały chirurgiczne podległe Ministerstwu Zdrowia i Opieki Społecznej. Skomputeryzowanie przeze mnie uzyskanych danych z 492 oddziałów chirurgicznych różnych szczebli wraz z klinikami Akademii Medycznych pozwoliło na opracowanie bazy i warunków ich pracy. Od początku istnienia, to jest od grudnia 1991 r. pracowałam w Przychodni dla Bezdomnych zorganizowanej przez Stowarzyszenie "Lekarze Nadziei" w Krakowie.Przez pierwsze sześć lat pełniłam funkcję kierownika tej placówki. Od 2013 r. jestem na wymuszonej emeryturze. Jestem dr habilitowanym medycyny w zakresie chirurgii. Specjalista II stopnia z zakresu chirurgii ogólnej.
Czy to kogokolwiek, poza autorką tego jakże burzliwego CV,obchodzi...? |
|
|
lala wypada jedynie zastygnąć w podziwie dla tak kulturalnej wypowiedzi....
pogratulować kindersztuby! |
|
|
lala widzi Pani i dlatego cenię eliminowanie mowy nienawiści - to eliminowanie prowadzi bowiem do tak pięknie wskazanej przez Panią na początku hipokryzji (ślepemu mówimy o tym tylko gdy włazi na tory etc.) - nauczanie by się nie zachowywać złośliwie, wykluczająco, by nie używać słów, które moga drugiego zaboleć.... - to nie jest takie trudne, właśnie ktoś stosując tę nie-wykluczającą Inności hipokryzję - stosuje się do reguły unikania mowy nienawiści.....
zaskoczona jestem, że tego podobieństwa Pani nie zauważyła.... |
|
|
wielkopolskizdzichu "Dlaczego modne są podarte na kolanach spodnie"
Pomyśleć że to spędza sen z powiek Pani Izabeli.
A przecież ciekawsze trendy się ujawniają na ulicy i parkingach i nie z gimbazy.
Lata temu rzezimieszki i cyngle mafijni obowiązkowo chodzili w adidasach i skórach. Ciuchy albo markowe albo markowe udające. Teraz szyk mody złodziej samochodów i handlarz narkotykami zadaje koszulką z orłem w koronie clausa z towarzyszącym napisem o zwalczaniu komuny sierpem i młotem. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Mam zamiar wysłać Pana jakże aktualne wiersze znajomym za granicą, którzy są zupełnie zdezorientowani. Mam nadzieję, że nie ma Pan nic przeciwko temu. Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
Guildenstern No i niestety w pierwszym z opisywanych przypadków sąd zakiwał się z patologiczną rodziną, która zamiast wpłacić grzywnę (100 zł) pozwoliła by chłopak poszedł do pierdla. Problemem też jest to, że po drodze nie znalazł się nikt kto stwierdziłby, że podsądny nie jest zdolny do odbywania kary. I dalej już poszło. Miało być pogrożenie palcem a skończyło się dramatem. Ten konkretny przypadek wykracza poza zagadnienie, które pan tu porusza gdyż wskazuje na to, że osoba bezbronna może w wyniku inercji systemu znaleźć się w sytuacji, która jej realnie zagraża lub powoduje szczególne cierpienie. Ot, jakiś pan doktor spojrzał na osadzonego (chorego psychicznie wg. podanego artykułu) i uznał, że może iść siedzieć. Kolejny... uznał, że nie będzie wchodził w spór z kolegą po fachu. Myślę, że ten przypadek może się jeszcze nieraz przypomnieć w kontekście działających już w Europie a postulowanych od czasu do czasu przez celebryctwo szpitalnych oddziałów kevorkiańskich.
pch24.pl
Może się zatem zdarzyć, że wola człowieka siedzącego naprzeciw plutonu egzekucyjnego w białych kitlach jest mniej ważna niż odpowiednio opieczętowany papier, który jak wiemy skądinąd, przyjmie wszystko.
P.S.: Powyżej pasuje bardziej przykład 70-letniego emeryta, który co trzeba przyznać, dość bezczelnie zjadł śliwkę w czekoladzie (za pozostałe zakupy zapłacił) i "oberwał" 20 dni pracy przymusowej. Natomiast przypadek kobiety, która z głodu zjadła batonik Marsa to wypisz wymaluj historia Jana Valjeana z "Nędzników" przeniesiona w nasze realia ;) Widocznie sędziowie nie czytają klasyki.
|
|
|
Arystydes Polska wszak Winkelriedem i papugą narodów! Więc czemuż to, ach, czemuż nasza niezwykle patriotycznie patriotyczna patriotka tak się dziwuje - hę? |
|
|
Arystydes Polska wszak Winkelriedem i papugą narodów! Więc czemuż to, ach, czemuż nasza niezwykle patriotycznie patriotyczna patriotka tak się dziwuje - hę? |
|
|
Lech Makowiecki Podrzuciłem wyżej jeszcze jeden wierszyk - a propos artystów-celebrytów... |
|
|
Lech Makowiecki Nasz Henry; myślisz, mówisz, masz... :)))
WYBACZ MI, OJCZYZNO...
Cóżeś Ty Polsko zrobiła artystom-celebrytom,
Że tak Cię tu opluwają, zaprzedani srebrnikom?
Czym zawiniłaś Ojczyzno tym sprzedawczykom podłym,
Że Matkę swą poniżają, która jest samym dobrem?
Twórca był zawsze człowiekiem wrażliwym na cierpienie;
Skąd nagłe to opętanie? I kto ich tak odmienił?
Stado naćpanych prześmiewców, zaprzedajnych frustratów.
Możesz ich talent dziś kupić. Niedrogo, nie przepłacisz...
I nie zawstydzisz ich mianem portowej ladacznicy;
Oni już dawno to wiedzą. Oni się wręcz tym szczycą!
Mogliby naród obudzić, losy świata odmieniać,
Lecz oni nie piszą sercem... Tworzą na zamówienie
I krzyczą głośno, najgłośniej – na cztery świata strony:
„Ja Ją najbardziej zszargałem! Wpuście mnie na salony!”
A Salon z pogardą skrytą, jak kundlom wyposzczonym
Rzuca przepustki do sławy, na dobrobyt talony...
Przecież bywało inaczej; Wieszcze i Sienkiewicze
Walczyli o Jej przetrwanie, pamięci paląc znicze.
Złu dobro przeciwstawiali, nad ludem pieśń ponieśli,
A gdy nastąpił czas próby – za Baczyńskim odeszli...
Pytasz, co po nas zostanie, gdy czas zatoczy koło?
Po jednych – „Czerwone Maki”... Po drugich – pustka zgoła...
P.S.
Jeżeli nie dość Ciebie sławią rymy me częstochowskie
Wybacz mi proszę, Ojczyzno... Lecz nigdy: „Sorry, Polsko”...
(z tomiku "Pro publico bono") |
|
|
Arystydes @Autorka
Nic nie ukradła więc po co się odzywa.
Pan Piotrowicz powiedział słusznie, że sędziowie nie powinni kraść. Chyba wypada się z tym zgodzić. Nikomu nie wolno kraść. Za to był sądzony.
Te kompromitujące zdania jako odpowiedź na moją prośbę kładę na karb zaawansowanego wieku Pani Autorki. Wiadomo,że z upływem lat, gdy stoi się już u progu wieku sędziwie podeszłego, ubywa szarych komórek i mózgowie niektórych ludzi pióra zwłaszcza, jakby się kurczyło... Skoro "przysłowiowe nożyce się odzywają",to znaczy, że ta osoba chociaż nie ukradła, to jest złodziejką i nie powinna się w ogóle odzywać (a jeszcze pozwała do sądu Piotrowicza). A biedny komunistyczny ex-prokurator był sądzony jedynie za za swoją wiekopomną maksymę, że sędziowie nie powinni kraść! |
|
|
Arystydes @Guildenstern
A Pan wie może o tym,że sąd musi skazać wielokrotnego recydywistę, bo inaczej złamałby prawo? I kwota nie ma tu żadnego znaczenia. |
|
|
Lech Makowiecki MOWA NIENAWIŚCI
Dziś debatę publiczną zdominował schemat:
„Dość mowy nienawiści!”... Więc rozwińmy temat...
Choć wyrażam łagodnie to, co mnie nurtuje
Słyszę wrzask z drugiej strony: „Nie rozmawiać z szują!”...
Prawię o moralności, wolności i Bogu...
Mówią: „Nie ma wolności dla wolności wrogów!”
Gdy taką „demokracją” jestem zniesmaczony,
Krzyczą: „Jątrzy i dzieli! Faszysta pieprzony...”
Milknę więc (wszak milczenie jest podobno złotem)
„On milczy nienawistnie!” – szepczą chwilę potem...
Lecą wciąż epitety na mą biedną głowę:
„Oszołom! Sekta! Wiocha! Bractwo moherowe!
Smoleńskiem zaczadzony „patryjot” kibolski!
To on! To on jest winien wojnie polsko-polskiej!”
Takoż byli kapusie – z gazet i z ekranu –
Uczą mnie bez ustanku polskiej racji stanu...
Nie wiem, gdzie mam się ukryć... Wszędzie jakieś strachy;
Ktoś wypuszcza nagonkę, by dorżnąć watahy...
To podłe, że tak walą do nas z rury grubej...
Wolność poglądów – dla nich... Reszta – morda w kubeł!
P.S.
Nauka w las nie idzie; mowy nienawiści
Należy w pierwszym rzędzie uczyć się od mistrzów!
Gdy łeb mi pęka od tych faryzejskich kwików
Nachodzi mnie ochota rzec coś w ich języku...
Albo Kozakiewicza gest posłać, gdzie trzeba...
Przypomnieć legionistów słowa : „Pies was je..ł*!”...
* nawiązanie do jednej z wersji pieśni „My, Pierwsza Brygada”
(z tomiku wierszy "Pro publico bono") |