Otrzymane komantarze

Do wpisu: Od miłości do nienawiści
Data Autor
Zapomina pani, że dzięki prawu i utrwalonej linii orzeczniczej lepiej jest dać się pobić niż się bronić.
Izabela Brodacka Falzmann
W wielu szkołach w tym w znanej mi osobiście są dzieci zdiagnozowane jako " aspergery". Najczęściej są to dzieci które kiedyś określono by jako indywidualistów czy samotników. Szkoła dostaje dotację, a nauczyciele nie muszą znać się na psychiatrii ani nad tym zastanawiać. Wśród aspergerów są zapewne dzieci naprawdę dotknięte tym syndromem oraz zwykli inteligentni samotnicy, którzy kultywują swoje pasje i nie mają czasu ani ochoty na klasowe życie towarzyskie.
Dark Regis
Na pewno nie zespół Aspergera. To coś było zdiagnozowane w filmie "Rain man". ;)
Izabela Brodacka Falzmann
Obecnie niesforny chłopak zamiast dostać klapa zostaje zdiagnozowany ( zespół Aspergera, ADHD ) i podlega medykalizacji. To znaczy dostaje lek ( np. Concerta ), jest spokojniejszy, nauczyciele są zadowoleni, szczególnie, że szkoła dostaje na dziecko zdiagnozowane 4 tys. dotacji. Medykalizacja polega na tym, że zapewne do końca życia będzie klientem psychiatrów i psychologów.  Gdzie tu  miejsce na kod kulturowy?.  Młody człowiek i jego rodzice skupieni będą na jego prawdziwych czy rzekomych dolegliwościach.  Będzie miał ulgi przy egzaminach. Okaże się że ma dyslekcję, dysgrafię i dyscalculię. Nie musi zatem pisać ortograficznie, nie musi umieć liczyć, nic nie musi.Może się skupić na depilowaniu korpusu i korygowaniu brwi. I ktoś taki ma bronić napadniętej kobiety?. Raczej się schowa za jej spódnicę.
Dark Regis
Ludzie, którzy posuwają się do uprzedmiotowiania innych ludzi, a już w szczególności do rozgrywek dziećmi z opcją zabójstwa włącznie, są głęboko upośledzeni moralnie i społecznie. Przyczyn zła należy więc szukać w procesie formowania społeczeństwa i postaw ludzkich. Nie trzeba daleko się rozglądać. Wystarczy obejrzeć film "Chłopaki nie płaczą", w którym nie ma chyba ani jednej coś znaczącej roli pozytywnej, czyli postaci nie będącej oprychem lub cwaniakiem.
Pani Anna
A mnie zbulwersował przypadek, kiedy pewien znany mi osobnik tocząc boje z byłą żona o jak to sam określił "wyszarpanie" dziecka, podbił oko 2letniemu maluchowi tuż po "udostępnieniu" mu go przez żonę, po czym zawiózł go do szpitala na oględziny, żeby zrzucic winę na kobietę, że niby w taki stanie dziecko mu "wydała". To pewnie też casus, którego nie wolno uogólniać.
Darek
Szanowna Pani Izabelo. Każdy przypadek przemocy, z jakiegokolwiek powodu, wobec dzieci, jest naganny i powinien być tępiony gorącym żelazem. Ma Pani rację w tym przypadku, nic, absolutnie nic, nie usprawiedliwia postępowania ojca wobec małego Dawida. Również nic nie usprawiedliwia wykorzystywania dziecka, jako argumentu w walce pomiędzy rodzicami. Basta i koniec. W dużej mierze, według mnie, przemawia przez Panią emocja, instynkt macierzyński, jako kobiety i matki. Można się pokusić przy okazji tej sprawy o głębszą analizę sytuacji, bo pewnie takich przypadków jest więcej i będzie coraz więcej. Uważam, że przyczyną tego - w dużym uproszczeniu - jest naruszenie kodu kulturowego, a o tym wspominali również przedmówcy. Zostały bardzo mocno zachwiane granice pomiędzy rolą kobiety i mężczyzny. Kiedyś podział był jasny, kobieta zajmuje się domem i dziećmi. Facet ma zapracować na rodzinę i zapewnić jej bezpieczeństwo. Emancypacja kobiet, szczególnie wspierana przez feministki i lewaczki doprowadziła do wynaturzeń. Nie mam nic przeciw, aby kobiety się kształciły, pracowały, aby wchodziły w dziedziny, które były dla nich zamknięte. Świat się zmienia, rola kobiety i faceta ewoluuje. To naturalne. Ale nie wolno zmieniać kodu kulturowego. Co ma zrobić facet, który po rozwodzie zostaje ogołocony z kasy na alimenty, a w zamian matka z zemsty ogranicza mu prawo do widywania z dzieckiem. Proszę popytać, w większości spraw rozwodowych kobieta jest na wygranej pozycji, szczególnie wtedy, gdy sędzią jest kobieta. Facet jest bez szans, ma tylko bulić. Matka może palić, pić, "używać życia", ale i tak jest wygrana. To jest właśnie to uprzedmiotowienie dziecka. Zdarza się, że po czymś takim facet wpada we frustrację i dzieje się dramat. Oczywiście, aby nie było, wielu facetów nieźle "pracuje" sobie na takie traktowanie, zaniedbuje rodzinę, "robi" przemoc w rodzinie. Źle pojęta emancypacja doprowadza do absurdów. U nas jeszcze nie, ale na zachodzie powiedzenie koleżance z pracy, że ładnie wygląda, to już mobbing. Proszę zobaczyć , co robią mamusie w szkole. Zwrócenie uwagi, że dziecko obija się, źle się zachowuje , itp. wywołuje furię. Kiedyś po czymś takim ojciec robił burę, był klaps lub 2 paski na 4 litery i wszystko wracało do normy ( nie mylić z przemocą). Dzisiaj za takie coś matka gotowa jest "oczy wydrapać". A później płacz, bo 30 letnie dziecko bije mamusię. Proszę porozmawiać z policjantami, którzy mają służbę z kobietą policjantką. Kiedyś zadałem pytanie w towarzystwie, jak zostanie taka policjantka poturbowana, to kto został pobity, kobieta, czy policjant? Większość kobiet powiedziała - kobieta. Przywrócenie właściwego kodu kulturowego jest według mnie tym, co może zatrzymać te negatywne zmiany.
Anonymous
Prawo wyborcze dla kobiet było krokiem rewolucji w opanowaniu narzędzia jakim jest demokracja. Z punktu widzenia współczesnych mediów ojcowie założyciele Stanów Zjednoczonych byli faszystami, rasistami i antyfeministami. Nie głosowały kobiety, murzyni i mieszkańcy metropolii (dzisiejsza budżetówka) ze wzgl. na niewiarygodność politycznych decyzji.
A mnie dawno juz temu zbulwersowal przypadek mojego pracownika ktorego zona raz lub dwa razy w roku szla w Polske i czesto wracala nie sama, a jej maz wychowywal nie swoje malenkie dzieci. Przypadek chcial ze wystapila ona o alimenty na te dzieci, a sadzila ich dziwka z mojego kregu towarzyskiego i dziwka przyznala dziwce alimenty. Jak zalil sie moj pracownik w sadzie nie pozwolono mu nic powiedziec, mial tylko sluchac. Ale to casus ktory na pewno nie wolno uogolniac,
Izabela Brodacka Falzmann
Chyba zawsze było widać, że zrównywanie nierównego to kabaret. Czym panowie mają karmić niemowlęta? A panie słabsze fizycznie w ZSRR jeździły na traktorach i wytapiały stal. nowy wspaniały świat.
Izabela Brodacka Falzmann
Nie mego Ojca ani męża nie zaliczam. Reprezentowali oni jednak starą, tradycyjną  formację. Miałam  wśród bliskich znajomych ostatnio do czynienia z porażającymi przykładami porachunków poprzez walkę o dzieci. I tą walkę prowadzą panowie.Poza tym zbulwersował mnie jak chyba wszystkich przypadek ojca Dawidka.
Jabe
Już w samym określeniu „prawo do czegoś” tkwi haczyk, bo prawo powinno zakazywać, nie przyzwalać.
wielkopolskizdzichu
Wobec tego co powiemy o prawie wyborczym biernym i aktywnym kobiet, o noszeniu spodni, albo o prawie do prowadzenia firmy lub obejmowania stanowisk kierowniczych. Tęczowa zaraza? 
Z przykroscia przeczytalem Pani tekst wpisuje sie nim Pani w poglady ktore znam z kontaktow ze srodowiskiem prawnikow pracujacych w sadach rodzinnych.Znajomy sedzia mezczyzna powiedzial mi kiedys w rozmowie gdy panie nie slyszaly ze absolutnie nie pozwolilby /gdyby to od niego zalezalo/ aby w sadach rodzinnych sadzily kobiety, a ja sluchajac co wygadywaly panie sedziny przyznaje mu racje. Poniewaz nie zostawia Pani suchej nitki na mezczyznach mam pytanie , czy do tych mezczyzn , co to budza Pani niepokoj zalicza Pani rowniez swojego ojca. Mam nadzieje ze nie. Pozdrawiam niestety rozczarowany.
Anonymous
Urlop tacierzyński (myślałem pierwotnie, że to określenie kabaretowe) to jeden z kroków do zrównania płci, pozornie błahy i śmieszny. Z perspektywy czasu tzw.marszów równości widzimy więcej.
wielkopolskizdzichu
"Urlop tacierzyński partnera najczęściej oznacza dla kobiety, że musi dzielić pracę z obowiązkami domowymi, podczas gdy tatuś drzemie sobie przy piwku, a dziecko drze się nie nakarmione." Przytoczy Pani jakieś badania  potwierdzające opisaną tezę, czy jest to kolejny przykład tworzenia przez Panią mitów mających potwierdzić z góry przyjęte założenia?
Do wpisu: Try róże w cztery rzędy
Data Autor
Pani Izabelo na pocieszenie ,choć marne  , tak samo  robią  w Norwegii ,burzą ładne stare tradycyjne domki otoczone piękną zielenią  i na miejsce jednego  domu  buduje się  np cztery  domy, ohydna architektura, czarne pudła , wybetonowane w koło. W innym miejscu zarząd mieszkańców postanowił  zaorać piękną zieleń krzewy, jaśminu  bzów, jarzębin, malin,które stanowiły naturalną  zieloną ścianę , oddzielającą budynek od ulicy. W marcu wjechały kopary i wszystko zniszczyły , reszta mieszkańców ma teraz widok na samochody parkujące na ulicy. Jedna z mieszkanek  prof Historii Sztuki  powiedziała ,że leciały liście z krzewów i drzew i to im bardzo przeszkadzało ( to nie żart taka była odpowiedź Norweżki) druga osoba była  dyrektorka  szkoły podst. powiedziała ,że w Norwegii mają dużo drzew. Na pytanie,czy nie lepiej było patrzeć na zieleń niż na samochody zero odp. Po wyrwaniu zdrowych pięknych drzewek i krzewów  posadzono  w tym samym  miejscu jarzębinę i jakieś  krzaczki ! ???Wydano na to ok 200 tys.koron zapewne zaprzyjaźniona firma szefowej zarządu zarobiła  kasę i szefowa także, jeździ nowym autem. Serdecznie pozdrawiam
paparazzi
I to jest cale sedno sprawy.
Pani Anna
Gdzie nie spojrzeć tylko zgiete karki i posłuszne milczenie, a bo praca, a bo kredyt., albo nie chcą się wychylać.  Aż dziw, że w ogóle nastapiła jakaś zmiana, czyżby naprawdę dzieki wsi, bo chyba tylko tam jeszcze ludzie zachowali cień jakiejś niezależności (ziemia)?
elefants
Mogę zrozumieć milczenie pracowników w firmach czy urzędach na robienie przekrętow przez ich szefów.Natomiast nie mogę zrozumieć  bierności włascicieli mieszkań we wspólnotach mieszkaniowych,  gdzie zarządcy nieruchomości okradają ich na żywca.  
elefants
Tam gdzie mieszkam udało sie wywalic cały czerwony zarząd ogrodków a to tylko dlatego że, zrobiła sie afera z śmieciami i na zebranie walnego zgromadzenia jak nigdy przedtem przyszło 80 procent członków stowarzyszenia.  
Do wpisu: Potęga resentymentu
Data Autor
Też pamiętam ,bo wujek geolog z moim ojcem chemikiem  w czasie Stanu  Wojennego pędzili ,u nas w  kuchni niezły bimber smakował  jak koniak.Ale nijakiej pogardy w nich nie było dla nikogo prócz  komuchów ! Serdecznie pozdrawiam !!!
Sąsiedzi muszą się dusić w sztachetach z zazdrości  przecież
Ciekawe wspomnienia  ,pozdrawiam
Pani Izabelo jak zawsze  trafnie ,serdecznie pozdrawiam